Otrzymane komantarze

Do wpisu: Casus Gowin
Data Autor
jazgdyni
@Trot Twierdzisz, że Kraków jeszcze lepszy niż Mała Sycylia?! Kurcze!!! Ale wy jesteście zazdrośni Dość żartów. Mówisz, że Zibi był tak gotowany na miękko? Po sprawie śp. Wassermana widzę, że jest to całkiem prawdopodobne. Co za szambo...
jazgdyni
@Tri Więcej skromności i pokory. Czy ty myslisz, że ja tu i teraz dam się wciągnąć w bezsensowną dyskusję, co wg. ciebie wyszło, a co nie wyszło? Poglądy mnie nie interesują. Wyciągasz takie wnioski na które cię stać. A ja nie o tym piszę.
mada
Panie Jabe. Jazgdyni pisze, że pan nie ma nawet wyroku na swym koncie. To z czym do ludzi. W PO nie ma pan żadnych szans. Szkoda zachodu. 
tricolour
@JzG Cały obraz jest taki, że wyszło tylko 500+, które nie wymaga niczego. Nie wymaga nawet pieniędzy, które można rozdawać z rosnącego deficytu i inflacji. Ale nigdy sie nie przyznasz, że nic nie wyszło. Nic. Nie wybudowane jednej polskiej fabryki, nie wyprodukowano ani jednego samochodu, odkurzacza czy pralki. Jednego choćby telewizora, ba nawet jednego opornika nie wyprodukowano. O kondensatorze lepiej nie mówić, bo lepszy sort nie wie do czego toto służy. Za to zamknięto Ostrołękę i podpisano likwidację górnictwa za niespełna trzydzieści lat choć nie ma nawet pomysłu, czy budować elektrowniei na co. Wniosek z tego taki, że bez własnej energii nic naszego własnego już nigdy nie powstanie. Ma rację Targalski: rząd PIS to najlepszy rząd, jaki trafił się Niemcom. Ta masz prymicyjna, to jest polityka polska w pigłułce: najpierw narodowa uroczystość, potem klapa, hańba i zmiana nazwiska.
jazgdyni
W osiemdziesiątych chcieliśmy budować 4 jednostki w Bethlehem Shipyard w  Baltimore. Były położone już dwie stępki, jak porzuciliśmy projekt. Normalka. Wyspecjalizowałeś się wąsko w wyszukiwaniu nieistotnych dupereli, bo nienawidzisz pisu, a również nie umiesz spojrzeć na cały obraz. Bo wszyscy kłamią, kradną, itd.
Ahoyyy !!!. Januszku. Drogi Kolega zapomniał jak to szło: 1). Uchwalone przez parlament (Sejm i Senat) ustawy sądowe wchodziły w dniu następnym po ich opublikowaniu w Dz.U. czy też Monitorze. Pal licho. Unia i opozycja nie zdążyłaby się nawet "odgazować"przez naturalny otwór w ludzkim organizmie. Termin "praworządność" nie funkcjonowałby w antypolskim obiegu. 2) Ustawy Duda + Mucha pozbawiły Zibiego jakiegokolwiek wpływu przynależnego władzy wykonawczej na sądy. Myślę , że dzisiejsza " sądokracja " jest większa niż przed 2015 r. Pozdro. Dwie najważniejsze zostały zawetowane
tricolour
@JzG Jeżeli sześć lat po uroczystym położeniu stępki dalej jest tylko stępka, to czujesz się hołotą i popaprańcem jako przedstawiciel zawodu, który ćwierci statku nie potrafi wybudować? Albo inaczej: jako marynarz i inżynier przechodzisz do porządku dziennego gdy z pompą zaczynamy to, co zaraz po zaczęciu rzucamy w kąt? Rządowa msza prymicyjna skończyła się rejteradą i  zmianą nazwiska. Ze wstydu. Też ten sam schemat. Pytanie: jakie standardy nami kierują i kto finalnie jest hołotą i poparańcem? Może Gowin nie chce, ale musi?
