Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ile kosztuje litr z węgla? Liczby, które zmieniają całą dyskusję.
Data Autor
mjk1
Przeczytałem, dziękuję, tak przypuszczałem.
Ijontichy
Odpowiedziałem: ale na wszelki wypadek...to drugie :-)))
mjk1
Zapewne nie uwierzysz, bo nie masz o niczym pojęcia Spike, ale mimo wszystko Ci to wytłumaczę.To nie jest kwestia „Chiny nie wiedziały, co to węgiel, a Polska wiedziała”. To są dwie różne epoki przemysłowe.W Polsce karbochemia, koksownie, gaz koksowniczy, smoły, benzole, amoniak, to była standardowa część przemysłu ciężkiego XX wieku. Robiono to dlatego, że nie było taniego gazu ziemnego, nie było taniej ropy i węgiel był podstawowym surowcem chemicznym. To samo robiły Niemcy, Francja, Wielka Brytania, USA. Polska nie była tu żadnym wyjątkiem ani pionierem.Potem świat się zmienił. Ropa stała się tania i powszechna, gaz ziemny stał się podstawą chemii a węgiel przestał być opłacalnym surowcem chemicznym, bo były tańsze alternatywy. Europa i USA porzuciły karbochemię nie dlatego, że była zła, tylko dlatego, że ropa i gaz były tańsze.A teraz mamy trzecią epokę. Chiny mają ogromne własne zasoby węgla, relatywnie mniej własnej ropy i gazu i gigantyczny przemysł chemiczny, więc robią dokładnie to, co robiła Europa 70 lat temu, gdy miała podobną strukturę surowców, czyli: wracają do węgla jako surowca chemicznego. Nie dlatego, że „odkryli Amerykę”. Tylko dlatego, że ekonomia surowcowa im to dziś narzuca.I dlatego zdanie: „Chiny nie zużywają węgla na alkohole i surowce” jest po prostu niezgodne z faktami przemysłowymi. Zużywają. I to na ogromną skalę. Tylko że większość tego metanolu, amoniaku, syntez gazowych idzie do chemii, nawozów, przemysłu, a nie do baku samochodu osobowego i stąd bierze się to nieporozumienie.Krótko mówiąc. To nie jest spór o to, kto był mądrzejszy. To jest kwestia tego, że różne kraje w różnych epokach używają tych samych technologii wtedy, gdy ekonomika surowców im to uzasadnia.Amen.
spike
Nie no bądźmy poważni, jak w Polsce przetwarzano węgiel na różne surowce, to Chiny "nie wiedziały, jak się pisze węgiel", teraz najwięcej go zużywają, ale nie dla alkoholu i innych surowców !
mjk1
Chiny nie są wzorcem do ślepego naśladowania Spike, ale realnym przykładem, że węgiel można przetwarzać w paliwa i surowce.Ich doświadczenia pokazują możliwość, nie konieczność, przepisywania miksu energetycznego na całym świecie.
spike
@mjk - "Sednem sprawy jest to, że oni traktują węgiel jako surowiec do przetwarzania, a nie tylko do spalania."Inaczej to widzę, węgiel napędza głównie hutnictwo i energetykę, a ta wymusza wykorzystanie zawartości węgla do innych celów, Chiny wszystkiego zużywają najwięcej na świecie, a my za to płacimy, dlaczego Europa nie idzie w tym kierunku, nawet USA, skoro to takie opłacalne?Chętnie bym wysłuchał jakiego fachowca w tych sprawach, AI tylko wyświetla ogólne informacje, bez ich dokładnej analizy. Dlaczego nie słychać o chińskich samochodach na alkohol, skoro tak ich dużo produkują?
