Otrzymane komantarze

Do wpisu: Polska ponad partyjnością — pierwszy krok w naprawie państwa
Data Autor
mjk1
Droga Alino,Twoje kolejne uwagi są kwintesencją kompletnego niezrozumienia tego, o czym piszę, i próbą zrzucenia własnej ignorancji na innych. Pozwól, że rozłożę to na czynniki pierwsze.Po pierwsze – Twoja obsesja na punkcie „własnej firmy” w czasach, kiedy Polska była państwem socjalistycznym, jest żenująca i zupełnie oderwana od rzeczywistości. W tamtych latach każdy, kto próbowałby założyć prywatny biznes, natychmiast zostałby zmiażdżony przez prawo i machinę państwową. Nie miałem możliwości zakładania własnej firmy, ale zdobyłem doświadczenie w zarządzaniu setkami ludzi, milionowymi budżetami i złożonymi strukturami organizacyjnymi – dokładnie to, co przygotowuje do rozumienia funkcjonowania państwa.Po drugie – Twoje sugestie o „UB-ecji” czy „najemnictwie” są nie tylko absurdalne, ale też świadczą o tym, że nie masz pojęcia, co oznacza zarządzanie dużą firmą w realnym świecie. To nie jest zabawa w menedżera, to nie teatrzyk polityczny, to nie świeczki w Sejmie, to odpowiedzialność za ludzi, pieniądze i procesy, od których zależy życie setek, a nawet tysięcy osób.Po trzecie – porównania do ojców II Rzeczypospolitej są infantylne. Oni działali w innym świecie, z innym społeczeństwem, gospodarką i wyzwaniami. Dzisiejsza Polska to skomplikowana struktura instytucjonalna, finansowa i społeczna. Intuicja i patriotyzm nie wystarczą, jeśli nie rozumie się mechanizmów państwa, prawa, finansów i organizacji. Twoje porównanie to czysty populizm retoryczny, który w żaden sposób nie odnosi się do realiów naprawy państwa.Po czwarte – Twój zarzut, że moje propozycje „nie mają szans realizacji”, jest absolutnie żałosny. Naprawa państwa to proces etapowy, wymagający harmonogramu, odpowiedzialnych instytucji i współpracy społecznej. Nie jest to kabaret ani polityczne popisywanie się. Kto tego nie rozumie, niech siedzi cicho, bo jego opinia nie ma żadnej wartości merytorycznej.Po piąte – Twoje powtarzające się komentarze o „przerost formy nad treścią” ujawniają jedynie, że nie ogarniasz tego, co naprawdę decyduje o sile państwa. Naprawa Polski to nie świeczki, nie gesty, nie spektakularne wystąpienia posłów, tylko skuteczna strategia, planowanie i wdrażanie działań krok po kroku.Podsumowując, Twoje próby dyskredytacji mnie przez pytania o „własną firmę” czy odniesienia do gestów poselskich są żenujące, infantylne i całkowicie nietrafione. Kompetencje do zarządzania państwem mierzy się w wiedzy, doświadczeniu i realnych wynikach, a nie pieczątkach czy teoretycznych marzeniach. W tym względzie moja przewaga nad Tobą, Braunem i nad wszystkimi udającymi, że coś wiedzą jest absolutna.Chcesz dyskutować na serio – zaczynamy od realiów, faktów, audytu stanu państwa i konkretnych krokach do jego naprawy. Nie od świeczek, nie od gestów, nie od teatrzyków.
spike
Tak czytając te teksty o naprawie państwa, odnoszę wrażenie, że coś mi to przypomina, no właśnie, pewien człowiek też chciał naprawić swoje państwo, napisał książkę bestseller Mein Kampf.:))Tak poważniej, co należy zrobić, to praktycznie wiadomo od dawna, wszyscy widzą i czują, jak obecny system jest niedoskonały, często niesprawiedliwy, a już szczególnie obecne "rządy" partii która ma charakter mafijny, pokazał czym pachnie, gdzie prawo zostało zastąpione "własnym prawem".Problem polega na tym, by cokolwiek zmienić, musi być jednogłośna decyzja polityczna, a nic nie wskazuje, że to szybko nastąpi, obecnie rządzący z całą pewnością tego nie chcą, jak tylko im się uda, zawłaszczą Polskę do tego stopnia, że będą mieć dożywotni mandat na rządzenie, tym bardziej, że mają silnego sojusznika, który z Polski chce uczynić swojego wasala.Tak więc snucie jak naprawić państwo, należy zacząć od opracowania sposobu, jak się pozbyć zdrajców i szkodników, potem będzie łatwiej.
