Otrzymane komantarze

Do wpisu: Narażanie Prezesa: hazard przedwyborczy, podstęp czy co?
Data Autor
Ryszard Surmacz
Bardzo rzeczowy wpis. Musimy sprawy brać w swoje ręce. Ale ile jest tych rąk?
mmisiek
Dokładnie. Nie pierwszy to zresztą raz, a nikt nie wyciąga żadnych wniosków. Ani też nikt nie wyciąga żadnych konsekwencji w stosunku do tych co nie wyciągają wniosków choć to ich obowiązek. W sumie to wręcz niesamowite, aż strach pomyśleć co tam ci wszyscy ludzie muszą mieć w głowach. Państwo teoretyczne jak było tak jest dalej, nie ma co się dziwić, że byle kramek robi co chce, a o profesjonalnych obcych służbach to już nawet szkoda wspominać...
jazgdyni
Witaj No niestety. Brudzyński woli się zajmować spektakularną walką z anty - pedałami, niż profesjonalnie zabezpieczyć ruchy lidera partii rządzącej. Nie dorośliśmy jeszcze. Ciągle jesteśmy w stadium gówniarzerstwa.
Do wpisu: Ballada przedwyborcza
Data Autor
Obserwator
Witaj Janusz. Ależ ja właśnie dlatego ostrzegam żeby się NIE zdarzyło - po prostu ciężko jest utrzymać narrację "full spontan" przebiegu zdarzeń, jeżeli są zawczasu opisane w internecie i to ze szczegółami... A co do spodziewania się najgorszego - mamy takie rodzinie powiedzenie: "...Im mniej oczekujesz od innych, tym mniej się rozczarujesz...". Jeżeli się uwzględni jaki obszar rzeczywistości zależny jest od innych i jacy ci "inni" potrafią być, to rozsądny pesymizm jest najskuteczniejszą strategią z obszaru zarządzania ryzykiem - to że się rzadko sprawdza w pełni czarny scenariusz, zawdzięczamy z jednej strony czemuś w rodzaju instynktu samozachowawczego u durniów, z drugiej strony temu, że nie wszyscy to durnie. Niestety, rzadko kiedy wiadomo jak się to-to rozkłada, a rzutuje na efekt... Należy więc rozsądnie przyjmować, że: "...Nikt nic nie czyta, a jeżeli już nawet ktoś coś przeczyta, to i tak nie zrozumie, a nawet jeżeli już ktoś coś zrozumie, to i tak nic z tym nie zrobi, a jeżeli już nawet coś zrobi, to i tak inni durnie spieprzą...". I trudno mi nawet mieć pretensje do ludzi że tak działają, skoro łapię się na tym że sam tak działam - zresztą skoro już św. Paweł zauważył ze smutkiem, że "...Nie czynię dobra, którego pragnę, ale popełniam zło, którego nie chcę!​... [do Rzymian; 7,19], to sprawa jest bardziej ogólnej natury. Ale co do zasady: tak jest, dobrze będzie. Najwyżej jak nie tu, to TAM...
jazgdyni
Masz talent Janku! Szacunek. Lecz trochę moją żonę przypominasz. Ona też zawsze spodziewa się najgorszego. Więc czekam na coś weselszego z iskierką optymizmu. Serdeczności Ps. Na szczęście dla nas wszystkich 3 z twoich katastroficznych przepowiedni się nie sprawdziły. Co nie znaczy, że masz przestać ostrzegać.
Jan1797
@Obserwator_3 Czekałem cierpliwie i nie zawiodłem się, dziękuję. Od lat w radzie dzielnicy była i jest nadal jedna opcja i nikt ich nie widział przez cztery lata ale są, przypadkowo dzisiaj przechodzili z tragarzami, zdecydowanie przekonując, że nie masz u nich polityki. Politycy samorządowi platformy? Nie to Blok Wyborczy „Zawsze do usług”, wespół z Koalicją Samorządową „Bierzem co skapie” w kontrze do Komitetu Wyborczego Paw Dolny wraz z połączonym Komitetem Rodowodowym „Kelp” w marszu po trzecią bezpartyjną, europejską drogę, drugiej prędkości w obronie pomyślności własnej wywalczonej przez gardła i klawiatury cudze.  Pozdrawiam Panów.
