Otrzymane komantarze

Do wpisu: Walka na wartości. O pożytecznych idiotach raz jeszcze.
Data Autor
Anonymous
"Nazistowska rewolucja trwa, jest dotykalna i pustoszy umysły." To celowa dezinformacja bo gdzie nie spojrzysz tam rewolucja marksistowska. Dostał zlecenie z loży. Pandemizm, klimatyzm, migrantyzm, genderyzm, interwencjonizm to nowe marksizmy. Jakieś elementy faszyzmu można znaleźć ale to tylko pod fałszywą flagą narodową szerzy się socjalizm dla postępów globalnej rewolucji. Zresztą wystarczy iść po personaliach by dojść, że komuchy na posadkach trzymają się mocno. Ściema Panie, ściema.
Czesław2
100/100. Tylko wśród współczesnych przekonujących do śmierci znajdzie się też polaków. Ale, tak jest wszędzie.
Pers
"każdego dnia wyprowadza ludzi na ulicę w obłąkańczym danse macabre" Czy ludzie, którzy nie chcą zostać niewolnikami tańczą "danse macabre"? Pytanie nie jest skierowane do sekty kowidowej.
Jabe
Przypuszczam, że na wyższych szczeblach światowych korporacji rzeczywiście roi się od socjopatów. Od skazanych za zbrodnie wojenne różni ich jednak jeden drobiazg – owe zbrodnie. Również trudno się zgodzić, że takich ludzi cechuje bezrefleksyjna gotowość służenia pod sztandarami. Ewentualnie to oni wciskają innym kit, by się dla nich poświęcali. A pożyteczni idioci? To są także ci, którym wystarcza propandowa papka o wstawaniu z kolan, sile państwa, rozwoju i dobrobycie. Wygodniej jest w to wierzyć, komfortowo. Irytują ich pytania o konkret. Co do idei wolnego rynku, zwracam jedynie uwagę, że nie jest to idea wzrostu gospodarczego. Głoszą go raczej zwolennicy przebudowy narodów, państw i świata całego. Poluzowanie więzi międzyludzkich jest w dużej mierze rezultatem zastąpienia ich przez relacje z państwem. To ono gwarantuje bezpieczeństwo, zarówno osobiste, jak i socjalne, nie rodzina, czy krąg sąsiadów. Ponadto mimo wysokiej wydajności pracy ludzi nie stać na ten komfort. Wszysko to jest rezultatem lewicowego naprawiania kapitalizmu.
Do wpisu: Stary diabeł listy skrobie
Data Autor
Maverick
Adam Green rozpracowuje plany kabalistów i warto go posłuchać to dla tych co są biegli w angielskim: Aftermath of the 'Storm', ADL on the March, & Trump Concedes | Know More News LIVE w/ Adam Green (bitchute.com) youtube.com Pelosi założyła mistyczną broszkę " Jedem Kraj jedno przeznaczenie". Nie wiem co to znaczy, ale bardzo przypomina to globalistyczne hasełka jak np. proletariusze wszystkich krajów łączcie się. Jak wiemy każdy ma inne przeznczenie, a nie jedno.
Do wpisu: Propaganda nie jest groźna gdy się wie jak powstaje
Data Autor
tricolour
@Imc. I nie Niemce. Co, nie pasuje, bo miały być Niemce? Trudno, nie musi... Pozdrowienia. Szczere, ponieważ dyskusja nie musi zakończyć się zajęciem wspólnego stanowiska.
