Oczyszczający wirus

Właśnie sobie wykoncypowałem taką konkluzję, w miejscu, gdzie każdemu przychodzą do głowy różne dziwnie myśli, jeżeli akurat nie jest zajęty czymś innym.

Zawsze, nawet w wydawało się, beznadziejnej sytuacji można zauważyć coś pozytywnego. Więc oświadczam, że atak nowego, przerażającego wirusa również, choć wielu może się to nie podobać, daje nam coś dobrego. Oczywiście – wiele złego i tylko ociupinkę dobrego.

Wiemy wszyscy i nie trzeba tłumaczyć, że potężny kawał życia przeznaczamy na nieustanną walkę z entropią. Nie lubimy entropii (szczególnie moja żona), bo im jest wyższa, tym większy bałagan, śmierdzące gnicie, ciało rozkłada się w proch, energia się rozprasza zamiast się skupić na ważnym zadaniu, tak cudownie wykształcone i piękne liście, najpierw czerwienieją ze złości na to co się stanie, a potem opadają, więdną i się rozsypują.
Entropia niszczy każdą materię i każdą energię. Czyli wszystko.
Zaraz będą się mądrzy ludzie czepiać, więc uszczegółowię – tak naprawdę to niszczą prawa termodynamiki, a entropia jest tylko miarą, ale tak jak napisałem, fajniej brzmi.

Skały ulegają erozji i kruszeją. Baterie same się wyczerpują. Pierwiastki rozkładają się; powoli ale jednak. I cholera – żywność się psuje, samochody korodują i dach w domu przecieka!
Niemamocnych! Wszystko, wszystko dąży do zagłady i chaosu.

Nie ma więc co się dziwić, że społeczności, ba, cywilizacje, pozostawione same sobie, same z siebie, bez zewnętrznych wpływów ulegają naturalnej degradacji, rozkładowi i w końcu unicestwieniu.

W Naturze istnieją przeróżne cykle. Jesień – zima – lato – itd. Rok do roku. To akurat odświeża stan przyrody – to pewien naturalny proces, by nie dać się chaosowi. Takich cykli jest na świecie mnóstwo i każdy w wolnych chwilach może je sobie wymyślać.

Lecz tu chciałbym na chwilę zwrócić uwagę, na coś fajnego, może już dla tych, co dawno rozstali się ze szkołą i jakąkolwiek nauką, zapomnianego, a pewnie są też tacy, co nigdy w życiu o czymś takim nie słyszeli.
To są szanowni państwo przemiany fazowe. I ewidentny, najbardziej rozpowszechniony przykład – woda, gdy ją dostatecznie schłodzić, to zamienia się w lód, a gdy mocno podgrzać zamienia się w parę, czyli gaz.
Te momenty zmiany stanu – ze stałego w ciekły, a potem z ciekłego w gazowy (i odwrotnie), to własnie przemiany fazowe.
Nota bene, dokładnie jak moja żona. Nie daj Boże ją schładzać, bo robi się strasznie lodowa. Więc ciągle muszę ją podgrzewać, żeby miała właściwą parę.

Te przemiany fazowe to nie byle co w takiej termodynamice; tu zazwyczaj potrzeba potężnych dawek energii. Ale widocznie prawom fizyki, zasadom istnienia Wszechświata, a więc również życia, są bardzo potrzebne.

Powiem tak - gdy długo w społeczeństwach, a w większej skali w cywilizacjach, nić poważnego się nie dzieje w długim okresie, to ono gnuśnieje, marnieje, "liście opadają z drzew", podstępny chaos zwiększa entropię i system się degeneruje i w końcu rozpada.
Aby ponownie uruchomić cykliczność, ponownie przemienić gnijącą i już lekko cuchnącą cywilizację w coś świeżego, odrodzonego, potrzebna jest przemiana fazowa.
Taką przemianą fazową są niewątpliwie globalne wojny, światowe katastrofy, lub, jak to, co spotyka nas teraz, pandemie. Mór, zaraza, plaga, czy inaczej jak lud nazywa te potworne zjawisko.
Wyzwalają się wówczas olbrzymie porcje energii, nie tylko fizycznej (E=mc2), ale również umysłowej.

Czy takim zjawiskiem przemiany ludzkiego sytemu, jakim jest społeczeństwo świata, jest własnie szerząca się pandemia koronawirusa SARS-CoV-2?
Według mnie tak. Ta przemiana fazowa, która własnie ma miejsce, zamyka pewien cykl, który już się zużył, by dać miejsce nowemu etapowi w rozwoju ludzkości.

Jak będzie wyglądać ta nowa społeczność i jakie w niej prawa będą obowiązywać? Nie wiem i chyba nikt nie wie. Może skończy się prosta demokracja, na przykład zastąpiona jakąś technokracją, co jest wielce prawdopodobne. Może rozpocznie się coś, co nazwę "androidyzacją" człowieka, czyli uzupełnianie naturalnego "ludzkiego tworu" poprzez dodawanie czegoś z zewnątrz, co niby nam się źle kojarzy, bo od razu myślimy o implantowaniu mikro-czipów, które nie dość, że będą nas szpiegować, to jeszcze będą kontrolować nasze zachowania i działania.
Powiedzmy, jak będziesz sięgał po kolejnego kielicha, to ręka ci zesztywnieje, bo sensor czipa wymierzył, że już zbliżasz się do jednego promila, a to jest, oj niedobre dla ciebie, bo tak pijany zaczynasz się zalecać do żony kumpla, a twoja własna żona bardzo tego nie lubi. A Wielki Centralny Mózg Kwantowy (WCMK popularnie zwany Stachu, od połączenia słów – Stalin+chu) wie wszystko o tobie i twojej żonie i o tym, że w pewnym momencie przyjaciel może dać ci w mordę, bo jego żona może zrobić się zbyt gorąca. A obowiązkiem Stacha jest chronić ciebie i całą resztę. No – wszystkich.
Tak panicznie boimy się tych czipów, że zapominamy o implantach soczewek (mam), implantach ucha wewnętrznego, albo nawet zastąpienie go, implantach kolana, czy biodra. I tak dalej.
Są już w próbach egzoszkielety, które zrobią z tego tutejszego łamagi mocarza, co jedną ręką zatrzyma rozpędzone Pendolino (co niemalże udało się consigliere Nowaku). Mało tego, jest taki nieduży plecaczek z dwoma dyszami i możesz latać jak nietoperek.
Małego czipa się boją a przerażających maszyn i urządzeń nie. Ciekawe...

