Otrzymane komantarze

Do wpisu: Polska "klasa średnia" jak Yeti: słyszano, ale nie widziano.
Data Autor
jazgdyni
Oczywiście. Dla pana to rewelacje? Pan z przysłowiowego Pcimia?
Jabe
Panie Jazgdyni, potrafi Pan podać jakieś źródło dla swoich rewelacji?
jazgdyni
Janku Są dane oficjalne i jest życie wokół. Uprzejmie donoszę, że w Urzędzie Miasta Gdyni średnia płaca to 7 tyś brutto. Płace prawników oscylują wokół 20 tyś, a lekarze też nie schodzą poniżej 12 tyś, chociaż najlepsi, najsprytniejsi i najbardziej pracowici łatwo przekraczają 50 tyś. na rękę. Także spora grupa drobnych, ale rynkowo potrzebnych producentów i handlarzy swobodnie egzystuje powyżej 20 tyś. Z tego, co mi donoszą logistyka jest dzisiaj złotą żyłą. Jak byś nie wiedział, że Polacy kombinują. Że nie wykazują prawdziwych dochodów. Naprawdę niewielu lekarzy, dentystów, fryzjerów, kosmetyków i innych usługodawców przepuszcza klienta przez kasę fiskalną. Oszacuj szarą strefę proszę. W mojej okolicy najpopularniejszym samochodem dla żony (drugi) jest Jeep (taka moda na dzisiaj), a dla niego - do wyboru i koloru, albo fantazji. Słoneczko zaświeciło, to wyroiły się kabriolety. Najlepiej amerykańskie vintage. Nie możesz opierać się na GUSie, czy money.pl. Zawsze od 1939 byliśmy narodem kombinującym i dyskretnym w kwestii zarabiania. Klasa średnia już jest. Popatrz choćby sobie na statystyki biur podróży. A nawet w kraju, w takiej agroturystyce zapłacisz za dzień pobytu 400 zł. A poza sezonem weekend w Bryzie (dwie skromne noce) to dla dwojga 1200 - nocleg + śniadanie. W sezonie to 3000 zł i miejsc nie ma. Myślisz, że to tylko dla Niemców, Szwedów, czy Ruskich? Nie to nasi jeżdżą. A żebyś wiedział jakie po świecie wspaniałe podróże realizują znajomi profesorowie! A potem na kolacyjce (gdzieś 1500 zł kosztów dla szóstki) targowisko próżności, gdzie to się nie było. Kąpiele w gorących źródłach w Islandii, wędkowanie łososi a Alasce, dziewczyny w Wenezueli, albo jakieś pogardliwe Machu Pichcu. Myślisz, że to tylko fenomen Trójmiasta? Nieprawda.  
tricolour
@U2 Jakie to mądre i odkrywcze, że latem nie ma smogu, bo ludzie latem samochodami nie jeżdżą tylko wszyscy pieszo chodzą i z tego powodu smogu nie ma... nic, a nic. Mozna sobie zerknąć, nawet teraz, na pomiary zanieczyszczeń i smogu nie ma.... znaczy wszystkie auta Polsce stoją, drogi puste, a stacje benzynowe zamyka sie latem z braku ruchu. Te mądrości dla ludu to TVPInfo? No tak, nie można drażnić elektoralnej biedoty, która pali śmieciami i innym "węglem więc winne są samochody........
