Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kulturzenter Stettin
Data Autor
krzysztofjaw
Witam serdecznie Mnie też szlag trafia. Czy wojewoda nie może podjąć żadnej decyzji wstrzymującej to babsko w Gdańsku? Przecież jej plan na 1 września urąga wszystkiemu, to jakieś kuriozum... I kto będzie za to płacił? Polscy żołnierze polegli w czasie II WŚ "przewracają się w grobach". To samo Szczecin. W ramach integralności państwa też winno się zakazać tworzenia takich struktur, które mogą doprowadzić do upadku Polski lub jej rozbioru.  Pozdrawiam
AŁTORYDET
Podzielam Pana opinie i oburzenie. Jeśli ZP, będzie rządziła w kolejnej kadencji, to kwestia reformy samorządowej, powinna być potraktowana na równi z reformą sądów. Na samowolę i rozległe prerogatywy samorządów, nałożyły się uwarunkowania społeczne, szczególnie na "ziemiach odzyskanych" opisywane jako "społeczność pomigracyjna". "Trujmiasto" - to przykład modelowy. Społeczność uformowana z repatriantów kresowych, niezamożnych podlasiaków i mazowszan, przesiedlonych Ukraińców, tych którzy ukrywali się przed komuną z racji okupacyjnej aktywności (tej szlachetnej i tej haniebnej), w warunkach komunistycznej opresji, nie wytworzyła odpowiedniej bazy kapitału społecznego. Jeżeli urodziłeś się w polskim Wilnie, a w dowodzie stoi "ZSRR", to jak zbudować tożsamość, kiedy nie wolno Ci nawet snuć wspomnień? Dlatego wielkim szacunkiem, darzę tych Polaków, którzy zamieszkując te ziemie, zachowują wartości polskie i dumę z bycia Polakiem. Bo napotykają w tym dziele na trudności, których nie doświadczają Polacy "zakorzenieni" z Mazowsza czy Podkarpacia.  Serdecznie pozdrawiam.  
Jabe
Czyli Szczecin rozpoczął ekspansję na zachód.
Dark Regis
Sprawa jest zupełnie prosta i wymaga umiejętności obserwacji świata ze zrozumieniem. Poza tym uczą nas tego Ukraińcy, żydzi, o czym każdy bedoka żeby brać z nich przykład, a potem kładzie laskę po całości. Kiedyś pisałem tu o "wyrównywaniu ciśnień" na granicach "politycznych". Działa to mniej więcej tak. Jeśli Niemcy żądają od nas Pomorza, to my przyglądajmy się słowiańskości Brandenburgii z Berlinem. Jeśli sięgają łapami jeszcze po Dolny Śląsk, to przypominajmy o słowiańskości Dreznam wyniszczeniu Połabian i podobnych sprawach. Jeśli łapska dochodzą już do Mazur i Górnego Śląska, to przygotowujmy się politycznie do tego, żeby po kolejnej jatce, którą Niemcy rozpętają, Polsce przypadły nie tylko ziemie zachodnie, ale wręcz połowa Niemiec po Hannover - wszystko co połabskie. Proste. Że niby nierealizowalne? A kogo to obchodzi - pomysł poleży, to się pomyśli, a jak będzie okazja to się za sto lat zrealizuje - bądźmy poważnym państwem - jak Niemcy.
Do wpisu: Czy nasz dobry kolega mógł być w tajnych służbach?
Data Autor
paparazzi
Niech zacytuje "Psy" Pasikowskiego. Linda, Co ty qrwa wiesz o zabijaniu. :-) PRL
paparazzi
O kurde tez tak pomyślałem. C'mon. Z gitara było git ale tło i nie potrzebny dól pidżamowy. W sumie to drobnostki bo pióro jazgdyni ma wyśmienite.
Ryszard Surmacz
Z agentami to, jak z historią - im dłuższa perspektywa, tym jaśniejszy obraz. Już chyba  nasi powojenni agenci nigdy nie osiągną poziomu agentów z II RP": Jerzy Sosnowski (skończył jako agent sowiecki - chciał żyć; gdyby II RP przetrwała miałby wiele do powiedzenia, szkoda, czy musiał tak szybko zginąć) Jan Kowalewski (ten od Enigmy), Witold Pilecki, Jan Żychoń, a także Piłsudski (jaka to przewaga nad Dmowskim) i wielu innych. Anglicy stosunkowo niedawno przyznali, że polski wywiad podczas II wojny, był najlepszy na świecie. Ale ja chciałem z innej beczki - Twoje autorskie zdjęcia. pierwsze, jakie pamiętam - młodzieńcze z papierosem wyrażało radość z powrotu na ląd. Drugie, w piżamie z gitarą - bolesną tęsknotę za morzem, a ostatnie - nie wiem, czy jest wyrazem nałogowej potrzeby kontaktu z morzem (jak ze stara kochanką), czy też może pokazanie już środkowego palca Posejdonowi?
Anonymous
To są często bardzo mili ludzie, więc z natury stają się dobrymi kolegami. Przynajmniej ci nie tyle tajni co niejawni bez ostentacji. Nie z samych Zacharskich świat się składa, a ich praca nie jest pasmem sukcesów. Werbowanie zgryźliwców i nieudaczników byłoby chyba jednak przesadnym szczytem konspiracji.
