Otrzymane komantarze

Do wpisu: Program PO-KO - najkrótszy post w historii mojego blogowania
Data Autor
krzysztofjaw
"Planem" a nie "programem", bo to, co zostało przedstawione to pusty "plan programu", z tym, że to nie jest ani "plan", ani "program".  Pzdr 
Do wpisu: Polskie dzieci - byłem wzruszony
Data Autor
Tomaszek
Tak tak Liudomirku będzie koniec srania po krzakach i grasowania po piaskownicach . to dla ciebie kiepskie wieści . Twój wyraz twarzy z awatara to wszystko mówi .
Ludomir
jak dzisiaj zobaczyłem te uśmiechnięte dzieciaki to serce podeszło mi do gardła i wiem, że naród Polski spokojnie przetrwa mimo planów jego depopulacji. A do tego te niewiasty w stanie błogosławionym. Też widzę je na każdym kroku, czego nie widziałem od tylu lat nigdy. A jak mnie dopiero podeszło serce do gardła; zacząłem się dusić i wezwano pogotowie. Na szczęście okazało się, że to tylko rządowa propaganda, zwłaszcza o tym tłumie niewiast w błogosławionym stanie... I jestem przekonany, że Polacy zaczną z emigracji wracać do Polski, bowiem jest ona teraz ostoją wolności, demokracji i szans na rozwój. Wyobrażając sobie te nieprzebrane tłumy powracających z emigracji do ostoi wolności i szans, serce ponownie zaczęło mnie dusić. Zrezygnowałem jednak z wzywania pogotowia - lepiej się pośmiać, wszak śmiech to zdrowie. Nawet z tak wstrząsająco wzruszającego tekstu...  
Tomaszek
Łap się , drugiej szansy może nie być .
kaliszanin
o znowu darmowe minuty w psychiatryku.
Tomaszek
@Pani Aneczka To nie takie proste . To nowy typ trollingu fałszywej flagi. Rżnie PISiora debila . Taki modus operandi . To może lepiej byłoby się zwrócić do mentora . Tylko gdzie on jest ? Może napisze Pani na jakieś biuro POselskie .
kaliszanin
dzień dobry Pani Aniu, ale mnie tylko chodziło, że nie z wielkiej (dużej) a wielką (dużą) literą rozpoczynamy zdanie po polsku bo w tym pierwszym przypadku to raczej po rusku. mnie raczej bardziej zabolało to, że od samego mojego początku na nb uznało mnie kilka osób za trola ruskiego i to płatnego (pani zdaje się też ale jeżeli się mylę to przepraszam). pozdrawiam serdecznie, mam bardzo wielki sentyment do Pani imienia. 
Pani Anna
@kaliszanin Jedni wolą pisać dużą literą, inni wielką literą – to kwestia wyłącznie upodobań, żadnych zakazów ani nakazów tu nie ma. Prof. Miodek: "do końca życia nie pojmę, komu przeszkadzała duża litera, funkcjonująca przez kilkadziesiąt lat mojego życia – z latami szkolnymi i uniwersyteckimi włącznie, powszechnie teraz zamieniana w słownikach, gramatykach i podręcznikach na wielką literę. Uparcie będę twierdził, że przymiotnikowe warianty duży i wielki nie są stylistycznie tożsame, że wielki = duży + nacechowanie emocjonalne (ekspresja) – wyrażę się matematycznie. Wielki chłop, wielkie chłopisko, wielka baba, wielkie gmaszysko, wielkie miasto, wielkie drzewo, wielki majątek, wielki łeb – to są dla mnie przykłady właściwego użycia słowa wielki (wielka, wielkie). Ale wielka litera – w tekście pozbawionym ekspresji, stylistycznie neutralnym?? O ileż to raptem milimetrów przerasta ona w wersie literę małą??!! – Skoro tak się Wam jednak podoba, to piszcie sobie i mówcie o wielkich literach. Ja i tak do końca życia posługiwać się będę literami dużymi." Panu radziłabym jednak próbować, nieważne "wielką", czy "dużą", jak Pan woli, ćwiczenie czyni mistrza.
kaliszanin
no i tak po prawdzie nie z dużej (a raczej z wielkiej) litery bo po polsku to wielką literą być powinno zdanie rozpoczęte. 
kaliszanin
ja z trudem przechodzę zadanie matematyczne w trakcie logowania. a kropki nie wystarczą Pani Aniu.
