Otrzymane komantarze

Do wpisu: Największa epidemia w historii świata czyli smacznego
Data Autor
smieciu
Dlaczego nie pański wpis?
u2
Stres sprawia że nie śpisz lub się nie wysypiasz. Polecam melisę.
Zbyszek
Może się mylę, ale pański komentarz wydaje mi się wybitnie nacechowany stresem :) Uff.... :)
smieciu
O większości z tych rzeczy już dość dawno temu pisał Kwaśniewski - ten od diety tłuszczowej. Nie trzeba szukać mądrości daleko, Polacy też wiedzą to i owo ;) Stres+brak snu+cukier=katastrofa. Wspominałem chyba. Ostatnio doszedłem do wniosku że w istocie kluczem jest brak porządnego snu. Stres sprawia że nie śpisz lub się nie wysypiasz. Mogą też być oczywiście inne powody braku snu. Naturalną reakcją organizmu na brak snu jest łaknienie słodyczy. Niekoniecznie zaraz w formie czekolady czy cukierków! Może być cokolwiek, chleb z masłem i kiełbasą, po prostu cukry zwyczajnie dają najszybszy dopał. Mózg potrzebuje cukru, to jego metoda na brak snu, na to by działał choć nie pozwala mu się na odpoczynek. Na dłuższą metę wpada się błędne koło. Brak snu, odpoczynku sprawia że zaczyna się coraz gorzej działać. A tym samym coraz gorzej radzisz sobie ze stresem czy innymi wyzwaniami. Co z kolei sprawia że śpisz coraz gorzej i chce się jeść coraz więcej. Ratunek jest prosty. Trzeba się wyrwać z tego błędnego koła. Coś pieprznąć w diabły. Tylko że... Jest praca, zobowiązania i innych tysiące rzeczy, które sprawiają że twój coraz gorzej działający mózg boi się drastycznego rozwiązania. Które tylko pozwoli ci wypiąć się na wszystko i tym sposobem wyspać się, wreszcie porządnie odpocząć i wrócić do równowagi.
Zbyszek
Gratulacje. Tłuszcz brzuszny jest raczej biały. Trochę brązowego bywa podskórnego, ale to jest odrębna kwestia, jego powstawanie i rola. Generalnie brązowy jest korzystny, a biały już mniej. Kiedyś byłem na keto, może jeszcze spróbuję. Na myśl o ruskich pierogach ze skwarkami mnie skręcało, ale za to na keto odrzuca od słodyczy.
jazgdyni
@Zbyszek_S Cześć. Jestem głęboko w temacie, więc można sobie dobrze pogadać. Właśnie dwa tygodnie byłem na pełnej ketozie. Minimal węglowodanów. Zgubiłem 4 kilo. a w obwodzie schudłem 3 cm. Bo ten szary tłuszcz brzuszny (właściwe dwa rodzaje - podskórny i trzewny), pierwsze metabolizują i znikają. W keto posiłki mamy takie, że węglowodanów, w tym nie daj Boże fruktozy, która nie jest paliwem jak glukoza, i wraca do wątroby i jest właśnie przerabiana na zbędny trzewiowy tłuszcz (niealkoholowe stłuszczenie wątroby i trzustki). Więc jak nie dostarcza się cukrów z zewnątrz, to organizm przerzuca się na wykorzystanie zmagazynowanego tłuszczu, ponownie zamieniając go na niezbędny cukier. 80% posiłków to tylko białko i tłuszcz. Ja akurat nie mam z tym kłopotu. Cztery jajka z boczkiem na śniadanie pokochałem już dawno w Anglii. Tylko za chlebem tęskniłem. No to na tyle.
Do wpisu: I komunia święta teraz w... sobotę!
