Otrzymane komantarze

Do wpisu: Harcownicy u bram, ale czy na tyłach są rychtowane kolubryny
Data Autor
Obserwator
Soros w UK zamierzony cel osiągnął: nie chciał przecież rozwalić gospodarki, ale zarobić (i to nieźle). No i zarobił. A na Filipinach gospodarkę rozwalił... Rząd został postawiony przez pozorną alternatywą: albo nic nie robi (znowu, jak z sądami) i daje asumpt do rozkręcania konfliktu, albo idzie na konfrontację i potwierdza (przynajmniej medialnie) narrację KOnDoniarzy. W obu wersjach wydarzeń pokazuje słabość, eskalację konfliktu i co jeszcze tylko komentatorzy z FAZ-u rodem sobie z palca wyssą, co pozwala na snucie narracji o przestraszonych inwestorach i ucieczce kapitału. Jak na razie banki dają po hamulcach z kredytami (a obsługiwać stare czymś trzeba, nie mówiąc o spłacaniu), więc będzie ostre hamowanie gospodarki, bo zacznie brakować na rynku pieniędzy - tradycyjnie pierwsze "po krzyżu" dostanie rolnictwo. Bez co najmniej równoważnej akcji kreowania pieniądza, kolaps gospodarczy jest kwestią czasu i skali. Natomiast atak finansowy jest scenariuszem wręcz wojennym - i mam nadzieję że uda się ten lont wyrwać, pokazując bezczelność i prostotę tego mechanizmu. I tyle. Oby Święta były spokojne i dolar z frankiem po 4 - 4,2... Serdecznie pozdrawiam. A Lis w Rawiczu... Hm... Żeby uchodził za męczennika? I tak źle i tak niedobrze...
- Właśnie jakoś nie słyszę by zgarnięto osobników winnych stworzenia stanu zagrożenia w porządku publicznym (świeca dymna, blokowanie wyjazdów z parkingu, utrudnianie pracy dziennikarzom TVP). Przecież mozna wylegitymować i następnego dnia przysłać mandaty z zamianą na areszt? - nie znam Regulaminu Sejmu, ale pewnie można: a) pod nieobecność administracji, zablokować wejście dla osób z zewnątrz (dostawy pizzy?) b) dla potrzeb konserwacji, zamknąć do wtorku dopływ wody oraz ogrzewanie (to ostatnie utrzymać na poziomie 2-3 °C) --- Obawiam się, że brak tam kogoś na luzie z odpowiednimi cojones.
Dark Regis
A co zrobią "rynki finansowe", jak w obliczu krachu złotego przejdziemy na wymienialność z juanem, albo po prostu przejdziemy na juany jak Ekwador na dolara USA? Nie. Taki atak raczej nie znajdzie dziś poparcia "starszych i mądrzejszych" z USA. Może być niemrawa próba zdeprecjonowania złotego z użyciem euro, ale to może równie dobrze skończyć się upadkiem strefy euro, zaczynając od Włoch, Hiszpanii i Grecji, bo niemieckie banki chodzą już na rzęsach.
