|
|
Ryszard Surmacz Dziś przeczytałem Twój cały tekst. Potrafisz bardzo dobrze i przekonywująco tłumaczyć. Jasne, jak słońce.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Dziękuję za to info.
Prace nad bateriami są w szalonym tempie prowadzone na całym świecie. Obecnie planuje się dosyć drogi lit zastąpić sodem. Elektrolit też już od pewnego czasu jest żelem.
Teoretycznie metaliczny lit jako anoda ma największą pojemność energetyczną, około 3000 mAh z jednego grama. W rozwijaniu tego projektu są dwa duże problemy: przewodność, albo odwrotnie, opór elektrolitu, co decyduje o szybkości zarówno ładowania, jak i oddawania mocy. Drugim dużym problemem jest stabilność baterii. Nikt by nie chciał, by tak naładowana bateria znienacka wybuchła. Prace głównie koncentrują się na wewnętrznej topologii i geometrii. I zaznaczę - to już nie są, jak dotychczas baterie Li-ion. To są baterie z metaliczną anodą litową i elektrolitem w stanie stałym. To prawdopodobnie będzie w użyciu przez kolejne 5 - 10 lat. Chyba, że nadejdzie niespodziewany przełom.
Baterie i komputery kwantowe, to obecnie najbardziej innowacyjnie "gorący" temat na świecie. |
|
|
tricolour @Autor
A propos baterii, cytuje:
? Największe fabryki baterii do samochodów elektrycznych zbudowały tu azjatyckie koncerny. Koreański LG Chem ma tak dużo zamówień, że rozbudowuje fabrykę na terenie gminy Kobierzyce niedaleko Wrocławia, dzięki czemu w ciągu 5 lat ma zatrudniać tam 6 tys. osób. Ma też w planach budowę drugiej fabryki. Produkty LG Chem dostarczane są m.in. do zakładów Daimlera, Porsche, Volvo, Renault i Jaguara.
Niespełna 50 km od niej, niedaleko Oławy, Zhangjiagang Guotai Huarong Chemical New Material Co. Ltd. za 45 mln dol. buduje fabrykę elektrolitu do wkładów do baterii litowo-jonowych na potrzeby innych fabryk w Europie. Mercedes-Benz buduje w Jaworze, również na Dolnym Śląsku, fabrykę baterii elektrycznych do swoich samochodów.
BMW zbudowało centrum kompetencyjne w Monachium za 200 mln euro. Nie służy ono jednak do produkcji ogniw baterii, ale do prac badawczo-rozwojowych. |
|
|
jazgdyni Zasadę Petera przyciąłem sam świadomie z przodu, bo chciałem zwróćić uwagę na ten pułap - próg niekompetencji. Bo z tą zasadą jest tak, że często jest, a nie musi. jak wiesz, to głównie dotyczyło hierarchii korporacyjnej. Co zawęża, a ja tego nie chciałem, bo tak jest niemalże wszędzie.
Czy to błąd logiczny, czy niechcąco tak wyszło, czy własnie tak uważasz mianując Morawieckiego Nr.2 (jeszcze kompetentny), a nad nim jest tylko Nr.1 (już niekompetentny) Kaczyński?
Ej! Ja ciągle uważam PJK za spiritus movens całej poważnej prawicy i autentycznego męża stanu.
pzdr |
|
|
Jabe Możemy się zatem kontentować, że choć będzie gorzej, to nie aż tak źle, jak mają inni. |
|
|
jazgdyni Kiedyś grubo po transformacji zamarzyłem sobie z zerwaniem tułania się po świecie. Jako, że mam trochę rozeznania w branży "headhunterskiej", postanowiłem zaaplikować do potentata światowego w Polsce - "Ernst & Young". Niestety - totalna ściema. Polski branch office już kompletnie skorumpowany. Biorą tylko "swoich". Albo tych co mają układy we władzach, albo Bóg wie co. Fachowość i kompetencje są absolutnie bez znaczenia.
Ad.4 Starszy inżynier systemów wygląda interesująco. Tylko by trzeba zapoznać się jak to hierarchicznie wygląda. Osobiście, jak długo się da, wolałem być freelancerem. Ale jak się już zahaczyłem, to w Kuwejcie siedziałem 6 lat, a w Norwegii 14 (11 lat w jednej firmie). |
|
|
jazgdyni To się wszystko zgadza.
Tylko ja w tym wpisie mówię wyłącznie o formie przekazu. Nic, a nic o treści. O tym niech sobie gadają zawodowi obserwatorzy sceny politycznej.