Zbyszek
Komunikacja może mieć rozmaite cele. Na przykład ewangeliczne "Pytali Go, by Go pochwycić na słowie" pokazuje, że niekoniecznie komunikacja bywa zdrowa i twórcza. Panu bym radził zrobić krok w tył, bo idąc do przodu tak, jak pan to czyni, zostaje pan z toporną dosyć i bardzo łatwą do dyskwalifikacji - może o to chodzi i pan taki Konrad Wallenrod - propagandą.Proszę wybaczyć, ale dalszą wymianę zdań uważam za niecelową. Sam pan sobie strzela bramki i szkoda czasu na ich wskazywanie. Moc pozdrowień.
mjk1
Drogi Spike.To, że Chiny mają inny model społeczny, nie ma żadnego znaczenia dla faktu, że produkują metanol i paliwa z węgla na skalę milionów ton rocznie. W tych procesach koszt pracy jest marginalny - decyduje cena surowca i skala instalacji. Reaktor chemiczny nie działa inaczej w demokracji i inaczej w autorytaryzmie. Powoływanie się na „tanią siłę roboczą” to mit z lat 90., który nie tłumaczy dzisiejszej potęgi chińskiej chemii i energetyki. Sednem sprawy jest to, że oni traktują węgiel jako surowiec do przetwarzania, a nie tylko do spalania. I o tym jest mój tekst - nie o ustroju Chin. O chińskim systemie ekonomicznym pisałem wielokrotnie w poprzednich wpisach.
mjk1
Dla Zbyszka.To co Pan napisał jest dość typowym, technicznie brzmiącym atakiem, który miesza trzy różne poziomy, żeby stworzyć wrażenie, że wszystko jest nieprawdą. Przede wszystkim pomieszał Pan koszt produkcji z ceną rynkową metanolu i na tym zbudował całą narrację, że „reszta też jest błędna”. To jest klasyczny zabieg erystyczny, ale oparty na realnym punkcie, który należy spokojnie wyprostować. Co Pan zrobił sprytnie (i poprawnie).Podał aktualne ceny rynkowe metanolu: 300–450 USD/t. I tu ma Pan rację.To jest cena, po której metanol jest sprzedawany na rynku chemicznym w Europie i Azji.Tylko że… To nie jest koszt produkcji metanolu, tylko jego cena handlowa zawierająca marże, transport, koszty kapitału, koszty finansowe, koszty CO₂ i narzut handlowy. Czyli dokładnie to samo, co w benzynie.Ja zaś w tekście operowałem kosztem produkcji, nie ceną sprzedaży. To są dwie różne rzeczy. I Pan to świadomie, zrównał.Dlaczego 100–250 USD/t NIE jest zmyślone.To są wartości podawane w analizach branżowych jako koszt produkcji dla dużych instalacji gazowych i węglowych.      To nie jest cena rynkowa. To jest koszt wytworzenia surowca w instalacji.Dokładnie tak samo jak koszt wydobycia baryłki ropy w Arabii to ~5–10 USD, a cena rynkowa baryłki to 80 USD.Czy to znaczy, że koszt wydobycia jest „nierealistycznie niski”? Nie. To znaczy, że rynek sprzedaje drożej niż koszt wytworzenia. I dokładnie tak samo jest z metanolem.Gdzie Pan nie ma racji (choć brzmi fachowo).Napisał Pan: „produkcja z węgla jest droższa i mniej efektywna niż z gazu” To jest prawda w Europie przy obecnych cenach CO₂ i gazu. Ale kompletnie pomija Pan fakt, że w Chinach ogromna część metanolu powstaje właśnie z węgla, bo jest to dla nich tańsze niż z gazu. Dlatego Chiny są największym producentem metanolu na świecie. Gdyby to było tak nieopłacalne, jak Pan sugeruje - nie robiliby tego na miliony ton rocznie.Najważniejsze: atakuje Pan coś, czego ja w ogóle nie twierdziłem. Drwi Pan z zdania: „jeśli litr metanolu kosztuje np. 3 zł na stacji” Traktując to jak deklarację ceny rynkowej. A to było założenie modelowe do porównania kosztu przejazdu, nie informacja, że dziś tyle