Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kocham Włochy i Włochów/
Data Autor
Dark Regis
Nie mam co prawda przeboju, ale warto to obejrzeć, żeby uzmysłowić sobie do czego prowadzą zakazy i nakazy rzucane z poziomu rządu do zapchania pysków, bez stworzenia żadnej infrastruktury lokalnej, procedur i szkolenia służb (czyli coś jak w Polsce - raport NIK). youtube.com
jazgdyni
No tak... Egri Bikaver, słynna bycza krew, czyli ciężki burgund do poważnej wyżerki i zdrowych żołądków. Ale się piło... owszem. No i tokaje się znadjdowały, a potem zakrólowały bułgarskie Sophie. Takie czasy...
jazgdyni
To po co się wpieprzasz na MÓJ blog ?!  
Czesław2
Wygląda na to, że Olga Szyrowa została wycięta z internetu. Za Pasję?
Czesław2
Nie widziałem Pasji. Dopiero teraz... Próbowałem coś przeczytać o Oldze Szyrowej. Po polsku zero.
Dark Regis
Adres poczty mam w profilu.
Dark Regis
Słyszałem dementi w TV. Jest tylko jedna uwaga. Ambasada Włoch mówiła, że nie ma sprawy i że *TRANSPORT WKRÓTCE DOTRZE DO WŁOCH JAK ZAKŁADANO*. No to co on robił przez ten - policzmy - niemal tydzień w Polsce, hę? Za mało mamy danych, żeby przyjmować dementi strony zainteresowanej bez żadnego ale.
Dark Regis
Oczywiście, że tak. Najpierw fakty na stół. A więc wirus na pewno mutuje, co potwierdził dziś Grzesiowski (badania są w toku), ale mutacje te [dotąd] nie są jakieś bardziej zjadliwe. Nie wyklucza to w przyszłości możliwości pojawiania się jakiegoś turbowirusa na tej bazie. Wchodzą tu w grę dwa czynniki i o obu już wspominałem: 1) naturalne mutacje, czyli jak np. podejrzewane przez media kilka dni temu splątanie z jakąś odmiana grypy (w końcu oba wirusy mogą wniknąć do jednej i tej samej komórki); 2) celowa inżynieria genetyczna na zasadzie wykwintnego przyjęcia - niejeden czeka z utęsknieniem ze swoim bąkiem, żeby się przyłączyć, gdy będzie okazja i by potem wskazać palcem na tego drugiego. To drugie zagrożenie dziś nazywa się teoria spiskową, ale zapewniam, że jest poważnie brane pod uwagę w sztabie każdego poważnego państwa. Państwa pajace ograniczone zostają tylko do reagowania post factum. Właśnie możliwość tajnego podłączenia się z własnym wirusem pod małą epidemię w celu udawania niewiniątka jest tu celem "biotechnologii". Przecież botnety w Internecie też się nie ujawniają samoczynnie i czekają z jednej strony na potężny rozrost sieci botów, a z drugiej na jakąś zawieruchę, żeby ukryć prawdziwy cel ataku. Na przykład fala ransomware, która przykuwa całą uwagę gawiedzi, jest tylko przykrywką dla właściwej działalności szpiegowskiej. Gdy już nie można utrzymać sprawy w tajemnicy, mówi się o jakimś wycieku danych, ale nie o jego rzeczywistych przyczynach. Tak więc nawet chroniczna grzybica w formie dziurawych aplikacji i systemu operacyjnego nie jest tu bzdetem. Wszystko da się wykorzystać. Ale wróćmy na grunt biologii. Wirus rzeczywiście musi dotrzeć do organizmu w ilości większej niż pojedyncze sztuki. Stała ekspozycja na wirusa kończy się fatalnie, jak w przypadku lekarzy. Wirus atakuj e śluzówke oka, nosa i gardła. Ale przecież jakoś musi potem dotrzeć do płuc, prawda? Czyli odbywa się wielokrotny cykl namnażania, aż zostanie osiągnięty cel i wystąpią silne widoczne objawy. Wirus nie wytwarza odporności tego rodzaju jak szczepienia na ospę itp. Dlatego osoby