No tak, jak zwykle zaczynam się podniecać i prorokować. Oj brzydka ta moja wyobraźnia.
A przecież staram się uzasadnić, że ta nanometryczna drobina białek i kwasów i czego tam jeszcze, sama głupia jak but, albo jak prosty automat jednozadaniowy, czyli nasz wirus, potrafi oprócz powszechnego zamętu, pchnąć ludzkość na nowy tor.

Kurcze – urodziłem się w pięćdziesiątym (niedługo urodziny bez gości). Czy ktoś potrafi przywołać jakiś okres z historii ludzkości, gdzie w tak krótkim czasie wydarzyło się tak wiele?
I, jeszcze raz kurcze – nadal się dzieje.
I najgorsze – nie wiemy, jak to się skończy.

Tylko... mówię wam – na pewno będzie inaczej.

.

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

31-10-2020 [10:02] - NASZ_HENRY | Link:

Ten wirus to zaprzeczenie entropii. Skrzyżowanie SARS i GRYPY ☺
 

Obrazek użytkownika Guildenstern

31-10-2020 [10:05] - Guildenstern | Link:

Cieszy, że autor odkrył science fiction, natomiast opatrzenie tego odkrycia refleksją typu: "Ah, ta moja wyobraźnia..." trochę mnie rozbawiło. Ale tylko trochę. Bardzo lubię ten gatunek i jeśli ktoś go odkrywa (choćby na nowo) to raczej odbieram to pozytywnie. Co do "dziania się" to moja refleksja na ten temat jest może również niezbyt oryginalna ale jest pretekst by się nią podzielić. 
Otóż. Działo się dużo - zawsze. Z tą natomiast różnicą, że zwykły człowiek nie miał dostępu do tak ogromnej liczby danych. W tej chwili nadużywamy często możliwości poboru informacji, czasami jesteśmy nimi wręcz pasieni niczym gęsi. Informacjami, z którymi nierzadko nic nie możemy zrobić. Proszę sobie przypomnieć katastrofę w Fukushimie i straszenie radioaktywnym cezem. Jakie mieliśmy możliwości obrony? Ale odruchowa reakcja na zagrożenie wystąpiła. Ten nadmiar informacji kojarzy mi się z nadmiarem cukru w diecie. W odpowiedniej dawce cukier (w sensie węglowodanów) jest niezbędny, w nadmiarze zaburza funkcje organizmu, prowadzi do chorób. Spotykam coraz więcej osób (być może to też kwestia wieku), które korzystają z porad dietetyków. Być może zaistniała sytuacja wykształci zawód dietetyka informacji czyli trenera, który będzie kształcił ludzi w unikaniu lub odsiewaniu zbędnych, toksycznych danych. Na razie reagujemy jak nasi przodkowie. Naszą uwagę przyciąga hałas, jaskrawe barwy. Być może czas wypracować inny zmysł, takiego antyspamowego firewalla - ale we własnej głowie.
P.S.: Co do pytania, które zadałem Panu jakiś czas temu to odpowiedź przyszła sama, niemalże z pierwszej ręki. Wydaje mi się, że nie są to sprawy tajne (być może się nie zrozumieliśmy). Niemniej, wstrzymam się od relacji na wypadek gdybym się jednak mylił. Przy czym nadal nurtuje mnie pytanie dlaczego tak jest ale to już rzeczywiście pytanie do fachowców.

Obrazek użytkownika jazgdyni

31-10-2020 [12:32] - jazgdyni | Link:

@Guildernstern

Witam!

"Cieszy, że autor odkrył science fiction..."

Rozśmieszył mnie Pan radośnie. Jeżeli urodził się Pan przed 50-tym, to przywracam pełen szacunek, kłaniam się nisko i słucham uważnie. Jeżeli jednak po 50-tym, to tylko zawołam z kpiącym uśmiechem: - Nie żartuj smarkaczu!

Miłośników sci-fi jest tutaj sporo i z dużą satysfakcją zauważam, że są to wszystko ludzie na odpowiednim poziomie.