PO i Now. jako koalicja obywatelska nie ma żadnego pomysłu na Polskę, na jej rozwój, na gospodarkę, programy społeczne i inne.  Ich celami programowymi  są: odsuwanie, przywracanie i likwidowanie.  Cel odsuwania chcą osiągnąć odsuwając PIS od władzy. Drugi cel przywracania chcą osiągnąć poprzez przywrócenie emerytur byłym SB-ekom, przywrócenie wieku (67) emerytalnego, przywrócenie Rzeplińskiego i innych. Trzeci cel likwidacji jest również łatwy do przeprowadzenia. Chodzi o likwidację CBA, IPN, 500 plus, 300 plus itd.  Ci ludzie nie będą dla nas wiarygodni nawet wtedy, gdy oddadzą Polakom skradzione 157 MLD zł z OFE i 250 MLD zł z wyłudzeń WAT. Premier Morawiecki ma rację, że potrzebujemy odnowy elit. Jeśli nie chcemy powrotu do władzy Balcerowicza i Tuska, czy Shetyny, Kopacz, Adamowicza, Brejzy,  Smogorzewskiego  i innych którzy mówili, że piniędzy nie ma i nie będzie – to głosujmy na PIS, bo innej alternatywy dla Polski dzisiaj nie ma.  I jeśli Polacy sobie tego nie uświadomią, to z grupy 25 rozwiniętych państw w świecie wrócimy do zielonej wyspy dla złodziei PO i innego lewackiego nasienia.  
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Taka prawda czyli zgodność oglądu z rzeczywistością. Pzdr
Dark Regis
100/100 sama prawda o ustroju RP.
Do wpisu: Biurwy rulez !!!! I tyle w temacie Konstytucji dla Biznesu
Data Autor
A znajomy naiwnie dawał 2-3 lata zanim ZUS zacznie wydawać interpretacje, że jednak coś mu się od takiej działalności należy...
Jabe
Interpretacja prawa nie jest wadliwa, bo jest w interesie Skarbu Państwa. Warto zapamiętać, jakie obowiązują kryteria, by się nie dziwić, że tubylcy wyjeżdżają. (Na odchodnym przyłożyć im exit tax).
Obserwator
Proponuję wejść na rządową stronę legislacji, przejrzeć metryczki, po numerach druków dojść w ministerstwie do osób prowadzących projekt, ustalić ich przełożonych i przejrzeć życiorysy - kto kiedy kogo gdzie reprezentował, co mówił etc. (wszystko jest w sieci do ogarnięcia w jeden dzień). Sądzę że to jeżeli nie wszystko, to dużo wyjaśni... 
tricolour
Proszę powiedzieć, ile lat po wywaleniu PO na zbity pysk, będziemy brać odpowiedzialność za własne działania? Przecież to nie jest wadliwa interpretacja dobrego prawa tylko prawidłowa (w interesie Skarbu Państwa) interpretacja nieprzemyślanego prawa, z którym PO nie ma nic wspólnego.
Do wpisu: Pytanie naiwnego laika
Data Autor
Jan1797
Celna uwaga autora, zagadnienie o którym próżno szukać celnych notek i opracowań. Dyskusja i wiedza w tym temacie, zamyka się na wewnętrzych forach internetowych. Problem nie jest błachy, lecz na cóż szkolnictwo techniczne bo systemu calowego się nie pozbędziemy. Jest też temat dyskusji o przemysle stoczniowym marynarki wojennej którą słusznie zagaił autor, z kolei na NB są jak mniemam komentatorzy znający dobrze zagadnienie. Ogólnie rzecz biorąc, jak wspomniałem wyżej, analfabetyzm techniczny jest najprostszą droga do roli kolonii zasobów ludzkich. Pozdrawiam serdecznie.
tomasz_1
Co do ceny, to na okrętach wojennych 80% ceny to środki walki, rozpoznania i dowodzenia w szerokim tego zakresie. Pozostała cena to kadłub i siłownia. Cena kompletnego kontenerowca 150÷200 metrowego to ok.40÷50 mln $, więc kadłub fregaty o długości ok. 150 m z siłownią nie powinien kosztować więcej niż 100 mln $, pozostała cena to uzbrojenie jednostki. Przy współczesnych programach do projektowania przestrzennego, należy cały projekt zaprojektować w przestrzeni wirtualnej do ostatniej śrubki i guzika, a dopiero później rozpocząć budowę/produkcję, żadnych zmian od momentu rozpoczęcia produkcji. Projekt wykonuje zespół 50÷100 osób x 2500 $ x 30 miesięcy = 100x3000x30= 9 000 000 $ ( 9 mln $) jest najmniejsza część projektu. Ale jest jeden warunek, MON (MW) musi dokładnie sprecyzować, co chce mieć i tu jest pies pogrzebany ! Bo decyzje MON (MW) są często zmienne i wzajemnie się wykluczające się. Niestety w Polsce nie przeznacza się niestety środków na prace projektowo - koncepcyjne, tak aby mieć gotowe szybko projekty. Dotyczy to całości gospodarki.
