Otrzymane komantarze

Do wpisu: Lettre de ouvrir pour Monsieur Hollande
Data Autor
Obserwator
Po prostu tak jak po polsku na "burdel" elegancko mówi się "dom publiczny" (względnie "agencja towarzyska"), tak po francusku przybytek taki eufemistycznie określa się mianem "Maison du tolerance" - czegoś mam wrażenie, że adresat będzie wiedział o co chodzi...
Obserwator
"Mówisz i masz" - zgodnie z życzeniem tłumaczenie dołączone...
szara_komórka
Dlaczego "tolérance" a nie dosłownie - prostitution? W rezultacie na jedno w końcu wychodzi. Tolerancja dla wszystkiego to prostytuowanie swoich przekonań.
Do wpisu: Tusk a Wolne Miasto Gdańsk
Data Autor
Ryszard Surmacz
Tak, to całkowicie prawdopodobne. WMG ma swój rząd na emigracji (w Niemczech), projektowaną swoją walutę i swoje przyszłe plany, a Niemcy odpowiednie zapotrzebowanie. WMG, jest częścią ziem odzyskanych. Ale o ziemiach odzyskanych wszyscy zapomnieli. One nie istnieją w polskiej świadomości i publicystyce, a także w zbyt małym stopniu w polskiej nauce. Obawiam się, ze za kilkanaście lat nie będziemy mieli dowodów na to, że po II wojnie zamieszkiwali je Polacy. To jest problem, na który trzeba zwrócić uwagę. Pozdrawiam
paparazzi
To się nazywa dalekosiężna polityka Polski. Trzeba mieć naprawdę wizje żeby to zobaczyć. Z chęcią bym chciał żeby to było science fiction ale nie tak dawno 20 parę lat zadzwonić i widzieć się z telefonu to była fantastyka.
Do wpisu: "Shakes peares" czyli Szekspir po polsku
Data Autor
Obserwator
Cześć Janusz Przy okazji: do dziś można składać życzenia świąteczne, więc korzystam z okazji, no i wszystkiego naj... w 2017. Dziękuję za komentarz. Groza mnie nie opuściła, bo nigdy nie ogarnęła, aczkolwiek realistyczny obraz rzeczywistości nie napawa otuchą. Cieszę się, że Ci się podobało, ale niestety, muszę ze wstydem przyznać, że nie starczyło mi fantazji żeby trzeciemu królowi przypisać imię Belzebuba, jak ten dzisiejszy poseł PO - jednak ci ludzie są bezkonkurencyjni, mówiąc Shreck'iem: "Jedyni w swoim rodzaju" (jak to ładnie skomentowała jedna osoba: "no co się ludziska czepiacie wymienił swego króla"). Serdeczności
jazgdyni
Cześ Janku! Miły przysmak na śniadanko. Widać humor ci wraca i groza opuszcza. Uściski
Teresa Bochwic
A Chyży Rój coś Panu mówi?
Captain Nemo
Za ten "kieł" w wersji angielskiej masz u mnie wielką whisky /wirtualną póki co/. ;-))))) Pozdrawiam zza morza.
Obserwator
Słowo "kieł" ma w angielskim również inne odpowiedniki... Pozdrawiam ciepło
Dark Regis
No nie wiem kto jest tym Ryżym Kłem, ale tekst jest wciągający ;) Siny Kieł, to po prostu technologia Bluetooth, a z Red kojarzy mi się jedynie Red Alert. Jedna mała uwaga. Powinno być raczej słowo Pears, bez e. To by nawiązywało do spotykanego gdzieniegdzie w sieci przydomka "trzęsigruszka". Jest tak gra "Shakes & Fidgets" o awanturnikach, stworzona na bazie komiksu autorstwa Oskara Panniera i Marvina Clifforda. "Fidgets" tłumaczy się jako "wiercipięty" :). Fidget Toys to takie puchate głupawe bajery zakładane na rękę. Podobno mają uspokajać nerwusów i służą terapii. Z drugiej strony "shake", to rodzaj słodkiego koktajlu lub nawet drinka o fantastycznych wręcz smakach. Powstają na bazie miksu mlecznego z lodem i owocami albo z czekoladą. Czasem z wyraźnym posmakiem bardzo słodkiego aromatycznego alkoholu (Rum, Koniak, Madera). Próbowałem czegoś takiego w Czechach w wytwornej restauracji (bodaj w Karlovych Varach nieopodal uzdrowiska). Można w przybliżeniu powiedzieć, że są one wariacjami na temat smaku ajerkoniaku. Smak gruszki znakomicie je uzupełnia. Ponadto "Shakes & Pears" to bardzo dobra nazwa dla lokalu na Maderze. Shakes & Pears for fidgets like Petru.
