Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zapiski dyletanta, Cz 2. Perfidny Prezes.
Data Autor
jazgdyni
Tak jest. Dr Targalski, wystepujący tu jako Darski, był tutaj wymagającym i bezwzględnym szefem. To jemu zawdzięczam mój pobyt tutaj. Jednakże naszeblogi.pl, czyli my tutaj, byliśmy częścią poważnego, prawicowego portalu niezależna.pl, który z kolei jest internetowym elementem imperium pana Sakiewicza - Gazety Polskiej. Pan Targalski jakiś czas temu rozstał się z zarządzaniem naszego portalu, a chyba jakiś rok temu z zaskoczeniem zauważylismy, że niezależna.pl odciął ostro link do naszych blogów, pozostawiając nas samymi. Zaznaczę, że niezależna jest tworzona i redagowana przez zawodowych dziennikarzy. Dlaczego więc nagle nie chcieli już mieć do czynienia z blogerami - amatorami, nawet takimi, jak pan Kuźmiuk, czy pan Czarnecki? Sądzę, że to poczucie zagrożenia i obrona swojej pracy i zarobków, przed pewnego rodzaju internetowymi wolontariuszami. Blogerzy budzili niepokój, bo nie byli tak ograniczani, jak dziennikarze, a na dodatek niektórzy byli nawet lepsi i poczytniejsi od zawodowców. Więc jaka jest teraz sytuacja, wzajemne powiązania, itp - nie wiem. Tak, czy inaczej na samej górze stoi pan Sakiewicz.  
jazgdyni
Przepraszam wszystkich PT Czytelników, ale edytor naszych blogów jest do dupy. Choćbym nie wiem jak starał się przyzwoicie edytorsko to opublikować, to i tak na końcu program NB zeżre to, zmieli i wypuści po swojemu, w swoim prymitywnym formacie. Na innych portalach nie mam tego problemu. Panie Redaktorze Sakiewicz! Niech Pan nieco zainwestuje w ten, chyba ważny, blogerski przytułek. Przecież mieliśmy spory udział, by stanął Pan na nogi. Z poważaniem Janusz Kamiński / jazgdyni
Do wpisu: Zapiski dyletanta, Cz 1. Tradycyjne niemieckie geszefciki
Data Autor
tricolour
@Jazgdyni Może sprzedane, ale moim zdaniem - kupione. Kiedyś byl wywiad z młodym naukowcem, ktory siedzial za biurkuem nikomu niepotrzebny. Cos tam pisał, nikogo to interesowało. Teoretyk, prawie zaraza. Aż pewnego dnia zapukało dwóch angielskojęzycznych gości w garniturach i zaproponowali pracę za oceanem... i już byl nasz młody polski naukowiec i potrzebny, i dobrze opłacany. Identycznie jak z rosyjskimi pracami nad dyfrakcją fal na specyficznych krawędziach i powierzchniach, ktore w Rosji przeszły bez echa, a dzięki którym mamy samoloty stealth. Amerykańskie.
paparazzi
Potwierdzam, nigdy nie miałem problemu z grypa. Teraz od więcej niż miesiąca czuje cegłe w płucach. I nie mogę z tego wyjść! Po 70 !Aby zakończyć optymistycznie, nie daje się, na ten czas kuruje się whisky.
paparazzi
Przepraszam ze się wcinam ale jak bym czytał siebie. Tak na przykładzie, bo jesteśmy w podobnym wieku. Wszystko związane ze zdrowiem wiążę się ze stresem i objawami somatycznymi. Doświadczyłem tu w USA podobnego efektu. Ale co do win piwa a nawet przypraw objawy było natychmiastowe. O dziwo jakieś dziesięć lat temu nie było problemu.  Sypia prawdopodobnie chemikalia jakie nam się nawet nie śni i efekt jest. A może starość. Ale zaraz, zaraz Co do wieku to nawet mój zięć młody chłopak doświadczył tego samego. Kie licho, jakby spytał malkontent maxilampus.
