|
|
mjk1 Emerytowany nauczyciel akademicki z Krakowa nie jest moim idolem, ale pisząc: „ …niektórzy nigdy nie wyrastają z harcerstwa”, miał stuprocentową rację. Wg nomenklatury NATO - 150%.
|
|
|
jazgdyni Oczywiście. scenariuszy i rozwojów sytuacji może być mnóstwo. A 99% zależy wyłącznie od postawy i chęci dwóch graczy - USA i Rosji. Podczas gdy my spokojnie, lecz szybko zbroimy się i przyjmijmy koncepcję (a dlaczego nie?), że wojskiem, sztab, MON, prezydent, kierują ludzie, którzy mają wizję zupełnie innej, nowoczesnej armii. I po raz pierwszy możemy zastosować rozwiązania, których dotychczas nie było. Ja sobie teraz oczywiście to wymyślam, lecz jeżeli ja, zwykły dyletant, to dlaczego nie inni, na dodatek fachowcy.
Tak więc Rosjanie zaczynają "atak frontalny i huraganowy". Czekamy na nich spokojnie, bo bardzo dobrze wiemy i więcej - widzimy ich, gdyż od dawna prowadzimy stałą obserwację - z kosmosu i z powietrza. Satelity, drony i co tam jeszcze, nie są już fantazją naukową, tylko czymś już dosyć trywialnym. To my wybieramy pole walki, tworząc pancerną brygadę zaporową, przez którą Rosjanie muszą się przedrzeć. Jesteśmy w stanie ich pierwsi ostrzelać, bo mamy broń o większym zasięgu. Lecz nie w tej kupie żelastwa jest nasza siła, tylko w osobowych plutonach rakietowych. Już czwórka wyspecjalizowanych żołnierzy potrafi zniszczyć każdy cel pancerny nowoczesną rakietą. Rakietą, a nie rakietami, bo inteligentne systemy plus nowe głowice gwarantują prawie 100% skuteczność. W międzyczasie, w optymalnym momencie zostają uruchomione systemy zagłuszające łączność i transmisję danych pola walki wroga, Parametry transmisji - częstotliwości, kodowanie, rodzaj modulacji są rozpoznane prawie natychmiast przez komputery analizujące on-line i w real time to, co się dzieje na obserwowanym obszarze. Czyli to rakiety i elektronika będą decydować o rezultacie bitwy dzisiaj. I chyba wszyscy muszą przyznać, że tu przewaga jest ogromna. Również należy dodać, że tego właśnie Rosjanie obawiają się najbardziej - co takiego Amerykanie mają w zanadrzu, o czym w Moskwie jeszcze nic nie wiedzą.
W zeszłym roku w kwietniu przeciwko podziemnym tunelom i jaskiniom "państwa ISIS" Amerykanie użyli największej konwencjonalnej bomby na świecie.
"...bomba lotnicza GBU-43/B stanowi najpotężniejszy element amerykańskiego arsenału konwencjonalnych środków ataku z powietrza.
Klasyfikuje się ją oficjalnie jako masywną bombę detonująca w powietrzu (Massive Ordnance Air Blast – MOAB). Jedynym jej nosicielem jest taktyczny samolot transportowy C-130 Hercules.Ważąca 9,5 ton bomba zawiera 8,5 ton materiału wybuchowego H6 - mieszaniny trotylu, heksogenu i sproszkowanego aluminium. Ma kształt zaostrzonego cylindra o długości 9 metrów i średnicy jednego metra z domontowanymi płetwami stabilizującymi, które zapewniają także dodatkową siłę nośną w locie ślizgowym. Dołączony do bomby zestaw kierujący naprowadza ją na cel za pomocą nawigacji bezwładnościowej i satelitarnej z wykorzystaniem GPS."
Rosja była zszokowana.
Nigdy nie wiemy, co mamy najlepszego. Tego nie ma na defiladach. |
|
|
Pers Po przeczytaniu tej niezwykle wiekopomnej notki i 46 komentarzy mam jedną radę - umówcie się wszyscy na piwo (może w Orłowie) i na pewno uratujecie Polskę :) |
|
|
Anonymous 2.Rotacyjne bazy NATO też są O.K., ale z jakiś względów nie są stałymi.
3.Z punktu widzenia Polaka lądowego żegluga po tysiącach mil bezkresu w warunkach arktycznych jest abstrakcją na poziomie alpinizmu w Himalajach. To są zakresy problemów nie doświadczane. Czym się różnił ten arktyczny od klasycznego? Rozumiem, że musi być bardziej. |
|
|
Ryszard Surmacz Pięknie to się czyta. Ale założenie, że Rosja nie użyje atomówki jest błędem. Proszę zwrócić uwagę na plany Układu Warszawskiego. Polska miała być gruzowiskiem atomowym i ten fakt tak zbulwersował Kuklińskiego. Mało tego, polscy żołnierze (komandosi) mieli lądować w Danii i Norwegii w pół godziny po wybuchu bomb atomowych. To oczywiście śmierć. Także mentalność rosyjska anie zakłada takiej słabości, jak atakowanie konwencjonałem, lecz atak frontalny i huraganowy obliczony na natychmiastowe zniszczenie przeciwnika, aby nie mógł odpowiedzieć. Nie mówiąc już o składzie polskiej armii, gdzie na jednego oficera przypadało ok 1,5 szeregowca. Tuskowa armia była ustawiona na interwencje pokojowe.
Nie podzielam Pańskiego entuzjazmu.
