Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dojrzałość
Data Autor
Dark Regis
Po prostu trzeba wrócić do korzeni. Naukowcem jest ten, który rozwija, stosuje lub tworzy naukę. Ten który się zna na swoim fachu, a nie ten, którego jakaś "partia" wskaże (nawet Noble). Jednocześnie z odejściem od porządnego uprawiania nauki musi być tak, jak z "odejściem" z zakonu. Jeśli ciupciał na boku z jakimiś banksterami, to kopa w du... i po wszystkim ;)
Anonymous
Sprowadza się on do kilku słów a przeciwstawienie słów Sokratesa jest zabiegiem sprytnym ale beznadziejnym z powyżej już podanych powodów. Relatywizm wypowiedzi Yeatsa jest oczywisty gdyż podważa wartość prawdy. Twierdzenie, że niczego nie wie nikt oznacza, że również Yeats niczego nie wie a zatem i tego o czym twierdzi. Jest to zatem nie tylko negowanie bezwzględnej wartości prawdy (zobaczymy co z tą prawdą obiektywną będzie jutro) ale wewnętrzna sprzeczność. Dzisiaj nikt nic nie wie oznacza też zwątpienie. Skoro utożsamia się Pan z tym jednym wersem (nie odnoszę się ani do reszty ani do poetyczności) to nie staję na drodze ale oznacza to brak możliwości porozumienia. To ideologiczna rozbieżność jak między medycyną opartą na faktach a Evidence Based Medicine w ustach Szumowskiego i czynach jej przeczących w sprawie pandemii. Właśnie ten temat podrzuciłem a propos klątw, mikrobów i uczonych. Tu jest też miejsce dla postawy Marty Lempart.
jazgdyni
Tak można by długo dyskutować. To, co Yeats powiedział, to żaden relatywizm. To dokładnie to samo co powiedział Sokrates. Nikt nic nie wie. Istota tkwi w pojmowaniu tego "nic". To nie jest dla filozofów trywialne nic. To pytanie o istoty rzeczy - człowieka, umysłu, naturę i wszechświat. Każdy naukowiec, czy mędrzec coś tam wie, ale na prawdę nie wie nic o całości danego bytu. I chyba żaden człowiek nigdy nie ogarnie wszystkiego, nieważne jaki byłby mądry i jak by się starał. Lewactwo, czy lewica zawsze intelektualnie była głupsza. Bo w idei i praktyce dążyli do standaryzacji i uproszczeń (wszyscy ludzie są równi, etc,) Dla mnie prawdziwe lewactwo urodziło się dopiero z Wielką Rewolucją Francuską. A na dodatek wiele lat minęło, jak rozprzestrzeniło się na świecie. Lecz dzisiaj lewactwo wykonało dwa kroki do przodu i nie jest to już ówczesny liberalizm (liberte) tylko kolejno >>>libertarianizm (częściowo Korwin Mikke i Konfederacja) i dalej >>> libertynizm (Biedroń, Spurek, błyskawice i może też Trzaskowski). Dla mnie to patologie, które powinny być zwalczane. Widzi pan jakiś romantyzm u Marty Lempart?
jazgdyni
@Imć Waszeć Tak, marksizm jest superdestrukcyjny. Czego on to nie zniszczył? Także naukę z tymi Łysenkami i kukurydzą Chruszczowa. Nie ma co się pastwić, jak zniszczone są nasze uniwersytety. Piąta setka na świecie. Najlepiej by było to wszystko zaorać.
Dark Regis
My wiemy, ale się ponoć mylimy ;) O nauce: youtube.com I takim będziemy musieli czapkować, kiedy już porobią w swoich "naukach" profesury. Marksizm to zgnilizna tocząca cywilizacje.