tricolour
@Spike Takie oto osoby, jak ty, to jest źródło - w mojej ocenie - większości problemów. "ledwo zaczął rządzic drugą kadencję".... i co? I nico. Poza dawaniem 500zł dziecku nic nie zostało zrobione. Te twoje gadanie, jakie to zakłady odkupilismy i pobudowlaiśmy, to jest ślepota lub głupota, bo nic - nawet jedna sztuka - nie zostało wybudowane, nawet jedna polska fabryka. Już mi sie nie chce pisać, że zapałki zaczęliśmy importować, bo ostatni zakład padł. Porcelana to samo. AGD to samo (no chyba, że Electrolux czy Bosch hehehehe). Nie zostało dosłownie nic liczącego się, zawiązanego z kulturą: nad Bałtykiem chiskie zabawki, bo ludzie nawet nie wiedzą, co to sa regionalne wyroby. Dykta i tektura, nie państwo i jego historia. A takie durne gadanie, że dopiero druga kadencja, a dalej łopaty szukacie przez rok na rozpoczęcie budowy fabryki samochodów - weź ty mnie nie rozśmieszaj. W tym czasie powstanie kolejnych 200 Biedronek i 60 Lidli, by nie 150 miliardów złotych odessać z rynku, a dwieście - i do tego nie trzeba łopat rok szukać tylko wystarczy chcieć wybudować, a nie kłapać jęzorem. Lenie i wazeliniarze.
Jan1797
Te z uporem powtarzane przez autora "pomyłki", powodują jedynie niechęć do tu komentowania. Jeżeli o to chodzi, proszę bardzo.
spike
Czytać ze zrozumieniem. Nie mam nic przeciw krytyce, a wręcz jest ona potrzebna, tym bardziej że mamy wyjątkowo dupowatą opozycję, ale krytykujmy racjonalnie, tam gdzie to potrzebne, a nie o to, że nie ma klasy średniej, wiedząc, że rząd do którego są pretensje, ledwo zaczął rządzić drugą kadencję, a rządzie PO można dużo więcej powiedzieć i ponarzekać, rządzili pełne 8 lat.
Obserwator
Janusz "Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?" (J 18,23)
u2
@ Obserwator To harmonizuj do woli. Ja pokazuję, że punkt odniesienia w postaci ceny oleju napędowego jest niestały i mocno zacofany. Świat pędzi do przodu, a nie do tyłu.
u2
@ Adam666 Oczywiście, Diabeł tkwi w szczegółach. Elektryki podczas jazdy nie wydzialają zabójczych spalin, dlatego kierunek zmian jest nieunikniony. W wielkich miastach nie ma czym oddychać, ludzie przedwcześnie umierają z powodu smogu. To jest sprawa życia i śmierci. Takie hamletowskie "być albo nie być" dla ludzkości.
Obserwator
@u2 Jeżeli podobno mamy gonić "zachód" pod względem tzw. "jakości życia", to znaczy że aspirujemy do jakiegoś wzorca, który w dodatku ma być powszechny i oparty o kryterium dochodowe (czyli właśnie "średni"). A w takim razie należy konsekwentnie przyjąć, że ten wzorzec i jego kryteria stanowią dla nas punkt odniesienia, a więc należy policzyć jakie muszą być dochody w Polsce aby jakość życia była adekwatna do wzorca. Tak, oparcie się na sharmonizowanej w całej UE cenie ON jest świadomym zabiegiem, bo pracujący za minimalne wynagrodzenie Niemiec może dojeżdżać do pracy takim samym samochodem z dwuipółkrotnie większej odległości niż pracujący za minimalne wynagrodzenie Polak, a koszty przemieszczania się są istotnym składnikiem tzw. "ubóstwa energetycznego", więc są niezłą płaszczyzną odniesienia. Powinniśmy jako kraj dążyć do tego, aby jak najwięcej ludzi mogło sobie pozwolić na niezależność ekonomiczną, na zakup domu w perspektywie 8 lat itd. Powinniśmy również mieć świadomość tego, że brak takiej niezależności nie pozwala zaliczyć do "klasy średniej". Chyba że za satysfakcjonujące przyjąć kryterium "średnich dochodów" jako takich, istniejących w danym kraju. Za Gierka było to 30 USD miesięcznie, ale czy takie dochody czyniły rzeczywiście "klasą średnią"?
Obserwator
@u2 Są sharmonizowane, ale w UE (o czym wyraźnie piszę we wpisie) - więc skąd tu Wenezuela?