Natomiast Rosja znalazła się w sytuacji Polski, gdzie, jak dotąd, na granicy zachodniej i wschodniej ma NATO i Chiny, które dybią na Syberię. Ma Pan rację, że nie mogą się ruszyć, bo stracą swoje zaplecze.Ale siłą Rosji jest jego dogawor. Ona nic nie zrobi bez uzgodnienia. Nie weszła do Polski w 1956 r., bo sprzeciwili się Chińczycy, w 1981 r. było zapewne podobnie. Ale czy nie dogadają się z Trumpem i Chińczykami tym razem, pewności nie ma. A wówczas prawdziwie po sowiecku trzeba będzie zastraszyć wszystkich, bo Rosji wszyscy muszą się
Pozdrawiam |
|
|
Zygmunt Korus Stale to mam. Teraz co kawałek podświetlam wpis i robię "kontrol c", żeby, gdy mi tekst zniknie, mieć choć sporą część pisaną spontanicznie, drugi raz nie do odtworzenia.
Nie lubię komentować dwustopniowo, najpierw w osobnym edytorze, a potem przeklejać to, bo mam wrażenie, że nie uczestniczę w żywej wymianie myśli, gdy zapisuję komentarz na gorąco pod czyimś wpisem.
No cóż, tak to już jest z tym naszym edytorem na NB. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Witam Panie Januszu!
Czytam notkę i dodane do niej komentarze i tak sobie myślę, iż niektórzy nigdy nie wyrastają z harcerstwa.
Pozdrawiam, jak zawsze serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
jazgdyni Zazwyczaj zabezpieczam się prostym zaznaczeniem i kopiuj. Ale czasami o trzeciej nad ranem zapominam.
Tutaj często łatwo zrobić głupi błąd. jak to napiszę, to muszę kliknąc na +Podgląd+. A jak się zamyślę i w zamian kliknę na +odpowiedz+ to już po ptokach.
Co do twoich wcześniejszych komentarzy. Takie istotne tematy się nie starzeją. I należy je okresowo przypominać. Tym bardziej, że propaganda agentury wpływu bez przerwy robi ludziom sieczkę z mózgu. A głupie straszenie Rosją to sport ulubiony wszystkich wrogów. |
|
|
jazgdyni Sprzeczność jest pozorna. Gdy tylko nadlecą dywizjony z Norwegii (1 godzina), z Ramstein (2 godziny) lub Horty (4 godziny) to Rosjanie wycofają lotnictwo nad swoje terytorium, a my będziemy krążyć nad swoim. Lotnictwo bojowe do linii frontu zbliżać się nie będzie, bo jeden pocisk pelot kosztuje max 100 tyś $, a jeden samolot dziesiątki milionów.
Z podobnych powodów nie będzie ruchów na Bałtyku. |
|
|
jazgdyni 2. Czy rotacyjne jest przeciwieństwem baz stałych? Nie wiem. My przecież statki również obsługujemy rotacyjnie i jest OK.
3. Budowaliśmyw Korei super shuttle - tanker m/t Bodil dla Arktyki. To absolutnie nowa kategoria jednostek pływających. Klasyczny statek raczej tam nie ma szans.
4. i 5. No jasne. |
|
|
mjk1 @ Zygmunt Korus.
„Powstała nowa sytuacja na świecie: gracze, głównie lichwa, odsłonili karty”. Napisałbym raczej, że ktoś (nazwijmy ich ogólnie normalnymi ludźmi) powiedział, jak w pokerze: „sprawdzam”. Niestety dla obrony takiego interesu, główni gracze gotowi są dosłownie podpalić Swiat. To co opisałeś, to tylko jeden ze scenariuszy. Mają ich na pewno kilka. Najgorsze jest to, że prawie każdy z nami i Rosją w roli głównej. Pytanie, czy damy się na to nabrać? Na dzień dzisiejszy wszystko niestety wskazuje na to, że tak. Pozdrawiam.
|
|
|
mjk1 @Marek1taki. Na miłość boską, przecież autor wpisu twierdzi, że jeśli Rosja na nas napadnie, to przegra i zostanie roztarta w pył. Jeżeli więc przegra, to nie zrealizuje ani jednego z tych czterech punktów. Tu elementarna logika się kłania. Chyba, że zakładamy, że Rosjanie to idioci, albo samobójcy.
|
|
|
Anonymous 1.Nadmiar terenu ich dusi - brakuje dostepu do mórz.
2. NATO się przesunęło w kierunku terenów, z których wycofała się Rosja - nie wiemy jak brzmią tajne umowy, domyślamy się, że określenie baz rotacyjnymi jest przeciwieństwem baz stałych.
3. Arktyka ma zalety, ale aby być ważniejszym partnerem dla Chin w związku z ich transportem do Europy Zachodniej im krótsza i tańsza droga, tym lepiej.
4. Siła militarna jest atutem i tylko tyle, można nim zagrać, można grozić, można tylko trzymać ku pamięci partnerów biznesowych.
5. Wrócę do tego, że wiele działań jest słabo powiązanych z teorią gier, geopolityką i rolą jednostek a ma drugie dno, np. w interesie globalnej finansjery i globalnej ideologii. |
|
|
jazgdyni ADMINISTRACJA
Błagam, zróbcie coś, co przecież nie jest trudne i inni to mają - zabezpieczcie pisanie tekstów przed przypadkowym skasowaniem, gdy niechcąco naciśnie się ten guzik, co nie trzeba. Nawet nie musi być to wyskakujące okienko z komunikatem - Czy jesteś pewien, że chcesz to zrobić : TAK NIE. W mojej pracy, we wszystkich komputerowych sprzętach konieczne jest podwójne kliknięcie by nie robić niechcąco głupstw. Amen. |
|
|
jazgdyni Pieprzony edytor. Zjadło cały długi komentarz. Drugi raz pisać nie będę. Qurwicy można dostać. To nie pierwszy raz na naszych blogach. |