Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dlaczego prezydent Szczurek nie może zostać
Data Autor
jazgdyni
Wyobrażam sobie, że zwieńczeniem wojennego filmu o Gdyni i Piaśnicy, powinny być sceny, gdy przez 90% butni i aroganccy Niemcy, walczą zębami i pazurami, by dostać się na pokład Gustloffa i zwiewać byle dalej. Gdyby tam jeszcze, w tłumie szkopów w panice, wkomponować twarz Tuska, którego rodzina podobno była na Gustloffie, to byłbym w pełni usatysfakcjonowany. I scena finałowa: - gdy tańczą i śpiewają w drodze do Vaterlandu, wynurza się rusek, patrzy przez lornetkę i wydaje komendę (po niemiecku) - Torpedo LOS!
Lech Makowiecki
W Gdyni mamy wszystko: morze, las, nawet góry (np. powiedzmy -pagórki, czyli wzgórza morenowe). No i przynajmniej od strony morza nie dymią żadne kominy :))) ... A sprawa Piaśnicy nie doczekała się filmu (skandal!), chodź to była wyjątkowa (nawet jak na wojnę totalną) tragedia. Jako, że ziemie te włączono do III Rzeszy - wysiedlenia i mordy na ludności cywilnej zaczęły się jeszcze jesienią 1939r. Podobnie było na Ziemi Dobrzyńskiej, z której pochodzę. Opisałem to w zwycięskim scenariuszu filmu fabularnego, który jednak nigdy nie powstał... Załączam link: wpolityce.pl
jazgdyni
Fajne, ale nieszczęsne. Ileż tu tragedii się rozegrało. O niektórych napisałem. A osobno napiszę kiedyś, co działo się we wrześniu 1939, listach proskrypcyjnych i Piaśnicy. Dlaczego moja wychowawczyni Frau Becker z domu Zegarska, jednych lubiła, a innych nie. A do Maxima wchodziło się po kolacji w pobliskim Skorpionie. Antoniszyn, mentor Nikosia i współtwórca gangu wymaga osobnego opracowania. Mieszka się cudownie. Widok mam wspaniały na Kaczą w lasach i nasze najwyższe wzgórze.
Teutonick
No tutaj już raczyłeś przywalić nielichą herezją zapisując księstwo pszczyńskie do Małopolski, ale jakoś nie śmiem Cię odsyłać do podręczników:) Na Śląsku Hanysów z dziada pradziada coraz mniej, ale kolejni osiedleńcy również z czasem, niekiedy w kolejnym pokoleniu, poczuwają się do bycia autochtonami. Choć pracując swego czasu na kopalni spotkałem takich, którzy przyjeżdżając tu jako werbusy z innych rejonów Polski, nie będąc tutaj urodzonymi, a wręcz przeciwnie - wychowując się zupełnie kaj indziej, zaadaptowali śląską gwarę i mentalność, uważając się już w tym czasie za niemalże rdzennych Ślązaków. KWK Brzeszcze jeszcze fedruje, choć po okresie przedstawiania jej jako wzorcowej gruby na tle chociażby sprzedanej Czechom Silesii, przyszedł czas i na to, że chciano i ją zrobić "nieefektywną" i przeznaczyć do zamknięcia, po uprzednich rzecz jasna wielomilionowych inwestycjach w sprzęt itp. Wszystko to ma się rozumieć za słusznie minionych "rządów miłości", nie inaczej
Lech Makowiecki
Gdynia. Miasto Krauzego, Leksztonia itp. dużych biznesów. Tu, na bulwarze nadmorskim wciąż można spotkać słynnego mecenasa Jaromira Netzla spacerującego leniwie z psem. U "Maxima w Gdyni " (własność słynnego dr Antoniszyna - obecnie w ruinie, na sprzedaż) bawił się niegdyś cały półświatek Trójmiasta, zblatowany z władzą. A poza tym to piękne miasto. Fajnie tu się mieszka...
jazgdyni
Widzisz, mama była zafascynowana Księstwem Pszczyńskim. A to, jak wiesz, podobnie, jak pobliski Oświęcim, było częścią Małopolski. Stąd moje przekonanie, że to nie Śląsk. Choć nieopodal jest w Brzeszczach kopalnia (nie wiem, czy jeszcze pracuje). Rodzina mamy nie była autochtonami. Dziadek, ułan legionista, był osiedleńcem z nadania Marszałka. Mimo tego, jestem spokrewniony z dość znaną w BB rodziną Pająków. Choć nie mam z nimi żadnych kontaktów.
