|
|
jazgdyni @Zofia
Witaj!
"... ale dają do myślenia..."
Tak. Właśnie przede wszystkim zawsze o to mi chodzi. Przykre, gdy ktoś kpi, śmieje się, właśnie dlatego, że jemu myśleć się nie chce. |
|
|
jazgdyni Jaki nonsens Kolego? |
|
|
jazgdyni @spike
Ja już od dziesięcioleci jestem pewien, że świadomość, to otwarty układ zbiorowy całego wszechświata, albo lepiej - rzeczywistości. Tysiąckrotnie miałem do czynienia z telepatią, gdzie szczególnie jestem z silną synchronizacją z moją żoną i córką, a nawet z moim kotem (rozumiemy się bez słów i to bezbłędnie). Były też momenty olśnienia, gdzie "coś" ostrzegało przed nagłym zdarzeniem (głównie niebezpieczeństwem). No i system uczenia mam już od studiów ciekawy i wydajny, oraz szybki, co dawało mi nawet przywilej zwolnienia z kolejnych semestralnych egzaminów.
Tak, że głupio powiedzieć, że ja to jest to, co mi w głowie siedzi. |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Czy nie interesująca jest teza Penrose'a, że my nie wymyślamy, nie tworzymy matematyki, tylko jak jacyś archeolodzy ją odkrywamy, "wykopujemy". Dla mnie to ciekawa hipoteza.
I jeszcze jedno - pokazała się również teza, że "myślenie matematyczne" - co jak napisałem w tym moim "wywiadzie" nie jest takie łatwe, bo mózg nasz nie pracuje jak komputery - algorytmami obliczeniowymi; w dużej mierze zależy w wielkim stopniu od IQ, EQ i wyobraźni. Tenże Penrose przyznał się, że on zawsze do matematyki podchodzi geometrycznie. Cokolwiek to znaczy. (Jeszcze tego nie przemyślałem). |
|
|
jazgdyni @Ijontichy
Mylisz się, że tylko bluzgać umiem. Zobacz sobie, że na początku, już lata temu, w moim krótkim opisie who is who, podałem, że jestem weredykiem. Byś nie szukał co to jest, powiem, że walę prosto z mostu i łatwo się wściekam - a jednak złości i gniewu nie utrzymuję dłużej niż 20 min, lub nawet krócej. Więc jak ty zaczynasz - i zawsze posługujesz się wyłącznie sarkazmem i ironią, to wybucham. Nie rób tego, to będziemy spokojnie rozmawiać. |
|
|
jazgdyni @EsaurGappa
Wiesz, ja się zastanawiam, czy postęp technologiczny, szczególnie w komunikacji, a potem również cyfryzacji, nie spowodował spadku używania "myślenia". Po co się męczyć, jak wszystko nam powiedzą. Słusznie, Internet ma tutaj potężny udział. To spowodowało pokoleniowe przewartościowanie wielu podstaw klasycznych systemów rozumowania. Nic w tym dziwnego, że wielu poszło na łatwiznę i już raczej kierują się tezami swojej zbiorowości, niż własnym wnioskowaniem. A to, gdy mózg zwalnia się od myślenia, powstaje pusty obszar na skrajnie emocjonalne zachowania. Nie zapominajmy, że na czele grzechów głównych już wieki temu umieszczono pychę i chciwość. Więc czy teraz, odrzucając wysiłek myślenia i takie standardy, jak ocenianie co dobro, co zło; generalnie - jak być uczciwym i przyzwoitym, spowodowało, że właśnie pycha - po trupach do władzy, egoizm, dobro oznacza przyjemność, celebryctwo, narcyzm, itp., oraz jedyny cel życia - forsa, zdominowały niegdyś spokojne i przyjazne społeczeństwa. |
|
|
Dark Regis W kwestii myślicieli, to już zdaje się proponowałem odpowiedni tok rozumowania. Przybliżę może tę myśl jeszcze raz po łebkach:
1) Niejaki Stephen Wolfram cały czas bada automaty komórkowe i uważa, że funkcjonowanie całego wszechświata w e wszystkich jego aspektach można sprowadzić do tych automatów. Napisał książkę "New kind of science" na ten temat.
