|
|
mjk1 Myślałem, że to wystarczająca odpowiedź Viva, ale jeżeli nie zrozumiałeś, muszę wyjaśnić w dłuższym wpisie.
Zacznijmy od pytania najważniejszego: czy mamy udawać, że Rosja nie istnieje? Oczywiście, że nie. Rosja istnieje, jest wielkim sąsiadem, potęgą atomową, członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ i jednym z kluczowych graczy globalnych i tak pozostanie. Traktowanie jej jak „wroga absolutnego”, z którym nie wolno rozmawiać, to droga donikąd. Z drugiej strony, zamykanie oczu na jej działania również byłoby błędem.
Co do „agresywnej polityki Rosji wobec Polski”, tu trzeba być precyzyjnym. Rosja nie prowadzi otwartej agresji militarnej przeciw Polsce, ale nie znaczy to, że nie podejmuje działań wrogich. W ostatnich dekadach mieliśmy do czynienia z cyberatakami, dezinformacją, próbami wpływania na debatę publiczną, a także z prowokacjami militarnymi (np. przy granicy NATO). To nie jest wojna w klasycznym sensie, ale jest to forma presji, podobnie jak energetyczna zależność, którą przez lata sami wzmacnialiśmy. Pawlaka pamiętasz?
Ale tu dochodzimy do sedna: to nie oznacza, że mamy Rosji nie zauważać, wręcz przeciwnie. Polska potrzebuje trzeźwej, realistycznej polityki wschodniej. Nie opartej ani na rusofobii, ani na naiwności. Rosja, jak każde mocarstwo, działa w swoim interesie. Jeżeli go rozpoznamy, możemy z nią rozmawiać z pozycji państwa podmiotowego, nie petenta, ale też nie fanatycznego wroga.
Traktujmy Rosję tak, jak poważne państwa traktują poważnych przeciwników – z ostrożnością, ale i ze świadomością, że nie da się jej ignorować ani pokonać w emocjonalnym sporze ideologicznym.
Nie chodzi więc o „sympatię do Rosji” ani o jej demonizowanie. Chodzi o interes Polski. A ten wymaga zimnej głowy i gotowości do rozmowy z każdym, również z tymi, z którymi się nie zgadzamy. |
|
|
VivaPalestina mjk1
"Jednak w kwestii Rosji nie możemy udawać, że problemu nie ma ani ignorować realnych zagrożeń, jakie wiążą się z jej agresywną polityką"
A jakie to jest jej "agresywna polityka" wobec Polski?
Nie odpowiedziałeś na pytanie czy mamy udawać, że Rosja nie istnieje. |
|
|
mjk1 Viva&Mazur.
Polska powinna prowadzić dialog z szerokim spektrum partnerów na całym świecie — Turcją, Indiami, Ameryką Łacińską czy Chinami, oczywiście z rozwagą i świadomością wyzwań. Polska nie może ograniczać swojej polityki zagranicznej do wyboru między Berlinem a Waszyngtonem.
Jednak w kwestii Rosji nie możemy udawać, że problemu nie ma ani ignorować realnych zagrożeń, jakie wiążą się z jej agresywną polityką. Rusofobia to słowo nadużywane, ale zdrowa ostrożność i troska o bezpieczeństwo to konieczność. Trzeba działać pragmatycznie, unikać konfliktów, ale nie rezygnować z własnych interesów i wartości.
Co do przyszłości Polski na Wschodzie, jest tam ogromny potencjał, zwłaszcza w relacjach gospodarczych i kulturalnych. Jednak rozwój wymaga równowagi i partnerskiej polityki, nie jednostronnych zwrotów. Dobrobyt Polski zależy od mądrego łączenia różnych dróg, a nie od stawiania wszystkiego na jedną kartę. |
|
|
mjk1 Proszę wybaczyć, jeśli poczuła się Pani urażona moim tonem. Mój styl bywa cięty, ale nie wymierzony w porządnych ludzi, takich jak Pani. Pani głos, nawet jeśli się różnimy, jest potrzebny, bo wychodzi z autentycznej troski o Polskę. A to dziś coraz rzadsze.
