|
|
AŁTORYDET @Tomaszek
Należy to również wziąć pod uwagę. Skoro na dnie Bałtyku leżą beczki z iperytem, dlaczego miałoby nie być coś podobnego w rozlewisku Odry? |
|
|
Ryan To w końcu ile jest tej rtęci w Odrze? bo ja w końcu nie wiem. Wie ktoś coś |
|
|
JzL PELIKAN ÜBER ALLES!
Czy znasz imię Pelikana, który łyknie ochłap każdy
Byle był on z ręki szkopa…
Bo tak kocha swego Pana?
Może to być i padlina – rtęć co łyknie ta gadzina,
Którą rzygnie w twarz Polaka,
On z hodowli jest: z Berlina!
Bardzo łatwy był w hodowaniu:
Łyka wszystko, wszystko strawi…
Niemiec ochłap mu podrzuci – ten już szkopa błogosławi!
Z ZOO z Berlina go przywieźli – latać przecież on nie może…
Czy symbolem Polski będzie?
I znów wszystko tu zaorze?
Obwożony na spotkania ten Pelikan straszy, szczuje.
Z Pelikanem jest tłum wiernych –
Łyka to, co zwymiotuje !
Już obrzygał katolików, rząd, urzędy –
Państwo całe! Bo Pelikan jest z Berlina:
Deutschland, Deutschland über alles!
Kpt. Nemo
niepoprawni.pl |
|
|
Kaczysta Gdy dawniej leczono… rtęcią
histmag.org |
|
|
Kaczysta Przyczyną śnięcia ryb i zwłoka reakcji służb czekają na wyjaśnienie. Jest i druga strona medalu: niemiecki fejk o rtęci, jego rozpowszechnianie, reakcja opozycji na poziomie KOD i Lempart, niespotykana agresja w mediach społecznościowych.
Tresura nienawiści.
Jak przejąć władzę za pomocą ryb które się zwyczajnie potopiły z braku wody |
|
|
Tomaszek A może Niemieckie pozostałości po ll WŚ . |
|
|
Kocur1 ty durniu... |
|
|
AŁTORYDET Mezytylen, to węglowodór aromatyczny, 1,3,5-trimetylobenzen. Nie miesza się z wodą i jest od niej lżejszy. Pływałby po powierzchni rzeki, w postaci tłustych plam. No i gdzie Pan znalazł jego właściwości ozonotwórcze??? Na razie, to eliminujemy rozmaite warianty zatrucia Odry. Na pewno nie były to sole metali ciężkich, w tym rtęci. O zatruciu rtęcią metaliczną (pierwiastkową) i "braku skali", mówią tylko niedouczeni kretyni (Tusk) i kretynki (Polak). Jedno jest pewne, jeśli niemożliwe będzie ustalenie ustalenie przyczyny zatrucia, to bardzo poważnie należy rozważyć działanie celowe, nie wykluczając sabotażu. |
|
|
marsie Już gdzieś napisałem - najpierw Odra, teraz Ner, a ten wpada do Warty - przypadek czy totalna dywersja? Raczej to drugie, teraz czekam, aż zapłoną polskie lasy! Pozdrówka. |
|
|
Admin Naszeblogi.pl Akurat sól kuchenna bardzo możliwe. Tylko nie wsypana bezpośrednio a pochodząca z rozkładu podchlorynu sodu, który jest bardzo popularnym środkiem wybielającym (info od chemika) |
|
|
u2 Z tego co czytam, to Niemcy mają do dzisiaj prowizoryczną konstytucję z 1949 roku. Więc uznanie granic z Polską również jest prowizoryczne. To są proste sprawy :-)
pl.wikipedia.org
Mimo zjednoczenia Niemiec w 1990 roku Ustawa Zasadnicza obowiązuje nadal, dokonano w niej jedynie stosownych zmian. |
|
|
Ryan Jak nazwać to stworzenie/padalca?