Teutonick
Prawdę mówiąc Kęty to również historycznie Śląsk (księstwo zatorskie) więc można rzec, że po kądzieli jesteśmy ziomalami;) Za zaproszenie serdeczne dzięki - jeśli Bóg pozwoli, kiedyś się przypomnę;) Kupę złego w tematach samorządowych narobił nasz niechlubnej pamięci pseudośląski (tego w jaki sposób administracyjnie ukrzywdził on ziemię śląską, żaden gorol by nie dokonał) profesorek wraz z jego niewydarzonymi reformami. Pisałem co nieco o tym w jednej z pierwszych swoich notek, można nawet rzec, że okupione swego rodzaju smakiem goryczy wspomnienie tychże stanowiło niejako pewien rodzaj inspiracji do tego mojego szrajbolenia: naszeblogi.pl Obecne woj. śląskie (sama nazwa jest już kuriozalna) za jego rządów chyba jako jedyne z nowotworzonych jednostek administracyjnych nie zachowało żadnego ze starych pogierkowskich województw w całości. Taki to był śląski (tak samo jak i polski) patriota. O głównym celu zrealizowanym przy okazji tej jednej tylko z całego nieszczęsnego ciągu reform czyli horrendalnym przeroście kasty urzędniczej nie wspomnę W tych kwestiach muszę się w pełni zgodzić z konkluzjami pana Owsińskiego: naszeblogi.pl
jazgdyni
Dzięki za uwagi.To, że Bielsko to Śląsk, przyznam, nieco mnie zaskoczyło. Mama jest z Kęt więc bliżej mi było do Żywca. I mówią tam raczej po krakowsku. Janoszów uważam za przykrywkę spraw poważniejszych. To było bardzo teatralne i takie niby zbójnickie. A tam byli autentyczni, zimni mordercy. Marcin Horała jest bardzo utalentowany. Też mu wieszczę karierę. Autentycznie odstaje z trójmiejskiego PISu. I wiem, że celuje wysoko i raczej w centrali. Jednakże w 3M w stosunku do śliskich interesów nie ma znaczenia kto z PIS, a kto z PO. To jedno towarzystwo. Postawiony w stan oskarżenia, były wiceprezes Lotosu, Przemysław M. to ważny działacz PIS. Jak pisałem, tu jest tygiel. Czasami sprytny. Mamusia, od zawsze związana z SLD, wykształciła pociechę na bojową radną PIS. A moja ukochana Gdynia? Jedno z piękniejszych miast. Mam rzut kamieniem do morza, a mieszkam na wysokości  110 metrów. Wprawdzie to nie góry, ale pierścień zalesionych pagórków też piękny. W razie skierowania się w te strony serdecznie zapraszam. Właśnie mam zbiór winogron, iście śródziemnomorskich w tym roku, to bedzie czym się schłodzić (albo ogrzać). Osobiście za stan takiej patologii w terenie obarczam winą świadome błyskawiczne załatwienie ustawy samorządowej, gdy Polska jeszcze nie okrzepła i nie odrzuciła złych nawyków peerelu. Tak wszędzie dosłownie powstały lokalne sitwy, A jak się w głowach pojeb... tym lokalnym kacykom to widać po Gronkiewicz-Waltz i Adamowiczu. Gdy prowadzę nieco śledczej roboty, to w tych mafijnych układach nie mamy do czynienia z milionami zł, tylko z sumami bliskimi 100 mln. Na takich poziomach działają.