Pers
Gowin jest typowym politykiem i zachowuje się jak rasowy polityk. Krętactwo, zdrada, manipulacje - to normalka. Nie różni się niczym od takiego np Tuska czy Kaczyńskiego. 
Jabe
Cała notka jest oparta na przeroście ambicji Pana Gowina. Wypadało to jakoś uwiarygodnić.
jazgdyni
Ja też nie lubię się tłumaczyć hołocie i popaprańcom. A ty lubisz?
jazgdyni
Panie Jabe - za dużo pan czasu spędził na salach sądowych. Proszę uzasadnić, wysoki sądzie, dlaczego nie zostałem skazany. Teraz będą się ze mnie śmiać.
tricolour
Kurcze, Jarosław Gowin jest zły bo jest nielojalny wobec kłamstw i krętactw? Wczoraj europoseł Brudziński nie chciał tłumaczyć sie hołocie i popaprańcom z tego, ze po sześciu latach od położenia stępki dalej jest tylko stępka. I nawet nie ma wybranej stoczni, ktora to będzie dalej robić. Z tym ma być lojalny Gowin?
Jabe
Proszę sobie doceniać, jednak przekonanie o szczególnych ambicjach pana Gowina pozostaje nieuzasadnione.
jazgdyni
 Niech odejdzie i nie męczy nas więcej. Też tego bardzo pragnę. Niech idzie z Migalskim grać w cymbergaja, albo poszukać z Marcinkiewiczem coś ciepłego do przytulania .
jazgdyni
Jasne, Jabe jasne... Gowin to przystojny chłop i ja to też doceniam.
jazgdyni
@Trot Wy Krakusy powinniście mieć jakiś znak rozpoznawczy, może to pawie piórko przytwierdzone na stałe, tacy jesteście specyficzni i komiczni. Co nie znaczy, że nie darzę was sympatią. Wiedziałem, że musisz się odezwać i liczyłem na to. Któżby bowiem mógł sprecyzować, czy mnie poprawić w temacie krakowskich osobników. I dzięki Ci za to. Stwierdzam też z zadowoleniem, że niewiele się mylę w stosunku do jedynieważnej (z certyfikatem) krakowskiej oceny. Tylko Zbynia, którego nie wiadomo dlaczego tak lubisz, ja oceniam krytycznie. Głównie za brak skuteczności. "Kaczyński nie ma ręki do ludzi...i sie boi,że mogą być mądrzejsi od niego,".  Pierwsza część zdania niestety w pełni prawdziwa. Lecz śp. Lech w tym względzie był jeszcze gorszy. Co do mądrzejszych od Jarosława, mógłbyś mi przypomnieć choć jednego polityka z kręgu prawicy, o którym z czystym sumieniem możesz powiedzieć, że był mądrzejszy i oczywiście nadawał się do polityki i sprawowania władzy. Bo ja mogłem coś przegapić. Fakt, wycina ludzi jednego po drugim. Bo niestety naród mamy parszywy, to cytat z twojego tekstu. A ci garnący się do polityki, to dopiero zbóje. Ps. Jak piszesz do mnie i  1/nie przeklinasz, 2/nie żydzisz, 3/ nie obrażasz agresywnie naszej władzy, 4/ nie powtarzasz kocopałów o kowidzie, to nigdy nie będziesz usunięty.  
AŁTORYDET
@Trotel: Czy Kaczor nie ma ręki do ludzi? Równie dobrze, można postawić tezę przeciwną. Z tego samego Krakowa, mamy przecież Terleckiego, Małgorzatę Wassermann, a przedtem jej śp. ojca, Zbigniewa. Większe błędy personalne, robił śp. Lech, obsadzając np. w swojej kancelarii Małgorzatę Krawiec-Bochenek (tak, tą od Jacka), która dokładnie rozniosła w pył bliskie grono zaufanych Prezydenta. O Januszu Kaczmarku nie wspomnę. Według mnie, błędy personalne są immanentną cechą polityki, szczególnie naszej, zważywszy na to, jaką farsą jest proces wyborczy. O tym jak poważnie podchodzi elektorat, do obowiązku wynikającego z czynnego prawa wyborczego, świadczy lista wybrańców i poziom debaty publicznej. 
