Otrzymane komantarze

Do wpisu: Skąd te ruskie bestialstwo
Data Autor
jazgdyni
@Imć Waszeć PILNE Cholerka - sześć godzin wytrwałych poszukiwań i w końcu dotarłem do czegoś, co pozwala mi zrozumieć sens Twoich obecnych fascynacji. Ciekawe, kto finansuje aż tak wypasiony podcast. To gruba forsa i profesjonalna robota. Czy nie tak? youtu.be youtu.be
u2
U mnie ślimak bezmuszlowy A u mnie po deszczu wyłażą ślimaki muszlowe. W czasach PRL-u zbieraliśmy je w wiadra i sprzedawaliśmy dla żabojadów. PS. Właśnie oglądam PiP szoł na Polsacie. Gawariat Broniek, Liesiu, Wałdi i Gugałow. Lepsze od nocy kabaretowej, na której niedawno byłem :-)
jazgdyni
@Imć Waszeć PILNE Masz jakąś wiedzę o System Aladdin? To jest chyba najgorsze przekleństwo, gdzie darknet nie umywa się do tego.
jazgdyni
@Imć Waszeć Dzięki. Otworzyłeś właściwą furtkę i wszystko się poukładało. I muszę przyznać, że bracia/siostry Wachowscy/Wachowskie miały dużo intuicji. Przecież byłem marynarzem; ileż to różnych papierków z napisami trzymałem w ręku - franki, liry, pesety, marki, drahmy, jeny ,,, Dawniej były to chociaż metalowe krążki, a nawet jak w Afryce, muszelki. Ważny jest też epizod z PRLu - bony Pekao - ad hoc wymyślona waluta z ograniczeniami. Akcje, papiery wartościowe, czeki. Ileż tego jest i było. Nie wiem, kogo tu winić - Fenicjan, czy Rothschilda. A my po prostu zakodowaliśmy sobie supremację wartości materialnej. Choćby na papierku, gdzie u nas najbardziej wartościowy ma dwójkę z dwoma zerami (200zł). Za takie symboliczne coś natychmiast można posiąść/kupić każde dobro materialne. Natomiast przenosimy się do sieci. Do świata urojonego, kompletnie niematerialnego. W którym się egzystuje w sposób właściwy dla sieciowego otoczenia. Kiedyś na początku zbierało się tylko punkty. Były one bardzo lokalne - przywiązane do jednego programu. Transfery były bardzo ograniczone. Lecz w miarę rozwoju potrzebna się stała waluta uniwersalna - bitcoiny - warte coś nie tylko w kilku programach, lecz w całej sieci. Jednakże ważne było połączenie - kolejna brama, przejście między światem bitowym, a światem materialnym. Takie bankomaty, gdzie wsadzasz bitcoiny, a wyciągasz dolary, czy euro, albo odwrotnie. Jeśli dobrze rozumiem, to chyba właśnie tokeny. Problemem w każdej sferze finansowej jest spekulacja i manipulacja. Mam wrażenie, że w sieci, gdzie hackerów jest więcej, niż Sorosów w realu, cyfrowa waluta jest bardziej narażona na zewnętrzne działania przestępcze. Dlatego też muszę się jeszcze długo do tego przekonywać..
