|
|
Dark Regis Odnośnie magistrali PCI ja skorzystałem z tego źródła : manpages.ubuntu.com
i po wypieprzeniu 4 KB zbędnych IF-ów, przepisałem kod na assembler. Wyszło grubo poniżej kilobajta z możliwością osadzenia we własnym wirtualnym driverze włączanym w listę wszystkich driverów. Ciekawostką jest fakt, że gdy mój driver umieszczę przed driverem dla karty sieciowej, to nie zauważy Pan żadnego ruchu "zbędnych" pakietów, ani "zbędnych" połączeń ;))))
Dlatego właśnie w niektórych zastosowaniach liczy się umiejętność dostępu do chipsetu karty sieciowej z poziomu systemu pracującego w trybie chronionym (nawet z Ring 0). Do tego służą rozkazy ESCAPE (koprocesory), OUT port_karty i IN port_karty, znajomość flip-flopów i zatrzasków. Współcześnie jeszcze możliwość panowania nad wątkami wykonywanymi na różnych rdzeniach procesora. Jeśli coś nie jest jasne, to polecam literaturę: dokumentacje procesorów z serwera INTELA lub AMD. To taka elektronika, czyli coś dla elektroników ;) |
|
|
Dark Regis Słyszał Pan o konieczności cytowania i powoływania się na znane podręczniki w pracach licencjackich, magisterskich oraz doktorskich? To nie ma nic wspólnego z męskością, ani z przekomarzaniem się, kto ma większy. Męskość to można sobie sprawdzać na ringach, ale nie w profesjonalnej obróbce danych. Być może ów deprecjonujący ton wynika bezpośrednio z zakorzenionej w naszym ludzie praktyki nadymania się w czapce z piór, dlatego zaproponowałem pokój i przejście na neutralny grunt. Ten jednak wymaga wspólnych źródeł i cytowania - to daje możliwość weryfikacji bez zbędnego rozpisywania się w formule bloga. |
|
|
tricolour @imc
Prosze o wskazanie miejsca, w ktorym stwierdzilem, ze nie zna sie Pan na niczym.
Jezeli takiego miejsca nie ma, to znaczy, ze Pan łże i dalszy swoj wywod oparl na takich podstawach. Jeżeli takie miejsce Pan wskaże, to przeproszę.
Proszę wskazac miejsce. |
|
|
Dark Regis Coś, to znaczy co? Mi np. nie działa pewien skrypt, który mogę przekopiować do lokalnego dokumentu HTML i odpalić. Pan twierdzi, że wie dlaczego nie działa. Proszę więc to zrobić praktycznie:
weblog.jamisbuck.org
PS: Ja oczywiście wiem dlaczego to nie działa, ale tworzę napięcie do sceny z rewolwerem... |
|
|
tricolour Pan jesteś teoretyk więc Pan wie jak coś działa. Ja jestem inżynierem więc wiem dlaczego coś nie działa. |
|
|
Dark Regis Nie bardzo rozumiem, bo na polibudzie byłem matematykiem stosowanym, a na uniwerku matematykiem teoretycznym (to nie kierunek nauczycielski). Co jednak nie przeszkodziło mi resztę życia przepracować jako informatyk praktyczny. Po co więc te zbędne przymiotniki?
Dodam jeszcze, że jak mnie Kwapień (szef rady wydziału) zobaczył na uniwerku, to powiedział na wstępie: "jakby się pan nie szwendał po jakichś szkółkach, to zrobilibyśmy z pana człowieka". Weź tu bądź mądry i pisz wiersze :P |
|
|
tricolour @Imć
Ma Pan deprecjonujący Pana zwyczaj podpierania się cudzymi tekstami w rozmowie. Jakby potrzebował Pan zewnętrznego autorytetu. To jest jaskrawo widoczne i budzi zastanowienie po co? Nie jest Pan w stanie sam, własnymi słowami napisać zwięzłego tekstu? Bez dygresji, ozdobników i czepiania się ad personam... tylko jasnego, męskiego postawienia sprawy, że na tym się znam więc mówię, a na tym się nie znam więc słucham. Odnoszę wrażenie, że gdy Pan się nie zna, to Pan zagaduje temat, by wyglądało mądrze.
