|
|
paparazzi Niech zacytuje "Psy" Pasikowskiego. Linda, Co ty qrwa wiesz o zabijaniu. :-) PRL |
|
|
paparazzi O kurde tez tak pomyślałem. C'mon. Z gitara było git ale tło i nie potrzebny dól pidżamowy. W sumie to drobnostki bo pióro jazgdyni ma wyśmienite. |
|
|
Ryszard Surmacz Z agentami to, jak z historią - im dłuższa perspektywa, tym jaśniejszy obraz. Już chyba nasi powojenni agenci nigdy nie osiągną poziomu agentów z II RP": Jerzy Sosnowski (skończył jako agent sowiecki - chciał żyć; gdyby II RP przetrwała miałby wiele do powiedzenia, szkoda, czy musiał tak szybko zginąć) Jan Kowalewski (ten od Enigmy), Witold Pilecki, Jan Żychoń, a także Piłsudski (jaka to przewaga nad Dmowskim) i wielu innych. Anglicy stosunkowo niedawno przyznali, że polski wywiad podczas II wojny, był najlepszy na świecie.
Ale ja chciałem z innej beczki - Twoje autorskie zdjęcia. pierwsze, jakie pamiętam - młodzieńcze z papierosem wyrażało radość z powrotu na ląd. Drugie, w piżamie z gitarą - bolesną tęsknotę za morzem, a ostatnie - nie wiem, czy jest wyrazem nałogowej potrzeby kontaktu z morzem (jak ze stara kochanką), czy też może pokazanie już środkowego palca Posejdonowi? |
|
|
Anonymous To są często bardzo mili ludzie, więc z natury stają się dobrymi kolegami. Przynajmniej ci nie tyle tajni co niejawni bez ostentacji. Nie z samych Zacharskich świat się składa, a ich praca nie jest pasmem sukcesów.
Werbowanie zgryźliwców i nieudaczników byłoby chyba jednak przesadnym szczytem konspiracji. |
|
|
AŁTORYDET Zgadzam się. Tajny agent/prowokator, jeśli jest skuteczny, to bez wątpienia jest szmatą. Żadnych skrupułów, chwil zawahania. Bez zasad i bez...serca. Turowski jest tutaj idealnym przykładem. Chowam dla nich tylko pogardę. |
|
|
paparazzi My tych najlepszych agentów rozmieniliśmy na drobne. Mamy targowice jak znalazł. Nie w jakości a w ilości. |
|
|
angela J. Bonda nie oglądałam, nie wiem nawet czy oparty na faktach. Oglądam tylko biograficzne.
Nie lubię jak się popisują, lubię ludzi skromnych i silnych wewnętrznie.
|
|
|
Andy51 Myślę, że capo di tutti capi jest agent o pseudonimie " Oskar" , jego trzeba prześwietlić. |
|
|
jazgdyni Ale Jamesa Bonda pewnie lubisz ;-) |
|
|
angela Przecież widać gołym okiem, że Czempinski ciapowaty.
Dla mnie, najlepszy agent, to w mniejszym lub większym stopniu doskonała swolocz. |