Otrzymane komantarze

Do wpisu: Cenny towar
Data Autor
jazgdyni
Miałem wątpliwą przyjemność pracować z czarnym Brytyjczykiem, III Mechanikiem, a właściwie ciągle umysłowo rodowitym obywatelem Cabo Verde, Facet pozostał mi w pamięci, bo już po 10 minutach padał, dosłownie padał, kładł się na podłodze, zalewał go pot, robił się blady, w jego przypadku szary, bo nie potrafił pracować w wysokich temperaturach. To było na brytyjskim tankowcu, na Perskiej, a jakiś idiota tak zaprojektował, że pomieszczenie agregatów było w zamkniętym metalowym pudle z fatalną wentylacją. Jednak ja potrafiłem tam wytrzymać nawet do godziny, odwadniając się okrutnie, a ten Afrykańczyk wyłącznie 10 minut. To nie jego wina. Oni po prostu tacy są. Zawsze potem opowiadał, jak cudownie jest żyć na tym Zielonym Przylądku, leżeć nic nie robiąc, gdy ziemia wokół obficie i bezinteresownie, bez przerwy rodzi banany i inne ananasy. Taki jest ich modus vivendi, więc tylko lewackie głupki z Makrelą na czele, wyobrażają sobie, że jak się ich sprowadzi do Europy, to staną się świetnymi pracownikami. Na to potrzeba stuleci i jak widać w Ameryce, 200 lat nie wystarczyło, by całą czarną populację zmienić. To nie tylko Afryka, tacy sami są Arabowie, którzy do poważnej pracy biorą sobie Europejczyków (fakt, dobrze płacą) a do mniej poważnej Filipińczyków i innych pracowitych Azjatów. Nie kochają pracy także Hindusi (nie wszyscy) i Pakistańczycy (w większości). To tylko moje pierwsze refleksje. Jedyna rzecz, która ciągnie ich do Europy to socjal. Wyłącznie! Może jeden na stu szuka dobrego fachu. Reszta kocha się włóczyć w grupie koleżków i molestować kobiety. Tak, to gatunek bezczelny prymitywizmem neandertala. Mądrale wołają: - Błąd, błąd! Nie dawać ryby, tylko dać im wędkę. Tylko oni qu*wa wędki nie chcą. W żadnym wypadku. Do modlitwy dorzucają: - I Boże strzeż mnie przed pracą.
Dark Regis
Podobno kraje afrykańskie, z których nastąpił masowy wypływ ludności, właśnie odtworzyły populację do poprzednich stanów wielkości i oczekują na jeszcze więcej otwartości i współczucia u Europejczyków. Ten cyrk nie skończy się nigdy, bo w przeciwieństwie do europejskich korpo eunuchów, oni nie widzą nic złego w ciągłej kopulacji, hodowli stad krów przeliczanych na kobiety, zadeptywaniu planety i w dwutlenku węgla. W ten sposób w ekosystemie gatunek bezczelny, mało wymagający i ekspansywny, wypiera gatunek zbyt wyspecjalizowany i wydziwiający, żeby móc się szybko przystosować do zmian. :)
Głos wołającego na pustyni. Jednak, gdy po lekturze notki choć jeden człowiek uniknie zniewolenia to już będzie coś. Z drugiej strony za handel ludźmi powinna być BEZWZGLĘDNIE wymierzana kara, którą "coś" usunęło z kodeksu karnego. Nie chodzi o zemstę, a o zapewnienie, że zwyrodnialec jeden z drugim już nigdy więcej nikogo nie skrzywdzi.
Do wpisu: Cug
Data Autor
jazgdyni
Dosyć chłodno żyjecie. Mnie też by to odpowiadało, ale moje panie wolą klimat tropikalny. Przy 19 zaczynają się trząść i narzekać. Nie mogę też przekonać do tradycji skandynawskiej - w domu grube skarpety, ciepłe dresy, góra na cebulkę zakończona solidnym swetrem. Też trzymają 18 - 19 st. Co do optymalizacji grzejników, to problem jest taki, że ja mam ich w sumie 28. I nie mam pojęcia, jak ta sieć wygląda. Więc po prostu działam ręcznie. Teraz optymalizuję kryzowaniem. Facet był szalony i z forsą się nie liczył (jak budował).Tu instalacje są autentyczną zagwozdką. Na przekład łazienka ma aż trzy sekcje oświetlenia. Osiem silniejszych 40W halogenów przy lustrze, wannie i toalecie; 20 słabszych 20W, na całość i dwie lampy sufitowe. Jak się włączy wszystko, to jest 800W oświetlenia. Wymieniając na LEDy schodzę do ok. 150W. A do tego jeszcze ogrzewana podłoga. Powoli, powoli, lecz myślę, że przez rok sporo poprawię.
paparazzi
.