jazgdyni
Witam! Rozumowanie jak najbardziej słuszne. Ten okresowy resurs, w okrętownictwie znany odnowieniem klasy, we flocie handlowej i pewnie tez w marynarce wojennej, to cztery lata, z dość typowym rozszerzeniem do pięciu. Jest cała, długa lista kontrolna, lecz powiem tylko, że statek/okręt musi być dokowany, część podwodna dokładnie sprawdzona w części podwodnej; przy okazji piaskowana i pomalowana ponownie. Śruba okrętowa zdjęta, wyczyszczona i skontrolowana. Jak już pisałem, 30 lat dla takiej jednostki, to nie jest dużo. Wszystko tylko zależy od wyposażenia. Jak mi wiadomo, Australijczycy niedawno dokonali przezbrojenia systemów rakietowych, systemów nawigacji oraz elektroniki pola walki. To jest ważne i drogie. Duży minus to napęd. Turbiny gazowe wprawdzie są cichutkie, ale żrą paliwo, jak smok. Szczególnie przy dużych szybkościach. Byłem na potężnym turbinowcu. Spalał 80 ton ciężkiego paliwa na dobę. Dokładnie dwa razy tyle, co identycznej wielkości diesel. A dzisiaj, już nawet diesle nie napędzają statków, tylko systemy diesel - electric, gdzie śruby kręcą potężne silniki elektryczne (nie ma tych kosztownych wałów napędowych, silnik jest tuż przy śrubie i kręci płynnie śrubą lub innym pędnikiem, płynnie od zera do maksimum). Mowy nie ma, by nową jednostkę, w pełni wyposażoną i uzbrojoną kupić za 600 mln $. To jest akurat dwa razy więcej. Co najmniej. Dodając do  tego zwalczanie łodzi podwodnych, bomby głębinowe, torpedy, helikopter z sonarem, hangar, często już ROV, plus technologię stealth mode, to jesteśmy w okolicach 2 mld $. Podkreślam - fregaty za dobrą cenę są optymalnym na dzisiaj rozwiązaniem tymczasowym (10 - 15 lat). Stocznia Marynarki Wojennej, którą syndyk już sprzedawał, wchłonie gdyńską Nautę i może coś z dawnej Komuny Paryskiej i za 8 - 10 lat będzie zdolna do budowy supernowoczesnych okrętów. Kadrę i projekty mamy fantastyczne, dzięki Politechnice Gdańskiej i geniuszowi Piotra Soyki, twórcy holdingu Remontowa.
Kazimierz Koziorowski
spotkalem jeszcze sprytniejsze zabezpieczenie. nie dosc ze zaden klucz nie pasowal to jak sie juz cos do krecenia dostosowalo to byly 4 sruby, z ktorych 3 prawo skretne i jedna lewoskretna mocujace pewien element nazwijmy to na 4 rogach. proba rozkrecenia konczyla sie zniszczeniem gwintu i okolicy
tomasz_1
Prawdopodobnie na 98 % są w systemie calowym, tak jak Kościuszko i Pułaski. Jeżeli są wyprodukowane na przełomie lat 80/90 XX wieku, to cała dokumentacja techniczna jest na papierze i jej jakość może być problematyczna. Moje pytanie brzmi: Dlaczego Australijczycy chcą się ich pozbyć ? Odpowiedź : Okręty te mają prawdopodobnie ok 25-30 lat, więc wymagany jest prawdopodobnie całościowy remont (resurs), tak aby przedłużyć ich żywotność na 10-15 lat. Koszt remontu szacuję na ok. 200÷400 mln $ dla każdej jednostki. Za sumę 2x300 mln $ można kupić nową jednostkę tego typu. Przypominam, że przed 1939 rokiem okręty typu Grom i Błyskawica kosztowały ok. 12÷15 mln złoty polskich , każda. Były to w 1939 roku najnowocześniejsze jednostki w swojej klasie. W 1939 roku w Stoczni Marynarki Wojennej rozpoczęto budowę 3  i 4 jednostki, Anglicy w ramach umowy przekazali (zapłacona) komplet dokumentacji technicznej. Tomasz
jazgdyni