kosztuje. To jest różnica, którą każdy inżynier rozumie, a każdy polemista udaje, że nie rozumie.Co jest jednak najciekawsze?Gdy przyjmiemy pańskie liczby: 300–450 USD/tTo daje: ~2,5–3,8 zł za litr metanolu w hurcie.Czyli… dokładnie zakres, który i tak prowadzi do tego samego wniosku:metanol jako paliwo nadal może być konkurencyjny kosztowo wobec benzyny, nawet przy większym spalaniu.Podał Pan dane, które nie obalają mojej tezy, tylko ją przesuwają z „bardzo tanie” na „nadal opłacalne”.W skrócie:- pomylił Pan koszt produkcji z ceną rynkową,- potraktował Pan modelowe założenie jak deklarację ceny detalicznej,- pominął Pan fakt, że Chiny robią metanol z węgla na skalę masową właśnie z powodów ekonomicznych,- pańskie  dane nie obalają tezy o opłacalnościI co najważniejsze: cała pańska odpowiedź nie dotyka sedna mojego tekstu: że węgiel można przetwarzać na paliwo, a nie tylko spalać.Bo z tym Pan w ogóle nie polemizuje.
mjk1
Tak, koszt produkcji z węgla i gazu jest porównywalny.
Zbyszek
"i nie ukrywam, że będzie bolało."Dzięki. To ostatecznie rozstrzyga o jakości pańskiego przekazu. EOT.
spike
Mnie zawsze dziwiło, a może i nie, że często różni hochsztaplerzy do różnych wyliczeń, podają gospodarkę chińska, skrzętnie ukrywając, że tam jakakolwiek produkcja, jest dużo tańsza od światowej, choćby z powodu niskich, albo nieistniejących kosztów płacy i ochrony socjalnej, która istnieje w zachodnim świecie, to jeden z głównych powodów, przerzucania produkcji z zachodu do Chin, są też oczywiście inne składniki, jak lepsze warunki danin dla zachodnich firm. Chiny na początku rozwoju swojej, jak lep zastosowały zwolnienie z wszelkich danin firm zachodnich, przez dość długi okres, (chyba 10 lat), po tym okresie w zamian, co dana firma zainwestowała, przechodziło na własność Chin, to się jeszcze dzieje, zapraszają wszelkich fachowców z całego świata, dobrze płacą, w ten sposób przejmują technologię, do tego wysyłają swoich studentów na uczelnie całego świata, by poznać podstawy i trendy technologii. Jakby zachodni fachowcy nagle wyjechali z Chin, to by się poważnie odbiło na ich gospodarce. Chiny nie są wzorcem do naśladowania, jeżeli chcemy pracować by żyć, bo tam Chińczycy żyją, by pracować, mimo propagandy ich sukcesów gospodarczych, do dziś kto może z Chin ucieka na "zgniły zachód", szczególnie dla wolności.
Kazimierz Koziorowski
szczegoly sa tu wazne.@"metanol (produkowany z gazu ziemnego albo węgla) kosztuje w produkcji masowej rzędu:"dyskusja jest o weglu wiec przytoczone okreslenie ze sredni koszt produkcji metanolu z "gazu ziemnego ALBO węgla" wymaga wyjasnienia czy to "albo" ma znaczyc ze koszt produkcji metanolu jest taki sam z wegla jak i z gazu czy tez jest to usredniony koszt produkcji metanolu z obydwu surowcow
mjk1
Podał Pan prawidłowe ceny rynkowe metanolu, ale odniósł je do mojego wyliczenia kosztu produkcji, a to nie jest to samo. Tak samo jak cena baryłki ropy nie jest kosztem jej wydobycia. Nawet przy przyjęciu Pana danych, metanol pozostaje paliwem potencjalnie konkurencyjnym kosztowo wobec benzyny. A sednem tekstu nie była cena detaliczna na stacji, tylko pokazanie, że węgiel można chemicznie przetwarzać na paliwo, zamiast go spalać. Z tym faktem Pan w ogóle nie polemizuje.Przygotuję specjalnie dla Pana dokładną analizę pańskiego komentarza, ale to niestety trochę potrwa i nie ukrywam, że będzie bolało.