Obserwator
@spike A co to ma wspólnego z treścią wpisu? Albo proponowana przez rząd definicja "klasy średniej" jest oparta o kryterium średnich dochodów albo nie, względnie o kryterium niezależności ekonomicznej albo nie. Jeżeli przyjmuje się kryterium średnich dochodów ISTNIEJĄCYCH w danym kraju, to konsekwentnie trzeba uznać, że za Gierka prawie wszyscy powinni być uznani za "klasę średnią", choć średnia pensja wynosiła równowartość 30 USD po kursie czarnorynkowym. Z kolei jeżeli przyjmuje się kryterium niezależności ekonomicznej, to należy rozważyć jakie warunki muszą być spełnione, by o takiej niezależności mówić. Jeżeli więc chcemy uniknąć "błędu gierkowskiego" i sensownie przyjąć dla "klasy średniej" kryterium średnich dochodów, musimy rozważyć jaki sposób życia wiąże się z przynależnością do takiej klasy i określić jakie średnie dochody są niezbędne aby taki sposób życia prowadzić. Można więc przyjąć jako wzorzec sposób życia rodem z bogatszych krajów UE (no bo podobno takie "mamy aspiracje"), ale w konsekwencji musimy rozważyć, jakie dochody w Polsce pozwolą na prowadzenie sposobu życia właściwego dla "klasy średniej" w tych krajach z którymi się porównujemy (można z Bangladeszem, można z USA, to tylko liczby), a do tego trzeba przyjąć jakiś stabilny punkt odniesienia - akurat przyjąłem cenę paliwa i tyle. Aczkolwiek rzeczywiście, jeżeli za kryterium przynależności do klasy średniej przyjąć już samo wyjście z elementarnej nędzy, czyli brak konieczności żebrania pod marketami i szukania jedzenia po śmietnikach, względnie ze stanu biedy, co skutkuje już np. możliwością wyjazdu z rodziną na wakacje, to Pańskie oburzenie będzie bardziej zrozumiałe, choć dla mnie takie kryterium nie jest satysfakcjonujące. Niemniej Pański komentarz w żaden sposób się nie odnosi ani do mojego wpisu ani do opisywanego w nim fragmentu rzeczywistości, więc - całkowicie podzielając Pańską opinię, że dobrze jest, gdy ludzie nie muszą żebrać przy marketach i szukać jedzenia po śmietnikach - nie wiem czego dotyczy.  
Pers
Kudla Widzę zibi, że ty z rozparcelowanych hrabiów herbowych pochodzisz. Tylko tym można tłumaczyć nienawiść i wstręt do ludzi, którzy mogli dopiero w PRL uczyć się i studiować. Wg ciebie powinni zostać w czworakach twojego dziadka?
Adam66
@ u2 - A co z kosztami produkcji "eco-friendly" elektrycznego badziewia?  A co ze złomowaniem zużytych baterii?  Całe "elektryki" po wypadku muszą być złomowane bo się nie opłaca ich naprawianie.  Zejdź na ziemię bo tam gdzie jesteś to logiczne rozumowanie jest w deficycie...
u2
"Sofizmatów raczej nie tworzysz." Opieranie się na cenie oleju napędowego wygląda na świadomy zabieg. No i to porównanie klasy sredniej w Niemczech i w Polsce. Pachnie pedagogiką wstydu.
