|
|
mjk1 Widzisz Marsie, jak Ty dalej nic nie rozumiesz. Jak najbardziej dotyczy darmowych obiadów, więc jeszcze raz i po kolei. Milton Friedman stwierdził, że nie ma czegoś takiego jak darmowy obiad. I to jest prawda, cała prawda i tylko prawda. Podał więc sposób rozwiązania tego problemu a dokładnie, co należy zrobić, aby nie było konieczności rozdawania tych darmowych obiadów, co określiłem w pierwszym wpisie dokładnie tak: „…co należy zrobić, aby każdego było stać nie tylko na obiad i jednocześnie kucharzom, producentom, nie tylko tych obiadów, opłacało się produkować więcej i lepiej…”. W drugim zaś wpisie, bardzo skrótowo, opisałem przyczynę tego stanu rzeczy. Obawiam się jednak, że bez lektury pozycji, któregokolwiek z wymienionych przeze mnie ekonomistów, dalej nic nie będziesz rozumiał. Jeżeli dla Ciebie podstawowe zasady ekonomii przedsiębiorstw trącą myszka, to co ja na to mogę poradzić? Łopatą do głowy nie załaduję. Przecież to, że koszty nie mogą być wyższe od przychodu wie nawet straganiarka w Wąchocku a ta, która tego nie wie, nie jest już straganiarką. W nowomowie businesswoman.
|
|
|
marsie Co możesz wytłumaczyć, skoro kilku zdań przeczytać ze zrozumieniem nie umiesz?
Pseudonaukowe wypociny są Twoje, wydumani mędrcowie również, ale to wcale nie znaczy, że chodzi o „pseudonaukowe wypociny wydumanych mędrców”!
Friedman głupi nie był, ale wszystko to (powyżej) dość średnio dotyczy „darmowych obiadów”, a poza tym – trąci myszką.
Pozdrówka! |
|
|
mjk1 Jesteś słodka Anielu. Teraz usiądź, odpocznij i pomyśl. Jeżeli ktoś napisze: „…to co nazywa się u nas kapitalizmem” to twierdzi, że u nas jest kapitalizm, czy jednak go nie ma? Jak przemyślisz, daj znać. Pozdrawiam słodziutko.
|
|
|
mjk1 Pseudonaukowe wypociny wydumanych mędrców powiadasz? Sprawdźmy więc, co o jednym z tych mędrców napisano w „Bronkopedii”: pl.wikipedia.org
Z zamieszczonego tak tekstu można dowiedzieć się, że: „…zalecał zwiększanie podaży pieniądza w tempie odpowiadającym wzrostowi produktu narodowego brutto…” i „…prowadził dyskusję nad koncepcją Negative Income Tax (NIT), (wypracowana przez Juliet Rhys-Williams w latach 40. XX wieku), czyli nad dofinansowaniem zarabiających poniżej określonej kwoty…”. Wolnorynkowiec zalecający zwiększenie podaży pieniądza i dopłacanie najmniej zarabiającym? Przecież to się w pale nie tylko Jabemu nie mieści a najwięksi lewacy nie proponowali aż tak głębokiej ingerencji w rynek. Dlaczego zalecał dofinansowanie akurat pracujących? Ponieważ twierdził, że dobrobyt narodu bierze się tylko i wyłącznie z pracy a nie z rozdawania pieniędzy niepracującym, czy robiącym dzieci.
Jeżeli chodzi o zwiększenie podaży pieniądza, to stary cwany Judejczyk, jakim niewątpliwie był Friedman, Ameryki żadnej nie odkrył. Doszedł do takich samych wniosków jak m. in. Knapp, Feder, Kalecki, Keynes, czy o zgrozo, Marks i Engels. Wszyscy oni zauważyli, że pracownicy każdego jednego przedsiębiorstwa nie są w stanie wykupić całej swojej produkcji za zarobione pieniądze, ponieważ wysokość kosztów przedsiębiorstwa, nigdy nie może przekroczyć wysokości przychodu a koszty płac, włącznie z zyskiem właściciela, są tylko częścią kosztów. Stąd wniosek, że wszyscy pracownicy danego kraju, nie są w stanie wykupić wszystkich wyprodukowanych przez siebie towarów. Nazywamy to siłą nabywczą społeczeństwa. W Polsce wynosi ona ok. 46% a w najbogatszych krajach sięga 70%. W tym momencie ktoś mądry zapyta: dlaczego jeszcze wszyscy nie zbankrutowali? Dlatego, że sobie z tym radzą. Niestety w najgorszy z możliwych sposobów: usdebtclock.org Wszyscy wymienieni przeze mnie wcześniej ekonomiści podali sposoby na zatrzymanie tych liczników a jeden z nich zrobił to naprawdę. Mnie jednak najbardziej odpowiada koncepcja Friedmana i jest to oczywiście moja subiektywna ocena. Jak przestudiujesz Friedmana, być może zrozumiesz. Jeżeli nie - pytaj. Wytłumaczę.
