Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kolejny krok
Data Autor
jazgdyni
A nie Małgorzatę Kidawę Błońską?
jazgdyni
Czy mam to rozumieć, że zarzuca pan styl prowokowania i czepiania się? Że chce pan spokojnej, poważnej dyskusji?
Czesław2
Każdy patrzy w/g swoich potrzeb. Dla Pana życie rodziców i dziadków ma wartość zerową.
Jabe
Nastał czas, gdy uchodzi nakazywanie i zakazywanie, a to pokusa dla urodzonych guwernantek nie do odparcia.
NASZ_HENRY
Już od tygodnia piszę: wszystkie doniesienia o wykładniczym charakterze epidemii są nieprawdziwe. Dlaczego jest to takie ważne? W przypadku wykładniczym po miesiącu mielibyśmy 30 000 000 (słownie trzydzieści milionów) zarażonych i 300 000 (słownie trzysta tysięcy) nieboszczyków. Przy rzeczywistym logistycznym wzroście w ciągu miesiąca będzie 3 000 (słownie trzy tysiące) zarażonych i 30 (słownie trzydziestu) zmarłych). Przy współczynnikach wziętych z Diamond Princess. Na dzisiaj średni współczynnik umieralności jest na poziomie 1.5%  We Włoszech 10%! Niestety dla zgredów aż 25%. Wczesne wprowadzenie kwarantanny, a nie czekanie na to co zrobi Bruksela, spowodowało stłumienie rozprzestrzeniania się wirusa. Obecnie z grubsza jesteśmy w połowie czasu trwania epidemii! Trzeba tylko wytrzymać ograniczenia do czasu aż w pozostałych krajach epidemia również wyhamuje! Co ciekawe odejście od wykładniczego charakteru epidemii miało w Polsce miejsce o 3 dni wcześniej niż wprowadzenie oficjalnej "kwarantanny".  Polak potrafi ☺  
tricolour
@Jazgdyni Ja to rozumiem i podzielam Pana zdanie, bo rzeczywiście moje wtręty mogą być męczące. Obiecuję, że się pohamuję i nie będę łaził i dosmradzał. Jednakże proszę (realnie proszę) by poświęcił Pan (z szacunku dla bliźniego z wielkiej litery i by rzeczywiście być stworzonym do rzeczy wielkich i małych jednocześnie, bez segregacji na lepszych i gorszych, mnie stawiając wśród tych drugich) choć trzy minuty i się zastanowił nad tym, jak Pan może być odbierany, w tym co Pan pisze? To nie jest prośba, na której ja mogę skorzystać, wręcz przeciwnie, to jest nakierowane na Pańskie dobro. To nie jest fałszywa prośba.
chatar Leon
Ech, Jeżeli poważnie walczono by z epidemią, to osoby po 65 zamiast bieganiny po Pierdzionkach powinny byłyby siedzieć w domu a zakupy powinna im organizować rodzina, a w losowych przypadkach służby lub wolontariusze. Obecne ograniczenia są dziurawe. Wiem np., że kwarantanna w wielu wypadkach praktycznie nie działa. Policja otrzymuje informacje od straży granicznej z dużym opóźnieniem. Natomiast ostatnie rozporządzenia, w których miesza się Bareja z Kiszczakiem (przemieszczanie się dwa metry od żony, wojsko na ulicach, zapowiadanie śledzenia z dronów, zachęcanie 17-latka żeby wychodząc z psem zaprosił na ten spacer 18-letniego kolegę), na dłuższą metę mogą być nie tylko szkodliwe społecznie, ale okazać się samobójcze dla rządu. O ile totalniacy i wszelkiej maści kodziarze bredzą od paru lat o konstytucji, to wyglądało na to że już sami zabili się śmiechem. Tymczasem rząd postanowił udowodnić, że faktycznie jedzie po bandzie gdy chodzi o prawo. Pewne konstytucyjne prawa można ograniczać ustawą a nie rozporządzeniami. Ustawa z 2008, na którą rząd się powołuje pozwala ograniczyć jedynie sposób przemieszczania a nie sam fakt przemieszczania.  
jazgdyni
Prosiłem, żeby nie zaszczycał mnie pan swoją obecnością. Lecz pan jest nachalny i natarczywy. Zmusi mnie pan do reakcji administracyjnej i nie wiem, jakie restrykcje panu zaserwują. Męczący pan jest, a ja tego nie potrzebuję.
Jabe
Skończy się na tym, że Polacy z dwojga złego wybiorą wirusa.
tricolour
@Jazgdyni Proszę się modlić , by oprócz tych gustownych rękawiczek, nie musiał Kolega nosić maski w sklepie na skutek jakiegoś nieszczęsnego rozporządzenia, bo - pies drapał względy zdrowotne - ale wygibasy przy zmianie zdania mogą być śmiertelnie zawiłe. Ps. Nie mam nic przeciwko, gdy klientki chodzą w samych maskach...