Ale nie wygląda. Wręcz przeciwnie. |
|
|
tricolour Nie Imć, nie zgadł Pan - teoretyk jest Pan z powodu: "Mosfety widziałem w ogólniaku na zajęciach o elektronice. Nigdy nic nie lutowałem". |
|
|
Dark Regis ad PS: Nie. Którkofalowcem to był mój sąsiad, który potrafił zakłócać nawet lodówkę. Mosfety widziałem w ogólniaku na zajęciach o elektronice. Nigdy nic nie lutowałem. No może raz, kiedy przyspawałem procesor do gniazda w płycie za pomocą zwory, która zwiększała częstotliwość taktowania. Ja byłem analitykiem komputerowym, programistą i zajmowałem się głównie systemem operacyjnym. Taka tam teoretyczna praca ;)
--- (dla milicjantów: przed administrowaniem siecią i przed byciem nauczycielem i wykładowcą, pytania i zażalenia proszę składać pisemnie w biurze na dole).
PS 2: Jak rozumiem, nie jest Pan w stanie objąć umysłem tej prostej funkcji dla dzieci liczonej na palcach, którą przytoczyłem powyżej ;) i stąd to kąśliwe "teoretyk", zgadłem? :D |
|
|
tricolour @Imc
Nie wiem jak odpytać magistralę, bo to nie moja działka. Pan zaś mówił o wyładowaniu w sweterkach więc zapytałem o lutowanie mosfetów i nic. Pan tez mówił o instalacjach odgromowych anten nie interesując się dalszą drogą prądu. Nie zna się Pan i gada tonem omnipotenta - to Panu napisał Jazgdyni, że tuman zna się na wszystkim i poucza.
Proszę też nie robić z siebie pośmiewiska tym "kąsaniem w szale" bo robi to Pan od samego początku, czym zresztą przekreśla wartość własnych słów. |
|
|
Dark Regis Guzik prawda. Mam WiFi kilkanaście lat to wiem jakie są anteny, ich możliwości i co mogą gratis. Pierwsza zasadnicza sprawa to decybele dB, literka, kalibracja (na sektor), a jest jeszcze kilka kanałów do wyboru. O ustawianiu protokołów i szyfrowaniu nawet nie piszę, bo tu miejsca brak. Na dom i ogródek zestawiałem sieć z własnych routerów bezprzewodowych. Kiedyś łączyłem się do anteny providera bezpośrednio z laptopa, bo moja odbiorcza normalnie nie działała jak trzeba. Tam się ustawia to i owo. O ile się uda skonfigurować bez niezbędnych danych, to przypomina trochę wczesne modemy z roku 1986 i jakiś kilobit transferu na sekundę. Tak to se je, Panie fizyk praktyk...
Pracowałem jako administrator kilku sieci rozrzuconych po kilku budynkach, połączonych skrętkami albo antenami, które wszystkie wychodziły na świat przez router CISCO stałego łącza. Dla urozmaicenia różni ludkowie wstawiali mi w różnych miejscach sieci routery, koncentratory, huby i inne takie, dodawali sobie nowe okablowanie na bazie artykułów w Świerszczyku lub Młodym Techniku. Wie Pan co to jest domena kolizyjna? Przy okazji przeinstalowywałem systemy Windows 2000 na kilkudziesięciu komputerach średnio dwa razy w tygodniu. Wie Pan jak zrobić płytę instalatora do instalacji bezdotykowej w oparciu o serwer? A wieczorkiem lub nocą z domowego zacisza, logując się na router szybko mogłem się zorientować, kto w nocy pracuje naukowo lub delektuje się kultura oraz sztuką z Internetu i jednocześnie co będę musiał usuwać z komputera X nazajutrz. Dlatego najlepszym rozwiązaniem była reinstalacja ;) Wie Pan jakie informacje mogą w identyczny sposób wydobyć różne służby z routerów sieci szkieletowej po drodze z Pańskiej Pipidówy, np. przez Warszawę, Poznań (AKAMAI), Frankfurt am Main, Amsterdam, Londyn itd.? Pewnie nie, ale to nie mój interes, żeby kogokolwiek douczać :]
PS: Kolczykiem w uchu na pewno nie rozpozna Pan, czy sygnał jest oryginalny, czy odbity. Czy pojedynczy, czy nakładany. Czy przechodzi przez znane węzły, czy może zbacza na kawę u jakiegoś 07 Zgłoś Się. Z telefonią to samo - fałszywe podstacje. Zna Pan technologię GSM od podszewki, np. jakie są postaci pakietów i jak są transmitowane? Jest w sieci.