|
|
|
marsie Do mjk1:
Jeżeli ja nie powinienem pisać, to Twoje pseudonaukowe wypociny, które tu systematycznie rozsiewasz, w ogóle nie powinny ujrzeć światła dziennego!
A o mój mózg się nie martw, ja go przynajmniej mam!
Darmowych obiadów nie ma, zawsze ktoś musi zapłacić, o czym wiedział już tow. Gomułka (!), choć korzystał do oporu, Polakom zalecając kiszoną kapustę.
Pisz za siebie i choć raz coś naprawdę wyjaśnij, zamiast odsyłać do swych wydumanych „mędrców”, którzy wszystko wiedzą.
Dużo zdrowia życzę, bo nic innego już tu nie pomoże!
PS. Do „mniej kumatych”, jak pisał tu znany krakowski bloger - „strata czasu i atłasu” dotyczyła tego, że komentarz ukazujący się po 2 np. godzinach to faktycznie „scia”. Pozdrówka!
|
|
|
angela A kto zmusza pisać komentarze. Wolna wola. |
|
|
angela Mjk o jakim kapitalizmie pisze, czy takim, że zakłady pracy spriwatyzowali, tzn oddali za grosze, często zachodnim państwowym!!!! firmom, które to firmy szybko splajtowaly, maszyny wywieziono, a ludzi, na bruk.
Młodzi i opetatywni wyjechali, a reszta przymietala głodem, lub na smieciowkach harowali za nędzne grosze, bez stałego zatrudnienia, a często i ubezpieczenia.
VAT brać można, a korporacje podatków nie płacić, ale już miska zupy, to przestępstwo. |
|
|
mjk1 „Doprawdy, tu pisać komentarze to strata "czasu i atłasu"- pozdrówka!”
Podpisuję się pod tym obydwoma rękami z jedną małą poprawką. To Ty Marsie nie powinieneś pisać i to nie tylko tu, ale nigdzie. Na Twoim bowiem przykładzie widać, jak najpierw propagandziści tego, co nazywano u nas socjalizmem a potem piewcy tego, co nazywa się u nas kapitalizmem, fantastycznie sprali Ci mózg.
Teraz tłumaczę dlaczego. Guru wolnorynkowej gospodarki, niejaki Milton Friedman powiedział, że nie ma czegoś takiego, jak darmowy obiad. I Ty w to wierzysz Marsie. Gdybyś jednak zamiast wierzyć, wiedział, to wiedziałbyś również, że Uncle Mieltie podał rozwiązanie tego problemu. Nie martw się jednam Marsie, 98% naszego społeczeństwa też wszystko opiera na wierze a nie wiedzy. Wierzyli Gomółce, Gierkowi, Jaruzelskiemu, to teraz wierzą kolejno wszystkim po 1989 r. Jeżeli wiec dalej wszyscy wszystko będą opierali na wierze a nie wiedzy, nic w naszym kraju się nie zmieni. Na lepsze nie zmieni.
I na koniec Marsie, jak już dogrzebiesz się do rozwiązania Friemana, co należy zrobić, aby każdego było stać nie tylko na obiad i jednocześnie kucharzom, producentom, nie tylko tych obiadów, opłacało się produkować więcej i lepiej – daj znać. Pozdrówka.
|
|
|
marsie Doprawdy, tu pisać komentarze to strata "czasu i atłasu"- pozdrówka! |
|
|
marsie "Oj... brakuje mi tych inhalacji, ale także zabiegów, bo jak pracowałem w uzdrowisku to mogłem korzystać ze wszystkich zabiegów do woli.."
Czyli - korzystałem "za darmochę", na nasz koszt, bo tam pracowałem?
Ojej - czas już chyba najwyższy na ten z dawna obiecywany zabieg!
Pozdrówka! |
|
|
Anonymous Swoją drogą te tężnie po podpaleniu dadzą piękną mapę Śląska w razie nalotu w warunkach burzy elektromagnetycznej.
Z pozdrowieniami dla cienkopisów. |