Otrzymane komantarze

Do wpisu: POLSKA TYPU A, CZY POLSKA TYPU B?
Data Autor
Czesław2
Nigdzie nie rządzą rządy, tylko bankowcy. Tylko! Wbij se do łba.
NASZ_HENRY
Niestety formalnie jest: dr hab. Maciej Gdula profesor UW Niech Uniwersytet Warszawski się wstydzi jak go powołał na stanowisko profesora UW ;-)  
tricolour
A co z krajem "C"? Kraj ce to taki, który handel artykułami spożywczymi i przemysłowymi oddał w obce ręce. Niemieckie.  Likwiduje obrót gotówkowy, ale nie ma własnej organizacji autoryzującej płatności kartowe. Nie ma przemysłu zdolnego do wyprodukowania dóbr w technologii dóbr popularnych jak kalkulator czy telefon. Gotowy jest zrzec się własności intelektualnej swej kadry inżynierskiej w imię zatrudnienia w obcej fabryce zlokalizowanej w specjalnej (czyli darmowej) strefie ekonomicznej. Kolego inżynierze - kolega niech się nie ślizga...
Jabe
To nie rząd rządzi?
u2
profesorowie przedni i zadni Było o nich ostatnio #wtylewizji. Magdalena Ogórek wskazała, że dr hab. Gdula (praprawnuk Korygi - rzeźnika Polaków w tzw. rabacji galicyjskiej) nie jest formalnie żadnym profesorem. Z jego gadki w telewizorni wynika, że to ciężki idiota, a nie uczony naukowiec. W lewiźnie sami tacy uczeni idioci :-)
NASZ_HENRY
Nie ma już profesorów nadzwyczajnych! Są profesorowie przedni i zadni ;-) Przedni to belwederscy, zadni to uczelniani. I dlatego: prof. dr hab. Andrzej Zybertowicz z UMK dr hab. Andrzej Dragan profesor UW  
Czesław2
I jeszcze jedno. Polacy deklarują, że aby podnieść swój status materialny okantują każdego ( nie tylko państwo ) prywatnie i w biznesie. W/g sondażu ponad 60%. I nie kryją się z tym w sondażach. A ci, którzy ukryli te szlachetne intencje?
u2
prof. dr hab. Andrzej Zybertowicz z UMK Lepiej brzmi profesor UMK. Na zachodzie nie ma takiej tytułomanii rodem z ZSSR. Profesor to profesor. A w Polsce jak w PRL jest zwyczajny i nadzwyczajny, trudno sie połapać dla obcokrajowca w tym mętliku. Scientific degrees na zachodzie to bachelor, master i doctor. I nie ma nic więcej. A w Polsce profesor podwójnie rehabilitowany jak np. Jan vel Johannes Czochralski.
Czesław2
Wierzą Państwo w tzw reformę sądów w państwie, gdzie rządzi obcy kapitał? Rodzimy też nie gorszy.
NASZ_HENRY
Czysto formalnie: Andrzej  Zybertowicz, profesor socjologii, z UMK albo prof. dr hab. Andrzej Zybertowicz z UMK bardziej formalnie ;-)  
u2
Parkowanie np. w Suwałkach nie należy do trudnych. Dwie główne ulice Noniewicza i Kościuszki w starym mieście. Ale tylko na Kościuszki parkingi są płatne oraz na króciutkiej ulicy Hamerszmita za parkiem (kiedyś cmentarz) równoległej do Kościuszki. Na północy Suwałk (tzw. sypialnia) jest wiele parkingów i można łatwo znaleźć miejsce. Wiele marketów z parkingami i ciągły ruch. Zaś na południu Suwałk za Czarną Hańczą do wylotu na Augustów są osiedla domków jednorodzinnych oraz jednostka wojskowa, choć ostatnio weszła tam deweloperka, ale i tam miejsc pod dostatkiem. Co do Warszawy jest wykaz płatnych miejsc na zdm.waw.pl i jest aplikacja Find Park, ale nie korzystałem, bo jak raz parkowałem kilkanaście lat temu, to zaparkowałem pod Dworcem Centralnym na płatnym parkingu i miałem spokój na kilka godzin.