Dobre:)
Anonymous
Szkoda, że nie mogą wystawić z powodu nienapisania.
Do wpisu: "Przesmyk suwalski" w ogniu?
Data Autor
Ryszard Surmacz
Tak, to bardzo ciekawa uwaga. Trzeba obserwować. Dzięki
Mind Service
Niby jakie znaki? Może podziel się tą wiedzą tajemną z nami, bo inaczej wygląda to na sianie paniki
Dark Regis
Proszę Pana, a o jakim dziennikarstwie my tu w ogóle mówimy? Na wPOlityce cenzura wywala natychmiast post, który wygląda np. tak "prawdopodobnie oni są narodowości ... (wy już wiecie jakiej)", gdzie trzech kropek nie należy wypełniać, bo tak właśnie jest sformułowane zdanie. Ktoś otworzył puszkę pandory z cenzurami i teraz po wszystkich redakcjach zalęgła się Mysia i do tego poprawna POlitycznie. Ta zasada nie dotyczy jednak wszystkich, gdyż trolle i kodziarstwo mają tam wyraźne fory i wystarczy tylko przejść do historii żeby zobaczyć, iż nie pozostawianie kropek jest traktowane kompletnie inaczej, a wyraz na ka i ha gwarantuje postom długowieczność. To nie jest przypadek odosobniony, ale zasada działania mediów w Polsce. Dojdziemy w końcu do ściany, gdzie nic nie będzie można powiedzieć, bo władza będzie wszczynać z urzędu i to tylko wybiórczo. POlszewizm kwitnie, albo inaczej "kaczyzm" gnije i zamienia się w POlszewizm. Nie muszę chyba dodawać, że tak żarliwa cenzura w sposób absolutnie karygodny wypacza treść komentarzy, gdyż wkurza.
Zygmunt Korus
Mnie zawsze zastanawia w takich wypadkach jakiś filtr informacyjny - kto co i rusz "zakłada cedzak"? Kiedyś dziennikarze potrafili dotrzeć do ludzi, podstawić mikrofon, dowiedzieć się u samego źródła jak było - teraz tylko rzecznicy prasowi i funkcjonariusze różnego szczebla, którzy gadają tak oględnie (tak, tak, na uspokojenie nastrojów), że pełnej prawdy człowiek najzwyczajniej się nie dowie. A przecież te pierwsze spontaniczne wypowiedzi są zazwyczaj najważniejsze, bo potem to już normalnie idzie ściema... jak sobie życzą władcy. A pytania są proste: dlaczego rzucił chłopak petardę? Z własnej woli... Żeby dać się zabić? Ktoś go podpuścił? Był aktywistą jakiejś grupy? Co to za punkt gastronomiczny z żarciem arabskim? Kto go prowadził? Kiedy powstał? Dlaczego miał tak międzynarodową obsadę? Kto personalnie robi zamieszki? Rzeczywiście Wszechpolacy? Zdesperowana rodzina? Czy prowokuje władza, która robi teraz za obrońcę islamistów? Itd, itp. Co jest u licha z tym naszym, niby wolnym, dziennikarstwem?