Zbyszek
Z ogromnym smutkiem przeczytałem pański tekst. Zachodzę w głowę jak to mozliwe, że takie treści ludzie piszą, chyba, że mamy do czynienia ze źródłem treści generowanych automatycznie - to możliwe lub zadaniowo.Jednym słowem odnoszę wrażenie, że na ostro wprowadza pan odbiorców w błąd. Trudno tylko zgadnąć - po co. No ale taki świat, tym właśnie zajmuje się 95% źródeł informacji.Na początek chiński deepseek:Zweryfikuję tę informację o koszcie produkcji metanolu przemysłowego. Podana w cytacie cena **100–250 dolarów za tonę** jest **nierealistycznie niska w kontekście współczesnych, globalnych cen rynkowych**.Oto szczegółowa analiza i aktualne dane:### 📉 Aktualne ceny rynkowe metanolu (2023-2024)Według wiodących agencji analitycznych, takich jak **Methanex** (największy producent świata) oraz **ICIS**, ceny metanolu w ostatnich latach kształtowały się na następujących poziomach:*   **Średnia cena kontraktowa w 2023 roku** (na rynku europejskim): **340–450 EUR za tonę**.*   **Ceny spotowe (bieżące) w kluczowych regionach** (pierwszy kwartał 2024):   *   Europa (Rotterdam): **330–380 USD za tonę**.   *   Azja Wschodnia (Chiny): **300–350 USD za tonę**.   *   USA (Gulf Coast): **370–410 USD za tonę**.**Wniosek:** Aktualne ceny rynkowe są **znacznie wyższe** niż podany przedział 100–250 USD/t i od kilku lat oscylują w przedziale **300–450 USD za tonę**.### 🏭 Analiza kosztów produkcjiPodany przedział 100–250 USD/t mógłby teoretycznie odpowiadać **wyłącznie kosztowi zmiennemu produkcji** (tzw. cash cost) w lokalizacjach o **bardzo taniej surowcowej bazie**, ale nie pełnemu kosztowi wytworzenia ani cenie rynkowej.Kluczowe czynniki kształtujące koszt:1.  **Surowiec**: To ~60-80% kosztu. Cena zależy od lokalizacji:   *   **Bliski Wschód & Rosja (gaz)**: Najniższe koszty dzięki bardzo taniemu gazowi. Koszt produkcji (cash cost) może zaczynać się od **~100-150 USD/t**. Jednak po dodaniu kosztów stałych, transportu i marży cena sprzedaży i tak jest wyższa.   *   **Chiny (węgiel)**: Produkcja z węgla jest generalnie **droższa i mniej efektywna** niż z gazu. Koszty są wyższe z powodu energii potrzebnej do zgazowania węgla i obowiązujących opłat za emisję CO₂.   *   **USA & Europa (gaz)**: Koszty są wyższe ze względu na relatywnie droższy gaz (zwłaszcza w Europie po 2022 r.) oraz regulatory środowiskowe.2.  **Skala instalacji**: Nowoczesne zakłady (tzw. "world-scale") o wydajności 1-2 mln ton rocznie osiągają korzyści skali, obniżając koszt jednostkowy.3.  **Koszty kapitałowe i emisji CO₂**: W Europie rosnące ceny uprawnień do emisji CO₂ (EU ETS, ok. **60-90 EUR/t CO₂** w 2023 r.) znacząco podnoszą koszt produkcji z węgla, a także wpływają na koszty pośrednie produkcji z gazu.### 🔍 Weryfikacja źródła i kontekstuInformacja o koszcie 100–250 USD za tonę, jeśli pojawia się w publicznych dyskusjach, często:*   **Opiera się na przestarzałych danych** sprzed 15-20 lat, gdy ceny gazu i węgla były na dużo niższym poziomie.