Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zakaz hodowli zwierząt futerkowych - po co?
Data Autor
Anonymous
To w ramach: 1.cięcia kosztów - miska ryżu ma wystarczyć. 2.wojny ideologicznej obok genderyzmu, klimatyzmu, antyklerykalizmu, migrantyzmu, feminizmu, pandemizmu, cyfryzacjonizmu.
wielkopolskizdzichu
 "hodowla krów, świń, kur, gęsi czy kaczek jest tak samo zła jak hodowla zwierząt futerkowych." Kiedy ostatnio jadł Pan mięso z norek, albo jenotów. Onegdaj nie tylko na wsi ale na przedmieściach można było spotkać niewielkie hodowle królików i nutrii, przyszne przetwory z powstawały. BTW PiS grzmi o jakości polskiego jedzenia, otóż nie da się utrzymać jakości w hodowli wielkotowarowej. Zwierzęta muszą być szprycowane lekami bo nikt sobie nie pozwoli na padnięcie, od parudziesięciu do paru tysięcy kurczaków, świń, krów. Czyli, albo tanie mięcho kiepskiej jakości z ferm ekstensywnych, albo drogie, być może dobrej jakości, z gospodarstw małych o zróżnicowanej  produkcji. Jeśli to drugie, oznacza to powrót do starych złotych dla zdrowia ludzkiego czasów gdy większość społeczeństwa napychała się kaszami, a koguta w garnku widziała raz po raz w niedzielę.
Anonymous
Wrogiem jest człowiek. Jak to u Orwella.
Anonymous
Wrogiem jest człowiek. Jak to u Orwella.
mmisiek
Nawet z punktu widzenia obrońców zwierząt (tych co mają trochę rozumu) zakaz hodowli w Polsce to absurd bo żadnego futrzaka przecież nie uratuje, a tylko przeniesie jego hodowlę gdzie indziej - do Danii, Niemiec czy słynących z etycznego traktowania zwierząt Chin. Realnie jedyny efekt, poza oczywiście ekonomicznym, to taki, że państwo polskie w ten sposób zupełnie straci wpływ na warunki hodowli. Takie projekty dają natomiast doskonały wgląd w stan umysłów pomysłodawców i tu jest powód do poważnego niepokoju. Tym bardziej że jakoś tak dziwnie dobrze się to komponuje z działaniami i zaniechaniami "naszych" również na innych polach.  
Pani Anna
W tej ustawie najbardziej mnie wzrusza "definicja kojca w polskim prawie". Łańcuch i kolczatki dla zwierząt be, kaganiec na pysk dla ludzi jak najbardziej. Matka z dziećmi przez 3 miesiące trzymana w areszcie domowym (mieszkanko w bloku) na "kwarantannie" - ciekawe jak to się ma do praw zwierząt, wilekości kojca i wybiegów dla psów.
Do wpisu: Skandaliczna wystawa pod patronatem Ministra Glińskiego
Data Autor
Anonymous
Ktoś o nieselektywnej łatwowierności byłby się zdał na to stanowisko.
Pani Anna
@Es tu nie o posiedzenie rządu chodzi, sam Pan sobie na to odpowiedział w drugiej części swojej wypowiedzi.
Es
Decyzja w takiej sprawie posiedzenia rządu nie wymaga przyzna Pani. Ale generalnie to rzeczywiście stopień przyzwolenia na lewackie  ekscesy i tolerancja konserwatywnej ponoć  ekipy zachowań ultraliberalnych środowisk  i forsowanych przez nie trendów  jest zdumiewająca.
Dark Regis
Podobno został oszukany przez organizatorów, ale nie widać, żeby chciał wyciągać konsekwencje w stosunku do oszusta. Strach pomyśleć co by się stało, gdyby ktoś ze zwykłych ludzi rozpoczął jakąś internetową zbiórkę pieniędzy pod zmyślonym powodem - służby, urzędy, prokuratury i kat na końcu. Ten facet stamtąd pochodzi, więc nie uwierzę, że "nie znał sprawcy oraz sprawy". niezalezna.pl
Anonymous
Gliński to notor. On tylko marksistowskie ekscesy dotuje. Zrobić w Polsce 10 wicepremierów bez teki i bez pieniędzy, a tylko dać im socjal: fotel, sekretarkę, reprezentację i furę, ewentualnie helikopter na pedały. Wtedy wystarczy 10 min. do roboty.
Pani Anna
Czy Pan naprawdę uważa, że jakikolwiek minister działa sam, jak na własnym folwarku, bez odgórnego przyzwolenia?
krzysztofjaw
Od dawna piszę, że mi osobiście premier P. Gliński zupełnie nie odpowiada. Owszem werbalnie mówi piękne rzeczy a rzeczywistość niestety im przeczy. Zapewne jeszcze nie raz rozdziwimy nasze usta na działania ministra. Ktoś kiedyś napisał, że z UW można wyjść, ale UW zostaje w człowieku na zawsze. Pewnie są wyjątki, ale minister potwierdza regułę. Pozdrawiam
Es
Nieważne co mają do powiedzenia feministki ( zazwyczaj w takich przypadkach- nic) albo jakiś gość z odchyleniami robiący sobie jaja z idiotów. Ważne co do powiedzenia ma minister Gliński, który otrzymał konspekt takiej wystawy i zdecydował ją finansować. Jedno wszakże jest więcej niż pewne. Od doniesień o aktywnościach wszelakich ministra jeszcze nie raz przyjdzie nam gęby rozdziawiać.       
Do wpisu: Rekonstrukcja rządu - J. Gowin znów wicepremierem?
Data Autor
angela
Pan Gowin zachowuje się jak słup,  na którym można powiesić wszystkie ogłoszenia, od prawa do lewa.
