Otrzymane komantarze

Do wpisu: Napięcie na linii Polska-Niemcy
Data Autor
Jabe
Jaką znowu obstawę?
angela
No nie wiem, kto by bardziej płakał,  czy Polska z racji zamknięcia tej jednej fabryki, czy Niemcy, gdyby wywalić z Polski tylko sieć Lidl, a gdzie Kaufland,  Bauhaus ,  Brico. A generalnie, to caly rynek zbytu, a  jest czym przemówić do sąsiadów.  Przeciez nie od dziś,  Niemcy starają się Polskę upokorzyć,  myślę, że i teraz ten butny jak zwykle przegra.  Polacy mieli czas, zeby zapewnic panu ambasadorowi  odpowiednią  obstawę i otoczenie,  żeby niemiecki  pionek nie miał za bardzo ruchu. Co prawda,  pracuje  dla Niemców i na NB wielu, kim są nie wiadomo, to znaczy, że agenciaki, to żadna nowina.
mmisiek
Być może zapomnieli najpierw zapytać sierżanta i teraz tak głupio wyszło...  
mmisiek
"Uważam to za duży błąd." Nie za dużo aby tych wszystkich "błędów"? Jak pamiętam to za Tuska tłumaczenia były identyczne - "błąd", "pomyłka", "niedopatrzenie" itd.itp. Na ten przykład przez "niedopatrzenie" zlikwidowano w Polsce przemysł stoczniowy, a dzisiaj dziwnie podobnie "pomyłkowo" likwiduje się przemysł wydobywczy sprowadzając jednocześnie tysiące ton węgla z Rosji. Zapewne też "pomyłkowo"...  
wielkopolskizdzichu
Panie Blogerze może czas zacząć patrzeć na pozycję Polski w sposób uwzględniający stan faktyczny, a nie ten narzucany przez rządowe agitbiuro. Wbrew temu co opowiada TVP nie jesteśmy potentatem, ani ważnym partnerem strategicznym, nie jesteśmy zwarci i gotowi. Pan i nie tylko Pan jesteście doskonałym przykładem manipulacji mediów, mało tego, Panu się wydaje, że jest współuczestnikiem manipulacji. Tymczasem rzeczywistość jest skrzecząca. PiS uprawia politykę pseudosamodzielności skierowaną na rynek wewnętrzny to jest humbuk medialny, na który się nabierają rzesze naiwniaków, podobnie jak na quasi twarde stanowisko wobec Niemiec. Obroty z Niemcami stanowią podstawę polskiego eksportu, są  prawie 8 razy większe niż z USA. Zamknięcie jednego zakładu Volkswagena w Wrześni spowodować może kryzys na skalę ogólnopolską, i PIS o tym doskonale wie, że cała rozdęta polityka socjalna wisi na kaprysie Merkel. PiS swoim decyzjami spowodował większe uzależnienie Polski od biznesu niemieckiego niż PO. Koszy tej obłędnej polityki tak zachwalanej przez Pana pokolenia będą spłacać i Polska gotowa będzie na każdy gwizdek niemiecki. Sprawa z ambasadorem jest drętwą pokazówką, w wykonaniu ludzi, którzy trzęsą porami przed konsekwencją złych stosunków gospodarczych z Niemcami. W sumie mnie nie dziwi, że Niemcy stawiają na baczność małego wrzaskliwego polskiego żandarma, który bez wyobraźni  oddaje swoje podwórko pod militarne eksperymenty Trampka i w dodatku musi kupić  za swoje mundurek i pałeczkę od Trampka by wizje Trampka  urzeczywistnić. Tą paranoję samobójczą zawdzięcza Polska naiwniakom takim jak Pan.
RinoCeronte
Boję się, że ze względu na niemiły zapach w Stolicy Pan Freytag-Loringhoven zamieszka na Wawelu...
mmisiek
Jeśli połączymy wysokiej klasy "ambasadora" BND choćby z ujawnionymi ostatnio tajemniczymi szkoleniami bojówek to może być nieprzyjemnie. Zwłaszcza, że cały nasz region zaczyna sprawiać wrażenie jakby podlegał poważnej przebudowie. Trawestując klasyka - wczoraj Ukraina, dziś Białoruś, jutro Polska? W takim scenariuszu wysokiej klasy "ambasador" zarówno pomoże na miejscu skoordynować działania jak i dopilnuje niemieckich interesów. Wiele się Niemcom nie dostało z Ukrainy (a tak się z Kliczką szykowali), Białoruś niepewna, no to Polska zostaje ostatnia na liście. No i tak się przy okazji "szczęśliwie" składa, że naszą częścią Niemcy są jak najbardziej zainteresowani, a druga strona przeciwnie i wręcz ostentacyjnie je odpuszcza. Bardzo łatwo się w takiej sytuacji dogadać...  