Witaj Janku! Cholera, zagapiłem się i byłem przekonany, ze odpowiadam pany doktorowi-inżynierowi Krzysiowi, który ma prawo na morzu się nie znać. Ty, to co innego. Ale dalej tekstu nie zmieniam. W dzisiejszych czasach globalnego zamętu martwi sie pan o historyczno - humorystyczny system SI? O to czy będą cale, stopy i yardy, czy metry z odpowiednimi dziesiętnymi przyrostkami? Kiedyś, w zamierzchłych czasach naszej młodości to był rzeczywisty problem. Wiem to z autopsji, bo pierwszym samochodem, jaki tata kupił po wojnie, był amerykański Pontiac. A dzisiaj Janku, mam taki jeden specjalny kluczyk nasadowy, któremu jest absolutnie wszystko jedno, czy cale czy milimetry, byleby tylko śruba była między 4 a 22 mm. Zdradzę  jeszcze jedno: my już mamy dokładnie takie same, jak te australijskie fregaty rakietowe typu Oliver Hazard Perry. Tylko niestety, jeszcze o 10 lat starsze. To ORP "Generał Kazimierz Pułaski" (272) i "Generał Tadeusz Kościuszko" (273). Gdy w 2000 roku chrzciła Pułaskiego pani Ludgarda Buzek i gdyby zdawała sobie sprawę, że są tam te przeklęte cale, a mąż ja zdradza z panią, która parę tygodni temu wykupiła się za milion, czy pól, z więzienia, to pewnie ciężką butelkę rozbiłaby nie o burtę fregaty, tylko o łeb tego premierskiego satyra.  Cale, stopy, metry dziś to nie żaden problem. Ile po naszych drogach jeździ Jeepów i Harleyów. Jest gorzej niż było! Te dranie, którzy nie chcą, by ich produktów naprawiać w domu, czy u złotej rączki, jak np. Electrolux, Mercedes, lub Miele, powymyślali śruby z absolutnie nowymi, nietypowymi łbami. Te adelajdzkie fregaty, wg mnie, byłyby dobrym zakupem pomostowym, to znaczy, do momentu, jak sami w SMW będziemy mogli zbudować coś w typie okretów klasy Visby, gdyby tylko cena była atrakcyjna. Jak wiemy - niestety, nie jest. Serdeczności
smieciu
Dobre pytanie! Może nie tak dobre jak z kim i dlaczego, dla kogo oraz jak mielibyśmy walczyć na Bałtyku ale zawsze.
Do wpisu: Czy aby w Sądzie Najwyższym jest chociaż jeden sędzia?
Data Autor
paparazzi
Chciało by się zacytować Gogola. :-)
Jan1797
Szanowna Pani, Autorze. Jestem pełen szacunku za celną analizę, a jeśli dotyczy wykazanych sędziów to szach cibumsafjanizacji prawa w wydaniu europejskim, vide; naszeblogi.pl; wpolityce.pl Szacun, a to prezent na weekend ;-))) Pozdrawiam serdecznie.  
Witam. Dziekuje za jak zwykle osadzony w realich komentarz.. Ja ze swej strony mam juz dosc..podsumowan,komentarzy etc...Ilez mozna tluc czyims lbem o sciane ? Wyrecze sie tym razem komentarzem blogiera "Oli" ktory najadekwatniej podsumowywuje wszystkie te nasze wysilki i polemiki aby zrozumiec co jest "grane'... Oto on : "może się okazać martwą literą, gdyż unijne sądy i trybunały są sądami o charakterze politycznym. Co oznacza, że przepisy prawa i punkty traktatów mogą być brane pod uwagę, gdy to jest użyteczne dla unijnych mocodawców, ale wcale nie muszą, gdyby to im w czymś przeszkadzało. Siedzimy w tej fikcji po same uszy, co pokazała sprawa kornika, i ciężko się będzie teraz wyrwać , zwłaszcza, że nas trzymają krótko przy pysku. Jest możliwe, że Duda sprawę pokpiła bardziej, niż się na to zanosiło i trzeba będzie jeść kolejną żabę "... "Siedzimy w tej FIKCJI....po same uszy" TaK WSZYSTKIE dzialania kazdej wladzy z obecna wlacznie to Fikcja....Pozoranctwo,Polityczny Teatr... W takim razie co jest Prawda i jaka ona jest ? Pzdr.
Pan prezydent to akurat ma to w "głębokim poważaniu". Dla niego ważne są jego sukcesy przez te 3 lata dyżurowania w pałacu. Natomiast powinien sie tym wywodem zainteresować Prokurator Generalny.
paparazzi
Mam nadzieje ze pan Prezydent to przeczyta. Pozdrawiam.