Jest masa rozmów z nim na kanale Lexa Fridmana: youtube.com
Z kolei w innym filmie zastanawia się on nad tym samy, co ja. Czyli nad nowym podziałem materii matematyki na warstwy: najniższa to byłaby taka "arytmetyka", czyli świat "liczb". Ogólnie chodzi o elementy pozbawione wewnętrznej struktury, które są tylko "punktami" "przestrzeni", na których dzieją się inne rzeczy. Druga warstwa to cała menażeria "funkcji", czyli to czym zajmuje się teoria obliczalności, nawet coś co nie musi dotyczyć bezpośrednio punktów (słynne przestrzenie bezpunktowe zbudowane np. na ideałach jakiegoś pierścienia, jego spektrum - najszersze spektrum pierścienia liczb całkowitych to jest on sam, spektrum pierwsze, to liczby pierwsze itd.). "Funkcje" służą więc do dwóch rzeczy: transformacji "liczb" w "liczby", albo do określenia/zdefiniowania liczb, na których działają. Zauważ, że funkcja jest specjalnego typu strukturą grafu f: x|-> f(x), o ile nie bawimy się w jakieś bzdurne moce i alefy, tylko sam konstruktywizm. Trzecia warstwa jest najciekawsza, bo chodzi o "procesy". Takie jak np. procesy stochastyczne. One w pewien sposób produkują "funkcje", a jeśli jakieś "warunki początkowe" opiszemy funkcją, to proces przekształca "funkcje" w "funkcje", ale nie musi być "funkcją". Z czym to jest związane? Z uogólnioną geometrią, gdzie mamy zbiory różnych obiektów "incydentnych" z obiektami innych warstw (takiego rodzaju relacji jak "każdy punkt należy do n+1 prostych", "każde dwie proste przecinają się w punkcie", "dwie nierównoległe proste ze wspólnym punktem wyznaczają płaszczyznę" itd.). Zresztą zamiast słuchać mojego gadania rzuć okiem na ten artykuł:
ir.cwi.nl
Te diagramy i bazylne wzory je opisujące, to są potencjalne geometrie czego, np. w alternatywnym wszechświecie :)
2) Schematy asocjacyjne (pisałem ze dwa miesiące temu): to stosuje się w praktyce w telekomunikacji, w tym w informacji kwantowej, w AI, w sterowaniu systemami autonomicznymi, np. rojami. Zabezpieczają też komunikację i ustalają zasady w grupach. W sumie uważam je lepsze rozwiązanie niż blockchainy i "proof of work", no ale o tym trzeba jeszcze poczytać. |
|
|
spike @Janusz
W tej kwestii "nadajemy na podobnej częstotliwości", mówiąc "naukowo" jesteśmy w rezonansie :)))
W tej jak to nazywasz "potężnej szafie" jest wszystko, każdy ma do niej dostęp, tylko nie każdy chce z tej wiedzy korzystać.
W tej "szafie" są odpowiedzi co było, jest i będzie.
To co będzie jest tylko jedną z niezliczonych możliwości, które zależą od tego co się w danej chwili stało. To przypomina rozstaj dróg, stoimy przed nim i decydujemy którą drogą pójdziemy, każda droga to inny los jaki nas czeka.
Przypomina to film Next, w którym bohater miał dar widzenia przyszłości, zależnie jak się zachowa, potrafił dzięki temu unikać złapania, wyjść cało z katastrofy, czy uniknąć trafienia z karabinu, pistoletu.
"pewne przykre zdarzenia w przeszłości, możemy sobie blokować. Jakby zapominać. Ale one ciągle są."