NASZ_HENRY
Są więksi hamulcowi zmian ☺☻  
AŁTORYDET
Trafnie Pan opisał sposób uprawiania polityki i budowania swojej pozycji przez Gowina. Ale te wszystkie krętactwa, knowania, brak lojalności, można by wybaczyć, gdyby ten krakus z Jasła, osiągał deklarowane cele. Ale gdzie tam, gdy był w PO, zasłynął "reformą" sądownictwa, a w ZP, popisał się "konstytucją dla nauki", którą petryfikował wszystkie wady obecnego systemu, dodając wiele nowych i porzucając pomysły, którymi wcześniej wymachiwał. Jest on wzorcowym przykładem szkodnika, którego system powinien wydalić z polityki, bo poza krakowskim jojczeniem i obroną gender, niczego nie wniósł. Niech odejdzie i nie męczy nas więcej. 
Jabe
Co właściwie świadczy, że Jarosław Gowin ma jakąś szczególną ambicję, by być pierwszym? To, że wytrzymał tyle lat jako przystawka, świadczy raczej, że potrafi się dostosować do nawet bardzo trudnych pod tym względem warunków, a taka jest koegzystencja z apodyktycznym i nielojalnym Jarosławem Kaczyńskim.
Do wpisu: Będziemy teraz gotowi?
Data Autor
Tomaszek
Tusk miał być Polakiem , i co?
Dark Regis
@JzG. Odpowiedź jest twierdząca, bowiem aktualnie pełzam w takiej zupie pojęciowej, że nic mnie już nie zdziwi. Może rzuci trochę światła na to zagadnienie powiedzenie, że zagadnienia faktoryzacji liczb (w różnych bazach, niewymiernych też) są ściśle związane z zagadnieniem faktoryzacji grup, które nie są ani przemienne ani łączne, a rozkład zależy od sposobu i kolejności. Zaś faktoryzacja grup jest związana z pojęciem faktoryzacji w pewnych kategoriach (bo grupy są kategoriami). No to idźmy dalej. Grupy topologiczne są grupami (kategorią) na kategorii przestrzeni topologicznych, grupy Liego są grupami na kategorii rozmaitości, można więc konstruować grupy na dowolnej kategorii snopów, schematów, także takich dziwadeł jak rozmaite orbifoldy rozważane w fizyce. Myślę, że po tylu dyskusjach już się trochę rozumiemy, prawda? Wniosek z tego jest taki, że zjawiskiem rozkładalności na obiekty proste rządzi pewna własność specjalnej klasy kategorii, a bardziej technicznie pewna własność funktorów sprzężonych wraz z naturalnymi transformacjami i stąd monadami. To było na skróty, ale chyba teraz Pan widzi, dlaczego uznałem, że ostatecznego zagadnienia liczb pierwszych, faktoryzacji i w szczególności hipotezy Riemanna należałoby poszukiwać w toposie (np. z powodu niemożności oddzielenia zbioru od jego dopełnienia, pamiętamy?) Pewnie nie słyszał Pan takiego pojęcia na wykładzie z algebry jak produkt półprosty? Otóż mało kto o tym wie nawet studiując matematykę, bo jest to zagadnienie zaawansowane "znaczkowo" czyli dla gawiedzi niepojmowalne ;). O co tu chodzi? Spójrzmy na tabelkę działania grupy. Można czasem "rozłożyć" grupę G tak, żeby G=H*K i H przecinało K tylko w jedynce grupy {e}. Jeśli nie dodajemy tutaj żadnych innych warunków, to mamy produkt Zappy-Szepa. Jeśli jednak jedna z podgrup H lub K będzie normalna w G (aH=Ha, warstwy prawostronne są także lewostronnymi, albo aHa^{-1}=H zawiera wszystkie klasy sprzężoności swoich elementów), to mamy produkt półprosty. Jeśli obie podgrupy są normalne, to mamy produkt prosty, zwykły iloczyn kartezjański HxK