Tylko dla Pani Anny dla odprezenia: youtube.com
Pani Anna
@Jabe to było takie tylko rytualne stroszenie piórek, w stylu PIS, że to niby nie oddamy ani guzika! W dniu 01.09, w rocznicę wybuchu II Wojny Światowej syn Wehrmachtu z bunkra Hitlera obejmuje stanowisko ambasadora Niemiec w Polsce. Jakież symboliczne. Czas przywyknąć.
Pani Anna
"Szczególny rodzaj polskiej wrazliwości"- no, no, proszę, jacy grzeczni. Herr anakonda nazwał to bardziej swojsko "polskimi fobiami" i "mentalnościa zbiorowej odpowiedzialności". Czas, żeby te głupie polaczki w końcu pojęły, że prawdziwymi ofiarami byli i sa NIEMCY. I w ogóle kto tu rządzi.
Jabe
No i po co to było?
Panie Marku innych nie ma, bo juz wymarli.
krzysztofjaw
A jednak... ""Strona polska zdecydowała o wyrażeniu zgody na przyjęcie nowego ambasadora Niemiec w Polsce Arndta Freytaga von Loringhovena – poinformował w poniedziałek wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk. Wiceminister nawiązał do wyzwań stojących przed nowym ambasadorem. Jak podkreślił, "istotnym elementem rozmów z niemieckimi partnerami musi być zwracanie uwagi na szczególny rodzaj polskiej wrażliwości, wynikający z faktu, iż zbrodnie II wojny światowej pozostają cały czas w świadomości polskiego narodu wielką niezabliźnioną raną"". Uważam to za duży błąd. Będziemy jeszcze mieli z tym ambasadorem dużo kłopotów. Wspomnicie moje słowa. Będą jeszcze większe niż z ambasadorką USA. Wpuszczamy szczwanego lisa, który narobi nam dużo szkód.  Pozdrawiam
Francik
Herr anakonda, my wolimy nasze "polskie fobie" niż wasze niemieckie. Nasze fobie nie doprowadziły do dwóch wojen światowych i wymordowania milionów niewinnych ludzi. A wasze i owszem. Prosimy, by nas nie pouczać również na temat "mentalności odpowiedzialności zbiorowej" jakoby wyniesionej z PRL-u. PRL-u bronił nie będę, ale to das Drittes Reich dużo wcześniej zastosował "mentalność odpowiedzialności zbiorowej" mordując Żydów za to, że byli Żydami, a Polaków za to, że byli Polakami. Kojarzy herr anakonda takie hasło Nur fuer Deutsche? BTW Kaj to mocie w tym waszym faterlandzie Universität Oxford?
Anonymous
Pan Czaputowicz powiedział dzisiaj jeszcze ważniejsze słowa o sobie i swojej klasie politycznej, do której okazuje się należeć kandydat na niemieckiego ambasadora jeśli reprezentuje poglądy rewolucji 68roku. Czaputowicz powiedział: "Starałem się unikać konfrontacji, nie nadużywać języka geopolityki czy prymatu interesu narodowego, ale szukać porozumienia, akcentować potrzebę współpracy, solidarności i działań wielostronnych. Nie dlatego, żebym nie doceniał uwarunkowań geopolitycznych czy potrzeby realizacji interesu narodowego, lecz dlatego, że uważam, że środkiem do realizacji tego interesu jest niekonfrontacyjna postawa, przewidywalność i akceptowany przez innych język." wpolityce.pl Niewątpliwie jest to język nieakceptowalny powszechnie chociaż przewidywalność prymatu internacjonalizmu nad interesem narodowym jest oczywista. Czaputowicz nie jest odosobniony a dywersja polityków spod polskiej flagi na Białorusi jest przykładem. Udało się polskojęzycznym sojusznikom Putina wywalczyć umocnienie wpływów Rosji. Udało się im wykreować politycznie=poprawną opozycję z politycznego niebytu: wzorem Wałęsy do ONZetu pojechała Ciechanowska. Czy będzie drugim Wałęsą? Drugim sierpniowym?