Anonymous
Sokrates wypowiadał się w swoim imieniu i było oczywiste, że to przewrotność. Yeats stwierdzał: Wiem, że nikt nic nie wie. To jest właśnie relatywizm. Cecha współcześnie eksploatowana przez lewicę. Wyczułem właśnie ten pierwiastek u Yeatsa, który z pewnością odciął by się od większości współczesnych nienormalności lewic. Wywodzenie się lewicy z kręgów burżuazyjno - artystycznych, dekadencji i romantyzmu jest znane. Pół biedy gdy robili to na własny koszt. Przeciętni ludzie zajęci sprawami przyziemnymi nie uszczęśliwiali innych. Poeci jako artyści mają predyspozycje do lewicowania ale u Norwida ani Krasińskiego nie doszukiwałbym się wielu takich predyspozycji. Mickiewicz był nawet agentem rewolucji. Nikt nie rzuca półsierot by wybrać się w podróż by tworzyć polskie legiony do walki za wolność waszą i naszą. Ciężki przypadek lewicowca. Dzisiaj byłby twarzą pandemii i szczepień. Oczywiście za unią w sensie brukselskim.
jazgdyni
@Imć Waszeć Zawsze jestem zwolennikiem prymatu nauk ścisłych i przyrodniczych, które pragmatyczni angole nazywają po prostu science. A u nas to - " nauki, w których ściśle i dokładnie opisuje oraz modeluje się zjawiska, a także weryfikuje się hipotezy za pomocą doświadczeń i dowodów ". Mówi się jeszcze w tej systematyce o naukach technicznych i naukach humanistycznych. Intuicyjnie wiemy, co to nauka, bo ma dosyć dokładnie określone zasady i procedury.
Dark Regis
Nie, to nie o to chodzi "czy jest nauką", tylko czy jest "nauką empiryczną". Równie zasadne jest pytanie o to, czy inżynieria albo medycyna jest nauką. Albo czy nauką jest prawo, sporty lekkoatletyczne, dietetyka, czy psychologia, w których doktoryzują się jacyś ludzie. W takim zacnym towarzystwie to tylko matematyka wygląda jak nauka ;)
jazgdyni
Czy to oto chodzi? "Dziś nic nie wie nikt na pewno. Sprawdzamy, co przyniesie czas..." Zgodnie twierdzi się, że to Sokrates już 400 lat p.n.e. powiedział - Wiem, że nic nie wiem. Czyli - Dziś nic nie wie nikt na pewno. Im ktoś mądrzejszy, tym bardziej wątpi. Również już w starożytności powstała odrębna gałąź filozofii - epistemologia. To tutaj rozważano to, o czym piszę. Czy Sokrates był "lewakiem"? Według Karla Poppera Sokrates nie jest antydemokratą. To już można twierdzić, że lewakiem był Platon. Zresztą środowiska LGBT mają do Platona słabość. Yeats nigdy lewakiem nie był. Zadnym socjalistą, czy innym anarchistą. Wywodził się z kręgów burżuazyjno - artystycznych. Można go raczej zaliczyć do dekadentów i romantyków. Mnie nieco przypomina Norwida. A ten nasz wieszcz też raczej lewakiem nie był. Niektórzy mają problem, by romantyków odróżnić od lewactwa.
jazgdyni
Może to wydawać się jak samochwalstwo, bo trzeba być skromnym, cichym i potulnym, ale Kaczyński, po odejściu od polityki Jana Olszewskiego, zauważył, że nie ma już wokół niego ludzi, którzy by mogli stanąć na czele. Więc przyjął tę niewdzięczną rolę i stara się kierować tą bandą różnorakich osobników. A któż byłby od niego lepszy? Jeszcze nie widzę takiego, który byłby w stanie w pełni PJK zastąpić. Choć dla mnie już pewni nowi kandydaci się zarysowują. Dodam - nie Morawiecki. To dobry premier technokrata, lecz nie przywódca.
jazgdyni
Nikt nie mówi, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Sarkazm taki sobie.
Anonymous
To nie chodzi o to dla mnie łatwe a co trudne tylko jak Pan rozumie konkretny jeden wers, który skrytykowałem a Pan broni. Oczywiste jest w poezji używanie przenośni ale znajduję w tym dowód lewicowego światopoglądu autora. Proszę bronić albo się wycofać co będzie zrozumiałe.
jazgdyni
@u2 Jeszcze dzisiaj wielu myślicieli zastanawia się, czy matematyka jest nauką. Twierdzą (a ja skromnie też), ze matematyka jest narzędziem potrzebnym nauce. Fakt - przydatnym i niezbędnym.
jazgdyni
To za łatwe. Samemu sobie poczytać Williama Butler Yeats'a Gdybym miał niebios wyszywaną szatę Z nici złotego i srebrnego światła, Ciemną i bladą, i błękitną szatę Ze światła, mroku, półmroku, półświatła, Rozpostarłbym ci tę szatę pod stopy, Lecz biedny jestem: me skarby – w marzeniach, Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy, Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach. To krótki cytat, a nie osobiste wyznanie. Chciałbym - bo cała wiedza niewarta źdźbła słomy - Jak brzask być płochy i tak nieświadomy.