już wyleczone zarażają się wielokrotnie (fakt z Chin i Azji). Jaka jest tego przyczyna, skoro limfocyty uczą się wykrywać białka wirusa, nie wiem. Teraz dolar. Tak, właśnie likwidacja gotówki jest kolejną próbą detronizacji dolara. No bo jakiż to sposób mają finansiści na odróżnienie komputerowej płatności w dolarach, funtach lub jenach? To że jeden ma jedne nóżkie bardziej? ;) O przeliczniku decydują notowania i spready, a resztę załatwia maszyna. Nie interesuje mnie to, czy był to dolar czy nie, gdy jeden towar wymieniłem skutecznie i po mojej myśli na inny towar, prawda? Walutą pośredniczącą mógłby być równie dobrze Bitcoin, tak jak w Polsce pod Tuskiem można było na Podlasiu kupić samochód za pszenicę i prosiaki, z jakąś tam nieistotna walutą w tle - złotówką, euro, czy rublem - co było już potem zupełnie nieistotne. Tak działa dzika ekonomia niestety.
jazgdyni
Drogi Imci Sądzę, że chyba Pan przecenia możliwości intelektualne i organizacyjne naszej społeczności i naszej władzy. Powiedziałbym, że jesteśmy dosyć bałaganiarscy i niekonsekwentni. Poza tym, ani Pan, ani ja nie mamy w sprawach państwowych dostatecznej wiedzy. A dzieją się różne rzeczy. Proszę tylko spojrzeć na reprymendę w moim następnym tekście, jaką udzieliła mi pani Teresa Bochwic, z którą ma zaszczyt mieć internetowy kontakt od lat. A jest ona i członkiem KRRiT, oraz doradcą prezydenta Dudy. Czyżby było coś na rzeczy w temacie, który poruszyłem, cytując Newsweeka? Nawet sam prezydent publicznie stwierdził, że to fejknius. A my tu snujemy story, jak byśmy to lepiej zrobili. Pozdrawiam
jazgdyni
@Imć Waszeć Czy istnieje możliwość wymiany zdań, nie tutaj, lecz na jakimś prywatnym komunikatorze typu PW lub Wiadomościach Facebooka, albo inne. Chodzi wyłącznie o naukę i poglądy. Żadne prywatne sprawy. Pozdrawiam
jazgdyni
@Imć Waszeć Byłbym bardzo sceptyczny w stosunku do teorii rażenia różnymi mutacjami wirusa. To nie symulacje komputerowe. W biotechnologii pracuje się miesiącami, a nawet latami. Jednakże fakt, że w Wuhan było laboratorium bio czwartego poziomu zmusza do zastanowienia. A to, że Chińczycy lubią chodzić na  skróty, to powszechnie wiadomo. Dlatego ich produkty są takie marne. Także powszechnie wiadomo, o długoletniej walce rozpoczętej przez Chiny w wykreowaniu anty-dolara. Nie udało się z BRIC, to próbują dalej. A różnice między Włochami są takie, że: A/Włochy były pierwsze i działały po omacku; B/Są spore różnice technologiczne i kulturowe między Włochami i Niemcami; C/Niemcy, na swój benefit, stosują korzystniejszy dla nich standard statystyczny. U nich ludzie nie umierają na koronawirusa, chociaż są zakażeni, tylko na zapalenie płuc, cukrzycę, niewydolność sercowo oddechową itd. Identycznie, jak to jest przedstawiane w Rosji (Czy od lat istnieje tajny pakt Rosja - Niemcy?) Wielu mądrych ludzi nauki, nie tylko telewizyjnych gwiazd, zwraca uwagę na decydujący fakt, o którym jakoś się nie mówi, chociaż zamyka się ludzi w domach, że z wirusem jest analogicznie jak z napromieniowaniem radioaktywnym - choroba zależy od dawki. Można złapać koronawirusa, mieć pozytywny wynik testu, tylko że wirusa początkowo było niewiele i system immunologiczny się z nim uporał i zdeaktyzował go. Co nie oznacza, że zostaliśmy całkiem wyleczeni i nie rozsiewamy dalej zarazy. Mamy podobnie