|
|
jazgdyni Faktycznie, przepraszam. Wprawdzie ostrzegam w "o sobie", że jestem weredykiem, ale na starość ponosi mnie z tymi napadami gniewu. Żona też cierpi ;-).
Proszę jednak docenić, że jak do mnie dotarło, że to pan, to poświęciłem godzinę na grzebanie w literaturze, żeby wyjaśnić, dlaczego jest taka rozbieżność. No i faktycznie odkryłem chyba. I widzi pan, wiedza przyswojona na studiach pół wieku temu, potrafi się wryć silnie w umysł. Chociaż w dobie cyfryzacji, to powinny być ciekawostki historyczne.
Tak, że cieszę się, że temat został dobrze zamknięty.
Pozdrawiam |
|
|
Dark Regis Pozwolę sobie wtrącić co nieco, bo chyba wiem na czym ten problem polega. Pisałem tu o tym kilkakrotnie i wcale nie ma on ścisłego związku z bieżącą polityką "plemion". Przy okazji nie chciałbym rozpoczynać kolejnej jałowej dyskusji na kolejny poboczny temat, więc treści mojego wpisu proszę nie przyjmować literalnie do siebie. Cóż więc to jest? Owo zjawisko warczenia na siebie polskich naukowców i półnaukowców w dyskusjach, "wyjaśnieniach" jakby chciało się interlokutora opluć, w kłótniach o durne przecinki, jest mi dobrze znane od bardzo dawna. Poniżanie, które przy tym odchodzi, jest jeszcze bardziej raniące dumę, rażące i nieestetyczne, niżeli powyżej.
Jest to po prostu wschodni komunistyczny sznyt "uprawiania nauki" wynaleziony w "związku radzieckim" i zawleczony do nas wraz z ichnim wojskiem, którego istotą było traktowanie profesorów jak zwykłych ludzi pracy odwalających normy i pilnujących koryta. W tym systemie pojęć i zachowań nominaci nauki byli po prostu swoistymi kapo w systemie wydawania papierów tylko zaufanym ludziom partii i skąpienia ich krzywym zaplutym padalcom i rewizjonistom. Swoisty szpunt do rury władzy chociażby w powiecie. Kapo to po prostu kapo, ma napie...lać i tyle. Dlatego to zjawisko tak bardzo przypomina kocenie w byle szkółce lub w jakim wojsku. Pochodną tego "obyczaju" jest ogólna niechęć, podejrzliwość i czyhanie na okazje do szmacenia innych. Na zasadzie, skoro ja w drodze na szczyt wziąłem tyle kopów w ... to tera się odegram.
Zupełnie inne podejście prezentowane jest na zachodnich dystyngowanych uczelniach. Np. zwyczaje na brytyjskich uniwersytetach można podejrzeć w serii filmów "Bliżej prawdy". Wspólne obiady, wspólne dyskusje na tematy ogólne, wspólne zajmowanie się kulturą i szeroka pomoc młodym adeptom w osiągnięciu właściwego poziomu intelektualnego i kultury w ogóle. Przede wszystkim wzajemny szacunek bez względu na uprawianą dziedzinę i manierę zadawania "głupich pytań", no i chęć wyjaśniania, a nie gnojenia z marszu. Po prostu arystokracja, a nie wschodnie onucowe szmaciarstwo. Wystarczy tylko porównać reakcje powiedzmy "profesora" Hartmana w rozmowie o początkach Wszechświata z profesorem Meissnerem (film jest w sieci, a ja go kiedyś linkowałem i omawiałem na blogu Janko Walski). Zwracam jeszcze raz uwagę na to, że tam studenci (asystenci) też są zapraszani do stołu profesorskiego, a u nas ich prawa streścić można "wynieś, przynieś, pozamiataj" (albo postaw wódkę;).
Dlatego nic nie stworzymy, nic nie osiągniemy na polu reformowania nauki, a przy tym i w całym szkolnictwie, dopóki nie uda nam się przywrócić elitarności i odpowiedniego poziomu kultury wśród kadry. Właśnie takich zachowań, jak na brytyjskich uniwersytetach. To musi być rzeczywista arystokracja mająca maniery arystokracji, a nie jacyś "traktorzyści" katedr, jak to jest w PRL-u do dziś. Studenci nadal się tego sznytu uczą i wleką to na gumofilcach ze sobą w przyszłość. |
|
|
jazgdyni I nadal to podtrzymuję.