Szeroko pojęta fantastyka towarzyszy mi od najmłodszych lat. Nie było ciężko, bo i mój tata był wyznawcą tej kategorii lektur. Wbiły więc mi się w pamięć, kiedyś traktowane jako książki dla dzieci, takie potężnie - raz - emocjonalne, jak "Król Maciuś Pierwszy" Janusza Korczaka; dwa - "Alicja w Krainie Czarów" wybitnego matematyka Lewisa Carrolla.
I tak to się zaczęło... Łykałem dosłownie wszystko, co komuna dopuszczała do druku, łącznie z Młodym Technikiem, a potem z Fantastyką.
Diuna oczywiście mnie zafascynowała. A jakże. Film również świetnie wyszedł. Bo rozumiem, że do tego Pan pije, gdy we wrześniu nie odpowiedziałem. Lecz ponieważ łykałem wszystko, to i Diuna była niestety jedną z wielu książek. I już nie pamiętam ile tomów przeczytałem. Teraz zajrzałem do księgarni i widzę, że tomów jest chyba ze trzydzieści.
Na moich studiach, nasz klub miłosników sci-fi praktycznie skoncentrował się na dwóch autorach - Stanisław Lem i Philip Dick. I do dzisiaj uważam ich za najwybitniejszych autorów sci-fi. Dodam, że oddzielam fantasy od sci-fi. A humoreski typu Terry Pratchetta, to jeszcze inna, kapitalna dziedzina.

Mogło Pana rozbawić odwołanie się do mojej wyobraźni, bo w moim wieku zaciera się granica miedzy własnymi wyobrażeniami, a poznanymi sprawami, jako wiedza nabyta i rzadko używana. Tak niestety jest. A także niestety - nie ma jeszcze żadnego leku na pamięć. Natomiast popsuć sobie nią, jest niezmiernie łatwo.

Natomiast stwierdzeniem, że działo się dużo zawsze, wobec progresu, który rozpoczął się w XIX wieku i trwa do dzisiaj, to mnie Pan solidnie rozbawił.
A wyławianie informacji, nazwę to sygnałem, spośród szumu, jest obecnie jednym z najwspanialszych osiągnięć elektroniki. Idąc w tym kierunku - jako klasyczny Dilettante, zbieram jak najwięcej i jak najszerzej informację, by potem sobie to przefiltrować i użyć to co trzeba. Chyba Big Data robi tak samo.

Ps. Czy Panu w tym oczekiwaniu odpowiedzi,, chodziło o Diunę? Może mi Pan przypomni, bo może coś przeoczyłem.

Obrazek użytkownika Guildenstern

31-10-2020 [14:29] - Guildenstern | Link:

Nie o Diunę. Na temat Diuny wówczas rozpisał się dość ciekawie Imć Waszeć. Nasza ostatnia pogawędka była bardziej na czasie i dotyczyła spraw medycznych, o których nie chciał się Pan wypowiadać na forum. Za smarkacza się nie obrażam, byłoby nawet fajnie spełniać kryteria ;)
Co do "odkrywania" fantastyki" to tematu nie rozwijam, to był zwykły żarcik... już się nie powtórzy.

Teraz do kwestii w mojej wypowiedzi ważniejszych. Nadal uważam, że dużo działo się zawsze a przynajmniej dość często, chyba, że myśli Pan o progresie w obszarze nauki oraz szerokiego zastosowania jej owoców - tu się zgodzę. Natomiast różnego rodzaju pożogi i wędrówki ludów, upadki cywilizacji etc. działy się. Dla mnie ważniejsze jest czy jesteśmy w stanie się przygotować do zmieniającego się świata. Czy też (nie jako ludzkość ale jako biali Europejczycy) staniemy się zepchniętym do rezerwatów reliktem albo będziemy musieli się asymilować ze zwycięzcą. 
P.S.: Na koniec, zachowując pozytywny wydźwięk przytoczonego przez Pana zwrotu "Dyletant" zadałbym sobie pytanie, czy z punktu widzenia ekonomii (ergonomii) umysłu taka postawa może jeszcze na dłuższą metę być konstruktywna. Inaczej mówiąc, w potoku spamu istnieje duże prawdopodobieństwo utraty informacji ważnych. Stąd pytanie: Jak dokonać prawidłowej selekcji zanim pewne treści uruchomią reakcję bezwarunkową? Kiedyś szło się z tym do szamana a on mówił: "Wypatruj wodza z białą brodą, nadejdzie ze wschodu." I jak nadszedł czas było się przygotowanym ;) W Diunie też zaszczepiano pewne wierzenia, żeby później Bene Geseritki miały gotowym punkt odniesienia, chociaż obawiam się, że najnowsza ekranizacja spłyci myśl Herberta.

Obrazek użytkownika jazgdyni

31-10-2020 [15:46] - jazgdyni | Link:

Już pamiętam.

Ja lekarzem nie jestem. Oni mają swoje procedury i odstępstwa są traktowane jak bluźnierstwo.
Ale co tam, niech na mnie bluzgają. A i tak będę podawał nieco tajemniczo, lecz wierzę, że Pan sobie dopowie. Jeżeli wierzyć, to Chińczycy, w stosunku do nas Europy i USA dość gładko, choć nie do końca uporali się z kowidem. Tak, jak my, na pewnym etapie atakują antybiotykiem (by zablokować bakterie). Lecz podczas, gdy u nas ciągle w tym temacie są dyskusje, to oni prawie od początku stosują ICS. Co do LABA nie zdobyłem wiarygodnych informacji. Skróty pan sobie sam łatwo znajdzie. Rezultaty są. To wiem.

Życzę, by nigdy nie musiał Pan sam na sobie i bliskich sprawdzać.

Co do postępu - rzeczywiście chodziło mi o to, jak nauka i potem technika zmieniały nam kompletnie życie. To wprost niesamowite. Od pokarmu, poprzez transport, komunikację, rozrywkę, odzież i dosłownie wszystko. I tu wydaje mi się chyba zgoda - większość ludzi mentalnie nie nadąża za tymi zmianami. A już starać się coś rzeczywiście pojąć i zrozumieć nie mają najmniejszych chęci.

