Otrzymane komantarze

Do wpisu: Latarniami i wojną Polski nie naprawimy
Data Autor
paparazzi
Cześć Waść , rozwiń wątek w czym zgoda? Bo musi być jakieś wyjście .
Alina@Warszawa
Tego się nie spodziewałam, że NIKT nie skomentuje mojego wpisu z 13.48, nikt nie zarzuci kłamstwa artykułowi w Onecie, nikt nie wspomni o słynnych "przedsiębiorcach", którzy kupili Ursus, czy całą produkcję traktorów, a potem uciekali do Izraela. Ani nie skomentuje tego co robią "polscy" politycy, że przeciętny człowiek nie widzi w tym polskich interesów? 
paparazzi
Ja nieśmiało proponuje Dekrety na pewien okres czasu bo tak daleko zaszła potrzeba by wyjść z tego bagna.
mjk1
Masz całkowitą rację w jednej ważnej rzeczy Paparazzi.Najpierw trzeba egzekwować istniejące prawo. Jeśli prawo jest łamane i nikt nie ponosi konsekwencji — to praworządność nie istnieje. Ale tu jest drugi, równie ważny punkt, który chyba Ci umknął: egzekucja prawa i budowa mechanizmów zapobiegających powrotowi patologii to dwie strony tej samej monety. Tylko jedno bez drugiego nie wystarczy.
sake2020
Obecna władza nie weszła w miejsce innej sitwy. Weszła w podnoszące się gospodarczo państwo i swoimi rządami dokonała jego destrukcji. Weszła za pomocą kartki wyborczej zmanipulowanego spoleczeństwa i za pomocą kartki wyborczej powinna odejść. Nie rewolucja na wzór francuskiej, nie sznury ale właśnie wybory powinny głosami już świadomych wyborców zdecydować o kształcie ustroju i naprawie zła które te rządy przyniosły. Nie uświadomi się społeczeństwa gadką, że trzeba coś zrobić, coś naprawić,coś zmienić teoretycznymi rozważaniami. Należy wskazywać konkrety, błędy zaniechania ,bezczelność i złą wolę władzy z nazwiskami. i datami. Przykładów jest aż nadto. Pierwszy z brzegu-dlaczego oddano Szwedom zarządzanie terminalem w Gdyni choć polska firma dała lepszą ofertę,a premier kłamie o repolonizacji przemysłu. Dlaczego o tym się nie pisze,nie mówi nie uświadamia społeczeństwa,że w ten sposób tracimy dochody naszego państwa.Czy na NB w ogóle się takie tematy podnosi? Nawet jeśli ktoś napisze to ma jeden albo dwa komentarze. Krecia robota Żurka i Kierwińskiego w sprawie wyborów jest na NB starannie pominieta,choć już tą wiadomość przytaczałam,za to codziennie jest wpis o o zbrodniach Morawieckiego. Przecież wybory wygrane to jedyna oręż by móc zmienić Polskę,tylko kogo to obchodzi?
Dark Regis
Zgoda. Bo nie jesteśmy w stanie nawet rozpoznać istoty systemu. Idiokracja się kłania. A ten był projektowany przez wieki: youtube.com
paparazzi
Wystarczy egzekwować dzisiejsze prawo  wobec winnych jego łamania a ty proponujesz budowę nowego stołu do legitymizowania tych którzy łamią prawo.
paparazzi
Z całym szacunkiem sake ale  to jest bezprawie. Pozdrawiam.