Dark Regis
Migasz się Pan i tyle. Jak widać miałem rację. To nie było aż tak trudne do zanalizowania. Ale w sumie cieszy mnie to, że Niemce zatrudniają u siebie byle kogo ;) PS: Ach, prawda, jeszcze odpowiedź na zadane pytanie. Wrzucam w Google "Igusa class polynomials" i dostaję to np. "We bound the running time of an algorithm that computes the genus-two class polynomials of a primitive quartic CM-field K. This is in fact the first running time bound and even the first proof of correctness of any algorithm that computes these polynomials." Słowa kluczowe do powiedzmy "algoritm", "genus 2", "quartic", "CM-field", ... Następnie wrzucam w Google "Kummer surface" (quartic). To stary obiekt znany już od roku 1864, jest to jeden z tych obiektów, które "must know" kiedy chce się pogadać o rozmaitościach (powierzchniach, patrz fizyka, teoria strun) Calabi-Yau albo o orbifoldach. W PAN-ie jest np. taki artykuł "Modularity of a nonrigid Calabi–Yau manifold with bad reduction at 13" Tom 90 / 2007, Grzegorz Kapustka, Michał Kapustka i w niej jest m.in. o tym, co wiąże poprzednie terminy z trzecim "Taniyama-Shimura conjecture". Jeszcze mamy podobne z dodatkiem nazwiska Weil, ale to już szczegół. Tak jest, to jest zaawansowana geometria algebraiczna i zagadnienie "faktoryzacji", czyli rozkładu jednych "krzywych" na inne (modularność, modułowość) lub rodziny innych (fibracje). A dalej już prosto. Albo to co ja czasem opowiadam o repunitach i faktoryzacjach w dziwnych pierścieniach kwadratowych, kubicznych i bardziej zakręconych, albo - i to już chyba Pan zna ze słyszenia - słynne Wielkie Twierdzenie Fermata. Tu nie ma przeproś i wszystko jest ze sobą ściśle powiązane, jak na przykład rodzaj relacji porządkującej podzbiory różnego wymiaru w takich przestrzeniach nad ciałami i pierścieniami liczb (moduły) można traktować jak uogólnienie kombinatoryki (porządek, algebra incydencji, funkcja Mobiusa, funkcja Zeta i te rzeczy), albo jak uogólnienie geometrii (np. matroidy). Po drodze istnieje jeszcze całe spektrum obiektów i metod, które wymykają się tej zgrubnej klasyfikacji. No ale mnie głównie interesuje zagadnienie realizacji praktycznych algorytmów realizujących arytmetyki w tych geometriach na konkretnym komputerze. Jak to zwał tak zwał, kierunkiem w którym ja obecnie zmierzam, jest rozpoznanie własności, w tym arytmetyk na krzywych eliptycznych genusu 2, które są stosowane w kryptografii, m.in. w metodach ataków na RSA, dzięki metodzie faktoryzacji opartej na krzywych eliptycznych, albo na SHA-2 – zestaw kryptograficznych funkcji skrótu. Czyli Kill Darknet ;))) Jest to też metoda (algorytm, m.in używany dziś w Microsofcie) sprawdzająca siłę szyfrowania poszczególnych krzywych i ich rodzin. Szkoda, że Pan nie potrafi się aż tak świetnie bawić. Pozostaje mi więc dalsza samotna podróż wgłąb matematyko-fizyko-informatyki. A Bóg na 100% jest i czeka, aż ludzie wreszcie zmądrzeją, nauczą się współpracować i przestaną Nim wywijać jak mieczem lub cepem ;)
tricolour
@Imc Nigdy nie powiedzialem, że jestem geniuszem i nigdy też nie powiedziałem, że zarabiam miliony. Publicznie kłamie Pan pisząc, że tak twierdzę. Cały Pański długi jęk pokazuje jak bardzo pragnie Pan mnie ośmieszyć. Mnie i moją wiarę, a nawet tak zwanych nas. Pointując kłamstwem pokazuje Pan także jak nikłe jest światło Pańskiej "mądrości" której zwyczajnie nie wystarczyło do pospolitej nie tylko asertywności, ale i równie pospolitej szczerości: Nie podoba się wiara? Nie musi. Nie jest ważna? Olać ją. Uwiera? Podłożyć watę. Żyj mędrcze długo i szczęśliwie. Nie wiem z czego się odrodziłeś, ale wylądowałeś na razie w miejscu, w którym można się tylko onanizować matematyką. Jednakże nie wyśmiewam tego, bo może to tylko stan przejściowy. Postaram się więcej nie zawracać Ci głowy przy tej osobistej czynności, tak jak sobie tego zażyczyłeś.   
