|
|
u2 Niektórzy Ukraińcy też potrafią być niesympatyczni. Właściwie Ukrainki.
Z Ukrainkami nie miałem kontaktów, oprócz jedej która pracuje w Koko (pyszne kartacze i kurczaki), ale Ukraińców widywałem w Suwałkach, pracowali głównie u Chińczyka w Animex`ie oraz na ciężarówkach. Pracowita nacja. Nie roszczeniowa jak arabusy, czy persiki. Zaś Rosjanie z Królewca przyjeżdzali słabymi 'maszynami', biedacy tacy. Na pewno chcą się mścić za swoją biedę na Zachodzie, a nie na swoim carze Putlerku :-) |
|
|
jazgdyni @Darek65
Każdy ma inne spostrzeżenia.
Bwz dyskusji zgodzę się z Tobą, że na Warmię i Mazury przyjeżdząli po zwykłe lub niezbędne zakupy. Sam bym im życzliwie pomógł. Lecz co innego było w Trójmieście.
Podam tylko jedno miejsce, gdzie nie dało się zaparkować, bo tyle było aut z tablicami RU. To centrum handlowe przy IKEI. Szukałem kiedyś wtedy tanich dżinsów w TK-Max, niestety, para przede mną miała cztery kosze i z wieszaków zgarniała wszystko jak leci. Pomyślałem, że to zapewne jacyś sklepikarze stamtąd. Zagadałem - obracali raz na tydzień i wszystko sprzedawali na targowisku. To był przecież przemyt, bo oni do Schengen nie należą i powinni odprawić towar. Ale cóż. Nikt nawet nie zatrzymywał.
Dykcja?! Kolega sobie żartuje. Większość dziennikarek i red. Adam Giza mówią jak karabin maszynowy. A ich oficjalna bieda? Tu, między nami są też prawdziwi dziennikarze. Proszę zapytać ile ciągną dziennikarscy celebryci.
Pozdrawiam |
|
|
Darek @jazgdyni
"I to nie żadnymi biedakami, na co wskazywały wypasione fury, głównie niemieckie SUVy, którymi przyjeżdżali i plądrowali sklepy." - troszkę przesadziłeś, bo nie plądrowali, a kupowali i zostawiali kasę, nawet sporą. Zwykli Rosjanie przyjeżdżali do przygranicznych sklepów i też robili zakupy. Ożyło wtedy wiele mazurskich miejscowości, które nie mają przemysłu, a rynek pracy jest bardzo skromny. Bardzo dużo ich było w galerii Klif słynącej z towarów luksusowych, a którą Polacy odwiedzali mniej. W jakiś sposób my, Polacy, przegapiliśmy ten moment. Oprócz otwarcia granic trzeba było ruszyć z akcją PR. Na granicy każdy wjeżdżający powinien otrzymać broszurę w języku rosyjskim o Polsce, informacje o wydarzeniach kulturalnych, itp. Był, to też moment, aby tym ludziom pokazać "inne życie i wartości". Faktem jest, że otwarta granica zwiększa ryzyko, ale od czego normalny kraj ma służby ? Poza tym, jak wróg chce się dostać na teren naszego kraju, to zawsze znajdzie sposób, choćby przez zieloną granicę.
"Odrębnym problemem jest obecnie na prawdę nędzny poziom dziennikarstwa" - trzeba sobie uzmysłowić, że praktycznie niezależnych mediów już nie ma. To właściciel płaci pensje i wymaga. Kiedyś jakiś dziennikarz, czy jak ich teraz zwą, funkcjonariusz medialny, powiedział, że on też ma kredyt do spłacenia. Niektóre media nie ukrywają swojego zaangażowania politycznego, inne jeszcze się silą na teatrzyki. Ostatnio przeczytałem, że dziennikarze Press, grupy medialnej przejętej przez Orlen, dostali talony o wartości 500,00 zł. na paliwo, jak nie będą podejmować w swojej pracy tematu paliw, Orlenu.
"To trudny zawód, ale prawdziwą karierę buduje się głównie na jakości swojego pisania...." - I mówienia. Czasami, jak słyszę tych pseudo dziennikarzy, to mnie coś rusza. Mały zasób słów, połykanie liter, niewyraźna mowa, kaleczenie języka, itp. Czy oni wiedzą, co to dykcja? Kudy im do takiego Jana Suzina, Krystyny Loski. |
|
|
jazgdyni Pokazałeś mi to i wzbudziłeś refleksje. To żenujące, gdy ludzie bezpłodni i na starość czujący, że życie nie przyniosło im zadowolenia i spokoju, aby się dowartościować, za własne pieniądze wydają książkę pełną konfabulacji, opowieści z drugiej ręki i najbardziej podłe, zerżnięte, czasami dosłownie, teksty innych, tutaj i śp. Seawolfa i moje. 10 lat temu o tym pisałem, co ten nieszczęsny stetryczały kapitan teraz prezentuje.
Odrębnym problemem jest obecnie na prawdę nędzny poziom dziennikarstwa. Niestety, niezależna.pl, niby nasz matczyny portal, pełen jest obecnie nie przyzwoitych dziennikarzy, tylko groszorobów, którzy w poszukiwaniu sensacji opublikują każdą bzdurę. Ja rozumiem, że muszą zarabiać, lecz to nie znaczy, że nagle mają gdzieś etykę dziennikarską. To trudny zawód, ale prawdziwą karierę buduje się głównie na jakości swojego pisania i najważniejsze - na wiarygodności. Gdy okazało się, że Kapuściński, idol salonów, zmyślał połowę swoich reportaży, że w bestsellerze "Cesarz" nawet nie widział Hajle Syllasje - ostatniego cesarza Etiopii, to pękły tamy i dziennikarstwo spsiało.