Teutonick
4 uwagi, a właściwie 3 uwagi i jedna dygresja połączona z nieco retorycznym zapytaniem: 1. Bielsko to także Śląsk, co zaś do Białej, zdania są podzielone:) Z tego co pamiętam bracia Janoszowie to raczej żywieccy górale, choć na dalszych etapach życia przynajmniej niektórzy z nich, przenieśli się na lepszą stronę Białki, jak zresztą wielu spośród ich ziomków w latach niedoszłej komuny hurtowo przyjeżdżających do nas za robotą 2. Posła-przewodniczącego-kandydata Horałę uważam za jeszcze nie do końca odkrytego czarnego konia bieżącej kadencji Sejmu oraz murowanego kandydata do rozwinięcia skrzydeł w przyszłości w roli co najmniej ministerialnej (choć sukcesu w wyborach raczej mu nie wróżę znając co nieco pomorską specyfikę, ale o tym już chyba kto inny mógłby więcej powiedzieć - tak czy inaczej doceniam codzienną orkę na ugorze tak wielu bywałych na tutejszych łamach przedstawicieli Trójmiasta 3. Gdynię uważałem zawsze, biorąc pod uwagę rzecz jasna nie tyle jej demografię, ile topografię, za perłę mającą więcej z najpiękniejszych kurortów śródziemnomorskich, niż z turystyczno-odpustowo-nadmorskich grajdołów z naszego własnego podwórka. Jak dla mnie fascynujące miasto, choć dawno nie bywałem - być może wiele się zmieniło, niekoniecznie na lepsze. 4. Tego rodzaju, ale i dużo mniej poufnego kalibru patologie zbierają swe żniwo w Polsce lokalnej jak kraj długi i szeroki. Nie znam miasta, w którym na jakimś etapie "transformacji" tamtejsi samorządowcy nie przybijali blatu z jakimiś miejscowymi szemranymi biznesmenami od publicznych zleceń. Takich szczurków mamy setki, jeśli nie tysiące i w tym tkwi sprawy sedno jak i w tejże prowincjonalnej materii poukładać wszystko od nowa. Swego czasu opowiadała mi znajoma zatrudniona w Urzędzie Marszałkowskim jak to do spijania śmietanki z wszelkich dotacji chunijnych jest dopuszczane jedynie ściśle wyselekcjonowane towarzystwo - nie ma tam nikogo z przypadku. Miłościwie nam panująca Głowa Państwa podpadła mi po raz pierwszy wetując ustawę o izbach obrachunkowych i przy tej okazji utraciła w sposób nieodwracalny moje mocno i do tego czasu ograniczone zaufanie. Czy mając "w swoim obozie" więcej takowych rzucających kłody pod nogi, a zdecydowanie za wysoko wysadzonych asów ODZ będzie w stanie, mając w swych zasobach nawet i 100 takich Horałów oczyścić tę stajnię Augiasza?
Jabe
Natknąłem się na takie sformułowanie: liberałów krwiożerczego kapitalizmu Lubnauer i Petru (spadkobiercy Balcerowicza). Co za bzdura! Balcerowicz nie był żadnym liberałem. Liberalizmu, nawet niekrwiożerczego, nie mieliśmy mniej więcej właśnie od czasu jego zainstalowania na stanowisku ministra. Możliwe, że gdy zbankrutuje polityka socjalistów, przyjdzie jakiś krwiożerczy rząd liberalny, ale na pewno nie będzie to Laubnauer czy Petru, ze względu na pokrewieństwo z Balcerowiczem właśnie.
Do wpisu: Przepowiednia prezydenta Kaczyńskiego sprawdza się
Data Autor
mjk1
Emerytowany nauczyciel akademicki z Krakowa nie jest moim idolem, ale pisząc: „ …niektórzy nigdy nie wyrastają z harcerstwa”, miał stuprocentową rację. Wg nomenklatury NATO - 150%.  
jazgdyni
Oczywiście. scenariuszy i rozwojów sytuacji może być mnóstwo. A 99% zależy wyłącznie od postawy i chęci dwóch graczy - USA i Rosji. Podczas gdy my spokojnie, lecz szybko zbroimy się i przyjmijmy koncepcję (a dlaczego nie?), że wojskiem, sztab, MON, prezydent, kierują ludzie, którzy mają wizję zupełnie innej, nowoczesnej armii. I po raz pierwszy możemy zastosować rozwiązania, których dotychczas nie było. Ja sobie teraz oczywiście to wymyślam, lecz jeżeli ja, zwykły dyletant, to dlaczego nie inni, na dodatek fachowcy. Tak więc Rosjanie zaczynają "atak frontalny i huraganowy". Czekamy na nich spokojnie, bo bardzo dobrze wiemy i więcej - widzimy ich, gdyż od dawna prowadzimy stałą obserwację - z kosmosu i z powietrza. Satelity, drony i co tam jeszcze, nie są już fantazją naukową, tylko czymś już dosyć trywialnym. To my wybieramy pole walki, tworząc pancerną brygadę zaporową, przez którą Rosjanie muszą się przedrzeć. Jesteśmy w stanie ich pierwsi ostrzelać, bo mamy broń o większym zasięgu. Lecz nie