Otrzymane komantarze

Do wpisu: Farmy wiatrowe: o dmuchaniu, np.wiatru i wydymaniu, np.żagli
Data Autor
jazgdyni
Cześć Janku Jak wiesz, osobiście jestem przeciwnikiem takich farm wiatrowych. Z wielu względów - o czym dalej. Jako podróżujący po morzach mam przed oczami, patrząc właśnie z pokładu statku, zniszczony wiatrakami przepiękny krajobraz skały Gibraltaru, albo widok od strony morza Kopenhagi, zaśmiecony bezsensowną farmą. W odróżnieniu od kilku gorących cieciów, co to wypowiadają się na każdy temat w komentarzach, tu, wiem precyzyjnie co mówię. Więc oświadczam - farmy wiatrowe to pomysł polityczny, który zaindukował biznes na zrobienie szybko dużych pieniędzy. Więc projekt nieuczciwy i beznadziejny technicznie - konstrukcyjnie technologicznie i efektywnościowo. Mówiąc uczciwie - to wyrzucone pieniądze. Na dodatek znowu gdzieś w cieniu stoją Niemcy. A ich tradycyjna firma z zakresu elektryczności SIEMENS, kiedyś rzeczywiście przodująca na świecie, teraz z trudem goni prawdziwie nowatorskich konkurentów: szwedzko-szwajcarsko-brytyjską ABB (ASEA+Brown Boveri), francuski EDF i Schneider Electric, czy amerykański GE. Kompozytowe wiatraki monstrualnych rozmiarów nigdy nie będą w stanie zarobić na siebie i zwrócić poniesionych kosztów instalacji. Za 30 lat opinia publiczna i oczywiście fachowcy będą wyśmiewać ten poroniony pomysł. Ale jak zawsze - odmóżdżone Niemcy rulez!
wielkopolskizdzichu
W Danii, farmy wiatrowe są głównym dostawcą energii dla miast i wsi. z drugiej strony Dania ma złoża i gazu i ropy. Węgla nie ma. Powód dla którego pisowcy nie lubią rozwiązań wymagających zaangażowania intelektualnego i sporej wiedzy, jest prosty. nie da się tego rozwiązać pomiędzy Kaczyńskim, Suskim, Macierewiczem i ich protegowanymi, są na to za tępi z jednej strony, z drugiej nie mają ochoty dopuszczać do strefy decyzji ludzi samodzielnych. BTW Proponuję spojrzeć na rozwój sytuacji na Przekopie Wiślanym. Do wstępnych kalkulacji dopuszczony tylko entuzjastów którzy przedstawili to co rząd chciał zobaczyć na papierze, okazało się że wykonawca przedstawił kosztorys x 2, teraz czas na rycie w dnie i już pojawia się problem. Nie ma jak utrzymać w ryzach ścian toru ponieważ dno jest zbudowane z luźnych osadów. Aby zapewnić docelowe wymiary trzeba  przewalić dwa razy więcej osadów i dostarczyć non stop pracującą pogłębiarkę która utrzyma w ryzach wykonany tor. Tylko nikt z biura piszącego projekt pod widzi mi się pisowkiego ego, w analizach finansowych po 2015 tych aspektów nie ujął. Mało tego, jest blokada informacyjna na rzeczywiste koszty.
sake2020
Czy przytoczony artykuł i konferencja Baltic Power są pierwszymi jaskółkami pokazującymi nieopłacalność stawiania farm wiatrowych? W takim razie powinno pąść pytanie czy Polska jest jedyną decydującą się na stawianie tych farm czy też funkcjonują one w świecie, jakie są koszty ich utrzymania i czy są opłacalne, Z artykułu wynika,że nie jest to interes opłacalny a nawet trudny do zrealizowania. Każde tak duże przedsięwzięcie zawsze jest oprócz decyzji oparte o wyliczenia ekspertów,w artykule mówi się że są to mrzonki.Czy tak jest -trudno powiedzieć .
Obserwator
Co ma "LOTOS" do wiatraków?