Ma Pan nieco racji, że jest dosyć kłopotliwym starać się o wiedzę wszerz, a nie wyłącznie wgłąb. To podejście dilettante, jest nieco hedonistyczne, bo każdy wybiera sobie obszary, które lubi. Nigdy nie daje się dzisiaj ogarnąć, nawet pobieżnie, całości wiedzy. Ale to dzisiaj. A kiedyś patron "ludzi renesansu", Leonardo da Vinci, ogarniał chyba wszystko, co się tylko dało.
Jest jeszcze jedna dosyć brzydka sprawa kulturowa - generalnie wiedza i jej znajomość jest traktowana ze sporą pogardą pośród większości ludzi. Tylko w pewnych dosyć wąskich kręgach, tam, gdzie i fachowość ceni się wysoko, ludzie są w stanie słuchać. Nie ma tego wiele.
Jak Pan poleca - które tomy Diuny warto kupić, bo nigdy nie miałem swoich. A jest ich dużo i nie są tanie. Poszukuję też całej sagi Endera, Orsona Carda. też już mi się zawieruszyły. Pewnie dzieciaki.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika Guildenstern

31-10-2020 [19:00] - Guildenstern | Link:

Orsona Scott Carda czytałem w l. 90-tych trzy pierwsze tomy. Jakoś nie przyszło mi do głowy by do nich wracać, choć może warto. Natomiast aktualnie "odświeżam" sobie Diunę - jestem na I tomie więc trudno mi się również wypowiadać. Swego czasu zaczytywałem się twórczością Jacka Dukaja. Różnie z nim bywa, niemniej "Inne Pieśni" i "Czarne Oceany" mógłbym polecić. Jeszcze co do Cyklu Endera to zauważyłem, że jest dostępny w Legimi. U mnie można dostać darmowe comiesięczne kody mając legitymację w Bibliotece Wojewódzkiej (chociaż dwa pierwsze tomy Endera wymagają płatnego pakietu). Dla miłośników eksploracji kosmosu z zacięciem do kwestii technicznych dobrą pozycją jest cykl "Ekspansja" Jamesa S. A. Coreya  T.1: "Przebudzenie Lewiatana". Polecam również serial na podstawie tego cyklu, moim zdaniem najlepsze kosmiczne sci-fi od lat.

Obrazek użytkownika cyborg59

01-11-2020 [11:36] - cyborg59 | Link:

Dietetyk już się znalazł!
Z nadmiarem prawoskrętnego cukru walczy Mark Zuckerberg. Co prawda, jego słynne "algorytmy AI" podlegają arbitrażowi ludzkiej załogi autorytetów,ale jest to dobrana, skrajnie lewicowa i antychrześcijańska jaczejka. Pierwotnie Mark Zuckerberg twierdził, że jest tylko "listonoszem", świadczy usługi dostarczania korespondencji, że odrzuca tylko "pocztówki" jawnie terrorystyczne, pornograficzne. Został przyłapany na kłamstwie pod przysięgą, przed Komisją Senacką. Laura Loomer pozwała Marka za likwidację konta i kłamstwo na kwotę dwu miliardów dolców. Kwota jest astronomiczna, by prawnicy Marka nie chcieli załatwić ugody za ochłap. Sąd Najwyższy stwierdził, że proces może się odbyć.
W tej sytuacji Zuckerberg stwierdził, że jednak jest "firmą wydawniczą" i może selekcjonować materiały. Likwidując stronę New York Post (nie mylić z NYTimes) wpadł we własne sidła, bo cenzurował jakiekolwiek i przez kogokolwiek zamieszczane materiały na temat afery Bidenów. A to już jest cenzura faktów. Ponownie najwyższe organy stwierdziły, że Big Tech może być w całości (wraz z udziałowcami) pozwany i pozywany za cenzurę, manipulowanie informacją. Za bezpodstawną likwidację konta na platformie społecznościowej można wlepić grzywnę kilkadziesiąt tysięcy dolarów.
I to by było na tyle ! (w temacie dietetyków)

Obrazek użytkownika Lech Makowiecki

31-10-2020 [10:11] - Lech Makowiecki | Link:

Drogi Januszu! Mam raczej czarne myśli. Wydaje mi się, że jak to zwykle bywa - wygra silniejszy i sprytniejszy. Czy będzie to ukryty za swymi pieniędzmi perfidny mason-globalista, kamikadze-terrorysta islamski, przyczajony Putin czy rosnący w siłę Chińczyk (a może jeszcze ktoś inny?) - czas pokaże... Sto lat w zdrowiu życzę!

Obrazek użytkownika jazgdyni

31-10-2020 [10:36] - jazgdyni | Link:

Witaj Lechu!

Martwiłbym się razem z Tobą, gdyby nie przypowieść z Biblii, z Księgi Samuela, o Dawidzie i Goliacie. Pokazuje to nam, że nie zawsze ten "silniejszy i sprytniejszy", czyli "...perfidny mason-globalista, kamikadze-terrorysta islamski, przyczajony Putin czy rosnący w siłę Chińczyk..." musi koniecznie zwyciężyć.