Data Autor
spike
Ja za dziecka bawiłem się zabawkami militarnymi, proce, łuk, kusza, które sam robiłem, nawet zbudowałem bardziej zaawansowaną broń prochową, obecnie jak daję prezenty najmłodszym krewniakom, to nie daję zabawek militarnych, szczególnie karabinów czy pistoletów, może dlatego, że kiedyś trenowałem strzelectwo wyczynowe, mam szacunek do broni, zabawa małych dzieci tymi zabawkami, deformuje ich podejście do broni, nie rozumieją co to jest i co może wyrządzić. Namawiam też innych, by tego nie robili.
spike
@zdzicho W łgarstwach bura suka to mały pikuś, a już szczególnie ta kopert chyba ci się pomyliła z pewnym senatorem, dla niego to "normalka", a ty kościół chcesz rozliczać :))))))) A już z tym arakiem rozliczania, to pojechałeś po bandzie, ty to jakiś pieprzony lewak jesteś, oni kradli a innych rozliczali, jakbyś był katolikiem, to byś wiedział, że nie można mówić "fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu". "Złodziej zawsze krzyczy łapać złodzieja"
wielkopolskizdzichu
Kościół bierze, i na tacę, i w kopertę, i zdziera z pieniędzy publicznych na pozłotka dla swych hierarchów. W odróżnieniu od innych instytucji nie jest rozliczany.
spike
Powiedziałby "chodź człecze, ja ciebie nauczać każę". Nie jestem katechetą, by ciebie nauczać, a tym bardziej nawracać, tym bardziej, że nie określiłeś się, czyś katolik czy inny poganin, powiem ci, że największy wróg chrześcijaństwa, jakim są żydzi, nie mają z tym problemu, oni b.dokładnie znają Nowy Testament. Czy jesteś w stanie zacytować słowa Jezusa, który zabrania dawać na tacę ?
wielkopolskizdzichu
Co powiedziałby Jezus na temat różnych odpustów, procesji, komunii etc. przy okazji których ściąga się haracz od wiernych tego ja nie wiem i ty też nie wiesz.
spike
@zdzichu "Ile dzieci pojawiło się na tym evencie bo rodzice uznali że tak wypada i prezenty wpadną?" pisząc te słowa, domyślam się, żeś poganin, pewnie ochrzczony, to tym gorzej dla ciebie, pogarda dla sakramentu, jest pogardą nie tylko dla Jezusa, ale także dla rodziców, ochrzcili ciebie nie dla zysków, a dla twojej przyszłości, którą ty teraz depczesz, wybierając "ciemną stronę mocy". Będziesz tego żałował, ale będzie za późno, jak to miało miejsce w przypadku Jaruzelskiego, wroga katolicyzmu i kościoła, w ostatniej godzinie, błagał o przebaczenie, wzywając księdza.
Zbyszek
Każda forma "rozmowy" ma swoje uwarunkowania. Możliwe, że przykładowo "czat" na fonii, jakiś "zoom" byłby lepszy. Dla innych z kolei są to formy niezręczne i krępujące. Tak naprawdę nic nie zastąpi rozmowy bezpośredniej.
Zbyszek
To, co nas bawi, to głównie nasza wyobraźnia. Patyk w ręku chłopca to dzida albo i karabin - wiem, dziś to niedopuszczalne w sfeminizowanym przez polityków, media i kościół świecie. Zrobienie czegoś samemu, to juz w ogóle odlot, bo człowiek staje się jednostką czynną i twórczą. Kto nie toczył fajerki po ziemi przy pomocy kijka nie wiem na czym polega zabawa.
Zbyszek
Ze względu na "tak wypada" zapewne wiele. Ze względu na prezenty, zapewne żadne. "Tak wypada" jest regułą normującą nasze zachowanie. Nie pierdzimy przy ludziach bo tak nie wypada. Nie mówimy na "ty" obcym, bo to nie wypada. Podajemy rękę na powitanie, bo tak wypada. Ale w dobie walniętego nihilizmu, mającego ludzi wyzwolić z nich samych, ostatecznie w kapsule eutanazyjnej, wszystko, co "wypada" staje się niewolą.
