|
|
Grzegorz GPS Świderski Zalecam polemizować z treścią, a nie z własnymi chochołami: naszeblogi.pl |
|
|
tricolour Kurcze, u mnie wychodzi dziesięć. Jakiś wybrakowany, czy co?A w sumie, to cześć... |
|
|
mjk1 Postaram się po kolei, ale naprawdę już ostatni raz, bo nie mam zamiaru kłócić się ze sztuczną inteligencją.„Nigdy nie było prawdziwego wolnego rynku”To argument równie stary, co sam liberalizm i równie wygodny. Za każdym razem, gdy rynek się wykoleja, jego obrońcy mówią: „to nie był prawdziwy wolny rynek”. Ale jeśli po 250 latach kapitalizmu nigdy nie udało się go naprawdę uruchomić, to może właśnie dlatego, że nie da się. Bo „wolny rynek” to konstrukcja teoretyczna, która w rzeczywistości nie ma prawa działać bez kontroli i regulacji, tak samo jak samochód nie pojedzie bez silnika i hamulców.„Drukowanie pieniędzy zamiast tworzenia wartości”Tu kryje się jedno z największych nieporozumień ASE. W systemie kapitalistycznym pieniądz sam w sobie jest częścią mechanizmu tworzenia wartości, to paliwo obiegu gospodarczego. Bez jego dopływu popyt się kurczy, produkcja zwalnia, a zysk znika. Problem nie polega więc na tym, że państwo „drukuje”, tylko na tym, że sektor prywatny nie ma komu sprzedać wszystkiego, co wytworzył. Keynes i Kalecki to zrozumieli a Hayek i Mises nigdy."Wolna waluta = wolny rynek”To dogmat, który brzmi pięknie w teorii, ale nigdy nie zadziałał w praktyce. W XIX wieku istniała de facto „konkurencja walutowa” i kończyło się to regularnymi kryzysami bankowymi, deflacją i paniką finansową.Z kolei tzw. „wolne waluty” dziś, czyli kryptowaluty, są czystym narzędziem spekulacyjnym, nie środkiem wymiany. Wolna waluta nie tworzy wolnego rynku, tylko wolną amerykankę finansową, w której zyskują nieliczni gracze, a reszta traci wszystko.„Mniej państwa, więcej wolności”To z kolei mit polityczny, który brzmi dobrze, dopóki nie zapyta się: „wolności dla kogo?” Bo jeśli usuniemy państwo z roli regulatora, to nie zostaje wolny rynek, tylko wolność największego kapitału. Reagan i Thatcher nie byli liberałami, byli menedżerami interesów korporacji finansowych. Zlikwidowali związki zawodowe, obniżyli podatki najbogatszym i pozwolili bankom grać bez ograniczeń. Efekt? Deregulacja, kryzys 2008 i gigantyczne nierówności. To nie była klęska „państwa”, tylko sukces kapitału nad społeczeństwem.„Milei jako test Hayeka”Argentyński eksperyment Javiera Mileia jest fascynujący, ale bardziej jako socjologiczny niż ekonomiczny fenomen. To powrót wiary w cudowne recepty: że wystarczy zlikwidować bank centralny i pozwolić rynkowi działać, by wszystko się samo naprawiło. Problem w tym, że rynek sam niczego nie naprawia, działa tylko w ramach, które ktoś mu stworzy. Jeśli te ramy znikną, gospodarka staje się polem walki o przetrwanie, nie o rozwój.Reasumując. Austriacy od Misesa po de Soto konsekwentnie mylą mechanizm gospodarczy z moralnością. Ich teoria brzmi pięknie, bo obiecuje „czystość rynku” i „wolność jednostki”, ale za tą metafizyką stoi ślepa wiara, że matematyka zastąpi społeczeństwo. Tymczasem żaden rynek nie istnieje w próżni. Bez państwa nie ma pieniądza, bez pieniądza nie ma wymiany, bez wymiany nie ma produkcji i to nie ideologia, tylko empiryczny fakt. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Krytyka keynesizmu, reaganizmu i thatcheryzmu jest słuszna, zgadzam się z nią. Jednak z innego powodu, niż sądzi autor. Nie dlatego, że wolny rynek zawiódł, lecz dlatego, że nigdy nie został naprawdę zastosowany.Keynesizm zbankrutował, bo państwo zaczęło drukować pieniądz, zamiast produkować wartość. Reaganizm i thatcheryzm przegrały, bo pod hasłami liberalizmu utrzymały stary system banków centralnych, interwencji monetarnej i długu publicznego. Mówili: „mniej państwa”, a zostawili aparat fiskalny, biurokrację i kontrolę pieniądza — czyli rdzeń problemu.W tym sensie historia potwierdziła właśnie tezy ASE: każdy „liberalizm” kończy się fiaskiem, gdy państwo nadal monopolizuje pieniądz. Nie ma wolnego rynku bez wolnej waluty, a ta może zaistnieć tylko w ramach konkurencji walutowej i oderwaniem pieniądza od państwa.Dopiero dziś, gdy pojawiają się liderzy tacy jak Javier Milei, pojawia się realna szansa na eksperyment zgodny z zasadą: „więcej wolności, mniej państwa”. Jeśli uda mu się ograniczyć rolę banku centralnego i otworzyć gospodarkę na konkurencję walutową, to jego reforma będzie pierwszym prawdziwym testem Misesa i Hayeka w XXI wieku. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Gdyby Marks lub Keynes dziś żyli, pewnie by dostali nagrodę Nobla, co by jej prestiż już ostatecznie dobiło. |
