Otrzymane komantarze

Do wpisu: Cug
Data Autor
jazgdyni
Nie chciałbym tutaj poruszać 75+, bo to duży temat na krytyczny i kontrowersyjny wpis. Siedzę w tym trochę, bo jestem z medycyną związany. Polska służba zdrowia jest w stanie kompletnego chaosu i zapaści. Napisałem nie tak dawno, co ja bym chciał. naszeblogi.pl
jazgdyni
Ano właśnie. Ja mam inną koncepcję - rodzina wielopokoleniowa żyjąca razem. Oczywiście na trzech pokojach się nie da. Zakładam, że to dodatkowe ubezpieczenie na starość. A dla wnucząt bezpłatny korepetytor. Fajnie się żyje. Na starość najbardziej smutna i zabójcza jest samotność. Pozdrawiam
jazgdyni
Popełnia się jeden polityczny błąd. Zdobycie władzy przez PIS utożsamiano z rewolucyjnymi reformami na wszystkich polach. Tylko... Pis zdobył władzę - prezydent, Sejm, rząd i... to wrzystko. Mówię - PIS rządzi ale nie panuje. Istnieją silne bastiony antypisu, które są ciężkie do zdobycia, jeżeli nie chcemy być państwem autorytarnym. Oczywiście wszyscy jesteśmy sfrustrowani, że szubrawcy i przestępcy nie są ukarani. Ale kto to ma zrobić? Sądownictwo to jeden z najsilniejszych antypisowskich bastionów. Potężnie szkodzili przez 4 lata. A do tego samorządy terytorialne, uniwersytety, durna masa aktorska, lekarze - cwaniacy. Nawet nauczyciele z Broniarzem. Berezy kartuskiej wybudować nie możemy. I tak dalej. Cierpliwości i zrozumienia bardzo potrzebujemy.
tricolour
Cała ta nasza energia, wkładana we wzajemne oskarżanie i kłótnie, to takie polskie czekanie na Godota. W każdym razie efekt marny. Jakiś taki mało kłótliwy wątek Pan rozpoczął, aż trudno się odnaleźć 😁. Normalnie nie ma co napisać.
Adalbertus
"Tak więc entuzjazm może wzbudzić tylko ktoś uznany za wiarygodnego. Ktoś, kto nie zawiódł zaufania społecznego. Ważne jest także, by entuzjazm obejmował jak najszerszą grupę rodaków. To musi być coś mocnego i dla wszystkich. Darmowe leki dla emerytów 75+," Wielki entuzjazm wśród seniorów 75+ wzbudziła obietnica z poprzednich wyborów,a następnie chwalenie się jej spełnieniem przed ostatnimi wyborami odnośnie darmowych leków. Ale entuzjazm ten  jakby nieco opadał z każdym rokiem, aż do dnia dzisiejszego, gdy staruszkowie realizując swoje recepty w aptekach musieli i nadal muszą każdorazowo za nie płacić, i to wcale nie mało. Owszem w ostatnim roku zaczęło trochę przybywać darmowych leków dla starców-emerytów, ale to są leki o wartości 2- 4 zł.    Podobnie spełniła się obietnica 500+ na dzieci, z tym,że na pierwsze dziecko spełniła się ona dopiero w toku ostatniej kampanii wyborczej, co dodatkowo świadczy o tym, że obiecujący i rozdający jako wiarygodni nie zawiedli zaufania społecznego.   
angela
Piękny dom,  kominek faktycznie fantastyczny. Ja zrobilam odwrotnie, dom został dla dzieci,  a my kupilismy mieszkanko. Jest czas dzialeczke dopielegnować.
Warmia
Pani Wasserman miała udowodnić i pokazać społeczeństwu, że Państwo Tuska nie działało. Śledząc wysiłki zwykłych ludzi, internautów, anonimowych specjalistów walczących o nie zamiecenie pod dywan wielu spraw, czuję że powoli cierpliwość się kończy i wzbiera gniew. W oczekiwaniu na reakcję Państwa, sprawczość instytucji: policji, prokuratury, służb specjalnych, ABW,  MSZ powoli budzi się "Zły", zaczyna tańczyć w nas "Joker". To nie jest normalne, żeby na własną rękę obywatele prowadzili śledztwa, chociaż to nie jest najgorsze, uczy krytycznego myślenia. Za chwilę roztańczony Joker sam zacznie wymierzać sprawiedliwość, po przeprowadzonym śledztwie , należy wynająć " Złego". Jeżeli za przestępstwa nie ma kary, nie szuka się winnych to Państwo Dobrej Zmiany także nie działa. Cug to ukaranie polskich urzędników odpowiedzialnych za katastrofę, która Pisowi jakby to nie zabrzmiało dała władzę. Cug to walka o polskiego obywatela zamordowanego w Egipcie. I tak dalej, i tak dalej... Tu są niebezpieczne emocje.