Silentium Universi
A ogólnie, łatwiej rozmawia się "na fonii", niż tekstem. Inaczej trzeba się sporo namęczyć, a i tak wychodzi głuchy telefon :) Pozdrawiam.
wielkopolskizdzichu
"I tak oto w minioną sobotę, w niewielkich ok 20 osobowych grupach, polskiej dzieci robiły następny krok na swojej religijnej drodze." Ile dzieci pojawiło się na tym evencie bo rodzice uznali że tak wypada i prezenty wpadną?
spike
Jeżeli chodzi o opisany przypadek, pewnie tak było, szczegółów nie pamiętam, kilka lat minęło, co do wina, z pewnością było tylko poświęcone. W internecie piszą, że nie ma przeciwwskazań, by podczas mszy przyjmować chleb i wino, to zależy od "góry kościelnej", praktykowane jest w szczególnych sytuacjach, jak np. 50 lecie małżeństwa itp. Ja jestem za tym, by wierni podczas przyjmowania komunii św. powinni przyjąć także wino, jeżeli pamiętam, prawosławni tak przyjmują komunię.
Silentium Universi
Raczej "Ciało i Krew Chrystusa". O ile wiem, kielich lub puszkę trzyma specjalnie wyznaczany przez biskupa lokalnego szafarz (po kursie). A wino, które otrzymałeś, było tylko poświęcone, nie konsekrowane
spike
Ja nie pamiętam co dostałem na komunię św. ale dobrze pamiętam jaki prezent dostałem będąc przedszkolakiem na Mikołaja, leżałem wtedy chory, przyszedł ktoś przebrany za Mikołaja, (tego prawdziwego, nie czerwony opasły krasnal), dostałem piękny model samochód wyścigowego do samodzielnego sklejania. Ja zabawek praktycznie nie dostawałem, nie domagałem się, sam je budowałem, były dużo lepsze od kupnych, dawały dużo więcej radości. Na bierzmowanie dostałem aparat fotograficzny, co zapoczątkowało zainteresowanie fotografią, miałem własną ciemnię fotograficzną, robiłem zdjęcia makro owadów, kryształów itd. Teraz to mam małą kolekcje aparatów fotograficznych, od mieszkowego Kodaka z początku XX w. po Nikona P90:) Miałem unikatowy , skrzynkowy mieszkowy aparat na szklane płyty, z unikatowym hydraulicznym wyzwalaniem migawki, robiłem nim zdjęcia, ale skradli mi go.
spike
Domyślam się, że panowie nie mieli okazji przyjmować komunii św. chleba i wina, ja miałem, technicznie nie robi to żadnego problemu, ksiądz trzyma kielich z komunią, a ministrant. oprócz tacki, w lewej ręce trzyma kielich z winem, ksiądz tuż przed słowami "Ciało Chrystusa", macza komunię w winie i podaje wiernemu. Na pamiątkę tej wyjątkowej mszy, dostałem od księdza buteleczkę tego poświęconego wina, którą ofiarowałem naszej stareńkiej babci, by jak przyjdzie do niej ksiądz, mógł zamoczyć komunię w tym święconym winie. Trudno, liczyłem że coś się dowiem, widać spotkanie z moim księdzem nieuniknione, choć dość często się spotykamy, jakoś nie było sposobności o tym porozmawiać.
Zbyszek
"Co 9-latki z tego wyniosły? " To już wiedzą chyba tylko one.
Zbyszek
Ja dostrzegam zalety (i wady) obu podejść. Ostatecznie decyzje prawdopodobnie podejmuje biskup miejsca, a on chyba jest osobą "merytoryczną". Oczywiście nie zawsze i nie wszędzie, ale jego zdanie wypada brać pod uwagę.
Do wpisu: La Charite-sur-Loire o 20:20
Data Autor
NASZ_HENRY
..  
NASZ_HENRY
Spokojnie tu i cicho ;-)