jazgdyni
Witaj Janku Soros już przećwiczył na brytyjskim funcie wrogie pikowanie waluty. Jak mu wyszło, tak mu wyszło. Lecz, czy zamierzony cel osiągnął? Brytyjska gospodarka chyba ciągle ma się dobrze? Boję się bardziej napalonych kamikadze. Widziałem, jak wybitnie oszołomiony prochami prostak z obłędem w oczach trąbił prosto w ucho dziennikarzowi TVP. Tacy właśnie durnie, nawaleni, jak bąki, świadomie podpuszczeni przez Lisa, czy jakiegoś esbeka, rzucą się niechcący pod samochód, albo się podpalą petardą, a potem powstanie gloria męczennika. Wiesz, jak to jest z tłumem. Dlatego ja, mimo wściekłych protestów zgarnąłbym tych judzących szubrawców. Bo przecież łamią prawo. A Lis po miesiącu w Rawiczu mógłby się stać nawet sympatycznym gościem (tylko to biegunka nie do opanowania). Pozdrawiam
Do wpisu: Nazwaliśmy go „Puchacz”
Data Autor
jazgdyni
Witaj Janku! Fantastyczne! I skąd wiedziałeś, że przygarnąłem właśnie Pusię? Może to reinkarnacja Puchacza? Niezbadane są Ścieżki Pana. Czarna kuleczka w białych skarpetkach i cudownym białym gorsem. Jest nieduża, więc myśleliśmy, że młodziutka. Jednakże pani doktor, gdy zawieźliśmy ją odrobaczyć i zaszczepić, zauważyła, że już taka młoda nie jest, tylko po prostu taka mała. Też już zrobiłem jej domek w ogrodzie, lecz coraz bardziej woli spać na moich kolanach. Niesamowita pieszczocha, oczywiście w koci sposób. Karla, nasz niewielki terier już ją zaakceptował, a jak się za bardzo narzuca, to dostaje błyskawiczny cios łapą w nos. No popatrz... Czy to nie cudowne, że to właśnie napisałeś, a ja stałem się opiekunem/posiadaczem kotki, o czym nigdy nie myślałem. Jeszcze raz gratuluję wspaniałego tekstu i serdecznie pozdrawiam
Taaak...taak... dopiero taki "namacalny" sen (a sen jest odzwierciedleniem naszej podświadomości) uzmysławia nam ogrom naszych uczuć i tęsknot... Piękny tekst. Czytałam ze wzruszeniem. Dziękuję.
Wspaniała notka! Mam już psa z ochronki. Może czas na kota?
Obserwator
"Anna Karenina"... Aż się zarumieniłem... Ale bardzo miło...
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Figlowały sobie w trawie, korzystając z tego przywileju letnich miotów, jakim jest bezpłatne ciepło. Zdanie, które zapamiętam podobne temu - " Wszystkie szczęśliwe rodziny są podobne do siebie, każda nieszczęśliwa .... " Pozdrawiam ro z m.
Obserwator
Miło mi, że się Tobie podoba, również pozdrawiam
Obserwator
Dziękuję i pozdrawiam
Obserwator
Niestety, to po roku, to był tylko sen. Nawet nie przypuszczałem, że tak mogę tęsknić do tego wspaniałego futrzaka. Niech mu ten wpis będzie za epitafium, bo "nie wszystek umrę, wiele ze mnie tu zostanie" gdy we wdzięcznej pamięci możemy dać mieszkanie, a był ABSOLUTNIE wyjątkowym przyjacielem.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Po prosu świetnie napisane. Pozdrawiam ro z m.
Andrzej Wolak
To bardzo piękny, wzruszający tekst. Dziękuję.
xena2012
a może to był tylko sen? Moje koty to zawsze znajdy po wypadkach lub chore.Co za radość jak wychodzą z choroby,choć weterynarz skutecznie opróżnia mi kieszeń.
Do wpisu: Intronizacja (@MindService(om) do sztambucha)
Data Autor
Sir Winston
Dziękuję bardzo. Z Panem Bogiem!
