Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dobra Nowina już w Wielki Czwartek
Data Autor
Pers
 Trotelreiner "Został powitany tu @pers...czyli ekspozytura Neonu..." Przeszkadza ci moja skromna osoba? Psiklo mi :) Zresztą mam tu konto rok dłużej niż ty. Z NEonem mam obecnie tyle wspólnego, że zamieszczam zajawki do tekstów na mojej stronie. Reklama dżwignią handlu!
paparazzi
A volte scrivi bene e hai un senso. Auguro a tutti voi una Buona Pasqua.
paparazzi
A co wy tacy zacietrzewieni? Interes jakis macie czy kie licho? Po prostu nie czytaj stypendysto. Pzdr mimi to
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ autor,  Z Bulem przeczytałam to. Wszystkie plomby zaczęły boleć. Chłopie oszczędź nam twoich wypocin. Tego po prostu nie da się czytać. Aż tak Durnym nie można być. Pzdr mimo to
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ autor,  po prostu nie wierzę, że można być takim durniem. Czekaj na czwartą. Na wszelki wypadek opalaj się w maseczce. To się w łbie nie mieści. Pzdr
jazgdyni
Nie proszę pana. To zrobiła starość.
sake2020
Zależy dla kogo ta Dobra Nowina w nawiązaniu do końcowego cytatu,,w maju gdy słońce nieźle grzeje nie będziemy musieli się opalać w maseczkach''.Toż to hiobowa wieść dla tych co ustawicznie piszą o namordnikach do których noszenia zmusił ich rząd okropny i podły,narzekają na obostrzenia i szczepionki.O czym teraz będą pisać biedaki?
tricolour
Eeee... politechniczny język. My też mówiliśmy wszyscy "ekspotencjalnie" może od potencji? Wszak potencja to potęga, nieprawdaż? Właczać, nie włączać. To samo... włacza się jakoś tak bardziej zamaszyście, że prąd chętniej płynie. Włącza się tak po francusku, bułkę przez bibułkę.
jazgdyni
To trzeba ocenić własnym rozumem. Podpowiedzi nie będzie. Pozdrawiam
NASZ_HENRY
[1] Zaczniemy spolegliwie: Kiedy liczba zarażonych przestaje rosnąc ekspotencjalnie, Nigdy! Bo takiego wzrostu nie ma. Istnieje wzrost eksponencjalny  -  wzrost wykładniczy To pewnie słownik Worda zrobił autorowi taki prima aprilis ☺☻  
Prima aprilis ?
Jabe
Terror guślarzy.
Do wpisu: Rozmyślania wariata?
Data Autor
jazgdyni
Wiele dowodów przepada. Mojego przyjaciela skremowano w styczniu ub. roku z diagnozą, czy przyczyną zgonu - niewydolność oddechowa. On właśnie wrócił z Azji i także mnie zaraził, a ja wtedy nie wiedziałem co to.
jazgdyni
Jaki znowu link? Może jeszcze adres mailowy podać i telefon? Nie umie się pan poruszać po wikipedii, to ja uczyć nie będę.
Anonymous
Panie Januszu. Wiem, też zbieram casusy zachorowań na kowid. Niestety również z własnej rodziny, ale to akurat był przypadek wylewu ze zgonem w ciągu I dobry, zakwalifikowany jako zgon na kowid. Inny przypadek: prawdziwy kowid, wymagający intubacji, przewidywalny bo ciężar ciała ok.135kg, cukrzyca, nadciśnienie, miażdżyca. Jest też grupa przypadków, o których trudno się wypowiedzieć bo brak diagnostyki za życia i sekcyjnej.
Jabe
Proszę o link do tego zgłoszenia.
jazgdyni
Szybko Jabe usunąłeś swój niemądry komentarz(widzę, że powrócił). Radzę sobie postudiować naukowe teksty, zanim zarzucisz mi pan błąd. Dużo w panu uporu, zacietrzewienia i złej woli. Lepiej z tym panu jest? Nawet zgłosiłem do polskiej Wikipedii, że definicja jest błędna. Proszę sobie sprawdzić na angielskiej, niemieckiej, czy francuskiej. Przecież języki pan zna. Tylko wtedy głupio będzie się do mnie przypieprzać. Tak fanie przecież łgać i kpić.