Dark Regis
cd. Właśnie czytam rozumowania matematyczne i odtruwam się od niebezpiecznego dla zdrowia psychicznego zabobonu wiary w skuteczność "bezmyślenia". Odczuwam wielką przyjemność i dziękuję mojemu Bogu, że dał mi dar rozumienia tych rzeczy. Wiem, że to wywołuje wściekłość u wyznawców żydowskiego zazdrosnego Władcy Wszystkich Pieniędzy Wszechświata. Tak jak i u ich niewolników mentalnych, którzy pomylili wiarę ze służeniem żydom. To nie mój problem. Podobno arystokracja mrówek tez sra na słodko, żeby wzbudzać uwielbienie i posłuch pospolitych pracowniczych mas. Taka to już metoda organizacji społeczeństw, ale na szczęście nie jedyna. Ja sobie czytam, czasem patrzę na te tłumy i kiwam nogami. Nie rozumiem ich - zgoda, ale tak samo oni nie rozumieją mnie, ani matematyki nawet na poziomie przyziemnym, wręcz rachowania na palcach. To skutek pewnego rodzaju ideologii, podejścia do życia, a nie wina zawiłości matematyki. Chce Pan poczytać to samo? Proszę bardzo, mój Bóg tego nie zabrania. Proszę spróbować i odpowiedzieć dla sprawdzenia na takie oto proste pytanie: Co łączy 3 następujące pojęcia: "wielomiany klasy Igusy" (井草準 - Igusa Jun'ichi, jap. matematyk), "powierzchnie Kummera" i np. "hipotezę Taniyamy-Shimury" (谷山豊 i 志村五郎). Wystarczą dwa słowa. Proszę się nie dziwić tym chińskim znaczkom. To dowód na to, że praca umysłowa, bez wymyślania ciągłych bzdetów uzasadniających jej nierobienie, skutkuje dominacją w świecie matematyki. Jeszcze raz zachęcam i powodzenia życzę oraz prawdziwego zadowolenia z wykonanej realnej choć ciężkiej umysłowej pracy, a nie z korporacyjnego zbijania bąków dla kasy na rozkurz, bibeloty i błyszczące bzdety. Umie Pan tak pracować? W takim reżimie myśleć? Śmiało, w końcu twierdzi Pan, że jest geniuszem z wielkiej korporacji, zarabiającym miliony za swą niebywałą wiedzę. Bardzo podobnie i ja zaczynałem, ale na szczęście jakoś się odrodziłem z tego amoku ;) Słowo na niedzielę: youtube.com
Dark Regis
@tricolour Jak miło, że Pan odpowiedział. No więc mnie nie interesuje wiara w byle co i byle jak, byle kupą. Dla mnie to nie jest w ogóle żadna wiara tylko - jak już powiedziałem wyżej - aberracja procesu poznawczego, naginanie percepcji do bezpodstawnych życzeń opartych tylko na dążeniu do tego, żeby moje było mimo wszystko na wierzchu ("moja prawda jest najmojsza"). To wygodne, przyznaję. Dlaczego matematyka zawiera pytania bez odpowiedzi? Pan powie, bo Bóg tak chciał. Mówi Pan za swojego Boga, nie wstyd Panu? Ponadto Pański Bóg zmienia swoją wolę jak rękawiczki, no bo przecież nie może odmówić przynajmniej hierarchom. Mój nie. Jeżeli Wasi luminarze ciemnoty mówią, że jest go tyle tu a tyle tam (podobnie jak rozsadzali niegdyś legion diabłów na igłach), Wasz Bóg musi się dostosować, a jak ktoś nie wierzy, to przecież nie wierzy w samego Boga. Horrendum. To tak jakbym wlazł oknem do pałacu Buckingham i obwołał się - ni z gruszki i pietruszki - kamerdynerem, który karci, ustawia, poucza i dopuszcza gości przed oblicze królowej. Ja patrzę na to raczej ze wstrętem, bo cóż to za GWniana logika, która łamie wszystkie rozumne zasady. Nawet zasadę podnóżka Tołdiego i Księciunia, którą udajecie dla celów ogłupiania budzących się już z narkotykowego babilońskiego snu. Tu faktycznie nie ma żadnego rozumowania, ani nawet śladu podjęcia próby, jest tylko ordynarna pralnia mózgu. Schemat: ktoś na górze hierarchii wie lepiej, więc milcz i płać. kto? Nie twój interes. Jak w sekcie. Dlatego proszę mi tym więcej nie zawracać gitary, ani kwestiami waszego nielogicznego Boga stworzonego przez żydów dla celów politycznych, ani samym aktem wielbienia antyrozumowań, bo i tak się nie porozumiemy. Po czynach Was poznałem, zwłaszcza tych islamskich. Aberracja, które wyłazi z tych wyznawanych "podstawowych zasad" nie raz, nie dwa, ale za każdym kolejnym razem i zawsze prowadzi do jakiejś zbrodni, nie jest żadną wiarą tylko zbrodniczą ideologią. Żydzi przynajmniej myślą jak z tego zrobić pieniądz a Jego oszukać. Wy z islamistami kompletnie nic nie rozumiecie, bo rozumowania Wam zabroniło kiedyś paru facetów dużo gorszego autoramentu od Demetriusza, który wyklął z Kościoła Orygenesa za samodzielne myślenie. Bo Was brzydzi świat stworzony przez Boga, który jest logiczny i zrozumiały ale dzięki ciężkiej pracy (np. w matematyce, chemii, fizyce, czy informatyce). Brzydzi was jego doskonałość i to, że o dziwo zawiera w sobie elementy odpowiedzi na większość LOGICZNIE sformułowanych pytań. Brzydzi was wreszcie sam Bóg Stwórca, bo dopuścił się On tego, że nie możecie go zrozumieć, sterować nim za pomocą tych ciągłych jęczeń o więcej, a także zmieniać Mu kierunku jak koniowi w cuglach. Brak Wam upragnionej ezoterycznej wiedzy tak jak i kwiatowi waszego świata antyrozumowań, sanhedrynowi gnozy, klerowi klerów - gnostykom masonom. Tak jest, gnoza nie wymaga pracy przy rozumowaniu, tylko objawień, darów albo też haków. Daj, bo chcę i tyle!