Pani Anna
@kaliszanin Przepraszam bardzo, ale czy jest panu znana idea rozpoczynania pisowni zdania z dużej litery? Znacznie ułatwiłoby to zrozumienie pańskiego tekstu, co jest, przyznam zadaniem niełatwym.
kaliszanin
to jak to było - dziesięcioro kilkulatków cieszyło się ostatnimi dniami lata pod wnikliwym okiem rodziców. moja córeczka wiekowo byłaby pośrodku tej opisanej grupy i zapewniam pana, że dzieci posadzone na asfalcie w upalny dzień rozśmieszy szybciej dowolna konfiguracja słów: siku, kupa, dupa sraczka aniżeli świadomość kończącego się lata o czym zapewne pojęcia nie mają w większości. dzieci te zainfekowane już antysemityzmem nawet nie zdają sobie sprawy, że nim im wiekowo odpowiadające dęby wydadzą pierwsze wartościowe żołędzie będą w mniej więcej po połowie podzielone na te co właśnie wstają z kolan i na te co nade wszystko cenią sobie ciepłą wodę w kranie. pewnie dwoje z nich za sprawą swoich dziadków, którym zły kaczor obniżył kilka lat temu renty już zaczyna nabierać do ojczyzny swoistego dystansu, który zaowocuje w przyszłości intratną posadą w jakimś urzędzie/fundacji lub zasiedzeniem poprzez pochodzenie w wyższej kaście społecznej. nim zmieni się główny lokator kremla połowa z nich założy sobie na szyję kredytową pętlę, kto wie może jedno zdąży nawet odepchnąć w akcie rozpaczy ryczkę (po pańskiemu taboret).  wszystkie jednak w przyszłości będą jadły przesolone i przesłodzone psie żarcie, piły ciecze wodopodobne, wdychały opary, od którym nam dzisiaj więdną nosy i nadal siedząc na asfalcie w trzydziestostopniowym upale pod okiem wnikliwych kamer i chipów zaszytych gdzieś skrycie w okolicach intymnych dla pełnej kontroli życia seksualnego będą się cieszyć, wszak w naszej pięknej europie ojczyzn, z nad której tęcza nie będzie zanikać i nad którą złoty czuwać będzie półksiężyc inne przejawy życia będą zakazane. tak więc jak będzie pan jeszcze kiedyś idąc po bułki świadkiem tak idyllicznych wydarzeń proszę obudzić rodziców i potrząsnąć nimi wszak czas ucieka i ran nie będzie więcej koić. 
Do wpisu: Skandaliczny i żenujący list byłych ambasadorów do D. Trumpa
Data Autor
Ludomir
Wielka szkoda, że nie usłyszymy znowu jakiegoś okolicznościowego orędzia do Polaków, bo chyba Pence'a na to nie stać...
RinoCeronte
Trump znał się ze Schnepfem (zwanym tudzież Sznapsem) no i w końcu go posłuchał... Pence przyleci po kasę i tyle w temacie.
Jabe
Chłop jest szczery. Może sobie na to pozwolić, bo do mieszkańców kolonii i tak nic nie trafi.
Ludomir
Najbardziej wzruszającym,skierowanym do wybitnie patriotycznie patriotycznych patriotów polskich było orędzie prezydenta  USA Trumpa z okazji 75 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego: "Ja wiem, że Polacy mnie bardzo lubią i ja ich też lubię, oni zawsze płacą w 100 % za wszystkie nasze instalacje u nich". Prawda,że wzruszające i słusznie wbijające nas w dumę,a już na pewno autora tego wpisu?
Guildenstern
Trzeba było zaglądnąć do rządowego tvp info: tvp.info ...miszczu. P.S.: Znowu te nawiązania fekalne. P.S.2: W rzeczywistości to aż tak źle Panu nie życzę (jak nikomu zresztą). Niech Pan może usunie to z szubienicą. Proszę sobie przypomnieć jak po śmierci Adamowicza parę osób okazało radość a chwilę później już byli ścigani. Z drugiej strony narodowcy za wieszanie "Targowiczan" nie byli ciągani po sądach. Ale jedni wieszali w 2017 r. a drudzy wyrażali aprobatę w 2019 r. Skąd nam wiedzieć jaki jest aktualnie trend.