Do wpisu: Cała rzesza wystraszonych
Data Autor
tricolour
@Jazgdyni I powiem Koledze jeszcze, że ta dyskusja o heterodynie, którą podpierał Pan jako przykład podając lampy wielosiatkowe, to był wyrazisty dowód na lichą wiedzę. I na smieszny upór i kompromitację wynikającą z poczucia własnej nieomylności. Pan - inżynier elektronik - nie wie, jakie funkcje mają siatki w lampie, jak można na jednej lampie zbudować kilka różnych funkcjonalnie rzeczy - w tym przypadku separatora, heterodyny, mieszacza i jednego stopnia wzmacniacza częstotliwości pośredniej. Dla Pana to jest mętlik i jedna lampa, a dla inżyniera z krwi i kości kilka różnych funkcjonalnie obwodów, które odróżnia, rozumie ich odrębność i współdziałanie. Pan - jak pisał - cieszył się jak dziecko gdy udało mu się coś naprawić, co jest zrozumiałe w piaskownicy pełnej tajemnic, gdzie sukces jest nieoczekiwany, a nie wynika z wiedzy, doświadczenia i cierpliwości, czyli jest wynikiem chłodnego działania, które kończą słowa "no przecież..." To stąd Pański foch. W piaskownicy pojawił się dorosły.
tricolour
@Jazdyni To oczywiste, że unika Kolega prawdy. Kłamstwo zawsze musi się zawinąć i podkulić ogon. Skreślać to może Pan literki na kartce trzymanej przed nosem i to wszystko, a jeżeli chodzi o mnie, to wybrał Kolega milczenie w moim towarzystwie. Choć nie musiał. Zaczęliśmy od heterodyny, o ktorej Kolega elektronik mial takie pojęcie jak humanista. A kończymy fochem jak sztubak.  Gratuluję dojrzałości.
jazgdyni
Pana już skreśliłem. EOT
jazgdyni
No dobrze, o co my się kłócimy? Widzi pan, ja poprzez wstawianie kitu rozumiem świadome mówienie kłamstw, wymyślonych faktów i nieudowodnionych teorii. Natomiast kitem dla mnie nie będzie czyjś osobisty pogląd (w odróżnieniu od tego wdrukowanego przez media i propagandę), nawet jeżeli jest on fantastyczny, logicznie niespójny, lub oparty na niedostatecznej wiedzy. Przeciwieństwem tego kitu do uszu jest rzetelny i uczciwy przekaz. Pan lubi  natomiast wyszukiwać, a potem czepiać się nieistotnych błędów i pomyłek. Nic by nie było w tym złego, gdyby pan tego nie robił wyraźnie złośliwie, no i właśnie - określając to wciskaniem kitu, co jest bardzo obraźliwe, bo oznacza, że autor zmyśla i publikuje nieprawdę. Generalnie dużo pan używa określeń pejoratywnych i deprecjonujących. Praktycznie każdy pański komentarz jest prześmiewczy. Nawet ten ostatni, niby koncyliacyjny zawiera "miły" zwrot - "Pańska pisanina". Ma pan jeszcze do użycia synonimy - chałtura, bohomazy, makulatura, bazgroły. Pewnie pan dobrze wie, że każda redakcja zatrudnia specjalnych redaktorów, reserczerów i adiustatorów do pracy nad surowym tekstem autora i usuwaniu błędów, nieścisłości i pomyłek. Tak też jest w redakcji dla której pracuję (pro publico bono). Tam by mi od razu zamienili mile morskie na węzły i nie miałby pan się z czego cieszyć. Tak, czy inaczej - każdorazowo przyjmuje pan wrogą postawę. Sprawdziłem - nie tylko wobec mnie. Widocznie taki pan już jest.
wielkopolskizdzichu
Panie Marynarzu. Chodzi o konsekwencje wynikające z Pańskiej pisaniny. Gdyby Pan napisał, że stara się nie wsadzać kitów, nie było by żadnego pola do udowadniania, że zdarza się to Panu. Jak każdemu. Więcej skromności niech Pan wykazuje. 
jazgdyni
Panie! Pojmij pan jak możesz. Ja o zupie, pan o dupie. Ja piszę o niepokoju, a pan wyskakujesz ze statkami i jak typowy małostkowy gnój łapiesz za słówka. Gdy ja panu uwagę poświęcam tylko kilkoma neuronami. Miał pan spadać na drzewo. I co? Nawet tego pan nie potrafisz?
jazgdyni
Tak jest. Zazwyczaj podążamy za nowym nazewnictwem międzynarodowym i z powszechnymi standardami. To raczej Niemcy mają inklinacje, by tworzyć własny opis.