tricolour
@Imć, To jest esencja, sam Pan to napisał: "A skąd Pan niby wie w co ja wierzę, hę? Wąż Panu podszepnął po wigilijnej kolacji? Gdzie jakaś podstawa rozumowania?" Szanowny Panie, wiara nie wymaga żadnego rozumowania, żadnej wiedzy, żadnego wysiłku umysłowego w sensie naczytania się (Pan zawsze w kontekście wiary cytuje, odnosi się, podpiera cudzym, Pana w tym nie ma, są inni) i wyciągnięcia wniosków ze swoich zasobów. Wiara i Bóg, to nie ciasto, które wychodzi ze składników i przepisu albo język wychodzący z ust. Bóg też nie wychodzi z rozumowania na zasadzie: nie myję uszu to wychodzi wosk. Wiara to wybór. Zwyczajny wybór, jak założenie skarpetek gładkich lub w ciapki, a do dokonania takiego wyboru nie potrzeba żadnej wręcz wiedzy, tylko chęć, nastrój, poczucie estetyki itp. Wiara to wybór: codziennie Pan zgina kolana lub nie. W Pana przypadku - a tak to odbieram, może mylnie więc może Pan poprawić - jest Pan książkowym przykładem jak drzewo wiadomości oddala od Boga. Przyznam też, że wiele mnie to uczy, że można być tak mądrym, że aż ślepym.
tricolour
@Imc Owszem, mam zamiar napisac, ale w czasie który uznam za odpowiedni dla siebie w kontekście swojej rodziny. NB mają niski priorytet i poczekają jak długo będzie trzeba. Poza tym informuję, że nie spełniam zachcianek w sensie pisania czegoś ciekawego dla innych. Pan do wszystkiego chce używać rozumu (stąd oczekiwanie czegoś ciekawego) a to jest prymitywny środek precepcji. Może wieczorem znajdę czas...
Dark Regis
Pani to się zna na wszystkim, nie to co inne ludzie, prawda? PS: Tri jeszcze nic ciekawego nie napisał i nie wiem czy ma w ogóle zamiar. Jeśli ma to słucham odpowiedzi na proste pytanie. Tarcie tary u kuchary mało mnie interesuje.
Pani Anna
@Imć Tricolour juz napisał to, co dokładnie chciałam panu powiedzieć, więc nie będę się powtarzac. Mam wrażenie, że pan istnieje w dwóch osobach - ktoś, kto przedstawia się jako wybitny matematyk, który znalażł sobie to forum do publikowania swoich wywodów i osoba druga, która jest zwyczajnie prymitywna, histeryczna w komentarzach i niestety, ale mało na czym poza liczbami dobrze się znajaca. 