smieciu
Co ja o tym myślę? Że na kacu źle się myśli... Bez obaw, bataliony wojska w Europie Wschodniej to przedsięwzięcie, którego skala jest ździebko większa niż bójka gdzieś na mazurskim zadupiu. PiS wygrał. Macierewicz porzucił służby na rzecz wojska. Szczyt NATO się odbył. Putin gra chojraka. Zachód zabawia się w sankcje. Obama wyrzuca dyplomatów. Trump wygrał i co? Skoro coś ma być to będzie. Proszę się nie martwić.
zgadzam się z tezą i z domysłem Zabójstwo, zabójstwem ale coś nie widać końca awanturze pomimo coraz liczniejszych sił policyjnych Nawet jak na takie tragiczne zdarzenie konflikt raczej nasila się i eskaluje ponad miarę Też podejrzewam, że to jest sterowana akcja dobrana i w czasie i w miejscu Służby powinny baczniej przyjrzeć się drugiej linii tych zdarzeń, kto tych agresywnych młodych ludzi podjudza
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Ech ci krewcy oficerowie z Orzysza. Niech lepiej żon pilnują. Jak zaczynają strzelać to sąsiad na rower i do majorowej jedzie. Pozdrawiam ro z m.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Sam kiedyś na tym blogu o tym pisałem. Poligon w Orzyszu blisko więc trzeba zacier 1410 nastawić. Co do drogi - to do Suwałk można i przez Pis z i Białą Piską i dalej Grajewo do Suwałk dotrzeć. Pozdrawiam ro z m.
Mikołaj Kwibuzda
Domysł bardzo prawdopodobny. Od dawna uprzedzano, że należy oczekiwać tego rodzaju wydarzeń. Oczywiście, dobrze zorganizowana prowokacja polega na tym, że jej uczestnicy są przekonani, że działają spontanicznie.
Anonymous
To wszystko mogą być zbiegi okoliczności. Ale nie muszą. Może to klimat Mazur sprawia. Niedawno oficerowie z Orzysza pobili w Giżycku policjantów. Szczęśliwego Nowego Roku!
Do wpisu: Harcownicy u bram, ale czy na tyłach są rychtowane kolubryny
Data Autor
Zygmunt Korus
Cały tekst przejrzysty, wywód logiczny, ale końca nie rozumiem: "Ale metoda zaradcza jest, oczywiście. Bez kosztów, bez zmian legislacyjnych, ot tak, "od ręki", co daje 100 mld rocznie do budżetu oraz natychmiastowe rozwiązanie problemu "frankowiczów" bez naruszania interesów banksterów odnośnie kursu (inna sprawa, że nic im to nie pomoże jak stracą podstawę do lewara w postaci depozytów "frankowiczów" - ale da się ich wtedy zrepolonizować i to nie za 10 mld z PZU za sztukę, tylko za złotówkę hurtem, jeszcze będą prosili żeby szybciej...). Tylko co z tego, jak od półtora roku po prostu grochem o ścianę..." Może by tak rozłożyć ten zagmatwany, pełny niedomówień akapit na "cząstki semantyczno-elementarne" i wytłumaczyć mi jak krowie na rowie, cóż to jest lub gdzież ono czeka, to panaceum na...? Przy okazji zapraszam do siebie, gdzie drę darń, ino ja tak bardziej przyglebowo, mniej kosmologicznie... naszeblogi.pl Pozdrawiam, na wszelki wypadek już świątecznie - Błogosławionego Bożonarodzeniowego Czasu życzę!
OLI
..."Dlatego ja, mimo wściekłych protestów zgarnąłbym tych judzących szubrawców. Bo przecież łamią prawo." Mieli to wkalkulowane w koszta, a raczej w polityczne korzyści, i dlatego nie obawiali się niczego, i nie cofali przed niczym: wpolityce.pl Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie dała komunikat na swojej stronie internetowej: "(...)Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie prowadzi listę adwokatów, którzy zadeklarowali chęć świadczenia pomocy prawnej pro bono w najbliższych dwóch dniach dla osób zatrzymanych w związku z demonstracją odbywającą się pod Sejmem RP(...)" Spisek jest o wiele szerszy, niż to by się na pierwszy rzut oka wydawało...