Otrzymane komantarze

Do wpisu: Cenny towar
Data Autor
Warmia
Kobiety. Latawce. Młode dziewczyny znad Dniepru czy Prutu stojące przy polskich drogach, już nie. A nawet te "baby" biegnące ochoczo do burdeli, czy te samotne, mniej atrakcyjne, ze starannie ufarbowanym odrostem na wakacjach - łowach. Nieważne czy same chciały, czy zostały oszukane, czy uciekały od biedy, przemocy, braku perspektyw...nieważne. Nikt nie ma prawa zrobić z człowieka towaru, faszerować narkotykami, gwałcić, nagrywać filmy, a na koniec zabić np. wyrzucić nieprzytomną przez okno. Jak latawca. 
Warmia
Kobiety. Latawce. Młode dziewczyny znad Dniepru czy Prutu stojące przy polskich drogach, już nie. A nawet te "baby" biegnące ochoczo do burdeli, czy te samotne, mniej atrakcyjne, ze starannie ufarbowanym odrostem na wakacjach - łowach. Nieważne czy same chciały, czy zostały oszukane, czy uciekały od biedy, przemocy, braku perspektyw...nieważne. Nikt nie ma prawa zrobić z człowieka towaru, faszerować narkotykami, gwałcić, nagrywać filmy, a na koniec zabić i wyrzucić nieprzytomną przez okno. Jak latawca. 
jazgdyni
Cybie, kontynuując twój tok rozumowania powinno się sprawę wciągnąć na międzynarodową wokandę, bo jest to oczywiste pozbawianie wolności i wymuszanie konkretnych zachowań żywieniowych, czyli podstawowych dla życia. Zobaczysz, wkrótce stwierdzą że źle i za dużo oddychamy i zaczną nas uczyć, jakże zdrowego dla wszystkich i dla całej Natury, wstrzymywania oddechu. Na szczęście mam już praktykę, bo przy nurkowaniu swobodnym przekroczyłem 4 minuty.
jazgdyni
Marku, użyłeś jakże adekwatnego - "od rzemyczka do koniczka". Jednakże myśli nie pociągnąłeś. Mam kontakt ze środowiskiem, gdzie te modne narkotyki są chlebem codziennym ludzi. Maryśka to już jest coś na równym poziomie z papierosem, czy piwem. I ilość THC jest drugorzędna. Oczywiście dobre by było dużo. Idiotyzmem jest oddzielanie, czyli praktycznie pozbawianie THC z konopi, w przypadku medycznej suplementacji w stosunku do osób starych na pograniczu depresji, lub GAD - ustawicznego nieokreślonego niepokoju, oraz chorych terminalnie. Przecież oni bardzo potrzebują spokoju, odprężenia i poprawy nastroju. Nieważne... Maryśka to przedszkole. Dzieciaki nie używają za dużo, bo 1 gram to ok. 50 zł. Ale za to Maryśkę można podrasować. W PL mało się stosuje, lecz choćby moczenie trawki w formalinie podobno daje niezłego kopa. "Towarzystwo" jest na etapie amfetaminy. A dokładniej - metamfetamina. Na rynku jest jej chlorowodorek tworzący lepkie, brudne kryształy. To króluje na imprezach, zasadniczo w weekendy. Fama głosi, że zapobiega efektom alkoholowego upicia. Są pieniądze, to jedzie się dalej - kryształ, albo metę (nazwy slangowe) wzbogaca się nieco kokainą. Wiadomo więc, że dalszym krokiem będą kokainowe kreseczki. Znany powszechnie celebryta na takie kokainowe imprezki wydawał podobno 50 tysięcy zł. miesięcznie. A dalej - to już zależy od fantazji i portfela. Nie będę już dalej wymieniał. A możliwości są duże. Więc zgoda - Maryśka stanie się oficjalnym produktem BIO do tumanienia coraz większej grupy obywateli. Nie ważne, że efektem długoterminowym są nieodwracalne dziury w pamięci, kłopoty z koncentracją, czy ta słynna gastrofaza. I jeszcze parę inny dolegliwości somatycznych.  
