Otrzymane komantarze

Do wpisu: O Rosji i Rosjanach - z mojego punktu widzenia
Data Autor
Kazimierz Jarząbek
Przeczytałem z ogromnym zainteresowaniem. Potwierdzam, mieszkańcy Rosji są w stosunku do Polaków b. życzliwi. (Nie należy mylić Kremla z mieszkańcami Rosji, co zrobił Marcin Wolski, pisząc na niezależna.pl artykuł pt. "Dlaczego Rosjanie nie kochają Polaków?" Pracowałem 4 lata na budowie "Celulozy" w Bracku. Bardzo trudny odcinek tzw. birży osmoła wyrównywało dwóch operatorów spycharki S-100, jeden z nich był jasnym blondynem i pozorował, że pracuje, natomiast ciemny, z buriacką urodą -  pracował bdb. Któregoś dnia miałem tego  dość, zawołałem obu operatorów i poleciałem  ostrym tekstem: "Kak tiebie nie stydno, ty ruskij i leń, a buriat - molodiec." Na co obaj operatorzy wybuchnęli śmiechem i wyjaśnili mi, że ten blondyn jest Buriatem, a ten ciemny - Polakiem. -- Od trzech stuleci przewinęło się przez Rosję/ZSRR mnóstwo Polaków. Ubolewam, że po 1989 roku władze III RP nie ułatwiły im powrotu do Polski. Każdemu który zechce.             
Do wpisu: Pozorowane dobro
Data Autor
xena2012
,,wszystkie te elementy są zniekształcane lub całkowiie eliminowane przez obecna naukę''.......Wg Pani naukę należy odrzucić? .......,,Skąd się bierze naiwna wiara w naukę i w naukowców?''Dlaczego naiwna?Czy nie widać rezultatów nauki poprzez wieki? Dlaczego naukę mielibyśmy wiązać z ateizmem?
Kazimierz Jarząbek
@ dr Anna 1. Mam swoje lata, ale zarumieniłem się. :) 2. Jeśli będzie miała Pani czas i ochotę, to proszę odwiedzić moją stronicę i stronicę Olgi Olszewskiej na fb (u Olgi postów jest sporo, ale warto dojść do jej zdjęć i wpisów z dwóch jej wizyt u Karmelitanek Bosych w Usolu Syberyjskim)  aby przekonać się, że psychologowie i psychiatrzy bywają różni, tak jak to bywa i w innych zawodach. Wiem co mówię, bo moje dwie siostry i dwie córki są psychologami. W porównaniu ze mną, grzesznikiem w drodze, one są święte.  3. Generalnie ma Pani rację. Psychologia i psychiatria są używane do niecnych celów. Aby się o tym przekonać wystarczy wrzucić do wyszukiwarki hasło -- Okno Overtona. Pozdrawiam serdecznie, Kazimierz Jarząbek 
Do wpisu: Odnośnie tytułu bloga
Data Autor
Dark Regis
Owszem, tylko aż tak bym się nie zaperzał w tym chwaleniu polskiego kościoła (targowica, powstania, II RP), bo przetrwalibyśmy jako grupa narodowa wierząc nawet w Potwora Spaghetti. Ważne jest to, jak się wierzy, a mniej w co. Ważne są zasady i przestrzeganie ich. Ponadto widzę ostatnio starania, żeby nam katolicyzm do końca obrzydzić i wcale nie robią tego zdeklarowani lewacy. Niektórzy już tak mają, że nie mogą w spokoju zostawić tego co w miarę sensownie funkcjonuje, tylko muszą mu jeszcze dokręcić piąte koło, dobudować jakiś minaret, domalować skrzydła, a potem znaleźć wroga, którego można tym łoić. Religia nie służy do tego, mości państwo. Do tego służą cepy. Przykład księdza Lemańskiego, któremu Episkopat czuł się mocno zobligowany dać drugą