Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dance macabre
Data Autor
Kamil Olszówka
Proaborcjoniści przegrają z kretesem! Dla przyszłych pokoleń będąc jedynie pośmiewiskiem, Z nieśpiesznym kolejnych lat upływem, Wskutek budzącej się w ludziach wrażliwości etycznej…
Do wpisu: Choroby (nie)realne?
Data Autor
Kazimierz Koziorowski
chyba można już mówić o pandemii chorób psychicznych ale to zdaje się temat tabu bo a nóż ktoś skoreluje czynniki chorobotwórcze niepolitpoprawnie 
Silentium Universi
Dzięki, przeczytałem
Filovera
Teraz, jak Pan rozwinął kwestie tych kanałów, to rzeczywiście jest analogia :-). A co do dokładności diagnoz, a dokładniej problemów z nimi, myślę, że trochę Panu rozświetli się ta kwestia, gdy zechce Pan przeczytać mój artykuł, jaki na ten temat opublikowałam swego czasu w czasopiśmie Kultura i Historia - link do niego we wpisie. Diganoza to naprawdę dość skomplikowana sprawa, czasem im bardziej specjalistyczny sprzęt/metoda, tym trudniej :-) Pozdrawiam. 
Silentium Universi
Przepraszam , że moimi ogólnymi pytaniami wywołałam wrażenie ataku na Panią. Kanały na Marsie to podobnie dziwna sprawa, na pewnym etapie rozwoju teleskopów były przez niektórych astronomów dostrzegane, a przez innych nie. Potem już nikt ich nie dostrzegał. Podobieństwo do opisywanych przez Panią sytuacji mi się samo narzuciło. A ta uwaga o grantach wynika z dwoistości diagnoz. Zapewne wynika to z prób scalenia różnych chorób pod jeden opis. Dziwnym wydaje mi się brak dokładności diagnoz - wydawałoby się, że dysponujemy już sprzętem umożliwiającym np. rozpoznanie obecności pasożytów. Może grant na badania byłby coś pomógł? Stąd domysł, że grantów nie było.
Filovera
Nie znam się na kanałach na Marsie :-). O granty się nie staram, bo mi niepotrzebne. Indywidualne podejście lekarza do pacjentka, to nie jest to samo, co naukowa analiza przypadku. Ponadto nauka dąży do formułowania twierdzeń ogólnych na podstawie szczegółów, to jest tzw. rozumowanie indukcyjne. 
Filovera
To dobrze czy źle? 
Silentium Universi
Coraz dokładniejszą analiza przypadków powoduje jako uboczny skutek fałszywe uogólnienia? Jakaś nowa wersja kanałów na Marsie? Zastanawiający jest brak diagnoz konkretnych przypadków. A może nikt nie dostał grantu na badania?
Jabe
Jednak za kowidowych nie­do­wiarków brać lekar­ska zabrała się nie­zwłocznie.
Do wpisu: Kocioł garnkowi przygania, a eliksir zdrowia wycieka
Data Autor
sake2020
Istotnie ,nie możemy wyjść z zaklętego kręgu mówienia i pisania o wszystkim byle  nie o otaczającej nas teraz teraźniejszości i problemach Polski. 
Jan1797
Zgadza się dystans wymuszony, dał mi tę perspektywę nie jeden raz. Idąc dalej czy nie widzicie podobieństw, skutku głupoty? Brak liczących straty -refleksji? A nie było takiej? Wstyd niejeden raz w Polsce ukrywany? Mieć wszystko i chorobą urojoną nienawiści zniweczyć. Tak bezmyślność to znamienna.
Tomaszek
Nie fanaberie , tylko złom używany i złogi magazynowe . Podmalują , będzie nówka . Niemiec płakał jak sprzedawał .
Tomaszek
Zdzichu . Durszlak na łeb i płachta na grzbiet . Do roboty bo elektorat ukradną . 
Filovera
pozdrawiam :-) 
Filovera
Historia ta przypomina także sytuację obecną, nie możemy wyjść z tego zaklętego kręgu... 