Anonymous
Przyszłością jest Maryśka. W Stanach nikt nie chodzi po ulicach pijany, bo wszyscy jeżdżą na lekkim hayu. Nikomu się nie spieszy. Mogą spokojnie stać w korkach. W diecie wegańskiej też oczywiście jest miejsce na konopie. Nie od razu bogate w narkotyki ale od rzemyczka do koniczka. Czy może być lepsza motywacja do stosowania diety niż objawy odstawienia zamiast chęci jedzenia? "Produkty pochodzące z konopii włóknistych, siewnych one są dosyć jasne pogrupowane i to jest zrobione na poziomie dyrektyw europejskich i prawodawstwa europejskiego, gdzie w sposób jasny określone jest, które z tych wyrobów są dopuszczone do obrotu i są legalne, a które mają znamiona substancji traktowane już jako substancje psychoaktywne i takim poziomem zawartości THC jest poziom 0,02%. Wszystkie produkty, które zawierają mniej są legalne i od jakiegoś czasu spokojnie można zająć się produkcją dowolnych preparatów, które są produkowane z tego rodzaju konopii. Tego typu rośliny mogą być uprawiane w Polsce. – tłumaczy Jarosław Siudy rozwiewając wątpliwości dotyczące psychoaktywnych skutków." comparic.pl
jazgdyni
Nawet w minimalnym stopniu nie rozgrzeszam i nie zamierzam rozgrzeszać Polańskiego. Powinien nadal ponieść karę. I czego niestety nie ma - powinien się spotykać z powszechnym ostracyzmem. Mówią - ludzie się zmieniają. To prawda. Lecz aż do śmierci ich grzechy będą z nimi. I bez litości powiedziałbym 90 letniemu w twarz - ty zboczeńcu. Ps. Tajlandia Xeniu to mały pikuś i raj dla dziadków. "Ostrzy" jeżdżą w celach seksualnych do Wenezueli, czy Kolumbii; a pedofile do Algerii, Egiptu lub Maroka. Głodne panie też mają swoje podróże.
jazgdyni
Odpuść pani Annie. Co weekend staje się zgryźliwa i uszczypliwa i atakuje bez sensu tu i tam. Zazwyczaj personalnie. Nie będę dociekać jaki to czynnik właśnie w weekend wydobywa z kobiety tyle złości. Nieważne. Ja patrzę na to z pobłażaniem. Nie ważne czy kobieta, czy mężczyzna.
jazgdyni
O wybuchu i gwałtownym rozwoju seksu w internecie napisałem osobny artykuł. Parę lat temu uważnie przyglądałem się zachowaniu grup, w pewnym sensie "społeczeństwa" szympansów bonobo, inaczej szympansów karłowatych. To tutaj właśnie wszystkie stosunki i relacje społeczne sprowadzają się do seksu. Jest pedofilstwo, pedalstwo (bo nie mogę napisać homoseksualizm), kazirodztwo, seks oralny i analny. Nawet samce jak mają konflikt to walczą kutasami. Autentycznie. Czyli jest to społeczność gdzie seks determinuje wszystko w życiu. Czy znowu jakiś miliarder idiota typu Soros, lub Gates naczytał sie i się zachwycił? A potem stwierdził - zróbmy z ludźmi to samo. Przestaną stękać i narzekać.