Pers
Pan prezes Obajtek to wielki prezes. Wczoraj w wywiadzie dla RMF FM powiedział, że przeprowadzając fuzję Lotosu uratował nie tylko sam Lotos ale także całą polską gospodarkę. W skromności pan prezes Obajtek dogonił już pana europosła Czarneckiego a nawet go minimalnie wyprzedził.
u2
siedzą cicho w jakiejś koszmarnej nadziei, że problemy się same rozwiążą !?! Totalniacy ciągle narzekają na wyimaginowane problemy, a rząd Zjednoczonej Prawicy działa. Fuzja Orlenu z Lotosem jest odpowiedzią na pański wpis. Konsolidacja na rynku energetycznym pozwala Polakom inwestować nie tylko w farmy wiatrowe na Bałtyku :-)
Do wpisu: Kolejny kret w MSZ, zwykła głupota czy polecenie służbowe?
Data Autor
Jabe
Zauważmy, że to można powiedzieć generalnie o zwolennikach socjalizmu.
tricolour
@Ryan Mądralo, a jeśli wystąpimy, to co dalej? Mam koleżankę, radosna przy rozwodzie, widząca świetlane perspektywy, po 10 latach singlowania i stu penisach swingowania, okazuje się być nikomu niepotrzebną, spragnioną miłości, podbabciałą frustratką. Wolność trzeba umieć wykorzystać. To co dalej?
Czesław2
Wziąwszy pod uwagę, że dopiero co MM zgodził się na objęcie ETS-em rolnictwa, zostaje tylko wersja "a". Zdrada.
Czesław2
Dopiero co Morawiecki zgodził się na objęcie ETS-em rolnictwa.
Czesław2
Sądzę, że duża część zwolenników uni to tacy, którzy sądzą ,że będą grabili, a nie będą ograbiani.
Ryan
Powtarzam po raz kolejny, że z UE nie należy walczyć, z UE należy wystąpić.Zwolennicy pozostania w unii na dziś to ci którzy nie rozumieją na jaka kasę zostaną ograbieni
Ijontichy
Ciapciakiewicz to UD/UW czyli Geremek i Michnik. Rau...to opcja niemiecko-żydowska,czyli rządowa :-))) MSZ to hospicjum dla SB,WSI,KGB,UB, a nawet NKWD...piramida egipska dla mumii.
chatar Leon
Nóż się w kieszeni otwiera. Jeżeli przez półtora kadencji od wygranych wyborów w 2015 nie da się zrobić niczego z dyplomacją, podobnie jak nie da się niczego w tym państwie naprawić, to o ile mój głos na PiS w 2015 wynikał z przekonania a głos w 2019 z kalkulacji mniejszego zła, to ewentualny głos w wyborach kolejnych mógłby być jedynie efektem syndromu sztokholmskiego. Nie wiem więc, czy wybiorę się na następne wybory a przecież nie jeden ja mam tego rodzaju dylemat.  
Kretami w MSZ sa Polacy
Do wpisu: Gdy w MF nie wiedzą co to jest inflacja i co z nią zrobić...
Data Autor
mjk1
Drogi Dżabe. Setki razy piałem, że jesteś totalnym ekonomicznym głąbem a Ty za każdym razem to potwierdzasz. Uważam jednak, że każdy zasługuje na szansę, więc kolejny raz Ci wyjaśnię. Postaraj się zapamiętać a nie będziesz się w przyszłości kompromitował. Niskie stopy procentowe nie powodują dopływu pieniądza. Niskie stopy procentowe skutkują tylko tym, że kredyt jest tańszy.   Jeżeli kredyt jest tańszy, konsumenci chętniej pożyczają pieniądze, za które kupują jakieś dobra i gospodarka nabiera rozpędu. Tu niestety Twoja wiedza ekonomiczna się kończy a już nieodżałowanej pamięci Ryszard Riedel śpiewał „…a życie toczy się dalej”. Dokładnie do czasu, kiedy te pieniądze trzeba będzie oddać. Pisałem wcześniej, że dobrze byłoby, gdyby efekt tej operacji dla gospodarki był zerowy (pożyczyliśmy i oddaliśmy). Niestety efekt jest ujemny, ponieważ w gospodarce, po tej operacji nie jest tyle samo pieniędzy, ale mniej. O ile mniej? O należne odsetki! Gospodarka niestety się zwija, zamiast się rozwijać. Jeżeli czegoś nie rozumiesz pytaj. Chętnie wyjaśnię a teraz słodko pozdrawiam..  