tricolour
@Autor DB9 konieczne, leciwe kompy są w domu, to obecność złącza wydała się naturalna. Termostaty moje są indywidualne. Koszt ok 80 zl za sztukę, a w wersji super cichej moze dwa razy więcej. Mam taki tylko jeden w sypialni, naszej, rodziców. Znajomy ma system, gdzie termostaty mają łączność ze sobą i piecem wiec mozna sie pobawić na przykład żądaniem dogrzania jednego pomieszczenia. Nie wiem czy z tego tytułu moze byc jakas oszczędność, pewnie może tylko czy zrównoważy ona wydatek na system i jego utrzymanie. Generalnie u mnie jest.kilka prostych założeń typu: w domu temperatura minimalna to 17 stopni, w garazu 10, sypialnie ogrzewamy tylko rano 6-8 oraz 20-23, garaz 6-7, jadalnie 6-7 oraz 15-20, strychu nie ogrzewamy wcale tylko utrzymujemy >10.
Anonymous
Jednak ona nie poszła do pracy dla ulg w ramach walki z nierównością płci, więc to szacunek dla hartu w kobiecości a nie feminizmu. Nie zaburzała "równowagi duchowej"?
jazgdyni
Wyobraźcie sobie, że na nówce z Korei, chyba pierwszym na świecie shuttle tankerze do pracy w warunkach polarnych (Bodil Knutsen) miałem II Mechanika - dziewczynę ze Szwecji. Rewelacja. Ubierała się jak te komiksowe super hero. Czarny kombinezon z tysiącem kieszeni. Do tego pas narzędziowy. Opaska we włosach, itd. Była rewelacyjnym inżynierem. Raz, czy drugi, jak przyłapałem ją na nieistotnej pomyłce (dużych błędów nigdy nie robiła), to ona autentycznie cierpiała. Taki feminizm to ja podziwiam i szanuję.
jazgdyni
Nie dodałeś, że komp też musi mieć dziewięciopinowe RS232. Właśnie tak robi się optymalizację.  Do 4500 nie jestem w stanie spaść. Sama ciepła woda to prawie 300/mc. Od stycznia spróbuję tam zredukować temperaturę do 55 st., a mam 60. Ale ogrzewanie mam już na gazie poniżej 400/mc.  Więc sumarycznie gaz 5600/rok. Ale poprzednik wydawał ponad 10 000. Fakt, powierzchnia jest spora. Te elektroniczne termostaty to dla mnie ciekawostka. Działają indywidualnie, czy w systemie? i zdalne programowanie? I ile takie cacko kosztuje? Ja jestem dopiero na etapie walki z ustawieniem kryz dławiących na każdym grzejniku. Bo jedne grzeją mocniej, a inne słabiej.
Anonymous
...albo zug nie kobieta.
Anonymous
"W niedziele np. urwałam okno" - strach pytać o inne przykłady albo o dni powszednie. Xena Tornado, znaczy Kobieta Zug.
jazgdyni
Nie samca alfa proszę pani, tylko prostego inżyniera. Pracuję wg. zasady: najpierw pomyśl potem rób.
tricolour
@Autor i Anna A to bylo tak: Gdy kupiłem dom, to "odziedziczyłem" rachunki gazowe. Nie podobaly mi się. Przerabiać instalacji nie chciałem, piec działał wiec postanowilem zoptymalizować, co bylo. Zwykly multimetr z sondą temperatury, wyposazony w RS232 podłączone do kompa pozwolił obliczyć inercję ukladu cieplnego. Jego odpowiedź na pobudzenie jednostkowe wydajność źródła ciepła. Każdy kaloryfer dostał termostat elektroniczny z możliwością zaprogramowania algorytmu otwarcia zaworu. Także według obecności mieszkańców i użyteczności pomieszczeń. Efekt: 4500 zlotych rocznie za gaz.
Pani Anna
No proszę, cóż my biedne byśmy same poczęły? Gratuluję sąsiada.
xena2012
Mimo wszystko męzczyzna jest jednak potrzebny.Ja w niedzielę np.urwałam okno nawet nie takie stare.Jakoś go zabezpieczyłam,a w poniedziałek poprosiłam sasiada.Naprawił choc myslałam,że trzeba wezwac firmę do wymiany.Ale kręcił glową i pytał skąd we mnie taka siła i zwiał nawet nie chciał zapłaty.
