Otrzymane komantarze

Do wpisu: EUROPO! SAMA TEGO CHCIAŁAŚ
Data Autor
Pers
No tak. Komunizm na dłuższą metę nie przyjął się w Rosji to wrócił do Europy Zachodniej i USA. Takie koło zatoczył. Trochę rozumiem rozterki autora. Choć z drugiej strony podejrzewam, że ostatnie rozróby na polskich ulicach to jednak sprawka Putina.
NASZ_HENRY
Ważne jest nie kto firmuje tylko kto finansuje. Kto sfinansował podróże Trockiego i Lenina do Rosji ☺  
Jabe
pierwsi opanowali kapitalizm zbiry i szubrawcy, a potem już było łatwo – wystarczyło jeszcze większych szubrawców, a nawet bandytów przedstawić jako zbawców narodów, ba... zbawców całego świata – Trochę to przypomina obecną sytuację w tym kraju. Dlatego należy uważnie obserwować to zbawcze mniejsze zło, które się nam w zamian serwuje. lewactwo ma zawsze tysiące obelżywych określeń na przeciwnika – O, tak. To z braku rzeczowych argumentów. Ku uwadze tutejszym blogerom.  
Do wpisu: Oczyszczający wirus
Data Autor
tricolour
@Guild Lepiej czasem dopytać niż się za bardzo napiąć aż cętki wyjdą na własny psi pysk. Ten stary, to nasz kolega ukochany, który mi życzył choroby. To co się msm krępować w życzeniach, życzę mu z rozmachem. Przy okazji wydało się, że nie ogarnia kolega nawet miałkich rebusów. Zalecam wstrzemięźliwość w ocenie innych.
Guildenstern
@ tric Czyli wystarczy, że jeden stary człowiek umrze by niepodzielnie zapanowało szczęście, miłość i demokracja? Trochę jak w bajce, kiedy też wystarczy spełnienie jednego warunku i można przeczytać "żyli długo i szczęśliwie". Te Pana miałkie rebusy wyjaśniają mniej więcej jedno. Dotąd dziwiły mnie te pańskie dowcipasy, ta wesołkowatość i skłonność do wyszydzania, zwłaszcza kobiet (jakiś kompleks pewnie). Wyobrażałem sobie, że chichocze Pan nad klawiaturą. A to nie był śmiech. Tak się po prostu nawołują te słynne cętkowane kotokształtne, które z pysków tak przypominają psy. "Ma to swoje dobre strony - cytując klasyka - bo się można poznać".
jazgdyni
Mam niepodważalne przekonanie, że te protesty są indukowane i wywoływane z góry, po odpowiednim przygotowaniu protestujących. W żadnym wypadku nie są to protesty spontaniczne. Znając stan stresu, niepokoju, frustracji i niepewności co do przyszłości praktycznie wszystkich obywateli, którym epidemia plus manipulacje opozycji mącące w głowach, doprowadziły do takiego wrzenia, że wystarczył jakikolwiek pretekst by ludzie wyszli i mogli się wyładować. A ci, którzy nimi dyskretnie sterują i podpowiadają metody działania i zachowań, chcą wyłącznie przewrotu i usunięcia rządu, który jest nie do przyjęcia przez całe polskie i europejskie lewactwo. I o nic innego nie chodzi.
czarna bandera
Konkretnie to ja wywiadu z protestującymi nie przeprowadzałem. Mogą to być osoby złe na sposób i moment w jakim zostało to zrobione, Ci którzy nie chcą by im się wtrącano w takie sprawy, żeby decydowano za nich. Temat jest trudny, złożony i wrażliwy. Mądrzy ludzie przed nim przestrzegali. Stąd nie sądzę by miał Pan rację pisząc, że są to w 99% biedne marionetki.