AŁTORYDET
Zgadzam się. Tajny agent/prowokator, jeśli jest skuteczny, to bez wątpienia jest szmatą. Żadnych skrupułów, chwil zawahania. Bez zasad i bez...serca. Turowski jest tutaj idealnym przykładem. Chowam dla nich tylko pogardę.
paparazzi
My tych najlepszych agentów rozmieniliśmy na drobne. Mamy targowice jak znalazł. Nie w jakości a w ilości.
angela
J. Bonda nie oglądałam, nie wiem nawet czy oparty na faktach. Oglądam tylko biograficzne.  Nie lubię jak się popisują, lubię ludzi skromnych i silnych wewnętrznie.  
Andy51
Myślę, że capo di tutti capi jest agent o pseudonimie " Oskar" , jego trzeba prześwietlić.
jazgdyni
Ale Jamesa Bonda pewnie lubisz ;-)
angela
Przecież widać gołym okiem, że Czempinski ciapowaty. Dla mnie, najlepszy agent, to w mniejszym lub większym stopniu doskonała swolocz. 
Do wpisu: Myślą otworzę swój dom
Data Autor
Anonymous
Zatem operacja się udała, bo czego oko nie widzi -  rachunku - to sercu nie żal. Pozdrawiam.
jazgdyni
Bimber, jeżeli oczywiście zależy nam na jak najczystszym alkoholu etylowym ma bardzo precyzyjnie określoną temperaturę grzania. Inaczej pije się fuzle i całą gamę paskudztw. A slow cooking to teraz nie jakieś parowanie poniżej 100 degC, a także pieczenie, np. wołowiny w temp. 120 - 150 degC przez 5 - 6 godzin. Jak dostałem rachunek za prąd, to młodych z tymi pomysłami pognałem na drzewo.
Ja tylko zwracam uwagę, że nie ma się co za bardzo podniecać "osiągnięciami" Muska. I polecam zastanowić się nad tym, do czego może to nas doprowadzić - nie tylko w pozytywnej wersji zdarzeń.
Anonymous
"Życie jest zbyt krótkie żeby jeździć dieslem" a co dopiero jeść slowcooking - powiem przekornie bo czym jest dobry rosół gotowany tak aby tylko pyrkało jak nie slow cooking? A diesle? Diesle padły ofiarą soft marksizm gdy zaczęły jeździć szybciej. Za karę? Gotowanie w łaźni wodnej ma sens jeśli nie robi z potraw karmy jak z parzaka. Jedyne przetwory jakie w życiu zrobiłem to był kompot z gruszek - robiłem je techniką wziętą z chemii i wyszły pyszne, jędrne, nierozgotowane. Kiełbaska z grila też nie musi być sfajczona. Bimbru nigdy nie pędziłem ale to chyba też slowcooking? Trzeba wytrzymać i nie wypić zacieru.
jazgdyni
Smażone jest niezdrowe. Nie wie pan? Teraz stosuje się slow cooking.
jazgdyni
Wie pan, gdy tylko zaczęła się era przemysłowa, to jednocześnie powstała epoka wątpliwości tych, którzy z wyobraźnią i postępem nie nadążali. Maszyny tkackie z napędem miały masowo zabijać tkaczy. Pierwsze automobile płoszyć konie i powodować chaos na ulicach, itd., itd. Procesu pan już nie odwróci i nie zatrzyma. Postęp technologiczny tak pędzi, że autentycznie wielu nie nadąża ze swoją percepcją.
Jakiej dobrej sprawie? Proszę zrozumieć - większość projektów Elona to albo element układanki w jego planach albo promocyjna zabawa. Zrobił połączenie mózg-komputer? Pewnie za jakiś czas zobaczymy Tesle sterowane myślami. Takie sterowanie pewnie pojawi się w innych jego projektach. Czy będzie przydatne? Oczywiście że będzie. Czy zarobi? Oczywiście, że zarobi - jeśli to zadziała, to będzie pierwszy na swoim polu. A pierwsi zawsze zgarniają śmietankę. Problem jest jednak taki, że nie wiadomo czy to będzie bezpieczne zarówno w kwestii fizycznej reakcji organizmu na chipa jak i zabezpieczenia przed "włamaniem się" do chipa. Bo co z tego, że zatrudnia najlepszych gości do stworzenia swoich rozwiązań, skoro nie zawsze stają one na wysokości zadania albo za jakiś czas ujawnia się jakaś ich dosyć oczywista wada.
Anonymous
Lubię smażone. Nie tak jak globaliści, też zresztą indywidualiści.
jazgdyni
Jeżeli lansowanie służy dobrej sprawie, to co jest przeciwko temu? tesla był marzycielem, a Edison potrafił sprzedawać pomysły. Dlatego pragmatyczni Amerykanie czczą i sanują złodzieja Edisona.
jazgdyni
Aleś wysmażył teorię typu klasycznej teorii spiskowej. Nie doceniasz znaczenia i roli jednostki we wpływie na światowe zmiany. Brałem w takich akcjach udział i wiem, jak jeden, odpowiedni człowiek może zmienić diametralnie sytuację wielkich grup społecznych. A najsilniejsi pchnąć cały świat. Choćby taki Marcin Luter jest przykładem. Nie Hus, nie Kalwin.
Z Edisonem ma też wspólną umiejętność lansowania się.