Filovera
Nie muszę przy stole nikogo namawiać, wszyscy, z którymi siadam do stołu, są co do tego przekonani :-) 
Filovera
Dziękuję :-) 
Filovera
Dystans to bardzo dobra forma - daje perspektywę, nie zabiera energii, pozwala na refleksję. 
smieciu
Haha. Dobrze mjk1 lepiej nie dyskutujmy. Bo i o czym skoro wszystko jest dokładnie tak jak opisałem. Czy ja muszę pamiętać nazwę tych pieniędzy skoro doskonale wiem o co chodzi? Nawet sprawdziłem. I zgadza się. Ta fikcyjna kompania faktycznie miała mieć coś w wspólnego ze stalą. Aczkolwiek i tak to rzecz drugorzędna gdyż była tylko pretekstem... Tak samo drugorzędna nazwa tej kompanii  jak nazwa tych pieniędzy... Tak swoją drogą natknąłem się przy okazji na świetny tekst. Może go przeczytasz i jednak przyznasz się do błędu. Nie wiem po co w to brniesz. Zdarza się napisać głupotę. A mnie tylko wkurwia gdy ktoś mi wyjeżdża na dzień dobry z „piszesz bzdury” choć sam wali niemożliwe kocopały. Ja choć wiem dużo więcej niż przeciętny tutejszy pisowski półgłówek wierzący w demoniczny spisek niemiecko ruski nie używam takich określeń choć powinienem chyba w każdym komentarzu. Wracając do tematu taki cytat: „Realizując plan Dawesa, wielkie syndykaty bankierskie z USA przekazały do Niemiec w ciągu dwóch lat (do 1926 roku) 975 milionów dolarów. Niemiecki minister finansów zanotował: „W 1925 i 1926 roku nie było tygodnia, aby przedstawiciele grup amerykańskich banków nie przychodzili zobaczyć się ze mną w sprawie udzielenia pożyczek” Itd. Warto przeczytać. Każdemu wyjdzie na zdrowie. Sam wielu tych szczegółów nie znałem. Choć znam inne z tej historii, finansowania Niemiec. W której to uczestniczył ojciec przyszłego prezydenta USA...
mjk1
"Nie pamiętam. Kojarzę że były to papiery emitowane przez fikcyjną kompanię stalową bodajże". Jak sobie przypomnisz, to wtedy będziemy dyskutować na argumenty a nie na to, co się komuś wydaje.
Jan1797
Miło mi, Wreszcie będę miał wsparcie ;)
smieciu
Podałem fakty. Popłynęła kasa z USA do Niemiec. Ale według ciebie te pożyczki nie są pożyczkami itp. Nic na to nie poradzę. Obydwa przyczyniły się tylko i wyłącznie do wydrenowania niemieckiego banku centralnego z aktywów poprzez dwukrotną hipeinflację. na przemysł nie miały żadnego wpływu. Na spłatę reparacji z resztą też. Człowieku sprawdź kiedy miała miejsce ta hiperinflacja a kiedy realizowano Plan Dawesa z miliardami dolarów wstrzykniętych w Niemcy. Przecież jest napisane wyraźnie. Plan Dawesa nie polegał na tym by nic się nie działo. Ale na tym by zarobić. I nie tylko. To że niemieckie fabryki od razu nie działały na kosmicznych obrotach jak za Hitlera nie znaczy nie pracowały i nie produkowały towarów które trzeba było gdzieś sprzedać. Między innymi właśnie dlatego powstał ten Plan by dać rynkowi płynność. By coś się działo. By się wszystko nie zakorkowało na wskutek totalnego braku pieniędzy w Europie. W której Niemcy były przyduszone reparacjami a Francja i Anglia długiem wobec Ameryki. Plan Dawesa rozwiązywał ten problem. Zastrzyk pieniędzy dla Niemiec umożliwiał im reparacje (nawet jeśli tylko częściowe). Ta kasa płynęła do Anglii i Francji, które dzięki temu miały ją na zakupy. Polska została włączona do planu. Dostała pożyczkę. Na zakupy. Ale nie na produkcję. Bo ta w Polsce nie była, dzięki silnej walucie, jakoś bardziej opłacalna niż