Ps. W cotygodniowej dyskusji w TVP Info, jeden konkretny i dobry dziennikarz, zgadzając się ze mną, stwierdził - "Zabrakło efektu łał!" |
|
|
jazgdyni Wybacz Marku, ale te uwagi Obywatela D.C. (mało oryginalny, nawet nick podpieprzył najlepszemu muzykowi młodego pokolenia, śp. Grzeskowi Ciechowskiemu) to głupie pitolenie. Widać, że gość światowo nieobyty. Żeby nie było wątpliwości - w tej wyższej akcyzie chodzi wyłącznie o forsę. Lecz gdyby ten DC pożył w Skandynawii, popalał fajki w takiej Wielkiej Brytanii, to by pojął, że działania Morawieckiego to mały pikuś.. Paczka fajek bylejakich za 40 - 50 zł, to tamtejsza codzienność. W Finlandii, w jedynych sklepach z alkoholami Alko, ich narodowa wódka (dobra) Koskenkorva, najtańsza,kosztuje tylko 60 zł za butelkę. Tylko... sprzedaż jest ewidencjonowana (za okazaniem dowodu i wpisaniem do książki) oraz ograniczona. Podobnie Szwecja i Norwegia. Rezultat - wszyscy poza miastami wytwarzają moonshine, czyli pędzą bimbner. Typowe ceny alkoholi mocnych to mędzy 80 a 120 zł za butelkę. Ile jest w tym akcyzy? Zgaduję - 70 - 80 procent.
Przypomni się nam stan wojenny. Zacznie znikać cukier; ziemniaki podrożeją, a ja gdzieś w garażu mam z tamtych czasów oryginalne, laboratoryjne, szklane kolby i chłodnice ( teren używa konstrukcji metalowych).
Ale to się stanie dopiero wtedy, gdy zostanie przekroczony niewidzialny próg wytrzymałości narodu. Fajki przez jakiś okres zapewnią Białoruś i Ukraina. Już to przerabialiśmy parokrotnie. |
|
|
tricolour @Cyb
Nie mam żadnych podstaw, by nasze podwrocławskie fabryki podejrzewać o lokalizację ze względów środowiskowych. Nie unoszą się nad nimi żadne niepokojące dymy czy też chmury, a trudno podejrzewać, że w jednej z hal wykopano wielką dziurę i tam wszystko leją - no bez przesady.
Natomiast ciekawa jest jedna rzecz: miesięcznie dostaję kilka ofert pracy od różnych firm, które mogę podejrzewać, że czytają choćby mój profil na Linkedin. Czasami - i to jest szczególnie miłe - kierują się osiągnięciami pozazawodowymi, ale to też jest zrozumiałe, nieskromnie mówiąc. Nigdy natomiast nie było choćby cienia zainteresowania właśnie tymi firmami "technologicznymi". Owszem, najpierw jest tam rekrutacja wewnętrzna, jak w każdej korporacji, ale bądźmy realistami - nie ma takiej możliwości, by to wystarczyło.
Zresztą proszę w guglarce wpisać "lg szuka inżynierów" i co mamy?
1. specjalista do spraw floty
2. specjalista do spraw nieruchomości korporacyjnych
3. specjalista do spraw biurowych
4. starszy inżynier systemów
5. inzynier ds jakości
6. inżynier SQA
7. Inzynier procesu...
Nie ma niczego z development, biur konstrukcyjnych. Nie wiem, jak to wygląda na Politechnice, może nawet dobrze tylko nie dociera do mnie... ale nie jestem przekonany.
@Jazgdyni
Absolutnie nie podważam Pańskich osiągnięć, wręcz przeciwnie, doceniam i zazdroszczę. Jednakże nie ekstrapoluję ich na populację Polaków, choć jestem wyznawcą zasady, że człowieka inteligentnego powinna cechować skłonność do właśnie śmiałych ekstrapolacji. |
|
|
Anonymous Już ruchy są zbyt przewidywalne. Swoboda ruchów generała ograniczona do jednego: skręt w lewo.
Wychodzi coś takiego:
wolnosc24.pl
Z tej plejady akurat Piotrowicz mnie nie mierzi. Ale nie uprzedzajmy wypadków. |
|
|
jazgdyni Tak się toczy wygrane wojny.
Zgodnie z mądrościami Sun Tzu.
Generał zmienia swe działania i modyfikuje swe plany, aby inni nie mogli się ich domyślić. Zmienia swoją postawę i porusza się okrężnymi drogami, aby inni nie mogli przewidywać jego ruchów. |
|
|
jazgdyni Robi Zandberg wrażenie, prawda? Jak kiedyś młody Korwin Mikke.