Alina@Warszawa
@mjk1  Jak zwykle w Twojej odpowiedzi brak jakichkolwiek konkretów. Nie pytałam, czy kierowałeś, ani czy pracowałeś w dużym przedsiębiorstwie, lecz czy stworzyłeś WŁASNĄ firmę? Czy to Twoje przedsiębiorstwo działa? Piszesz: "zarządzałem dużą firmą zatrudniającą setki osób" - może UB-ecją?  Sprawa jest prosta - ktoś kto nie prowadził firmy na własną odpowiedzialność, ryzyko finansowe, czyli najemnik, to taki człowiek nie ma żadnych kompetencji do prowadzenia spraw całego państwa. To widać szczególnie po politykach obecnego rządu Tuska. Wystarczy przeanalizować niedawną historię i ojców II Rzeczpospolitej. Im nie były potrzebne żadne doktryny. Wiedzieli co mają robić z Polską odzyskaną z trzech zaborów. Tymczasem mamy kolejny długi i nudny wpis o sprawach, których Autor nie potrafi wcielić w życie, ani wskazać nikogo, kto to zrobi. Przerost formy nad treścią.
mjk1
Dziękuję za rzeczowy komentarz Danusiu, jest wyjątkowo konstruktywny i dobrze punktuje sedno problemu. Pozwól, że odniosę się krok po kroku do Twoich uwag.Masz całkowitą rację, że prawdziwa naprawa państwa wymaga rzetelnego audytu stanu Polski jako punktu wyjścia. W moich wcześniejszych wpisach celowo skupiłem się na wizji i kierunkach działań, żeby pokazać ramy strategiczne programu naprawczego. Ale oczywiście prawdziwy start zawsze powinien obejmować:Diagnozę realnego stanu państwa – czyli: gdzie dziś leży Polska pod względem finansów, instytucji, sprawności administracji, prawa, edukacji, bezpieczeństwa i kapitału społecznego.Identyfikację błędów – zarówno tych popełnianych przez rządzących, jak i przez społeczeństwo. To kluczowe, bo bez rozróżnienia przyczyn nie da się wdrożyć skutecznych działań naprawczych.Audyt strategiczny – który pozwala określić ryzyka i punkty krytyczne: co wymaga natychmiastowej interwencji, co można poprawić w średnim, a co w długim horyzoncie.Zgadzam się również z Tobą, że sam projekt naprawczy to za mało, jeśli nie określimy:- kto będzie odpowiedzialny za jego wdrożenie,- w jakim czasie i w jakich etapach działania mają nastąpić,- jakie są priorytety.Właśnie dlatego w kolejnych wpisach planuję przedstawić szczegółowy harmonogram działań – od instytucji, przez finanse, po politykę społeczną i gospodarczą z zaznaczeniem, które działania można podjąć od zaraz, a które wymagają konsensusu i zmian legislacyjnych. Chodzi o realistyczne podejście: w każdej chwili państwo funkcjonuje w określonych warunkach politycznych i społecznych, więc plan naprawczy musi być dostosowany do realiów.Co do obecnej sytuacji: tak, jest trudna. Polska zmaga się z ograniczeniami finansowymi, politycznymi i społecznymi. Ale nie oznacza to, że zmiana jest niemożliwa. Szanse na realną naprawę istnieją zawsze, jeśli powstaną odpowiednie mechanizmy władzy, społeczne wsparcie i harmonogram działań, który uwzględnia bieżące ograniczenia. Tu nie chodzi o „czarodziejski moment po wyborach 2027”, lecz o konsekwentne, etapowe wdrażanie działań od poziomu instytucji i finansów, przez politykę społeczną, po cywilizacyjne fundamenty państwa.Podsumowując: Twoja uwaga o audycie i wskazaniu punktów odniesienia jest jak najbardziej trafna i jest właśnie jednym z elementów, które zostaną szczegółowo rozwinięte w kolejnych wpisach cyklu. Program naprawczy nie jest tylko listą życzeń – ma być planem działań krok po kroku, z realnym wskazaniem odpowiedzialnych podmiotów, terminów i priorytetów.