Pani Anna
O widzę tutaj urażonego samca alfa! 😂 Zapewniam Pan, że dla nas. ludzi ze wsi palenie w piecu to nie jest żadna "operatywność", tylko normalność, a mężczyzna muszę to przyznać, zawsze mi jest potrzebny kiedy trzeba użyć wiertarki 🤣
jazgdyni
Gratuluję Pani operatywności. Są takie kobiety co potrafią wszystko. Właściwie to mężczyźni są niepotrzebni. Jednakże jest pewna różnica pomiędzy coś po prostu zrobić, a zrobić to dobrze. Jak zaszyć pacjenta na okrętkę. Nauka "kominka" dla kogoś związanego z nauką i techniką, to osiągnięcie optymalności procesu spalania z uwagi na wydajność i skuteczność. Podobnie jak robienie bimbru metodą grunwaldzką - 1410. Niby banalnie proste, lecz wystarczy przekroczyć temperaturę procesu o głupi jeden stopień i mamy berbeluchę a nie wykwintny trunek, Dedykuję więc: Bo ja sama wszystko wiem i śniadanie sama zjem, I samochód sama zrobię I z wszystkim poradzę sobie! Kto by się tam uczył, pytał, Dowiadywał się i czytał, Kto by sobie głowę łamał, Kiedy mogę sama, sama! - Toś ty taka mądra dama? A kto głupi jest!?  ....
Anonymous
W Krakowie i okolicach czasem dusi, a czasem są alarmy przekroczeń bez wyczuwalnego i widocznego zanieczyszczenia. Generalnie w miarę lat i walki o klimat sytuacja się pogarsza. Gratuluję inwestycji. Robi wrażenie.
jazgdyni
Chyba musieliby to udowodnić dokonując pomiarów zawartości spalin z mojego komina. Widziałem, że mają już drona do tego. A generalnie - smog to kolejny temat zastępczy. Po pierwsze - nie jest to sensu stricte smog (no może w Krakowie to jest). Generalnie mamy wysokie zapylenie powietrza. Przekonany jestem, że dawniej było nawet gorzej. To kolejna dziura ozonowa.
Pani Anna
Nie chcę Pana martwić, ale z kolei "Anzug" to w tym wyjątkowo topornym języku niemieckim znaczy też po prostu  garnitur, ubranie. Może ja głupia jestem, ale spędzając pierwsze lata swojego życia a nastepnie wszystkie wakacje i ferie na wsi, u dziadków, od małego potrafie napalić w każdym piecu kaflowym, rozpalić i ugotować obiad  na zwykłej kuchni opalanej węglem lub drzewem, o kominku nie wspominając. Nie pojmuję jak można całą zimę "uczyć się" kominka... Aha, mercedesem też jeździłam. Natomiast ludzie, oprócz wiecznego "cugu", potrzebują również spokoju i normalności, chwili wytchnienia i zastanowienia się równiez nad innymi sprawami niż tylko następne wybory. Chociaż nie przeczę, że do zaspokojenia podstawowej ludzkiej potrzeby sprawiedliwości przydałoby się ukarać przykładnie kilku większych aferzystów, jeszcze za naszego żywota.
jazgdyni
Jestem przekonany, że poprzedni właściciel lata całe nie używał kominka, bo po prostu nie umiał. Mimo tego kominiarz go sprawdził. Rozpalić na początku było rzeczywiście trudno. Raz, że nie umiałem, a dwa, za długo nie pracował. Pierwszą zimę uczyłem się go i starałem się go opanować. Błędów robiłem dużo. Drugiej zimy zaczł już dobrze pracować. Były efekty i koszty zaczęły maleć. Teraz mam go już chyba pod pełną kontrolą.
Anonymous
W Krakowie ten kominek mógłby tylko zdobić. Ekologizm pozwala truć na różne sposoby za to walczy z kominkami bo naturalny dym jest rzekomo szkodliwy. Łukasz Warzecha trafnie nazywa to ekobolszewizmem. Okazuje się, że Kraków jest awangardą rewolucji. wei.org.pl
nonparel
Dom i kominek bardzo ładny, gratuluję. Ja co prawda kominka nie mam (zawsze jest coś pilniejszego do zrobienia), ale też lubię swój domek. A co do cugu. Jeżeli przez dwadzieścia lat pali się byle czym, to komin się zapcha. Nie pomoże wtedy najlepsze paliwo. Trzeba dobrego kominiarza, żeby usunął to całe badziewie do czysta. Inaczej cugu nie będzie. A nawet jak się jakimś cudem przeczyści komin, po tylu latach rozpalić nie będzie łatwo. Zauważył to wiele lat temu mój ulubiony poeta, którego pozwolę sobie zacytować: "w krzesaniu iskier żywem materiał to jest rzecz główna, trudno najtęższym krzesiwem wykrzesać iskry z ... substancji miękkiej i podatnej" nonparel  
Jabe
Sądy nie są od uganiania się za przestępcami. Oskarżonego trzeba wpierw przed sądem postawić. Ale kto to ma zrobić? No kto? A złym samorządom dano nawet dodatkowy rok rządzenia.
jazgdyni
Takie jakieś poszukiwanie drogi wyjścia i zadowalającego rozwiązania. Trzeba polskie towarzystwo rozruszać. Skończyć z polonezem i zacząć tańczyć kujawiaka i mazura.