Otrzymane komantarze

Do wpisu: Piłkarz nożny Krychowiak
Data Autor
u2
@JzL Podaj polskie namiary, aby możne ciebie ścigać za antypolską histerię:)
EsaurGappa
A ja Grzegorza szanuję za całokształt!Mimo ewidentnych braków technicznych!Tak polska kadra piłkarzy to leszcze,brak im charyzmy jak całemu Polskiemu społeczeństwu.Pan jest tutaj dobrym przykładem,wybitna osobowość,ale bez Chrystusowego poświęcenia....
jazgdyni
:))))))))))
JzL
Jedyny plus tego meczu, to właśnie to, że w następnym zagramy (znaczy się wystąpimy, bo to co nasi prezentują to trudno zakwalifikować do kategorii gry) bez Krychowiaka ps. Sousa po meczu przyznał, że naszych orłów, to szykował na Słowenię, a nie na Słowację.
JzL
Razem z Biedronką
JzL
**Thornton Avenue,  Chiswick W4 London
Jan1797
Obok napisałem, czy ktoś zechce zrozumieć? Dzisiejszy mecz; wynik jak zawsze oprócz wyśmiewanych czasów ambicji wolności. Stary Wiarus tam, gdzie odmówiłem, napisał o utopii urojeń pracownika, dobrze napisał. Zapomniał dodać, że oprócz trzynastki, czternastki, piętnastki, kawioru należy się trening u boku rodziny, bo chcą. I błysnęli 1-2.
u2
@ JzL podaj namiary
u2
Ja tam się aż tak bardzo nie emocjonuję gałą harataną jak były premier Donald T. Ten premier ponoć miał ataki wściekłości i demolował swoje biuro kiedy otrzymywał złe wiadomosci, ale ja nie byłem tych ataków wściekłości świadkiem, więc nie mogę potwierdzić. Po niemiecku to się nazywa anschnautzen. Patrząc na przemówienia Hitlera rozumiem na czym to polega. Ale również mam swoje doświadczenie życiowe i poznałem kilku pieniaczy. Jestem ze starej szkoły, czyli nigdy się nie poddaję, nawet kiedy umieram. Stara gwardia umiera, ale się nie poddaje, czy jakoś tam. Sa jeszcze mecze z zimnokrwistymi Szwedami oraz z gorącokrwistymi Hiszpanami. A dopóki piłka w grze tro każdy wynik jest możliwy, dlatego warto oglądać mecze polskiej reprezentacji i jej kibicować.
keram
Stanisław Janecki mówi, że ci piłkarze nie mają żadnej motywacji by grać lepiej, skoro za taką chałturę, którą prezentują,  kasują takie duże pieniądze !!! Technika żenująca, podania niecelne, przyjęcia piłek katastrofalne, notoryczne straty piłek, strzały niecelne, i do tego bramkarz, który w niemal każdym meczu puszcza jakąś "szmatę". P.S.  Na miejscu Sousy spakowałbym manatki i wyjechał jak najszybciej do Portugalii ! 
JzL
Wczoraj przegrali rzeszowianie, dzisiaj piłkarze... Weźcie mnie dobijcie
Andy51
Szczęsny zapisał się w historii ME w piłkę kopaną, jak Herostrates w historii Aten.
jazgdyni
Amen Józiu
Jabe
Stan polskiego sportu, zwłaszcza gier zespołowych, jest smutnym odzwierciedleniem stanu polskiego państwa. :(
JzL
Matematyczny komentarz z głębin netu: -Pierwszy samobój bramkarza na Euro. -Pierwsza czerwona kartka na Euro. -Pierwsza drużyna na Euro, która strzeliła więcej bramek niż przeciwnik, a i tak przegrała."
JzL
Przegrana Polaków to wina PiS-u Błogosławieni, którzy meczu nie widzieli, albowiem oni zdrowsi będą
Do wpisu: Dojrzałość
Data Autor
jazgdyni
Panie! jak byś pan nie kręcił i kombinował, to nie bezsilność, tylko głupota, zadufanie i arogancja dyskutanta wzbudza furię. I proste pytanie się rodzi - po co ja na takiego kogoś marnuję czas?
Anonymous
Widzę, że bezsilność wzbudziła furię a furia argumenty ad personam już mniej wybredne. Inny chwyt erystyczny to sprowadzenie dyskusji z przegranego pola na inny. Dlatego proszę pytać o to czym jest prawda przedszkolaków a wcześniej niż później uzyska Pan odpowiedź godną Arystotelesa. My tu dyskutujemy o wersie Yeatsa "Dziś nic nie wie nikt na pewno". Skoro ja temu przeczą a Pan się z tym stwierdzeniem utożsamia to rozmawia z jednej strony ktoś kto uważa, że jednak coś na pewno wiemy a podważanie tego faktu jest relatywizowaniem prawdy wobec kłamstwa i drugi, który uważa, że obaj niczego nie wiemy na pewno co budzi pytanie o możliwość dojścia do prawdy z kimś takim w dyskusji i stawia odpowiedź przeczącą bo skoro dzisiaj nie mamy żadnych pewników to nie mieliśmy ich wczoraj i do dzisiaj nie zmądrzeliśmy a zatem jutro też dalej będziemy się zastanawiali czy coś wiemy na pewno. Stąd prosta droga do poddawania w wątpliwość jakiejkolwiek prawdy, jakiejkolwiek zasady c stanowi problem cywilizacyjny. Rzeczywiście nie wie Pan na pewno czy np.anus normalnie służy do seksu? Jeśli nie to skończmy z tym...
jazgdyni
Panie, tacy niestety jesteście. Brak normalnej odpowiedzi, tylko uniki i mataczenie a'la Budka, Trzaskowski i poseł - prawnik, Kropiwnicki. Nigdy nie odpowiadacie jasno i uczciwie. Bo brak wam rozumu i przyzwoitości. Zapytam jeszcze raz prosto i jasno, jako, że pier**lenie, że to sprawa oczywista, to szczeniacki wykręt niedouka: co to jest prawda?
