|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Dzięki. Teraz ogarnąłem tak, jak trzeba.
Po prostu jak gromadzimy informację wg. pewnej reguły, np. BigData, to zdobywamy znacznie więcej, niż nas w fazie projektowej interesuje. Tylko nie jest to szum, tylko informacja niejawna, albo tylko nieistotna. Tak, że kapuję. I sądzę, że Chińczycy zbierają dane, że tak powiem, na chama. Jak zabronione połowy denne, które zbierają nie tylko ławicę śledzi, ale także wszystkie stworzenia i rośliny z dna. A jak kedyś będą chcieli wyszukać sobie Chińczyków blondynów, to już to mają zapisane.
I w podzięce:
youtu.be |
|
|
Dark Regis Kiedyś było takie opowiadanie SF, w którym opisano jak kosmici przylecieli na Ziemię, zebrali wszystkie książki, całą wiedzę ludzkości, przeliczyli to wg pewnego algorytmu i wynik obliczenia zaznaczyli za pomocą kreski wyrżniętej nożem na jakimś kiju i odlecieli. To jest niemożliwe, bowiem każdy zbiór danych, czyli - umówmy się - każdy plik ma swoją pojemność informacyjną i jednocześnie podatność na kompresję i nie ma żadnego sposobu, żeby tą informację zmieścić w mniejszej liczbie bitów. Poza tym wyjątkowo dobrze kompresowalny zbiór danych może zawierać ogromna ilość informacji, jak powiedzmy jakiś ważny szereg w matematyce, który zapamiętujemy jako wzór (liczby Fibonacciego, dowolny fraktal), a w innym przypadku nie musi zawierać praktycznie żadnej istotnej informacji, jak w przykładzie ze statystyką pliku w kwadracie 256x256 (patrz wyżej) kwadrat zamalowany całkowicie na czarno (wszystkie pary bajtów występują w pliku) - tu może to być taki plik 000000010002...00FF0100...FFFEFFFF. Nie można rozmnażać informacji tak samo, jak nie można produkować energii z niczego. Jeśli więc ze zbioru danych wyciągnęliśmy N bitów informacji, to na pewno było w nim od początku co najmniej N bitów. Jeszcze raz zwracam uwagę na metody ekstrakcji danych, bo one pokazują, że aby skutecznie ekstrahować użyteczne dane z BigData, trzeba było wstępnie "zainwestować" pewną wiedzę a priori, pewien algorytm oraz zbiór uczący lub referencyjny.
en.wikipedia.org |
|
|
jazgdyni No dobra. Lecz będąc uczciwym matematycznie, w takim zbiorze Big Data, chyba każde "data" uważamy" za jeden, niepodzielny element. Więc to 1 TB, jest w pewnym sensie zbiorem zamkniętym. I nagle, zaczynając manipulować, "wąchać" te elementy (algorytm zewnętrzny) zaczynamy "rozmnażać" informację, więc zamknięty zbiór powiększa się. Czyli to już nie jest pierwotny zbiór.
Może to nieco filozoficzne, ale mnie denerwuje. |
|
|
Dark Regis Nie. Jeśli wyciągniemy 1.5 TB to oznacza, że tam faktycznie było 1.5 TB. Z tym, że to nie jest problem czysto matematyczny, a teorio informacyjny. Chodzi o miary. Ekstrakcja informacji/wiedzy z danych polega na tym, że pod pewnych względem luźną listę faktów zastępuje się dużo mniejszym zbiorem bardziej zwartych reguł. Oczywiście to, co wyekstrahujemy zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest użyta metoda uczenia takiego algorytmu ekstraktora. Można więc zawsze stwierdzić, że ponieważ uczy się on z jakichś zewnętrznych zaindeksowanych przez człowieka danych (uczenie z nauczycielem, pod nadzorem), to w efekcie wyekstrahujemy znacznie mniej danych niż obejmuje nasz korpus dokumentów plus korpus danych uczących. Jest taka książka (cegła z prawie 900 stronami) o uczeniu maszynowym, która polecam: Paweł Cichosz "Systemy uczące się". |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Chyba raczej chodzi o coś innego. Gdy na taką wielką bazę danych nałożymy odpowiednie algorytmy wyszukujące, to z tych 1 TB elementów, potrafimy jeszcze wyciągnąć dodatkowy, duży pakiet informacji. I wtedy zawartość faktyczna będzie, powiedzmy, 1,5 TB. |
|
|
jazgdyni My już dawno, w łączności satelitarnej, gdzie jest przesyłanie pakietowe, mieliśmy i redundancję i sprawdzanie sumy modulo, by wykrywać błędy i powtarzać zakłócony pakiet.