Proszę zobaczyć ten wpis:
""1-10-2019 [10:44] - cyborg59 | Link: Warto wspominać.
Warto wspominać.
Jak nie będziemy PISAĆ jak było - historią zawładną marni wikipedyści. [...] Nie wiem skąd nasz kolega szpec wziął "obcowzbudność" (!) . Generator lokalny heterodyny pracował w tej samej bańce co mieszacz, a wszystko razem w kubku ekranującym. [...]"
Mówiło się - mam heterodynę, gdy się posiadało już radio z pentodą pozwalającą na przemianę częstotliwości.
Czyli rozumie już pan?
Ps. Upieram się zawsze, gdy widzę jakąś sprzeczność wobec znanych mi bez wątpienia faktów. |
|
|
nonparel To Pan? Nie poznałem. Nawet jesteśmy do siebie podobni. Zarówno pod względem wyglądu, jak i wspomnień. Nie zgadzam się tylko co do harcerstwa, może miałem takie szczęście, ale to harcerstwo, jakie znałem było szkołą polskiego patriotyzmu. Potem ktoś to zauważył, komuna wprowadziła swoje porządki a ja po angielsku wyszedłem, zapakowałem mundur i krzyż i wysłałem pod właściwy adres...
Pytanie: czy byliśmy lepsi od dzisiejszej młodzieży? Może i tak - zarówno bieda, jak i nadmierny dobrobyt deprawują. A może po prostu tęsknimy za swoją młodością. Przecież ta fascynacja dziećmi - kwiatami, jak się zastanowić - to też większego sensu nie miała. Tak czy owak mamy szczęście: urodziliśmy się po wojnie i umrzemy prawdopodobnie przed następną wojną. Czego chcieć więcej? |
|
|
tricolour @jazgdyni
Bardzo się cieszę, że jesteśmy w stanie tak zakończyć temat.
Mam też prośbę do Pana: w związku z tym, że żywię do Pana sporo sympatii, takiej internetowej sympatii, która nie wynika z realnej znajomości, tylko - w pewnym uproszczeniu - na podobnym sposobie myślenia, proszę o powściągnięcie emocji, szczególnie tych negatywnych. Bo po pierwsze jest to dla mnie bolesne z naturalnych powodów wynikających z czyjejś próby obrażenia mnie (ale to mniejsza sprawa), a po drugie (i to ta ważniejsza rzecz) odziera mnie Pan z tej sympatii do siebie. A że mam podejrzenie, że głównym czynnikiem, który nas dzieli, jest polityka i różne polityczne punkty widzenia, to kłócenie się z powodu polityki jest najgorszym z możliwych wyborów.
I tego chciałbym unikać i stąd moja prośba. |
|
|
Jabe W notce napisał Pan, że heterodyna jest lampą. Po co się było upierać, skoro to nie jest tematem? |
|
|
jazgdyni Rany! Ale to siedzi w pamięci - zawsze noga 4 i 5... W audio amp. nieco bawiłem się z podnoszeniem napięcia żarzenia. Te trymerki były obok, takie nieduże, płaskie, ceramiczne. A płytki też doginałem. Natomiast w nadajnikach miałem wielkie ruchome cewki kształtu kula w kuli, do strojenia. Kurcze, o AT i tantalach nie wiedziałem... Komu to przeszkadzało? Pewnie ruskim. |
|
|
jazgdyni Internet się zawiesił i pożarło duże polubowne wytłumaczenie. Pan nabył wiedzę i ją tutaj stosuje wg. wspóczesnych kanonów i nazewnictwa układów el. Jest więc pan niewinny i ma swoją rację.
Ja natomiast studiując w latach - przełom 60/70 uczyłem się tak, jak wtedy definiowano, a przypadkiem jest to nadal istniejący standard światowy.
"A heterodyne is a circuit that transfers a signal from one carrier wave to another with a different frequency."
Proszę zwrócić uwagę! Heterodyna przenosi sygnał z jednej częstotliwości nośnej (RF) na inną (p.cz). Nie generuje.