gorylisko
ja z kolei podziękuję panu za ciekawy tekst z którym sie zgadza choćby dlatego, że Jezus nie był formalistą... przyjmował do swojego królestwa każdego kto chciał go uznać za swojego Pana,,, nie bawił się w takie drobiazgi jak obywatelstwo, czy oficjalizm w stulu czy uznaję Pana Jezusa za króla jako obywatel polski, turecki, chiński czy pcimia górnego... Bóg pragnie od nas ofiary osobistej... a Syn Człowieczy przyszedł zbawiać poszczególnych ludzi a nie obywateli, notabli, czy członków władz, ugrupowań czy stowrzyszeń... proste jak konstrukcja cepa... co więcej Syn Człowieczy przyszedł budować królestwo nie z tego świata pokazując drogę która jest droga zwykłej uczciwości ludzkiej bez formalizmu to tyle i aż tyle... proste jak konstrukcja cepa... uzdrawiając ludzi Jezus nie pytał o obywatelstwo, narodowość, poglądy i Bóg raczy wiedzieć co jeszcze... ON jest MIŁOSIERDZIEM, zna nasze ludzkie słabości i chce od nas serca, dobrej woli, miłosierdzia i wiele innych rzeczy które omijają farmalizmy za to sięgają do ludzkich serc...tak po prostu... puryzm w rozważaniach czy intronizacja jest ważna/nieważna uważam za dzielenie włosa na czworo... może zamiast mądrzenia się, wziąść rózaniec i odmówić na ten przykład "zesłanie Ducha Świętego"... to wielki Duch który ułatwia proste rozumienie wiary w Jezusa, Króla Polski, Polaków i wszystkich ludzi dobrej woli...
Obserwator
@śmieciu, już kiedyś skomentowałeś jeden z moich tekstów, zaczynając od słów: "...co prawda nie przeczytałem...", ale mimo to odpowiem Tobie (bo może tym razem przeczytasz tekst który komentowałeś). Tekst dotyczy RÓŻNYCH MOŻLIWYCH SPOSOBÓW interpretacji sobotniego "Aktu", w zależności od przyjmowanych przesłanek - przy czym mają one charakter przesłanek entymematycznych (tzn. nieuświadamianych założeń, traktowanych jak coś oczywistego), wynikających z uwarunkowań będących wynikiem wychowania i ukształtowania w ramach jakiegoś porządku cywilizacyjnego. Tak więc tekst jest OPISEM różnych rozumień, gdyż sensowna dyskusja może odbywać się jedynie na płaszczyźnie podobnych podstaw, inaczej mamy do czynienia z prezentacją stanowisk. Jeżeli masz do czynienia (jak w tym wypadku) z co najmniej dwunastoma wzajemnie sprzecznymi sposobami rozumienia tego Aktu - a to jest obiektywne stwierdzenie faktu i nic się na to nie poradzi, po prostu ludzie mają różne poglądy na różne sprawy, co jest wynikiem jakichś ich przekonań - to siłą rzeczy rację będzie miała albo "grupka wybrańców" (zwolenników jednej konkretnej interpretacji) albo nikt. I tyle co do faktów. A co do interpretacji "Aktu" jako Intronizacji w rozumieniu Cywilizacji Łacińskiej w jej polskiej odmianie kulturowej (z uwzględnieniem uwarunkowań historycznych) - no tak, jest taka. I jestem jej zwolennikiem. Jeżeli w ramach tej interpretacji widzisz jakiś błąd, wykaż go, chętnie sprostuję. Natomiast jeżeli jesteś zwolennikiem innej (albo żadnej), to - jak wspomniałem - taka ocena nie ma sensu, podobnie jak spór czy lepsze jest niebieskie czy słodkie. I tyle. Nie dawaj się podpuszczać @MindService'owi, bo to jest znakomity przykład wprowadzania kompletnego chaosu pojęciowego, mającego źródło w celowym używaniu słów wieloznacznych (mających różne konotacje w ramach różnych paradygmatów cywilizacyjnych) i dodatkowo mieszaniu porządków cywilizacyjnych - w ten sposób osiąga się efekt "dla każdego coś miłego", a jednocześnie perfidnie mąci. Uwzględniając, że deklarował się jako zwolennik "świeckiego państwa neutralnego światopoglądowo", jego troska o Intronizację wg. definiowanych przez @MindService'a zasad jest co najmniej wątpliwej próby.