mjk1
Masz rację co do diagnozy Danusiu. Instrumenty prawa są dziś często instrumentalizowane. Ale dokręcanie śruby („mocniejszy zamordyzm”) to recepta, która zamieni jedną tyranię na inną.Zamiast tego proponuję wzmocnić reguły i zabezpieczenia: powołanie niezależnych jednostek antykorupcyjnych z gwarancjami kadrowymi i finansowymi, procedury weryfikacji dowodów z udziałem audytorów zewnętrznych, sądowe zabezpieczenia majątkowe z krótkim terminem rozpatrzenia oraz międzynarodową współpracę w ściganiu transferów kapitału.To daje szybkie, skuteczne efekty, bez otwierania drogi do arbitralnej władzy. Krótkie konkretne kroki: 1) natychmiastowe audyty NIK w newralgicznych obszarach; 2) tymczasowe zabezpieczenia majątkowe przy minimalnym progu dowodowym; 3) briefing dla partnerów międzynarodowych i prośba o pomoc w blokadzie aktywów.Dlaczego to działa lepiej niż „mocniejszy zamordyzm”? Bo zabezpiecza przed odwrotem: dziś ścigamy skorumpowanych, jutro nie pozwalamy, by ktoś inny użył tych samych narzędzi do politycznego odwetu.
mjk1
Rozumiem metaforę Paparazzi — to obraz gniewu i żądania natychmiastowej sprawiedliwości. Ale metafory mają jedno ryzyko: gdy ich słowa zamieniają się w decyzje, zaczyna się tragedia. „Zamordyzm prawny” to nie metoda, zamordyzm w imię prawa jest zaprzeczeniem prawa.Dowody są warunkiem skutecznego działania właśnie dlatego, że bez nich każde postępowanie staje się pretekstem do odwetu i instrumentem politycznej zemsty. Gietrych, Nowak, Grodzki — historie te pokazują nie tyle bezsilność prawa co konieczność lepszych instrumentów egzekucji prawa: niezależnych śledztw, audytów, międzynarodowej współpracy i zabezpieczeń majątkowych.Jeżeli chcesz „przywrócić idee zmian” szybciej niż daje to proces demokratyczny, to proponuję jasne, prawne i kontrolowane rozwiązania — np. tymczasowe komisje śledcze z dostępem do akt, natychmiastowe audyty NIK, zabezpieczenia majątkowe wobec osób podejrzanych, egzekucja międzynarodowa majątku. To daje efekt szybki, ale w ramach prawa. Zamordyzm, to otwarcie drogi do tego, aby w miejsce jednej sitwy weszła inna.
sake2020
@Paparazzi...... Zamordyzm prawny to już mamy a dzierżymordy stale go ulepszają. ten który pan sugeruje wprowadzić powinien więc być jeszcze mocniejszy. Ale czy to możliwe patrząc na mistrzowskie wygibasy bezprawne najpierw Bodnara ,teraz krokodyla oraz ich mocodawców?
paparazzi
"Latarnie" to taka metafora. A  twój postulat "1 Dowody, dowody, dowody – bez tego każde oskarżenie będzie śmiechem obrócone przeciwko nam." już wzbudziło śmiech wielu prawym ludziom. Gietrych, Nowak, Grodzki i inni są przykładem bezsilności prawa. Ty proponujesz ścieżkę Okrągłego Stołu a ja sugeruje chwilowy zamordyzm prawny by przywrócić idee zmian. Mamy teraz jawny rozkład państwa i Prezydent Nawrocki  spowodował spowolnienie tą destrukcje chociaż nie mamy systemu prezydenckiego.
Alina@Warszawa
@mjk1   Ci którzy realnie rządzą w Polsce mają bardzo precyzyjną, antypolską strategię! Widać to po sensacyjnej wieści wczoraj znalezionej, jak to w 1990 roku dwaj agenci Mosiadu wybrali Wałęsę na prezydenta za pomocą 3 mln $: naszeblogi.pl Jeśli ktoś ma złudzenia jak to naprawdę było - powinien to wiedzieć OBOWIĄZKOWO. Zamiast prezydenta-przedsiębiorcy, znalezionego przez "starą UB-ecję (czytaj patriotyczną), Polacy wybrali kandydata międzynarodowej UB-ecji TW Bolka, absolwenta zawodówki. pracownika fizycznego.... TO CO JEST TERAZ, TO TYLKO KONSEKWENCJA I DECYZJE ludzi, którzy rządzą w Polsce z nadania tej słynnej służby. Bez radykalnych wyborów do sejmu nic się nie zmieni! 