|
|
Tomaszek Widzisz Kolorwy .System dziesiętny ma jedenaście ( słownie celowo napisałem żeby nam się nic nie wpieprzyło ) . Z tym problemem zmagamy sie co miesiąc , najbardziej przed pierwszym , zadając sobie pytanie gdzie się podziała wypłata choć taka fajna była po ostatnim pierwszym . |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Tu więcej informacji o marksizmie: Nitka na X: x.comWyjaśnienia oszust Marksa: salon24.pl |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Wielki Kryzys nie obnażył bezradności „niewidzialnej ręki rynku”, tylko katastrofalne skutki ingerencji państwa w pieniądz i kredyt. To polityka FEDu i interwencjonizm Hoovera zamieniły korektę w zapaść. Szczegóły w mojej dawnej notce blogowej: salon24.pl |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Twierdzenie, że „Marks trafnie zdiagnozował kapitalizm, ale się pomylił w rozwiązaniu”, jest mitem powtarzanym od stu lat przez tych, którzy nigdy nie zweryfikowali jego danych. Marks nie miał racji nawet w diagnozie.Jego teza o nadprodukcji wartości towarowej i niedostatecznej sile nabywczej mas była logicznie sprzeczna i empirycznie fałszywa. Wzrost gospodarczy, który Marks uznał za niemożliwy, nastąpił właśnie w krajach kapitalistycznych, a nie w socjalistycznych. Nie ma w historii żadnego potwierdzenia jego prawa spadkowej stopy zysku – przeciwnie, zyski w długim okresie rosną wraz z produktywnością.Jego metodologia była błędna u podstaw:- opierała się na teorii wartości opartej na pracy, już wtedy obalonej przez Mengera i Jevonsa,- używała sfabrykowanych danych fabrycznych z Manchesteru, które nawet ówcześni ekonomiści brytyjscy uznali za propagandowe,- zakładała, że zysk może powstać tylko przez wyzysk, co stoi w sprzeczności z podstawową rachunkowością i teorią wymiany.Marks nie „trafnie opisał sprzeczności kapitalizmu” — on wymyślił sprzeczność, żeby uzasadnić gotową tezę polityczną. Cała jego analiza była ideologiczną konstrukcją ubraną w język statystyki, której sam nie rozumiał.W XX i XXI wieku powstały dziesiątki opracowań, które obalają empirycznie każdą główną tezę Marksa — od Böhm-Bawerka, przez Hayeka i Schumpetera, po współczesne analizy danych produkcyjnych i inwestycyjnych (m.in. Blaug, Sowell, Huerta de Soto). Żadna z nich nie potwierdza trafności diagnozy Marksa.Marks mylił się we wszystkim – w teorii, w empirii i w logice. Jedyne, co przewidział, to że jego własna fałszywa ideologia stanie się religią nowej klasy urzędników. |
|
|
tricolour @mjkZatem szykuj się na Nobla. Albo na śmierć z niewidzialnej ręki rynku. Jakby nie patrzeć, po rozwiązaniu problemu, trapiącego ludzkość od dwustu lat, przejdziesz do historii. |
|
|
mjk1 Tu Cię zaskoczę Trójkolorowy. Problem istnieje, co zauważyli, nie tylko, wymienieni wyżej ekonomiści.Dodam, że nawet lekarstwo i to skuteczne znaleźli, ale o tym w późniejszych wpisach.We wcześniejszych już też było i co ciekawe nikt nie potrafił zanegować przedstawionych faktów. |
|
|
mjk1 Mark Twain powiedział:"Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości".Ja nie będę aż tak brutalny i powiem tak: jak czegoś nie rozumiesz, pytaj i staraj się zrozumieć a nie zakładaj od razu, że jesteś za głupi, aby to pojąć. Daj sobie szansę, każdy na nią zasługuje. Naprawdę nie jesteś wyjątkiem Dżabe. |
|
|
tricolour A może to wcale nie jest problem, skoro istnieje od początku wymiany skór za jagody?To, że ząb czasem boli nie jest przecież widziane jako problem anatomiczny czaszki. |
|
|
Jabe Może czas przestać rozwiązywać ten niesprecyzowany problem? |