Ma Pani absolutną rację w jednym: Nasze Blogi są rzeczywiście odbiciem naszego społeczeństwa. Zamiast rozmowy – szarpanina. Zamiast konstruktywnego sporu – etykietowanie. Zamiast prób budowania – rozbijactwo. Jedni wyśmiewają PiS, drudzy KO, inni Konfederację. Nikt nikogo nie słucha, bo każdy już „wie lepiej”. W efekcie mamy narodowy zgiełk, w którym ani argument, ani wizja, ani potrzeba naprawy państwa nie mają szans przebić się ponad pianę emocji.
Ale tu pozwolę sobie na jedną różnicę zdań: nie zgodzę się z opinią, że nie potrzebujemy wizjonerów. Wręcz przeciwnie, Polska potrzebuje ich jak tlenu. Potrzebuje ludzi, którzy wyjdą poza codzienny jazgot, poza kalkulację partyjną, poza najbliższy sondaż i powiedzą: dokąd zmierzamy jako państwo, jako wspólnota, jako naród? Bo nawet najlepszy kierownik bez mapy i celu błądzi, kręci się w kółko, albo, co gorsza, prowadzi ludzi w przepaść.
Pani krytyka obecnej władzy, trafna, ale to nie zwalnia poprzednich z odpowiedzialności. Ani nie daje przyszłym prawa do politycznego kabotyństwa. Wszyscy dzisiaj grają pod siebie. Nawet gdyby Kaczyński, Mentzen i Kosiniak mieli po jednej stronie usiąść, nie powstanie z tego plan, tylko lista wzajemnych zastrzeżeń. Nikt nie mówi ludziom: będzie ciężko, ale trzeba wziąć się do roboty i coś wspólnie zbudować. Nie, lepiej się przerzucać winą i liczyć na kolejną falę rozczarowania.
Rozumiem, że drażni Panią nieustanna krytyka PiS. Ale proszę też spojrzeć uczciwie: czy to, co PiS dziś proponuje, daje Pani choćby promil nadziei na realną zmianę? Bo jeśli nie, to czy naprawdę warto takiej formacji dawać kolejną kartę „na kredyt”?
Nie twierdzę, że Prezes wszystko zawalił. Twierdzę tylko, że stracił słuch społeczny i polityczny kompas. I nie on jeden. Bo dziś, Pani Aniu, największym dramatem Polski nie są spory – tylko to, że żadna ze stron nie ma siły powiedzieć: „dość tego, siądźmy i zróbmy plan”. A naród? Naród tylko patrzy, kto ładniej zagra emocjami.
Pani ma rację, że warto mówić o rzeczywistości. I niech Pani mówi. Ale niech Pani też słucha tych, którzy widzą tę rzeczywistość inaczej. Wspólny dom zbudujemy nie z monologów, ale z mostów.
PS. I proszę się nie gniewać o tę Anie, to naprawdę dużo ładniejsze i milsze niż jakaś "skośnooka" gorzała. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ mjk1
Dokładnie. Trudno znaleźć światło w tunelu niemożności. Tym niemniej trzeba się starać |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ sake
Niech tylko Polakom nie rzucają kłód pod nogi to sobie poradzimy. I tu nie chodzi o krytykę PIS, bo oni w miarę się starali. Trochę z mniejszym skutkiem niz oczekiwałem ale zawsze. |
|
|
mjk1 Znam ten ból, też wiele razy pisałem i mówiłem rzeczy niewygodne, z nadzieją, że ktoś usłyszy. Odpowiedź? Cisza. Czasem ironia. Czasem tępe „niedasie”. I tak już mamy: jak napiszesz laurkę ku czci, najlepiej ze wzruszeniem i obowiązkową martyrologią, to jesteś „patriota pełną gębą”. Ale jak tylko odważysz się pomyśleć o przyszłości, to nagle jesteś „oderwany od rzeczywistości”, „utopista” albo w wersji hard – „debil”.