Anonymous
I po co takie judzenie o tym czego nie przeszedłem skoro się samemu nie ma argumentów bo sprawa oczywista. Widzę jednak, że przeciwstawienie prawdy i kłamstwa budzi wątpliwości. Twórcze rzecz jasna...
Dark Regis
No niestety, w Polsce tak jest. Na matematyce też. Większość kadry jest po prostu słaba, z tak zwanego awansu społecznego (bo nie miał innych życiowych pomysłów, to został na uczelni), zawistna i dlatego mści się na zdolniejszych studentach. Jakieś resztki z młodych ratują przypadkowi profesorowie (bez żadnego systemu), ale reszta musi po lemparcku wypie... z kraju i pracować u obcych. Dlatego cynicy, błazny i głupole mają w Polsce żerowisko. Nie mają konkurencji oraz przegłosowują wszystko masą i butami, na przykład wywalenie kogoś mądrzejszego od nich z uczelni jak na Śląsku. Syf, kiła i mogiła, dlatego Polacy nie są skorzy do poświęcania się za to państwo. Myślałem, że PIS coś zmieni, ale oni już idą na kurcie federacyjnym (IV Reich) i będą powoli poddawać i poświęcać wszystko. Mówią, że nie oddadzą ani guzika, ale już myślą o spuszczeniu całych gatek. Nikt z zagranicy nie wróci tylko po to, żeby bezmyślnie przyklaskiwać kolejne utraty suwerenności i honoru, kolejne żądania Niemiec i innych zboczeńców. Jeśli PIS nie ma już pomysłów na wyrwanie się z matni zaborów, to nie ma też żadnego powodu, żeby trwał u władzy. Po co?
jazgdyni
Oj, chyba by pan nie przeszedł testu debaty akademickiej. Prawda to coś przeciwnego do kłamstwa. A kłamstwem jest wszystko, co nie jest prawdą. I wszystko jasne....
jazgdyni
@Imć Waszeć Gdy rozpocząłem pracę na uczelni, to miałem ładnie poukładane, o co chodzi w pracy naukowej. Przyznam, wtedy, na początku lat 70-tych, atmosfera tam gdzie byłem na PG była fantastyczna. Szczęściem i nieszczęściem dla mnie było to, że moim mentorem był prof. Marian Cichy (pg.edu.pl). Fantastyczny człowiek, miły, kulturalny i obyty na świecie. Nieszczęściem było to, ze był on już wówczas prorektorem (potem został rektorem),  ds. ogólnych. To znaczy do niego należało również dbanie o całą kadrę politechniki. A szczęście było takie, ze on z pełną życzliwością i zapałem, chciał ze mnie zrobić jednego z najmłodszych doktorów. Nagle od informatyków na wydz. elektroniki odszedł do PANu światowej sławy prof. Jerzy Seidler (pg.edu.pl). I ok. 40 informatyków, większość doktorów i doktorantów, została na gołej pensji. Więc Cichy ich wszystkich dołączył do naszego zespołu badawczego. I tu spotkałem innych "uczonych". Aroganckie groszoroby; cwaniaki i nie za bardzo uczciwi. Trafił mnie szlag. A i zarobki były niezachęcające, to jako Pomorzanin, przeniosłem się na morze. Potem miałem kontakty z akademiami. Proponowano mi wykłady. Lecz jak już dochodziło do szczegółów, to znowu typowe cwaniactwo. Jakoś nie czułem tego na tych paru zachodnich uniwersytetach i uczelniach. Tam, co istotne, kontakty były bardzo bezpośrednie i personalne. Człowiek nie zderzał się z instytucją, tylko miał do czynienia z prawdziwym uczonym. Albo uczonymi. A tu Panie, rektor (REKTOR !!!) Uniwersytetu Gdańskiego po cichu odwołany, bo  udowodniono mu plagiat w pracy habilitacyjnej. Tacy ludzie nauki
Anonymous
Zatem relatywista. Ja nie udaję jak jestem o czymś przekonany i jednocześnie uznaję wartość argumentacji przeciwnej. Jestem gotów zmienić zdanie jeżeli się mylę. Prawda to coś przeciwnego do kłamstwa. To dość oczywiste. Podważa się ją albo kłamstwem wprost albo poprzez półprawdy. Pan właśnie próbuje relatywizować. Mamy wiele niewiadomych, mylimy się ale to nie powód by schodzić z drogi dążenia do prawdy i prawdę rozmywać tam gdzie ma ostre granice. To jeden z kanonów cywilizacyjnych.
jazgdyni
@M1t Tak mocno jest pan przekonany o swojej słuszności, że pozwolę się zapytać - może pan wie, co to jest prawda? Bezwzględna wartość prawdy... Ciekawe...