|
|
tricolour @JzG
Bardzo się cieszę, że zwyczajna, prosta arytmetyka budzi w tobie aż takie emocje. To rzeczywiście bardzo ciekawe.
Rodzinami innych radzę się nie przejmować, gdy samemu pisze się rzewne teksty o tysiącu rozstań, a ten tysiąc naciągany jak guma w majtkach, by się czytelnik rozpłakał. Niestety uśmiał się tylko licząc, że czterdzieści lat to ledwo dwa tysiące tygodni czyli rozłąki były długości wysychania w/w bielizny w jesienny dzień.
Co do czyichś klejów i żywic też bym milczał mając na uwadze swoje osiągniecie w wydawaniu książek, które zakończyło się propozycją wydania chłamu własnym sumptem, bo widocznie nikt tego nie kupi. Różnica jest też w tym, że mnie stać na wydanie kilkudziesięciu tysiecy na zabawkę, a malowanego bogacza nie. Efekt tego taki, że ja mam radość, a ty rozgoryczenie. Nieusuwalne.
Co do przygłupów chcących zaorać miasta też zalecam ostrożność, bo możemy zaorać co innego niż miasta. A w ogóle zalecam policzenie (trudne, co?) czasu życia obiektu o powierzchni - załóżmy - kilometra kwadratowego na zaśmieconej orbicie, gdy każda kolizja z czymkolwiek lawinowo skraca czas do kolejnych kolizji z czymkolwiek. A km2 to malutko, no chyba że mądrala użyje tego swojego odkurzacza, który ma w domu na wyłączność.
A w ogóle to proszę nie używać wobec siebie tych wszystkich epitetów, bo trzeba być dobrym dla siebie. |
|
|
jazgdyni To ciekawe zjawisko. Opisanie konkretnych faktów, bezspornych i potwierdzonych przez najbardziej wiarygodne źródła, lecz nie pasujące dla kremlowsko - berlińskiej strategii bolszewików, powoduje atak garażowych majsterklepek poziomu klocków Lego i pozerów klasy posła Misiło w temacie spraw technicznych i nauk ścisłych.
Klasyczne durnie przeczytają jakąś książeczkę sprzed lat i nagle mają wiedzę objawioną. Potem tu lizną, tam lizną i stają się mistrzami. To właśnie bezdenna głupota i samozadufanie powoduje, że kraj z tyloma sprawami ma kłopoty. Wrzeszczą, wymądrzają się, a potem siedzą cicho, gdy, jak z Amantadyną, wyszli na durni.
Przygłup chce zaorać wszystkie miasta, wyciąć lasy, wysuszyć rzeki i jeziora, a co zostanie pokryć lusterkami. Bo wtedy mu wyszło na kieszonkowym kalkulatorku, że będzie do trzynastej.
Kolejny dureń woła - Elektroliza! Elektroliza! - nie mając pojęcia, jaka to energochłonna reakcja, a prąd będzie brał z piorunów kulistych, bo ostatnio dużo burz.
Wymyslili już silnik spalinowy (!!!) na wodę, odkryli powłoki epoksydowe i kleje z czego są niesłychanie dumni, choć technologia jest sprzed półwiecza.
Oni kluczy nie używają. Mają przecież wytrychy. Taki defekt mózgu...
Współczuję rodzinom. Ciężkie musi być życie z takimi palantami. |
|
|
tricolour @Mjk
Polska to jednak kraj uprzemysłowiony. Co prawda elektrownie pobudowali wredni komuniści, ale darowanemu sweterowi anglosaskiemu nie będziemy zaglądać w zęby. Nam wychodzi 1200, a w skali globalnej pewnie jest inaczej.
W każdym razie ryjemy w ziemi, jaramy w kotłach, smrodzimy, zdychamy ze smogu produkując jedną tysięczną tego, co samo spada z nieba w zupełnie czystej postaci. |
|
|
mjk1 @tricolour
Mnie wychodzi 1200.
Wynikałoby z tego, że ten, wg JzG "ułamek procenta" energii słonecznej, jaka dociera do naszego kraju, jest 1200 razy większy od energii, którą produkujemy.
Jeżeli buchnąłem się o jakieś zero, albo źle podzieliłem, to zawsze mogę się zasłonić tym, że jestem pozerem i arogantem, który skończył studia zarządzania trzodą chlewną. Pozdrawiam Pana. |
|
|
mjk1 Zamiast obrażać, proszę napisać, co wg Pana w zalinkowanym przeze mnie artykule profesora Dakowskiego, jest nieprawdą, przekłamaniem, lub chociażby uproszczeniem?
|
|
|
tricolour Hehehe... znowu wtopa.