Dark Regis
No tak, ale wróćmy do Adama i Ewy. Ten środek kupiłem na czyjeś życzenie w domu, a potem walało się to na półce z lekami. Wreszcie poczułem objawy grypowe i matka dała mi to obtaczane cudo "bo ktoś to stale bierze". Nie sprawdzałem składu, ale to nieistotne. Ja wiem jak to działa, bo okazało się, że widzę to od co najmniej 2 lat. Są to stany od radosnego koziołka matołka do deprechy powodującej awantury, prawda? Od nadaktywności czynnościowej do totalnego zmulenia, że się tylko siedzi w kącie i gapi w ścianę. Świetnie "współpracuje" to z alkoholem, właśnie "uspokaja", mylę się? Myślę, że nie. Mój brat to GWno zażywa na "chorobę wrzodową". Jak krótkie są te dystanse pomiędzy gotowaniem w kuchni, a wiedzą aptekarską, nieprawdaż? ;)
Teresa Bochwic
Ciekawe Pana refleksje. My z rodziną też przeszliśmy jakąś dziwną infekcję w Berlinie podczas Świat, jedna osoba zapalenie płuc. Czy to nie było TO? Ale czy TO wytwarza odporność? Ktoś tu przechodził dwa razy w ciągu dwóch miesięcy
jazgdyni
Dopowiem tak, nawet jak coś genialnego powstaje w naszych laboratoriach, przypomnę choćby Blue-Ray - błękitny laser, czy grafen, to w momencie wprowadzania do przemysłu, już mamy to sprzedane. Chciałem teraz coś opatentować. Sprawdziłem, podzwoniłem - cała procedura około 5 lat i 5 tyś TYLKO dla urzędu, za uzyskanie praw własności. Prywatny nie ma szans. A kadra naukowa z tytułami? Groszoroby, przekręciarze i lewusy. Jedynym obiektywnym miernikiem jest światowy rejestr cytowań. A tam Polaków nie widać.
jazgdyni
Od 50 lat, od słynnego Biseptolu, nie powstał w Polsce żaden lek. Te pseudofarmaceutyczne firemki, które popowstawały jak grzyby po deszczu i doprowadzają do wściekłości reklamami TV, zajmują się wyłącznie mieszaniem starych wypróbowanych składników, chyba nawet nie sprawdzając, jaki będzie efekt. Trzeba rzeczywiście być uważnym przyjmując lekich tych podwórkowych producentów.
sake2020
Dał Pan podtytuł-pandemiczna ironia.Ale czy bardziej niz w przypadku lekkomyślnosci Włochów ironią jest lekceważący stosunek do działań i badań naukowych w Polsce chocby przy temacie koronawirusa w Polsce?O sukcesie naukowców  prof.Drągiem na czele z Politechniki Wrocławskiej i naukowców z Universytety Lubeck w Niemczech który rozpracował kluczowy problem walki z wirusem poprzez zahamowanie enzymu proteazy SARS-COV2 cicho w mediach choc już zaczęto produkcję leku.Teraz widać jak ważne sa badania naukowe,jak wazna jest myśl techniczna.TYlko czy to jest docenione?I czym sie zajmują,jakie badania promują dzisiejsze uczelnie?Przecież tylko słyszymy o grantach idących na badanie antysemityzmu.Czym się zajmują nasi naukowcy ,profesorowie,kadra naukowa uniwersytetów czy politechnik? Co wnoszą do nauki tacy profesorowie jak Środa,Senyszyn ,Hartman czy Sadurski czy rektor Uniwersytetu  Toruniu? Czym sie zajmuję kadra naukowa jak docent z Katedry Fizyki UW Kochanowski? Jatrzeniem politycznym wyzwiskami,promocją homoseksualizmu? Jedynym pomysłem niejakiego dr Jabłońskiego z UW jest propagowanie siusiania na Pomnik Smoleński a gdzie jakieś inne ,,osiagniecia''?Dlatego warto się zastanowić nad pracami profesora Drąga bo rozwiazywanie palących problemów to wyścig z czasem.  .
sake2020
Kilka lat temu moja przygoda z reklamowanym i bez recepty Teraflu zażytym podczas grypy skończyła się  szpitalu.Zawarta tam efedryna spowodowała migotanie przedsionków serca i duszności .
jazgdyni
Pisałem tutaj z cała faktografią o radykalniejszym pomyśle głównych aliantów po II WŚ - powszechnej sterylizacji Niemców. To już nawet nie był projekt, bo były nawet przygotowane zespoły medyczne do zabiegów. Tylko wtedy nie byłoby Beaty Uhse i Terese Orlowski (nasza Tereska!)