*   **Podaje jedynie skrajnie niski, teoretyczny koszt zmienny** w optymalnych warunkach (np. przy wykorzystaniu tzw. "stranded gas" – uwięzionego gazu, który inaczej nie miałby wartości rynkowej), pomijając wszystkie inne składowe ceny finalnej.*   **Może być wycinkiem z analizy porównawczej różnych technologii**, nieodnoszącym się do aktualnych realiów rynkowych. ###A to tylko początek i drobiazg. In dalej tym robi się gęściej, jak np. podawanie ceny litra metanolu na stacji paliw w Polsce, co jest już odlotem cytuję "Ale jeśli litr metanolu kosztuje np. 3 zł na stacji"Na jakiej stacji? To średnia z 1000 stacji? Co to za ...ły? Pan jest z Konfederacji albo UPR? A może pan pisze o jakieś stacji w Chinach i porównuje ceny do cen benzyny w Polsce? Po co robić takie rzeczy? 
Do wpisu: Samochody na węgiel? Tak. Tylko że nie na benzynę.
Data Autor
Hornblower
A pan znowu swoje. Wszystko pięknie, tylko kto i po co miałby to wdrażać? Skąd dziwaczne przypuszczenie, że klasie politycznej naszego bantustanu zależy czy też powinno zależeć na bezpieczeństwie energetycznym? Albo jakimkolwiek innym? Przecież oni mają to serdecznie w dupie. Dla nich priorytet to zgarnąć jak największą ilość kasy w każdy możliwy legalny i nielegalny sposób i ustawić siebie, swoje potomstwo i przydupasów. Po to pracowicie tworzony burdel prawny, mnożenie państwowych spółek i państwowych instytucji,  gdzie można obsadzać dyletantów z partyjnego nadania.Paradoksem jest to, że w naszej powojennej historii o bezpieczeństwie energetycznym na poważnie myśleli jedynie komuniści. Tak właśnie, komuniści. Temu miał służyć plan tworzenia tzw. karbochemii. W największym skrócie, na początku miało to polegać na przetwarzaniu węgla z kopalni Janina w Libiążu przez Zakłady Chemiczne w Oświęcimiu, z którego miano pozyskiwać gaz, smoły, alkohole, itp. Temu też miał służyć plan użeglowienia Wisły do Oświęcimia włącznie (rozpoczęto tam nawet budowę portu rzecznego) oraz pomysł budowy kanału Wisła - Odra, który miał się nazywać bodajże Kanał Śląski. No, ale nic z tego nie wyszło, chociaż w Oświęcimiu można jeszcze zobaczyć niedokończone nabrzeża, choćby przy ujściu Soły do Wisły.A dzisiaj? Dla polityków najważniejsza jest własna kieszeń, a na arenie międzynarodowej włażenie do dupy każdemu silniejszemu i wykonywanie w podskokach ich poleceń i życzeń. Reasumując, w naszym bantustanie nie powstanie nic, co mogłoby przyczynić się do naszej niezależności w jakiejkolwiek dziedzinie. Nie pozwolą na to nasza klasa polityczna zajęta łupieniem państwa, wykonująca cudze polecenia, oraz nasi sojusznicy i wrogowie.Pytanie powinno zatem brzmieć nie "czym zastąpić ropę". Ani nawet "jak jeździć na tym, co naprawdę mamy". Zasadnicze pytanie powinno brzmieć "jak odsunąć od władzy ferajnę, która niszczy ten kraj od 35 lat i kim ją zastąpić".
mjk1
Podsunął mi Pan świetny pomysł na kolejny wpis. Niestety nie powstanie na kolanie, jak mam przedstawić konkretne liczby i wyliczenia. Skompletuje dane, przeliczę i sam zobaczę, co z tego wyjdzie przy dzisiejszej strukturze cen. Jest niedziela, więc może do jutra dam radę. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za inspiracje.