No, to ile wychodzi z trudnego podzielenia mocy produkowanej w naszym kraju przez moc dostarczoną przez Słońce do powierzchni Polski? Wychodzi impertynent oraz pies rasy sweter anglosaski, bo rozdęte ego nie ogarnia wyniku liczbowego, a szczególnie nie dopuszcza, że może już czegoś nie dostrzegać.
I tak zamiast zostać doświadczonym facetem, którego chętnie się słucha, bo ma zawsze coś ciekawego do powiedzenia, który ma zdolność gromadzenia wokół siebie wartościowych ludzi, zostaje się zgnuśniałym capem oczekującym wyłacznie poklasku, otoczonym wazeliniarzami z jednej, a kłótnią z drugiej strony.
Chyba gratuluję. |
|
|
jazgdyni A ja, z całym szacunkiem proszę, by się pan tu ze swoją impertynencją zwinął stąd i nie wracał. Nawet książek nie potrafi pan przyzwoicie czytać i coś się panu wydaje.
Jeszcze raz, nie do pana, ale do wszystkich - Dakowski napisał o swojej książce sprzed 20 lat - "dla zwykłych ludzi i dla humanistów", czyli dla wszystkich tych, co mieli kłopoty z rozumieniem nauk ścisłych. Wiele rzeczy poupraszczał i zaokrąglił. lecz co tu tłumaczyć, jak pozer i arogant zawsze wie lepiej, choć skończył studia zarządzania trzodą hodowlaną.
ps. Weź pan tego pieska ze sobą. Kiedyś dawno też miałem setera angielskiego trikolora. Dobry był do wyławiania zestrzelonych kaczek z wody. |
|
|
mjk1 Szanowny Marynarzu.
W przeciwieństwie do Pana nie gardzę czytelnikami, interlokutorami a przede wszystkim nie obrażam nikogo nazywając np. „zadufanym w sobie dupkiem”.
W drugim swoim komentarzu radziłem Panu zapoznanie się z publikacjami pańskiego znajomego Mirka, który dla mnie jest profesorem Mirosławem Dakowskim i ciut lepszym fizykiem niż szanowny Pan, ze szczególnym naciskiem na ciut.
W swojej książce „ O energetyce dla użytkowników oraz sceptyków” Pan profesor twierdzi dokładnie to samo, co ja w swoich wpisach pod pańskimi, z całym szacunkiem – wypocinami.
Jest tam więc i o magazynowaniu energii za pomocą elektrolizy o ogniwach paliwowych i elektrowniach szczytowo – pompowych.
Co najważniejsze jednak, jest też o tym, że słońce dostarcza dziesięć tysięcy razy więcej energii niż ludzkość zużywa, jak również o przewożeniu energii statkami o czym Szanowny Pan nie ma bladego pojęcia.
Jeżeli nudzi Pana czytanie książek, proszę przynajmniej zapoznać się z artykułami na jego stronie internetowej. Są krótkie i napisane przystępnym językiem.
Tu przykład i potwierdzenie moich słów, wszystkich bez wyjątku: dakowski.pl
Jeżeli będzie Pan w stanie zrozumieć ten artykuł, jest szansa, że nie nazwie Pan profesora Mirosława Dakowskiego „zadufanym w sobie dupkiem” i dalej pozostanie dla Pana Mirkiem, czego z całego serca Panu życzę.
|
|
|
tricolour @JzG
Powierzchnia Polski to 3e11 metrów kwadratowych. Po dwieście watów na metr to 6e13 watów ze Słońca.
Moc wszystkich naszych elektrowni to 50GW czyli 5e10W.
Zamiast radośnie linkować warto pomyśleć, o czym pisze adwersarz. |
|
|
jazgdyni Dyskusja z panem nie ma sensu. Swoją wiedzę pan sobie wyobraża, co jest śmieszne i żałosne.
Znam paru takich jak pan, gdzie jednooki jest królem wśród ślepców. Każdy rozsądny czytelnik widzi, że jest pan hochsztaplerem; złośliwym, wymądrzającym się karłem. Zero rzeczowych argumentów, tylko - ja wiem, pan się na niczym nie zna, itp. inwektywy.
Tymczasem w żywe oczy pan oszukuje czytelników wyssanym z palca głupotami.
Na przykład w tym komentarzu - "Każdy absolwent szkoły podstawowej wie a przynajmniej powinien wiedzieć, że słońce daje nam, nie ułamek a dziesięć tysięcy razy więcej energii niż cała ludzkość teraz zużywa." Klasyczna i prostacka manipulacja cwaniaczka z ulicy w grze w trzy karty.
Zamiast bzdurnych i gołosłownych argumentów, jak się udaje wiedzę, a wystarczy tylko w 30 sek. zerknąć do źródeł.
What percentage of solar energy is falling on Earth's surface?