Mason-globalista, schowany za swoją fortuną, gdzie trzyma swoją fortunę? Gdyby dobrze popatrzeć, to w świecie wirtualnym. Komputerowym. Uzdolnieni hakerzy są w stanie ich wszystkich pozbawić funduszy w minutę.
Kamikadze islamski? Bez mała dziesięciolecie z nimi spędzałem i personalnie są to raczej małobitni i odważni ludzie. Ile razy malutki Izrael im skórę złoił. Ich ataki są wyłącznie w kierunku słabych i bezbronnych. dać im solidny odpór, to się pochowają w azjatyckich jaskiniach.
A Chińczyk? Fakt, jak nadal będziemy tacy durni, to zniszczy nas ekonomicznie. Lecz nie militarnie. Czy wiesz, że Chiny przez te 5 tysięcy lat nigdy nie toczyły agresywnych i poza swoimi terytoriami wojen?

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika Anna Borycka

31-10-2020 [14:30] - Anna Borycka | Link:

Panowie
Głupota ludzka nie zna granic i żadne pieniądze i nakazy nie zastąpią rozumu. Ten Świat już nie będzie taki jak wczoraj, wygra zaraza. Wygra z głupotą, pazernością ekonomiczną i polityczną szarańczą. Nie mam złudzeń, że jakaś szczepionka zmieni ten trend. Podobnie jak na grypę, nikt nie wymyśli czegoś skutecznego. Koronawirus szybko mutuje i jest coraz bardziej zjadliwy. Tak się zastanawiam, ile milionów ludzi musi jeszcze umrzeć, aby wreszcie rozum i przyzwoitość zdominowały nasze postępowanie, międzyludzkie relacje, rządy i międzynarodowe stosunki? Mój syn mówi tak: Przez wiele lat lewactwo godziło w podstawy moralne, obrażało Boga itd. a On w końcu postanowił przywrócić Świat do korzeni.

Obrazek użytkownika Trotelreiner

31-10-2020 [12:31] - Trotelreiner | Link:

Inaczej JUŻ JEST!
Przybywa do naszego Uniwerku student z Polski...ma sie zagłębić w Romanistyce...czyli trafił.
Rozmowa tak luźna:
-Jaki Pan opanował język?
-Angielski!!
-To jest język z grupy języków romańskich?
-Eeeee...chyba...no nie jestem pewny...
-A grecki?
-Kwadratowe oczy.

-Francuski,włoski,hiszpański...łacina?
-Którym Pan włada?
-Ja tu przyjechałem żeby się uczyć!

--Wymienię kilku pisarzy: Dante,Zola,Cervantes kiedy oni tworzyli ?
-Zaraz...pomyślę...

Pewnie myśli do dziś...

Masz te społeczeństwo dzisiejsze....a za 20 lat?

Dobrze,że tego nie dozyję...

Addio

Obrazek użytkownika jazgdyni

31-10-2020 [13:36] - jazgdyni | Link:

@Troteleiner

Ach ci humaniści (humanoidzi?) współcześni. Tragedia. Jest gorzej nawet - nie tylko brak wiedzy, ALE ONI NIE POTRAFIĄ MYŚLEĆ! Wychowani na tych testach, przez tę broniarzową watahę. Tragedyja.

Najlepszego

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

31-10-2020 [14:05] - rolnik z mazur | Link:

Tekst fajnie napisany. Nawet mi się spodobał. Czy ty naprawdę sądzisz, że myślisz samodzielnie? Mam wątpliwości. Pzdr

Obrazek użytkownika Trotelreiner

31-10-2020 [15:26] - Trotelreiner | Link:

Powiadasz, że czytałeś Lema...przypomnę Ci porażki Trurla (konstruktora,inżyniera)
1.Maszyna licząca licząca Trurla,której zawsze wychodzilo,że 2 i 2= 7....ukochana opowieść moich córek,którą im czytałem na dobranoc...
  Starsza poszła na AGH i ukończyła automatykę & robtykę z nagrodą rektorską...druga mnie zmałpowała,bo naraz dwa kierunki na AE...teraz to UE.
2.Druga porażka Trurla,to próba zrobienia z maszyny Poety...co się tam dzialo...no własnie.

Drogi inżynierze,marynarzu...nigdy techniczny [czyt. fizyczny] nie zmieni świata...najwyżej go zniszczy...tylko humaniści ten świat odbudują wtedy...rękami inżynierów...ale w to wątpię.

U nas studentów krakowskich była zawsze rywalizacja...AGH i UJ...a były to lata przełomu....Gomółka/Gierek...oni woleli haratać w gałę,a my Piwnica pod Baranami i Teatry krakowskie...

Oni się wdzierali na mecze Wisły,a my do Klubu pod Gruszką i do Jaszczurów...ale zawsze bez problemów wymienialiśmy sie biletami...oni nam...my im  

Zapraszam do Piwnicy...Wiesiek Dymny...

https://youtu.be/eVL6F1TJidQ
 

Obrazek użytkownika jazgdyni

31-10-2020 [15:55] - jazgdyni | Link:

Nie, oczywiście Trocie, my na polibudzie to małpy byliśmy. Omalże w ruch nie poszły śrubokręty i suwmiarki, jak była zażarta kłótnia nad Dies Irae Pendereckiego. Precyzyjna logika zmuszała do studiowania filozofii. Dysputy na temat Kreacji niejednego pozbawiły zdrowia, a inni kończyli na odwyku.
Ale fakt - byliśmy włochate małpy. Może przez to wszystkie dziewczyny były nasze.

