
Co się do cholery dzieje?!
Jest już maj 2023, gdy pod koniec kwietnia dowiadujemy się, że już w grudniu ubiegłego roku nad polską swobodnie, choć podobno obserwowana przez i polskie i amerykańskie oddziały obrony przeciwlotniczej, latała sobie ruska rakieta manewrująca. I to nie tylko prosto do jakiegoś celu, tylko latała zygzakiem, by w końcu zniknąć, najprawdopodobniej schodząc na bardzo niski pułap, tuż nad ziemią. A gdy wreszcie skończyło się paliwo, to sobie ostentacyjnie przeleciała nad terenem w Bydgoszczy, gdzie są największe warsztaty naprawcze sprzętu bojowego, pracujące od roku w trybie 24h na dobę i 7 dni w tygodniu, od momentu rozpoczęcia wojny na Ukrainie i wreszcie spadła.
A nikt nie wiedział gdzie i kiedy. A dla mnie jest wprost przerażające, że jak już Ukraińcy widzieli tę rakietę lecącą nad Polskę, chwilę potem Polacy i USA wiedzieli też o tym, to przecież nie mieli pojęcia, że ona nie jest uzbrojona w atomową głowicę. Czyli, jak się nie wie co to jest, to najlepiej i najbezpieczniej jest ją zestrzelić nad jakimś bezludnym obszarem i nie pozwolić by wybuchła w zaprogramowanym przez Kacapów miejscu.
Rakieta w końcu spadła i rozwaliła się już za Bydgoszczą w lesie. A długo później ktoś, podobno jadący na koniu, zauważył tajemnicze szczątki, zawiadomił służby i rozpętało się piekło. Klasyczne polskie piekło stylu – "To ty! - Nie! To ty!".
Dodam tylko refleksyjnie, że rakietę odnalazł jeździec na koniu. Czyli polska kawaleria zawsze była świetna.
Wcale bym nie pisał o tej gówno-burzy, gdyby nie kolejny fuckup wczoraj, gdy to nad Polskę z Białorusi nie wleciało kolejne UFO, podobno balon obserwacyjny (czyli szpiegowski), trochę sobie polatał tu i tam, jednakże kierując się nad mój dom, o czym zostałem poinformowany alertem na smartfonie. A jak wszystko, co z Kacapii nadlatuje, balon w pewnym momencie zniknął z pola widzenia naszych dzielnych wojskowych. Domyślam się, jak się muszą wściekać w sztabie, a minister Błaszczak pewnie nawet dostał wysypki.
No to sobie pożartowaliśmy, czyli darliśmy łacha. Bo oba te zdarzenia dowodzą, że Putlery nie tylko koncentrują się na zabijaniu i niszczeniu na Ukrainie, ale też już poważnie zabierają się za Polskę. A nie mówię tego sam, bo dwaj świetni znawcy tematu - gen. bryg. rez. pilot Jan Rajchel, były komendant-rektor Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie, i wykładowca akademicki, analityk i ekspert, dr Wojciech Szewko wczoraj udzielili wywiadu SE [*]
I wtedy, gdzieś w dziesiątej minucie wypowiedzi, dr Szewko powiedział coś, co mnie zmroziło, bo potwierdzało moje najczarniejsze przypuszczenia.
Mianowicie rzekł on: - "To jest moment skrajnie niebezpieczny".
Co to znaczy i o co chodzi? Dla mnie to wyraźnie łączy się z tym kacapskim macaniem "obiektami powietrznymi" – rakietami, czy balonami, Polski. Sądzę, że oni tak właśnie sprawdzają naszą reakcję i naszą skuteczność obronną.
To nic nowego. Przecież nie tak dawno Chińczycy chcieli zrobić w balona Amerykanów, kierując swój skośnooki balon nad Alaskę, lecz Jankesi się nie patyczkowali i szybko balon zestrzelili, a potem go sobie obejrzeli.
A my, czy to rakiety, czy balona nie zestrzeliliśmy, więc nie było co oglądać.