Do wpisu: Góry - piękne i niebezpieczne
Data Autor
Dark Regis
Też kiedyś miałem epizod z samochodami, ale bardziej od strony "rachunku różniczkowego" - trzeba było z czegoś żyć w "tymkraju" Tuska i kamaryli. Zwłaszcza, że rozpieprzyli kompletnie usługi IT w zaawansowanych dziedzinach. Liczby naturalne to równie dobre obiekty do używania logiki, jak wszystko inne. Już Panu pisałem, że byłem analitykiem w zakresie oprogramowania i różnych aspektów pracy systemu, głównie tych szkodliwych. Nikt mnie w firmie nie pytał o to, czy coś umiem, czy mam certyfikat CISCO, Microsoftu z technologii OLE, DCOM, WMI, ile wiem o sieciach, driverach urządzeń, sprzęcie, czy znam jakiś chipset Intel XYZ itp., czy umiem pisać w jakimś języku lub asemblerze narzędzia, debuggery, parsery, czy kompilatory. Przychodził taki facecik z głupkowatym uśmiechem z napisem "szef" na klapie i rzucał mi na biurko robotę "To dla ciebie". I tyle. Potem to już ja sam wybierałem sposób dotarcia do informacji na dany temat i zastosowania zdobytej wiedzy. Efektem miało być rozwiązanie problemu, a nie zwieszenie rąk, albo stwierdzenie "Ja tego nie miałem w szkole". Nie było czegoś takiego, jak na uczelniach, że mam na to semestr lub dwa. Co to to nie. Najczęściej był to tydzień lub kilka dni. Jeżeli czegoś nie potrafiłem zrobić, to musiałem szykować naprawdę solidne i profesjonalne wytłumaczenie, bo tam nikogo nie interesowały moje słabości i moje życie osobiste. Zwykle padało wtedy pytanie "Chcesz lepszy komputer, jakiejś profesjonalne narzędzia, oprogramowanie? To masz ku... i do roboty" ;) O nie nie, ja na pewno nie jestem teoretykiem. Wie Pan jak zacząłem programować? Do mediów poszło ogłoszenie, że firma szuka takich i takich specjalistów za góry złota. Ogłoszenie wisiało parę miesięcy i nic. Do roboty czasem zgłaszali się jacyś chatmani, którzy siedzieli miesiąc na czacie zanim ich wypieprzyli, ale akurat w programowaniu nie da się ściemniać. Cóż było robić, padło na kilku z nas. To był mój pierwszy kontakt w życiu z programowaniem w języku C++ i dostałem od razu najnowszy pakiet Microsoft Visual Studio. Wcześniej wykonałem kilka programów w asemblerze dotyczących dekompresji i dekryptażu w różnych formatach plików, więc po prostu zacząłem przepisywać to na klasy i obiekty. Tak się właśnie pracuje w Polsce. Potem poznałem chyba ze dwadzieścia języków: Forth-y, Lispy, "ceowniki", programowanie funkcyjne, Javę, skrypty... Do tego przykładu w JavaScripcie jeszcze wrócę, bo to naprawdę jest dziedzina, o której 99% ludzi, nawet z wykształceniem informatycznym nie ma pojęcia. Wiąże się to z zagadnieniem takim, jak drapnięcie w ostatnim miesiącu kilkuset milionów loginów z hasłami do kont pocztowych dzięki dziurze w Firefoxie i kolejnych kilkudziesięciu milionów kont z grami na Steamie. Tamci nie bawią się w detal i w du... mają nasze służby bawiące się ostatnio szampańsko w napier... czarnymi teczkami i tym bardziej nasz Wymiar S. To jest strefa wojny, drogi Panie. ;)
Czesław2
Jeśli ma Pan coś wspólnego z krótkofalarstwem, pozdrawiam niezależnie od poglądów.
tricolour
Od rozmówcy oczekujemy inteligencji. Jeśli piszę "coś" to na na pewno znajdzie Pan coś, na czym się nie znam. I odwrotnie. Tyle, że ja otwarcie piszę, że się nie znam i nawet nie mam zamiaru się znać, bo mnie nie ciekawi. Serio mówiąc bardziej mnie angazuje wymiana osi w przyczepie (bo sezon wodny w pelni, a z lozyska kulki wyleciały) niz szeregi liczb naturalnych i to drugie zalinkowane. Prawie przepraszam... 😀
tricolour
Tu rzeczywiście może mieć Pan rację, ze parametry gleby mogą (i najpewniej to robią) w szczególności mieć wymiar indukcyjności i pojemności więc nie będą skalarami. Tyle ze takie analityczne ujęcie to Pana specjalność, moja to oszacowanie wyniku.