Dark Regis
Jest taki artykuł na MSN-ie, który przytoczę z pamięci, bo mi się szukać nie chce: "Kolesiowi lekko wgnietli zderzak w elektryku. Naprawa będzie kosztowała 200 tys. zeta, ale koleś się cieszy, bo nie on płaci." A co będzie, jak to jego córunia wgniecie zderzak komuś? Dalej w artykule jest taki ajawaj typowych słoików zwodzonych na okrągło słodkimi bzdetami wymyślanymi przez korporacje (freony, margaryny, ocieplenia, elektryki, cyfryzacje, plastiki, koszenie jako podstawa gospodarki małych firm,...) "Miało być taniej. Co poszło nie tak?". PS: Po trawie w tej wyliczance miała być warcholizacja przez sklejenie z rzeczą uznawaną za obciachową (puszka po coca coli), ale to i tak nastąpi, a mi się palec był w klawiaturę obsunął i się wkurzyłem ;)
Dark Regis
Święte słowa. Zawsze to mówiłem. Nawet wtedy, gdy gawiedź głupków i GWniarzy, jeszcze wyraźnie zachłyśniętych i to wysoko procentowo, obwieszała się masowo orderami za "strajkowanie i roznoszenie ulotek", a tak naprawdę za przynależność do grupy interesów OS. Tak było jeszcze niedawno w latach 2K.
Zbyszek
a) to fikcja dla ludzi b) to rzeczywistość z pewnym obszarem natężenia zjawisk Proszę Autora o wskazanie przykładu praktycznego państwa działającego zgodnie z typem A), to znaczy takiego, do którego w żaden sposób nie ma zastosowania następująca charakterystyka: "Beneficjentami tego typu państwa jest wąska grupa ludzi władzy, służb i przedsiębiorców należących do układu lub układów. Reszta społeczeństwa, czyli większość narodu, jak to mówią młodzi, może się walić. Kompletnie nie są w centrum zainteresowania żadnych władz, a raczej nawet przeszkadzają. Są tylko ważni jako ofiary, do różnego rodzaju łupienia. Ich dobrostan jest sprowadzony do najprymitywniejszych poziomów." Może nie tyle A czy B tylko ile tego B. Więcej, mniej? Jeszcze troche i dojdzie do tego, że najbliżej definicji A) będzie Szwecja.
wielkopolskizdzichu
W większości państw europejskich wystarczyłaby odpowiednio oznakowana strefa zakazu zatrzymywania się i postoju niestety w Polsce nie da się. 
smieciu
Kraj typu B – "[...] jest sterowany w znacznej mierze przez korupcję, lobbing zblizony do korupcji i przez przestępczość, [...] sterowany przez to, co nazywa się układem, począwszy od poziomu centralnego, gdzie następuje dystrybucja dóbr największych, a skończywszy na układach w gminach i powiatach." „Spróbujcie coś załatwić w gminie, jako zwykły obywatel. Natraficie na ścianę. Można ją tylko pokonać przy pomocy znajomości, albo przy pomocy łapówki wręczonej odpowiedniej osobie.” Tak autorze taka jest rzeczywistość. O której jednak zapominasz, jak zresztą wielu tutaj, kiedy przyjdzie ci pisać o PiSie i jego rządzie. Ten z jakiegoś powodu ma nie być przeżarty korupcją, układami i nieznanymi nam zależnościami. Mamy taki cudowny układ kiedy ten przeżarty syfem kraj (zwłaszcza za PO) wykluł dobry, mający służyć Polsce rząd. Mamy wierzyć że Układ, który mógł zrobić wszystko nie zrobił nic by przeszkodzić PiSowi. Jeszcze lepiej ten sposób myślenia widać w przypadku Ukrainy. Tam nawet nie bawiono się pozory. Korupcja była instytucjonalna, każdy na świecie wiedział że Ukraina jest polem wyzysku dla światowego kapitału spikniętego z postkomunistyczną oligarchią. Nie przeszkodziło to w jednej chwili uznać rząd Ukrainy za heroicznych bohaterów, których jedyną ideą jest walka ze zbrodniczą Rosją. W jednej chwili komik, prezydent kraju syfu stał się autorytetem dla Europy i w szczególności Polski oraz tutejszych czytelników. Według mnie 90% tutejszych sporów wynika ze stosunku do tego fenomenu. Krytykom rządu i PiS i wojny na Ukrainie, takim jak ja chodzi jedynie o ten realizm. Powrót do fundamentów. Nie mam powodu by wierzyć że kraj syfu wydaje na świat rząd uczciwości. To raz. A dwa że budując swoje teorie wyjaśniające mechanizmy polityki odwołuję się właśnie do tych fundamentów. Czyli układów, kłamstwa, tajnych zależności. A nie bajkowej rzeczywistości gdzie szlachetni naiwniacy dają zawsze odpór złu. Którego najpierw nikt nie dostrzega ale gdy już to zrobi to okazuje się ze zło jest głupsze niż dziecko. Co jest standardowym motywem spotykanym w tekstach na NB.  