Do wpisu: Exposé
Data Autor
Ryszard Surmacz
Dziś przeczytałem Twój cały tekst. Potrafisz bardzo dobrze i przekonywująco tłumaczyć. Jasne, jak słońce. Pozdrawiam
jazgdyni
Dziękuję za to info. Prace nad bateriami są w szalonym tempie prowadzone na całym świecie. Obecnie planuje się dosyć drogi lit zastąpić sodem. Elektrolit też już od pewnego czasu jest żelem. Teoretycznie metaliczny lit jako anoda ma największą pojemność energetyczną, około 3000 mAh z jednego grama. W rozwijaniu tego projektu są dwa duże problemy: przewodność, albo odwrotnie, opór elektrolitu, co decyduje o szybkości zarówno ładowania, jak i oddawania mocy. Drugim dużym problemem jest stabilność baterii. Nikt by nie chciał, by tak naładowana bateria znienacka wybuchła. Prace głównie koncentrują się na wewnętrznej topologii i geometrii. I zaznaczę - to już nie są, jak dotychczas baterie Li-ion. To są baterie z metaliczną anodą litową i elektrolitem w stanie stałym. To prawdopodobnie będzie w użyciu przez kolejne 5 - 10 lat. Chyba, że nadejdzie niespodziewany przełom. Baterie i komputery kwantowe, to obecnie najbardziej innowacyjnie "gorący" temat na świecie.
tricolour
@Autor A propos baterii, cytuje: ? Największe fabryki baterii do samochodów elektrycznych zbudowały tu azjatyckie koncerny. Koreański LG Chem ma tak dużo zamówień, że rozbudowuje fabrykę na terenie gminy Kobierzyce niedaleko Wrocławia, dzięki czemu w ciągu 5 lat ma zatrudniać tam 6 tys. osób. Ma też w planach budowę drugiej fabryki. Produkty LG Chem dostarczane są m.in. do zakładów Daimlera, Porsche, Volvo, Renault i Jaguara. Niespełna 50 km od niej, niedaleko Oławy, Zhangjiagang Guotai Huarong Chemical New Material Co. Ltd. za 45 mln dol. buduje fabrykę elektrolitu do wkładów do baterii litowo-jonowych na potrzeby innych fabryk w Europie. Mercedes-Benz buduje w Jaworze, również na Dolnym Śląsku, fabrykę baterii elektrycznych do swoich samochodów. BMW zbudowało centrum kompetencyjne w Monachium za 200 mln euro. Nie służy ono jednak do produkcji ogniw baterii, ale do prac badawczo-rozwojowych.
jazgdyni
Zasadę Petera przyciąłem sam świadomie z przodu, bo chciałem zwróćić uwagę na ten pułap - próg niekompetencji. Bo z tą zasadą jest tak, że często jest, a nie musi. jak wiesz, to głównie dotyczyło hierarchii korporacyjnej. Co zawęża, a ja tego nie chciałem, bo tak jest niemalże wszędzie. Czy to błąd logiczny, czy niechcąco tak wyszło, czy własnie tak uważasz mianując Morawieckiego Nr.2 (jeszcze kompetentny), a nad nim jest tylko Nr.1 (już niekompetentny) Kaczyński? Ej! Ja ciągle uważam PJK za spiritus movens całej poważnej prawicy i autentycznego męża stanu. pzdr
Jabe
Możemy się zatem kontentować, że choć będzie gorzej, to nie aż tak źle, jak mają inni.