Obrazek użytkownika cyborg59

31-10-2020 [21:03] - cyborg59 | Link:

Na Politechnice w Szczecinie, podział wyglądał następująco : manualni - czyli ci co potrafią wymyślić i własnymi rękami wykonać, oraz psychiczni - ciężko pracujący nad zrozumieniem tego świata. ;-))))
Marek Baraniecki zrobił na mnie piorunujące wrażenie swoją "Głową Kasandry". (SF). Wojskowy inżynier, likwidujący za drobną nagrodą rakiety pułapki wystrzeliwane automatycznie przez zapomniane komputery, miny chemiczne, natrafia na silos z legendarną rakietą wielogłowicową mającą zakończyć byt Homo Sapiens. Wirus ma wyeliminować człowieka z łańcucha pokarmowego. Odkrywca, który dostał się do podziemnego kompleksu, miał przed sobą podjęcie ostatecznej decyzji. Mógł żyć w podziemnym kompleksie do końca swoich dni. Do dyspozycji miał dane z wszystkich bibliotek,  galerii sztuki, towarzystwo sexrobotów. Nie był obciążony lękiem o własną egzystencję. Ta jedna decyzja : zrobić na ziemi miejsce dla innej cywilizacji ?!
Powieść z 1985 roku doczekał się "Zajdla".
Pozdrowienia dla miłośników SF, czerpiących z tejże inspiracją do przemyśleń.

Obrazek użytkownika jazgdyni

31-10-2020 [23:24] - jazgdyni | Link:

@cyborg59

Mam pewien problem pamięciowy. Kiedyś, dawno temu, nie pamiętam już gdzie, choć było to raczej w odcinkach, czytałem opowiadanie, które bardzo mnie zaciekawiło. Było to o czymś wielkim, czarnym, głuchym i pustym, czymś, co leciało przez kosmos w naszym kierunku i stanowiło śmiertelne zagrożenie. Nie mogli tego rozgryźć, a co więcej - unieszkodliwić.
Co jeszcze pamiętam? Zbliżaniu się do tego towarzyszyły tajemnicze dźwięki, jakby kwakanie zaniepokojonych kaczek.

Ktoś może ma pojęcie o czym piszę?

Ps. Może też być oryginał po angielsku. Nie ma znaczenia.

Obrazek użytkownika Trotelreiner

01-11-2020 [08:39] - Trotelreiner | Link:

@jazgdyni

Prawdopodobnie chodzi o powieść Colina Kappa "Formy chaosu" i Broń chaosu"...tam obcy mieli takie odgłosy...nawet "poruszali sie kaczym truchtem".
O to chodziło?
 

Obrazek użytkownika jazgdyni

01-11-2020 [14:07] - jazgdyni | Link:

@Trotelreiner

Dzięki - to będzie to. Wtedy zaraziłem się studiowaniem chaosu, a potem matematyki chaosu, aby dojść do dzisiaj, gdy jestem przekonany, że ten chaos naprawdę rządzi całym wszechświatem. I wcale nie jest taki kompletnie - ha, ha - chaotyczny.

Wybieram sie na poszukiwanie tych książek. A ty, w imię chaosu, może się tym pobawisz. Taka pracowita mróweczka obalająca mity chaosu.

https://pl.qaz.wiki/wiki/Langton%27s_ant

A tutaj obserwacja na szybko:

https://www.kwantowo.pl/mrowka/

Divertiti

 

Obrazek użytkownika Trotelreiner

01-11-2020 [08:38] - Trotelreiner | Link:

@cyborg

Nazywał się ...Hornic...czemu człowiek pamięta takie bzdury?

Obrazek użytkownika cyborg59

01-11-2020 [12:16] - cyborg59 | Link:

A dlaczego człowiek ma deja vu ? Dlaczego nagle widzi siebie pod nieużywaną poniemiecką bazą wodnosamolotów, oglądającego dystrybutory paliwa wyskalowane w setkach i tysiącach litrów. Pusty hangar, czysty, bez plam oleju na posadzce. 
Kiedy zostałem p.o kierownika warsztatu naprawy sprzętu r-lok i łączności, mogłem sobie pozwolić na wycieczkę gazikiem do strefy wyłączonej. Czytając to opowiadanie w latach osiemdziesiątych, poczułem zapach tamtej bazy, usłyszałem świerszcze i skowronki. Pewnie autor był gdzieś w podobnych okolicznościach.
Rozczarowało mnie pośpiesznie napisane zakończenie powieści.  

Obrazek użytkownika jazgdyni

31-10-2020 [21:54] - jazgdyni | Link:

@Trotelreine

Ha! Wiesiek Dymny! Gigant. I wyrwać najlepszą dziewczynę w ówczesnym Krakówku....

Co mnie to obchodzi
Że bród jest po to abym brodził
A brednie po to abym bredził
Że śledź jest po to abym śledził
A swąd jest po to abym swędził
Co mnie to obchodzi
Ja na rozbitej płynę łodzi

To był WIELKI GURU MOICH CZASÓW!

Patrz, jeszcze dzisiaj - i na trzeźwo - i po pół wieku - i z głowy przywołuję >>> W swoją miazgę, drwal wbił drzazgę, tak się darł, że aż zmarł.... Bo go gwiezdny pyłek ugodził w miedzytyłek.

Mistrz słowa. Szkoda go...

Czymsie

Obrazek użytkownika Trotelreiner

01-11-2020 [08:16] - Trotelreiner | Link:

Chyba na odwrót...to Ania zerwała Wieśka...zawsze to NAZWISKO...pomaga w karierze...ale szybko pożałowała...tego kroku.
Ale nazwisko nosi do dziś :-)))

Obrazek użytkownika cyborg59

31-10-2020 [21:21] - cyborg59 | Link:

Czipowanie.
Ze dwadzieścia lat temu pewna brytyjska firma chciała być prekursorem nowoczesności. Zaproponowała pracownikom uniwersalny identyfikator w postaci  kapsułki umieszczonej na bicepsie. Pod skórą. 
Dziennikarze śledczy wynajęli Chińczyków, którzy zeskanowali zawartość, złamali system, wykonali fałszywki. Ekipa z kapsułkami przyklejonymi plastrem do bicepsów, dysponując najwyższymi uprawnieniami, przedefilowała z kamerą przez najtajniejsze zakamarki firmy do gabinetu SZEFA. Bez najmniejszego problemu.
System został ośmieszony jakieś dwadzieścia lat temu !