Thus, about 71 percent of the total incoming solar energy is absorbed by the Earth system. Of the 340 watts per square meter of solar energy that falls on the Earth, 29% is reflected back into space, primarily by clouds, but also by other bright surfaces and the atmosphere itself.
https://earthobservatory.nasa.gov/features/EnergyBalance/page4.php
public.wmo.int
Jakim trzeba być zadufanym w sobie dupkiem i jak gardzić czytelnikami, by publicznie eksponować swój fałsz i głupotę? Ludzie wszystko kupią? Te czasy panie się skończyły, więc nie pokazuj się tutaj więcej, bo taki typu - co słowo, to kłamstwo - to może sobie iskać się w stadzie. Oczywiście nie sapiens.
|
|
|
mjk1 Z braku argumentów najlepiej zarzucić interlokutorowi brak argumentów. To taka odmiana łapać złodzieja.
Proszę się nie gniewać, ale o fizyce ma Pan dokładnie takie samo pojęcie, jak Dżabe o ekonomii.
O magazynowaniu energii o którym nie ma Pan bladego pojęcia już pisałem, więc powtarzał się nie będę.
Teraz inne kwiatki z pańskiego tekstu.
„W czasie bezsennych nocy rozmyślałem nad koncentratorami. Gdy do powierzchni Ziemi dociera ułamek promieni słonecznej i to jak jest noc, to nic nie dociera, a gdy są chmury, to tylko promile energii, a tymczasem, w kosmosie Słońce daje całą swoją moc”.
Każdy absolwent szkoły podstawowej wie a przynajmniej powinien wiedzieć, że słońce daje nam, nie ułamek a dziesięć tysięcy razy więcej energii niż cała ludzkość teraz zużywa. Inny pański autorski projekt.
„Więc zacząłem się zastanawiać, jak w kosmosie, blisko naszej planety, tę słoneczną energię pochwycić i wykorzystać.
Wyobraziłem sobie sieć geostacjonarnych, czyli zawsze zawieszonych nad jednym punktem na Ziemi, satelitów, z potężnymi systemami anten. Sieć jest po to, by wykluczyć dzień i noc – zawsze któryś satelita będzie w pełnym słońcu. Największe anteny, kosmiczny odpowiednik paneli fotowoltaicznych, będą zbierać promienie słoneczne; mniejszy zestaw anten parabolicznych będzie przekazywać zebraną energię, do systemów naziemnych, takich właśnie słonecznych elektrowni. Może być jeszcze trzeci zestaw anten, który będzie organizował przesył energii pomiędzy nasłonecznionymi satelitami i tymi zacienionymi”.
Zamiast budowy elektrowni w kosmosie, prościej, łatwiej i taniej wybudować ją na Saharze.
Zamiast przesyłać ją przy pomocy sieci anten, lepiej kablami, które wyprodukuje jakiś Obajtek.
Można też przesyłać tę energię statkami, które kiedyś potrafiliśmy budować.
Przy okazji odrodzi się przemysł stoczniowy, co tylko wyjdzie nam na dobre i mieszkańcom pańskiego miasta też.
|
|
|
jazgdyni Pański tok rozumowania jest skażony (jak zazwyczaj). Pan sobie buduje narrację pod swoją tezę, naginając do tego rzeczywistość. Gdy podaję bezsporne fakty ślizga się pan jak jakiś Hołownia. Czy uważa pan wszystkich za głupców? Kto się na to da nabrać? Uprawia pan antypolską propagandę, a nie prowadzi dyskusję. |
|
|
mjk1 Napisał Pan: „We wielu poprzednich artykułach starałem się przekonać i udowodnić, że największym wyzwaniem XXI wieku jest pozyskiwanie energii (choć może jeszcze ważniejszym problemem jest magazynowanie energii)”.
W pierwszym swoim wpisie odniosłem się tylko i wyłącznie do problemu magazynowania energii, który to problem Pan uważa za jeszcze ważniejszy od pozyskiwania energii. Wyraźnie zaznaczyłem to w pierwszym zdaniu.
W odpowiedzi napisał Pan, że: „Nie ma na razie dobrej, czystej i taniej metody produkcji H2”.
Odpowiedziałem, że jest i uzasadniłem.
Na pańskie pytanie: „A prąd do elektrolizy to skąd?”, też odpowiedziałem.
Napisał Pan również, że: „Wiatraki i słoneczniki zapewniają 7%. Optymiści twierdzą, że jak dojdzie do 15% to będzie duży sukces. Więc po co powtarzać niemieckie oszustwa?”. Odpowiedziałem, że mija się Pan z prawdą i uzasadniłem podając adresy polskich stron internetowych nie niemieckich.
Odpowiedział Pan, że nie interesuje Pana czy ktokolwiek, nie tylko Szwaby, potrafi uzyskiwać więcej niż 7% energii ze źródeł odnawialnych. Najważniejsze, że my nie potrafimy i nie mamy zamiaru tego robić.