Dark Regis
A skąd Pan niby wie w co ja wierzę, hę? Wąż Panu podszepnął po wigilijnej kolacji? Gdzie jakaś podstawa rozumowania? Ocenia Pan innych nie mając ku temu kompletnie żadnych wskazań oprócz ich albo mojego otwarcie głoszonego stosunku do steku bzdur w ST. Dla mnie znaczyłoby to w pańskiej metodzie badawczej, że to raczej Pan bardziej wierzy żydom a nie Bogu. Mówimy chyba tutaj o sobie osobiście, więc niech się Pan zbierze na odwagę i przestanie zasłaniać się kobietami z kilku pokoleń równocześnie i się ujawni. W co Pan konkretnie wierzy? W płaską Ziemię i w stworzenie drzew do góry nogami (bo przecież czemu nie, nie wolno nic narzucać "bogowi" żydów), czy może w skuteczność metody mącenia tamtych? Dla mnie oni są skończeni i kropka. Mam wystarczająco wiele rozumu, żeby stworzyć sobie swoją własną wiarę, pomimo syczenia różnych napuszczanych kaduków zza krzoli. Pan oczywiście tak nie umie, co rozumiem i dlatego nie namawiam. Kużden ma swoje. Dosiego. PS: Wg Talmudu kobieta śmierdzi. A to tylko wycinek ichniej mądrości wyssanej przez rabinów z Pism. Jeśli ktoś cytuje te łzawe opowiastki o dwóch połowach i te sprawy, to nie mówi o ST, ale o poglądach Orygenesa, albo biskupa Aleksandrii Demetriusza, na temat jego wizji ST. 1) "List Arysteasza czyli Legenda o powstaniu Septuaginty": researchgate.net 2) "Historia Żydów w Egipcie" pl.wikipedia.org "Przedstawiana w biblijnej Księdze Wyjścia narracja, dotycząca trwającego cztery wieki pobytu całego narodu żydowskiego w Egipcie, opuszczenia ponad miliona Izraelitów z Delty Nilu czy trzymiesięcznej wyprawy na Synaj, nie znalazła dotychczas potwierdzenia w materiale archeologicznym. Antyczne źródła egipskie również nie wzmiankują o wydarzeniach zawartych w Księdze Wyjścia, zaś pustynia na południu półwyspu synajskiego nie nosi śladów opisywanej masowej migracji." 3) "Ptolemeusz I Soter" i prawdziwa historia "wyjścia" żydów z Egiptu: historia.wikia.org Zob. rozdz. "Aneksja Coelesyrii". (IV-III w.p.n.e, Mojżesz to ok. XIII wieku p.n.e) 4) BTW "Klaudiusz Ptolemeusz" i model geocentryczny pl.wikipedia.org
Tomaszek
Czyli co ? Abstrahując  od całokształtu zagadnienia do jakiej konkluzji dochodzimy ? Wlazł ten koń w tytoń czy nie ?
tricolour
@Imć, Moje zdanie warunkowe, cytuję: "Wybrał Pan - o ile dobrze dostrzegam - świat bez Boga" skwitował Pan moimi zaburzeniami percepcji. Można było napisać, że tylko źle dostrzegam  zamiast suponować niedowład ośrodka percepcji z czego płynie prosty wniosek, że dotykam delikatnej materii, z która Pan sobie średnio radzi w dyskusji uciekając się do ataku na moje osobę, nawet nie zachowanie tylko osobę. Jest bowiem zasadnicza różnica między niedostrzeganiem czegoś jednego w netowej dyskusji, a zaburzeniami percepcji w ogóle. Nie na tym polega dojrzała wiara (i cokolwiek dojrzałego), by wierzgać gdy ktoś pyta, wątpi, bo zdaje sobie sprawę, ża czasem może czegoś nie dostrzegać. I nie powiem też, że jest to tyle w temacie, bo z reguły zostawiam swoje zabawki  na kolejny raz w piaskownicach. Co do współczesnego Kościoła Katolickiego, to zdanie mam takie jakie na przykład o kobietach: są prostytutki, są zakonnice, są kobiety mi obce, jest moja żona, jest córka, była moja matka i inni przodkowie płci pięknej z całego wachlarza możliwości zachowań. Nie fiksuję się na niczym konkretnym...  