Kazimierz Koziorowski
bez podania rynkowej cyfry dyskusja jest tylko przekomarzaniem sie z oponentami.kontynuuj: oszacuj ile mogbly kosztowac litr metanolu wyprodukowanego z wegla, wiedzac jaki jest biezacy popyt na paliwo i zakladajac optymistycznie ze poczatkowo 10% klientow zechcieliby skorzystac z zasilania metanolem uzyskanym z wegla.
mjk1
Mam wrażenie Spike, że polemizujesz z tekstem, który przeczytałeś, ale którego kompletnie nie zrozumiałeś.Cały wywód nie dotyczy produkcji benzyny z węgla. Wprost napisałem, że to jest droga i mało sensowna ścieżka. A Ty po raz kolejny każesz mi liczyć, ile benzyny wychodzi z węgla.Problem w tym, że ja o benzynie z węgla w ogóle nie piszę.Piszę o metanolu, który powstaje zupełnie inną, dużo prostszą drogą chemiczną z gazu syntezowego ze zgazowanego węgla. To jest podstawowa wiedza z chemii przemysłowej, o której, jak widać nie masz bladego pojęcia.Jeżeli więc ktoś próbuje obalać tezę, której nikt nie postawił, to trudno to traktować jako rzeczową polemikę.Druga rzecz: piszesz „pierwszy raz słyszę, że Chiny jeżdżą na alkoholu”.To akurat bardzo uczciwe zdanie, bo ono pokazuje, że krytykujesz temat, o którym sam przyznajesz, że nic nie wiesz.W Chinach od lat funkcjonują programy pojazdów na metanol, są fabryczne modele (np. Geely), są regiony z infrastrukturą tankowania i dziesiątki tysięcy takich pojazdów w ruchu. To nie jest opinia, tylko udokumentowany fakt.To trochę tak, jakby ktoś mówił: „pierwszy raz słyszę o silnikach Diesla, więc to na pewno nie działa”.Trzecia rzecz: samochody elektryczne.Nigdzie nie napisałem, że elektryki są złe albo że nie mają przyszłości. Piszę tylko o tym, że istnieje inna droga dla krajów, które nie mają ropy, ale mają surowiec do produkcji paliw ciekłych.To nie jest ideologia. To jest analiza technologii i surowców.Sugestia zaś, żebym zapytał AI, dlaczego polski węgiel jest drogi, jest akurat zabawna, bo odpowiedź jest banalna i znana od lat: głębokość złóż, geologia, bezpieczeństwo, stare kopalnie. I właśnie dlatego cały czas piszę, że spalanie go w piecu jest najmniej sensownym zastosowaniem.Podsumowując. Krytykujesz benzynę z węgla, o której ja nie piszę, negujesz metanol w Chinach, o którym sam mówisz, że pierwszy raz słyszysz, i sprowadzasz całą dyskusję do elektryków, choć temat dotyczy zupełnie czegoś innego.Trudno o lepszy przykład rozmijania się z tematem. 
mjk1
Brazylia jest świetnym przykładem, że silnik spalinowy wcale nie musi być związany z ropą. Tyle że etanol pochodzi z rolnictwa, a metanol powstaje przemysłowo z gazu syntezowego, czyli np. ze zgazowanego węgla.Benzyna z węgla jest droga, bo próbujemy odtworzyć ropę. Metanol z węgla jest dużo prostszy i tańszy w produkcji.Metanol ma mniejszą wartość opałową niż benzyna, więc spala się go więcej, ale jest tańszy i pozwala na wyższą sprawność silnika. Dlatego w praktyce liczy się koszt przejechania 100 km, a nie cena litra.Brazylia pokazuje, że transport można oprzeć na alkoholu. Różnica polega tylko na tym, że oni robią go z trzciny, a my moglibyśmy robić go z węgla.