Jabe
Proszę spróbować jakoś poinformować prezesa.
sake2020
Gowin gra na przeczekanie w Porozumieniu póki PO jest słaba i skonfliktowana z reszta opozycji.Jak urosnie w siłę Trzaskowski z Holownią(już sa plany zjednoczenia) Gowin natychmiast kolejną intrygą będzie atakował PiS.To trochę taki szpieg -rezydent czekający na rozkaz swoich mocodawców.  
Jabe
Atrapa hamulcowego pozwala wiernym jakoś sobie wytłumaczyć inercję. Zwracam uwagę, że Jarosław Gowin zdradzał autentycznie prawicowe poglądy i bardzo się smucił, gdy musiał wbrew nim głosować. Nie taki on znowu nielojalny.
angela
Oprócz ZP i SP istnieją też inne partie i ich posłowie. Czyżby coś było na rzeczy, nie wiem, ale pogłoski o odzyskaniu większości w senacie wiele mówią. 
mmisiek
Gowin do tego "prawicowego" rządu z filarem Glińskim pasuje przecież idealnie, nie rozumiem skąd zdziwienie. Największa skaza na tym tle to obecnie Ziobro, ale tu Naczalnik ma kłopot bo nie mógł go wykopać w nocnej zmianie i nie może teraz. No i harcownik "zły Gowin" może się jeszcze przydać do różnych rzeczy, np. do przyśpieszonego przekazania władzy odpowiednio zlewaczałej w międzyczasie lewicy, gdyby przyszły takie instrukcje.  
krzysztofjaw
Najlepiej by było pozbycie się J. Gowina, ale wtedy nie wiem czy nie groziłyby nam nowe wybory parlamentarne. Na dziś są one nam niepotrzebne a J. Gowin jak chce to niech już z musu będzie tym wicepremierem, ale bez teki, bo powierzać mu jakikolwiek ministerstwo to szalona nieodpowiedzialność.  Zresztą J. Gowin może sobie w sumie sam "strzelić w kolano", bo J. Kaczyński jaki jest taki jest, ale na pewno długookresowo nie daje sobą pomiatać. Dziwię się natomiast posłom Porozumienia: mieć takiego szefa to obciach.  Pozdrawiam
krzysztofjaw
Solidarna Polska zachowuje się nadzwyczaj lojalnie wobec PiS. Czy na tym dobrze wychodzi? Jak widać nie a szkoda, bo wedle mnie to Z. Ziobro winien być wicepremierem i to docenianym. A tarcia między SP a PiS-em też mnie niepokoją. Pożyjemy zobaczymy.  Pozdrawiam
Anonymous
Solidarna Polska zachowuje się skromnie a to może popłaca ale nie w polityce. Każdy sojusz polityczny jest jak rodzina, nierzadko rodzina patologiczna, w której ukrywa się przed ludźmi brzydkie nawyki i zboczenia, a jak się nie udaje ukryć to się udaje, że wszystko w porządku. Wybryk Gowina był ostentacyjny ale personalna obsada mediów i równie lewicowe przekonania polityków sprawiły, że obowiązuje przekaz Tuska "Polacy nic się nie stało". Nic dziwnego, że Gowin dalej bryka, a nic nie słychać by min.Ziobro został wicepremierem. Jako suweren chciałbym wiedzieć za co dostaje się w rządzie wicepremiera skoro nie jest to przekupstwo polityczne wynikające z reguł demokracji. Zatem jakieś niedemokratyczne względy. Białoruś k-wa mać. Tam jakaś pańcia nie wiadomo skąd odwołuje po wyborach prezydenta. U nas nie wiadomo z jakiej paki ktoś nagle dyryguje wyborami. Jeszcze sondują czy na krzywy ryj nie upchać drugiego ministra pod pozorem, że się z partii wypisze. Sasin się nie nadaje do niczego poza reklamowaniem proszku do prania skoro nie potrafi powiedzieć, że rząd bez Emilewicz (i na dokładkę bez Gowina) będzie lepszy, mniej dysfunkcyjny. Niech się jeszcze Maląg zapisze do tej Zjednoczonej Prawicy - pseudoprawicy to też nie będzie musiała być w rządzie. Swoją drogą to ciekawe, że prezydent nie podzielił się z nami czy traktuje decyzje polityczne szefa ZP poważnie, bo jeśli poważnie to nie powinien zaakceptować jakiegokolwiek rządu z panem Gowinem, który podał się do dymisji, a któremu ponadto zawdzięcza wymęczoną drugą turę zamiast wygranej w I turze 10maja. Nic nie ujmując rudobrodemu.
AŁTORYDET
Przykro to powiedzieć, ale kalkulacje Gowina okazały się trafne. Założył, że Kaczyński, nie znajdzie pięciu posłów, którzy zastąpią jego "piątkę" z Porozumienia (Sroka, Michałek, Sośnierz Bortniczuk, Gowin), by trwale wyeliminować go z koalicji. Przy tym założeniu, miał sytuację win-win: jeśli wygra Duda, wróci do rządu (jak widać z silniejszym umocowaniem), jeśli zwycięży Trzaskowski, honorowo zrzeknie się mandatu poselskiego (wybory do Sejmu odbyłyby się w perspektywie kilku m-cy - minimalna strata), po czym objąłby  funkcję ministerialną w kancelarii prezydenta. Niestety, Jarosław Sachajko nie zdołał przeciągnąć do ZP czterech kolegów i Gowin się utrzymał. Trzeba z tym żyć. Bardziej mnie martwią, napięcia między Solidarną Polską a PiS-em. Szczególnie w kontekście niezbędnej reformy sądownictwa. 
NASZ_HENRY
Smuteczek na prawicy ☺