jazgdyni
@u2 A jak myślisz, czy mniej nasmrodzą, jak szybko zaparkują, czy jak będą godzinę szukać miejsca do parkowania?
u2
Warszawa jest opanowana przez maniaka, który wszystkie ulice obstawia słupkami Ano, ale ta mania nie bierze się z niczego. Warszawa tonie od dekad w smogu. Choć nie jest aż tak tragicznie jak w Tokio, gdzie są aparaty do podawania czystego powietrza w razie komuś zabraknie  tchu. Czyli jest to plan globalistów, aby wyrzucić spaliniaki z centrów wielkich miast i ewentualnie zastąpić je pojazdami elektrycznymi. Tak zwany plan Cities 40 albo 50, już nie pamiętam :-)
Do wpisu: Pociąganie smoka za ogon
Data Autor
jazgdyni
@mada Hej! Dlaczego ostygły? Wiesz jakie głupoty chodziły mi po głowie, jak miałem 13 lat? Przypomnij też sobie swój światopogląd w tym wieku. Człowiek i jego umysł jest plastyczny. Podczas gdy rozwój ciała, substancji materialnej, kończy się około 30-tki, to umysł nadal się przekształca i rozwija. Zakłada się, że w okresie młodzieńczym, gdzieś pomiędzy 20 - 30 jest najbardziej kreatywny - pomysłowy i błyskotliwy. Natomiast to najważniejsze - mądrość - ta jako suma własnej inteligencji, zdobytej wiedzy i doświadczeń, dojrzewa dopiero po 40-tce. I co ważne, jeżeli nie wystąpią chorobowe, albo autodestrukcyjne (alkohol, narkotyki) zdarzenia, to mądrość powiększa się aż do śmierci. Z wielką uwagą i przyjemnością słucham naszych fenomenalnych nestorów, jak prof. Jerzy Vetulani; niestety, po przekroczeniu 80-tki odszedł od nas. Warto sobie posłuchać jego wykładu na rok przed śmiercią - "Jak żyć długo, mądrze i szczęśliwie. [ youtu.be ]. Lub nie mniej świetny  87 letni duchowny - mędrzec, filozof i naukowiec, prof. Michał Heller (daj mu Boże żyć jeszcze długo). A i Janek Pietrzak - w zeszłym tygodniu 86 urodziny - ciągle błyskotliwy i twórczy. Prof. Dragan ma 44 lata. Drugi uczony, którego na równi cenię, prof. Krzysztof Meissner ma lat 62. Czyli różnica pokolenia. A ich wspólny mentor, którego już od kilkudziesięciu lat uważam za najwybitniejszego obecnie naukowca, o całą długość wyprzedzającego śp. Stephena Hawkniga, noblista prof. Sir Roger Penrose ma "zaledwie" lat 91. Czyli trzeba zawsze brać pod uwagę kryterium wieku. Nawet młodzieńczy Albert Einstein mówił głupoty. Nasz kolega komentator wybitnie nie lubi Dragana. Ja to rozumiem. To nie łatwo akceptować profesora, całego wytatuowanego i dziwnie ubranego, który mówi nieco niezbornie w tempie karabinu maszynowanego, za co zresztą przeprasza i tłumaczy, że po prostu jest autystykiem (niedawno temu byłby to tylko zespół Aspargera). Oczywiście, choć nikt do tego się nie przyznaje, w środowisku naukowym istnieje ogromna zawiść naukowa. A już wśród naszych, pożal się Boże akademików... Zobaczymy za lat 20 jak wysoko prof. Dragan zawędruje.