Obrazek użytkownika jazgdyni

31-10-2020 [23:14] - jazgdyni | Link:

Cybie!

System, jak piszesz, został ośmieszony dwadzieścia lat temu. Lecz niestety, dzisiaj może być inaczej. Zauważ wielki niepokój Amerykanów w stosunku do chińskiego 5G i Huawei.
Obawiam się, że w temacie Big Data, a także private assistant (AI) Chińczycy wyprzedzają wszystkich.
Jeden problem - niezbędnym elementem skutecznie działającego rozwiązania jest komputer kwantowy i odpowiednie algorytmy do niego (a na razie jest ich zaledwie kilka, tylko, że to kwestia czasu).
Więc po co wszywana kapsułka, jak zawsze będziesz miał przy sobie smartfona, ukochanego przyjaciela, z którym nie możesz się rozstać. Wyobrażasz to sobie?
Alexa, virtual assistant AI Amazona, to pierwsza, niezbyt udana próba. Ale i tyle wystarczyło, by Amazona zaczął wykupywać Alibaba Group (wartość rynkowa 486 mld USD).
Zacząłem o tym pisać, ale wyszedł mi pseudo-naukowy elaborat.

Obrazek użytkownika cyborg59

01-11-2020 [01:08] - cyborg59 | Link:

Jak ja kocham ten wyraz twarzy, kiedy interlokutor widzi telefon Nokia 3510, którego używam ! 
Córka wzruszała ramionami do czasu, kiedy wrzasnęła na synka : misiek !! Natychmiast nadeszły reklamy pluszowych misiaków. Zamordowanie "asystenta" który bezprawnie włączał mikrofon, nie było łatwe. "TO" się dzieje już i od dawna. Jakieś piętnaście lat temu, były student pilnie potrzebował pomocy elektronika. Był pracownikiem policji. Akurat jeździłem po mieście odbierając części z poczty i sklepu. Bez trudu odnaleźli mnie. 

Obrazek użytkownika jazgdyni

01-11-2020 [08:24] - jazgdyni | Link:

@Cyb

Oczywiście, że śledzą, kogo potrzebują. Lecz generalnie są to mało inteligentne boty, aplikacje, czy nawet trojany. Lecz w założeniu jest nie tylko śledzenie i kontrola WSZYSTKICH, ale także za pomocą asystenta wpływanie na decyzje, wybory i poglądy.

"A będziesz mnie słuchał, to dostaniesz nagrodę".

Cześć

Obrazek użytkownika Guildenstern

01-11-2020 [23:42] - Guildenstern | Link:

@cyborg59
Pozwolę sobie po-drążyć w temacie dietetyki. Osoba od fejsbola, którą Pan przypomniał stanowi przeciwieństwo mojego postulatu, zaś sposób dania mu do wiwatu opisany w Pana notce może się w naszym "niezawisłym" systemie nie przyjąć (vide specjalista od podpisywania weksli za żonę czy też Qń himself). Uważam, że pewien trening w unikaniu szumu informacyjnego może w przyszłości stanowić podstawę dla profilaktyki groźnych zaburzeń o charakterze kompulsywnym ale również przestępstw opartych na psychomanipulacji. I nie chodzi mi o jakieś pogadanki pani pedagog w gimnazjum typu" "Palenie powoduje raka" a "Słuchając wirtualnego flecisty/szczurołapa obudzisz się sam/sama na pustyni" tylko konkretny trening zaliczeniem jak kiedyś zajęcia z wuefu. Albo jak płatne zajęcia z samoobrony. To jest tylko pomysł z racji poruszanego w głównej notce tematu. Problem jest może nierozwiązywalny jak zjawisko alkoholizmu. Niemniej, są kraje, w których dostępność alkoholu w cyklu dobowym jest zdecydowanie mniejsza niż u nas... i spożycie też jest mniejsze. W przypadku jedzenia słodyczy czy też zapychania sobie mózgu szumem informacyjnym zakazami się wiele nie zdziała - tyle, że skoro jest moda na zdrowy tryb życia to może da się również stworzyć jakąś analogię w obszarze odbioru informacji. Podkreślam, że to tylko pewna refleksja. Proszę sobie w tym kontekście wyobrazić daremność reklam w dobrze wytrenowanej populacji. No i bankructwo Totka, skoro wygrywają Bolki.
P.S.: Właśnie obok mnie na biurku leży egzemplarz telefonu Nokia 3510, Może go odpalę przy zmianie operatora (aktualna karta jest za mała). 

Obrazek użytkownika czarna bandera

01-11-2020 [05:19] - czarna bandera | Link:

"Oczyszczający wirus"

Może Pan nie zauważył, ale ten wirus jest najgroźniejszy dla ludzi starych, schorowanych. A Ci protestujący to w większosci ludzie młodzi, lub w wieku średnim. Tak więc próżne Pana nadzieje.

Określenia, jakich Pan używa wobec protestujących to: "Krótkowzroczność, klapki na oczach, ciasnota umysłowa, oraz nędzna wyobraźnia". Jak w takim razie nazwać tych którzy naruszają ten kompromis akurat teraz?