Dark Regis
Według idiotów z różnych sekt to raczej Pan wybrał świat bez "Boga", bo na tym właśnie polega sekciarstwo i prywatyzacja Boga. Jedna z sekt, to współczesny Kościół Katolicki, który uparł się postawić bajki żydów powyżej nauk Chrystusa i tu leży pies pogrzebany (w tym tkwi wręcz sprzeczność). Jeżeli wierzy Pan w Stary Testament, to proszę bardzo, ale nie wolno Panu sądzić po własnych zaburzeniach percepcji, że ktoś inny nie wierzy w Boga, bo ma jakąś tam jedną bajkę bardziej. To tyle w temacie. PS: Nie mam w zwyczaju dwa razy powtarzać całego Credo, ale chyba muszę. Nie czerpię przyjemności z wiary w tego samego "dziadka z brodą", który żyruje czyny i słowa wiadomych plemienników. Oszukańców, wiarołomców i notorycznych kłamców (zasada nr 1 Talmudu), dodam. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego, proste? Mój Bóg jest Największym Matematykiem i to mi zupełnie wystarcza do szczęścia.
tricolour
@Imć, Prawda może być na miarę klatki schodowej, na miarę piaskownicy. Na miarę kretyna też może być prawda i mamy tutaj wiele tego przykładów. Każdy ma nawet swoją prawdę, która stać może w sprzeczności z cudzą prawdą, a sumarycznie każdy ma czy też może mieć rację. Nie ma zatem żadnego niepokojącego schematu.Wybrał Pan - o ile dobrze dostrzegam - świat bez Boga i może Pan z tym świenie żyć, bo Bóg nie jest do życia niezbędnie potrzebny. Jest jak solony śledź (tu sie obok gość ślini do wódki, to mu dam śledzia na zagrychę)- on też nie jest do życia niezbędnie potrzebny. To nie o to chodzi.
Dark Regis
Pan też śmie zaprzeczać Pismu Świętemu, które jest głosem samego Boga!? Bianka pisze przecież samą Prawdę i nie potrzeba na to żadnych naukowych dowodów, bo wszystko to powiedzieli i napisali żydzi. Już dostrzega Pan ten niepokojący schemat, czy mam nadal w nowym roku kontynuować moją matematyczną partyzantkę? ;)
Tomaszek
@tricolour  Matematyka to nie jest liczenie kasy od mentorów i sponsorów . Ani pisanie głodnych kawałków o całkowaniu . Na poczatek licz kieliszki , żebyś nie upadł przed dwunastą .  Zdrówka życzę , zdrówka i jeszcze raz pieniędzy .
tricolour
@Imć, Rzadko sie wypowiadam pod Twoimi postami, bo nie bede udawał, że mnie kręci matematyka aż do tego stopnia, by Cie czytac i chcieć rozumieć. Udawaczy masz tu kilku i wystarczy. Ale proszę, byś pozostał przy matematyce, bo ten link do juneo, to naprwadę żenada w swoim prymitywiżmie i infantyliźmie pojmowania istoty rzeczy. Może ten link to przypadek lub szyderstwo, nie wiem. Ale jeżeli choć przez chwilę traktujesz ten link serio, to - biorąc pod uwagę Twe wykłady matematyczne - nawet nie zdajesz sobie sprawy jak badzo potrafisz jednocześnie siebie spostponować.
Dark Regis
Ziemia jest płaska.... Nie nie, to nie ja funkcjonuję na wyższym poziomie abstrakcji, tylko wyraźnie Pani postawiła na jednym poziomie poznawczym sposoby wyjaśniania świata za pomocą naukowych modeli i za pomocą pism starożytnych bajkopisarzy o psach trzygłowych, wężach i innych stworach typu białego myszora wprost z pijanych łbów naszych prekursorów. W przeciwieństwie do Pani, ja nie podzielam poglądu, że kreacjonizm i starożytni łgarze cokolwiek wyjaśniają, oprócz może charakteru i rozumu kobiet. Tu jest jeden z klasycznych egzemplarzy i więcej w komentarzach na dole: bianka.juneo.pl To jest ponoć Słowo Boże, więc proszę z należytym szacunkiem i nosem mi tu nie kręcić, bo zacytuje jeszcze mędrców judaizmu. Chyba nie jest Pani do tego jeszcze antysemitką, co? ;) A co do literalnej wiary w piśmienne stworzenie, to o, nawet POlszewiki są dużo mądrzejsi: weekend.gazeta.pl
Pani Anna
@Imć tak właśnie myslałam, że Pan nie zrozumie. Pan funkcjonuje na takim poziomie abstrakcji, że prosta odpowiedź jest za trudna.
mjk1
Drogi RozSądku. Wcale nie musisz nikogo przekonywać, że zaczynałeś od Brzechwy. Nie tylko tym, ale każdym swoim wpisem udowadniasz niezbicie, że reprezentujesz dokładnie ten sam poziom intelektualny, co Kaczka Dziwaczka.