jak z wielu wirusami, na przykład z wirusem opryszczki pospolitej HSV1, a także tak paskudnych, jak ospa wietrzna, czy półpasiec. Wiadomo, że opryszczkę ma 90% populacji. I żyjemy z tym jakoś. Tylko gdy nam siada odporność, np. bo zimno, bo się przeziębiamy akurat, to wyskakuje to paskudztwo na wardze. Więc już się mówi, że i w Polsce, jak i we Włoszech, czy w Niemczech, już prawie wszyscy złapaliśmy koronawirusa i możliwe, że będziemy go mieli do końca życia (przypomnę, że w sobie i na sobie przeciętnie nosimy ok. 3 kg obcych stworzeń, bakterii, roztoczy, wirusów i czego tam jeszce). Wielu epiedemiologów już twierdzi, ze 85% zarażonych przechodzi infekcję bezobjawowo, albo na poziomie lekkiego przeziębienia, więc nawet tego nie zauważa. Drogi Panie Imci, biotechnologia jest dziedziną nauki bardzo kosztowną. Po co mieli by się zajmować takim bzdetem, jak koronawirus, jak są takie plagi, jak przysłowiowa dżuma i cholera. Ostatnio na topie broni bakteriologicznej jest bodajże wąglik i ospa. Jakiś skomplikowany spisek jest tu snuty.
Adam66
Ma Pan rację, to jest bardzo przygnębiające...  Dawno temu (koniec 80tych lat) mieszkałem we Włoszech przez parę lat w okolicach Rzymu i już wtedy dało się zauważyć pokoleniwą różnicę w traktowaniu swoich rodziców. Pewni siebie i wyszczekani Włosi z pięciesiątką na karku, wydzierający się na każdym kroku na swoich pracowników stawali się potulnymi barankami kiedy starsi a zwłaszcza ich rodzice zwracali im na coś uwagę. Młodsi (poniżej 30stki) już takiego respektu nie wykazywali, zwłaszcza ci "miastowi", na wsiach jeszcze nie było tak żle.  Im bardziej na północ od Rzymu tym było gorzej, na południe lepiej.  Niestety takie są efekty bezstresowego wychowania i włoscy rodzice z tamtych lat też w tę pułapkę wpadli. A to najnowszy przebój z Włoch: twitter.com  
Dark Regis
Nie dziwi Pana, że już kilka dni temu sugerowano, że włoski i hiszpański wirus może być groźną mutacją tego chińskiego? Czy ktoś z "Who is who" zabrzęczał o jakiejś analizie porównawczej? Nie. Oni zaproponowali delegalizację gotówki jako możliwej drogi zakażenia. To widać jest najważniejsze. Możliwej bez jakichkolwiek badań. No jakżesz tak można? *kpina* hehe PS: Trudno się dziwić organizacji, której grubo ponad 50% budżetu pochodzi od wielkich globalnych korporacji (w tym medycznych) i nowojorskich bankierów. youtube.com Jeszcze cytat na poprawienie nastroju: "Według prof. Miłosza Parczewskiego, który rozmawiał z "Rzeczpospolitą", w Polsce epidemia może przebiegać według dwóch scenariuszy: niemieckiego albo włoskiego, właśnie ze względu na istnienie różnych mutacji wirusa. Prawdopodobne jest, że "ten z Niemiec ma nieco inną sygnaturę genetyczną, jest mniej zjadliwy" – twierdzi badacz, podkreślając jednocześnie, że to tylko hipoteza. Wciąż brakuje danych, które dawałyby jasną odpowiedź. – Żeby to zbadać, trzeba wyodrębnić wirusa, tak jak zrobił to polski zespół prof. Pyrcia, i zsekwencjonować jego genom. Włochom jak dotąd się to nie udało, więc nie wiemy, jakie warianty cyrkulują na terenie tego kraju. Sytuacja we Włoszech nie jest raczej wynikiem bardziej "zjadliwego" szczepu wirusa, tylko niewydolności włoskiego systemu opieki zdrowotnej i pewnych zaniedbań, jakie Włosi poczynili na samym początku epidemii – twierdzi dr Dzieciątkowski."