jazgdyni
To co piszesz, zmiana standardów żywieniowych, to tylko kolejna wojna handlowa. Kolejna, bo dobrze pamiętam wiele poprzednich - przemysł tytoniowy kontra koncerny farmaceutyczne (zdecydowanie wygrał koncerny i na tony sprzedają Tabexy i Nicorette, itd), wojna masło kontra margaryna, wojna o szkodliwość jajek (dziś swobodnie zalecają 7 na tydzień), wojna z czerwonym mięsem, kłamstwo szpinakowe, idiotyzm 0 alkoholu, idiotyzm szkodliwości laktozy i glutenu, itp, itd. Teraz autentycznie udało im się rozpętać te wszystkie BIO, Vege, gdzie na końcu są fruktarianie. Końcowy wniosek jest taki, że człowiek jest mało ważny w stosunku do natury, fauny i flory, oraz atmosfery lub piasku na plaży. Ostatnie oświadczenia rodziny twórcy oszukańczego Microsoftu Bill'a Gates'a jest przerażające - populację człowieka na planecie należy gwałtownie zmniejszyć, bo rozplenił się jak chwast. Wszystko to dlatego, że już ponad 70 lat nie było poważnej wojny i bogacze z nudów wymyślają idiotyzmy oraz wszelkimi metodami usiłują nadal się bogacić.
jazgdyni
Wszystko zgoda. Tylko panie Tomaszu, chyba pan przyzna, że idąc za tym chlebem i kiełbasą i zamiast brać udział w wysoko wykwalifikowanym teamie, podejmuje dla niej upokarzającą pracę, to ona wtedy cierpi. To nie jest sytuacja życie, albo śmierć. To wyłącznie podniesienie sobie standardów życia. Zasada - dla pieniędzy zrobię wszystko. Sądzi pan, że wszyscy są tacy?
Pani Anna
@Ryszard Surmacz Pański stosunek do kobiet, Panie Surmacz oceniam prawidłowo, bo czytajac niekiedy to, co tam Pan sobie pisuje można zauważyć, że "wyrwie" się Panu coś świadomie lub nie i to całkiem często. A tu jakaś "niunia", a tu "baby, co chciały chłopa", a to ( jakiś czas temu) "panienka, którą dali Panu na jakimś weselu do towarzystwa na całą noc". Rozumiem, że pisząc o demoralizowaniu "ludzi" wybrał sobie Pan przykłady akurat kobiet - tych, co tak "wiele kiedys znaczyły w odzyskaniu niepodległości". Ja Panu napisałm o roli ich mężów i niech pan nie udaje głupiego, że pan nie rozumie. Takie jak Pan to raczył nazwać "powiastki" to prawdziwe życie, a to, co "ludzie", czyli w przypadku pańskiego komentarza akurat kobiety muszą niekiedy robić aby zwyczajnie przeżyć, nie podlega ocenie w kategoriach demoralizacji. Inna "powiastka" - kobieta z 3dzieci wyrzucona przez męża z domu postanowiła, że jej dzieci nie będą głodne, będą miały gdzie mieszkać i skończą szkoły. I dokonała tego, w tym właśnie zawodzie, o czym dzieci doskonale wiedziały i ani przez chwilę nie przestały matki  szanować. To też demoralizacja, ale chyba trudno ja nazwać "niunią co to chciała chłopa i wrażeń".  Pan tak spłyca problem, że faktycznie szkoda na Pana czasu.
Tomaszek
@iazgdyni Do życia potrzeba kiełbasy i chleba . Gdybyś miał wybór biegać z młotkiem po zardzewiałej łajbie albo przymieranie głodem to co byś wybrał ? Bo jednak pielęgniarek do opercaji transplanracji to trzeba może 2 może 3 procent a tyłki podciera się również w Polsce . Brak im tylko siły przebicia . A wszystkie rządy i życie też traktuje umiarkowanych i dobrych ludzi jak frajerów . I być może to pielęgniarki są ostatnim środowiskiem z etosem , a napewno ich duża część . 