1) spyonline.pl
2) zsk.ict.pwr.wroc.pl
3) read.pudn.com
Uprzedzam pytanie i dalsze kąsanie w szale. Ja się tym nie zajmowałem. Moja działka, to sprzęt komputerowy. Procesory, koprocesory, biosy, chipsety, karty rozszerzeń, przerwania, magistrale i programowanie tego. Wie Pan jak można odpytać magistralę w pececie, co jest do niej podłączone? :))) |
|
|
Dark Regis Panu też polecam najnowsze dzieło jazgdyni ;) |
|
|
Dark Regis A czy montuje Pan telefony komórkowe do masztów, bo o nich właśnie mowa - TYCH ANTENACH CO SIEDZĄ W ŚRODKU KOMÓRKI? Ale nie tej z drewna, tej innej. Dla mnie ta technologia to zupełna nowość. Zresztą nie wiem, może Polacy znów po stodołach montują pięciokilowe telefony Centertela, gdzie można użyć wideł w roli anteny. Inspektor Zubek gadał przez taki do 07 Zgłoś Się "Helikopter nam zepsuli!" :]
1) google.com
2) Str 3-12: ntia.doc.gov
3) Inne użycie: "Projektowanie i optymalizacja anten UHF do monitoringu wyładowań niezupełnych w transformatorze energetycznym": pe.org.pl
4) M.in. czujniki i samochody. Fractal Antenna Systems: fractenna.com
5) Fractals in your Cell Phone: hackaday.com
5) eduscience.pl
"Antenę fraktalną ma bowiem wbudowany prawie każdy współczesny telefon komórkowy. Kształt tej anteny jest skomplikowany, wzorowany m.in. na kształcie trójkąta Sierpińskiego lub innego fraktalu, dzięki temu miniaturowa antena znajdująca się wewnątrz aparatu telefonicznego zachowuje się jak duża antena o tradycyjnym kształcie."
Oczywiście może Pan pozostać przy swoim zdaniu i dalej robić anteny z gwoździ. Jednak wtedy proszę koniecznie przeczytać ostatni tekst @jazgdyni. Pozdrawiam ;) |
|
|
tricolour @Czeslaw
Teoretyk nie zna powiedzonka "jak widac, to slychac" wiec skad u niego pojecie skutecznosci? |
|
|
Czesław2 Daj Pan spokój. Całe życie wieszam anteny do swoich nadajników i fraktalnej jeszcze nie powiesiłem. Jedno jest pewne, jeśli antena ma być w rezonansie ( max skuteczność promieniowania) musi odpowiadać ok połówce długości fali. Krótkie gwoździe też da się dostroić do fali długiej, skuteczność promieniowania jest zerowa. |
|
|
tricolour Hahaha. Matematyk teoretyk zapatrzył się w wymiary anteny i nie ogarnia innych jej parametrów.
Zacytuje za SP5MAD:
1. SWR można osiągnąć 1:1 - tak
2. Kształtowania pola - tak
3. NIE MOŻNA - osiągnąć skuteczności dorównującej klasycznemu dipolowi.
4, MOŻNA - osiągnąć skuteczność większą od anten gumowych do ręczniaków - tak, przy rozmiarach jednoznacznie większych od tych gumowych anten.