Guildenstern
@cyborg59 Pozwolę sobie po-drążyć w temacie dietetyki. Osoba od fejsbola, którą Pan przypomniał stanowi przeciwieństwo mojego postulatu, zaś sposób dania mu do wiwatu opisany w Pana notce może się w naszym "niezawisłym" systemie nie przyjąć (vide specjalista od podpisywania weksli za żonę czy też Qń himself). Uważam, że pewien trening w unikaniu szumu informacyjnego może w przyszłości stanowić podstawę dla profilaktyki groźnych zaburzeń o charakterze kompulsywnym ale również przestępstw opartych na psychomanipulacji. I nie chodzi mi o jakieś pogadanki pani pedagog w gimnazjum typu" "Palenie powoduje raka" a "Słuchając wirtualnego flecisty/szczurołapa obudzisz się sam/sama na pustyni" tylko konkretny trening zaliczeniem jak kiedyś zajęcia z wuefu. Albo jak płatne zajęcia z samoobrony. To jest tylko pomysł z racji poruszanego w głównej notce tematu. Problem jest może nierozwiązywalny jak zjawisko alkoholizmu. Niemniej, są kraje, w których dostępność alkoholu w cyklu dobowym jest zdecydowanie mniejsza niż u nas... i spożycie też jest mniejsze. W przypadku jedzenia słodyczy czy też zapychania sobie mózgu szumem informacyjnym zakazami się wiele nie zdziała - tyle, że skoro jest moda na zdrowy tryb życia to może da się również stworzyć jakąś analogię w obszarze odbioru informacji. Podkreślam, że to tylko pewna refleksja. Proszę sobie w tym kontekście wyobrazić daremność reklam w dobrze wytrenowanej populacji. No i bankructwo Totka, skoro wygrywają Bolki. P.S.: Właśnie obok mnie na biurku leży egzemplarz telefonu Nokia 3510, Może go odpalę przy zmianie operatora (aktualna karta jest za mała). 
jazgdyni
@czarna b. " tym razem chodzi o coś więcej..." Konkretnie - o co?
tricolour
Chodzi o to, by stare w końcu poszło tam, gdzie dziś nie można chodzic. Chodzi o to, że gdy stary może mówić "wy", a młody nie może, to staremu dostaje jasny komunikat "odejdź prędziutko". Proste. Zrozumiał? Młoda kobieta z kolejki ma dziś głos, a ty masz siedzieć w domu do czerwca. I nic nie zrobisz.
jazgdyni
@Trotelreiner Dzięki - to będzie to. Wtedy zaraziłem się studiowaniem chaosu, a potem matematyki chaosu, aby dojść do dzisiaj, gdy jestem przekonany, że ten chaos naprawdę rządzi całym wszechświatem. I wcale nie jest taki kompletnie - ha, ha - chaotyczny. Wybieram sie na poszukiwanie tych książek. A ty, w imię chaosu, może się tym pobawisz. Taka pracowita mróweczka obalająca mity chaosu. pl.qaz.wiki A tutaj obserwacja na szybko: kwantowo.pl Divertiti  
czarna bandera
"gdyby nie tknięto aborcyjnego kompromisu" - to by opozycja była, tam gdzie była, a tak dostała paliwa. "tylko o to chodzi by dążyć do przewrotu. A ludzie z manifestacji to w 99% biedne marionetki." - tym razem chodzi o coś więcej niż tylko o odsunięcie PiS-u od władzy - stąd takie protesty.