Ryszard Surmacz
@ Pani Anna Oj, jak zwykle Pani nie bardzo rozumie w czym rzecz. Dobrze, że Pani pracowała, dobrze, że pomagała, ale w moim komentarzu chodziło o rolę cywilizacji w demoralizowaniu ludzi. Kobiety są tu ofiarą, Jeżeli Pani pracowała w pomocy i tego nie widzi, to gratuluję. Przez wiele lat byłem reportażystą i takich powiastek, jak Pani mogę opowiadać godzinami. Źle też ocenia Pani mój stosunek do kobiet. To tyle, co mogę napisać. Resztę, Pani wybaczy, ale będzie stratą czasu.
xena2012
Jak w świetle ostatnich wydarzeń z Polańskim Autor odniesie się do problemu wspolczesnego handlu kobietami czy dziećmi?Czy fakt zaistnienia w polityce,sztuce lub w ogole w społeczeństwie ludzi o talentach,predyspozycjach wyzszych od przecietności rozgrzesza ich z braku moralnych zachowań?Jesli tak to cóż warte jest nawet roztrząsanie czy przeciwdziałanie narastającej fali?Udajemy że nie widzimy rzekomo turystycznych wyjazdów podstarzałych Europejczyków do Tajlandii,młodych dziewczat do Dubaju ,a w Polsce uwązamy,że gwałty wprawdzie sprzed lat Polańskiego nie podlegają osądowi bo on ,,wielkim rezyserem jest''.Problem za którym stoją pieniądze(wydane bądź zarobione) na prostytucji czy nietykalność znanych osób po prostu się rozmywa a winni nie czuja sie winni.Polański sądząc po wypowiedziach na portalach jest nawet broniony a aureola wielkości nadal wisi mu w Polsce nad glową.Pomimo kolejnych oskarżeń nie zamierza uchylac się od udziału w festiwalach ,spotkaniach czy wykładach na temat sztuki filmowej a także własnych dokonań.Podstarzali Europejczycy nadal bedą jeździć podziwiać ,,widoki''Tajlandii,mlode dziewczeta nadal będa zafascynowane Emiratami a walka z chrzescijaństwem dokona reszty.
Pani Anna
Panie Surmacz, Pan jak zwykle coś tam widział, gdzies tam bywał i uważa, że pozjadał wszystkie rozumy. A to "niunia ze szpilką przy ustach", a to "dwie dziewczyny, co chciały dużo chłopów", a to "I pomyśleć, że w okresie zaborów w Polsce, kobieta odegrała tak wielką rolę w odzyskaniu niepodległości Polski.". Coś chyba umknęły pańskiej uwadze te kobiety, Ukrainki, Bułgarki, a także  bardzo, bardzo  wiele Polek, które są przywożone do "pracy" przez własnych poślubionych mężów. Siedzą tacy w tych burdelach, czy wynajętych mieszkaniach w kuchni, mierzą żonie czas i liczą pieniądze. Przez dwa lata pracowałam charytatywnie kilka godzin w tygodniu w organizacji pomagającej takim kobietom w Niemczech. Niech Pan nie pisze o rzeczach, o których nie ma Pan bladego pojęcia. Znam takiego, Polaka, a jakże, co nawet robi zakupy i obiad gotuje, żeby tylko żona nie musiała "odrywać się od pracy". Cóż, mężczyźni, jakby na to nie patrzeć, też odegrali wielką rolę w odzyskaniu niepodległości Polski.
Ryszard Surmacz
Jest jeszcze jedna ścieżka demoralizacji społeczeństw. Tą ścieżką jest upadająca cywilizacja, która swój handel oparła na seksie. Nawet w reklamie szpilek wykorzystywana jest długa prosta szpilka, oczywiście przy ustach jakiejś niuni. W ten proceder włączany jest nie tylko świat reklam, ale również TV, prasa, a ostatnio nawet szkoła, poprzez LGBT. Młode kobiety od małego są molestowane i wydaje się im to normalne. Teraz zaczyna molestować się chłopców. Stosownie do tego się zachowują. Znam osobiście dwie dziewczyny, które trafiły do burdeli z własnej woli, bo chciały coś przeżyć, bo chciały chłopa. Dużo chłopów. Dziś już mają powyżej 50-tki i obydwie są bardzo religijne. Nie będę tego tematu rozwijał, bo dzisiejszy stosunek do niego przypomina niedawny stosunek do Łukaszenki. Wszystko, co wówczas napisano w jego obronie, musiało mieć wymiar rusofilski. A Dziś Amerykanie namawiają nas do zmiany spojrzenia na Białoruś. Wciąż poplątanie z pomieszaniem. Podobnie jest z kobietami. I to się nazywa niewolniczy lub parobczarski, z krótka perspektywą, sposób myślenia. Kiedyś przez trzy miesiące mieszkałem w Erewaniu i miałem okazję przyjrzeć się kto przyjeżdżał tam na zarobek. Głównie piękne Litwinki i piękne Ukrainki. Ormianie czekali pod drzwiami, jak u lekarza, gdy jeden przekroczył limit czasowy, wszyscy czekający walili pięściami w drzwi. I pomyśleć, że w okresie zaborów w Polsce, kobieta odegrała tak wielką rolę w odzyskaniu niepodległości Polski. 