w tej kupie żelastwa jest nasza siła, tylko w osobowych plutonach rakietowych. Już czwórka wyspecjalizowanych żołnierzy potrafi zniszczyć każdy cel pancerny nowoczesną rakietą. Rakietą, a nie rakietami, bo inteligentne systemy plus nowe głowice gwarantują prawie 100% skuteczność. W międzyczasie, w optymalnym momencie zostają uruchomione systemy zagłuszające łączność i transmisję danych pola walki wroga, Parametry transmisji - częstotliwości, kodowanie, rodzaj modulacji są rozpoznane prawie natychmiast przez komputery analizujące on-line i w real time to, co się dzieje na obserwowanym obszarze. Czyli to rakiety i elektronika będą decydować o rezultacie bitwy dzisiaj. I chyba wszyscy muszą przyznać, że tu przewaga jest ogromna. Również należy dodać, że tego właśnie Rosjanie obawiają się najbardziej - co takiego Amerykanie mają w zanadrzu, o czym w Moskwie jeszcze nic nie wiedzą. W zeszłym roku w kwietniu przeciwko podziemnym tunelom i jaskiniom "państwa ISIS" Amerykanie użyli największej konwencjonalnej bomby na świecie. "...bomba lotnicza GBU-43/B stanowi najpotężniejszy element amerykańskiego arsenału konwencjonalnych środków ataku z powietrza. Klasyfikuje się ją oficjalnie jako masywną bombę detonująca w powietrzu (Massive Ordnance Air Blast – MOAB). Jedynym jej nosicielem jest taktyczny samolot transportowy C-130 Hercules.Ważąca 9,5 ton bomba zawiera 8,5 ton materiału wybuchowego H6 - mieszaniny trotylu, heksogenu i sproszkowanego aluminium. Ma kształt zaostrzonego cylindra o długości 9 metrów i średnicy jednego metra z domontowanymi płetwami stabilizującymi, które zapewniają także dodatkową siłę nośną w locie ślizgowym. Dołączony do bomby zestaw kierujący naprowadza ją na cel za pomocą nawigacji bezwładnościowej i satelitarnej z wykorzystaniem GPS." Rosja była zszokowana. Nigdy nie wiemy, co mamy najlepszego. Tego nie ma na defiladach.
Pers
Po przeczytaniu tej niezwykle wiekopomnej notki i 46 komentarzy mam jedną radę - umówcie się wszyscy na piwo (może w Orłowie) i na pewno uratujecie Polskę :)
Anonymous
2.Rotacyjne bazy NATO też są O.K., ale z jakiś względów nie są stałymi. 3.Z punktu widzenia Polaka lądowego żegluga po tysiącach mil bezkresu w warunkach arktycznych jest abstrakcją na poziomie alpinizmu w Himalajach. To są zakresy problemów nie doświadczane. Czym się różnił ten arktyczny od klasycznego? Rozumiem, że musi być bardziej.
Ryszard Surmacz
Pięknie to się czyta. Ale założenie, że Rosja nie użyje atomówki jest błędem. Proszę zwrócić uwagę na plany Układu Warszawskiego. Polska miała być gruzowiskiem atomowym i ten fakt tak zbulwersował Kuklińskiego. Mało tego, polscy żołnierze (komandosi) mieli lądować w Danii i Norwegii w pół godziny po wybuchu bomb atomowych. To oczywiście śmierć. Także mentalność rosyjska anie zakłada takiej słabości, jak atakowanie konwencjonałem, lecz atak frontalny i huraganowy obliczony na natychmiastowe zniszczenie przeciwnika, aby nie mógł odpowiedzieć. Nie mówiąc już o składzie polskiej armii, gdzie na jednego oficera przypadało ok 1,5 szeregowca. Tuskowa armia była ustawiona na interwencje pokojowe.  Nie podzielam Pańskiego entuzjazmu.  Natomiast Rosja znalazła się w sytuacji Polski, gdzie, jak dotąd, na granicy zachodniej i wschodniej ma NATO i Chiny, które dybią na Syberię. Ma Pan rację, że nie mogą się ruszyć, bo stracą swoje zaplecze.Ale siłą Rosji jest jego dogawor. Ona nic nie zrobi bez uzgodnienia. Nie weszła do Polski w 1956 r., bo sprzeciwili się Chińczycy, w 1981 r. było zapewne podobnie. Ale czy nie dogadają się z Trumpem i Chińczykami tym razem, pewności nie ma. A wówczas prawdziwie po sowiecku trzeba będzie zastraszyć wszystkich, bo Rosji wszyscy muszą się  Pozdrawiam
Zygmunt Korus
Stale to mam. Teraz co kawałek podświetlam wpis i robię "kontrol c", żeby, gdy mi tekst zniknie, mieć choć sporą część pisaną spontanicznie, drugi raz nie do odtworzenia. Nie lubię komentować dwustopniowo, najpierw w osobnym edytorze, a potem przeklejać to, bo mam wrażenie, że nie uczestniczę w żywej wymianie myśli, gdy zapisuję komentarz na gorąco pod czyimś wpisem. No cóż, tak to już jest z tym naszym edytorem na NB.