mjk1
Droga Alino.Widzę, że Twoje pytanie o moje doświadczenie w prowadzeniu przedsiębiorstwa ma na celu podważyć moją wiarygodność w kwestii funkcjonowania państwa. Pozwól, że wyjaśnię stanowczo i bez owijania w bawełnę.Urodziłem się w Polsce w latach pięćdziesiątych. Wtedy, w czasach socjalizmu, możliwość założenia własnego dużego przedsiębiorstwa była czystą iluzją – nie było szans, by prywatna inicjatywa mogła konkurować z państwową machiną. Ale nie potrzebowałem „papierowego” sukcesu, żeby zdobyć doświadczenie, które dzisiaj pozwala mi mówić o zarządzaniu i funkcjonowaniu organizacji na dużą skalę.Przebijałem się krok po kroku: zdobywałem wiedzę, piąłem się po szczeblach kariery, aż zarządzałem dużą firmą zatrudniającą setki osób. Radziłem sobie zarówno w realiach socjalizmu, jak i po jego upadku, w warunkach wolnego rynku, z wyzwaniami gospodarki przejściowej, zmianami prawnymi, reorganizacjami i kryzysami. Wiem, co znaczy prowadzić ludzi, planować, odpowiadać za budżet i wyniki całej organizacji, a także podejmować decyzje w trudnych warunkach.Twoje próby sprowadzenia mojej wiedzy o państwie do „czy prowadziłem firmę?” są żenujące. Funkcjonowanie państwa to nie to samo, co bycie posłem czy tworzenie teatrzyku politycznego w Sejmie. To strategiczne myślenie, zarządzanie instytucjami, planowanie długofalowe, przewidywanie skutków decyzji – czyli dokładnie to, czym zajmowałem się zawodowo przez dekady i w czym mam kompetencje.Twoje wpisy udowadniają jedno: nie rozumiesz, o czym mówi mój cykl dotyczący naprawy państwa. Skupiasz się na politycznym kabarecie, na osobach i symbolach, zamiast na realnym funkcjonowaniu państwa i jego instytucji. I to nie jest kwestia opinii, to zwykły brak pojęcia o tym, jak państwo działa, co jest krytyczne dla bezpieczeństwa, finansów i społeczeństwa.Tak więc, Alino, zanim będziesz kwestionować kompetencje kogoś, kto zarządzał setkami ludzi i odpowiadał za wielkie struktury w realnych warunkach, dobrze byłoby zrozumieć, że merytoryczna ocena państwa i jego naprawa wymaga czegoś więcej niż posłuchania braunowskich wystąpień i wpadania w zachwyt nad politycznymi gestami.To nie jest teatrzyk, to nie są świeczki, to nie jest kabaret. To są instytucje, budżet, prawo, kadry i społeczeństwo, które albo działają sprawnie, albo upadają. I w tej materii doświadczenie w zarządzaniu dużymi strukturami jest warte więcej niż wszystkie pozorne popisy posłów i publicystów razem wzięte.Chcesz się zachwycać Braunem – Twoja sprawa. Ja natomiast zajmuję się tym, co realnie wpływa na siłę i stabilność Polski.
sake2020
Ja na razie krótko,bo pogoda za piekna, kot znowu chory a w moim zwyczaju jest analiza słowa po słowie. Program naprawczy tu prezentowany już w kilku wpisach istotnie porusza wszystkie sfery w Polskiej rzeczywistości.Tylko dlaczego nie sporządził pan faktycznego stanu Polski jako punktu odniesienia? Od tego chyba należało zacząć, co zawiodło,co jest nie tak,jakie błędy popełnia społeczeństwo,a jakie rządzący?  To jakby audyt po którym następuje pokontrolny system zaleceń. Z tak bardzo rozbudowanego programu naprawczego wynika,że źle jest w każdej dziedzinie . Nie wystarczy opracowanie projektu ,trzeba jeszcze wskazać kiedy i z kim chce się to robić. Teraz? Po wyborach w 2027 roku? , czy w wyniku jakiejś niespodziewanej okoliczności? Czy w ogóle widzi pan jakąś szansę na zmiany w obecnej sytuacji? 
mada
Już tow. Lenin powiedział -"ufac i kontrolować"
Alina@Warszawa
@mjk1  Czy stworzyłeś sam jakieś większe przedsiębiorstwo? Własną firmę? Jaką i gdzie? Działa?