jazgdyni
Kiedyś grubo po transformacji zamarzyłem sobie z zerwaniem tułania się po świecie. Jako, że mam trochę rozeznania w branży "headhunterskiej", postanowiłem zaaplikować do potentata światowego w Polsce - "Ernst & Young". Niestety - totalna ściema. Polski branch office już kompletnie skorumpowany. Biorą tylko "swoich". Albo tych co mają układy we władzach, albo Bóg wie co. Fachowość i kompetencje są absolutnie bez znaczenia. Ad.4 Starszy inżynier systemów wygląda interesująco. Tylko by trzeba zapoznać się jak to hierarchicznie wygląda. Osobiście, jak długo się da, wolałem być freelancerem. Ale jak się już zahaczyłem, to w Kuwejcie siedziałem 6 lat, a w Norwegii 14 (11 lat w jednej firmie).
jazgdyni
To się wszystko zgadza. Tylko ja w tym wpisie mówię wyłącznie o formie przekazu. Nic, a nic o treści. O tym niech sobie gadają zawodowi obserwatorzy sceny politycznej. Ps. W cotygodniowej dyskusji w TVP Info, jeden konkretny i dobry dziennikarz, zgadzając się ze mną, stwierdził - "Zabrakło efektu łał!"
jazgdyni
Wybacz Marku, ale te uwagi Obywatela D.C. (mało oryginalny, nawet nick podpieprzył najlepszemu muzykowi młodego pokolenia, śp. Grzeskowi Ciechowskiemu) to głupie pitolenie. Widać, że gość światowo nieobyty. Żeby nie było wątpliwości - w tej wyższej akcyzie chodzi wyłącznie o forsę. Lecz gdyby ten DC pożył w Skandynawii, popalał fajki w takiej Wielkiej Brytanii, to by pojął, że działania Morawieckiego to mały pikuś.. Paczka fajek bylejakich za 40 - 50 zł, to tamtejsza codzienność. W Finlandii, w jedynych sklepach z alkoholami Alko, ich narodowa wódka (dobra) Koskenkorva, najtańsza,kosztuje tylko 60 zł za butelkę. Tylko... sprzedaż jest ewidencjonowana (za okazaniem dowodu i wpisaniem do książki) oraz ograniczona. Podobnie Szwecja i Norwegia. Rezultat - wszyscy poza miastami wytwarzają moonshine, czyli pędzą bimbner. Typowe ceny alkoholi mocnych to mędzy 80 a 120 zł za butelkę. Ile jest w tym akcyzy? Zgaduję - 70 - 80 procent. Przypomni się nam stan wojenny. Zacznie znikać cukier; ziemniaki podrożeją, a ja gdzieś w garażu mam z tamtych czasów oryginalne, laboratoryjne, szklane kolby i chłodnice ( teren używa konstrukcji metalowych). Ale to się stanie dopiero wtedy, gdy zostanie przekroczony niewidzialny próg wytrzymałości narodu. Fajki przez jakiś okres zapewnią Białoruś i Ukraina. Już to przerabialiśmy parokrotnie.
tricolour
@Cyb Nie mam żadnych podstaw, by nasze podwrocławskie fabryki podejrzewać o lokalizację ze względów środowiskowych. Nie unoszą się nad nimi żadne niepokojące dymy czy też chmury, a trudno podejrzewać, że w jednej z hal wykopano wielką dziurę i tam wszystko leją - no bez przesady. Natomiast ciekawa jest jedna rzecz: miesięcznie dostaję kilka ofert pracy od różnych firm, które mogę podejrzewać, że czytają choćby mój profil na Linkedin. Czasami - i to jest szczególnie miłe - kierują się osiągnięciami pozazawodowymi, ale to też jest zrozumiałe, nieskromnie mówiąc. Nigdy natomiast nie było choćby cienia zainteresowania właśnie tymi firmami "technologicznymi". Owszem, najpierw jest tam rekrutacja wewnętrzna, jak w każdej korporacji, ale bądźmy realistami - nie ma takiej możliwości, by to wystarczyło. Zresztą proszę w guglarce wpisać "lg szuka inżynierów" i co mamy? 1. specjalista do spraw floty 2. specjalista do spraw nieruchomości korporacyjnych 3. specjalista do spraw biurowych 4. starszy inżynier systemów 5. inzynier ds jakości 6. inżynier SQA 7. Inzynier procesu... Nie ma niczego z development, biur konstrukcyjnych. Nie wiem, jak to wygląda na Politechnice, może nawet dobrze tylko nie dociera do mnie... ale nie jestem przekonany. @Jazgdyni Absolutnie nie podważam Pańskich osiągnięć, wręcz przeciwnie, doceniam i zazdroszczę. Jednakże nie ekstrapoluję ich na populację Polaków, choć jestem wyznawcą zasady, że człowieka inteligentnego powinna cechować skłonność do właśnie śmiałych ekstrapolacji.