Anonymous
Podpisywanie ZLA się wywraca od zmian pod te e-recepty. Widoczna zmiana szyldu przy logowaniu do EPUAPu (nie wiadomo po co bo jest gorszy niż był i kłuci się z reszta szaty graficznej) wyraźnie wiąże się z blokowaniem systemu. Poknocili, teraz łatają, zabierają czas lekarzom i w efekcie pacjentom. Mówi się, że to upraszcza pracę. Guzik prawda. Więcej czasu i więcej papieru. Ale ja nie o tych "błędach i wypaczeniach". Tak jak potrafili dzięki lobbowaniu sprzedawać leki na obniżenie cholesterolu setkom milionów zamiast setkom tysięcy, tak rękami lekarzy za chwilę sprzedadzą rzekomo zdrową żywność potrzebującym. Najpierw serwują propagandę mięsowstrętu i zapisują do sekty wegan, za chwilę dietę pudełkową wcisnąć będą chcieli np. seniorom za złotówkę. Nawet jeśli to wstrętne i drogie, to po podniesieniu rachunków za CO2 wielu zmuszą. Potem ceny normalnego jedzenia wzrosną na skutek spadku popytu a ludzie sami się będą domagać socjalu. Od tego tylko krok by wszyscy płacili na Zakład Zdrowego Żywienia. Oczywiście dotowany przez państwo więc zapewne Narodowy ZZŻ (co temu Narodowcy winni?). Kto będzie chciał ten drugi raz zapłaci drożej za starego poczciwego schabowego z ziemniakami i kapustą. Pomory świń pewnie na tym etapie się utrzymają. Zacznie się piętnowanie nielegalnego uboju.
jazgdyni
Problem obowiązkowego wprowadzenia e-recept, podobno w skutek dyrektywy UE, jest skandalem, kto wie, czy nie zahaczającym o kryminał. Czytelnicy tu nie wiedzą, ale wszyscy aptekarze zostali zmuszeni do CODZIENNEGO raportowania przez internet swojej aktywności, zakupów, sprzedaży i innej. Program chyba pisali studenci pierwszego roku informatyki, bo jest tak bzdurny i nieludzki. A błędy, w większości robione przez lekarzy i producentów leków, te właśnie podwójnie kodowane paski i kwadraty, te paskudne EANy, które często się nie zgadzają, będą finasowo karane. Przez kogo? Oczywiście apteki. Firma informatyczna (przeklęty monopolista) wzięła grube pieniądze za nowe moduły programowe. Ministerstwo zmusiło apteki do zakupu sprzętu też za grube pieniądze. I dlaczego do cholery to nie działa dobrze?! Gdzie są możliwości korekty? Jakiś kuzyn znowu się nachapał, a cierpieć ma cały sektor farmaceutyczny. Dlaczego takich problemów nie mają żadne banki? Czy dlatego, że poważne firmy zatrudniają programistów za pensję od 11000 wzwyż, a biedniutkie pisowskie MZ tylko za 6 - 7 tysięcy? To paranoja i burdel. Totalny bałagan, a nie ułatwienie i przejrzystość. Klasycznie tak, jak często przecina się wstęgę oddając nową drogę, a zrobiono tylko 100 metrów do kamery. A z drugiej strony ustawa farmaceutyczna (najnowsza i nieprzemakalna) jest przez koncerny i sieci obchodzona ze wszystkich stron, mafiozów wywożących polskie leki wsadza się przy kamerach TV na kilka dni i zaraz się wypuszcza. I lista brakujących ważnych lekó ciągle się wydłuża. W MZ trzeba wyrzucić wszystkich od ministra do ciecia. Bo to albo jaskinia złoczyńców, albo szpital wariatów.