Proszę zwrócić uwagę na schemat blokowy, gdzie generacja czestootliwości jest dokonywana w osobnym elemencie heterodyny - Local Oscillator.
tech-faq.com |
|
|
tricolour @rozsadek
Oczywiście nie ma racji co do heterodyny. To, że za pomoca jednej lampy wielosiatkowej (lub jej wspolczesnego odpowiednika) da sie zbudować generator i mieszacz w jednym, to nie ma to znaczenia dla idei. Heterodyna to tylko zewnętrzny generator.
Trudno sie przyznać nawet do drobnego błędu, co? Jutrzejszy dzień rozwiązuje takie problemy. U wszystkich. |
|
|
Roz Sądek Niepotrzebnie wdaje się Pan w polemikę. "Heterodyna" i jej budowa oraz zastosowanie nie mają tu znaczenie (nota bene racja jest po Pana stronie); zaczepki mają rozmydlić artykuł; taka jest dzisiaj szkoła prowadzenia heh dyskusji. Po przeczytaniu artykułu i paru komentarzy, czytelnik ma wyciągnąć szybki wniosek o niekompetencji autora i, a jakże, niewielkiej wartości tekstu. Osobiście, - jestem chyba nieco starszy od Pana, wszystko się zgadza, chociaż już ten pierwszy odcinek mógłby mieć objętość paru tomów. Pozdrawiam. |
|
|
tricolour @jazgdyni
Mylisz sie kolego i nie potrafisz przyznać do błędu.
Heterodyna to generator, mikser to mikser, dwie odrebne rzeczy i zasada działania. Fakt, że mozna je zbudować na jednej lampie wielosiatkowej czy tranzystorze dwubramkowym nie ma znaczenia dla idei. Mozna tez zbudować, w zakresie optycznym, na diodzie laserowej (koherencja) i szklanym pryzmacie jako mikserze, bez znaczenia. To tyle, szanowny elektroniku bez odwagi cywilnej. Temat uważam za zamknięty, bo nie ma co bić piany gdy nie odróżniasz lokalnego generatora od mieszacza, czy to w zakresie budowy, czy też funkcji.
Na marginesie dodam, bo dzień mglisty, ze takie besserwisserstwo, doprowadza czasem do katastrof lotniczych i rozpaczliwego poszukiwania winnych wszędzie tylko nie u siebie. |
|
|
jazgdyni Pewnie, że piracka jak najbardziej. Lecz 100% komercja, a na dodatek nigdzie od tego nie płacili podatków. Mogło to bardzo denerwować poborców i celników UK, Belgii i Holandii, czy Danii.
Chocby z wiki:
"Była pierwszą całodobową w pełni komercyjną stacją nadającą w języku angielskim na teren Wielkiej Brytanii wbrew jej prawu lokalnemu, któremu jednak nie podlegała."
. |
|
|
Tomaszek Teraz mają Glocki i tasery . |
|
|
Radio Carolina to żadna tam komercja ale czystej wody stacja piracka i psuli rynek ku mojej radości .Nadawali z wódy nienależącej do nikogo i jak sobie przypominam abordażem ją zdobyto ale ponownie się pojawiła i znowu abordaż ! |
|
|
jazgdyni Ech Cybie...
Pamiętasz jak w końcu zrobili unifikację podstawek? Do dzisiaj, z przyczyn wyłącznie sentymentalnych mam kolekcję lutownic w domu. A malowałeś igłą lekarską obwody drukowane na miedzi płytki, a potem trawiłeś i wierciłeś otwory 0,5 mm własnoręcznie zrobioną wiertarką napędzaną silnikiem maszyny do szycia Łucznik? A teraz w Hi-End właściwie liczą się tylko dobre triody. A ja jeszcze robiłem końcówki mocy na parowanych BU 52, bo miałem dostęp do charakteroskopu. A układzie push - pull. Opory oczywiście tylko typu AT, a kondensatory to ciężko zdobywane tantale. To były czasy... I to do dzisiaj gdzieś leży w piwnicy. Pewnie dzisiaj pieniądze bym robił. Radiotechniką hobbystycznie mniej się już zajmowałem. Bo to był jeden z moich zawodów. Gdy zawód radiooficera zanikł to nie tylko pierwsze Racale były z syntezą, ale również 2,5 kW nadajniki. A teraz ta cyfryzacja i ucieczka do góry. Przed emeryturą skończyłem na czystym K-band 25 GHz. A to podobno nie koniec. Qbity wkraczają w świat elektroniki. I wszystko już będzie inne. Heterodyna też. WUMLowcy już nic nie ogarną.