Do wpisu: Polska ponad partyjnością — pierwszy krok w naprawie państwa
Data Autor
paparazzi
Za łagodny jesteś , za dalekoo zaszło . wydaje sie nie możliwe ale najpierw "latarnie" a jak to nie możliwe , to wojna i rozprawienie sie z ludźmi nie utożsamiającymi się z Polską . Żeby to zrobić, co sugeruje zresztą prawdziwie mjk1, najpierw trzeba ostrej ręki ,  co chyba nie jest realne lub wojny, niestety.
Alina@Warszawa
Sensacyjne stwierdzenie w zalinkowanym artykule "Człowiek z teczką stworzył tajemniczą partię. O mały włos nie został prezydentem Polski": (...) Dziesięć lat później w rozmowie z "Faktem" twórcy spółki Art-B i bohaterowie słynnej afery — Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski — zdradzili, że tak naprawdę to właśnie oni — z inicjatywy "różnych ośrodków władzy" stali za zniknięciem Stanisława Tymińskiego z polskiej polityki. — Postaraliśmy się, żeby zniknął z życia politycznego. Udało się nam to skutecznie — przyznał Bogusław Bagsik w rozmowie z "Faktem". I dodał: — Pożegnanie się z panem, którego stara esbecja chciała nam podać na tacy jako nowego Mesjasza, wcale nie wymagało od nas zainwestowania dużych pieniędzy. Może jakieś trzy miliony dolarów. (...)Aferzyści BB i AG nie powiedzieli tylko ile komu zapłacili: ile Andrzejowi Smsonowi (pedofilowi)ile Antoniemu Dudkowiile mediom papierowymile cwaniakom w telewizorniach Informacja dla tych, co jeszcze nie słyszeli o tych aferzystach - jeden został skazany i trochę odsiedział w polskim wiezieniu, drugi uciekł do Izraela, aż sprawa się przedawniła. Nie mam pojęcia, gdzie teraz są i co robią. Chyba nie w Izraelu, bo tam ruina i mordowanie Palestyńczyków, a ci muzykanci pewnie nie lubią aż tak mokrej roboty. Chociaż nigdy nic nie wiadomo. Jaka byłaby Polska, gdyby Tymiński został prezydentem? Ano taka, że teraz nikt nie musiałby pisać po próżnicy elaboratów o naprawie państwa, a panowie tacy jak BB i AG nie mieliby wstępu do Polski. 
Alina@Warszawa
Każdy człowiek w Polsce, który przeżył wybory prezydenckie w 1990 roku  może Ci odpowiedzieć na głupie pytanie, które mi zadałeś: "teraz wskaż mi proszę jednego przedsiębiorcę, który stworzył realny program naprawy Polski. Czekam. Ja nie znam ani jednego."  Odpowiedź jest oczywista: Stan Tymińskiwiadomosci.onet.pl Tymiński jako jedyny kandydat napisał książkę ze swoim programem, nie pamiętam tytułu - znajdź sobie, pewnie znajdziesz tam strategię w każdej dziedzinie państwa polskiego.   W ostatnich wyborach prezydenckich takimi przedsiębiorcami są pan Woch. Jakubiak, Braun. Kiedy czytam Twoje komentarze nie mogę uwierzyć w to co widzę, że rozumny człowiek może pisać takie androny oderwane od rzeczywistości, szczególnie zaś od moich tekstów. Przekonujesz mnie za każdym razem, że rozumny człowiek nigdy czegoś takiego by nie napisał.
mjk1
@ Paparazzi i Waldek.Zgadzam się, że zdrajców i szkodników trzeba usuwać z życia publicznego, ale drogą prawa, nie gilotyny. Rewolucja francuska skończyła się terrorem i nową dyktaturą, więc to raczej przestroga niż wzór.Naprawa państwa musi opierać się na audycie, jawności, niezależnych sądach i odpowiedzialności majątkowej polityków. Tylko wtedy odsunięcie szkodników będzie trwałe i nieodwracalne.Jeśli pójdziemy drogą przemocy, zagadamy się na śmierć, to prawda, ale jeszcze szybciej zabije nas chaos, który zawsze wykorzystają silniejsi od nas.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ paparazzi Dokładnie. Zagadamy się na śmierć.Metoda jest jedna i sprawdzona od wieków.Rewolucja francuska pokazała.