Panie teoretyk, gdy na co drugim dachu masz przekaznik GSM to mozesz Pan nadawac nawet z metalowego kolczyka w uchu. Prosty, zagięty czy fraktal - jeden pies. Bo blisko.
PS. Jest Pan krotkofalowcem? Bo o lutowaniu mosfetow juz Pan sie wypowiedział. |
|
|
Dark Regis to w skończonej liczbie kroków podam jaki jest numer wiersza i numer kolumny. W końcu i tak wszystkie liczby naturalne wylądują w pierwszym wierszu jako reszty. (Można też przedstawić zagadnienie jako funkcję z N w kostkę N^3: N numeruje nasze liczby, zaś kolejne warstwy kostki, to nasze stany po kolejnej iteracji. Nie ma miejsca dla "ostatniego" kroku? To dorzućmy do jednego z N w N^3 omegę).
I teraz jest problem. Jeśli wszystkie liczby naturalne stoją już w pierwszym wierszu jako reszty z dzielenia, to co stoi w ogonach tych ciągów, czyli w wierszach od 2 do nieskończoności? Zera? Jakim prawem kaduka? No ale przecież w pierwszym wierszu mamy już WSZYSTKIE liczby naturalne? WTF?
Uprośćmy nieco naszą procedurę i weźmy podciąg złożony z kroków procedury będących potęgami dwójki 2,4,8,16,... W ten sposób w każdym kroku będziemy podwajać liczbę kolumn i stąd cały proces przebiegnie gładko i rekurencyjnie. Oczywiście w niczym to nie poprawi naszej sytuacji w tym sensie, że znów WSZYSTKIE liczby naturalne znajdą się jako reszty w pierwszym wierszu. Jednak teraz zaprzestaniemy zliczania i identyfikowania naszych elementów ciągu z jakimkolwiek zbiorem liczb. Mając w pamięci paradoksy Hotelu Hilberta wiemy, iż każdy ciąg nieskończony elementów można zawsze rozbić na dwa ciągi nieskończone, biorąc co drugi element. Z tym, że tym razem nie mamy żadnych podstaw do tego, żeby sądzić, iż po nieskończonej liczbie takich podwojeń ciągów w wierszach od 2 w górę nie będzie jakichś elementów.
WTF?! Zupełnie jak w eksperymencie fizycznym z fotonami lub elektronami. Patrzymy/zliczamy - dostajemy jeden ciąg; nie patrzymy i nie numerujemy, dostajemy nieskończoną liczbę nieskończonych ciągów. Gdzie tkwi błąd w rozumowaniu? Co jest nie tak z maszynami Turinga i tezami Churchów? ;))))D
PS: nie muszę mieć wcale tabelki. Może być jedna nieskończona taśma jak w klasycznej MT z ciągami umieszczonymi tak: 12123123412345.... |
|
|
Dark Regis No właśnie. Sfera jest idealizacją pewnej sytuacji, która nie istnieje w rzeczywistości. Przyjmuje się uproszczenia po to m.in., żeby dało się zagadnienie policzyć wygodnym wzorem, scałkować albo zróżniczkować. W realnym terenie powierzchnie potencjału rozkładają się tak dziko i wpływa na to taka masa czynników, że można tylko pomarzyć o "ładnym wzorze". Wzór dla sytuacji idealnej załamie się najpewniej już przy założeniu anizotropii gleby, nierówności powierzchni, podniesieniu dokładności pomiaru lub zmniejszeniu skali. Nawet gdyby udało się jakoś wymodelować układ różnymi funkcjami (splajnami), to natychmiast pojawią się inne problemy. W dziedzinie metod numerycznych mówi się o stabilności metody np. liczenia kwadratur, albo o zbieżności metody liczenia różniczek. Nawet tak proste zagadnienie jak mnożenie wielu liczb przez siebie nie może zostać wykonane z zamkniętymi oczyma. Trzeba stale pamiętać o błędach zaokrągleń. My na polibudzie liczyliśmy różne zagadnienia za pomocą metod numerycznych na podstawie podręcznika Dryja, Jankowski. Są tam też metody elementu skończonego. Jeszcze wtedy nie było pecetów, więc programy w Fortranie były na duże maszyny typu Odra i IBM370. Później mieliśmy też assembler. Matematyka stosowana, albo fizyka matematyczna, jak kto woli. W każdym razie warto było.