Jabe
I nie jak pan sr... w gacie – Skąd u licha Pan wie, w co sr...? Dyskusja o heterodynie jest doskonałym przykładem, że nie potrafi się Pan przyznać nawet do błahej pomyłki. A co do strachu, racja – Pan raczej rozmyślnie sieje panikę po linii propagandy.
jazgdyni
Co pan wie o heterodynie, że daje pan tutaj za przykład? Strasznie jestem ciekaw. Ps. Gdybym się choć ciupinkę bał, zrobiłbym test, a potem pewnie oddał się w niezborne łapy służby zdrowia. I nie jak pan sr... w gacie, co może się stać. Po prostu stosuję tu radę Wegecjusza - Si vis pacem, para bellum.
HenrykH.
Witam.Masakra ,ale przy okazji dowiedziałem się ilu tu ludzi z eona.ru .I te ich komsomolskie poglądy .Brr , to  dopiero news na święta .Z jednym się nie zgodzę ,to nie tykająca bomba .Jak już  to wybuchnie to tylko smród i wstyd.
Jabe
Tym wszystkim, którzy się boją, którzy są „zawsze mądrzejsi” i tym, co wierzą różnym mesjaszom – Przecież to Pan się boi i to Pan usiłuje być „zawsze mądrzejszym” (heterodyna), no i niezmiennie popiera zbawcę.
jazgdyni
Ostrożny i rozsądny człowiek, zanim wpuści człowieka w towarzystwo jakieś, to chociaż powinien zapoznać się z jego poglądami jak najbardziej odpowiednimi dla prawicowego, patriotycznego portalu. spiritolibero.neon24.pl Warto też sobie przejrzeć sputnikową stronę nowego blogera - niepodległy.pl
jazgdyni
Panie Marku To nie są pojedyncze, odosobnione przebiegi choroby. To praktycznie standard, jaki potwierdza lekarz od początku walczący z covidem.
Anonymous
Przytaczanie pojedynczych przypadków jest kształcące by przybliżyć temat. Nie można z nich wyciągać wniosków ogólnych jak traktowanie wszystkich obywateli jak pacjentów. Poza tym relacje literackie bez istotnych szczegółów stanu klinicznego stają się w tym momencie propagandą. Pisze o tym Łukasz Warzecha: wei.org.pl
jazgdyni
WAŻNE! Tym wszystkim, którzy się boją, którzy są "zawsze mądrzejsi" i tym, co wierzą różnym mesjaszom, krótko przedstawię przebieg ciężkiego przypadku COVID19. W pewnym momencie, szybko narastając, podobnie do ciężkiej grypy i często wieczorem, ścina cię z nóg, gorączka skacze do góry, kaszel nie daje spokoju i ciężko się oddycha. Rano już masz trudności by wstać do toalety, czy napić się wody. Praktycznie już jesteś w malignie, całkowicie bezsilny. Zostajesz karetką zabrany do szpitala na OIOM. Natychmiast dostajesz tlen i jednocześnie przeprowadza się wszystkie badania i testy. Ciągle jesteś na pół przytomny. Lecz twoje życiowe parametry są już stale monitorowane. Skierowany jesteś w oddziale zakaźnym na tzw. łóżko kowidowe. Teraz już praktycznie w dużym stopniu tracisz świadomość. Saturacja spada. Płuca nawet z dodatkowym tlenem pracują niewydolnie. Zostajesz podłączony do respiratora. Wzbogacone powietrze jest teraz pompowane pod odpowiednim ciśnieniem. Mimo tej wentylacji i ordynowanych leków, płuca odmawiają pracy. Zostajesz podłączony do ECMO. Kiedyś na to mówiło się płuco - serce. To krążenie pozaustrojowe - tlen nie przez płuca tylko prosto do krwioobiegu (w dużym uproszczeniu). ECMO nie leczy, tylko nie pozwala umrzeć. Może się okazać, że twoje płuca są już bezwartościowe. Podejmuje się decyzję o przeszczepie płuc. To oczywiście nie zawsze się dzieje. Mija około miesiąca, gdy wreszcie odzyskujesz pełną świadomość. Praktycznie od wyjazdu z domu nic nie pamietasz. Wkrótce, gdy szpital przejdzie powoli na odżywianie naturalne, stwierdzisz, że nie potrafisz się podnieść z łóżka bez pomocy i podstawowych ruchów, w tym chodzenia, siadania, itp. musisz uczyć się od nowa. Jesteś ciągle bardzo słaby. Proces dochodzenia do siebie, do prawie pełnej sprawności trwa od pół roku w górę, a czy zostaniesz inwalidą, to się później okaże. Oczywiście może z tobą być różnie - czasem gorzej, a czasem lepiej. Niepewność jest duża. Warto ryzykować?