Kiedyś na polibudzie były dwa osobne wydziały - elektronika i telekomunikacja. Potem je połączono. A teraz chyba zrobią aż trzy: elektronika, informatyka i telekomunikacja |
|
|
jazgdyni Cholera, mam to pod nosem, codziennie mijam parę razy, gdyński RADMOR, gdzie pod wpływem NATO budynek projektowo - laboratoryjny pokryto siatką Faraday'a, a wiem tylko, że pracują nad komunikacją pola walki. Moi koledzy inżynierowie przeszli na emerytury, a młodzi nie puszczają pary z gęby. |
|
|
Dark Regis Radiostacje NATO SEM25 z Allegro (79 zł): archiwum.allegro.pl
"5 lutego (2021) amerykański Departament Stanu poinformował o wydaniu zgody na potencjalną sprzedaż państwom NATO radiostacji AN/PRC-158. Całość może kosztować do 65 mln dolarów i pozwolić na ułatwienie łączności pomiędzy sojusznikami.
Zgodnie z upublicznioną informacją, autoryzowany pakiet obejmuje 517 radiostacji AN/PRC-158 wraz z modułami kryptograficznymi, akcesoriami, mocowaniem pozwalającym na montaż w pojazdach, częściami zamiennymi oraz wsparciem szkolno-logistycznym. Producentem urządzeń jest firma L3Harris. Komunikat Departamentu Stanu nie precyzuje, gdzie miałyby trafić - radiostacje tego typu są popularnym środkiem łączności wielu państw NATO.
Należąca do IV generacji radiostacji rodziny Falcon AN/PRC-158 jest przeznaczona dla pododdziałów operujących w rejonach działań operacyjnych. Dzięki bezpiecznym modułom łączności pozwala na zabezpieczenie komunikacji w zakresie od 30 do 2500 MHz. Jednocześnie konstrukcja jest około 30% mniejsza niż wyroby konkurencji.
Autoryzacja sprzedaży radiostacji jest pierwszą z dwóch, których dokonała administracja prezydenta Joe Bidena. Może to oznaczać stopniowe odblokowanie transakcji handlowych z kluczowymi sojusznikami, w tym państwami NATO. Przypomnijmy, przejęcie władzy przez administrację nowego prezydenta obejmowało także audyt umów na dostawy sprzętu wojskowego negocjowane bądź zawarte przez urzędników administracji Donalda Trumpa."
I jeszcze to: am.szczecin.pl |
|
|
Dark Regis @jazgdyni Dokładnie. Tu działa kryptografia. Radiostacje komunikują się na kilkudziesięciu lub nawet setce pasm/kanałów równocześnie, zmieniając (funkcje hashujące) je w ciągu sekundy bodaj kilkadziesiąt razy. Dodatkowo pakiety są przekazywane w taki sposób, żeby zagłuszenie kilku pojedynczych pasm nie przerwało i nie zniszczyło komunikatu. Redundancja i kody korekcyjne. Szczegółów nie znam, ale wyobrażam sobie, że są tam wbudowane algorytmy sztucznej inteligencji, które wyszukują zagłuszone pasma i je czasowo wykluczają maksymalizując przepływ danych wiarygodnych (problem przepływu/przekroju w grafie, ale dynamiczny). Warto o tym pomyśleć w kwestii polskiego systemu komunikacji bojowej, w tym komunikacji z dronami. Przykładowo można stworzyć radiostacje odporne na język używany przez operatora (patrz legion międzynarodowy na Ukrainie). Byłoby to coś takiego, co ma wbudowane AI typu Alexy lub Googla tłumaczący tekst na język wewnętrzny systemu komunikacji u nadawcy, wysyłający pakiety tekstowe a nie głosowe (zajmują tysiące razy mniej miejsca, a stąd mniej wymagają czasu, mocy, można użyć więcej waty korygującej błędy), zaś u odbiorcy tłumaczący komunikat wewnętrzny na język operatora odbiorcy. Oczywiście można też wprowadzić szkolenia operatorów w takim mówieniu (jak piloci) w takim języku, który jest najlepiej przystosowany do translacji. |