Dark Regis
Teraz sprawy bardziej techniczne, co w sumie jest znacznie bardzie interesujące. To jest powrót do przeszłości, do końca lat 90-tych, do tego czym było kiedyś Wired i Hotwired, webziny, czaty, darmowe poczty, komunikatory typu ICQ i wieczne walki przeglądarek. Do pełnej wolności przekonań w Internecie. Z technicznego punktu widzenia chodzi o środowisko z jeszcze większym bezpieczeństwem danych, większą prywatnością, a jednocześnie swego rodzaju reprezentowalnością by możliwe były transakcje i niemożliwe scamy, skalowalność, decentralizacja, niektórzy mówią "płacenie" jako "login". Itp. proszę zobaczyć artykuł w Wiki albo w innym miejscu. Jak wspominałem wkrótce potrzebny będzie rodzaj e-sądu, e-szeryfa, trudne do zniszczenia i spenetrowania przez złodziei i służby repozytorium danych, które zapewni możliwość skutecznego dochodzenia swoich praw, ale bez ujawniania danych wrażliwych. Dużo zagadnień i jest to dyskusja na miesiące. Każdy ze znawców będzie zresztą miał własny punkt widzenia i własne preferencje. Jeśli chodzi o stan obecny, to nie jest Web 3.0 tylko forma dzikiej globalizacji i jak widać z fatalnymi skutkami dla tysięcy ludzi. jest to całkowite odejście od koncepcji enklaw i narzucenie na wszytko siatki przypominającej szulerska giełdę. Chodzi mi o wymienialność kryptowalut na tzw. rynku, Doprowadziło to już do trzech krachów i paru baniek i doprowadzi do następnych, bo jedyne co świta w umysłach graczy spekulujących, to jeszcze więcej tego samego. Jeszcze więcej integracji i "europeizacji" ma być remedium na wszystko. Mami się im we łbach ekosystem kryptowalut na podobieństwo globalnych notowań akcji, Nasdaqa, którymi można globalnie mieszać i skubać leszczyny. Soros to ich idol. Zamiast decentralizować tworzy się pomysły na jakieś stablecoiny, które z jednej strony mają niby gwarantować stabilny kurs względem realnej światowej waluty, a z drugiej pozwolą skarbówkom każdego kasować za byle transakcje niezależnie od tego jaki to ma realny sens. Np. za sprzedaż jakiegoś miecza w jednej grze, gdzie płacący daje postać w innej grze w rozliczeniu. Tymczasem stablecoin o nazwie Luna, to była wtopa stulecia. Jak pamiętamy Amber Gold też miał gwarantować stały zysk i przechowanie wartości złotówek Polaków na wypadek kryzysu, a co może być stabilniejsze dla spekuły niż złoto? Aby powiedzieć więcej musimy niestety przejść przez trochę matmy i informatyki. Mówiliśmy już o tym kiedyś, gdy pokazałem zdjęcie koszulki zadrukowanej formułami Gentzena - definicją Solidity, czyli takiego prostego języka programowania opartego na JS, w którym tworzy się tzw. smartcontracts. To jest rdzeń pomysłu na Blockchain (Ethereum). A tak ogólnie jest to prościzna, tylko trzeba (jak z każdą wiedzą) zaliczyć kilka lekcji wprowadzających. 1. businessinsider.com.pl 2. mlodytechnik.pl
Dark Regis
@jazgdyni, Web 3.0 to będzie decentralizacja Internetu, która będzie pozwalała każdemu na Internecie zarabiać i sprzedawać swoje usługi. Bez pośrednictwa wielkich korporacji i prawdopodobnie, a może nawet "przy pewnych uwarunkowaniach geopolitycznych na pewno" bez pośrednictwa wielkich banków. Kryptowaluty są właśnie takim narzędziem pozwalającym podczas sprzedaży rzeczy w Internecie pozbyć się nie tylko nadzoru jakiegoś "uznanego banku" (i płacenia mu za to), ale wręcz pozwalają na osobistą "produkcję pieniądza" w procesie twórczym (pieniądz wyraża wartość towaru, nigdy odwrotnie). Weźmy np. te tokeny. Każdy artysta, żeby płacić innemu twórcy w Internecie za materiały lub usługi, będzie teraz mógł to robić czymś w rodzaju "udziałów w swojej produkcji". W efekcie finalnym, czyli gdy dojdzie do stworzenia zasponsorowanego dzieła, obrazka, muzyki, moda, gry, taki sponsor otrzyma odpowiednią ilość kryptowaluty lub tokeny NFT, z którymi będzie mógł iść na inne portale i je tam przehandlować. To jest właśnie ta moja idea "zapisów i monet w wirtualnym mieście". Zapisy to taka "waluta lokalna", która z racji małego zasięgu nie potrzebuje reprezentacji w formie fizycznej, żeby transakcje mogły się dokonywać. Zaś monety, które może "bić" tylko elita userów "lokalnego miasta", dadzą się już wywieść za jego granicę. Stąd będą bardziej wartościowe niż zapisy mimo tej samej wartości. Tak jak z akcjami na giełdzie. Same akcje są OK, ale nie wnoszą w zasadzie nic do portfela kiedy leżą lub obraca