mjk1
Droga Alino,Twoja „krytyka” ma jedną zasadniczą wadę – ona w ogóle nie dotyczy treści mojego planu naprawy państwa. Nie odniosłaś się do ani jednego konkretu, który zaproponowałem. Nie pokazałaś, gdzie widzisz błąd, sprzeczność czy lukę. Cały Twój wpis sprowadza się do personalnych wycieczek, że nie założyłem własnej firmy. No i co z tego? Czy plan reformy państwa ma być oceniany przez pryzmat wpisu do CEIDG, czy przez to, czy jest merytoryczny i realny?Piszesz, że „niewolnicy nie zakładali własnych firm” – świetnie, a teraz wskaż mi proszę jednego przedsiębiorcę, który stworzył realny program naprawy Polski. Czekam. Ja nie znam ani jednego. Być może Ty znasz – wtedy zamiast rzucać inwektywy, zrób osobny wpis, przedstaw program owego przedsiębiorcy, albo – skoro tak się palisz do tego argumentu – napisz własny. Wtedy chętnie podyskutuję.Póki co, Twój dorobek w tej dyskusji sprowadza się do powtarzania „bo nie miał firmy”. Tyle. Zero konkretu. Zero analizy. Zero odniesienia do tego, co napisałem o instytucjach państwa, konstytucji, systemie wyborczym czy gospodarce.Zarzucasz mi manipulację a to Ty manipulujesz, bo unikasz rozmowy o sednie sprawy, a uciekasz w tanie etykietki i obelgi. To najłatwiejsze – nazwać kogoś „biednym człowieczkiem”, „oszustem” czy „psychicznie chorym”. Tylko że to nie zastąpi argumentów.Ja stawiam sprawę jasno: albo rozmawiamy o treści programu naprawy państwa, albo tracimy czas na personalne połajanki. Ty wybierasz to drugie, bo widać nie masz niczego merytorycznego do powiedzenia.
mjk1
Masz absolutną rację Droga Danusiu, że bez zmiany systemu politycznego wszelkie plany naprawy państwa mogą okazać się tylko papierowymi projektami. To właśnie dlatego w mojej koncepcji „mapy drogowej” naprawa państwa zaczyna się od odbudowy fundamentów instytucjonalnych, a nie od wymiany jednego lidera partyjnego na drugiego.Zmiana Tuska na Sikorskiego – to, co piszesz, jest bardzo prawdopodobne, bo Koalicja wyraźnie pęka i ktoś będzie chciał „ratować wizerunek” poprzez podmianę twarzy. Ale masz rację, że z punktu widzenia naprawy państwa to nic nie zmienia, bo problemem nie jest wyłącznie osoba Tuska, ale cały układ partyjno-biznesowy, który od lat funkcjonuje niezależnie od tego, kto stoi na czele rządu.Przejęcie PKW – to jest kwestia absolutnie kluczowa i zarazem najbardziej niepokojąca. Kontrola nad procesem wyborczym to kontrola nad fundamentem demokracji. Jeśli wybory nie są przeprowadzane uczciwie i pod neutralnym nadzorem, to realna zmiana władzy staje się fikcją. To oznacza, że równolegle z budową programu naprawy państwa trzeba opracować mechanizmy kontroli społecznej nad wyborami, choćby przez obserwatorów obywatelskich i jawne raportowanie nieprawidłowości.Prawica i jej spory – to kolejny punkt, który słusznie podnosisz. Brak jedności powoduje, że nawet w sytuacji kryzysu obecnej władzy, opozycja nie jest w stanie wypracować większości. To kolejny dowód na to, że zamiast czekać na „wybory 2027”, trzeba już teraz tworzyć platformę programową ponadpartyjną – coś, co da się zaoferować wyborcom jako alternatywę wobec POPiS-owej układanki.Podsumowując – masz rację, że wymiana Tuska na Sikorskiego niczego realnie nie zmieni. Kluczowe pytanie brzmi: czy w tym czasie ludzie zdążą zbudować narzędzia nacisku i kontroli, które uniemożliwią dalsze zawłaszczanie państwa. Bo jeśli nie, to każda kolejna zmiana będzie tylko kosmetyką.