jazgdyni
@Cyb Oczywiście, że śledzą, kogo potrzebują. Lecz generalnie są to mało inteligentne boty, aplikacje, czy nawet trojany. Lecz w założeniu jest nie tylko śledzenie i kontrola WSZYSTKICH, ale także za pomocą asystenta wpływanie na decyzje, wybory i poglądy. "A będziesz mnie słuchał, to dostaniesz nagrodę". Cześć
jazgdyni
Kim pan jest, albo za kogo się pan uważa, pisząc "I po co Wam to było?" Jacy Wam? Jacy My? Dlaczego uważa pan, że nie zauważyłem, że ten wirus jest najgroźniejszy dla ludzi starych, schorowanych? Nie zadał sobie pan trudu, by chociaż zerknąc na moje poprzednie teksty? A piszę o tym i przestrzegam, jak mogę od stycznia. Jakie są moje próżne nadzieje? Autentycznie ciekawy jestem, bo wygląda na to, że sam coś przed sobą skrywam. Nie myśli pan przypadkiem, że gdyby nie tknięto aborcyjnego kompromisu, to lewactwo użyłoby jakiegoś innego pretekstu, by dążyć do przewrotu? Bo przecież tylko o to chodzi. A ludzie z manifestacji to w 99% biedne marionetki. A o co tak na prawdę chodzi? Proszę samemu pokombinować.
czarna bandera
"Oczyszczający wirus" Może Pan nie zauważył, ale ten wirus jest najgroźniejszy dla ludzi starych, schorowanych. A Ci protestujący to w większosci ludzie młodzi, lub w wieku średnim. Tak więc próżne Pana nadzieje. Określenia, jakich Pan używa wobec protestujących to: "Krótkowzroczność, klapki na oczach, ciasnota umysłowa, oraz nędzna wyobraźnia". Jak w takim razie nazwać tych którzy naruszają ten kompromis akurat teraz? Brak Wam wyczucia nastrojów związanych z pandemią. Brak jest komunikacji ze społeczeństwem, debaty. Wygląda to tak, jakby zdecydowali o tym jacyś starsi Panowie z partii lub z Kościoła. Wielokrotnie mówiono też, czym będzie groziło naruszenie tego kompromisu. Teraz protestujący chcą więcej. A Prezydent proponuje mniej. I po co Wam to było?
jazgdyni
@cyborg59 Mam pewien problem pamięciowy. Kiedyś, dawno temu, nie pamiętam już gdzie, choć było to raczej w odcinkach, czytałem opowiadanie, które bardzo mnie zaciekawiło. Było to o czymś wielkim, czarnym, głuchym i pustym, czymś, co leciało przez kosmos w naszym kierunku i stanowiło śmiertelne zagrożenie. Nie mogli tego rozgryźć, a co więcej - unieszkodliwić. Co jeszcze pamiętam? Zbliżaniu się do tego towarzyszyły tajemnicze dźwięki, jakby kwakanie zaniepokojonych kaczek. Ktoś może ma pojęcie o czym piszę? Ps. Może też być oryginał po angielsku. Nie ma znaczenia.
jazgdyni
Cybie! System, jak piszesz, został ośmieszony dwadzieścia lat temu. Lecz niestety, dzisiaj może być inaczej. Zauważ wielki niepokój Amerykanów w stosunku do chińskiego 5G i Huawei. Obawiam się, że w temacie Big Data, a także private assistant (AI) Chińczycy wyprzedzają wszystkich. Jeden problem - niezbędnym elementem skutecznie działającego rozwiązania jest komputer kwantowy i odpowiednie algorytmy do niego (a na razie jest ich zaledwie kilka, tylko, że to kwestia czasu). Więc po co wszywana kapsułka, jak zawsze będziesz miał przy sobie smartfona, ukochanego przyjaciela, z którym nie możesz się rozstać. Wyobrażasz to sobie? Alexa, virtual assistant AI Amazona, to pierwsza, niezbyt udana próba. Ale i tyle wystarczyło, by Amazona zaczął wykupywać Alibaba Group (wartość rynkowa 486 mld USD). Zacząłem o tym pisać, ale wyszedł mi pseudo-naukowy elaborat.