mada
Moje uczucia do niego trochę ostygły gdy powiedział, że w wieku 13tu lat jak zrozumiał teorię ewolucji - to zrozumiał wszystko. Z tego wnioskuję. że o ocieplenie klimatu też obwinia CO2 i Ludzkość.  
sake2020
@Jazgdyni........Owszem nie pracowałam w wielkiej korporacji,ale w dużym zakładzie przemysłowym na stanowisku technicznym.Stąd moje wypowiedzi,że zawsze urżądzenia na których pracujemy są pod naszym nadzorem i pracujące dla nas i współpracujące z nami.Rosnący postęp stwarza wyzwania i dla nas oraz zwiększone obowiązki.Stworzenie AI nie zwalnia nas od kontroli.
u2
cel (głównie prawda) coraz bardziej się oddala. Wczoraj również obejrzałem 28 minut filmiku Dawid Mysior TV, który podrzuciła Alina z Warszawy. Wszystko było do tej minuty ok. Wielki spisek bogatego 1% przeciwko biednym 99% w 2011 roku po krachu na rynku nieruchomości spowodowanym przez pazerne banki. Więc bogaty 1% wymyślił kontrofensywę, aby zająć lewaków duperelami typu gender albo ratowanie klimatu. I w tej 28 minucie pan Mysior puszcza podprogowy przekaz w postaci obrazu Billa Gatesa w aureoli tęczowej. Wskazując winowajcę, tyle że już nie bankstera. Tyle że to się kupy nie trzyma. Wyłączyłem, zrozumiałem, że panu Mysiorowi nie zależy na prawdzie, tylko na manipulowaniu stadem baranów :-)
jazgdyni
@u2 Cześć U2! I to właśnie w Draganie doceniam. "Wiem, ze nic nie wiem". I to, że to co dzisiaj jest prawdziwe i bezdyskusyjne, jutro może być strzępa kłaków warte. Jest przepotężna rewolucja w całej, bez wyjątku nauce. Walą się dogmaty i fundamenty. My szukamy i szukamy; a im więcej szukamy to widzimy, ze cel (głównie prawda) coraz bardziej się oddala. A już wkrótce miała być Teoria Wszystkiego. Sredeczności
jazgdyni
@Lech Makowiecki Cześć Optymisto. Chociaż przecież też jesteś inżynierem. Otóż powiewam chusteczką czerwoną, która wszędzie na świecie jest sygnałem ostrzegawczym. Parokrotnie byłem świadkiem, Bogu dzięki, nigdy ofiarą, prób, czy badań, albo eksperymentu, gdy jak to potoczne mówimy, system, albo układ "się rozbiegał" i w tedy najlepiej było "wziąć d. w troki i spie*dalać". Tylko wtedy coś walnęło, coś rozwaliło i ... koniec. A teraz, jak się nam AI "rozbiega", stanie się niekontrolowalna, a my nawet nie będziemy wiedzieć co się dzieje, to naprawdę może być tragicznie. Uściski serdeczne
jazgdyni
@sake3 Cześć Sake Oczywiście, ze ideowo to tu nie ma już nic nowego. Wydaje mi się, że raczej nie miałaś do czynienia z korporacjami. Tzn. pracując w nich. Tam dopiero Wielki Brat czuwa nad tobą. A te ich HRy! To niemalże gestapo. Ale jak wejdzie AI w nasze życie, to wszystko będzie dyskretnie i delikatnie, bo będzie sprytnie i perswazji nawet się nie domyślimy. Na studiach nazywaliśmy to dobrowolny przymus.