Jeśli Pan chce to mogę pogadać także o fizyce. Właśnie o fizyce matematycznej i tych wszystkich rozmaitościach, układach dynamicznych, grupach i algebrach Liego w mechanice i kosmologii. Ostatnio więcej czasu poświęcam filozofii lub metamatematyce, głównie za sprawą problemów aksjomatyki, logiki, złożoności obliczeniowej i ogólnie takim penrose'owaniom. Pisałem o tym tutaj już 2 lata temu, ale zapewne Pan nie śledził. Na przykład w czasie "świętej wojny" docenta Pasierbiewicza z tym co to wiemy, a którego imienia się tu nie wymienia. W każdym razie takim profesorem i logikiem, który jeży się na samo przypomnienie o sylogizmach i sofizmatach w matematyce ;) Co prawda mam masę uwag do dzieła ujotczyków w temacie tezy Churcha-Turinga, ale chyba to nie jest powód do pojedynku, prawda? :/
W każdym razie, skoro twierdzi Pan, że jest olimpijczykiem, to nie powinno sprawić Panu trudności odpowiedzenie na następujące proste pytanie:
Mamy ciąg liczb naturalnych 1,2,3,... i wykonujemy na nim następującą procedurę. Krok 1: Bierzemy liczby nieparzyste i ustawiamy w taki sam ciąg nieskończony jak wyjściowy N i zaraz za nim stawiamy takiż ciąg liczb parzystych. W kroku 2 ustawiamy w trzy ciągi: liczby dające resztę 1 z dzielenia przez 3, resztę 2 i resztę 0. Wygodniej będzie o tym myśleć jako o nieskończonej tabelce, gdzie ciągi są kolejnymi kolumnami. W kroku n-tym mamy n+1 ciągów dla kolejnych reszt z dzielenia przez n+1. Proste. Chodzi o przejście z tą procedurą do nieskończoności. Jest to pewna funkcja efektywnie obliczalna za pomocą iteracji ze zbioru N^2 w zbiór N^2. Tzn. że jak zapytam o pozycję w tabelce dowolnej liczby M, (...) |
|
|
Dark Regis Guzik prawda. Bo antena fraktalna. Ma Pan coś podobnego w głowie, typu taka tłusta, do szybkiej riposty? |
|
|
tricolour Bo fala krótka. Na Pan jeszcze jakieś rewelacje? |
|
|
Dark Regis A wie Pan chociaż dlaczego ta antena może być tak mała? |
|
|
tricolour Musi być pi. Prąd wplywa do ziemi półsferą, więc pi bardzo się przyda wiażąc promień z powierzchnią tejże półsfery, co będzie potrzebne do scałkowania i wyznaczenia rezystancji sąsiedztwa uziemienia.
Rezystywnosc ziemi nie jest abstrakcją tylko parametrem elektrycznym. Makroskopowym skalarem wiec daj Pan spokój z atomami. |
|
|
tricolour Wie Pan, jeśli chodzi o model, o którym mówiłem. Zależność odwrotnie proporcjonalna (napięcie maleje odwrotnie proporcjonalnie do odległości) wynika wprost z obliczenia rezystancji sąsiedztwa uziemienia czyli calki ro/2pi*R dx gdzie ro jest rezystywnoscią a R promieniem półsfery na którym jest dx (bo prąd wnika w ziemię półsferą).
Ja nie jestem matymatykiem. Duszą jestem fizykiem. Z wyksztalcenia inzynierem... Hm moze kiedys o tym porozmawiamy. |