Anonymous
Śmiało proszę pisać co Pan rozumie.
jazgdyni
Carpe diem... W historii długo przeważała maksyma Memento mori.
jazgdyni
Naprawdę pan nie rozumie? Może pomogę i wytłumaczę. To przecież jeden z największych poetów świata. Ale faktycznie - nie dla każdego.
Anonymous
Czytam i recenzuję. Poezja nie oznacza bezsensu.
jazgdyni
Raczej poezji pan nie czyta? Faktycznie... co ten autor chciał powiedzieć?
u2
"A to ciekawe postawienie sprawy - czy matematyka została wymyślona, czy odkryta." Bardzo stary poemat "Lilavati" mówi o praktycznych zastosowaniach matematyki, choć nie używa tej nazwy. Był wykorzystywany jako podręcznik przez setki lat w starożytnych Indiach, tak z 800 lat. Bez praktycznych zastosowań nie ma matematyki. Nie ma matematyki jako sztuki dla sztuki. Można się zastanawiać nad paradoksem Bertranda Russella, ale przyroda ma to do siebie, że nie roztrząsa ludzkich dylematów, tylko zachowuje się według pewnych reguł, które czlowiek ułomnie usiłuje opisać za pomocą wzorów. Taki Stanisław Ulam potrafił za pomocą wzorów skonstruować superbombę (razem z Tellerem), ale wątpię aby nawet superbomba mogła zniszczyć cały świat. Ziemia choć wygląda na wyjątkową planetę we wszechświecie, nie jest jedyną. Choć wojna atomowa można uczynić Ziemię niezdatną do życia dla ludzi, przed czym przestrzegał m.in. Albert Einstein.
u2
"Tu i teraz. Kwintesencja naszego istnienia." Nadal obowiązuje stara maksyma, że szczęśliwi czasu nie liczą. Jeśli wierzyć nauce to widzialny świat ma około 7 miliardów lat. To okres wyobrażalny przez wykształcone osoby, ale nie do objęcia w jednym życiu. Trwanie jednego życia to niezwykle króciutki okres w porównaniu z wiekiem świata. Dlatego obowiązuje stara zasada "Carpe Diem", czyli żyj chwilą. Zabawne jest oczywiście łapanie chwili przez polityków totalnej opozycji, które polega na gromadzeniu mieszkań, zakładaniu licznych kont, w tym w Szwajcarii, a nuż sie kiedyś przydadzą jak już rozwalą 3RP i nie bedzie co kraść :-)
juur
Bardzo dziękuję. Kamień z serca. Niepotrzebnie się martwiłem bo wszystko jest w jak najlepszym porządku. Jak widać  są jeszcze tacy co wiedza wszystko i to bez względu na dziedzinę.
Anonymous
"Dziś nic nie wie nikt na pewno. Sprawdzamy, co przyniesie czas. Bo wolę się natrudzić, Niż liczyć na zwycięski los." Pierwsze zdanie do śmietnika, reszta w porządku. Relatywizm to objaw lewactwa, ale nawet lewak nie jest doskonały i w 3/4 zwrotki prawaczy.
jazgdyni
@Imć W A to ciekawe postawienie sprawy - czy matematyka została wymyślona, czy odkryta. Niewątpliwie na początku zauważono pewne regularności i prawidłowości w naturze i zjawiskach. Następnie zaczęto formułować pewne prawidła, a potem już prawa. Liczyć już chyba wtedy umieliśmy, bo to było potrzebne do codziennego życia. Więc zapewne wtedy zaczęto się poważnie zastanawiać nad tym, że jak są pewne prawa, są pewne stałe, to trzeba to jakoś opisać i sformalizować. Czyli potrzebne były jakieś znaki i symbole, by stworzyć równania, które pokażą wzajemne relacje. Dla mnie wniosek jest taki, że matematyka, czyli mechanizm współzależności była zawsze, tylko nie miała aparatu pojęciowego i semantycznego. Czyli zarówno została opdkryta, a potem stworzona i rozwinięta.
Dark Regis
Proszę nie regulować odbiornika. W razie wątpliwości stłuc szybkę. 1. youtube.com 2. youtube.com