się nimi w ramach tej samej giełdy, ale już dywidendy lub akcje preferencyjne pozwalające na przejęcie części kontroli nad firmą, to już konkretna rzecz, która da się wszędzie sprzedać. Podobnie byłoby tutaj na NB, gdybyśmy za pisanie artykułów i komentarz byli nagradzani lokalnymi pieniędzmi (zapisami), zaś ci najwartościowsi, najaktywniejsi, bądź z innej przyczyny (losowo nagradzani dla reklamy i ściągnięcia nowych autorów) obsypywani kasą, mieliby dodatkowo możliwość "spieniężenia" jej w formie właśnie NFT tokenów "bitych" tu lub pozyskiwanych inną drogą. Dodatkowo gdyby uczestnictwo tutaj wiązało się nie tylko z płaceniem nam, lecz także z formą "uiszczania podatków" (albo kar za głupotę;), to mielibyśmy właśnie coś w rodzaju usługi Web 3.0. Takiej internetowej enklawy rządzącej się własnymi prawami i komunikującej się, w rozmaity sposób współdziałającej, a nawet rozliczającej się z innymi enklawami, które nie miałyby wpływu na wartość naszej waluty i vive versa. Dlatego właśnie, co często powtarzam, nie ma sensu jakoś usztywniać lub normować takich "walut wewnętrznych" (zapisów), bo to ma sens mniej więcej taki, jak kupowanie złoma z Niemiec za kartofle na Podlasiu, i ta sama transakcja ale w Gdyni. Tego się nie porównuje, bo gdyby wymusić na całym świecie stałe ceny wszystkiego, to w ogóle znika potrzeba handlu. W tym sensie zapisy są jedynie wyrażeniem wartości tego czym jest "miasto/enklawa", w przypadku bloga popularność, cytowalność, kliknięcia i te sprawy.
Czesław2
@Imć Waszeć Były jednak przypadki, że to właśnie model spowodował odkrycie w rzeczywistości nieznanych i nieobserwowanych cząstek których istnienie przyjęto na matematyczną ( model) wiarę. Ponawiam moje zdanie, że błądzimy, nie mając pewności ani co do modelów, ani co do obeserwacji.
jazgdyni
@Imć Waszeć "U zarania w celu wymiany tych dóbr leżała platforma, czyli gra lub portal społecznościowy" Tak dokładnie było. Zaczęło się od gierek (w moim wypadki ten tenis, czy pingpong, a nieco potem Pacman), a pierwszy portal społecznościowy to u nas oczywiście Nasz Klasa. Wtedy jeszcze to wszystko traktowano jako zabawę i gadżety i mało kto rozmyślał, do czego osobiste komputery doprowadzą. Chyba krok następny to była poczta. "...dobiorę się w końcu do tematu crypto, do szyfrowania, komunikacji i do Darknetu"  To akurat obszary których się boję, nie lubię i unikam. Już karty kredytowe mnie niepokoją i mam tu pewną nieufność. A już  bitcoiny, czy tolkeny to instrumenty diabła. Jako klasyczny hardwarowiec ufam w pełni tylko złotu, ziemi, posiadłości, nieco mniej kamieniom i dziełom sztuki (u nas nie ma uczciwego rynku), a jeszcze nieco mniej papierowym pieniądzom. Natomiast ten drugi koniec - bitcoiny i tym podobne - to klasyczne narzędzia przestępstw i spekulacji. I chyba jestem już za stary, by takie pryncypia zmienić. A do Twojej "miłości" do kodowania, czy kryptowania mam bardzo daleko, bo zatrzymałem się na ASCII, wtedy kiedy jeszcze nie było zawodu informatyka, a elektronik dorastał do Fortranu i Basica. Wytłumacz "koncepcję Web 3.0". Bo jeśli to jest to, co myślę, czyli w końcu coś co musi nadejść - nowa, "czysta i otwarta" sieć, konkurencja dla internetu i całego GAFA,  czy GAFAM. AI, czy SI, to bardzo poważny problem filozoficzny, a nie naukowy. Najpierw trzeba stworzyć "Regulamin", czyli w pełni rozszerzony zbiór - prawa (albo etyka) robotów Asimova (można uwzględnić krytykę Langforda). Nie uważam algorytmów urządzeń samouczących się za sztuczną inteligencję, tak jak i przejście testu Turinga. To stanowczo za mało. Pozdrawiam  
Do wpisu: Dlaczego ruskie dają d. i wojna trwa już 110 dni
Data Autor
Jan1797
to bym tego nie pisał i nie smucił się, że nie wytrzymują napięcia i są rozdrażnieni i coraz mniej obiektywni.  Przepraszam, wczoraj wróciłem, deko przed 22, dzisiaj teraz tyle, że w dużo przyjemniejszych okolicznościach. Obiektywizmem obu panów nie martwię się. Dam taki przykład. Fejk propagandy partyjnej, od skrajnie prawej strony wyrosłej w lewicowych kołyskach do nadzorców tych kołysek i ich potomstwa. Chodzi o zysk Orlenu w trakcie trwania wojny na Ukrainie. Tony pomyj wylano na prezesa Obajtka, a w kumulacji przerodziło się to się w protest i blokadę stacji paliw. tvrepublika.pl; W trakcie trwania wojny za naszą granicą tacy dziennikarze są jak wzór z Metz niezbędni :) Pozdrawiam.