jazgdyni
Witam Wiem, że w Niemczech robi się wszystko inaczej. Po swojemu. Nawet ich schematy techniczne - elektryczne i elektroniczne, są inne niż na całym świecie (jeszce japońskie i niektóre azjatyckie też są inne). Więc bardzo możliwe, że działają wg. swoich procedur i swoich swoistych algorytmów statystycznych. Lecz taj, czy inaczej, na końcu trzeba standaryzować, tak, jak mili nie da się mieszać z kilometrami. Co do informacji i danych o COVID-19. Potrzeba dużo roboty, żeby wszystko zweryfikować i ujednolicić do wspólnego schematu. Nauka tego wymaga. Ale polityka i propaganda wprost przeciwnie.. Pozdrawiam
jazgdyni
@Imci Witam Najpierw, by Ciebie dobrze nastroić: youtu.be Wszystko co piszesz, zgadza się. Tylko już w moim wieku muszę i innym też zalecam, podchodzić do swego zdrowia holistycznie. Bo nigdy już nie mamy i nie będziemy mieć wyłącznie jeden problem zdrowotny. Zazwyczaj jest już kompleks. I te małe starcze choróbki wzajemnie się przenikają, wchodzą w interakcję i mogą dawać interesujące objawy. A jeszcze, co najważniejsze, siada układ immunologiczny, telomery się skracają, itd. Można się więc spodziewać nowości w swoim zdrowiu. Nigdy w życiu nie byłem alergikiem. A 2 lata temu stałem się. Wylazło to po zjedzeniu porcji niemieckich szparagów. Bąble na głowie po dziesięciu minutach. Duże jak srebrny dolar. Przewertowałem literaturę - szparagi nigdy nie powodują alergii, ale szkopy używają jakiejś chemii na wzrost, więc już więcej ich szparagów nie tykam. Sporo włoskich win też wywołuje natychmiastową reakcję alergiczną. Te ich siarczyny muszą być jakieś kiepskie. Nie tykam też już piwa, które kiedyś lubiłem. Przestało smakować, a potem są jelitowe sensacje. Te wszystkie nowe antgrypowe wynalazki zawierają wiele substancji, które kiedyś były nawet zabronione. Najczęściej można spotkać pseudoefedrynę, którą w większych ilosciach ćpuny się narkotyzują (najpopularniejsze to krople Acatar). Więc się nie dziw, że może Cię otumanić, jakbyś wypalił jeden po drugim dwa skręty z wysokiej jakości marychą. A w kontrze do koronawirusa, poważne medyczne eksperymenty testują połączenie leku na malarię (Malaron - 250 zł na receptę - obowiązkowy, jak jedziesz do Afryki Zachodniej), z lekiem na HIV (nie wiem nic o nazwie i cenie, ale wiem, że drogie bardzo). A co do ostaniej wątpliwości - lekarze zabijają, szpitale zabijają. Jeżeli tylko Ciebie stać i chce się Tobie poszukać z wiarygodnego źródła - znajdź jednego, zaufanego i mądrego lekarza opiekuna (co ciekawe - najlepsi teraz są ci młodsi 35 - 40 lat), który będzie dbał o Ciebie i Twoją rodzinę. Z tą dosyć słuszną hipotezą o dziwnym działaniu pewnych leków jest jeszcze gorzej. Po pierwsze działają bardziej osobniczo, tzn. na każdego inaczej. Jednego lek wprowadzi w euforię, a drugiego ten sam lek wpędzi w depresję. A po drugie, ten sam lek od różnych producentów może mieć nieco inne działanie. To zapewne kwestia tajemnic technologii. Tak, jak Coca coli jeszce nie udało się dobrze podrobić. Sorry Panie Imci. Rozpisałem się zwracając na ty, a już nie mam cierpliwości poprawiać. Pozdrawiam
Dark Regis
Tak. Znam ten rodzaj grypy i przechodziłem ją już dwa razy: w poprzednim roku jesienią i pod koniec stycznia. Charakterystyczne dla niej jest to, że nagle nie wiadomo z czego coś zaczyna drapać w gardle, a oczy łzawią jak przy zapaleniu spojówek. Dzień dwa i sama mija. W styczniu postanowiłem jej dopomóc minąć, bo miałem trochę roboty i brak czasu na leżakowanie, więc zakupiłem w sklepie jakieś cudo pod nazwą Grypostop. W efekcie późnym wieczorem dostałem takiego globusa (chyba takie ciśnienie rozrywa oponę w aucie), że nie wiedziałem gdzie w nocy głowę położyć. Brak gorączki to pikuś przy tym, że w ogóle przestałem odczuwać temperaturę, którą odbierałem tylko jako natężenie globusa, a najlepiej mi się siedziało ;). Zero gorączki, ale uczucie jakby było ze 40 stopni, lewitacja, bóle stawów, mięśni i siusianie co godzina. Następnego dnia nie mogłem nawet wstać z łóżka. Odstawiłem więc wszystkie specyfiki i medyczne ulepki, przeleżałem dzień z nocą i kolejnego dnia wziąłem się jakby nigdy nic się nie stało do roboty. Dziwne. Pewnie Pan już kojarzy co jest w składzie takich cudownych olejów z węża jak ten Grypostop :). Oczywiście paracetamol, ale nie tylko. Dlatego mam takie niemiłe przypuszczenie, że pewne rodzaje leków lub ich kombinacji (typowo branych na "grypę") mogą zaogniać efekty wywoływane przez obecnego wirusa. Oczywiście gdyby nawet tak było, to lekarze nigdy przenigdy się do tego nie przyznają, że z niewiedzy po prostu mogli zamordować dziesiątki ludzi. To tylko hipoteza, ale przyzna Pan, że choroby dziś są niezwykle dziwne, prawda?