Tomaszek
Nie , skądże , ona z nimi trzyma .
kaliszanin
@Imć Waszeć, działania europejskich potęg jak i samego who bardzo ciekawie wyglądają zwłaszcza w zestawieniu z działaniami takiej wysepki jak Tajwan. bez przesady ale to sabotaż 
Dark Regis
To było do Autora. Ja widziałem w Polsce takie Ekwadory, więc mi żadna K-Vizja ciemnoty już nie wciśnie. Gdyby rzeczywiście ktoś tam w rządzie myślał strategicznie, to plany na taką ewentualność jak pandemia byłyby opracowane najpóźniej w styczniu, ustawy byłyby napisane porządnie i z określeniem takich "drobiazgów" jak czas obowiązywania, praktyczne rozwiązania i zakres odpowiedzialności dla wszystkich grup zainteresowania. Kwarantanna wtedy wyglądałaby tak, że najpóźniej w połowie lutego zostałoby zablokowane wszystko włącznie z granicami i Sykstuskami wracającymi z nart. Wtedy zostałoby postawione wojsko na nogi i rozpoczęto by niezbędną produkcję oraz badania. Nie mówię, że po dwóch ale po 4-6 tygodniach mielibyśmy sytuację jak w niektórych państwach azjatyckich, czyli błogi spokój i wszystko pod kontrolą. Moglibyśmy nawet szafować nadwyżkami w produkcji dla celów propagandowych i politycznych. Opieszałość w podejmowaniu pewnych niepopularnych decyzji i oglądanie się na jurgieltników zaskutkowała sparaliżowaniem niektórych funkcji państwa - nie czarujmy się - co najmniej na kilka lub kilkanaście miesięcy (druga fala będzie jesienią). Dodruk jest zły? A niby czemu, wszyscy teraz drukują. Za to bezrobocie wykończy Polskę bez dwóch zdań. Wspomaganie pracodawców, pracujących i "pracujących" może nie dać żadnego efektu prócz bałaganu, gdy będzie robione na pół gwizdka. Wystarczy, że kilka dużych zakładów w regionie rozłoży ręce. I co wyaresztują ich? Za co? Bezrobotni nie pozakładają sobie działalności na krokodylowy ZUS, żeby dostać jakiś dofinans. Nie są aż tak głupi. Orban to wyczuł i robi dużo więcej.
Adam66
Dla "koneserów" było jeszcze sławne Egri bikavér - ja wtedy zaczynałem "koneserować" z bardzo prostej przyczyny - było łatwo dostępne, w miarę tanie i konkurencja na imprezach była mała bo dla większości był to "kwach" (nie mylić z byłym "prezydętem" ;-)     
Do wpisu: Naukowe metody przypieprzania się
Data Autor
tricolour
@Jazgdyni Wynika z elaboratu, ze aptekarka z wytrzeszczem, ta od moich zakupów, nosila maskę dla picu. Może szminki zapomniała? I lakieru do paznokci i stąd rękawiczki... Aha. Dziękuję za objawienie. "Liczy się tylko znalezienie procedury leczenia i opracowanie standardów zachowania" tak i do tego czasu aptekarze będą pracować w maskach z obawy przed wirusem. Że im ktoś nakicha w twarz. Zajęcze serca, nie to co nieustraszony przed monitorem w domu w kapciach...