Do wpisu: Doktryna państwa to nie świeczka w Sejmie
Data Autor
sake2020
@juur.....Owszem ,pamiętam ,to powiedział Kwasniewski.Jednak sens jego wypowiedzi był inny i dotyczył ,,grubej kreski'' Mazowieckiego. Ja zaś wcale nie namawiam do pozostawienia  rozliczeń poprzedniej władzy,tylko do spojrzenia na działania obecnej.Czyli -spójrzmy nie tyle w przyszłość co w teraźniejszość ,zacznijmy zauważać patologię  dzisiejszej rządzącej ekipy która nie poddana żadnej krytycznej ocenie coraz bardziej się rozrasta. Mam wrażenie,że wy tego w swej zaciekłości do PiS-u albo nie widzicie, albo się boicie.Jak chcecie zmieniać Polskę jak was nic nie obchodzi co teraz przynosi nam reżim w każdej dziedzinie życia? A może wam ta patologia odpowiada?Lewicowe media,lewicowe portale dwoją się i troją,by obecną ekipę stawiać w jak najlepszym świetle,a przemilczeć wszystkie jej błędy, antypolskie działania, tuszować nieudolnośc i kłamstwa. Zaś prawicowe portale im przytakują i atakują poprzednią władzę. To bardzo nietypowy sposób na naprawę Polski.
juur
Szanowna Sake. Rozumiem Twoje stanowisko „ nie patrzmy wstecz, budujmy przyszłość”. Może pamiętasz czyje to hasło przewodnie?
paparazzi
Że to jest możliwe w Polsce, panoszenie się potomków morderców i złodziei? Za aprobatą rządu ?
Tomaszek
A Erich Koch pierdząc w pasiaki w Barczewie to nawet po Polsku do ptaszków mówił . Taki  był .
sake2020
@juur....Nie mam żadnych pragnień odnośnie Morawieckiego. Jedynym moim pragnieniem jest zwrócenie waszej uwagi na rzeczywistość a nie nieustanne zajmowane się przeszłością. Ja rozumiem że chcecie dobra Polski ale w ten sposób niczego nie osiągniecie bo problemów przybywa a wy nawet nie chcecie ich zauważyć. W komentarzu napisałam o zamiarach władzy pokierowania przyszłymi wyborami tak by wygrał Tusk ze swoją ekipą.Nawet się pan nie zainteresował a przecież to pokazuje że fałszując wybory za pomoca swoich ludzi w PKW władzy nie oddadzą. Czy to nie jest ważniejsza wiadomość od utyskiwania na władzę poprzednią? Czy na tym antypisowskim portalu można dowiedzieć się coś więcej niż opluwanie Kaczyńskiego i złosliwości w serialach o Morawieckim czy Dudzie? Czy wyniki rządów obecnej władzy są tak świetlane, że upojeni jej wielkością nie znajdujecie słów krytyki? Bezprawia, arogancji, nieudolności pan nie widzi? To co pan widzi?
juur
Szanowna Sake. Nie podzielam Twojego pragnienia by np. Morawiecki “walczył” z zielonym ładem i zlikwidował to co jeszcze nam zostało po rządach okrągłostołowcòw. Też nie chcę by tacy jak Morawiecki i zapewne za zgodą i aprobatą oddawali nasze resztki suwerenności podpisując wszystko za poklepanie po plecach bo korzyści to nawet Ty nie potrafisz wskazać.Co do G, Brauna to sama sobie zadaj pytanie, co nie jest prawdą w jego wypowiedziach. Proszę pamiętaj też o tym, że w pułapce na myszy opròcz sera może być nawet kawałek kabanosa.
sake2020
Nie rozindyczona pańciu. Zajmij się śledzeniem bieżących informacji, co z sobą niosą,co jest zagrożeniem dla Polski ,co jako społeczeństwo powinniśmy robić a nie stanem mojej psyche. 
Alina@Warszawa
@sake - odbija Ci?