-tak właśnie jest i jest to błogosławieństwo!
dzięki temu darowi zapomnienia, możemy normalnie funkcjonować psychicznie, dzięki temu leczymy doznane rany, tragedie, zdrady itp. które nas spotkały, dzięki temu potrafimy przebaczać, co skutkuje "zrzuceniem kamienia" z naszego serca, które jest ściśle związane z naszą psychiką, jest wyjątkowo wrażliwe, np. stres może doprowadzić do zawału serca.
|
|
|
EsaurGappa Piękne?Głupio mądre raczej.Patrząc wstecz na ostatnie dwie dekady mojego życia,wróciłem tam gdzie byłem wtedy,w skrócie przez kombinowałem,a świat przeczołgał mnie po szambie życia.W tamtym czasie tj około r 2004 zafascynowany możliwościami jakie daje internet,rozmyślałem nad tym by dobrze by było stworzyć w sieci,coś w rodzaju spisu ludności nazywałem to książką twarzy,by każdy człowiek niezależnie skąd pochodzi mógł zaprezentować siebie całemu światu.Ale wstyd,byłem bardzo naiwny kierując się takimi wartościami jak szczerość moralność prawda,ufałem bezgranicznie w nowy lepszy czas dla ludzkości,a raczkująca wówczas sztuczna inteligencja miał pomóc ludziom lepiej się zrozumieć, znaleźć wspólne cele.Tymczasem uwidoczniła różnice nie do pogodzenia,uzależniła człowieka od samej pustej informacji która nie rzadko była kłamstwem,w tym kosmosie obrazów słów dzwięków jednostka staje się czymś mało istotnym,czymś z góry skazanym na nie pamięć. |
|
|
Zofia @jazgdyni
Z uwagą i z zainteresowaniem przeczytałam powyższy artykuł . Człowiek całe życie dowiaduje się różnych rzeczy czy one są prawdziwe czy domyślne ale dają do myślenia. I o to chyba chodzi a nie o ubliżanie jeden drugiemu czy wyśmiewanie co czynią niektórzy adwersarze na tym blogu. |
|
|
Ijontichy To było dawno,dawno...w czasach studenckich,czytaj ze zrozumieniem :-)) |
|
|
Ijontichy jzg
A jednak miałem rację...tylko bluzgać umiesz,na nic innego cie nie stać...uczony inżynierze po polskim MIT.
Starość w twoim przypadku ma oblicze.....wrednego dziada z opowieści Poego. |
|
|
jazgdyni Cześć marsie!
Tempo wchłanianych informacji jest, jak nigdy, tak szybkie i potężne, jak bym z Chińczykiem grał w ping-ponga. Nie da się wszystkiego ogarnąć. Trzeba więc to co wpada do oka i ucha sobie filtrować. |
|
|
jazgdyni Pozdrawiam
To piękne, że kombinujesz. Każdy ma prawo do kreatywnego myślenia. I może to różnie wychodzić i rezultaty oczywiście też są różne. To właśnie dlatego tu sobie gadamy. |
|
|
jazgdyni @spike
"... świadomość jest indywidualna..." W pewnym sensie tak. Ja sobie wyobrażam, że cała świadomość to potężna szafa, w której każdy ma swoją szufladkę i kluczyk do niej. Jednakże, co w bycie mentalnym jest ważne, działają zjawiska symetrii, harmonii, synchronizacji, czy rezonansu. To pozwala na dostęp do innych szufladek, bo jakoś kod dostępu się zgadza. Warto dodać, że takie procesy odbywają się w historycznej podświadomości, dzisiaj nazywaną naukowo nieświadomością, do której części naszego umysłu mamy ograniczony dostęp.
[ na przykład, gdy niechcąco spada ze stołu kubek z kawą, błyskawicznie go łapiesz, jak to się mówi - bezwiednie. A jeszcze mamy dowody dostępu przez sny, intuicję i jeszcze parę takich zdolności.]