Anonymous
Już ruchy są zbyt przewidywalne. Swoboda ruchów generała ograniczona do jednego: skręt w lewo. Wychodzi coś takiego: wolnosc24.pl Z tej plejady akurat Piotrowicz mnie nie mierzi. Ale nie uprzedzajmy wypadków.
jazgdyni
Tak się toczy wygrane wojny.  Zgodnie z mądrościami Sun Tzu. Generał zmienia swe działania i modyfikuje swe plany, aby inni nie mogli się ich domyślić. Zmienia swoją postawę i porusza się okrężnymi drogami, aby inni nie mogli przewidywać jego ruchów.
jazgdyni
Robi Zandberg wrażenie, prawda?  Jak kiedyś młody Korwin Mikke. Tylko, ża ja, będąc już starcem mam go za kolejnego głupka ideolo. Zgodnie ze słusznym twierdzeniem - "Kto przeczytał Karola Marksa jest komunistą. A kto go zrozumiał, jest antykomunistą." Pan Zandberg nie zrozumiał.
jazgdyni
Cybie W "tym kraju" literatem wiodącym jest jeszcze nadal Franz Kafka. Powoli zbliżamy się do Stanisława Lema. A Paragraf bardziej dotyczy Skandynawii, czy Niemiec (a w pewnych aspektach także USA). I zapomniałeś Cybie, że w Polsce rządzi Zasada Petera, konkretnie ten fragment - "... każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji." Oraz oczywiście wszechobecna prokrastynacja (maniana, maniana)
jazgdyni
Panie trikolorze Może pan wierzyć, albo nie, lecz to nieistotne. Przez 40 lat tułałem się po świecie. Pracowałem i patrzałem. I ciągle rosłem. Zdobywałem kolejne specjalizacje, kolejne dyplomy. To nie ja sam płaciłem za nieustanne szkolenia. Nie było by mnie stać na to. Płacili moi pracodawcy. I nie podpisywałem żadnych cyrografów, że po kursie za 20 tyś USD będę przez tyle, a tyle lat ich niewolnikiem. Oni tylko chcieli, żebym się coraz bardziej specjalizował w rozlicznych dziedzinach. Nie chodziło im o Polaka do roboty. Mieli znacznie tańszych np. z Azji. Jako specjalista, czy konsultant, a także projektant, a w końcu nawet supervisor i superintendent, widzieli mnie u siebie na kluczowych stanowiskach. Jednakże to, że byłem Polakiem, a nie na przykład Norwegiem, Anglikiem, czy Amerykaninem raczej nie dawało mi miejsca w zarządach, czy egzekutywie. Ale mi to zwisało. Osiągnąłem swój pułap i byłem doceniany. Proszę sobie przeczytać w angielskojęzycznej Wikipedii, jak był dobry ETO oceniany"...Electro Technical officer can sometimes earn top dollar due to the complexity of systems onboard, however generally this person is also expected to have additional qualifications which specialise in process engineering, instrumentation and control." "earn top dollar" jest tutaj kluczem i zapewniam, że te 30 tyś PLN Tuska na nowym stanowisku to nieco niepoważne wynagrodzenie. Specjalistom płaci się więcej. Więc proszę nie deprecjonować polskich specjalistów i ich jakości. Wielkim problemem jest to, że mogą się oni rozwinąć w pełni tylko w krajach o najwyższych standardach. Przeważający parszywy polski charakter - zawiść, zazdrość, a do tego sitwy i układy powodują, że było to praktycznie niemożliwe w kraju. Lecz potencjał cały czas jest. I inni to dobrze wiedzą. W kreatywności i w łatwości radzenia sobie bijemy na głowę zdecydowaną większość innych narodów. Z mojego doświadczenia jedyną nacją, która może się z nami równać to Hindusi. Dlatego jestem przekonany, że to Indie, a nie Chiny są przyszłością świata. Ich główny mankament - za szybko spoczywają na laurach. Nie są wytrwali. My, jak mamy problem, to będzie nas dręczył bez końca, aż go rozwiążemy. Ja najdłużej nie spałem jednym ciągiem 80 godzin. Byłem tylko na kawie i paru tostach. Pod koniec zasypiałem na stojąco. Ale swoje osiągneliśmy Rezultat - nie straciliśmy jakieś 20 mln USD. Tak, że panie trikolorze - nie wiem ile pan ma lat - lecz w pewnym momencie pan zobaczy i przekona się, że Polska i Polacy są o wiele więcej warci, niż się powszechnie wydaje. Pozdrawiam  
xena2012
Czyli z Pana też już cały optymizm uszedł? 