To nie jest przypadek. My, jako społeczeństwo, od dawna czcimy groby, ale nie umiemy stawiać fundamentów. Mamy odruch klękania, ale nie odruch budowania. Dlatego łatwiej nam wzruszyć się losem żołnierza z 1944 niż zauważyć, że dziś ktoś próbuje, bez karabinu, za to z tekstem, zawalczyć o coś więcej niż tylko kolejną rocznicę.
I tak, wiem: lepiej się sprzedaje mit niż projekt, poezja niż analiza, męczeństwo niż odpowiedzialność. Ale jeśli chcemy czegoś więcej niż tylko wspominków, to musimy przestać traktować każde wyjście poza ramy jako herezję.
Pamiętajmy: ci chłopcy z AK, których tak chętnie dziś wspominamy, oni też byli uznawani przez część „elit” za naiwnych marzycieli, szaleńców, ludzi „oderwanych od realiów”. A jednak poszli.
Więc niech dzisiejsi „realni patrioci” przestaną się obrażać na tych, którzy myślą o Polsce za 10–20 lat. Bo jeśli nie zaczniemy rozmawiać o przyszłości, to nie będzie już czego wspominać. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ Viva
Przyszłość i dobrobyt Polski i Polaków leży na wschodzie. Zachod ma nas w d.... |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @mjk1
Ok. To zacznijmy się modlić i liczyć na cud, ze Polacy nagle zmądrzeją. Nie wierzę w cuda |
|
|
VivaPalestina mjk1
"Zamiast wisieć między Berlinem a Waszyngtonem, Polska powinna zacząć rozmawiać z całym światem:
- z Turcją,
- Indiami,
- Ameryką Łacińską,
- także z Chinami – z zachowaniem ostrożności, ale bez kompleksów."
A co z naszym największym, potężnym sąsiadem - Rosją?
Mamy dalej hodować rusofobię czy udawać, że takie państwo nie istnieje? |
|
|
sake2020 ,,Zamiast debaty monologi, zamiast współpracy-fochy, zamiast wizji-kalkulacje .Potem pytamy dlaczego się nie udaje.....'' Wypisz wymaluj NB jako element całości zwanej społeczeństwem. Zamiast dialogu i wymiany myśli walenie w PiS, zamiast współdziałania awantury ,wysmiewanie i wyzwiska ,zamiast wizji ględzenie o tym samym lub o niczym albo filozofowanie mające jedynie pokazać intelekt forumowicza. Nam w Polsce nie potrzeba zresztą wizjonerów tylko ludzi do kierowania i do pracy. Niestety pana ,,niedasię'' nie zastępujemy ,,samosięniezrobi''. ,,Prezes wysmażył nam'' .No tak a co wysmażyli inni,np rządzący? Specjalnością ich ,,kuchni'' jest tylko dalsze,ostrzejsze i ekspresowe rozliczenia poprzednich rządów.To ma uzdrowić gospodarkę ,zmniejszyć zadłużenie a zwiększyć dobrobyt ? Kiedy zwracałam uwagę,że już prawie dwuletnie rządy PO z przystawkami nie są nawet oceniane przez społeczeństwo inaczej niż sondażami na NB zostałam okrzyczana warchołem i szkodnikiem bo nie potępiam PiS. Teraz NB a więc jako przekrój społeczeństwa jedzie z tą samą śpiewką. Kaczyński musi odejść,Nawrocki ignoruje Kaczyńskiego ,Kaczyński pociagnął Polskę na dno. Rzeczywistość otacza mgła na -ten temat nie ma słowa. Zajmujemy się przeszłością. Nie wiem dlaczego pan nazywając mnie jakąś Anią czy Andzią wmawia mi naiwność .czy fanatyzm. Ja własnie chciałabym by ta rzeczywistośc stała sie częścią przynajmniej tematów na NB. |
|
|
mjk1 Cytat o „powieszeniu 700 000 oszustów, a jak zabraknie, to dobierze się z uczciwych” to nie tylko przejaw desperacji, ale również zatrważająco niebezpieczne myślenie. Bo jeśli naprawdę ktoś wierzy, że rozwiązaniem problemów Polski mają być masowe egzekucje, to wchodzi w sferę logiki totalitarnej, gdzie człowiek przestaje być podmiotem, a staje się „elementem do wymiany”.