sake2020
@jazgdyni.....Pozwoliłam sobie nie zgodzić się pierwszy raz z Pana komentarzem skierowanym do pani Urszuli..Nie daję się nikomu sprowokować do dyskusji ,bo wymiana zdań jest chyba podstawą na każdym forum. Uważam że potraktowanie milczeniem jest o wiele gorsze niż podjęcie dyskusji,bo pokazuje bierne nastawienie do tematu lub przyzwolenie.Wtedy dopiero każdy troll którego zadaniem jest wcisnąć swoje przesłanie do uczestnika niczym kukułka swoje pisklę do innego gniazda ma uciechę i sądzi,że wszyscy przeczytali i z czasem dadzą się przekonać.Samego trolla też nie sposób przekonać więc np.ja tego nie robię,to daremny futer jednakże sama nie boję się też podjąc dyskusji. .Ale trzeba stać twardo przy swoich racjach wtedy na pewno nie sprowadzą nikogo na manowce..Ja stoję i z pewnością nie dam się sprowadzić na manowce.
jazgdyni
@Jan1797 Gdybym ja nie lubił Ziemkiewicza i Mazurka, to bym tego nie pisał i nie smucił się, że nie wytrzymują napięcia i są rozdrażnieni i coraz mniej obiektywni. To nie jest ich świadoma wina. To sytuacja kryzysowa i związany z tym stres ich przerasta. Tak to działa na wszystkich, na jakieś 85% ludzi. Są szkolenia by się nie dać i by działać zawsze normalnie. Pozdrawiam
Do wpisu: Inflacja sracja
Data Autor
EsaurGappa
To wczoraj chyba było jak nas wodzili za nos szczepionkami,wielka była wtedy międzyludzka draka.Permanentna   niepewność pracy zdrowia jutra była chlebem powszednim.Ta forsa wyrzucona w błoto,utopiona w strachu to był tylko początek wielkiego oszustwa jakie szykowano lada dzień społeczeństwu.Dziś jak nigdy widać że mamona rządzi człowiekiem a nie odwrotnie.Ludzka chciwość nie ma granic,przyszedł czas spojrzeć uczciwie na kryzys systemu,systemu gdzie społeczeństwo jest towarem nie podmiotem.Stało się to co wielu mądrych ludzi przepowiadało,"inteligencja"która tworzy nomenklaturę państwową zdradziła ludzi,a przede wszystkim Boga.Wszystko jest na sprzedaż i wszystko jest pieniądzem,pranie krwawej forsy to ulubione zajęcie banków i korporacji przy lojalnym wsparciu rzeszy ich pomagierów,począwszy od zwykłego urzędnika kończywszy na samych szczytach władzy,te pradawne koterie zniszczyły resztki ludzkiej wspólnotowości.Tym którym zależy bardziej na własnym bogactwie aniżeli na dzieleniu się swoim szczęściem,zawsze nie po drodze będzie z miłością,a gdy majątek ich splamiony jest ludzką krzywdą ten to będzie niszczył słabszych od siebie,by jego podłe uczynki nie wyszły na jaw.  
jazgdyni
@Kazimierz Kozłowski Oczywiście najbardziej bezczelnym, podstępnym i szujowskim jest podatek VAT, który w rezultacie płaci końcowy konsument, czyli szary obywatel. W USA, o ile pamiętam, VATu nie ma.
jazgdyni
@czesław2 Oczywiście!!! Zapomniałem o nich. To jest faktycznie NR.1. Ileż to ja przekrętów władz Gdyni (udokumentowanych) zgromadziłem. Tu już praktycznie NIC nie działa uczciwie i przyzwoicie. Śmieci, woda, parkowanie, idiotyczne inwestycje przecież też za moje pieniądze. I ścisła współpraca z mafiami budowlanymi.