tricolour
No właśnie kluczy Pan i się wije. Z długości wypowiedzi wynika ile musi Pan użyć pobocznych tematów jakby brakowało Panu zasobów, by pozostać jedynie przy meritum. Nie zna sie Pan ani na antenach ani na instalcjach odgromowych tak samo jsk kucharzem nie jest ktos gotujący z torebek. Bo dla Pana gotowy moduł Wi-Fi czy GSM jest tym, czym dla "kucharza" Knorr. Ale jeśli chce Pan z powyższego wywieść, wciągając bogu ducha winnego Jazgdyni, że Pan na NICZYM sie nie zna, to ja Rejtana robic nie zamierzam, choć pozostanę przy stanowisku, ze ma Pan problem z trzymaniem afektu w rozmowie: ani ze mnie superolimpijczyk (jakos tak) ani z Pana głupek. PS. Bedzie sie Pan znal na antenach gdy sobie ją Pan wyliczy, kupi materiał, wykona instalacje samodzielnie i doswiadczalnie sprawdzi, czy spełnia pierwotne założenia.
Dark Regis
Z atomami dobrze, odpuszczę, ale z wilgotnością (w), miąższością (m) i kwasowością (k) nie mogę. No to jakiż to jest skalar, skoro jest funkcją kilku różnych parametrów. Gdyby Pan ujął to tak: rez(w,m,k)=c, to to jest funkcja skalarna. Ale w ujęciu Rez(x) = f(w(x),m(x),k(x)), to chyba jest funkcja przypominająca raczej funkcję wektorową (na rozmaitości, bo trzeba wiedzieć, co z tym robi to f).
Dark Regis
Nie proszę Pana, jazgdyni napisał konkretnie, że tuman nie zna się na niczym, przy czym sam uważa, że zna się na wszystkim i nie wolno z nim o niczym dyskutować. Tuman najczęściej dąży do władzy i dominacji nad innymi, a potem robi takie dziury watowskie. To jest ten przypadek, który opisałem powyżej ("fork" i wykształciuchy). Pan niniejszym stwierdził, że ja nie znam się na niczym, czyli co najmniej nie umie Pan stwierdzić na czym się zna interlokutor, pomimo dawanych jasnych sygnałów i znaków w tekście. Oczywiście uznaję, że nie ma Pan metody sprawdzenia tego co ktoś inny mówi, bowiem nie zna się Pan na tym. Zakładanie jednak z góry, że ktoś nie zna się na czymś, bo Pan się na tym nie zna, a uważa, że i tak wie lepiej, to właśnie przypadek z dorobku literackiego kolegi jazgdyni. Pańska oficjalna działalność wyczerpuje zatem znamiona opisanego tam przypadku, niestety ;) Nie wiem, kto tu robi z siebie głupka, ale te teksty jakiś czas w Internecie pozostaną... :/ Czy nadzwyczajny olimpijczyk w Panu już zabrał się za roztrzaskiwanie powyższego trywialnego problemu przedstawionego przez zwykłego głupka? A może arystokratyczna duma polskiego papierzaka (w sensie wykształciucha, nic z obrzydliwości, zapewniam) nie pozwala pochylać się nad takimi plebejskimi problemami? 8]
Dark Regis
Proszę bardzo: "Nie zna się Pan i gada tonem omnipotenta - to Panu napisał Jazgdyni, że tuman zna się na wszystkim i poucza." i odpowiedni cytat ze źródła: "W mojej prywatnej klasyfikacji lewusów, gamoni, co to dobrze na niczym się nie znają, ale zawsze przywdziewają maskę eksperta, na czele rankingu stoją politycy. I zauważcie – im większy nieuk i gamoń, co to nigdy przyzwoitego podręcznika nie przeczytał, tym bardziej nigdy nie odpowiada na zadane mu pytanie. Kluczy, wije się, zmienia temat, by walnąć wyuczony przekaz, byleby tylko nie odpowiedzieć. Bo on nie wie. Ma w temacie pustkę w głowie. A do tego przenigdy nie może się przyznać." Czyli co "nie przeczytał w życiu ŻADNEGO podręcznika, a ma się za eksperta"? A może "...byleby tylko nie odpowiedzieć"? Czasami dobrze jest zrobić rozbiór logiczny takich wypowiedzi i pokazać wszystko na palcach, ale już nie będę wchodził dziś w ten temat. W każdym razie "żaden" oznacza "żaden", prawda? No to w końcu o mnie, czy nie o mnie?