Mind Service
"co jeśli czyn ten jest w istocie bluźnierstwem? Zaprzeczeniem całej ewangelicznej nauki?" - Ja uważam, że należy bardzo ostrożnie podchodzić do objawień prywatnych. Kościół bada je bardzo wnikliwie. Przede wszystkim muszą być zgodne z depozytem wiary i objawieniem Chrystusa: tajemnicamilosci.pl "Jeśli istnieje ten przewrotny (a może szatański?) plan by wszystko przeinaczać, wypaczać, wpychać na fałszywe tory to oczywiście fundament nauki Chrystusa też musi być wzięty pod uwagę! W takim planie musi być to wręcz nieuniknione. I koniecznie by najmocniej oddziałał na ludzi szczerze wierzących". - Jak podają liczne opracowania takim widomym znakiem działalności szatana jest podszywanie się pod prawdziwe i autentyczne pojęcia/sprawy/osoby/instytucje aby przejąć ich funkcje. Antychryst np. ma zasiąść na tronie i udawać samego Chrystusa. Uderzające dla mnie jest określenie tego działania jako "imitacja"... Głównym elementem jego planów jest tworzenie fałszywych nauk i doktryn, często przypominających do złudzenia rzeczywiste nauki biblijne. Innymi słowy, gdzie się to uda, Szatan kopiuje Boga. Stara się o to, aby utworzyć na Ziemi fałszywe 'królestwo boże', w którym on, Lucyfer będzie bogiem a rządy w jego imieniu będzie sprawował fałszywy Mesjasz, czyli Antychryst - człowiek posadzony na tronie Lucyfera oddający chwałę Lucyferowi.
Mind Service
Widzę, że na siłę chcesz udowodnić Intronizację wg swoich wyobrażeń, ale tak się nie da... 1. Ponieważ ostatnia dyskusja pokazała, że zarówno fakty jak i logiczne argumenty nie są w stanie Ciebie przekonać (zresztą trudno się dziwić, skoro fakty uznajesz za "kontrowersyjne"), to szkoda na to czasu; - Niby jakie fakty? Że była Intronizacja? - Nie było, było "uznanie". Że Polska i Naród są tożsame? - Nie są. Że Intronizację można rozumieć jedynie duchowo? - Nie można, przesłanie Rozalii Celakówny jest jasne. 2. jeżeli czujesz się "zmuszony" do jakiegoś zakwalifikowywania, no to z przymusami wewnętrznymi polemika jest bezcelowa - Czuję potrzebę sprostowania, to chyba nic złego? 3. ten komentarz więcej mówi o Twoim dzisiejszym wpisie "Detronizacja" niż sądzisz - Co konkretnie? 4. ostatnie zdanie komentarza ("...Co więcej Panu Jezusowi nie tylko chodziło o Polskę: "Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował"...") zaprzecza Twojej tezie: gdyby chodziło o "Intronizację na Króla Polski" w sensie politycznym, to zdanie cytowane brzmiałoby: "Ostoją się tylko te państwa NAD KTÓRYMI będzie Chrystus królował", a nie "w których będzie Chrystus królował" - A niby jaka jest różnica między "w" i "nad"? Zdaje się, że obydwa określenia można używać zamiennie? Przynajmniej w języku potocznym. Królowanie oczywiście można rozumieć jako władzę "nad", ale także jako władzę "w".