Kazimierz Koziorowski
po to wymyslono podaki akcyzowe i monopole zeby kroic obywatli kiedy trzeba placic za fanaberie wladzy. trzeba teraz zabulic wytworcom eliksiru niesmiertelnosci a wyszczepy wciaz udaja ze eliksir zafundowalo im panstwo za frajer. 
juur
Przykre. Dotyka to najbardziej tych co zakończyli aktywne życie zawodowe i zaoszczędzili coś na czarna godzinę. Okazuje się, że od kiedy rzadzi MM, kazda jest czarna.....
Czesław2
Tutaj mamy piękne wytłumaczenie powodów wzrostu cen energii, czyli to, co sygnalizowałem kilkakrotnie.W europie EEEEBBBBCCCC, FED w stanach. wei.org.pl Tylko, że to nie są rządy głupców, tylko ekonomicznych zbrodniarzy. Ekonomiści spodziewali się, że EBC na aktualnym posiedzeniu podniesie stopy procentowe o 0.5 do 0.75 procenta. Nic nie zrobiono z przyczyn podanych w cytowanym przeze mnie wywiadzie. Kasa na spekulacje energią musi być.
Czesław2
@jazgdyni Jako pkt 1a dołożyłbym samorządy, a może nawet jako liderów.
Czesław2
"unia" właśnie przegłosowała, że atom jest be, i pozwolenia nie dostaniemy ( na kredyt, oczywiście). Tak, że może kupmy sobie chleba na zapas i róbmy suchary. wgospodarce.pl Przeoczyłem, gaz tez nie spełnia już norm, tak że rozpoczęte bloki w Dolnej Odrze MM może kazać wyburzyć.
jazgdyni
@nonparel Nienawidzę banków. Są u mnie na 2 miejscu największych złodziei i oszustów (Nr.1 państwo, nr.2 banki, nr.3 towarzystwa ubezpieczeniowe). Wszystkiego po nich można się spodziewać. W zeszłym roku dokonali bez jakiegokolwiek uprzedzenia, "zniknięcia" z konta firmowego kilkudziesięciu tysięcy. Ot tak - były i nie ma. A nie ma żadnego śladu przelewów. Cały dzień rozwiązywałem tę tajemnicę, by się dowiedzieć, ze skarbówka ma prawo kiedy ma ochotę wejść na konto i zająć ile się im podoba. Faktycznie był to US i zajął, bo księgowa pomyliła sie gdzieś w rozliczeniach. Rok cały zwracali te pieniądze po kawałkach. A wniosek - nie ma takiego banku, gdzie twoje konto jest bezpieczne. 
jazgdyni
@juur No niestety... To bardzo brzydkie ze strony władzy. Wiedzą o zagrożeniach i siedzą cicho. Fakt, nie muszą mówić wszystkiego, ale jak sami sobie zabezpieczają swoje, to już jest brzydko.
jazgdyni
@Imć Wasześć Cześć Ja też kupuję chleb za 5 zł. Jest codziennie rano blisko mnie, w piekarni w której mają dostawy z Kaszub. Mój ulubiony (raczej moje ulubione) jest z fajnej, wiejskiej piekarni w Brodnicy Górnej, niedaleko Wieżycy. Od lat jem ich chleb - pszenno-żytni na naturalnym zakwasie, Nie wysycha przez tydzień i nigdy nie pleśnieje. Mówisz, już w styczniu przewidzieli inflację? To powiem więcej: jak wczoraj usłyszałem od red. Gadowskiego, premier Morawiecki prywatnie już w styczniu za ponad 3 miliony kupił obligacje skarbowe, które, jak wiadomo, są rewaloryzowane zgodnie z inflacją. Taki zbieg okoliczności. Choć lepsze przeczucia miał nasz gdyński senator i tłusty milioner Bierecki (szef m.in. Karnowskich, a kiedyś twórca Skoków) też wykupił trochę tych państwowych obligacji za ponad 20 milionów. Cwaniacy wiedzieli już pod koniec 2021, że będzie kiepsko, bo tak im wyliczyli analitycy rynkowi, lecz by nie powodować paniki, siedzieli cicho. Kto to powiedział - władza się wyżywi.