sake2020
O jakiejkolwiek naprawie tak naprawdę można mówić dopiero wtedy kiedy nastąpią jakieś zmiany w systemie politycznym w którym tkwimy obecnie.O tym że naprawa jest konieczna wiemy wszyscy bo rządzący nie kryją się nawet z maskowaniem wszelkich nieprawości. Afera Nowaka dobitnie o tym świadczy, że arogancja i bezczelność władzy i ubezwłasnowolnionych sądów  aż tak daleko się posunęła. Tyle,że w obrębie samej Koalicji narasta sprzeciw wobec Tuska.W Telewizji24pl. poseł Polski2050 R.Petru oznajmił ,że w ciągu njdalej kilku miesięcy nastąpi zamiana Tuska mającego fatalne sondaże na Sikorskiego.Jednak wątpię czy ta zmiana pozwoli na jakiekolwiek ruchy naprawcze nawet zakładając rozbicie Koalicji. Przy konflikcie w łonie prawicy jest mało prawdopodobne by osiagneła ona większość w Sejmie i zdobyła się na rządzenie. Sam Sikorski jako premier jest tak samo jak Tusk osobą nie nadającą się do żadnej zmiany czy naprawy, a nawet rządzenia to zwykły narcyz, dyletant polityczny  i arogant.Tyle ,że z każdej szansy należy korzystać by ją właściwie rozegrać. Dwuletnie czekanie na szansę wyborczą już nie ma miejsca,bo Kierwiński i Żurek przejęli PKW ,wyrzucili połowę komisarzy wyborczych i tam usadzą swoich ludzi. 
paparazzi
Spike, "należy zacząć od opracowania sposobu, jak się pozbyć zdrajców i szkodników, potem będzie łatwiej." I to jest cale sedno sprawy.Inaczej zagadamy się na śmierć , własną ma się rozumieć.
Alina@Warszawa
@mjk1    Biedny człowieczku! Ty nawet prostych zdań nie potrafisz zrozumieć! Napisałam, o Twoich pomysłach, że: "Autor nie potrafi (ich) wcielić w życie, ani wskazać nikogo, kto to zrobi", a nie, że „nie mają szans realizacji” - co wziąłeś w cudzysłów, chociaż takich słów nie ma w żadnym moim komentarzu! Komunizm skończył się w 1990 roku.  W latach 90-tych wielu ludzi straciło pracę i musiało sobie radzić właśnie prowadząc działalność gospodarczą. To było 35 lat temu. Jeśli urodziłeś się w latach 50, to miałeś wówczas 30-40 lat... Mogłeś założyć firmę, ale skoro nie musiałeś, to nie założyłeś. Niewolnicy nie zakładali własnych firm. Teraz pouczają na NB. Dla mnie jesteś po prostu tępym oszustem, manipulatorem człowiekiem z jakimś problemem psychicznym.
mjk1
@ spike.Porównanie idei naprawy państwa do „Mein Kampf” jest mocno nietrafione i raczej obraża powagę dyskusji. Tam chodziło o totalitaryzm, rasizm i ludobójstwo, a tu mówimy o reformach instytucjonalnych, które mają służyć ludziom i przywróceniu uczciwego państwa prawa.Zgadzam się z Tobą, że wszyscy czujemy słabość obecnego systemu i że zawłaszczanie instytucji przez partie polityczne wygląda jak działalność mafijna. Ale tu właśnie leży sedno, jeśli chcemy prawdziwych zmian, to droga nie wiedzie przez hasła o „pozbywaniu się zdrajców i szkodników”, bo takie podejście kończy się samosądem i powielaniem najgorszych wzorców.Naprawa państwa zaczyna się od:audytu i dokumentacji nadużyć – by wiedzieć, co zawiodło i kto odpowiada,przywrócenia realnej niezależności sądów, prokuratury i mediów,wprowadzenia przejrzystości finansów publicznych i mechanizmów antykorupcyjnych,wzmocnienia pozycji obywatela wobec państwa – tak, by władza nie mogła nadużywać prawa dla własnych interesów.Bez tego każdy rząd, obojętnie jak się nazywa, będzie miał pokusę, żeby rządzić Polską jak własnym folwarkiem. A droga do trwałej zmiany nie polega na rewolucji czy czystkach, tylko na budowie instytucji, które są mocniejsze niż jakakolwiek partia czy lider.Dlatego zamiast wzywać do „pozbywania się ludzi”, lepiej mówić o tym, jak stworzyć mechanizmy, które takich ludzi automatycznie eliminują z życia publicznego, przez jawność, niezależne sądy i twarde prawo antykorupcyjne.