niemiecka. Ostatecznie wszyscy dzięki temu Planowi mogli kupować w Niemczech a kasa (częściowo, bo było coś ważniejszego) wrócić do Ameryki. Tu nie ma żadnej wielkiej filozofii. Zarzuciłem Ci brak wiedzy, więc teraz zapytam, co było, albo jak nazywała się ta wewnętrzna niezależna waluta wprowadzona przez Hjalmara Nie pamiętam. Kojarzę że były to papiery emitowane przez fikcyjną kompanię stalową bodajże. Tak swoja drogą to tylko wzmacnia co piszę. Dlaczego wymyślono te papiery? Gdyż Bundesbank został ograniczony co do możliwości kreacji pieniądza. Burzliwie rozwijająca się gospodarka potrzebuje dużo pieniądza. Ten Niemcy uzyskiwali na 3 sposoby (po zapanowaniu nad hiperinflacją): 1. Dolary z USA (bez nich nie zdusiliby hiperinflacji bo niby jak? Produkowali marki, dostawszy pełnoprawne dolary nie musieli już produkować lewego pieniądza). 2. Machinacje ze spłatami reparacji i ... co ciekawe właśnie tych amerykańskich pożyczek! Bardzo ciekawe jest jak łaskawym okiem Amerykanie patrzyli na różnie niemieckie sztuczki, dzięki którym Niemcy mało spłacały ale ciągle miały otwarte linie kredytowe. 3. Właśnie ten powyższy pseudopieniądz będący ukrytą formą pożyczek wpompowujący nowy pieniądz do obiegu. To był cały wielki plan. System stworzony przez sprytnych ludków, które w większości w Niemczech nie siedziały. Plan, który miał jedną rzecz na celu. Stworzenie Niemiec (z Hitlerem czy bez, wszystko jedno), które miały... Pisałem o tym nie raz.
mjk1
Mógłbym oczywiście kolejny raz napisać, że piszesz bzdury lub celowo manipulujesz, ale z Twego wpisu jasno i wyraźnie wynika, że Ty po prostu nie masz wiedzy, którą próbujesz zamaskować nieudolną manipulacją. Udowodnię Ci to krótkim i konkretnym wpisem. Najpierw manipulacja. Zarówno plan Dawesa, który został zastąpiony planem Younga dotyczyły spłaty reparacji wojennych narzuconych Republice Weimarskiej. Szczegóły tu: pl.wikipedia.org Obydwa przyczyniły się tylko i wyłącznie do wydrenowania niemieckiego banku centralnego z aktywów poprzez dwukrotną hipeinflację. na przemysł nie miały żadnego wpływu. Na spłatę reparacji z resztą też. Tyle manipulacji, teraz fakty.  Niemieckie fabryki ruszyły z kopyta dopiero po upadku Republiki Weimarskiej i dojściu Hitlera do władzy a wtedy już nie było żadnych zagranicznych pożyczek nie tylko amerykańskich. Ruszyły z kopyta bo zamiast zagranicznych pożyczek Hjalmar wprowadził w Rzeszy niezależną walutę wzorowaną w oparciu o narodową ekonomię, którą stworzył Georg Friedrich Knapp a rozwinął Gotfried Feder. Zarzuciłem Ci brak wiedzy, więc teraz zapytam, co było, albo jak nazywała się ta wewnętrzna niezależna waluta wprowadzona przez Hjalmara i jaki był kurs wymiany w stosunku do RM (Reich Mark)? Dla ułatwienia dodam, że w 1934 roku sąsiad Niemiec, wzorując się na tym rozwiązaniu, wprowadził taką samą walutę w swoim kraju, która obowiązuje tam do dzisiejszego dnia. Nie napiszesz ani jaka to waluta, ani, że takowej nie było, bo nie masz wiedzy. Przypuszczam, że sąsiada Niemiec i jego wewnętrznej waluty też nie podasz, choć wiedza ta jest powszechnie dostępna w Internecie. Tyle na szybko na teraz. Jeżeli jednak się mylę, to nie tylko przeproszę i dobrą flaszkę postawię, ale rozwinę temat rozwoju gospodarczego Niemiec bez jednego centa zagranicznych pożyczek. Wybór należy do Ciebie Śmieciu.   