To stwierdzenie jest beznadziejnie głupie i to nie w sensie emocjonalnym, ale czysto logicznym. Bo jeśli nie jesteśmy w stanie wskazać, kto jest oszustem, a kto uczciwy, to na jakiej podstawie selekcjonujemy? Kto miałby decydować, kto zostaje powieszony a kto zostaje? Kto miałby być tym samozwańczym sędzią narodowego oczyszczenia? Pan z Facebooka? Twitterowy trybunał? Mentzen? Korwin? A może Braun w todze?
To myślenie życzeniowe, które nie rozumie istoty państwa prawa. Reforma nie może być egzekucją, bo kończy się to rewolucją, która pożera własne dzieci. W historii już to przerabialiśmy. I to nie raz. „Dobieranie się z uczciwych” to z kolei największy kretynizm, bo jeśli ktoś uczciwy ma płacić za cudze winy, to znaczy, że nie mamy już żadnej sprawiedliwości. Tylko zemstę. A zemsta to nie system. To chaos.
Jeśli pytasz: „kto ma te reformy przeprowadzić?” – to jest właśnie pytanie kluczowe. I odpowiedź nie może być taka, że „nikt”, więc lepiej się nie ruszać. Bo właśnie z tej bezczynności wyrosły wszystkie nasze narodowe katastrofy.
Reformy, jak najbardziej słuszne, nie zrealizują się same. Ale czy to oznacza, że nie mamy o nich mówić, że nie mamy ich proponować, że nie mamy wyznaczać kierunku tylko dlatego, że dziś nie mamy gotowego lidera? Czy Rzym przestałby istnieć, gdyby na chwilę zabrakło Cezara?
To właśnie takie głosy: cyniczne, pogardliwe, żądne wieszania, a nie budowania są największą przeszkodą. Nie system, nie zagranica, nie Unia. To my sami jesteśmy przeszkodą, przez bierność jednych i agresję drugich.
„Droga do suwerenności” nie jest listą cudów, które mają się zdarzyć same. Jest drogowskazem. Jeśli nie ma dziś kierowcy, to może trzeba go wychować, zamiast narzekać, że nikt nie siada za kółkiem. Ale jeśli dalej będziemy wycinać wszystkich, którzy próbują ruszyć w drogę, to zostaniemy tu, gdzie jesteśmy: w miejscu, gdzie 700 000 trzeba powiesić, a reszta ma milczeć z nadzieją, że nie zostanie dobrana.
Nie tędy droga. Nie tędy suwerenność. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ mjk1
Juz z 10 lat temu na nb proponowałem podobne rozwiązanie. Głucha cisza była odpowiedzią. Napisz o wspaniałych chłopach z AK, którzy polegli w Warszawie razem z ca.150 tys cywili to napiszą, ze jestes prawdziwym patriotą. Reszta do tych deb... nie dochodzi. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @mjk1
"Najpierw trzeba powiesić z 700 000 oszustów, a jak zabraknie oszustów to dobrać z uczciwych". Kto ma te reformy ( jak najbardziej słuszne i potrzebne wprowadzić w życie? Tusk i jego kamanda, czy kto? Cel musi byc mierzalny, realny i możliwy do osiągnięcia. Reszta to lista pobożnych życzeń. |