|
|
Zbyszek Ruch to zdrowie! |
|
|
Zbyszek Dobry komentarz. Kwestia jedzenia "do sytości" nie wynika z właściwej woli i podejścia, bo zwierzęta w stanie dzikim, nawet przy pełnej dostępności pożywienia nie tyją. Choć nie podejmują żadnych świadomych decyzji w przestrzeni czy jeść umiarkowanie. Dlaczego? Dlatego, ze one i my, mamy bardzo silne mechanizmy regulacyjne, które nie pozwolą na patologiczną otyłość mogącą nam szkodzić. zycie nie jest takie głupie.
Zatem dlaczego trzeba się "powstrzymywać'. A to bardzo proste. Bo nasze mechanizmy regulacyjne - nie działają. Ale dlaczego nie działają? Dlaczego nie robi się nam "niedobrze" na widok następnej porcji serniczka, kanapki, kostki czekolady, gałki loda? Dlatego, że w środowisku, w jakim nasze mechanizmy regulacyjne się ukształtowały, NIE BYŁO WYMIENIONYCH PRODUKTÓW.
Żyjemy więc w bardzo silnie zmienionym otoczeniu i środowisku, w którym naturalne mechanizmy nasze działają na naszą niekorzyść. Np. jesteśmy predystynowani do słodkiego oraz do gromadzenia tłuszczu, gdy jemy słodkie, bo słodkie to były owoce, których było niewiele, które zawierały dodatkowo witaminy i które były w lecie i jesienią. Ludzie, którzy wtedy gromadzili tłuszcz, byli bezpieczniejsi zimą, gdy z żywnością było kiepsko. Jednym słowem natura chciała, żebyśmy okresowo przybierali na wadze, by nas chronić w okresach, gdy mogliśmy umrzeć z głodu. Człowiek może bowiem bardzo długo przeżyć bez jedzenia, jeśli ma wyłącznie wodę do spożycia, ale tak długo, jak długo ma zapasy tłuszczu w organizmie.
W momencie dostępności tego, co dawniej było czasowo i sporadycznie, obecnie NON STOP, nasze mechanizmy regulacyjne robią nam kuku, i musimy się posiłkować "silną wolą" itd. co w skali społeczeństw i populacji - nie działa. Czego skutki, jak w tekście.
Najadanie się na noc zauważyłem we Francji i Hiszpanii, gdzie bar lub restauracja włączają kuchnię do robienia "obiadu" tak około godziny 20. Oczywiście to skrajność, ale oni tam najadają się właśnie na kolację do syta. Więc to może być dobry sposób. Generalnie chodzi o to, że żywność była dostępna dla człowieka - czasami. Np. dało się zjeść raz dziennie. Albo dwa razy. Jedzenie "w kółko" dereguluje wspomniane mechanizmy. Więc jak najbardziej można się najeść na noc i opuścić śniadanie. Wszelkie posty też ponoć są okej. |
|
|
jazgdyni @smieciu
Zapewniam, że brak snu nie jest przyczyną cukrzycy 2. Tylko dwie prymitywne lifestajlowe przyczyny - nadwaga i brak ruchu. NIC WIĘCEJ. Ja świadomie zrezygnowałem (choć zaczęło się od nocnych dyżurów) z regularnego, jak zaleca medycyna, snu i świetnie się czuję.
Jeden mój znajomy, świetny doktor, a na dodatek gastroenterolog z wielkim doświadczeniem, stwierdzał bardzo prosto - słuchaj swojego ciała. I panuj nad tymi białkami, tym jednym z żołądka, które zmusza ciebie do zaglądania do lodówki i tym z jelita cienkiego, co mówi ci dość.
Ps. Jestem zwolennikiem podejścia holistycznego, jak przestudiowałem trzewiową teorię emocji (Jamesa - Langego) i kompozycję biomasy jelita grubego (Escherichia, Shigella, Pseudomonas, Aeromonas, Klebsiella, Proteus) wpływającej nie tylko na układ nerwowy, lecz także na stan naszego umysłu.