Zbyszek
"Problemem nie jest egoizm, tylko brak instytucjonalnych ram, które go ograniczą."Egoiści nie stworzą ani "ram" ani instytucji, bo po co?"jeśli polityk nie ma obowiązku służby narodowi, tylko własnej kieszeni, to nie jest żadnym politykiem"Bez komentarza. 
sake2020
@juur......Dlaczego jeśli nadzieją dla pana jest K.Nawrocki to na NB powiela pan stary schemat NB by pisać wyłacznie o pisowskiej zdegenerowanej ,, szajce'', okrągłym stole o rzekomych ołtarzykach wystawianych Morawieckiemu i Kaczyńskiemu na NB? Czemu użytkownicy tego antypisowskiego portalu  nie próbują nawet odnieść się do niewybrednych ataków na prezydenta, do kłamstw GW i Onetu,do insynuacji rzecznika rządu Szłapki i Sikorskiego?  Czy ktoś z was dostrzegł wiadomość o naciskach Żurka i Kierwińskiego na przewodniczącego PKW Marciniaka by zwolnił wskazanych przez Kierwinskiego połowę komisarzy wyborczych. Ma to na celu wygranie przez ekipe Tuska wyborów za dwa lata dzięki umieszczeniu w komisjach swoich ludzi. To jak chcecie naprawiać państwo skoro reżim pozostanie? Pisaniem w kółko o świecach chanukowych ,złym PiS-ie i ujadając na każdego kto ma inne zdanie.? Liczycie,że jak już reżim upora się z tym zbrodniarzem Kaczyńskim i PiS-em to wasz Braun zabłyśnie jako prezydent? 
mjk1
Drogi Zbyszku,piszesz, że to „bujanie w obłokach”. A ja ci powiem tak: to właśnie Polska od dekad buja, ale w obłokach cudzych stolic. Raz Berlin, raz Bruksela, raz Waszyngton. I wiesz dlaczego? Bo nie ma własnej doktryny państwa, czyli spójnej wizji tego, kim jesteśmy i czego chcemy.Pytasz retorycznie: „Dlaczego politycy mieliby robić to, co proponuję?”. A ja odpowiadam: jeśli polityk nie ma obowiązku służby narodowi, tylko własnej kieszeni, to nie jest żadnym politykiem, to zwykły krętacz. I cała twoja „mądrość” o egoizmie polityków jest odkryciem na miarę stwierdzenia, że woda jest mokra. Problemem nie jest egoizm, tylko brak instytucjonalnych ram, które go ograniczą.Mentzen sklecił program na kolanie, Braun wali w bęben emocji i Ty chcesz mi wmówić, że to jest jakaś „droga”? To jest raczej deptanie w miejscu. Dlatego powtarzam: Polska nie potrzebuje kolejnego kabaretu na mównicy sejmowej, tylko doktryny, która przetrwa rządy jednej czy drugiej partii.A twoje Beckowe przykłady? No cóż, klasyczna polska tradycja: wprowadzić kraj w katastrofę i jeszcze nagrodzić ulicą. I to właśnie jest efekt braku doktryny, że politycy odpowiadają tylko przed własnym ego i partyjną kliką, a nie przed państwem.Więc nie, to nie „bujanie w obłokach”. To próba wyrwania Polski z wiecznego statusu przedmiotu cudzej gry. Bez tego zawsze będziesz mógł powtarzać swoje mądre truizmy o egoizmie i narzekać na „klikę”. Tylko że wtedy Polska nigdy się z tej kloaki nie wydobędzie.
Zbyszek
Niby niektóre rzeczy są sensowne, ale generalnie to jakieś kompletne bujanie w obłokach, w rzeczywistości równoległej, którą Autor sobie tworzy na swój własny użytek.Pytaniem podstawowym jest: "Dlaczego politycy mieliby robić wszystko to, co Autor proponuje jako dobre dla państwa lub narodu?"Z jakiego powodu? Po co? W jakim celu?  
mjk1
Droga Alino,piszesz: „Znajdź sobie kogoś na swoim poziomie”. Otóż właśnie znalazłem – bo dyskutuję z Tobą. Różnica tylko w tym, że ja rozmawiam merytorycznie, a Ty, zamiast argumentów, rzucasz frazesami, jakby to miało coś zmienić w poważnej rozmowie o państwie.Twoja ucieczka od treści i sprowadzanie dyskusji do „poziomu” świadczy tylko o tym, że zabrakło Ci argumentów. Zamiast pokazać, gdzie się mylę – wygodniej jest obrazić. To metoda stara jak świat: kiedy brakuje treści, zostaje personalna wycieczka.Ale wiesz co? Nawet to potwierdza moją tezę, że Braun robi ludzi „w konia”, bo oni zamiast rozumieć mechanizmy państwa, zadowalają się emocją, obrażaniem innych i gaszeniem świec chanukowych. To się nazywa teatrzyk, a nie polityka.Więc jeśli już mam dyskutować „na poziomie”, to jednak wolę merytorykę niż etykietki. I właśnie dlatego dalej będę pisał o doktrynie państwa i o realnym myśleniu o Polsce, bo tylko to ma sens.