Mind Service
5. na temat tego, czy to jak kiedyś przebiegała w Polsce Intronizacja ma znaczenie drugorzędne czy nie, w kategoryczny sposób może wypowiedzieć się Autor przesłania do Rozalii Celakówny (a od wczoraj Król Narodu Polskiego), a my to możemy co najwyżej domniemywać - Nieprawda. Podstawową funkcją języka jest komunikatywność. I zawsze obowiązuje zasada, że autorowi jakiegoś twierdzenia musi zależeć aby być dobrze zrozumianym. Do komunikowania komuś swojego zdania nie używamy przecież pojęć, których druga strona nie zrozumie. Zakładanie, że Panu Jezusowi dyktującemu swoje przesłanie Celakównie nie zależało na właściwym jego zrozumieniu i potrzebne są skomplikowane łamańce językowe aby dopasować je do powszechnie rozumianych pojęć jest nieuprawnione. 6. bardzo możliwe że "...encyklopedyczna definicja [intronizacji] jest zresztą prosta i nie budząca wątpliwości...", natomiast ciekawe skąd czerpiesz pewność że: a) Rozalia Celakówna czytała tę samą encyklopedię, b) zapisując przesłanie Pana Jezusa posiłkowała się definicjami encyklopedycznymi - a i b: nie musiała. Była zresztą tylko przekaźnikiem... Bardzo możliwe że Rozalia Celakówna "...powinna była dokładnie wyjaśnić..." - no, ale tego nie zrobiła, więc nie do mnie pretensje, a teraz to "już po ptokach" i mamy to co mamy, czyli jej zapiski, gdzie m.in. wyraźnie mówi, że Pan Jezus wspominał o Narodzie Polskim. - Podała wyraźnie, że chodzi o Polskę i władze państwowe, które powinny ten akt Intronizacji zaakceptować. Tylko Ty utożsamiasz państwo z narodem. Przyznam się, że nigdy wcześniej o takiej interpretacji nie słyszałem...
Obserwator
1. Ponieważ ostatnia dyskusja pokazała, że zarówno fakty jak i logiczne argumenty nie są w stanie Ciebie przekonać (zresztą trudno się dziwić, skoro fakty uznajesz za "kontrowersyjne"), to szkoda na to czasu; 2. jeżeli czujesz się "zmuszony" do jakiegoś zakwalifikowywania, no to z przymusami wewnętrznymi polemika jest bezcelowa 3. ten komentarz więcej mówi o Twoim dzisiejszym wpisie "Detronizacja" niż sądzisz 4. ostatnie zdanie komentarza ("...Co więcej Panu Jezusowi nie tylko chodziło o Polskę: "Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował"...") zaprzecza Twojej tezie: gdyby chodziło o "Intronizację na Króla Polski" w sensie politycznym, to zdanie cytowane brzmiałoby: "Ostoją się tylko te państwa NAD KTÓRYMI będzie Chrystus królował", a nie "w których będzie Chrystus królował" 5. na temat tego, czy to jak kiedyś przebiegała w Polsce Intronizacja ma znaczenie drugorzędne czy nie, w kategoryczny sposób może wypowiedzieć się Autor przesłania do Rozalii Celakówny (a od wczoraj Król Narodu Polskiego), a my to możemy co najwyżej domniemywać 6. bardzo możliwe że "...encyklopedyczna definicja [intronizacji] jest zresztą prosta i nie budząca wątpliwości...", natomiast ciekawe skąd czerpiesz pewność że: a) Rozalia Celakówna czytała tę samą encyklopedię, b) zapisując przesłanie Pana Jezusa posiłkowała się definicjami encyklopedycznymi Bardzo możliwe że Rozalia Celakówna "...powinna była dokładnie wyjaśnić..." - no, ale tego nie zrobiła, więc nie do mnie pretensje, a teraz to "już po ptokach" i mamy to co mamy, czyli jej zapiski, gdzie m.in. wyraźnie mówi, że Pan Jezus wspominał o Narodzie Polskim.