Tylko, ża ja, będąc już starcem mam go za kolejnego głupka ideolo. Zgodnie ze słusznym twierdzeniem - "Kto przeczytał Karola Marksa jest komunistą. A kto go zrozumiał, jest antykomunistą."
Pan Zandberg nie zrozumiał. |
|
|
jazgdyni Cybie
W "tym kraju" literatem wiodącym jest jeszcze nadal Franz Kafka. Powoli zbliżamy się do Stanisława Lema. A Paragraf bardziej dotyczy Skandynawii, czy Niemiec (a w pewnych aspektach także USA).
I zapomniałeś Cybie, że w Polsce rządzi Zasada Petera, konkretnie ten fragment - "... każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji."
Oraz oczywiście wszechobecna prokrastynacja (maniana, maniana) |
|
|
jazgdyni Panie trikolorze
Może pan wierzyć, albo nie, lecz to nieistotne. Przez 40 lat tułałem się po świecie. Pracowałem i patrzałem. I ciągle rosłem. Zdobywałem kolejne specjalizacje, kolejne dyplomy. To nie ja sam płaciłem za nieustanne szkolenia. Nie było by mnie stać na to. Płacili moi pracodawcy. I nie podpisywałem żadnych cyrografów, że po kursie za 20 tyś USD będę przez tyle, a tyle lat ich niewolnikiem. Oni tylko chcieli, żebym się coraz bardziej specjalizował w rozlicznych dziedzinach. Nie chodziło im o Polaka do roboty. Mieli znacznie tańszych np. z Azji.
Jako specjalista, czy konsultant, a także projektant, a w końcu nawet supervisor i superintendent, widzieli mnie u siebie na kluczowych stanowiskach. Jednakże to, że byłem Polakiem, a nie na przykład Norwegiem, Anglikiem, czy Amerykaninem raczej nie dawało mi miejsca w zarządach, czy egzekutywie. Ale mi to zwisało. Osiągnąłem swój pułap i byłem doceniany.
Proszę sobie przeczytać w angielskojęzycznej Wikipedii, jak był dobry ETO oceniany"...Electro Technical officer can sometimes earn top dollar due to the complexity of systems onboard, however generally this person is also expected to have additional qualifications which specialise in process engineering, instrumentation and control."
"earn top dollar" jest tutaj kluczem i zapewniam, że te 30 tyś PLN Tuska na nowym stanowisku to nieco niepoważne wynagrodzenie. Specjalistom płaci się więcej.
Więc proszę nie deprecjonować polskich specjalistów i ich jakości. Wielkim problemem jest to, że mogą się oni rozwinąć w pełni tylko w krajach o najwyższych standardach. Przeważający parszywy polski charakter - zawiść, zazdrość, a do tego sitwy i układy powodują, że było to praktycznie niemożliwe w kraju. Lecz potencjał cały czas jest. I inni to dobrze wiedzą.
W kreatywności i w łatwości radzenia sobie bijemy na głowę zdecydowaną większość innych narodów. Z mojego doświadczenia jedyną nacją, która może się z nami równać to Hindusi. Dlatego jestem przekonany, że to Indie, a nie Chiny są przyszłością świata. Ich główny mankament - za szybko spoczywają na laurach. Nie są wytrwali. My, jak mamy problem, to będzie nas dręczył bez końca, aż go rozwiążemy. Ja najdłużej nie spałem jednym ciągiem 80 godzin. Byłem tylko na kawie i paru tostach. Pod koniec zasypiałem na stojąco. Ale swoje osiągneliśmy Rezultat - nie straciliśmy jakieś 20 mln USD.
Tak, że panie trikolorze - nie wiem ile pan ma lat - lecz w pewnym momencie pan zobaczy i przekona się, że Polska i Polacy są o wiele więcej warci, niż się powszechnie wydaje.
Pozdrawiam
|
|
|
xena2012 Czyli z Pana też już cały optymizm uszedł? |
|
|
tricolour @ Autor,
Zdrowy i myślący człowiek ma Schetynę w głębokim poważaniu, co we Wrocławiu dobrze wiemy. Niestety lepiej i od Premiera, i od całej reszty przemawiających tego dnia wypadł Zandberg pod każdym względem i jeśli kolejne cztery lata będą takie, jak minione, to Lewica - kto wie - może i wygra przyszłe wybory. A to nie jest moja bajka. Jednakże przeciwnika doceniam... |