Jabe
Jednak niskie stopy procentowe powodują dopływ pieniądza, nie?
mjk1
Szanowny Obserwatorze.  Nie jestem zwolennikiem PiS-u i żeby było jasne, całej tej reszty okrągłostołowej sitwy. Pisanie jednak o tym, że PiS rozdaje pieniądze, co powoduje inflację, jest taką samą prawdą, jak ta, że Franz strzelał do Papieża. PiS, na te wszystkie swoje plusy, przede wszystkim zabiera pieniądze podatnikom a dopiero z tego, co zostanie, po potrąceniu kosztów – rozdaje. Jeżeli zabraknie, pożycza pieniądze na rynku komercyjnym. Nie powoduje to, nie tylko inflacji, ale także, wbrew temu, co twierdzą propagandziści PiS-u, wzrostu gospodarczego. Po prostu, to, co kupią beneficjenci tych wszystkich plusów, tego nie kupią, ci, którym te pieniądz zabrano. Nie byłoby jeszcze tak źle, gdyby dla całości gospodarki przyniosło to efekt chociażby zerowy. Niestety jest to tylko odwleczenie kryzysu do czasu, kiedy trzeba będzie te pożyczone pieniążki oddać. Sama zaś inflacja, którą mamy, jest klasyczną inflacją kosztową, której przyczyny Pan wymienił. Problem jednak w tym, że ani PiS, ani reszta tej okrągłostołowej sitwy, nie ma najmniejszego zamiaru tych przyczyn zlikwidować. I to jest największą naszą tragedią. Pozdrawiam.    
krzysztofjaw
Jestem ekonomistą (ponoć dobrym :)) i też zwróciłem uwagę na wskazaną przez Pana wypowiedź ministra finansów. Nawet coś na ten temat miałem skrobnąć, ale mnie Pan ubiegł i muszę podziękować Panu za ten tekst.  O procesach inflacyjnych moglibyśmy dyskutować bardzo długo. Dziś mamy do czynienia już niemal z jedną (a może i więcej) ze spirali inflacyjnych wynikającą z nakładania się wzrostu podaży pieniądza na rynku (polityka prospołeczna rządu, czyli wszelkie +) z jednoczesnym kosztowym wzrostem cen nośników energii, na które to mamy znikomy wpływ, bowiem zależą od czynników zewnętrznych, z których mamy do czynienia przede wszystkim z dwoma: radykalny wzrost cen za emisję CO2 (największy chyba szwindel na świecie) oraz manipulacja cenowa Rosji dotycząca wzrostu cen gazu. Mamy tutaj zamykające się koło: Rosja spekuluje w Europie wzrostem cen gazu, co powoduje wzrost zapotrzebowania na węgiel, co z koleje powoduje opisany już wzrost cen za prawa do emisji CO2 a to podnosi ceny za energię i ciepło.  Ceny uprawnień do emisji CO2 zbliżają się do poziomu 50 euro za tonę. Jeszcze przed rokiem było to ledwie 20 euro za tonę. Ten gwałtowny wzrost mocno odczuwają w portfelach Polacy. Końcówka kwietnia 2021 roku przyniosła trzecią gwałtowną falę podwyżek cen uprawnień do emisji CO2. Przez tydzień poszły one w górę z poziomu 44 euro za tonę do poziomu 48 euro za tonę. W sumie, dodając do tego mocne wzrosty na początku lutego i marca, w 2021 roku podrożały one już o blisko połowę. Jeszcze większe wrażenie robi porównanie do cen sprzed roku (ok. 20 euro za tonę) czy sprzed 4 lat (ok. 5 euro za tonę). Ceny dalej szybują i na grudzień 2021 roku przekroczyły już stawkę 90 euro/t , a to trzy razy więcej niż przed rokiem. A to radyklanie podnosi rachunki za energię w Polsce. Analitycy przewidują, że jeszcze tej zimy notowania CO2 mogą skoczyć do kosmicznego poziomu 100 euro/t. Ceny napędza mroźna zima i drogi gaz (...) Wcześniej osiągnięcie tego pułapu przewidywano w okolicach 2030 r.  Tak więc trudno będzie podwyższając stopy procentowe radykalnie zmniejszyć wzrost cen, czyli inflację, bo na dzień dzisiejszy ta importowana inflacja ma właśnie charakter zewnętrzny.  Owszem, dzięki temu, że posiadamy własną walutę możemy manipulować jej wartością i tym samym w jakimś tam stopniu zmniejszyć inflację oraz swobodnie możemy stosować operacje otwartego rynku. Chociaż to.  O "Polskim Ładzie" napiszę kiedy indziej, ale nie podoba mi się uderzenie w polską klasę średnią, która winna być motorem gospodarczym a tak... kierujemy pomoc tylko dla najemnej siły roboczej a to nie jest wzrostowotwórcze.  Pzdr
Darek
@Czesław2 Oczywiście, że ma Pan rację. Oni chcą być "potrzebni" Niemniej jednak, skoro piszą, to publicznie, to: Po pierwsze, albo pracują tam debile, którzy tego nie chcą zrozumieć lub nie potrafią. Po drugie, przepisy i rozporządzenia są tak zawiłe, że wzajemnie sobie zaprzeczają i tworzą chaos nie do ogarnięcia Po trzecie, ludzie, którzy powinni być przeszkoleni i mieć w małym palcu przepisy dostali je na ostatnią chwilę.