smieciu
@mjk1 widzę że kroczysz drogą spike. Zaczynasz od „piszesz bzdury” a potem totalnie się kompromitujesz. No nie masz o niczym pojęcia! Po pierwsze silna złotówka umożliwiła Niemcom eksport do Polski. Pewnie już zapomniałeś jaka była złotówka za i po PRLu. Ile to sobie mogliśmy kupić niemieckiego towaru. Zapomniałeś jak to Polacy ruszyli sprzedawać to co się dało do Berlina Zachodniego. A nie Niemcy do Polski. Zapomniałeś że polska żywność była tania i można było ją łatwo opychać za granicę. Zapomniałeś że mieliśmy więc tanią siłę roboczą i tanią energię i można było naszą gospodarkę rozwinąć inaczej. Ale, między innymi, weszliśmy do UE i dostaliśmy dotacje które, jak robiono wyliczenia, wracały w ogromnej większości do niemieckich fabryk? Pewnie zapomniałeś albo właśnie nie rozumiesz że żeby kupować coś z kraju o twardej walucie, samemu trzeba posiadać taką właśnie walutę. Twardą i wymienialną. Tak jak dzisiaj i tak samo jak wtedy za Piłsdudskiego. To jest jeszcze lepsze: Ani jeden amerykański dolar nie zasilił niemieckiej gospodarki Tutaj dowaliłeś ostro do pieca. Ale się zlituję. Podpowiem. Był Plan Dawesa. Z niego samego Niemcy w postaci pożyczek (głównie z USA) zyskały 29 miliardów marek (jako rzecze wiki). W tej krótkiej informacji jest mowa o 25mld dolarów. Nie da się zrozumieć okresu międzywojennego bez Planu Dawesa. A potem był Plan Younga, kolejne miliardy zasiliły gospodarkę niemiecką. Była zasilana z USA do samej drugiej wojny. Naprawdę trzeba być niezłym ignorantem by twierdzić że Niemcy nie dostawały kasy z USA. Ale Plan Dawesa to coś więcej. USA by odzyskać pieniądze musiały mieć pewność że niemieckie fabryki w które zainwestowano, będą mieć gdzie sprzedawać towar. Polska była kluczowa jako wielki sąsiad Niemiec. Ale z bidną złotówką (typu PRL) nie byłoby to możliwe. Niemcy (czyli USA) potrzebowały Polski z silną złotówką. Za którą Polskę będzie stać na niemieckie wytwory. I taką złotówkę stworzono. W oparciu na dolarze. W tym celu przybył do Polski Ch. Dewey. Wiki wyraża się bardzo jasno: Dewey resigned from the Treasury on November 16, 1927, to accept an appointment as financial adviser to the Polish Government and director of the Bank of Poland, a position he held for three years. The position was part of the Dawes Plan and created to stabilize the country following Józef Piłsudski's May Coup. Dewey został do Polski wysłany na 3 lata by kontrolował nasze finanse po Zamachu Piłsudskiego. W ramach Planu Dawesa... No ale. Nie oczekuje że ludzie będą wiedzieć. Nic nie wiedzą ale są przekonani że coś wiedzą i potem jest efekt. Ignoranci zaczynający swoje wypowiedzi od „Piszesz bzdury”.
mjk1
"Złotówka stała się mocna. Co było zbawieniem dla niemieckiej gospodarki. Która z kolei została zasilona ogromem amerykańskich dolarów. Niemieckie fabryki ruszyły z kopyta. Ponieważ złotówka była mocna - mogły sprzedawać w Polsce. A ponieważ złotówka była mocna, nasza gospodarka, nasze towary konkurencyjne nie były". Bzdura goni bzdurę i bzdurą pogania. Teraz fakty: Złotówka była mocna, ale Marka była jeszcze mocniejsza. Kurs wymiany od reformy Grabskiego do września 1939 r. DM/ PLZ 1:2. Ani jeden amerykański dolar nie zasilił niemieckiej gospodarki, bo Niemcy miały swój wewnętrzny niezależny pieniądz. Jak Śmieciu się naumie, to napisze jak ten pieniądz się nazywał i jaki miał kurs wymiany w stosunku do Marki. Gdyby Amerykanie pożyczyli choćby dolara niemieckiej gospodarce, to chcieliby zwrotu nawet bez odsetek. Po wojnie nie dość, że nie chcieli nic, to jeszcze cały przemysł im postawili na nogi w ramach planu Marshalla. Mitów jest więcej, tyle na razie wystarczy.