szansę (w przeciwieństwie do Jacka Międlara), który chodzi w jarmułce i bez koloratki, pokazuje o jakie stawki idzie ta gra na "katolickość". Jednocześnie mam wrażenie, że trzeba poprawić rankingi najbardziej zakłamanych religii świata: youtube.com A teraz częściowa odpowiedź na pytanie "jak?" jeśli nie tak. W czasie przygotowań do rozbiorów nasi przodkowie dali się wpuścić w kanał dzielenia źdźbeł na czworo i w efekcie stracili z oczu Polskę. Daliśmy się ideologicznie, a właściwie religijnie, rozegrać dwóm szwancom w randze cesarstwa: Rosji (autokefalia) i Niemcom, którzy robili za nadzorców Rzymu. Tymczasem należało taktycznie rozważyć autokefalię Kościoła polskiego i przyciągnąć prawosławie, czyli nie oddawać ich pod wpływy Moskwy. Coś takiego zrobiła masa państw, ale nas nikt o tym nie raczy informować: pl.wikipedia.org Przykłady: Cypr, Czechy, Bułgaria, Rumunia. A Polska? Mimo nazwy chodzi na pasku Cyryla z Moskwy, który rżnie w karty z Putinem. Kropka. pl.wikipedia.org PS. Gdyby rozbiory nie rozerwały na strzępy I Rzeczypospolitej, zrobiłoby to sprawnie owo współczesne pojmowanie katolicyzmu w rozwoju polskości. Jeśli to co mówię, jest dla kogoś nie do przyjęcia z powodów ideologicznych, to po jakie diabli zadaje się z żydami? Bliżsi są wam ( i PIS-owi) niż chrześcijanie? Słabe to jest.
Darek
My Polacy mamy taką "fajną" cechę, która nieraz nam pomogła :) Jesteśmy przekorni......
Kazimierz Jarząbek
Mając moje lata, wypada wiedzieć kiedy, po co, z jakiej pozycji i na jaki temat się dyskutuje. Wybieram z kilkudziesięciu możliwości: po pierwsze, wypowiadam się w roku 2018, a ks. R. Moskał pisał w roku 1934. (1. Od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Zagadnienia poruszone przez ks. R. Moskała są aktualne od 300 lat.)  Po drugie, jestem Polakiem, któremu zależy na dobrej kondycji polskiego narodu i polskiego państwa. (2. Widać z cytatów, że ks. R. Moskale m.in. chodziło o dobro Narodu i Polski.) po trzecie, uważam się za katolika, choć zdaję sobie sprawę z mojej ułomnej drogi życiowej i wiem, że nie jestem biegłym w doktrynach chrześcijaństwa. (3. Rzuca się w oczy, że ks. R. Moskał był ekspertem w sprawie, o której się wypowiedział.) Uwzględniając powyższe, trzeba zapytać: Kto i dlaczego od 300 lat atakuje polski Kościół, ostoję polskiej państwowości i łacińskiej cywilizacji? – Próbując odpowiedzieć na to pytanie zauważam: Kiedyś nas germanizowali, rusyfikowali, siłą nawracali na urzędowe prawosławie i leninowski ateizm. Przetrwaliśmy dzięki katolickiej wierze naszych przodków.                   Obecnie, trochę inne osoby i co nieco innymi metodami próbują nas nawrócić na multikulti. -- Moim zdaniem, każdy Polak, bez względu na jego światopogląd, ma obowiązek się temu przeciwstawić.  
Niewątpliwie ma Pani rację. Dodałbym nieśmiało- zamącone światło watykańskiej latarni moralnej, objawiającej się niejasnym nauczaniem obecnego Papieża oraz pełnym pychy luterańskim ukąszeniem niemieckiego episkopatu.