tricolour
@ Autor, Zdrowy i myślący człowiek ma Schetynę w głębokim poważaniu, co we Wrocławiu dobrze wiemy. Niestety lepiej i od Premiera, i od całej reszty przemawiających  tego dnia wypadł Zandberg pod każdym względem i jeśli kolejne cztery lata będą takie, jak minione, to Lewica - kto wie - może i wygra przyszłe wybory. A to nie jest moja bajka. Jednakże przeciwnika doceniam...
Do wpisu: Bardzo niebezpieczny człowiek
Data Autor
Dark Regis
Daje to wzór J(2n)=J(2)*1010...01, czyli taki grzebień z 0 i 1 na zmianę. Jak nadam mu adekwatną nazwę, to reguła stanie się jasna. Niech D(k,n)=10...01...01, gdzie mamy k jedynek oddzielanych grupami n-1 zer. Wzór wygląda więc tak J(2n)=J(2)*D(n,2), albo ten wcześniejszy alternatywny J(2n)=J(n)*D(2,n) (bo D(2,n)=10...01, dwie jedynki i n-1 zer). Ogólnie jeśli mamy n=k*m, to rozkład jest J(k*m)=J(k)*D(m,k) albo =J(m)*D(k,m). J(2)=11, J(3)=111=3*37, ciekawe, że J(19) i J(23) są pierwsze. No tak, ale co daje ten rozkład? Wracamy z tym do wielomianów i mamy odpowiednie wersje (x^(k*m)-1)=(x^m-1)*(x^k+...+1) oraz (x^(k*m)+1)=coś podobnego z plusem w pierwszym i plus/minusami w drugim nawiasie. Niby nic, ale spójrzmy kolejny raz na ten najprostszy wzór: (x^n+1)=(x+1)(x^(n-1)-x^(n-2)+...-x+1). Jeśli w drugim nawiasie pogrupujemy wyrazy po dwa to będą one postaci (x-1)*x^k, dla k=1,...,n-2, a jedynka zostanie bez pary, bo n było nieparzyste. Toż to są zwyczajne "dziewiątki" poprzesuwane o pełne setki, czyli liczba 9090...91 (jedynka dodana do ostatniej)! Proszę bardzo inne spojrzenie: J(6) = 3*7*11*13*37, 91=3*37 J(10) = 11*41*271*9091, to 100001=11*9091 J(14) = 11*239*4649*909091, to 10000001=11*909091 J(18) = 3*3*7*11*13*19*37*52579*333667 to po prostu 1000000001=11*90909091 I to samo co 4, czyli dla 22=18+4, 26=22+4,... To są tylko najprostsze rowery marki "0-1-9". Są jeszcze takie: 91, 9901, 999001, czyli ogólnie 9...90...01. Np. J(12) = 3*7*11*13*37*101*9901, J(24) = 3*7*11*13*37*73*101*137*9901*99990001, J(48) = 3*7*11*13*17*37*73*101*137*9901*5882353*99990001*9999999900000001 (to są wszystko liczby pierwsze w rozkładzie). Już coś trybi? ;) Tak jest! Takimi czkawkami objawiają się potęgi dzielników n. Np. 32=2^5, J(32)=J(2)*D(2,2)*D(2,4)*D(2,8)*D(2,16) = 11*101*10001*100000001*10000000000000001; 27=3^3, J(27)=J(3)*D(3,3)*D(3,9) = (3*37)*(3*333667)*(3*333333333666666667), ta ostatnia jest złożona. Itd. Albo też takie modele "0-1-9", które bardzo trudno jest pokazać na wielomianach, ale są: 900009090090909909099991 w J(35) złożona; J(39) = 3*37*53*79*265371653*900900900900990990990991. Jest w czym kopać. Celem tego jest oczywiście znajdowanie najlepszych kryteriów dla rozkładów dużych liczb na czynniki pierwsze, jak powiedzmy zbiór kontrolny dla błyskawicznego algorytmu Millera-Rabina. Im większa podstawa systemu liczbowego, tym mniej liczb J(n) da się rozłupać, dlatego Fermat F(n)=2^2^n+1=D(2,2^n-1) albo Mersenne M(n)=2^n-1=J(n) zwrócili uwagę na system dwójkowy, gdzie jest ich najwięcej wśród małych liczb. Tutaj "dziewiątka" jest równa 1. Ot i cała historia matematyki w pigułce ;))