Brak Wam wyczucia nastrojów związanych z pandemią. Brak jest komunikacji ze społeczeństwem, debaty. Wygląda to tak, jakby zdecydowali o tym jacyś starsi Panowie z partii lub z Kościoła.

Wielokrotnie mówiono też, czym będzie groziło naruszenie tego kompromisu. Teraz protestujący chcą więcej. A Prezydent proponuje mniej.

I po co Wam to było?

Obrazek użytkownika jazgdyni

01-11-2020 [08:19] - jazgdyni | Link:

Kim pan jest, albo za kogo się pan uważa, pisząc "I po co Wam to było?" Jacy Wam? Jacy My?

Dlaczego uważa pan, że nie zauważyłem, że ten wirus jest najgroźniejszy dla ludzi starych, schorowanych? Nie zadał sobie pan trudu, by chociaż zerknąc na moje poprzednie teksty? A piszę o tym i przestrzegam, jak mogę od stycznia.

Jakie są moje próżne nadzieje? Autentycznie ciekawy jestem, bo wygląda na to, że sam coś przed sobą skrywam.

Nie myśli pan przypadkiem, że gdyby nie tknięto aborcyjnego kompromisu, to lewactwo użyłoby jakiegoś innego pretekstu, by dążyć do przewrotu? Bo przecież tylko o to chodzi. A ludzie z manifestacji to w 99% biedne marionetki.

A o co tak na prawdę chodzi? Proszę samemu pokombinować.

Obrazek użytkownika czarna bandera

01-11-2020 [13:42] - czarna bandera | Link:

"gdyby nie tknięto aborcyjnego kompromisu" - to by opozycja była, tam gdzie była, a tak dostała paliwa.

"tylko o to chodzi by dążyć do przewrotu. A ludzie z manifestacji to w 99% biedne marionetki." - tym razem chodzi o coś więcej niż tylko o odsunięcie PiS-u od władzy - stąd takie protesty.

Obrazek użytkownika jazgdyni

01-11-2020 [17:02] - jazgdyni | Link:

@czarna b.

" tym razem chodzi o coś więcej..."

Konkretnie - o co?

Obrazek użytkownika czarna bandera

02-11-2020 [05:13] - czarna bandera | Link:

Konkretnie to ja wywiadu z protestującymi nie przeprowadzałem. Mogą to być osoby złe na sposób i moment w jakim zostało to zrobione, Ci którzy nie chcą by im się wtrącano w takie sprawy, żeby decydowano za nich.

Temat jest trudny, złożony i wrażliwy. Mądrzy ludzie przed nim przestrzegali. Stąd nie sądzę by miał Pan rację pisząc, że są to w 99% biedne marionetki.

Obrazek użytkownika jazgdyni

02-11-2020 [08:17] - jazgdyni | Link:

Mam niepodważalne przekonanie, że te protesty są indukowane i wywoływane z góry, po odpowiednim przygotowaniu protestujących. W żadnym wypadku nie są to protesty spontaniczne. Znając stan stresu, niepokoju, frustracji i niepewności co do przyszłości praktycznie wszystkich obywateli, którym epidemia plus manipulacje opozycji mącące w głowach, doprowadziły do takiego wrzenia, że wystarczył jakikolwiek pretekst by ludzie wyszli i mogli się wyładować.
A ci, którzy nimi dyskretnie sterują i podpowiadają metody działania i zachowań, chcą wyłącznie przewrotu i usunięcia rządu, który jest nie do przyjęcia przez całe polskie i europejskie lewactwo.
I o nic innego nie chodzi.

Obrazek użytkownika tricolour

01-11-2020 [14:47] - tricolour | Link:

Chodzi o to, by stare w końcu poszło tam, gdzie dziś nie można chodzic. Chodzi o to, że gdy stary może mówić "wy", a młody nie może, to staremu dostaje jasny komunikat "odejdź prędziutko". Proste.

Zrozumiał? Młoda kobieta z kolejki ma dziś głos, a ty masz siedzieć w domu do czerwca. I nic nie zrobisz.

Obrazek użytkownika Guildenstern

02-11-2020 [19:35] - Guildenstern | Link:

@ tric Czyli wystarczy, że jeden stary człowiek umrze by niepodzielnie zapanowało szczęście, miłość i demokracja? Trochę jak w bajce, kiedy też wystarczy spełnienie jednego warunku i można przeczytać "żyli długo i szczęśliwie". Te Pana miałkie rebusy wyjaśniają mniej więcej jedno. Dotąd dziwiły mnie te pańskie dowcipasy, ta wesołkowatość i skłonność do wyszydzania, zwłaszcza kobiet (jakiś kompleks pewnie). Wyobrażałem sobie, że chichocze Pan nad klawiaturą. A to nie był śmiech. Tak się po prostu nawołują te słynne cętkowane kotokształtne, które z pysków tak przypominają psy. "Ma to swoje dobre strony - cytując klasyka - bo się można poznać".

Obrazek użytkownika tricolour

02-11-2020 [21:43] - tricolour | Link:

@Guild

Lepiej czasem dopytać niż się za bardzo napiąć aż cętki wyjdą na własny psi pysk.

Ten stary, to nasz kolega ukochany, który mi życzył choroby. To co się msm krępować w życzeniach, życzę mu z rozmachem.

Przy okazji wydało się, że nie ogarnia kolega nawet miałkich rebusów. Zalecam wstrzemięźliwość w ocenie innych.