z działaniami po współrzędnych. Teraz zaczynają się schody. A czym jest produkt półprosty? Otóż jest homomorfizmem, tzn. K=G/H, jest też ciągiem dokładnym 1->H->G->K->1, inaczej mówiąc jest rozszerzeniem grupy H za pomocą K, albo można mówić o działaniu grupy F na podgrupie H, czyli homomorfizmie f:F->Aut(K). Wszystkie te pojęcia są (w zasadzie, vide produkt włóknisty gdy przecięcie K i H jest większe niż {e}) równoważne. Ale co to ma do rzeczy jeśli chodzi o tabelkę? Otóż jest to produkt KxH, czyli par (e,H) z (K,e), gdzie trzeba jakoś wypełnić tabelkę dla pozostałych (a,b)*(c,d), a robi się kręcąc nieco jedną z grup (permutacja). Wtedy mamy (a,b)*(c,d)=(a*h(c),b*d), gdzie h jest właśnie takim automorfizmem kręcącym. Czasem bardziej regularną postać dla działania uzyskuje się, kręcąc obiema grupami na raz. W każdym razie grupa prosta nie rozkłada się na produkt PÓŁprosty.
Dark Regis
Dopiero zapisanie takiej tabelki po przedstawieniu grupy za pomocą generatorów pokazuje istotę sprawy, czyli jaki jest tam wir. No i tu zaczynają się schody. Po pierwsze operowanie grupami w formie prezentacji za pomocą generatorów i równości, to nierozwiązany dotąd tzw. problem słów (word problem). Z drogiej strony, albo w konsekwencji jak kto woli, problem rozkładalności grup na produkt półprosty podgrup jest również nierozwiązany. Nie ma żadnego kryterium, które by mówiło, że taki rozkład jest możliwy poza przypadkami trywialnymi. Dlatego właśnie zagadnienie znalezienia wszystkich grup prostych skończonych było tak trudne i skończyło się dowodem przeprowadzonym przez komputer. To jest właśnie jeszcze jeden przypadek, gdzie przydaje się dobry "iterator" dla obniżenia złożoności obliczeniowej programu dokonującego faktoryzacji, siłą rzeczy "na chama". To są dziś niezwykle ważne zagadnienia z punktu widzenia bezpieczeństwa kryptografii, a o "w pełni funkcjonalny komputer kwantowy" bym się tu nie martwił. problem w tym, że nawet te współczesne zlepki są w stanie łamać najsilniejsze szyfry oparte na starych schematach (faktoryzacja liczb jest złożoności wielomianowej). Poza tym komputer "kwantowy" już dziś wygląda i zachowuje się inaczej niż klasyczny. Składa się z klasycznego interfejsu, który generalnie podaje dane i odbiera wyniki, w międzyczasie licząc coś co jest łatwo wykonalne dla MT, zaś część kwantowa składa się z obwodu zaprojektowanego specjalnie dla danego problemu. Z matematycznego punktu widzenia część kwantowa jest rodzajem transformaty na przestrzeni operatorów dla przestrzeni Hilberta. Czytał Pan o algorytmie Shora? Tam właśnie zagadnienie rozkładu liczb zostało sprowadzone do problemu znajdowania okresu, czyli rzędu elementu w grupie. Z tym, że są to bardzo proste grupy w porównaniu z tymi, która ja powyżej rozważam. 1. Zappa–Szép product ("kręcenie obiema podgrupami"): en.wikipedia.org 2. Word problem for groups: en.wikipedia.org 3. Shor's algorithm: en.wikipedia.org Ps: Piotr Nowikow w 1955 pokazał, że istnieje skończenie reprezentowana (generatory) grupa G taka, że problem słów jest dla niej nierozstrzygalny (undecidable). O produkcie półprostym trzeba zaczynać opowiadać od poziomu grupoidów łącznych, czyli półgrup. Wtedy zaczyna się rozumieć skalę, szerokość i głębokość problemu, bowiem języki formalne i automaty należą właśnie do tej kategorii pojęć. Tu jest zajawka: 4. en.wikipedia.org Macierze Reesa dla półgrup w pełni 0-prostych (chodzi o elementy idempotentne, jedynki). Jest jakiś wykład w sieci o tym z Harwardu ;)))