mjk1
Droga Alino,Twoje kolejne uwagi są kwintesencją kompletnego niezrozumienia tego, o czym piszę, i próbą zrzucenia własnej ignorancji na innych. Pozwól, że rozłożę to na czynniki pierwsze.Po pierwsze – Twoja obsesja na punkcie „własnej firmy” w czasach, kiedy Polska była państwem socjalistycznym, jest żenująca i zupełnie oderwana od rzeczywistości. W tamtych latach każdy, kto próbowałby założyć prywatny biznes, natychmiast zostałby zmiażdżony przez prawo i machinę państwową. Nie miałem możliwości zakładania własnej firmy, ale zdobyłem doświadczenie w zarządzaniu setkami ludzi, milionowymi budżetami i złożonymi strukturami organizacyjnymi – dokładnie to, co przygotowuje do rozumienia funkcjonowania państwa.Po drugie – Twoje sugestie o „UB-ecji” czy „najemnictwie” są nie tylko absurdalne, ale też świadczą o tym, że nie masz pojęcia, co oznacza zarządzanie dużą firmą w realnym świecie. To nie jest zabawa w menedżera, to nie teatrzyk polityczny, to nie świeczki w Sejmie, to odpowiedzialność za ludzi, pieniądze i procesy, od których zależy życie setek, a nawet tysięcy osób.Po trzecie – porównania do ojców II Rzeczypospolitej są infantylne. Oni działali w innym świecie, z innym społeczeństwem, gospodarką i wyzwaniami. Dzisiejsza Polska to skomplikowana struktura instytucjonalna, finansowa i społeczna. Intuicja i patriotyzm nie wystarczą, jeśli nie rozumie się mechanizmów państwa, prawa, finansów i organizacji. Twoje porównanie to czysty populizm retoryczny, który w żaden sposób nie odnosi się do realiów naprawy państwa.Po czwarte – Twój zarzut, że moje propozycje „nie mają szans realizacji”, jest absolutnie żałosny. Naprawa państwa to proces etapowy, wymagający harmonogramu, odpowiedzialnych instytucji i współpracy społecznej. Nie jest to kabaret ani polityczne popisywanie się. Kto tego nie rozumie, niech siedzi cicho, bo jego opinia nie ma żadnej wartości merytorycznej.Po piąte – Twoje powtarzające się komentarze o „przerost formy nad treścią” ujawniają jedynie, że nie ogarniasz tego, co naprawdę decyduje o sile państwa. Naprawa Polski to nie świeczki, nie gesty, nie spektakularne wystąpienia posłów, tylko skuteczna strategia, planowanie i wdrażanie działań krok po kroku.Podsumowując, Twoje próby dyskredytacji mnie przez pytania o „własną firmę” czy odniesienia do gestów poselskich są żenujące, infantylne i całkowicie nietrafione. Kompetencje do zarządzania państwem mierzy się w wiedzy, doświadczeniu i realnych wynikach, a nie pieczątkach czy teoretycznych marzeniach. W tym względzie moja przewaga nad Tobą, Braunem i nad wszystkimi udającymi, że coś wiedzą jest absolutna.Chcesz dyskutować na serio – zaczynamy od realiów, faktów, audytu stanu państwa i konkretnych krokach do jego naprawy. Nie od świeczek, nie od gestów, nie od teatrzyków.