Anonymous
@Anakonda Skoro "należy do generacji ktora swoje poglady ksztaltowala na ideologii ruchu " die 68er-Bewegung ". to na co i Niemcom, i Polakom taki dyplomata?
RinoCeronte
Największy satrapa to wykształcony satrapa! Ja za BND nie przepadam a Pan?
Anonymous
@Pani Anna Mosbacher to awatar z czystego botoksu, za którym stoi poważne lobby, kandydata z BND traktuję jako źródło kreowania polityki. Patrząc na czasy współczesne można powiedzieć, że Repnin nie był taki zły, ale...
krzysztofjaw
Sprawa jest na tyle poważna, że były szef MSZ J. Czaputowicz (zły minister, o czym pisałem od dawna) popełnił w wywiadzie dla Rzepy wypowiedź, która brzmi tak: "Według mego rozumienia funkcjonowania dyplomacji jest to dziwne. W czasie minionych 20 lat nie zdarzyło się, aby Polska nie udzieliła agrément jakiemukolwiek ambasadorowi, czy to z Rosji, Chin, czy Korei Północnej, nie mówiąc już o państwach przyjaznych, członkach UE i NATO". Już po moim artykuliku pojawiła się na forum wpolityce.pl wypowiedź Marka Pyzy, który konstatuje, że kandydat na ambasadora Niemiec w Polsce jest niemiecką prowokacją: wpolityce.pl Pozdrawiam
Polska zwlekajac z akredytacja nowego ambasadora Niemiec w Polsce tylko sie osmiesza, bo po pierwsze, ten facet urodzil sie w listopadzie 1956 roku, a wiec w 11,5 roku po zakonczeniu II-WS. Studiowal na przelomie lat 70 i 80 w Niemczech i na Universität Oxford co oznacza, ze nalezy do generacji ktora swoje poglady ksztaltowala na ideologii ruchu " die 68er-Bewegung ". Po drugie, to te wasze " polskie fobie " i mentalnosc ( wyniesiona z PRL-u ) odpowiedzialnosci zbiorowej i generacyjnej. Patrzac z takiej pozycji powinniscie 3/4 PiS- owskich politykow wyslac na zasluzona emeryture, bo kazdy z nich ma jakies " PRL-owskie geny ".
Jabe
Wobec tego, że Polska prowadzi politykę jednokierunkową, postawiwszy na sojusz że Stanami Zjednoczonymi, nie tyle mamy do czynienia z naciskami co ubezwłasnowolnieniem. Było to widoczne choćby przy okazji konferencji antyirańskiej, którą jednostronnie ogłosili Amerykanie. Dodatkowo fakt, że jednocześnie USA wysuwa wobec nas roszczenia, sprawia, że taka polityka pachnie zdradą stanu. A od Portoryko różnimy się tym, że za bazy płacimy my.
Pani Anna
@Marek1taki czyżbym wyczuwała u Pana powątpiewanie w skuteczność Mosbacher? Chyba nie ma na świecie drugiego tak skutecznego ambasadora. Wystarczy, że wyjdzie i pogrozi miotłą, a nasz rząd zachowuje się  jak tacy mali zawstydzeni chłopcy szurający nogami i uciekający wzrokiem. Sama osoba tej ambasadoressy przypomina kim jesteśmy i jak nas traktuje nasz "sojusznik".
krzysztofjaw
Widać, że Niemcy nie zamierzają odpuścić Polsce. Geopolitycznie jesteśmy dla nich łakomym kąskiem.  Pozdrawiam
krzysztofjaw
Pisałem wielokrotnie, że Polska nie ma szans bycia państwem neutralnym i potrzebuje sojuszników. Dziś postawiliśmy na sojusz z USA, więc nie zdziwiłbym się, że akurat w kwestii obsady ambasadora Niemiec w Polsce, USA mają konkretne pole nacisku na Polskę. Też mi się to nie podoba, ale takie są realia geopolityczne, że mamy alternatywę: albo sojusz z kondominium niemiecko-rosyjskim albo sojusz z USA. Wybraliśmy to drugie. Pozdrawiam  
Jabe
Czasy, gdy Polska bezwolnie przyjmowała rozkazy płynące z Niemiec minęły bezpowrotnie i jest to dobra wiadomość. Być może też w konsekwencji same USA [...] nie życzą sobie, aby u jednego z najbliższych sojuszników w Europie pełnił on funkcję ambasadora.