Tak - informacja o wszystkim, co nam się wydarzyło, jest zapisana na trwałe. Tylko, ze mamy takie narzędzie w strefie emocjonalnej, że pewne przykre zdarzenia w przeszłości, możemy sobie blokować. Jakby zapominać. Ale one ciągle są. Co udowadnia choćby hipnoza. Teraz nawet naciągacze i spryciule z zawodu "bardzo dochodowych" terapii psychologicznych, naciągają nudzące się dziunie (bogate dostatecznie) na uczestnictwo w leczeniu polem morficznym. Bo może nawet masz traumę, albo depresję, bo cierpisz - o czym nigdy nie wiedziałeś - za dziadka, który zrobił potężne świństwo. Czyli nawet pamięci nieżywych przenikają do świadomości. |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Cześć Imci
Intryguje mnie algorytm AI, którą używam, że gdy zaczynasz zadawać pytania (a nie polecenia typu zrób to, albo tamto) to już na początku maszyna rozkminia z kim ma do czynienia. To znaczy, że albo chodzi o jakieś głupoty, o jakieś trywialne treści, albo, że klient zadaje dostatecznie specyficzne pytania w sposób taki, że AI uznaje, że rozmawia z kimś, kto jakąś tam wiedzę w temacie ma. To coś, jakby zaczął traktować kogoś jako poważnego gościa, więc jego proces wyszukiwania źródeł do odpowiedzi już nie jest oparty tylko na kształtowanej przez media opinii publicznej. Ja dla pewności, jak trzeba, żądam podania źródeł.
Profesor Zybertowicz, z którym czasami wymieniamy zdania, i który stał się zafascynowany AI w zakresie efektów społecznych, w pewnym momencie ciężko przestraszony efektami rozwoju do ASI, kiedy to komputery zdecydują nas, jako niepotrzebny balast, usunąć. Lecz dzisiaj już się uspokoił. A parę dni temu, w rozmowie, bodajże u Rymanowskiego, odnośnie komunikacji ze sztuczną inteligencją, prof. Zybertowicz krótko stwierdził: - W rozmowie z AI, gdy będziesz zadawał głupie pytania, to otrzymasz głupie odpowiedzi.
Jak widzę, każde AI swoim programem szybko potrafi ocenić, z kim ma do czynienia. |
|
|
Zbyszek Cóż za nonsens! :) |
|
|
EsaurGappa Jaki jestem,kim jestem?To chyba dziecinne pytania.
Należało by zapytać czym jestem,a znajdując odpowiedź na to pytanie,winno się zapytać czym będę.Tylko kogo pytać,jeśli niewielu potrafi zadać odpowiednie pytanie,o dobrą odpowiedź będzie jeszcze trudniej.
|
|
|
marsie Cześć, dzisiaj u Ciebie:
biuletynnowy.blogspot.com
B.N. 26/25. NA PLATFORMIE BEZ ZMIAN!
Motto:
"Bezczelne są te kurwy i zuchwałe".
/ Dobry wojak Szwejk /
Witam.
Święta, święta i po świętach, by tak oryginalnie rzecz ująć, zatem to motto może już powrócić, tym bardziej, że aktualne jest jak diabli!
Pozdrówka! |
|
|
spike @Janusz
świadomość jednak jest indywidualna, dzięki temu mamy wolną wolę, ale mamy też dostęp do wszechwiedzy, dzięki temu niektórzy ludzie, mający dar, mogą poznać przeszłość, przewidzieć przyszłość.
