Otrzymane komantarze

Do wpisu: PREMIER MORAWIECKI – LIST DRUGI
Data Autor
jazgdyni
Sztab jest akurat dobry. Zła jest strona telewizyjna. Jak w filmach - reżyseria, scenografia, dystrybucja, czyli nieustanne, aż do znudzenia powtarzanie tych samych klipów, czy fragmentów przemówień. I oczywiście cała reszta dobrej roboty telewizyjnej. Kusrki jest może dobrym propagandzistą, albo jak się dzisiaj mówi - pijarowcem. Ale nie managerem wielkiej instytucji medialnej. A tak poza tym, sam za dużo się lansował.
Anonymous
To nie Kurski robi mu kampanię tylko jakiś sztab.  Kogo zamiast Kurskiego?  I wylecial Kurski, a reszta zostanie.
jazgdyni
Więc słusznie Duda posłał harcerza "Zenka" kurskiego na zieloną trawkę. Pora na profesjonalistów. Dawno już o to błagałem. Ale wszyscy bali się Prezesa. Jeszcze pozostała Danusia Holecka, którą podobno Prezes zjadłby łyżeczką mlaskając i się oblizując. I Duda odpłacił za Adriana. Górski! Spieprzaj na Dzikie Pola!
jazgdyni
A dla kogo? Kto najwięcej opowiada, że celem głównym jest dobrobyt Polaków? Wiem, można się spierać, czy Duda, czy Morawiecki. Ale MF należy do tego drugiego.
Anonymous
Prezydent chcąc nie chcąc jest w demokracji monarchą suwerenów. Wynika z tego władza nad poddanymi i poddaństwo wobec władzy. To nie tylko dylemat  jajko czy kura ale praktyczny kto trzyma władzę za jaja...
Jabe
Czy rzeczywiście to jest odpowiednia sprawa dla premiera?
Do wpisu: PIERWSZY PACJENT
Data Autor
tricolour
@Jazgdyni Ok, 200. Nie mam z tym problemu, moze być nawet 500. Tyle, że wszędzie w tv trąbią jak to wspaniale jesteśmy przygotowani, a okazuje sie, ze po jednym pacjencie przedstawiciel szpitala publicznie mówi, ze nie ma skąd brać sprzętu.  Zresztą ok. Może przesadzam, oby. Zobaczymy.
jazgdyni
Czy wie pan szanowny ile wczoraj, ze względu na tego jednego pacjenta w Zielonej Górze, zużyto kompletów - kombinezonów, masek, rękawic i gogli? Dwieście -  2 0 0  !!! Jakie zapasy pan by zaprojektował?  A ile kosztuje jedna maska z HEPA? A z nano filtrem? Jak przekroczymy pewien punkt, to zacznie rządzić matematyka chaosu i bifurkacje nas zniszczą. A pan się wyśmiewa. A Polacy już wykupują cały papier toaletowy. A przecież biegunki tu nie ma. To jest właśnie myślenie z wizją. Ps. Polecam czytanie poważnej literatury angielskiej i amerykańskiej, jako wzbogacanie języka. Choć przeciętni Angole nie używają więcej niż 10 tysięcy słów. My średnio używamy nawet 100 tysięcy, lecz niestety tendencja jest gwałtownym spadkiem
tricolour
@Jazgdyni? A Pan po co się napina, Panie także besserwisser? Kolego Szanowny, dyskusja nie musi zakończyć się zajęciem jedynie słusznego stanowiska. Pan to już powinien wiedzieć, ja to wiem od dawna choć młodszy jestem. Pan zostaje przy swoim, ja przy swoim, jakie to piękne w swojej prostocie. Piąty pacjent, a my do jedynego tylko szpitala uruchamiamy jakąś agencja materiałów strategicznych, bo zaczyna brakować sznurka do snopowiązałek czyli maseczek i kombinezonów... żenada. 