Darek
Chciałoby się rzec, ale to już było. Tak, tak, historia, życie kołem się toczy. Czasami nam się wydaje, że mamy do czynienia z czymś nowym, Dla nas może tak, ale to już miało miejsce. Niestety, nie umiemy się uczyć na błędach, każde nowe pokolenie Polaków "uczy" się na swoich błędach. Szkoda, bo gdyby w systemie edukacji poświęcono czas na rzetelną wiedzę, gdyby były choćby zarysy filozofii, itp. , to jako naród bylibyśmy w innym miejscu. Trzeba mieć nadzieję i patrzeć optymistycznie, bo zawsze, choćby w chwilach trwogi, wracamy jednak do naszych korzeni. Pani bardzo dziękuję za teksty, warto je propagować, bo pisane są piękną polszczyzną, której dzisiaj mamy duży deficyt.
Kazimierz Jarząbek
Przeczytałem raz, bardzo pobieżnie. Zauważyłem: "(wybrane fragmenty pochodzą z artykułu księdza R. Moskały, "Znaczenie katolicyzmu w Polsce", opublikowanego w maju 1934 roku)." Zaciekawiły mnie te cytaty. Przeczytam jeszcze je powoli i uważnie, zastanowię się i jutro skomentuję.
Dr.Anno do chłopa brrrr...ale mam prośbę skoro już sie kogoś przytacza to nie od rzeczy byłoby podac jego nazwisko i obojętnie czy jezuita czy inteligent nawet przedwojenny.Pozdrówka.
Do wpisu: Kwestie techniczne i kilka propozycji do rozważenia
Data Autor
Kazimierz Jarząbek
Ważne, potrzebne, na czasie... prosi się poetycka puenta Marcina Wolskiego: ..."Niepodległość to brąz na cokołach,    lecz na co dzień – mówiąc po prostu    polski dom, polski las, polska szkoła,    polska władza i polski Kościół." ...
Do wpisu: Polska tradycja i jej przeciwnicy
Data Autor
Anonymous
Idea czystości przedmałżeńskiej jest piękną. Może sprawić, że para stanowić będzie dla siebie cały świat. Wymaga jednak skrajnego heroizmu w czasach dzisiejszych. Skazuje bowiem kandydatów do tej idei na statystyczną porażkę w świecie marksizmu kulturowego i socjalizmu z ludzką twarzą. By dwoje dotrwało do późnego małżeństwa w czystości istnieje małe prawdopodobieństwo. Dlaczego do późnego? W państwie opiekuńczym opóźniona jest dojrzałość życiowa i samodzielność. Opóźniona jest kumulacja kapitału na własne gniazdo (rzadko mamy rodziny i domy wielopokoleniowe), ponieważ młodzi muszą płacić podatki emerytalne na utrzymanie własnych dziadków. Opóźniano podjęcie przez nich pracy pod wieloma pretekstami. Głównym obecnie jest pozór kształcenia w szkołach wyższych. Rzeczywistym powodem jest indoktrynacja a nie zdobywanie wiedzy. W efekcie rozciągnięty zostaje czas niefrasobliwej niedojrzałości. Kolejnym aspektem jest koedukacja. To wodzenie na pokuszenie. Dodatkowo sprawia zrównanie wieku małżonków wbrew wcześniejszym zwyczajom, wynikającym z natury. W dzisiejszych czasach oczekiwanie od młodych mężczyzn skrajnego heroizmu skazuje ich na nierówną walkę z rzeczywistością. W konfrontacji z dążeniami kobiet i polityków są skazani na bohaterską porażkę.
Anonymous
Myślę, że niezależnie od mojego intelektualnego dziewictwa lub jego braku, nie należy przywiązywać do niego przesadnego znaczenia. Niezależnie czy w trakcie schodzenia z drzewa, czy w trakcie wchodzenia.
wielkopolskizdzichu
Myślę że zdeflorowanie dziewicy podczas działań wojennych, zwłaszcza z wrogiej nacji z utratą czystości nie ma nic wspólnego. Jak wiadomo, biała wódka i zdrowa młódka honoru  oficerskiego nie plami. BTW Ciekaw jestem czy Doktór Anna rozróżnia Lato leśnych ludzi od Lata z Moniką? 
gorylisko
myślę, że powinien pan rozważyć problem braku dziewictwa yntelektualnego u siebie... ;-)
Anonymous
Myślę, że problem braku dziewictwa husarii polskiej jest wyolbrzymiony.