spike
Wam paciulaki kury macać, a nie politykować, Pisowcy rządzą dopiero drugą kadencję, a taki by już chciał nowe BMW sobie kupić dla szpanu. Polska przez wieki była okradana mordowana, a ten "cudowny zachód bogacił się na wyzysku wielu narodów, kolonizując je, potem Polska przez lata była pod sowieckim butem, znowu była okradana i mordowana, a zgniły zachód dalej się bogacił, nawet na prostytucji. Potem po 89 niby nastąpiła zmiana, ale do władzy weszli kapusie, zdrajcy i sprzedawczyki, jak Wałęsa, Mazowiecki, Komoruski, Tusk kolejny agent, co kontynuował rozbiór Polski, wyprzedając i likwidując polskie firmy. Dopiero jak Pis doszedł do władzy, coś ruszyło, ale kmiotki tego nie chcą widzieć, wiele polskich firm odbudowano, odkupiono, rozwijają się nowe, ludzie już nie żebrzą pod marketami, nie szukają jedzenia w śmietnikach, stać ich i rodziny na wakacje. Wiecie co psubraty, idźcie sobie drogą Judasza, nie zawracajcie Polakom duupy.
jazgdyni
Janku co się z tobą dzieje? Mgła kowidowa? Wiesz, co to jest paralogizm?  – Błędne rozumowanie prowadzące do fałszywego wniosku. Jest to wnioskowanie niepoprawne, w którym błąd popełniono nieświadomie albo bez zamiaru wprowadzenia kogoś w błąd. Termin ten odnosi się przede wszystkim do błędnych sylogizmów. Od paralogizmu odróżnia się sofizmat, błąd rozumowania popełniony świadomie. Sofizmatów raczej nie tworzysz.  
Jabe
Dowiadujemy się, że władza ma zamiar „tworzyć” klasę średnią. Spośród kogo, swojego aparatu? Będzie to więc grupa genetycznie skażona piętnem służalczej wdzięczności.
u2
Piszę wyraźnie, że chodzi o pewien punkt odniesienia, a akurat paliwa są sharmonizowane, więc są wdzięcznym przykładem takiego punktu. No nie są sharmonizowane. Na przykład cena paliwa w Niemczech jest diametralnie różna od ceny paliwa w Wenezueli. Dokładniejszą definicję podał "NASZ_HENRY" opartą na wykształceniu i zamożności.
u2
Po wojnie Stalin „przysłał”  200 tys. swoich, przeszkolonych ludzi do Polski.  Ich głównym zadaniem było montowanie komunizmu w Polsce.  Objęli różne stanowiska: w wojsku, UB, milicji, urzędach, szkołach, itd.  Pozmieniali sobie nazwiska, żeby trudniej ich było zidentyfokować.  Typowi nielegałowie lub agenci-matrioszki po rosyjsku. Krążyła hipoteza, że dlatego został zamordowany były premier PRL Piotr Jaroszewicz, bo miał listę tych matrioszek.
Obserwator
Ta definicja z Wiki jest akurat bardziej "łacińska" (wskazuje na element samodzielności, będący wynikiem czegoś tam), podczas gdy w "Polskim ładzie" przyjęto klasyfikację "bizantyńską", a więc "po dochodach". Oczywiście z tym ujęciem nie zgadzam się co do zasady (vide: moje poprzednie wpisy temat "Polskiego ładu"), ale tu akurat chodzi o pokazanie absurdalności przyjmowania cudzych rozwiązań bez przyjęcia właściwych im paradygmatów. No to zobaczmy co się dzieje, jak przeniesiemy te obce cywilizacyjnie paradygmaty na polski grunt...