Dark Regis
Oto Der Fakt z 11 lutego 2022, czyli na dwa tygodnie przed wojną, przed przybyciem milionów uchodźców, wydaniem na nich miliardów zeta i przed szalejącą putinflacją. "Bochenek olbrzym za 24 zł w Łodzi! Sprawdziliśmy ceny chleba w całej Polsce. Mistrz piekarnictwa wyjaśnia, skąd te rozbieżności": fakt.pl Cytuję: "– Dramat! Komuna nie zrobiła nam tego, co zafundował obecny rząd – opowiada o podwyżkach cen prądu, gazu i mąki, Stanisław Butka, mistrz piekarnictwa. Teraz walcząca o przetrwanie branża jest zmuszona do podniesienia swoich stawek, co dla klientów nie są łatwe do przełknięcia. Jak przyznał wielkopolski piekarz, bochenek powinien kosztować teraz nawet... 12 zł. Fakt sprawdził, jak ceny chleba prezentują się w polskich piekarniach. (...) Klient: Jesteśmy bombardowani drożyzną. Klient jednej z lubuskich piekarni dla piekarzy jest wyrozumiały. Zastrzeżenia ma jednak do rządzących. – Ceny chleba poszły w górę i nie zdziwię się, jak jeszcze będzie droższy. Rozumiem piekarzy, których dobijają ceny gazu oraz prądu – przyznaje Mariusz Kojowski (30 l.) z Drożkowa. – Zastawiam się, jak długo będziemy bombardowani podwyżkami. Jestem ciekaw, kiedy to wszystko pęknie i zaczniemy kupować mniej chleba. Nie można nam go zabierać. Nie możemy być tylko obciążani coraz to nowymi podwyżkami i drożyzną. Mam dość – dodaje zrezygnowany klient." Cóż za przedziwna zgodność "opinii", a to był przypomnę dopiero początek lutego. Jeszcze w styczniu Wyborcza alarmowała: "Cena chleba wyższa o 100 proc. Jest drogo, będzie jeszcze drożej", więc widać są już lepsi niż Jackowski. A oto ceny pieczywa na świecie w tym w zbawczej dla POlszewizmu strefie euro: cenynaswiecie.pl Bez komentarza sytuacją widziana przez czarne gogle dziś: dlahandlu.pl Na tym tle widać, że chyba rząd tak naprawdę niewiele tu nawalił lub spaprał, skoro wpisał się tak idealnie w antycypowaną przez oPOzycję "straszliwą drożyznę" z niczego. A może ta oPOzycja wiedziała już w styczniu o ruskiej wojnie? Zastanawiające. PS: Ja mam chleb poniżej 3 zł. A jak chce ładne słodycze, to idę do cukierni. ;)
juur
Można powiedzieć, że "taki mamy klimat". Premier wypowiadając się na temat inflacji, mówił jak to nagle i niespodziewanie....widocznie, nikt go nie poinformował jak było 3 miesiące temu i jakie były prognozy..... Prezydent jest niepomiernie zdziwiony, że w sądach nic się nie zmieniło. Co by nie mówić ale tupety na najwyższym poziomie. Premier będzie ogromnie wzburzony gdy tylko się dowie kto próbował odciąć nas własnych zasobów energetycznych, kto kazał wycinać bloki węglowy i wstawiać gazowe.... itd...itd.. Tak permanentna wizja "Wasiuków" bo to wiedzą wszyscy, że prąd się bierze z gniazdka a pieniądze z banku..... Z tym, że nie jest tak, zupełnie, beznadziejnie, sami sobie, nawet, nieźle radzą. Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że nawet za dobrze.
nonparel
Witam po bardzo długiej przerwie Miło mi, że jestem zacnym towarzystwie. Mnie też na tych lokatach zdrowo skubnęli, chociaż z tak mniej więcej połowy zwiałem w porę. W sumie jestem na niewielkim plusie - ale mogłoby być dużo lepiej. I co? Mamy zakuwać ich w dyby? Prędzej oni nas zakują. Jest takie powiedzenie: jak jesteś winien bankowi sto tysięcy, to masz problem. Ale jak jesteś winien dziesięć miliardów, to problem ma bank. Jeżeli chodzi o inflację. Za koszyk w markecie, który kosztował 200 PLN płacę 300 PLN. Za litr benzyny, która kosztowała poniżej 6 PLN płacę 8 PLN. Szanowny bloger płaci za chleb 17 PLN - ja żyję oszczędniej, płacę 10 PLN za bochenek. Węgiel dobija do 3000 PLN za tonę. O kredytach nie wspomnę. A Pan Premier twierdzi, że inflacja jest 13%. Czyżby oznaczało to, że Pan Premier nie skończyłby - skądinąd bardzo dobrej - szkoły podstawowej, do której swego czasu uczęszczałem. Bo przecież nikt nie posądza Pana Premiera, że świadomie mija się z prawdą. nonparel