jazgdyni
@Trotelreine Ha! Wiesiek Dymny! Gigant. I wyrwać najlepszą dziewczynę w ówczesnym Krakówku.... Co mnie to obchodzi Że bród jest po to abym brodził A brednie po to abym bredził Że śledź jest po to abym śledził A swąd jest po to abym swędził Co mnie to obchodzi Ja na rozbitej płynę łodzi To był WIELKI GURU MOICH CZASÓW! Patrz, jeszcze dzisiaj - i na trzeźwo - i po pół wieku - i z głowy przywołuję >>> W swoją miazgę, drwal wbił drzazgę, tak się darł, że aż zmarł.... Bo go gwiezdny pyłek ugodził w miedzytyłek. Mistrz słowa. Szkoda go... Czymsie
Guildenstern
Orsona Scott Carda czytałem w l. 90-tych trzy pierwsze tomy. Jakoś nie przyszło mi do głowy by do nich wracać, choć może warto. Natomiast aktualnie "odświeżam" sobie Diunę - jestem na I tomie więc trudno mi się również wypowiadać. Swego czasu zaczytywałem się twórczością Jacka Dukaja. Różnie z nim bywa, niemniej "Inne Pieśni" i "Czarne Oceany" mógłbym polecić. Jeszcze co do Cyklu Endera to zauważyłem, że jest dostępny w Legimi. U mnie można dostać darmowe comiesięczne kody mając legitymację w Bibliotece Wojewódzkiej (chociaż dwa pierwsze tomy Endera wymagają płatnego pakietu). Dla miłośników eksploracji kosmosu z zacięciem do kwestii technicznych dobrą pozycją jest cykl "Ekspansja" Jamesa S. A. Coreya  T.1: "Przebudzenie Lewiatana". Polecam również serial na podstawie tego cyklu, moim zdaniem najlepsze kosmiczne sci-fi od lat.
jazgdyni
Nie, oczywiście Trocie, my na polibudzie to małpy byliśmy. Omalże w ruch nie poszły śrubokręty i suwmiarki, jak była zażarta kłótnia nad Dies Irae Pendereckiego. Precyzyjna logika zmuszała do studiowania filozofii. Dysputy na temat Kreacji niejednego pozbawiły zdrowia, a inni kończyli na odwyku. Ale fakt - byliśmy włochate małpy. Może przez to wszystkie dziewczyny były nasze.
jazgdyni
Już pamiętam. Ja lekarzem nie jestem. Oni mają swoje procedury i odstępstwa są traktowane jak bluźnierstwo. Ale co tam, niech na mnie bluzgają. A i tak będę podawał nieco tajemniczo, lecz wierzę, że Pan sobie dopowie. Jeżeli wierzyć, to Chińczycy, w stosunku do nas Europy i USA dość gładko, choć nie do końca uporali się z kowidem. Tak, jak my, na pewnym etapie atakują antybiotykiem (by zablokować bakterie). Lecz podczas, gdy u nas ciągle w tym temacie są dyskusje, to oni prawie od początku stosują ICS. Co do LABA nie zdobyłem wiarygodnych informacji. Skróty pan sobie sam łatwo znajdzie. Rezultaty są. To wiem. Życzę, by nigdy nie musiał Pan sam na sobie i bliskich sprawdzać. Co do postępu - rzeczywiście chodziło mi o to, jak nauka i potem technika zmieniały nam kompletnie życie. To wprost niesamowite. Od pokarmu, poprzez transport, komunikację, rozrywkę, odzież i dosłownie wszystko. I tu wydaje mi się chyba zgoda - większość ludzi mentalnie nie nadąża za tymi zmianami. A już starać się coś rzeczywiście pojąć i zrozumieć nie mają najmniejszych chęci. Ma Pan nieco racji, że jest dosyć kłopotliwym starać się o wiedzę wszerz, a nie wyłącznie wgłąb. To podejście dilettante, jest nieco hedonistyczne, bo każdy wybiera sobie obszary, które lubi. Nigdy nie daje się dzisiaj ogarnąć, nawet pobieżnie, całości wiedzy. Ale to dzisiaj. A kiedyś patron "ludzi renesansu", Leonardo da Vinci, ogarniał