jazgdyni
@tricolour No dalej głupoty, albo uporczywa, sztuczna argumentacja, aby tylko dopasować do swego widzimisie. Wiem, że łatwiej czepiać się literówek, co jest cechą belfra klas pierwszych, niż rozsądnie dyskutować.  Modelowanie i tworzenie są następstwem "foresight'u". Mnie akurat najbardziej pasuje - następstwem wizji, pomysłu. Sam Elon Musk twierdzi o sobie, że jest wizjonerem. "Only a mind with clear vision could have the foresight to create revolutionary businesses. Elon Musk was blessed with incredible ideas." Podkreślę tu zwrot - foresight to create - może kolega wreszcie pojmie, że mówimy o umysłowym rozważaniu  p r z e d  zabraniem się do tworzenia i konstruowania. dubucmotors.com Do "foresight" najbardziej pasuje technika brainstormingu. Miałem zaszczyt uczestniczyć parokrotnie w takich dyskusjach. Radzę samemu spróbować. Może metodą Osborna? Wiem, że dla humanisty działanie ściśle wg. założonego algorytmu, gdzie idzie się ściśle według matematycznej logiki krok po kroku, czy to na samym początku od mglistej idei, albo całkiem nowego, skomplikowanego problemu, poprzez zbieranie luźnych idei, a nawet czasami absurdalnych pomysłów, aż na końcu do precyzyjnego planowania i ostatecznej realizacji, wymaga dyscypliny. Także semantycznej drogi panie. Besserwisser w żadnym takim gronie nie przejdzie. Na dodatek zasklepiony i uparty. Po co się pan tak napina?
Tomaszek
P.S. Do lekarza oczywiście by appointment , termin 6 tygodni . Rozumiesz ten foresight . Sraczka i 6 tygodni . Zwolnienie na selfassesment do 2 tygodni wydłużyli do 4 . Tesco cię wyleczy . Angole leki kupują w polskich aptekach internetowych , bo w angielskich tylko trójpaki na infekcję cipki . 
Tomaszek
A Kubuś Puchatek i jego paka to wcale nie jakieś misie , tygryski , czy inne prosiaczki . Obejrzyj sobie , poczytaj , przypomnij . To Angole sprzed stu lat . Różnica tylko taka , że dzisiaj parę razy durniejsi . Foresight to oni mają tylko jak barek napełniają . 
tricolour
Pierwszy pacjent... Cytuję: Pacjent z koronawirusem czuje się ogólnie już dobrze. Natomiast na pewno będzie u nas jeszcze w szpitalu co najmniej tydzień. Musimy odczekać pewien czas, aby wykonać mu podobne badanie i upewnić się, że jest już zdrowy. Oprócz tego pacjenta są jeszcze dwie osoby, które czekają na wyniki. Są one w stanie ogólnym dobrym - mówi Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Przyznaje, że pracownicy szpitala zużywają na bieżąco bardzo dużo maseczek i kombinezonów. - Niestety zaczyna tego sprzętu brakować, w naszych magazynach są już tylko niewielkie ilości. Bez tego sprzętu będzie naprawdę bardzo ciężko pracować, a nie jest on już praktycznie dostępny na rynku. Nasi dostawcy nie są w stanie sprostać naszym oczekiwaniom, nawet jeśli by chcieli. Dlatego liczymy na wsparcie z zewnątrz - przyznała. Gdy będzie dwóch, to zamkną Zieloną Górę...
tricolour
@Jazgdyni Jeśli chce mnie Pan pouczać i wykazywać braki w rozumieniu, to bardzo proszę nie robić, gdy pisze Pan z głowy, błędów ortograficznych. Takie błędy, choćby "czeskie" (menagement) w znacznym stopniu odbierają siłę późniejszym argumentom i mądrościom. W cytatach (pewnie dlatego bezbłędnych, że to było copy/paste, sorki, nie wytrzymałem) wyraźnie stoi napisane, że foresight to także model, create czyli rzeczy wymagające aktywności. I dla mnie bardziej jest tu wzorem Jobs, Musk, Gates (a nawet Putin, co do zasady) niż gość kierujący tchórzliwie z ostatniej ławki, z cienia i bez żadnej odpowiedzialności za to co inni zrobią dobrze czy źle. We wszystkich tych przypadkach mamy do czynienia z wizją, zdolnością myślenia, szukaniem trendów itp. Jednakże czym innym jest wizja bez osobowych zasobów do ich realizacji, czyli wizja tylko w głowie, a czym innym - co wyraźnie Pan napisał, przepraszam, skopiował - model&create. I tak rozumiem to słowo, pewnie z zupełnie osobistych i zawodowych względów. A jeśli rozumiem źle lub wręcz nie rozumiem, to też dobrze, bo nierozumienie to podstawa mojego rozwoju. W dniu, gdy już wszystko zrozumiem, będę się nadawał wyłącznie na pokarm cmentarnych robaków.