jazgdyni
@Teresa Bochwic Mimo wszystko uważałem, że należy go przytoczyć. Bo gra maseczkami jest idiotyczna. I chcę to pokazać, a raczej nikt nie słucha. Wszyscy w koło wołają - maseczki, maseczki! Usłyszałem dzisiaj, że Belgia, która w walce z zarazą jest podobno na granicy przełomu, właśnie zakupiła 2 albo 3 miliony maseczek. Mamienie obywateli, że maseczki to panaceum, to świństwo, albo jak to często bywa, ukryty biznes. W TVP maseczki już produkują więźniowie w ilości 2 tyś sztuk dziennie i robią na drutach słynne koronkarki ze Śląska. To paranoja. Bzdura. Liczy się tylko znalezienie procedury leczenia i opracowanie standardów zachowania. Właśnie krąży po sieci i zdobywa popularność tekst ordynatora chirurgii szpitala MSWiA w Katowicach, dr Kocota. Doktor Kocot zaprzeczył, że to on napisał. Lecz już doktor Pułtorak zgłosił, że to on faktycznie jest autorem. Więc po co te zagrywki z dr Kocotem? By dodać autorytetu? Tekst to niby tłumaczenie włoskiego lekarza, który bierze udział w tamtejszym armagedonie i chce rozpowszechnić wiele ważnych rad dla ludzi. O dziwo, wiele z tego jest prawdziwe i bardzo słuszne. Co więcej, wiem, że we wielu zakaźnych ośrodkach tak się postępuje. Więc trzeba zadać sobie pytanie, czy to znowu, jak z maseczkami lipa, czy faktycznie lekarze praktycy mają w końcu dość eksperckich gwiazd nauki i ich napompowanych wątpliwości i po prostu chcą szybko przekazać wszystkim zalecenia na dzisiaj. Atak pandemii jest niezaprzeczalny, lecz także wokół tego dzieją się dwa wielkie teatry - polityczny i medialny. A poziom kłamstwa w tym wszystkim jest niezmiernie wysoki. Nie pamiętam, czy Lis nadal jest naczelnym Newsweeka, a dla mnie to gość zdolny do każdej podłości, jednakże zdarza się tej gazecie czasami puścić prawdę. A tak się składa, że tego właściciela Reserved poznałem jak zły szeląg i to już w latach 90-tych, jak dopiero zaczynał. Więc taka akcja z maseczkami wcale by mnie nie zdziwiła. Zastanawiałem się tylko, kto mu w Polsce sprzedał te milion maseczek. To towar rozproszony, a rezerwy państwowe wysłałyby go na drzewo. Jednakże fakt, który mi właśnie Pani podała, że prezydent publicznie zaprzeczył, może oznaczać, że jakaś afera czai się w tle i trzeba szybko pozamiatać. Na przykład jakiś sierżant z magazynów po cichu opylił wojskowe zapasy, lub coś innego w tym stylu. Widzę więc szybkie ruchy, by ten temat zamknąć. Serdecznie pozdrawiam Ps. Pani Tereso - żeby było jasne - nie ma mowy o sprzedaży miliona maseczek do Włoch, to co innego. Opisany jest wykup w Polsce miliona maseczek przez polskiego przedsiębiorcę, który ma całą produkcję (tekstylia i buty) w Chinach. I dokonano tego wg. doniesień, na początku, gdy epidemia zaczynała się w Chinach. A Włosi nie mieli pojęcia, co ich spotka wkrótce.
Roz Sądek
To gdzie są w końcu do kupienia te maseczki, bo mam już tego problem. Niechże ktoś poda jak nie adres, to chociaż kiedy będą? Piszę to najzupełniej poważnie. A może by zrobić zrzutkę na maszynę: youtu.be
Teresa Bochwic
Czy to naprawdę Pan pisał? Sprzedaż miliona maseczek do Włoch to od dwóch czy trzech dni ujawniony i obśmiany fakenews, po co Pan go powtarza? Newsweek jako źródło prawdy? W tej chwili dementuje go prezydent.