Krzysztof Pasierbiewicz
Witam Panie Januszu! Czytam notkę i dodane do niej komentarze i tak sobie myślę, iż niektórzy nigdy nie wyrastają z harcerstwa. Pozdrawiam, jak zawsze serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
jazgdyni
Zazwyczaj zabezpieczam się prostym zaznaczeniem i kopiuj. Ale czasami o trzeciej nad ranem zapominam. Tutaj często łatwo zrobić głupi błąd. jak to napiszę, to muszę kliknąc na +Podgląd+. A jak się zamyślę i w zamian kliknę na  +odpowiedz+ to już po ptokach. Co do twoich wcześniejszych komentarzy. Takie istotne tematy się nie starzeją. I należy je okresowo przypominać. Tym bardziej, że propaganda agentury wpływu bez przerwy robi ludziom sieczkę z mózgu. A głupie straszenie Rosją to sport ulubiony wszystkich wrogów.
jazgdyni
Sprzeczność jest pozorna. Gdy tylko nadlecą dywizjony z Norwegii (1 godzina), z Ramstein (2 godziny) lub Horty (4 godziny) to Rosjanie wycofają lotnictwo nad swoje terytorium, a my będziemy krążyć nad swoim. Lotnictwo bojowe do linii frontu zbliżać się nie będzie, bo jeden pocisk pelot kosztuje max 100 tyś $, a jeden samolot dziesiątki milionów. Z podobnych powodów nie będzie ruchów na Bałtyku.
jazgdyni
2. Czy rotacyjne jest przeciwieństwem baz stałych? Nie wiem. My przecież statki również obsługujemy rotacyjnie i jest OK. 3. Budowaliśmyw Korei super shuttle - tanker m/t Bodil dla Arktyki. To absolutnie nowa kategoria jednostek pływających. Klasyczny statek raczej tam nie ma szans. 4. i 5. No jasne.
mjk1
@ Zygmunt Korus. „Powstała nowa sytuacja na świecie: gracze, głównie lichwa, odsłonili karty”. Napisałbym raczej, że ktoś (nazwijmy ich ogólnie normalnymi ludźmi) powiedział, jak w pokerze: „sprawdzam”. Niestety dla obrony takiego interesu, główni gracze gotowi są dosłownie podpalić Swiat. To co opisałeś, to tylko jeden ze scenariuszy. Mają ich na pewno kilka. Najgorsze jest to, że prawie każdy z nami i Rosją w roli głównej. Pytanie, czy damy się na to nabrać? Na dzień dzisiejszy wszystko niestety wskazuje na to, że tak. Pozdrawiam.  
mjk1
@Marek1taki. Na miłość boską, przecież autor wpisu twierdzi, że jeśli Rosja na nas napadnie, to przegra i zostanie roztarta w pył. Jeżeli więc przegra, to nie zrealizuje ani jednego z tych czterech punktów. Tu elementarna logika się kłania. Chyba, że zakładamy, że Rosjanie to idioci, albo samobójcy.  
Anonymous
1.Nadmiar terenu ich dusi - brakuje dostepu do mórz. 2. NATO się przesunęło w kierunku terenów, z których wycofała się Rosja - nie wiemy jak brzmią tajne umowy, domyślamy się, że określenie baz rotacyjnymi jest przeciwieństwem baz stałych. 3. Arktyka ma zalety, ale aby być ważniejszym partnerem dla Chin w związku z ich transportem do Europy Zachodniej im krótsza i tańsza droga, tym lepiej. 4. Siła militarna jest atutem i tylko tyle, można nim zagrać, można grozić, można tylko trzymać ku pamięci partnerów biznesowych. 5. Wrócę do tego, że wiele działań jest słabo powiązanych z teorią gier, geopolityką i rolą jednostek a ma drugie dno, np. w interesie globalnej finansjery i globalnej ideologii.
jazgdyni
ADMINISTRACJA Błagam, zróbcie coś, co przecież nie jest trudne i inni to mają - zabezpieczcie pisanie tekstów przed przypadkowym skasowaniem, gdy niechcąco naciśnie się ten guzik, co nie trzeba. Nawet nie musi być to wyskakujące okienko z komunikatem - Czy jesteś pewien, że chcesz to zrobić : TAK   NIE. W mojej pracy, we wszystkich komputerowych sprzętach konieczne jest podwójne kliknięcie by nie robić niechcąco głupstw. Amen.
jazgdyni
Pieprzony edytor. Zjadło cały długi komentarz. Drugi raz pisać nie będę. Qurwicy można dostać. To nie pierwszy raz na naszych blogach.