|
|
RinoCeronte Poza tym Pani Róża nie najlepiej wygląda w futrze. |
|
|
mmisiek A to całkiem możliwe.
Poza tym to też znany z wielkiej wrażliwości rejon więc fretki pewnie będą tam dużo bardziej szczęśliwe niż w Polsce.
|
|
|
Dark Regis Cyfrozacjonizm jest OK. ;)
Powoduje, że tępe apodyktyczne tłuki odpadają w przedbiegach, a liczy się intelekt nie pięści. Oglądałem ostatnio dokument o Yakuzie, która została "wytępiona" za pomocą aktu przypominającego "Panie władzo, a on na mnie spojrzał tak jakoś antysemicko". W ten sposób lepiej można pojąć to, co się stało nad Wisłą w ostatnim trzydziestoleciu niedorozwoju w sprawie reprywatyzacji i deweloperyzacji w mniastach. Czyli działalność różnych mecenasów.
youtube.com |
|
|
Jabe To w ramach pomocy Ukrainie. |
|
|
Jabe To wszystko objawy kłamstwa założycielskiego – postępowość konserwatyzmem lukrowana. |
|
|
Anonymous To w ramach:
1.cięcia kosztów - miska ryżu ma wystarczyć.
2.wojny ideologicznej obok genderyzmu, klimatyzmu, antyklerykalizmu, migrantyzmu, feminizmu, pandemizmu, cyfryzacjonizmu. |
|
|
wielkopolskizdzichu "hodowla krów, świń, kur, gęsi czy kaczek jest tak samo zła jak hodowla zwierząt futerkowych."
Kiedy ostatnio jadł Pan mięso z norek, albo jenotów.
Onegdaj nie tylko na wsi ale na przedmieściach można było spotkać niewielkie hodowle królików i nutrii, przyszne przetwory z powstawały.
BTW
PiS grzmi o jakości polskiego jedzenia, otóż nie da się utrzymać jakości w hodowli wielkotowarowej.
Zwierzęta muszą być szprycowane lekami bo nikt sobie nie pozwoli na padnięcie, od parudziesięciu do paru tysięcy kurczaków, świń, krów.
Czyli, albo tanie mięcho kiepskiej jakości z ferm ekstensywnych, albo drogie, być może dobrej jakości, z gospodarstw małych o zróżnicowanej produkcji.
Jeśli to drugie, oznacza to powrót do starych złotych dla zdrowia ludzkiego czasów gdy większość społeczeństwa napychała się kaszami, a koguta w garnku widziała raz po raz w niedzielę. |
|
|
Anonymous Wrogiem jest człowiek. Jak to u Orwella. |
|
|
Anonymous Wrogiem jest człowiek. Jak to u Orwella. |
|
|
mmisiek Nawet z punktu widzenia obrońców zwierząt (tych co mają trochę rozumu) zakaz hodowli w Polsce to absurd bo żadnego futrzaka przecież nie uratuje, a tylko przeniesie jego hodowlę gdzie indziej - do Danii, Niemiec czy słynących z etycznego traktowania zwierząt Chin.
Realnie jedyny efekt, poza oczywiście ekonomicznym, to taki, że państwo polskie w ten sposób zupełnie straci wpływ na warunki hodowli.
Takie projekty dają natomiast doskonały wgląd w stan umysłów pomysłodawców i tu jest powód do poważnego niepokoju. Tym bardziej że jakoś tak dziwnie dobrze się to komponuje z działaniami i zaniechaniami "naszych" również na innych polach.
|
|
|
Pani Anna W tej ustawie najbardziej mnie wzrusza "definicja kojca w polskim prawie". Łańcuch i kolczatki dla zwierząt be, kaganiec na pysk dla ludzi jak najbardziej. Matka z dziećmi przez 3 miesiące trzymana w areszcie domowym (mieszkanko w bloku) na "kwarantannie" - ciekawe jak to się ma do praw zwierząt, wilekości kojca i wybiegów dla psów. |