Tylko forsa jest ważna. Więc w towarzystwie dziennikarskim pogoń za kasiorą wzbudza podłości, zawiści i tandetę. Redaktor Piński mimochodem oznajmia, że redaktor Mazurek brał premie w wysokości 500 tyś zł, gdy szefem był red. Wildstein. Inny spryciula kupuje popularny portal, by zrobić z niego brukowca klasy onetu. A red. Warzecha, nadmuchany balon, coraz bardziej wściekły, tuła się i pewnie w końcu, jak to zrobił kiedyś jego kolega, przejdzie na ciemną stronę mocy.
Dziennikarzom bardzo zaszkodzili blogerzy. Bo mogą pisać ostrzej i prawdziwiej, bez tej politycznej poprawności. Więc ich tępią. Lecz niestety, wśród blogerów też są łajdacy, co jako grafomani, bez iskry pomyślunku, wolą korzystać z pracy innych, albo informacji z przeróżnych internetowych pudelków, czy salonów, niestety często bez sprawdzenia czy to nie fejk.
Cała ta pisanina robi się dziadowska i Bogu dzięki, że na You Tube można obejrzeć i usłyszeć ludzi uczciwych, przyzwoitych i mądrych.
Każdy może sobie znaleźć to co potrzebuje. A, że niektórzy pragną tylko popularności, to kij im w oko. To szczęścia nie daje.
Cześć
Ps. Tylko czekaj, jak po tygodniu, czy dwóch usłyszysz, czy zobaczysz fragmenty moich postów u tych "dziennikarzy", czy tych pijawek, złodziei nawet tutaj. |
|
|
jazgdyni @u2
Pewnie że i tam są fajni ludzie. Lecz jak granica była otwarta, to ich inwazji na Trójmiasto miałem dość. Autentycznie się panoszyli i głupio zachowywali.
Ps. Niektórzy Ukraińcy też potrafią być niesympatyczni. Właściwie Ukrainki. Staramy się jak możemy, tłumacząc sobie ich stres i tragedię. |
|
|
jazgdyni @paparazzi
Jestem za stary by znać tę generację.
Jak widać bezczelnie korzystają m.in. z moich i śp. Seawolfa tekstów i opowiadają to w TV, jako swoje opowieści.
Pozdrawiam
Ps. Ale mu nie mam za złe, bo ja w zeszłym roku odmówiłem TV Republika występów przed kamerą. A miałem mieć swój cykl o morzu i 3T. Zaproponowałem im red. Marka Formelę.
|
|
|
jazgdyni @Kaczysta
Bardzo mi się podoba asertywna postawa Litwy.
A w wywiadzie z mieszkańcami obwodu kaliningradzkiego usłyszałem, że oni tam bardzo żałują, że nie mogą jeździć po tanie towary do Polski. Dla nich jest w Polsce tanio? |
|
|
jazgdyni @Jan1719
Obawiam się, że ludzie nie za bardzo dzisiaj oglądają tv regionalną. Chyba najwąniejszym źródłem dzisiaj jest wysyłanie komunikatów i innej informacji na smartfony. |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Dzięki. Śledzę Astrofazę. Lecz prezentacje BaldTV wydają mi się bardziej profesjonalne. Cykl WYŚCIG A.I.- BICOIN - ZIELONA ENERGIA - CO JE ŁĄCZY? to dobra prezentacja
youtu.be |
|
|
Jan1797 @jazgdyni,
Wyłącznie po to by Polacy czuli się bardziej bezpiecznie w każdej sytuacji wskazanej ustawą obronną regionalne ośrodki telewizji polskiej i radia powinny funkcjonować w nowym standardzie informacyjnym, czyli tak jak miało to miejsce przy okazji „Opola” i w Wielkiej Brytanii. Po 15 latach wakacji takie wymagania mogą jednak okazać się bezlitosne w niektórych przypadkach. |
|
|
Dark Regis Witam. Dziś pojawił się nowy film mówiący o ostatnim temacie, czyli AI: youtube.com |
|
|
Kaczysta Jeśli Rosja ma wątpliwości co do sankcji, to powinna najpierw zwrócić się do Komisji Europejskiej - oświadczył litewski minister spraw zagranicznych Gabrielius Landsbergis. To odpowiedź na żądanie MSZ Rosji, by Litwa "natychmiast zniosła wrogie restrykcje". Chodzi o tranzyt towarów do Kaliningradu
|
|
|
paparazzi A znasz kapitana Mareka Malcher? niezalezna.pl |
|
|
u2 woda naszego Bałtyku jest ledwo słona
Kiedyś to było jezioro. Sam kształt Bałtyku na to wskazuje. Podobnie jak Sahara, kiedyś była ogromnym jeziorem, a Nil wpadał do Atlantyku.
największa baza militarna w Europie
Już teraz kacapy idą w ślady Hitlera i żądają korytarza eksterytorialnego. A przecież ruch pasażerski nie jest zablokowany, podobnie jak ruch towarowy, z wyłączeniem towarów objętych sankcjami. No i mogą przewozić towary Bałtykiem, ale najwyraźniej wszystko u nich szwankuje, taki zwykły bardak u nich.
PS. Jednak w Królewcu są rozsądni ludzie, ale na uniwerku. Nie przyjęli onegdaj jakiegoś naukowca do pracy, bo ten chwalił w sieciach społecznościowych zajęcie przez kacapów Krymu :-) |