|
|
Dark Regis Czy chodzi o kompresję czy o steganografię? W przypadku kompresji warto się wstępnie zapoznać z pojęciem falek (wavelets), bo to jest przestrzeń liniowa funkcji, które są opisane za pomocą małej liczby parametrów, a jednocześnie w przybliżeniu rozpinają całą przestrzeń funkcji. Ponieważ w kształcie funkcji falkowej można uwzględnić specyfikę problemu, to uzyskuje się naprawdę gigantyczne kompresje. To jest nic innego jak kompresja stratna sygnału analogowego. Znana transformata Fouriera, albo inaczej szeregi Fouriera jako rozkład "falki" jest zły w tym sensie, że "trzepie ogonem". To znaczy, że duża ilość istotnej informacji jest zapisywana w końcówce szeregu, przez co obcięcie na wyrazie N powoduje duże straty. Falki odwrotnie - odcięcie ogona powoduje małe straty. W przypadku steganografii sprawa jest inna. Mamy obrazek, film lub muzykę w MP3, w których możemy zapisać taki "znak wodny" zawierający jakąś dodatkową informację. Taka informacja nie jest niewykrywalna, bo można skonstruować szereg filtrów (w tym falkowych), które potrafią ujawniać artefakty związane z metodą steganografii. Kiedyś przytaczałem tu przykład z plikami z dysku komputera, które poddane takiemu testowi "sprawdzaj pary sąsiednich bajtów i zapisuj fakt wystąpienia w kwadracie 256x256 jako punkt czarny", ujawniały szereg informacji o zawartości. Można było gołym okiem odróżnić kod na konkretny procesor od dokumentów tekstowych, muzycznych, graficznych (bez kompresji), skompresowanych itp. Można było odróżnić kompresję GIF od JPG, a to od innych MPG (filmy) czy ZIP, choć były one niemal niedostrzegalne gołym okiem. Najbardziej mnie jednak zaskoczyło to, że można było rozpoznać gołym okiem niektóre filtry z pakietów graficznych typu Corel i Photoshop (rozjaśnianie), które ujawniały się jako kompletnie różne struktury wycięć w tym kwadratowym "paśmie". To pozwala na odróżnianie plików edytowanych od oryginalnych, a nawet pochodzących z różnych urządzeń korygujących obrazy (aparaty, telefony), nawet bez metadanych w nagłówkach. |
|
|
Czesław2 @Imć Waszeć Dziękuję, wygląda na to, że to taka trochę chałupnicza wydajność produkcji. Dobre i to. |
|
|
jazgdyni @IW
Zagłuszanie.
Słyszałem takie wytłumaczenie, że oni w swoich jednostkach mobilnych, nie mają dostatecznie mocnych komputerów, by rozgryźć algorytmy skakania po kanałach częstotliwości. Więc, jak kiedyś z Radiem Wolna Europa, zagłuszają szerokopasmowo, dużą mocą. Tylko jak już było na Ukrainie, ich helikoptery zaczęły spadać i padł ich system dowodzenia. Tak to z nimi jest |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Witam
Jest jeszcze coś nowszego, co nazywa się Pirat. Jeszcze tego nie oglądałem.
I tak - już nigdy Rosja nie będzie miała Ukrainy. Zresztą, chyba z zawiści, tak, jak i do nas, ruskie zawsze gardzili Ukraińcami. Czytałem słowa jednego z weteranów Afganistanu, gdzie większość właśnie stanowili Ukraińcy. Byli od każdej czarnej roboty.
A teraz, jeśli można, zapytam się, jak to wygląda ze strony matematycznej, że bank danych, powiedzmy w pełni zapełnione 1 TB, może w tej zawartości, zawierać o wiele więcej danych, które nie są wprowadzonymi elementami. Widzę to intuicyjnie, lecz jak to się ma do algebry?