Do wpisu: Przywitanie
Data Autor
Miałem kiedyś książkę p.t." W podobłocznych krainach" przedwojenne wydanie (książka polska i przez Polaka napisana) o wyprawie do Tybetu czterech podróżników dwóch Polaków-Andrzeja Wirskiego(chyba) i Zbigniewa(nie pamiętam nazwiska),Teksańczyka Jima,Anglika Burnette,a i służącego Turkmeńczyka  bodaj nazywał się Samson.Fajne podróżnicze czytadło...i nie pamiętam nazwiska autora tej książki....co mnie w niej uderzyło to obsesyjna nienawiść głównych bohaterów do Tybetańczyków...nazywali lamów "wygolonymi małpami",tchórzliwymi zdradzieckimi psami etc.etc.Może ktoś kojarzy książkę i jej autora?Dziełko to dawno temu gdzieś mi przepadło.Pytam tak z ciekawości bo w necie nic nie znalazłem.
Zygmunt Korus
Credo i przesłanie zachęca. Do zobaczenia zatem. Powodzenia!
paparazzi
Witamy w klubie.
xena2012
Trzeba sobie powiedzieć ,że nie tak łatwo dzisiaj dostac do ręki takie stare wydania.Biblioteki na ogół pozbywaja sie starych pozycji i literatury wprawdzie znanych ale przedwojennych autorów.
Witam Szanowną Panią, Tematyka, którą Pani zaproponowała, jest niezwykle bogata i arcyciekawa. Nie tylko dla młodego pokolenia ale i dla 'homo sovieticus'  czyli nas wszystkich, urodzonych krótko przed II wojną światową i po jej zakończeniu. Kanon lektur, który obowiązywał w PRL  ograniczył mocno naszą wiedzę o literaturze pięknej II Rzeczypospolitej. Nieco więcej wiadomo o literaturze okresu zaborów ale i tu dobór lektur był determinowany kryterium ideologicznym. Po prostu  nie wydawano literatury 'niepotrzebnej, szkodliwej ideologicznie, wrogiej klasowo i moralnie (w rozumieniu tzw. moralności socjalistycznej) podejrzanej'. Współczesne pokolenie jest w sytuacji jeszcze gorszej. Kulturowy marksizm, tym razem z oświeconego(sic!) Zachodu dotarł i do naszych granic. Dlatego z niecierpliwością oczekuję kolejnych felietonów i mam nadzieję, że dzięki Pani poszerzę swoją wiedzę o literaturze, tak jak dzięki Pani Izabeli Brodackiej-Falzmann stale poszerzam swoją wiedzę o kulturze. Mam też nadzieję, że tematyka zainteresuje również młodszych czytelników. Czego serdecznie życzę. W imieniu większości komentatorów "naszych blogów" przepraszam za chamstwo, którym uraczono Panią  zamiast powitania. Ale, jak Pani widzi, przypowieść o 'zreformowanych gołębiach' była w pełni à propos. Życzę wszystkiego dobrego.
Cat
Witaj na Naszych blogach. Życzę powodzenia i przesyłam pozdrowka
wielkopolskizdzichu
A Jasieńskiego, albo Kossak Szczucką czytała Pani Doktór? BTW Gdyby nadętość mogła wznosić to Pani Anna, Walentyną Tierieszkową by została.
Do wpisu: Życzenia, mały prezencik oraz kilka rozważań ks. Weryńskiego
Data Autor
Do wpisu: Nasze polskie dziedzictwo - m.in. "żołnierskie przykazania"
Data Autor