Dark Regis
Bo u nich respiratorem nazywa się tylko ta maska na twarz. Zaś resztę sprzętu nazywają "ventilator": hamilton-medical.com
tricolour
@Jazgdyni A to kolega nie wie, ze gdy się udaje najnajnajmadrzejszego to trzeba sie pilnować, by nie popuścić, bo wyśmieją każde potknięcie? To musi być strasznie męczące być aż takim ideałem. I to bez żadnej maski...
jazgdyni
Panie doktorze, przepraszam, że wszedłem w dziedzinę, która jest panu kompletnie niepotrzebna. I również nienawidzę zaśmiecania naszego języka. Także dla każdego medyka powinno być nieistotne czy ma FFP2, czy FFP3. To jest rola nadzoru, by dać panu adekwatne zabezpieczenia. Mnie w tej żmudnej walce z maseczkami chodzi o to, że każda maseczka a'la chirurgiczna noszona na ulicy to więcej szkody niż pożytku. I tyle. Lecz ludzie się tyle napatrzyli w TV na daleki wschód, gdzie są zupełnie inne zasady zwyczajowe i kulturowe, więc też chcą to samo. Bóg z nimi. Ostatnio z ciekawostek w temacie maseczek i to jak najbardziej skutecznych, widziałem firmę przerabiającą maski do swobodnego nurkowania (snorkelingu), te nowoczesne osłaniające praktycznie całą twarz i na końcu "fajki" zamocowany dobry, wymienny filtr. To ma sens. Ps. Z drugiej strony starałem się jeszcze wyjaśnić na blogu najważniejsze urządzenie w krytycznej niewydolności oddechowej, zwane u nas popularnie "płuco - serce". lecz tak głęboka wiedza, kontrowersji nie wywołuje. A ja z wielką niecierpliwością, wyłącznie z przyczyn psychologicznych, czyli uspokojenia nastrojów i zduszenia histerii,, czekam na szerokie pojawienie się na rynku testów 5 minutowych. Pozdrawiam
wielkopolskizdzichu
Panie Marynarzu, nie muszę liczyć przecinków w Pańskich wypowiedziach skoro sam żeś dał dowód, iż nie odróżniasz człeku powołujący się na swą rozległą praktykę marynarską zjawiska przyssawania od nurzania. Panie Marynarzu, miej litość nad sobą samym. 
jazgdyni
Jeszcze człowieku nie siedzisz na drzewie? I w swojej upierdliwości nie policzyłeś źle postawionych przecinków? od morskich knotów dla ciebie powinny być bardziej istotne te w twojej łepetynie.
wielkopolskizdzichu
"prędkości 7 Nm"  Panie Marynarzu. nie ma takiej jednostki prędkości. W żegludze morskiej używa się węzłów, knotów etc. Czyli co najwyżej 7 mil morskich na godzinę = 7 w, lub 7 NM per hour = 7 kn. Widać było przy wymianie zdań na temat czynników meteo, na wpływ zanieczyszczenia środowiska Polski, że ma Pan ewidentne braki w podstawach rzemiosła morskiego.
nonparel
Witam Nie przyszło by mi do głowy, żeby w wikipedii sprawdzać co to znaczy respirator czy np. pulsoksymetr. W polskim języku medycznym, którego używam na co dzień respirator to jest urządzenie służące do mechanicznego wspomagania oddechu lub do prowadzenia oddechu kontrolowanego. Rzeczywiście spotyka się czasem określenia w rodzaju "respirator spawalniczy" na określenie masek zabezpieczających przed zanieczyszczeniami przemysłowymi. Taka niechlujna anglojęzyczna nowomowa. Maseczek ochronnych z filtrem typu ffp2 oraz ffp3 używam od wielu lat - dość ciężko się przez nie oddycha. I jako żywo nie miałem pojęcia, że wchodząc poza śluzę na oddział zakaźny oddycham przy użyciu respiratora. Dziękuję za oświecenie mnie w tej materii - bez pana byłbym nadal ciemny jak tabaka w rogu. nonparel  
sake2020
@jazgdyni....To budujace widzieć w Polsce takich ekspertów od wszystkiego jak pan Zdzichuzwielkopolski. Szkoda że o tym nie wiedział pan Sienkiewicz wypowiadając podczas przegryzania ośmiorniczek swoje słynne slowa o Polsce jako kupie kamieni.Mając takich fachowców jak nasz omnibus PO-PSL nigdy by przecież władzy nie straciła.