Czyli - naprawdę nie chcesz mieć cukrzycy? To nie będziesz jej miał. |
|
|
spike Jak dla mnie, kluczem do zdrowia jest biblijne "umiarkowanie w jedzeniu i piciu", kiedyś przeczytałem "złotą myśl" pewnego lekarza, który twierdzi, że nigdy nie powinniśmy jeść do sytości, tylko do zaspokojenia głodu, zdrowszej jest poczucie głodu, niż sytości, wtedy organizm musi gospodarować zasobami, które ma, z naszego posiłku, jak i z magazynu. Czyli mówiąc prosto, jemy jak jesteśmy głodni i tyle, by zaspokoić głód, oczywiście trzeba kierować się rozsądkiem, ktoś prowadzący siedzący tryb życia mniej potrzebuje zjeść, niż ktoś pracujący fizycznie łopatą, ilości pokarmu muszą pokrywać zapotrzebowanie na energię.
Ja ogólnie stosuję tą zasadę, wg propagandowych danych mam niedowagę, jem jak czuję głód, "specjaliści" twierdzą, że ileś godzin przed snem nie należy niczego jeść, ja przeciwnie, jem przed snem, jak pójdę spać głodny, to budzę się i muszę coś "przegryźć", a czasem nadrobić to niezjedzoną wcześniej kolacją. Praktycznie nie jem śniadania, co oburza moich bliskich, ja tłumaczę, że widać kolacja była wystarczająca do śniadania, jem dwa, trzy razy dziennie.
Jakie są efekty? np. to że praktycznie nie choruję, czasem może jakiś katarek, pewnie od kogoś, nie znam swojego lekarza rodzinnego, wyniki mam w normie, nie zmieniam ubrań z racji tuszy, wchodzę w garnitur sprzed wielu lat, tyle że już nie modny, więc wisi w szafie.
Nie wiem czy mój wg mnie względnie dobry stan zdrowia jest efektem mojego sposobu żywienia, czy to dzięki spadkowi po przodkach, którzy też byli zdrowi i długowieczni, średnio dożywali 100 lat, a nawet więcej. Pewne korzystne cechy można odziedziczyć, ale środowisko i jakość jedzenia może to zrujnować. Kiedyś populacja podlegała naturalnej selekcji, przeżywali ci najmocniejsi, obecnie to zostało zmienione, ledwo żywe chucherko jest sztucznie utrzymywane przy życiu, które potem dalej przekazuje swoje kiepskie geny, a jak do tego dodamy in vitro z jej eugeniką rodem z totolotka, którego kontroluje byle laborant, to efekty mierności ludzkiego organizmu mogą się nasilić, a dochodzą jeszcze inne sposoby "przemysłowej produkcji" człowieka z banku komórek rozrodczych, nie wróży nic dobrego, co już się dzieje, jak narodziny dzieci kazirodczych, biorcy i dawcy komórek nie wiedzą, że są spokrewnieni. |
|
|
Zbychbor @Zbyszek_S
warto poczytać Kwaśniewskiego, sięga do przykładów z Biblii, średniowiecza, wojen światowych. Opisuje dzieje Polski przez pryzmat jedzenia. Np. rozkwit w okresie Kazimierza Wielkiego łączy z budową licznych zamków i nadpodażą żółtek kurzych, które stymulują mózg. Potem Unia z Litwą - to tłuste jedzenie, czyli zdrowie, tężyzna , mądrość.
Kiedy Polacy odżywiali się niskotłuszczowo, to państwo podupadało.
Nie chcę spojlerować, ale warto się zapoznać. |
|
|
terenia @Zbyszek
Czy bracia Rodzen są lekarzami?
"Bracia Rodzeń to lekarze, którzy za pomocą strony internetowej oraz kanału YouTube, przekazują informacje z zakresu odżywiania"
Bartosz Kulczyński
Dietetyk, doktorant Wydziału Nauk o Żywności i Żywieniu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Współwłaściciel Fundacji Dietoterapii i Promocji Zdrowia. Redaktor w czasopiśmie naukowym „Postępy Dietetyki w Geriatrii i Gerontologii”.