Każdy nasz czyn, słowa i nasze myśli, nie giną, zostają zapisane w tej przestrzeni, pewnie słyszałeś opowieści ludzi, którzy przeżyli jakiś wypadek, opowiadali, że w tej dramatycznej chwili, widzieli "film" całego swojego życia, tak to działa, ludzie stworzyli coś podobnego - "chmurę", w której jest zapisane wszystko, co wypuścimy z kompa, problem w tym, że dostęp do tych danych mają nieodpowiedni ludzie, w tym AI, która pracuje dla służb wywiadowczych. |
|
|
Dark Regis Jeszcze kilka takich sztucznych scen na dobranoc:
youtube.com
youtube.com
youtube.com
youtube.com
youtube.com
youtube.com
youtube.com
Tu kilka programów do obróbki:
Midjournej jest na Discordzie. Tutaj próbki: midjourney.com
PIKA: pika.art
SUNO: suno.com
LUMA: lumalabs.ai
Poza tym przez jakiś czas będziemy w ciemnej d... bo ludzkość jest na tyle beznadziejna, że w pierwszym rzędzie rzuci się do oszukiwania, gnojenia innych, wtłaczania we łby ideologii. Będzie rządził fejk, porno i brutalna propaganda. Potem się wszystko ułoży, bo nie można całe wieki żyć w kłamstwie i matriksie :]
youtube.com |
|
|
Dark Regis Panowie, chyba wszyscy w pewnym wieku lub raczej przy pewnym poziomie intelektualnym o tym zagadnieniu myślą. Ciekawe rozumowanie przeprowadził Jacek Dukaj:
youtube.com
A co do AI to nastąpił gigantyczny skok w jakości filmów i teledysków. Jest coś demonicznego w tym postępie, bowiem ludzkość jeszcze nigdy nie stanęła w tej sposób przed lustrem i żaden pojedynczy człowiek czy myśliciel nie był w stanie objąć takiej ogromnej wiązki zagadnień i problemów. AI jest naturalnym wzmacniaczem tego rodzaju rozkmin ;)
Wyobraźnia ludzka przy wyobraźni nawet tej wczesnej AI zwyczajnie wysiada z pociągu i nie chce jechać dalej. Tak to właśnie działało dotąd, gdy parweniusz spotykał filozofa lub profesora nauk. Dziś ci profesorowie są dokładnie w sytuacji parweniuszy i dlatego się rzucają na grzebieniu i plują jadem. Są detronizowani przez myśl bez myśli. Zresztą wystarczy zobaczyć co w koło plotą, a AI ich w tym nie poprawia. Standardowe rozumienie generowanych odpowiedzi przez transformer GPT jest takie, że podobno wychodzi literka za literką, pojedynczo, zgodnie z jakimiś mitycznymi największymi prawdopodobieństwami. To bzdury są. Nawet w czasach gdy ja zajmowałem się algorytmami sztucznej inteligencji (przełom wieków) nikt w takie coś nie wierzył. Automat Markowa co prawda wyrzuca z siebie symbol za symbolem przechodząc po grafie stanów, ale nie dzieje się to dlatego, że może jakieś słowa generować, tylko dlatego, że ustrojstwo zostało nauczone "prawdopodobieństwa" na podstawie korpusu dokumentów etykietowanych przez człowieka. Innymi słowy w automacie Markowa został zamrożony pewien stan obliczenia i teraz automat odpowiada na bazie tych skrystalizowanych sieci skojarzeń. GPT jest duuuużo bardziej zaawansowanym systemem i tam zamrożonych jest dużo więcej skojarzeń, wiedzy oraz sposobów odpowiadania. Kiedyś pisałem tu, że jest to algorytm z równaniami podobnymi do równań propagacji ciepła oraz dyfuzji w ośrodku. Równaniami stochastycznymi, a nie różniczkowymi. Różnica jest kolosalna, bowiem rozwiązaniem rrz jest funkcja, rozwiązaniem rr cząstkowego jest dystrybucja, zaś rozwiązaniem w GPT jest proces mogący wyprodukować jakąś funkcję. Ta funkcja przejawia się w formie "mówienia z sensem w ludzkim języku", ale jest tylko jedną z nieskończonej liczby innych możliwych trajektorii procesu, bliższych lub dalszych kontekstowi pytania. Proces krystalizacji odpowiedzi z początkowego losowego układu stanów i tokenów doskonale widać w generatorach obrazów, muzyki i wideo:
youtube.com
youtube.com
youtube.com
youtube.com
youtube.com
Teraz tylko czekać na gry komputerowe z połączeniem mózg AI - mózg człowieka. AI jest w stanie rzeczywistość generować w głowie, co widać na filmach, zaś człowiek całe życie uczy się nie rozróżniać rzeczywistości od fikcji. Taki niuans ;) |
|
|
spike @janusz,
dałem tego linka z ciekawości na reakcję, bo ja znam odpowiedź. |
|
|
spike ale to jest fakt, potwierdzony, nie ma sensu szukać innych dowodów. |
|
|
jazgdyni @spike
Nigdy nie podpieraj się jednym źródłem. To ciekawe, ale za mało. |