Warto powspominać prawda?
. |
|
|
jazgdyni To prawda, nie morderczy rewolucjoniści, pistolety są groźni, tylko podstępni "naukowcy, "myśliciele", "filozofowie", którzy chcą się bawić w Boga i zmieniać świat i ludzi.
Akademicy... Tfu! |
|
|
jazgdyni Opisałem cwaniaczka, kumpla onegdaj Adamowicza, który dostał od miasta zgodę i w kilkunastu punktach, w czasie Jarmarku Dominikańskiego, raczył naiwnych kromką chleba ze smalcem za 8 zł.
To jest powszechna manipulacja zachowaniami - o tym bedzie dalej.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Podzielam odczucia.
O tym będzie dalej.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni To co teraz te komunistyczne eunuchy - ujadacze robią dzisiaj, opisałem w dalszych częściach.
Bo tak na prawdę, niewiele się zmieniło. Tylko kły im wyrwano i zabrano TT-ki. |
|
|
jazgdyni Czy to nie byli Dzięgielewscy z Orłowa przypadkiem?
Jak kolega jednoznacznie napisał - potrafili komuś zniszczyć życie. I to z jakiego powodu? Zresztą bez powodu też. Po prostu ktoś im się nie podobał.
Fajnie, jak mamy podobne wspomnienia.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Jeżeli to doktorzy, a może nawet profesorowie, to dokładnie widać, dlaczego polskie uczelnie są w piątej setce na świecie. To naukowe eunuchy. Pierdzą tylko w stołek i wyłącznie kombinują jak zdobyć kasę i pod jaki grant się podczepić. Po prostu, tak po prostu - durnie z tytułami. Z tego m.in. powodu porzuciłem doktorat i poszedłem na morze. Nie dało się znieść chełpliwych i próżnych idiotów, wówczas towarzyszy, ze wsparciem w KW PZPR.
Jak widać po komentarzach, oni nadal istnieją i zasmradzają otoczenie. Eunuchy naukowe... |
|
|
jazgdyni Komentarz wulgarny i powiedzieć - kretyński, to mało.
Kolejny wyprany mózg. |
|
|
jazgdyni Chłopie - twoje zrozumienie sensu tekstu jest tragiczne. Po prostu intelektualnie nie ogarniasz i PAJACUJESZ wychwytując według ciebie nieścisłości. Więc po kolei. Bzdurą jest co piszesz, że heterodyna to generator. Bo generator to tylko część układu heterodyny, a wniosek z tego, że jednak nie masz pojęcia, co to jest heterodynowanie. Heterodyna jest układem dokładnie opisanym i składa się z jak najbardziej stabilnego generatora i miksera! Właśnie mikser, po polsku mieszacz, jest decydującym elementem powodującym wymieszanie dwóch sygnałów - przychodzącego ze stacji odbieranej i wytworzonego u nas, w naszym własnym źródle drugiego sygnału - generatorze - tak, że w rezultacie powstaje na wyjściu trzeci sygnał, będący rezultatem fizycznej reakcji pomiędzy dwiema falami o bliskich częstotliwościach. Rozumiesz teraz? Postudiuj jeszcze, co to jest pośrednia częstotliwość.
Ciężko było takie zjawisko uzyskać na prostych lampach typu dioda, czy trioda (ta pozwalała na modulację, ale już nie na mieszanie, czy zdudnianie). I dopiero, gdy zbudowano i rozpowszechniono elektroniczne lampy próżniowe o większej ilości siatek - elektrod można było uzyskać heterodynowanie. Takimi najpopularniejszymi lampami były pentody, czyli lampy, które posiadały trzy siatki.
Warto cię chłopie jeszcze nauczyć, że dzięki heterodynowaniu (właśnie w tylko jednej lampie, np. pentodzie) następowała przemiana, czy inaczej wytworzenie zupełnie nowej częstotliwości, będącej sumą albo różnicą częstotliwości sygnału z odbieranej stacji i naszego własnego generatora. Pojmujesz wreszcie? Generator to nie heterodyna. Jest on tylko częścią heterodyny.