Filmik z kanału "Nie słodzę jest" autorstwa Macieja,który jest diabetykiem (z cukrzycą typu I) (materiał linkowany w moim komentarzu) |
|
|
Zbyszek Zgadza się. Dziękuję za zwrócenie uwagi. |
|
|
Zbyszek Tak i nie. Sen jest bardzo ważny jeśli chodzi o równowagę metaboliczną człowieka. Ale nie wskutek mechanizmu łaknienia słodyczy. Cukier uzależnia sam ze siebie, pobudzeniu - choć słabszemu to jednak - ulegają te same receptory, co przy kokainie, czyli następuje emisja dopaminy. To jest mechanizm przetrwania naszych przodków, gdy latem trzeba było żreć i gromadzić tłuszcz, bo w zimie, jak było mało jedzenia, to chudzi umierali. Najdłuższy eksperyment z postem o wodzie trwał ponad 200 dni. Facet przeżył i był zdrowy. |
|
|
Zbyszek Brak otyłości jest skutkiem równowagi hormonalnej. Wysiłek fizyczny jest niezbędny, bo doprowadza do wykorzystania ATP, co poprawia funkcjonowanie systemu mitochondriów. Kiszonki są de best bo poprawiają biom. By the way, po przeszczepie - za przeproszeniem g*wna - od otyłych myszy do normalnych, te ostatnie zaczynały tyć. To o biomie :) |
|
|
Zbyszek W tekście jest o wiele więcej przykładów ściemy.
Generalnie może być tak, że "nauka" jest nastawiona na dochody, a te zapewnia przemysł. To może prowadzić do prostytucji tzw. nauki i działania przemysłu wcale nie na korzyść ludzi. |
|
|
Zbyszek I tak, i nie. Kwaśniewski znacznie wcześniej propagował swoją dietę, choć nie znam szczegółów. Fung w swoich wystapieniach powołuje się na bardzo stare dane, opinie itd. jeszcze sprzed Kwaśniewskiego. Wydaje się, że przynajmniej teza o powiązaniu otyłości ze spożywaniem węglowodanów i słodyczy ma ze sto lat. Ale... |
|
|
Zbyszek Te filmy to chyba dietetycy, a nie lekarze :)
A każdy chce zarobić...
No... prawie każdy. |
|
|
smieciu Wydaje mi się że jednym z kluczowych czynników rozwoju cukrzycy jest ... brak snu.
Nie wiem czy się o tym mówi ale według mnie mamy prosty mechanizm:
Człowiek z jakiegoś powodu nie śpi. Bo nie może, nie ma czasu, czy może zżera go stres. Organizm domaga się snu ale ty się opierasz. I wtedy mózg ci podpowiada: zjedz coś słodkiego. Jakiś rodzaj węglowodanów lubo po prostu cukru. Mózg to lubi! I jest to jego sposób na działanie mimo opierającego się organizmu.
Na początku tego się nie zauważa. Ot znalazłeś sposób by dłużej podziałać.
Ale to się odkłada. Bo mózg, owszem lubi cukier ale reszta ciała nie bardzo. I z czasem dochodzi do kryzysu. Ciało stawia na swoim...
Takie moje 3 grosze. Sen może być naprawdę kluczowy.
|
|
|
Tezeusz Sposób na cukrzycę typ 2:
1. Brak otyłości i dieta
2. Wysiłek fizyczny
3. Kiszonki kapusta, ogórki..
Polecam skutrczne.. |
|
|
jazgdyni @Zbyszek
Cześć
Oj pogadamy sobie dosadnie w temacie. W kwestii cukrzyc (może za wyjątkiem tej typu 1 - insulinozależnej) jest dużo bzdur i nawet oszustw. I cała ściema o Metforminie.
Pozdrawiam na razie |
|
|
terenia @Zbyszek
Nazwa tego zaburzenia metabolicznego to nie insulinoodporność ,lecz insulinooporność. youtube.com |
|
|
Zbychbor @autor
może pan Jason Fung odkrywa to, co pan Jan Kwaśniewski opisał w swoich książkach "Dieta optymalna", "Tłuste życie" już kilkadziesiąt lat temu? Wg pana Jana to właśnie dieta optymalna miała być tym światełkiem, które wyjdzie z Polski i uzdrowi świat.
Dieta optymalna (oparta na tłuszczu) prowadzi do uzyskania normalnej pracy mózgu (co jest najważniejsze), bonusem jest pełne zdrowie i energia aż do późnej starości.
|
|
|
keram Polscy lekarze zajmujący się tą kategorią chorób są lepsi od zagranicznych ! Ci z zagranicy są często powiązani z firmami farmaceutycznymi i przepisują chorym beznadziejne tablety jak "Metformin" ! W ten sposób firmy zarabiają miliardy a lekarze dostają odpowiednie garze, i wszyscy zadowoleni - tylko nie chorzy !
youtube.com
youtube.com
|