mjk1
Rozumiem Twój punkt widzenia Juur. Rzeczywiście Grzegorz Braun ma swoją metodę działania, która dla części odbiorców jest atrakcyjna. Zgoda, że potrafi przełamywać tabu, że często porusza tematy, o których inni boją się mówić. Problem polega jednak na tym, że przełamywanie tabu to dopiero początek, a nie cała doktryna państwa. Można prowokować, można szokować, można „otwierać oczy”, tylko że z tego nie wynika jeszcze sprawne państwo, zdrowe instytucje, stabilne finanse czy silna pozycja międzynarodowa.I właśnie dlatego w moim cyklu punktem odniesienia nie jest Braun, tylko prezydent Karol Nawrocki. Bo jakkolwiek by nie oceniać metod poszczególnych posłów, to tylko głowa państwa ma potencjał, by wyjść poza kabaret sejmowy i budować rzeczywistą strategię naprawy Polski.Druga część mojego cyklu będzie temu poświęcona – prezydentowi Nawrockiemu i temu, jak można wesprzeć jego działania, aby rzeczywiście doprowadziły do powstania narodowej, świadomej, odpowiedzialnej prawicy. Takiej, która nie opiera się na happeningach ani na wiecznym „anty”, tylko na realnym programie odbudowy państwa.Dlatego rozumiem, że dla Ciebie Braun jest „przełamywaczem tabu”. Ale ja idę krok dalej, bo samym przełamywaniem tabu Polski się nie naprawi. Do tego potrzebna jest konsekwentna praca, mapa drogowa i przywództwo, które może realnie działać, i w tym właśnie widzę rolę prezydenta Nawrockiego.
paparazzi
Alina , najlepsze są fundusze niemieckie przeznaczone dla Polaków z głośną propagandą medialną. Te fundusze są przeznaczane na korupcje co niektórych samorządów i odbudowę poniemieckich zamków właścicieli byłych SS manów i V Kolumny w Polsce. Dane idą w świat , niemcy pomagają Polsce.youtube.com
Alina@Warszawa
@mjk1 Znajdź sobie kogoś na swoim poziomie...
mjk1
Droga Alino.Kiedy ktoś kończy rozmowę słowami „żenada”, to dla mnie jasny sygnał: argumentów brak, zostały tylko emocje. I tu dokładnie tak jest. Zamiast rzeczowej polemiki – obrażanie. Zamiast faktów – etykietki.Piszesz o „obrzydliwej manipulacji” moich słów. To powiedz konkretnie: które zdanie zmanipulowałem, co przekręciłem? Bo łatwo rzucić hasło, trudniej je udowodnić. A dopóki tego nie pokażesz, to nie ja manipuluję, tylko Ty uciekasz od dyskusji.Wciąż powtarzasz jedno słowo-klucz – „Chanukowcy w sejmie” – jakby ono miało załatwiać całą analizę polskiej polityki. I właśnie tu tkwi problem. Ty patrzysz na świecznik i widzisz w nim całą doktrynę państwa. Ja patrzę na państwo i widzę, że potrzebuje ono sprawnych instytucji, stabilnych finansów, niezależnych sądów i kompetentnych kadr. Jedno i drugie to zupełnie inne światy.Piszesz, że „brakuje mi doktryny państwa”. Ależ Alino, nie mnie – Polsce! Dlatego piszę ten cykl: żeby ją wypracować, przedyskutować i nazwać. A Ty próbujesz wmówić, że doktryna już istnieje, bo Braun zgasił świeczkę. Wybacz, ale jeśli ktoś naprawdę uważa, że w tym jest program naprawy państwa, to robi z siebie idiotę.Ja wiem, że łatwiej ekscytować się happeningiem w Sejmie niż nudną pracą nad instytucjami. Ale państwa nie buduje się na happeningach. Świeczką też państwa się nie zbuduje. Polska potrzebuje światła w instytucjach, a nie kabaretowych popisów pod kamery.I jeszcze jedno: piszesz, że dyskutowanie ze mną to jak „ze ślepym o kolorach”. Droga Alino, problem w tym, że to Ty uporczywie gapisz się w jedną świeczkę i myślisz, że zobaczyłaś cały horyzont. A ja mówię: spójrz szerzej, bo państwo to coś więcej niż sejmowa awantura.