|
|
jazgdyni To takie klasyczne bla, bla z Wielkopolski. Ja nie nakłaniam do przyznania się, że dało się złapać, tylko radzę zdjąć ten hełm z głowy.
Jak nie pies, to może kot? |
|
|
wielkopolskizdzichu Pan Bloger się zdenerwował, niczym małpa postawiona przed nierozwiązywalnym dylematem.
Jest to normalne u ludzi przekonanych o swych niepodważalnych racjach, które to na swej niepodważalności zyskują gdy są wyboldowane.
Cóż pracują nad tym sztaby specjalistów od kreowania poczucia nie bycia ofiarą eksperymentu.
W przypadku Pana Blogera efekt przeszedł najbardziej optymistyczne założenia.
I nie jest to odosobniony wypadek. Nasze Blogi pełne są podobnych małpek które bez zastanowienia polazły w pokrzywy, ba...nawet z dzikim kwikiem wzajemnie się do tego zachęcały i pełne zachwytu spoglądały na swych poganiaczy.
Teraz zamiast z tych pokrzyw wyjść wolą siedzieć w nich, chociaż w dupskach się im pali.
|
|
|
Anonymous Nie neguję prawości i uczciwości prezesa. Okoliczności przyrody są jakie są i bardziej kształtują nasze decyzje niż byśmy chcieli niezależnie od poziomu, z którego patrzymy na sytuację. Myślę jedynie, że czasem lepiej nie robić nic, lub mniej, niż za wszelką cenę. Tego się nawet nie da ocenić. Fakt, że nie było Kościuszki, ani Wallenroda, który by powstrzymał nocną zmianę, ani takiego, który wsparłby dobrą zmianę. |
|
|
jazgdyni Mitchell przeprosiła. Pewnie jej kazano. Bo sama jest wybitnym polakożercom. Taki stereotyp nie jest rzadkością w USA. Tylko pytanie: - komu ona chciała bardziej zaszkodzić? Wizerunkowi Polski, czy Trumpowi w budowaniu sojuszu. |
|
|
jazgdyni Małpa włożyła do kokosa łapę i wpadła w pułapkę. A Pan niestety wlazł tam cały. I dlatego już Pan dobrze nic nie widzi i myśli kłębią się po manowcach.?
Nie ma Pan choćby psa, by Pana wyciągnął |
|
|
jazgdyni Ja też jestem 100 procentowo przekonany, że walka z władzą dobrej zmiany jest kontrolowana przez siły z zewnątrz kraju. Silna i suwerenna Polska jest dużym zagrożeniem dla zgniłego układu w Europie i dla wizji nowego światowego porządku. |
|
|
jazgdyni Witam Panie Krzysztofie!
Czy choćby przez moment pomyślał Pan o swoich osobistych relacjach w stosunku do małpiej pułapki? Czy nieustanna frustracja, gdy działania popieranej partii nie spełniają dokładnie warunków modelu, który sam Pan sobie w głowie stworzył, nie powoduje, że myśli Pan bardziej emocjonalnie niż trzeźwo-rozumowo?
Pułapka się zatrzasnęła?
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Rzeczywiście, to przemysł reklam pierwszy podszedł naukowo do manipulowania przekazem tak, by był najbardziej skuteczny. Nadal najbardziej mnie wq..wia reklama skierowana do dzieci. |
|
|
jazgdyni Ludzie już dawno zostali zaprogramowani, u nas przez lata komunizmu, że obiecuje się im gruszki na wierzbie i ordynarne kłamstwa przyjmują jako obietnice. Najbardziej wymownym i okrutnym był napis na bramie obozu ARBEIT MACHT FREI. |
|
|
jazgdyni Tak to się dzieje, gdy na twoją uczciwą pracę mają wpływ, często bliskie, toksyczne osoby. Prawie każdy ma w pobliżu taką "siostrę". |
|
|
jazgdyni Ja jednak w działaniu Prezesa, który przecież wszystkim steruje, widzę dużo prawości i uczciwości. |
|
|
jazgdyni Tak, podzieliłem na dwie grupy. Pan tego nie widzi? Linia podziału jest wyraźna. I nawet gdy są duże podobieństwa, to motywacja i cel są diametralnie różne. Zestaw ludzkich zachowań jest ograniczony. Jednakże gołym okiem widać różnice. Proszę się tylko zastanowić i porównać polityków z taśm Sowy z taśmami Austriaka.
Jeżeli nie widzi pan zasadniczych różnic, to oznacza, że upraszcza Pan sobie obserwację, a to jest niebezpieczne i może w życiu dużo kosztować. |