nonparel
Witam Odnośnie Niemiec - także zwróciłem uwagę na te statystyki. Wytłumaczenia są dwa: 1. W Niemczech robi się więcej testów, niż w innych krajach, stąd też wykrywa się dużo zakażeń bezobjawowych. 2. Jest tak, jak Pan mówi - jak ktoś starszy jest zakażony, to przyczyną zgonu jest niewydolność krążenia spowodowana przewlekłą choroba serca (kiedyś kolega pracujący na R-ce tłumaczył mi, że jak tramwaj obetnie komuś głowę, to w gruncie rzeczy też umiera on z powodu niewydolności krążenia, więc wystarczy pamiętać tylko jeden numer ICD). Być może w grę wchodzi jedno i drugie. Ale generalnie - statystyki CONVID-19 są niedoszacowane i niespójne w różnych krajach, należy je traktować z dużym przybliżeniem. Już tłumaczę dlaczego: załóżmy, że w czasie akcji "ZNICZ" policja zatrzymała dwa tysiące nietrzeźwych kierowców. I jak Pan myśli - czy w dniu 11 listopada na drogi wyjechało dwa tysiące nietrzeźwych kierowców, czy więcej? nonparel
Do wpisu: Panika gorsza od wirusa
Data Autor
jazgdyni
Sprawdzam, sprawdzam oczywiście. Moja też nie jest wysterylizowana. tak, że od czasu do czasu spotykam się z jej baletem i śpiewem, podczas gdy konkurenci grzecznie czekają na tarasie. Ale sobie z tym radzę. Watro też zwracać uwagę na znaczek outdoor, co dotyczy tych kotów, które wychodzą na dwór. A moja właśnie wychodzi - inspekcja okolicy wieczorem po zachodzi i rano o piątej.
Pani Anna
@tricolour Każdy Land ma swój rząd i każdy rzadzi się swoimi prawami, jakby Pan nie wiedział. Wielu Niemców zresztą uważa, że Bawaria to nie Niemcy, oni nawet język maja taki, że mało kto ich rozumie. Niech sobie robią co chcą, mało mnie to rusza.
Anonymous
M.in. po to jest ta epidemia, aby wyczyścić zapasy magazynowe. W ten sposób pobudzono zdychającą koniunkturę. Sklepy zapłacą Vat. Dochodowego akurat nie bo nie płacą, ale i tak się budżet podreperuje.
tricolour
@Anna Ja też, co do zasady, nie widzę ani złośliwości, ani ironii nawet w stwierdzeniu, że 90 tysięcy dzieci umiera codziennie z braku wody i jedzenia. Bo generalnie, tak zwyczajnie, przy piątku, siedząc właśnie w domu - a właściwie w piwnicy, bo to mam centrum informatyczne mego domu - mam to w nosie... do czasu aż się dokopię do jakiś głębszych pokładów swojej osoby. Wtedy raczej czuję ból i to nie tylko nosa, można rzec - bez nadmiernego wstydu - całego siebie. Tak tylko na marginesie to piszę i w wielkiej tajemnicy, bo jeszcze ktoś gotów pomyśleć, że mam serce.
tricolour
@Anna Co tam w tej Bawarii wyprawiają, szkoły i przedszkola zamykają? Tuska z jasnogrodu wzięli czy co? Jeszcze Wam kamieni kupę zrobi i Bayerische Motorwerke pod Kobierzyce przeniesie, wszak akumulatory będą na miejscu...
Pani Anna
@Tricolour Nie widzę w tym stwierdzeniu, że "rodzimy się i umieramy" żadnej złośliwości ani ironii. Szczerą prawde Pan powiedział, chyba po raz pierwszy tutaj. 
Dark Regis
A sprawdza Pan, czy na saszetce jest słowo "Sterile"? Moja kotka nie została poddana nazistowskiemu obrządkowi eugenicznemu, dlatego weterynarz ostrzega przed szkodliwością karmy "Sterile".
jazgdyni
A ja właśnie w zaprzyjaźnionym sklepie znalazłem dla mnie nowość - saszetki Purina Friskies - kawałeczki mięsa w sosie, co plus sucha karma 7+ też Purina wystarcza na całą dobę (bo w nocy też oboje nie śpimy i muszę ją wypuszczać do rudego kumpla). I taka saszetka to jedyne 1,40 zł. Więc od razu kupiłem 30 sztuk na miesiąc. Również miłego weekendu. I mam nadzieję, że rano w niedzielę nie zobaczymy Rachonia w mundurze, jak wprowadzą stan wyjątkowy. .
tricolour
@paparazzi Każdy sądzi swoją miarą. Do głowy ci nie może dojść, ze można pisać z przekory i dla satysfakcji, bez oczekiwania na pieniądze. A może sam sprzedajny jesteś, co?