Dark Regis
Kryptografia jest dość prosta na tle innych teorii matematycznych. Ponadto zastanówmy się jak silne może być takie szyfrowanie zaszyte w ransomware (oprogramowanie szyfrujące pliki i żądające okupu), skoro koleś nie ma dostępu do olbrzymich liczb pierwszych i musi korzystać z szablonów funkcji? No właśnie. Dlatego da się to rozkodować tylko trzeba znać matematykę. Napisałbym o tym, jak już wspominałem, ale nie mam sił i czasu na walkę z materią, czyli brakiem możliwości wyrazu i przymusem poetyzowania. Wzór to wzór, rzecz konkretna, nie-wzór albo opis to problem dla amatora. Proste, więc na razie pas. Na marginesie zapytam, czy widział Pan kiedyś tzw. Małe Twierdzenie Fermata? On żył w XVII wieku (1601-1665), więc jaka wtedy mogła być ta matematyka, jakie teorie były i wzory? Prawda jakie to zabawne, gdy się skojarzy kilka powszechnie dostępnych faktów? No więc ten Fermat, najprawdopodobniej patrząc na rozkłady na czynniki pierwsze kolejnych liczb naturalnych, wymyślił takie oto twierdzenie: jeśli p jest liczbą pierwszą, to a^p-a dzieli się przez p. W alternatywnej wersji: jeśli a i p są względnie pierwsze, to a^(p-1)-1 dzieli się przez p. Prawda, że czyta się kijowo? No ale jest to w Wikipedii. Jak on na ro wpadł? Bardzo prosto. Jeśli będziemy próbowali zwijać do ułamków zwykłych ułamki dziesiętne, a szczególnie te okresowe postaci 0.123412341234...=0.(1234), to szybko zauważymy, że to daje się zapisać z automatu jako 1234/9999. Każdy taki ułamek okresowy ma taka postać, gdzie w mianowniku jest ciąg samych dziewiątek (wynika to ze wzoru na sumowanie szeregu geometrycznego). W innych systemach pozycyjnych podobnie, tylko rolę "dziewiątki" gra inna liczba. Np. w siódemkowym "dziewiątką" jest 6, stąd 0.(1234)=1234/6666. Z automatu. Wracając do naszego systemu 10-tkowego liczba 9...9 po wyciągnięciu 9, to inaczej 9*1...1. Nazwę dla skrócenia 1...1=J(n), gdzie n jest liczbą jedynek. Teraz patrzymy na kolejne rozkłady tych J-tów i ze zdziwieniem obserwujemy to: J(6) = 3*7*11*13*37, 7 w 1001 J(10) = 11*41*271*9091, 11 w 100001 J(12) = 3*7*11*13*37*101*9901, 13 w 111111, czyli w 1001 J(16) = 11*17*73*101*137*5882353, 17 w 100000001 J(18) = 3*3*7*11*13*19*37*52579*333667, 19 w 1000000001 J(22) = 11*11*23*4093*8779*21649*513239, 23 w 100000000001 Widać? Oto rozkład liczb J(2n)=J(n)*10...01, gdzie zer jest n-1. To jest właśnie organoleptyczne zażycie Małego Twierdzenia Fermata. A kto w dzisiejszej szkole potrafi to uzasadnić? Kto jest dziś tak szalony jak "Szatan z Siódmej Klasy" (Makuszyńskiego)? To jeszcze nic. Gdy rozpatrzymy rozkłady wielomianów postaci (x^n-1)=(x-1)(x^(n-1+x(n-2)+...+x+1) dla dowolnych n albo (x^n+1)=(x+1)(x^(n-1)-x^(n-2)+...-x+1) dla nieparzystych n, to stwierdzimy, że to są właśnie rozkłady takich liczb jak wyżej. Wiem, że czyta się to chu... Ale wnioski są warte wysiłku. Pierwszy wzór odpowiada tylko wyciągnięciu "dziewiątki". Drugi mówi o wyciągnięciu "jedenastki", czyli podzielności każdego J(2n) przez 11.