jazgdyni
Kurcze trzykolorowy Ty myślisz, że rozumiesz, tymczasem nie rozumiesz i tylko wydaje ci się, ze rozumiesz, albo źle rozumiesz. Foresight is “a university human capacity which allows people to think ahead and consider, model, create and respond to, future eventualities” (Foresight International, 2006). Foresight is, however, usually an unconscious thinking process – we all think about the future, but often do not recognise that we are engaging in foresight. In an organisational context, foresight is not necessarily recognised or universal, and overt processes generally need to be put in place, supported by specific methodologies, in order to develop an organisational capacity for foresight.  forschungsnetzwerk.at Jaka aktywna praca nad przyszłością, gdy w angielskim oznacza to nieświadome, albo podświadome rozmyslanie nad przyszłością???!!! To już bliżej jest powiedzenie - mam wizję. Albo nieco prościej: Foresight is a thinking capacity. It starts by thinking about what is happening today, looking for trends, drivers of change, wildcards and seeking patterns of change that are relevant to your organisation. You are attempting to answer the questions - what is changing and why does it matter? Tak więc drogi kolego, język trzeba znać nie tylko fluently, ale też w pełni rozumieć subtelności.
tricolour
Tomaszu, Te trzy terminy podaje wiki, ale one nie oddają subtelności foresight ponieważ żaden z nich nie kładzie ciężaru na aktywną pracę nad przyszłością. Te trzy terminy to takie polskie: udawać, że coś się robi...
Tomaszek
Już Ci pisałem , że foresight to zapobiegliwość ,  przezorność , dalekowzroczność . Wyrywasz się jak Gocha KiBło . Co Ty prezydentem chcesz zostać ? Daj se spokój , to przerypane , tylko się czepiać będą  . A nasz wirusik z Niemiec , taki łagodny i nawet ogonkiem pewnie ku...wa merda , jak twierdzą media . Niemiec płakał jak zarażał . Niskoemisyjny jak passat kombi sołtysa .  Niemiec płakał,jak sprzedawał .
Dark Regis
Odpowiada temu termin zarządzanie strategiczne.
jazgdyni
Ja bym tu użył słowa przewidywanie. Wydaje się całkiem adekwatne.
tricolour
@Jazgdyni Całość będzie do ogarniania gdy się całość pojawi. Na razie mamy problemy we wszystkich krajach, w których wirus się pojawił więc nie mam podstaw, by nagle Polska - z jej bałaganem od tysiąca lat - miała być lepiej zorganizowana, co widać po pierwszym przypadku. A crisis management to nie zapewnianie o własnej świetności tylko świadomość niedoskonałości wraz z pracą nad przyszłością. W skrócie foresight, a takiego słowa nawet nie ma w języku polskim, co o czymś świadczy. 
jazgdyni
Czytałem i myślę. Czekam na wenę by okrutnie przywalić.
jazgdyni
Cóż takiego było buńczucznego? Oczywiście prześmiewca będzie się znęcał nad jednym przypadkiem, kompletnie nie ogarniając całości. Gdyby pan miał choć trochę wyobraźni, co to jest crisis menagement.
jazgdyni
Proszę Pani, pytanie jest na poważną rozmowę, a nie na komentarz w mediach społecznościowych. Ale ostrzegam - proszę się zgłosić do kancelarii i umówić spotkanie z asystentem. I rozmowy nie rejestrować. Wówczas skontaktuję się i wyjaśnię wątpliwości.
tricolour
@Jazgdyni Ja się nie cieszę, ja wyśmiewam te buńczuczne deklaracje, jak to my dobrze przygotowani jesteśmy. Właśnie widać, że można przyjechać rejsowym autobusem z zagrożonych rejonów, przekroczyć granicę przez nikogo nie niepokojonym, a dwadzieścia kilometrów dalej (czyli kwadrans jazdy) wypuścić chorego i resztę watahy z autobusu, niech se lezą i się mnożą. Normalnie nie oddamy ani guzika, silni, zwarci, gotowi - wręcz kłania się historia. PS. Jak powiedziałem, tak będzie - proszę o cierpliwość. Za dwa lata - jak tu będziemy jeszcze pisać - o kolorach mych wyjaśnię. Do tego czasu próżne podchody. I
Pani Anna
Mam problem z pański wpisem, bowiem nie jestem w stanie stwierdzić, czy pan to pisał poważnie, czy też robi sobie tzw. jaja. Jeżeli poważnie, to poziom megalomanii przekracza stan ostrzegawczy. W ogóle nie wiem, jak my do tej pory przeżyliśmy te wszystkie odmiany grypy, co roku inne. Może dlatego, że jednak nawet mniej niż średnio rozgarnięty osobnik po wyczerpaniu możliwości samodzielnej kuracji raczej wie, gdzie pójść/zadzwonić w razie, gdy pomiędzy styczniem a marcem złapie go gorączka i kaszel.