Wybaczy Pan, ale na takie pojęcie patriotyzmu kontrargumentów znaleźć nie potrafię.
|
|
|
jazgdyni @mjk1
Nie wiem, co pana motywuje, że co rusz, wyjeżdża pan z tymi szwabami - a Niemcy to, a Niemcy tamto. W dupie mam tych oszustów dla durni, co to niby wszystko mają z OZE, jednocześnie uruchamiając kolejną kopalnię węgla brunatnego. Zorali ludziom mózgi dokumentnie.
Skąd biorę swoje dane? Bo mnie proszę pana Polska interesuje, a nie Niemcy i Burkina Faso. Więc i dane mam polskie rynekelektryczny.pl
Ps. Ja mam prawo nazywać go Mirkiem. Tak mówimy między sobą drogi panie (po prawdzie to już parę lat się nie kontaktujemy).
Ps2. Elektrowni wodnych nie wliczam do "nowoczesnych" OZE |
|
|
mjk1 „Wiatraki i słoneczniki zapewniają 7%. Optymiści twierdzą, że jak dojdzie do 15% to będzie duży sukces. Więc po co powtarzać niemieckie oszustwa?”.
Nie wiem skąd bierze Pan te dane, ale portal „Wysokie napięcie” podaje, że już w 2018 roku Niemcy, pierwszy raz w historii, całe swoje zapotrzebowanie na moc pokryły ze źródeł odnawialnych. Szczegóły tu; wysokienapiecie.pl
W połowie 2020 roku udział źródeł odnawialnych wzrósł do 55% i dalej rośnie. Szczegóły tu: gramwzielone.pl
To wszystko w sytuacji, kiedy nie magazynujemy energii, którą produkują wiatraki i słoneczniki, kiedy nie jest potrzebna.
Gdyby z nadmiarowej energii wyprodukować wodór w procesie elektrolizy, można by wykorzystać go do uzupełnienia energii w okresach niedoboru.
Wytwarzanie wodoru w procesie elektrolizy jest zeroemisyjne a wydajność procesu w przypadku wytworzenia energii z jego spalenia wynosi obecnie 80 % a teoretyczna szacowana jest na 93% czyli więcej niż elektrownie szczytowo-pompowe.
O wykorzystaniu wodoru i tlenu z elektrolizy w ogniwach paliwowych nic Pan nie wspomniał, więc odnieść się nie mogę.
Dokładnie takie samo zdanie, jak ja, ma profesor Mirosław Dakowski, którego Pan nazywa Mirkiem.
Wszystko to Pan profesor opisał w książkach o energetyce dostępnych na jego stronie internetowej.
Radzę się zapoznać i ewentualnie z nim polemizować, bo ja widocznie nie jestem dla Pana partnerem do dyskusji.
Mimo wszystko pozdrawiam.
|
|
|
jazgdyni Wiatraki i słoneczniki zapewniają 7%. Optymiści twierdzą, że jak dojdzie do 15% to będzie duży sukces. Więc po co powtarzać niemieckie oszustwa?
A z wodorem na dzisiaj jest tak, że aby otrzymać 1 kg H2 to wytworzy się 9 kg CO2.
A takie są te metody:
Na skalę przemysłową wodór otrzymuje się następującymi metodami:
Poprzez konwersję realizowaną podczas przepuszczania alkanu nad parą wodną, np. metanu:
CxH
2y + 2xH
2O →(2x+y)H
2 + xCO
2
CH
4 + 2H
2O → 4H
2 + CO
2
Przez reakcję pary wodnej z koksem w reakcji Boscha:
C + H
2O → CO + H
2
Termiczny rozpad CH
4:
2CH
4 _2000 °C_͕ C
2H
2 + 3H
2
Reakcje metanu z tlenem:
2CH
4 + O
2 → 2CO + 4H
2
W laboratorium można go otrzymać na kilka sposobów:
Elektroliza wodnego roztworu soli lub wodorotlenku metalu alkalicznego bądź wody:
2H
2O → 2H
2 + O
2
Reakcja metalu z kwasem:
np. Zn + 2HCl → ZnCl
2 + H
2↑
Spalanie magnezu w parze wodnej:
Mg + H
2O → MgO + H
2↑
Reakcja metalu amfoterycznego z roztworem zasady:
np. 2Al + 2NaOH + 6H
2O → 2Na[Al(OH)
4] + 3H
2↑
Reakcja otrzymywania wodorotlenku dobrze rozpuszczającego się w wodzie przez połączenie metalu aktywnego z wodą:
np. 2K + 2H
2O → 2H
2O−KOH + H
2↑
Powyższe reakcje roztwarzania metali wykonywać można dogodnie w aparacie Kippa.
Nie ma na razie dobrej, czystej i taniej metody produkcji H2.
Elektroliza? A prąd do elektrolizy to skąd? Proszę sobie sprawdzić ampery. |