JanAndJan
@Obserwator_3 Wycinkowo, intuicyjnie - dla mnie laika, od dłuższego czasu "cóś tu nie gra". Skąd, na TO wszystko kasa? I ta, prymitywna propaganda sukcesu.. z kamienną twarzą Buster Keatona i odklejeniem bossa? Analiza i wnioski - zebrane w zwartej formie przez fachowca - gotowy Akt Oskarżenia. Co zdanie, to bomba!! Czytam 3-i raz.. To, się dzieje NAPRAWDĘ! W innym miejscu na NB dworuję sobie z P. Dr. Kuźmiuka. Nie ma się z czego śmiać. O ile dobrze zrozumiałem -  misiewiczowo-mateuszowe "żniwa" dopiero przed nami? Raczej bliżej, niż dalej? Przy odrobinie wyobraźni, nadciąga ekonomiczne tsunami do kwadratu. Bez pieniędzy z uni, na cito.. Koniec balu, dla najlepszej zmiany. "Boże coś Polskę..". 
Czesław2
Chyba nie sądzi Pan, że ktokolwiek z ogólnie rozumianych pracowników instytucji skarbowych i podatkowych jest za uproszczeniem przepisów? Przecież nie pójdą do przemysłu.
Darek
Socjalizm to ustrój, który dzielnie walczy z trudnościami, które sam stworzył . Prawica, to przede wszystkim szacunek do własności, wolność gospodarcza, proste przepisy i niskie podatki. PIS jest tego całkowitym zaprzeczeniem. Znamienny był list Związku Zawodowego Krajowej Administracji Skarbowej, w którym to napisano, że pracownicy szeroko rozumianej skarbówki nie rozumieją Polskiego Wału. Polski Wał, to projekt, który liczy ok. 700 stron. Jeśli coś liczy tyle stron, to nie może być dobre. To gniot, który ma spowodować, że woda będzie bardziej mętna. To niszczenie małej i średniej przedsiębiorczości. Przedsiębiorca, który powinien się zająć zarabianiem pieniędzy gro swojego czasu spędza na przepisach. I kończy się tym, że w zębach musi zanieść papiery do jakiegoś biura księgowego i zapłacić kilka stówek za rozliczenie. Kilka stówek, to dla niego ogromny wysiłek. To się musi skończyć wielkim BUM. Chyba, że tak się ma skończyć.
chatar Leon
Orka na ugorze, nie zrozumiejo (próbowałem nawet tłumaczyć prostym obrazowym językiem co się dzieje z cenami mebli i materiałów budowlanych, gdy amatorzy restauracji w czasie lockdownu lokali gastronomicznych nagle odkrywają że mają nie wiadomo skąd więcej pieniędzy, wpadają gremialnie na pomysł remontowania mieszkań i rzucają się masowo na markety budowlane i meblowe). Trudno tłumaczyć coś ludziom, którzy z obecnej władzy zrobili sobie rodzaj kultu religijnego, "nowy ład" to dla nich rodzaj zbawienia, a każdy krytyk to dla nich "ruski agent".
Czesław2
Do listy inflacjogennych czynników dodałbym gigantyczne inwestycje infrastrukturalne. Autostrada potrzebna, ale w sklepie się nie kupi. Natomiast dużo zam uszami mają samorządy wydające gigantyczne pieniądze na betonowanie.