keram
Jeszcze ZP nie zaczęła tworzyć klasy średniej, a ten już nawija ! Po wojnie Stalin „przysłał”  200 tys. swoich, przeszkolonych ludzi do Polski.  Ich głównym zadaniem było montowanie komunizmu w Polsce.  Objęli różne stanowiska: w wojsku, UB, milicji, urzędach, szkołach, itd.  Pozmieniali sobie nazwiska, żeby trudniej ich było zidentyfokować.  Jednak szybko okazało się, że tych ludzi jest po prostu za mało.  Wtedy komuniści dokonali bardzo sprytnej socjologicznej sztuczki. Z zacofanej i zabiedzonej prowincji przerzucono wtedy do miast rzesze prostych i nie wykształconych ludzi. Brano głównie tych bez kręgosłupów, bez głów, bez portfeli, gdyż prawdziwy patriota się na to nie zgodził, a prawdziwy chłop ziemi nie opuścił. W miastach pobudowano dla nich bloki z wielkiej płyty, które im się zdały pałacami. Potem im umożliwiono zrobienie zaocznej – partyjnej matury, co oni uznali za awans społeczny. Ci właśnie ludzie, z grubsza okrzesani w hotelach robotniczych przepoczwarczyli się z czasem w coś w rodzaju zdegenerowanego tworu bez rodowodu. Jednocześnie komunistyczna propaganda formowała ich i przypominała im bezustannie, że swój awans zawdzięczają dbającej o ich interesy władzy ludowej, co się w ich świadomości zakodowało na trwałe w formie ślepej wdzięczności dla komuny.  To ci właśnie ludzie  stanowili służący wiernie stalinowskiemu reżimowi pierwszy rzut zasilający szeregi PZPR, milicji i urzędu bezpieczeństwa, którego sztab stanowili oficerowie pochodzenia żydowskiego. Oczywiście ludzie ci głosowali na komunistów, a głosowali tak, albo z „poczucia wdzięczności” (ci głupsi) albo ze strachu (ci odrobinę mądrzejsi), gdyż zdawali sobie sprawę, że gdyby wyszło na jaw, iż głosowali wbrew woli władzy byliby praktycznie skończeni, bo za sprzeniewierzenie wyborcze groziło wtedy więzienie, o ile nie gorzej.  Dzisiaj ich potomkowie to najgorsza czerwona  gangrena w naszym kraju.  W następnym pokoleniu (lata 60/70), ich dzieci pokończyły już częściowo studia tworząc grupę „nowej inteligencji”, drastycznie odmiennej kulturowo od ideałów inteligencji przedwojennej. Tu skłaniałbym się ku zastąpieniu terminu „nowa inteligencja” określeniem „klasa ludzi wykształconych w pierwszym pokoleniu”. Ta grupa od „inteligencji starej” różniła się głównie tym, iż nie wyniosła z domu praktycznie żadnych głębszych wartości i zasad moralnych. I choć nieźle wykształcona zawodowo, nie miała, świadomości, bądź jej nie dopuszczała, iż jest genetycznie skażona piętnem służalczej wdzięczności wobec komunistów, którzy umożliwili ich ojcom społeczny awans.   
Obserwator
Błąd, ani nie mieszkam (i nie zamierzam, przynajmniej dobrowolnie) w Niemczech, ani niczego nie piszę o lubowaniu się kogokolwiek w dieslu. Punkt odniesienia jak dowolny inny, np. złoto w sztabkach, choć tu już w różnych krajach UE bywa znaczna różnica ceny. Piszę wyraźnie, że chodzi o pewien punkt odniesienia, a akurat paliwa są sharmonizowane, więc są wdzięcznym przykładem takiego punktu. I tyle, nic więcej. Jak diesel nie pasuje, proszę zaproponować coś innego sharmonizowanego i sobie przeliczyć - relacje będą podobne. 
NASZ_HENRY
No to mamy definicję klasy średniej olejowej. Zamiast analizy tej klasy przywołam definicję  doc. Wiki: W obecnym rozumieniu tego pojęcia do klasy średniej włącza się przede wszystkim kategorie społeczno-zawodowe, charakteryzujące się względną samodzielnością (osoby pracujące we własnych firmach lub wykonujących pracę umysłową), oraz pewnym poziomem dobrobytu, niebędące jednakże ani posiadaczami dużych majątków, ani nielegitymujące się arystokratycznym pochodzeniem (głównie w Wielkiej Brytanii). Do klasy średniej należą przede wszystkim osoby o wyższym wykształceniu oraz o wyższych kompetencjach kulturowych niż klasa robotnicza (niższa). Oprócz średniej mamy też medianę. Definicja z medianą też byłaby ciekawa ☺☻