Że też muszę laikowi, może nawet młodemu elektronikowi po Wikipedii tłumaczyć operacje na sygnałach radiowych z zastosowaniem historycznych lamp próżniowych.
A teraz najważniejsze - posiadacze radioodbiorników w tamtych czasach, w 99% nie mieli pojęcia jak co działa. Wiedzieli tylko, że już jest nowa lampa, którą powszechnie nazywano, również jak całe takie radio - heterodyną. Choć będąc twojego rodzaju upierdliwcem, powinno być superheterodyną. Ale to już było za długie.
Więc opuść swój ciasny i złośliwy umysł i jak chcesz uderzyć i wyśmiać, to się tumanie naucz na piątkę. Ja, tak się składa, miałem wykłady i zajęcia w laboratorium z wówczas tylko doktorem Gruszczyńskim, wielokrotnie nagradzanym naukowcem, między innymi autorem książki "Odbiorniki radiowe z przemianą częstotliwości". I konstrukcję i zasady działania odbiorników AM, FM i pozostałych modulacji, również z uwzględnieniem cyfrowych, czy to w komunikacji, czy choćby w radarach, mieliśmy świetnie opanowane. Oczywiście - jak się na studiach nie ślizgałeś.
Więc się dalej nie ośmieszaj publicznie, bo jak piszesz - "to łgarstwo, kompromitacja i śmieszność dla inżyniera elektronika." |
|
|
Tomaszek @jazgdyni
A miała być sentymentalna retrospekcja . Ale nasi panowie pojechali po szczególach i zaczęli pouczać (pewnie nauczyciele , bo oni się na wszystkim"znają"). W szczegóły nie wnikam . Raz już kiedyś chcieli użyć do klimatyzacji turbosprężarki silnika . Jeden z nich to podobno doktor fizyki . Jaja co? Ja ich wtedy nazwałem tres debiles . Czy oni kur...a dzieciństwa i młodości nie mieli ? Najcelniejsze z tego było spostrzeżenie niejakiego Dżabego o obowiązku meldunkowym . Zacząłeś fajno , ale trolle się zesrali i po nastroju . Ale ciągnij dalej , bo jestem trochę młodszy ale generalnje towszystko gra . Sam nie napiszę ale poczytać dobrze . Dzięki z góry .
|
|
|
megalampus Jak to " nie moga przesladowac" ??
Kolega z choinki sie urwal ?? a ta nasza patriotyczna mlodziez bita palami,granatami hukowymi,gazem to kto to robil ..Krasnoludki ?
A strzelanie do Gornikow i obywateli podczas patriotycznych manifestacji z pistoletow gladkolufowych i bicie to byly skrzaty kopalniane ?
A bicie palami,,kopanie z buta ,granaty hukowe,gaz,polewanie zimna woda obywateli swietujacych Swieto Niepodleglosci to kto ..ruskie ?
Prywatni wiezniowe jak Piotr Staruchowicz i inni ,liczne niewyjasnione Morderstwa na Komisariatach Milicji w liczbie 16 osob z Igorem Stachowiakiem, na czele i Dawidem Dziedzicem..
A Iwona Cygan ?? o pobiciach mnie po powrocie do Polski po 35 latach przez Slaskich policyjnych bandytow nie wspomne..
Kolego ,oni dostali tlusta kosc ( podwyzki) od Kaczynskiego to ja narazie obgryzaja..ale nie miej zludzen..czekaja z niecierpliwoscia na lepsze czasy..to ich bandycka natura..
W miedzyczasie zaostrzyli kontrole drogowe..od 1 Listopada..raczki na kierownicy i zadnych "gwaltownych ruchow" bo bedzie to kosztowac kazde 500 ZLP..
Masz byc grzeczny i pokorny jak pan Policjant zatrzyma cie do kontroli..nie musi sie juz legitymowac..Jestecie,mordowani,kopani,bici,ponizani ,pozbawiani ciezko zarobionych pieniedzy,Inwigilowani w Necie,telefonach,skrzynkach mailowych ,zyciu prywatnym a ty tu ze swoim Shangra La..Chlopie przejrzyj na oczy i rozgladnij sie wkolo !! |