Anonymous
Przecież chcemy tych lepszych, którzy wiedzą i nie mamy problemu z przyznaniem ich racji. Strach to ludzka sprawa. Osobiście nie bałem się tej epidemii pod względem biologicznym. Uważam, ze ludzkość sobie z nią poradzi. Wystraszyłem się jednak jak usłyszałem zapowiedzi władzy, polskiej i ze świata, że ma pomysły gospodarcze na kryzys. W środę polska władza potwierdziła, że to nie plotki i zacząłem się bać. Autentycznie. Wychodzi, że bardziej boję się władzy niż zarazy.
Anonymous
Czym jest krytyka i nieuzasadniona krytyka, a czym pochwała i nieuzasadniona pochwała w zasadzie nie ma co mówić, ale jednak władza ma z tym problem. Ma problem tylko dla tego, że w demokracji jest uzależniona od propagandy, a w realnej polityce od argumentu siły. I tu odrywa się od rzeczywistości i od oceny co jest prawdą a co kłamstwem. Można powiedzieć, że polityka to jedno wielkie kłamstwo, ale rządzenie związane jest z oceną rzeczywistości. Polityka kłamstw, w oderwaniu od sprawowania władzy w zgodzie z prawdą jest np. podstawą działania unii zwanej europejską. Więc można. Jeśli popieramy władze polski, to by je chronić przed nimi samymi musimy ją krytykować bo ekspertów od nienormalności, agenturę pochlebców mają na pęczki.  W dodatku z czynów wynika splątanie władzy. Albo są cynicznymi kłamcami, albo są okłamywani, albo sami się okłamują, albo są szantażowani. W tej sytuacji problemem nie jest nieuzasadniona krytyka. Bo skoro jest nieuzasadniona to wystarczą argumenty - prawda. I po krytykanctwie. Zastanawiam się nad szantażowaniem władzy, która okłamuje nas dla dobra naszego. Czy haracz CO2 jest płacony pod wpływem szantażu, a zaraza wirusowa jest groźbą? Głową konia przysłaną przez ojców chrzestnych?
Anonymous
Nie krytykuję Kurskiego bo nie wiem czy on ma jakikolwiek wpływ na scenariusz i realizację seriali. Niemożliwe jest aby je wszystkie obejrzał. Nie cieszyłem się z odwołania Kurskiego również z tych powodów. Nie wiem czy na cenzurę prawicy ma on wpływ czy tylko realizuje uzgodnienia podstolne. Holecka tylko czyta tekst napisany przez kogo innego, więc tym bardziej jej nie mam nic do zarzucenia. Wracając do serialu, to powinien być ponownie wyemitowany a elementy propagandy publicznie przeanalizowane dla obnażenia patomechanizmów socjotechniki stosowanej przez lewicę w telewizjach - nie tylko publicznej. Odpowiedzialni za tę lewacką propagandę powinni być wychłostani publicznie przez kobiety w futrach - w ich swobodnej dyskusji oczywiście.  Bez prawa do zabrania głosu - analogicznie jak w ich produkcji. Co do demokracji to ją przyjmuję do wiadomości i jedyne obawy mam o jej wypaczenia wynikające z działań pozademokratycznych. Właśnie internet ma swoją rolę do odegrania z braku wolego dostępu do telewizji przez ludzi o normalnych - nielewicowych poglądach. Przypieprzanie musi być dla zneutralizowania propagandy sukcesu i propagandy nienormalności. Poza tym przypieprzanie musi się zdarzyć w ogniu krytyki, a krytyka jest potrzebna. Zawsze można ją określić jako niekonstruktywną ale prawdziwa władza krytyk się nie boi. To zresztą sedno sprawy co jest krytyką słuszną a co niesłuszną - c.d.n.  
Jabe
Bzdura. Władza pokornie wykonuje polecenia z Bukseli bez sędziowskiego ponaglania.