Dark Regis
Warunek jest taki, żeby "iterator" był znacznie mniej złożony obliczeniowo niż sam algorytm porównywania. Przykładowo w Pentomino algorytm najczęściej kończy daną populację (krok obliczenia genetycznego) osobnikami, w których klocki zachodzą na siebie, albo wystają poza pudełko. Porównywanie polega na sprawdzeniu, czy każdy klocek występuje w pudełku i czy leży grzecznie. Ponadto można dostać układ, w którym dany klocek "prawie pasuje" do danego miejsca, o ile jeden z jego kwadracików np. przesunie się lekko w bok, czyli kiedy klocki staną się trochę "gumowe" :) Gdy teraz uda mi się "powbijać młotkiem" takie gumowe klocki do pudełka, to otrzymam układ, który ani nie zachodzi na siebie, ani nie wystaje z pudełka. Za to klocki są zdeformowane. Pytanie, czy łatwiej jest bić się ze złożonością kombinatoryczną w przypadku sztywnych klocków, czy też optymalizować układ w większej przestrzeni zdeformowanych klocków "gumowych", z której umiem szybko wyrzucić przeważającą większość układów nierokujących? To jest właśnie intuicyjne wyjaśnienie pojęcia "iteratora". W przypadku problemu badania pierwszości lub faktoryzacji mamy do czynienia z problemem przeszukiwania gigantycznej przestrzeni. Możemy po prostu do skutku próbować podzielić wielką liczbę N (nieparzystą) przez każdą liczbę m mniejszą od N. Pierwszy "iterator" przychodzi nam z pomocą wtedy, gdy zauważymy, że nie ma co dzielić przez liczbę parzystą (ostatnia cyfra parzysta), a ponadto nie musimy wychodzić powyżej sqrt(N). Odrzuciliśmy w ten sposób większość liczb w naszym naiwnym algorytmie. Podobnie, łatwiej jest sprawdzić czy liczba jest podzielna przez 5, 3, 11, a nawet 7, 13, niż tłuc wszystkie takie przypadku w głównej pętli jako N/m. Te liczby są specyficzne dla systemu dziesiątkowego: 2,5 to dzielniki bazy, 3 to dzielnik dziewiątki, 11 to dzielnik jedenastki. Zaś 7,13, a w zasadzie 7*13=91 to są dzielniki [111] w systemie B=-10, a w dziesiątkowym dzielniki [111111]. Widać więc, że warto spróbować wybrać się na przechadzkę po innych systemach pozycyjnych, o ile konwersja lub wydobycie cechy podzielności będzie mniej złożone obliczeniowo niż dzielenie liczby na chama. To też jest taki "iterator". Wiedząc to, mam wrażenie, że istnieje sposób na skonstruowanie takiego obwodu do obliczeń kwantowych, który realizowałby ten "iterator" dla pewnej dużej liczby przypadków (np. dla liczb, które mają tylko kilka i powiedzmy parzystą liczbę dzielników nie mniejszych niż jakieś duże K) i obniżył złożoność obliczeniową o parę rzędów. :]
jazgdyni
@IW Ja nie żartuję. Bo dobrą chwilę się zastanawiałem, co by Pan zrobił (czy Pan by to przeżył), gdyby w tych obliczeniach gdzie są te ciągi [1001111010101101000101] nagle pokazał się taki jeden [000000000000000...0]. Ps. Dowiedziałem się, że jeden w pełni przyzwoity komputer kwantowy pojawi się za jakieś 14 lat (2035).