Anonymous
Ina twarz współczesnego niewolenia po kawałku: "Ks. Bortkiewicz na premierze „Mięsożercy”: weganizm to już nie dieta, tylko oferta ideologiczna Film „Mięsożerca. Wróg numer jeden” nie jest o koncepcjach żywieniowych. Bo weganizm i wegetarianizm dzisiaj przestały być propozycjami dietetycznymi. Są ofertą ideologiczną. Są ofertą, która promuje godność zwierząt. Ale ta promocja dokonuje się kosztem degradacji człowieka. Im więcej szacunku dla zwierząt, tym więcej pogardy dla człowieka. To właśnie dlatego film, który mogą Państwo dzisiaj zobaczyć jest tak ważny, a zarazem tak niepopularny w pewnych kręgach. Skala i źródła ataków na ten film pokazują, że spór nie toczy się o dietę, spór toczy się o światopogląd, a ostatecznie toczy się o człowieka, jego wartość, jego godność - napisał w liście skierowanym do uczestników premiery filmu „Mięsożerca. Wróg numer jeden” ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr."  pch24.pl  
Anonymous
Na pewno nie lekarze w IIIRP. Właśnie zbliża się dzień przymusu wystawiania recept. Lekarz ma być skrybą systemu. Oczywiście nie chodzi tylko o dystrybucję dla globalnych koncernów farmaceutycznych. Podwójne kodowanie i podwójne wykorzystanie: drugie to permanentna inwigilacja. Z innej beczki: marihuana jako narzędzie czynienia ludzi poddanymi. Jak w Seksmisji z tabletkami, których w końcu nie zażyła Lamia. businessinsider.com.pl
jazgdyni
No i powiedz Marku - kto jest wolny na tym świecie?
Anonymous
Po przeczytaniu pierwszych zdań myślałem, że to o globalizmie. Niewolnictwo klasyczne oczywiście jest problemem ale wszystkich dotyczy zniewolenie mentalne, prawne, administracyjne, ekonomiczne i fizyczne. Globalizm to nie tylko wolne przepływy towarów, ludzi i technologii. Globalizm jako idea zniewolenia człowieka, "Cała eksploatacja "ludzkiego towaru" polega na zmuszaniu ludzi do czegoś wbrew ich woli, do czegoś, gdyby tylko pozostawić im wolny wybór, nigdy by nie robili."
jazgdyni
O tym dużo piszę. Wojna cywilizacyjna. Walka Dobra ze Złem. Walka Prawdy z Kłamstwem. Politpoprawność jest murem, którym ogrodzono prawdę. Murem osmotycznym, jednokierunkowym. Kłamstwo może się do prawdy przesączać i ją rozwadniać, oraz z nią się mieszać. Taka sztuczka kanadyjska.
jazgdyni
Sprawa jest skomplikowana. To często kwestia godności osobistej. Wysoko wykwalifikowane pielęgniarki wolą za wyższe (lecz nie tak wiele) zarobki podcierać tyłki zniedołężniałym, często paskudnym i pogardliwym Niemcom, niż asystować przy skomplikowanych operacjach transplantacji serca, lub innych, ratujących życie ludziom. Gen niewolnika, albo tylko parobka, u wielu jest nadal silny.
jazgdyni
Niech mi tu żaden lewak nie usiłuje gadać, że jestem rasistą. Ja tylko poznałem osobiście jakie są różnice między rasami. Nie gardzę murzynami i mam przyjaciół w Kenii, Tanzanii, a nawet w Somali.