chyba wszystko, co się tylko dało. Jest jeszcze jedna dosyć brzydka sprawa kulturowa - generalnie wiedza i jej znajomość jest traktowana ze sporą pogardą pośród większości ludzi. Tylko w pewnych dosyć wąskich kręgach, tam, gdzie i fachowość ceni się wysoko, ludzie są w stanie słuchać. Nie ma tego wiele. Jak Pan poleca - które tomy Diuny warto kupić, bo nigdy nie miałem swoich. A jest ich dużo i nie są tanie. Poszukuję też całej sagi Endera, Orsona Carda. też już mi się zawieruszyły. Pewnie dzieciaki. Pozdrawiam
Panowie Głupota ludzka nie zna granic i żadne pieniądze i nakazy nie zastąpią rozumu. Ten Świat już nie będzie taki jak wczoraj, wygra zaraza. Wygra z głupotą, pazernością ekonomiczną i polityczną szarańczą. Nie mam złudzeń, że jakaś szczepionka zmieni ten trend. Podobnie jak na grypę, nikt nie wymyśli czegoś skutecznego. Koronawirus szybko mutuje i jest coraz bardziej zjadliwy. Tak się zastanawiam, ile milionów ludzi musi jeszcze umrzeć, aby wreszcie rozum i przyzwoitość zdominowały nasze postępowanie, międzyludzkie relacje, rządy i międzynarodowe stosunki? Mój syn mówi tak: Przez wiele lat lewactwo godziło w podstawy moralne, obrażało Boga itd. a On w końcu postanowił przywrócić Świat do korzeni.
Guildenstern
Nie o Diunę. Na temat Diuny wówczas rozpisał się dość ciekawie Imć Waszeć. Nasza ostatnia pogawędka była bardziej na czasie i dotyczyła spraw medycznych, o których nie chciał się Pan wypowiadać na forum. Za smarkacza się nie obrażam, byłoby nawet fajnie spełniać kryteria ;) Co do "odkrywania" fantastyki" to tematu nie rozwijam, to był zwykły żarcik... już się nie powtórzy. Teraz do kwestii w mojej wypowiedzi ważniejszych. Nadal uważam, że dużo działo się zawsze a przynajmniej dość często, chyba, że myśli Pan o progresie w obszarze nauki oraz szerokiego zastosowania jej owoców - tu się zgodzę. Natomiast różnego rodzaju pożogi i wędrówki ludów, upadki cywilizacji etc. działy się. Dla mnie ważniejsze jest czy jesteśmy w stanie się przygotować do zmieniającego się świata. Czy też (nie jako ludzkość ale jako biali Europejczycy) staniemy się zepchniętym do rezerwatów reliktem albo będziemy musieli się asymilować ze zwycięzcą.  P.S.: Na koniec, zachowując pozytywny wydźwięk przytoczonego przez Pana zwrotu "Dyletant" zadałbym sobie pytanie, czy z punktu widzenia ekonomii (ergonomii) umysłu taka postawa może jeszcze na dłuższą metę być konstruktywna. Inaczej mówiąc, w potoku spamu istnieje duże prawdopodobieństwo utraty informacji ważnych. Stąd pytanie: Jak dokonać prawidłowej selekcji zanim pewne treści uruchomią reakcję bezwarunkową? Kiedyś szło się z tym do szamana a on mówił: "Wypatruj wodza z białą brodą, nadejdzie ze wschodu." I jak nadszedł czas było się przygotowanym ;) W Diunie też zaszczepiano pewne wierzenia, żeby później Bene Geseritki miały gotowym punkt odniesienia, chociaż obawiam się, że najnowsza ekranizacja spłyci myśl Herberta.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Tekst fajnie napisany. Nawet mi się spodobał. Czy ty naprawdę sądzisz, że myślisz samodzielnie? Mam wątpliwości. Pzdr
Do wpisu: SKOŁOWANI
Data Autor
wielkopolskizdzichu
"A na Panią Kingę przyjdzie właściwy moment. " Tiaa. Jak dostanie kurze łapki.