Pozdrawiam |
|
|
Dark Regis Mówił o tym Wolski w jednej z analiz. Piorun to jest ulepszony Grom, który zaś został stworzony na bazie wykradzionych przez WSI planów ulepszonej wyrzutni Strieła. Początkowo w Polsce tworzono te wyrzutnie sprowadzając komponenty z Rosji, a potem zastąpiono je częściami z zachodu. Dlatego Piorun to jest jakby taka Strieła 4.0 lub wyżej. Stąd podobieństwo. Jeśli podstawowa wersja strąca od biedy takie samoloty Su, to co może polski pocisk nafaszerowany AI?
pl.wikipedia.org
Proponuję obejrzeć ten film. Jest tam jeszcze jeden smaczek, który wyjaśnia łopatologicznie dlaczego Rosja nie potrafi zakłócać natowskich radiostacji pomimo zdolności w zakresie wojny radioelektronicznej i zagłuszarek w konwojach. |
|
|
Czesław2 Nie chwytam pytania? Striela od agentury? Na broni się nie znam, jak pisałem. |
|
|
Dark Regis A co jest lepsze? |
|
|
Czesław2 Nie jestem specjalista, prawie wszystkie wpisy polskie pod wideo twierdzą, że to Strieła. Aż taką agenturę mamy? |
|
|
jazgdyni Ijonie Wikipedysto!
Wiesz co to jest kognitywistyka? Albo neurscience? Albo taka Patricia Churchland?
Poznaj mon ami na początek swoje self i wtedy mogę z tobą pogadać. Nie jak z zabawnym przedszkolakiem. |
|
|
Dark Regis Najlepsza reklama polskiej ręcznej broni przeciwlotniczej. Ruskie samoloty okazują się za cienkie na polskiego Pioruna, a kolejny ulepszony model powinien mieć kryptonim Albert ;)
youtube.com
Racja, najpotężniejszą bronią wojska ukraińskiego jest morale. I nie w tym sensie, że nie mają oni broni bo mają, ale dlatego, że raczej Ruskim nie uda się już złamać oporu. Rosja straciła Ukrainę na zawsze: youtube.com
Przy okazji pozdrowienia dla rusków od Białorusi: youtube.com
Jeszcze taka ciekawostka, której się nie spodziewałem (o ile to nie fejk): youtube.com
No to na koniec trochę muzyki z Odessy: youtube.com
PS: youtube.com |
|
|
Ijontichy Szybciej opowieści gajowego Maruchy....[Trójka dawna....Markuszewski] |
|
|
Ijontichy O murwa kać! Widzę,że kolega marynarz czyta Wikipedie! Doczytał hipokampa i amygdalię....szacun...uklony...zaoczny dyplom z neurologii!
Ja jestem na etapie oryginalnej meksykańskiej tequilii...tylko mi wyszły "robaki"....tu nie do zdobycia. |
|
|
jazgdyni I jeszcze coś, szczególnie dla tych strzepów onuc i bezrobotnych szeregowych agentów Putlera.
Oto filozofia, logika i sposób myślenia ruskich i ludzi normalnych. Autentyczne zdarzenie przedstawione przez naszego gospodarczego eksperta Tomasza Wróblewskiego.
Przeciętna, mała ukraińska wieś. Nie więcej niż 40 chałup. Powiedzmy - Anatewka (gdybym był bogaty..). Spokój... cisza... Nadlatują trzy ruskie helikoptery i dokonują desantu. Trzech komandosów Spetznazu błyskawicznie opanowuje Urząd Sołtysa. Natychmiast wysyłają szyfrowaną wiadomość do dowództwa, że opanowali Anatewkę. Bo mają Urząd, więc to oni teraz rządzą.
Po kwadransie mieszkańcy się zebrali i wyrzucili ruskich na zbity pysk.
I tyle.
Ps. Niech Ijon sprawdzi, czy to fejk. Bo coś mi przypomina Szwejka. |
|
|
jazgdyni Kurcze Ijon!
Nie wiedziałem, że już masz ten wykrywacz fejków Lin-Krem.
Jakoś od tygodnia ceny poszły tak w górę, że się nie załapałem. Ale uważaj, jak na polon w herbacie. Słyszałem, że to urządzenie trwale niszczy połączenia nerwowe w okolicach hipokampa i amygdalii. |
|
|
Ijontichy Co to było? Rum,burbon,dżin? Może wszystko wlałeś do jednego gara i chochelką nabierałeś?
90% tych NEWSÓW to fejki...daj se na wstrzymanie... |