smieciu
Faktycznie. Tekst autora notki można porównać do żydowskiego, prawniczego dzielenia włosa na czworo. Trochę zabawne że ostatni akt intronizacji zostanie poprawnie zrozumiany przez raptem grupkę wybrańców zdolnej do poprawnej interpretacji PRAWNICZEGO czynu. Argumenty Obserwatora raczej wzmacniają poczucie chybionej (w najlepszym wypadku) idei. Bo co jeśli czyn ten jest w istocie bluźnierstwem? Zaprzeczeniem całej ewangelicznej nauki? Wystarczy się rozejrzeć. Cały świat staje na głowie. Mamy geneder i naprawdę wiele innych przykładów pokazujących jakby światem rządziła wszechpotężna idea przestawienia systemu wartości. By to co kiedyś było szalone i niedorzeczne dzisiaj uznawane byłoby za prawidłowe i cieszące się poparciem. Świetnym politycznym przykładem są działania PiS. Które idą zgodnie z nurtem centralizmu, socjalizmu, wzmacniania służb specjalnych, jawne kpiny z niepodległości w postaci serwilizmu wobec UE oraz podpisywania zdradzieckich umów w stylu CETA. I właśnie cała przewrotność pomysłu polega na tym że zwolennicy PiS, skądinąd zdroworozsądkowo myślący ludzie, zamykają oczy, przytykają uszy i popierają te antyspołeczne idee! I choć w tej chwili nie chce mi się sięgać po Ewangelię to coś kojarzę że tam taka postawa jest dobrze opisana! Mind Service mógłby pewnie podać odpowiednie cytaty. A zatem! Jeśli istnieje ten przewrotny (a może szatański?) plan by wszystko przeinaczać, wypaczać, wpychać na fałszywe tory to oczywiście fundament nauki Chrystusa też musi być wzięty pod uwagę! W takim planie musi być to wręcz nieuniknione. I koniecznie by najmocniej oddziałał na ludzi szczerze wierzących. I na koniec by uprościć rzeczy możemy sobie łatwo wyobrazić satanistyczną mszę z udziałem Kiszczaka (kiedyś żywego ale i ducha przecież można wezwać!) i Michnika. Sabat na którym królem Polski (może być i Polaków) uznali Szatana. I co? To oznacza że teraz ktoś musi uczynić swoje zaklęcie by zdjąć tamte?
Mind Service
Niniejszy wpis jestem zmuszony zakwalifikować jako jeszcze jedną, nieudolną próbę obrony wczorajszego aktu zawierzenia jako Intronizacji. Niestety tłumaczenia autora są mało przekonujące. Przede wszystkim Intronizację należy rozumieć zgodnie z jej znaczeniem, a nie w sposób specyficzny, tak aby potwierdzić z góry założoną tezę. Jej encyklopedyczna definicja jest zresztą prosta i nie budząca wątpliwości. To jak kiedyś Intronizacja przebiegała w Polsce w procesie wybierania króla ma znaczenie drugorzędne i pozostaje bez związku z przesłaniem Celakówny. Zresztą, gdyby tak miało być jak chce autor tej notki, to Rozalia Celakówna powinna była dokładnie wyjaśnić, że np. chodzi tylko o akt duchowy i Polskę jako naród a nie państwo. Niestety nic takiego nie miało miejsca. Co więcej Panu Jezusowi nie tylko chodziło o Polskę: "Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował". - czyt. całość: 1do10.blogspot.com
Do wpisu: "Afera HGW" chyba była poświęceniem skoczka przed matem...
Data Autor
całkowicie zgadzam się z autorem sprawa SŁUPA =Marzeny K. zamieciona pod dywan perfekcyjnie, to majstersztyk prawniczy chapeau bas 1)przyznała się = dalej nie ma co szukać 2)nawet jak posiedzi = nie ma przepadku mienia 3)dadzą jej marchewkę = milczysz a dostaniesz na otarcie łez jakąś kasę 4)dadzą jej też kijek = stawiam orzechy, że po takim stresie "...popełni samobójstwo wielokrotnie i z ochotą" 5) gówn*no wybiórcze z TVN będzie miało używanie, jak to PiSiory zaszczuli bidulkę ps a jednak mafia sędziowska trzyma się dobrze ps obstawiam ostateczne załatwienie "sprawy SŁUPA Marzeny K." najpóźniej do Nowego Roku