spike
Znowu ideologia, weź kolego kajecik i ołówek, policz sobie ile benzyny otrzymasz z ropy, a ile z węgla, nie zapominając o złożoności technologii. Pierwszy raz słyszę, że Chiny jeżdżą na alkoholu.Sprawa istotna, dlaczego u nas węgiel jest drogi, nie wiesz, to zapytaj AI, może zna odpowiedź. :))Jak dla mnie, przyszłością jest samochód elektryczny, musimy na to jeszcze poczekać, samochody benzynowe też musiały czekać, pierwszy samochód był na benzynę z apteki :))
Kazimierz Koziorowski
wiekszosc samochodow w ponad 200 milionowej populacji Brazylii ma uklad paliwowy dostosowany do spalania alkoholu etylowego albo dowolnej mieszanki alkoholu z benzyna. nie sa to warsztatowe przerobki tylko instalacja fabryczna we wszystkich wspolczesnych markach samochodow np. BMW, Ford, Toyota, itd.inwencja ta siega polowy lat 70-tych. znacznie pozniej odkryli bogate zloza ropy ale przy zasilaniu samochodow alkoholem pozostali. jest ponad polowe tanszy od benzyny.ale czy metanol produkowany z wegla bylby tanszy od benzyny?
Do wpisu: Przestańmy palić węgiel. Zacznijmy go używać.
Data Autor
mjk1
Koszt wydobycia w Polsce jest wysoki głównie z powodów geologicznych, a nie tylko organizacyjnych, więc raczej nigdy nie będziemy mieć taniego węgla, jak Australia czy Kolumbia.I właśnie dlatego spalanie go wprost jest najmniej sensownym ekonomicznie sposobem wykorzystania.Przy drogim surowcu jedyną logiczną drogą jest jego przetwarzanie na produkty o dużo większej wartości - gaz, metanol, wodór, chemię, koks a nie wrzucanie do kotła.Tu nie potrzeba żadnych teorii o mafii, wystarczy zwykła ekonomia: drogi surowiec opłaca się przerabiać, a nie spalać.
Do wpisu: Najgorsze, co można zrobić z węglem, to go spalić. Dlaczego Polska wyrzuca do pieca swoje największe bogactwo?
Data Autor
mjk1
Kraje, które gazują węgiel na dużą skalę, istnieją - Chiny, RPA, USA. Robią to nie dlatego, żeby „nie spalać węgla”, tylko dlatego, że przez zgazowanie można z niego zrobić gaz, paliwa i chemię, czyli znacznie więcej niż przez wrzucenie go do kotła.Geotermia jest bardzo dobrym źródłem ciepła i prądu, ale nie rozwiązuje problemu paliw i surowców dla przemysłu chemicznego, to inna część systemu.Przykład miedzi jest bardzo trafny: spalanie węgla zamiast jego przetwarzania to odpowiednik sprzedawania rudy, czy czystej miedzi zamiast produktów z miedzi.A fakt, że w całej Europie działają koksownie pokazuje, że technologia odgazowania i oczyszczania gazu z węgla jest znana od dziesięcioleci, tylko nikt nie używa jej jako elementu systemu energetycznego państwa.
spike
W Europie funkcjonuje kilkadziesiąt koksowni, skupionych głównie wokół ośrodków hutniczych. Największym producentem jest Polska, 7 głównych zakładów. Inne kraje jak w Niemczech, Czechach, Austrii, Finlandii, Szwecji, Francji, Holandii, Hiszpanii, Rumunii, Norwegii oraz na Słowacji, najwięcej produkują Chiny oraz Australia.Nie wiedzą, że cały węgiel powinni gazować, zamiast go palić w piecach nie tylko domowych.