pbs.twimg.com |
|
|
sake2020 Na obecnym etapie możemy jedynie spekulować kto i po co powielał fałszywą plotkę o wysokiej zawartości rtęci w Odrze.To celowy zabieg przedwyborczy i jednocześnie test na stopień podatności mediów i społeczeństw na kolportowane katastroficzne plotki i fałszywe informacje.Społeczeństwo tego testu nie zdało,media również,widoczne były histeryczne komentarze w internecie i na Twitterze.Analiza spektrometryczna substancji organicznych i nieorganicznych na szybko jest możliwa tylko dla takich które wprowadzone są do programu roboczego bo oparta na wzorcach do tego programu przygotowanych.Substancje nieznane wymagają więcej czasu,a niekiedy i innej aparatury i metod badawczych. Siewcy histerii osiągnęli swój cel.. |
|
|
Jabe Ludzie pytają, dlaczego rząd dowiedział się ostatni. |
|
|
Silentium Universi Toksyczne działanie związków rtęci to wg Wiki 0.2 mikrograma/ml, soli kuchennej 0,3%. Przepływ wody przy ujściu Odry to ponad 500 m3/s, podczas suszy w Oławie to może być 50 m3/s. Do zatrucia rzeki przez czas 10 minut rtęcią trzeba ilości rzędu kilogramów, solą kuchenną setki ton. Masz rację, to raczej nie sól kuchenna. |
|
|
Siberian Dog Husky
Każdy, kto choć trochę miał do czynienia z analityką chemiczną (medyczna to specyficzna gałąź tejże) a nie czerpie swej "wiedzy" z seriali typu CSI, gdzie wrzuca się cokolwiek do cud-spektrometru połączonego z superkomputerem i w kilka sekund ma otrzymuje się dane nie tylko o substancji, ale o tym, w czym była przechowywana i kto ostatni był w jej posiadaniu, wie, że taka analiza składa się z dwóch elementów - analizy jakościowej i następnie, ilościowej. Odnalezienie i identyfikacja w wodnym roztworze metali jest stosunkowo łatwe i radzą sobie z tym najprostsze spektrometry. Prawdziwa praca zaczyna się, gdy w próbce znajduje się nie znany związek organiczny lub ich mieszanina, których widma się nakładają. Jest to zadanie z typu "jest tam coś ale nikt nie wie, co".
Dlatego zamiast krytykować polskie laboratoria, należy się zastanowić nad tym, jak jest możliwe, że Niemcy znaleźli rtęć, której praktycznie nie było (zawartość daleko poniżej normy) i to w takich ilościach, że "skończyła się skala"... a warto wiedzieć, że skala kończy się na 100%.
Teraz znowu znaleziono nadmierne zasolenie, ale nikt nie podaje jaka jest zawartość tych soli i jakie są te sole. Mogą być różne - może to być zwykła sól kamienna ale równie dobrze sole kwasu HCN.
Jednak, moim skromnym zdaniem, wszystko wskazuje na właściwe określenie substancji zatruwającej w pierwszych analizach - jest nim mezytylen lub jego pochodne o podobnym działaniu ozonotwórczym. Stąd pierwotnie stwierdzone przetlenienie (a właściwie zawartość ozonu) w wodzie. Tlen w postaci "normalnej" ryby w dość dużej zawartości zniosą... ozonu, raczej nie! Trzeba też zauważyć, że w pierwotnych doniesieniach sprzątających padłe ryby opis ich reakcji (pękanie skóry, kłopoty oddechowe) są podręcznikowymi przykładami kontaktu z tą substancją.
W tym momencie rodzi się pytanie - skąd ta aktywność Niemiec, nie w sprzątaniu zanieczyszczeń a w robieniu "zmyłek" w odniesieniu do przyczyny. Podanie informacji o rtęci stanowi całkowitą kompromitację i przypomina niemieckie badania spalin VW. Zwykłe oszustwo i tylko zastanawia, co skłoniło niemieckie laboratoria do takiej, świadomej kompromitacji. Za darmo nikt z siebie nie robi durnia, a wielu Polaków za żadne pieniądze tego nie uczyni... ale, panie, Niemce są jakieś inne, one nawet nałożą embargo, żeby pilnować innych by im w handlu nie przeszkadzali.
Jedyny wniosek to ten, iż Niemcy dobrze wiedzą, gdzie wysłali ze swego ekologicznego kraju odpady mezytylenu i kto je zbyt spiesznie do Odry spuścił. A miał spuścić do Wisły.
salon24.pl |