Dr Szewko oznajmił, a ja się całkowicie z nim zgadzam, że dzisiaj znajdujemy się w najniebezpieczniejszym momencie od czasu, gdy Putinowi odbiło jeszcze przed wojną, gdy wrzeszczał: – Amerykanie won z Europy! I niech zabierają te atomówki. A państwa, co kiedyś były w Układzie Warszawskim, od Bułgarii, przez Polskę do Estonii, mają powrócić pod skrzydła Ruskiego Miru.
Chwilę potem krwawe potwory Putlera napadły na Ukrainę, siejąc zagładę i zniszczenie.
Jednakże, z Moskwy wielokrotnie płynęły głosy, a także taką interpretacją karmiono ruski naród, że to nie wojna z Kijowem, tylko operacja kosmetyczna, a prawdziwy wróg z którym walka na śmierć i życie, to USA i te ich przydupasy – Paljaki.
USA, job twaju.... , ciągle za silni i za daleko, ale Polaczków da się zniszczyć i nikt nam nic nie zrobi.
A kiedy zaorać Polaków, jak nie teraz? Czekać jak już dostaną te HIMARSY, F 35, Abramsy i jak się chwalą, zostaną armią Nr.1 w Europie, a wtedy faktycznie nie będzie łatwo?
Teraz Polacy połowę swojego uzbrojenia oddali Ukrainie; trochę poszczuliśmy jedną (!!!) rakietą, a już generałowie skaczą sobie do oczu i publicznie wygłaszają banialuki; a na dodatek, już takie Niemcy, czy Francja nie kiwną palcem, by ta przeklęta Polska wywołała kolejną wojnę światową, co zaczyna być już ich specjalnością. Niech se ruskie ich biorą, jak tak bardzo chcą.
Powiem więcej, gdy, nie daj Boże, Kacapy podbiją Polskę, to w Brukseli, Berlinie i Paryżu będą strzelały korki od szampana. "Baba z wozu, koniom lżej"...
Czy jesteśmy w czarnej d.? Przyspieszyć dostaw uzbrojenia, czy to ze Stanów Zjednoczonych, czy z Korei Płd. , albo Wlk. Brytanii się nie da, bo oni sami już zaczynają mieć deficyty. Nie zdołamy też błyskawicznie uruchomić własnej produkcji uzbrojenia. Nawet planowanej liczebności armii nie zdołamy zbudować w ciągu najbliższych paru lat. No – nie jest wesoło. I jak mówi dr Szewko – "To jest moment skrajnie niebezpieczny".
Co tu ukrywać przed narodem – dzisiaj nasze zdolności obronne wiszą na włosku. Ten włosek to wyłącznie chęci i dobra wola USA, by wspomagając aktywnie własnymi i siłami NATO, obronić Polskę przed kacapską napaścią.
A jakie na prawdę dzisiaj NATO jest widzimy wyraźnie po zachowaniu Turcji, Węgier i Niemiec, m.in. w kwestii rozszerzenia tego paktu obronnego o resztę Skandynawii i Ukrainę.
Sytuacja jest wyjątkowo skomplikowana; jest niebezpiecznie. Mimo tego uważam, że nie jest jeszcze dramatyczna, lub przegrana. Na razie Kacapy nas testują. Macają na odległość, będą nękać nielegalnymi najeźdźcami, i niszczyć propagandą. Tylko, jak to często powtarza dr Bartosiak, oni lubią się wspinać po eskalacyjnej drabinie. Więc musimy czujnie przewidzieć, co jeszcze oni nam zaserwują jutro?
I na koniec, niestety pesymistycznie.
Nadal jest wielce prawdopodobne, że wojna przedłuży się jeszcze o rok, a nawet o kolejne lata. A w przyszłym roku wybory w USA wygra nieobliczalny Donald Trump. I powtórzy swój manewr z Syrii. Wycofa te 11 tysięcy amerykańskich żołnierzy z Polski i powie nam – radźcie sobie sami.
_______________
[*] youtu.be
Jak amerykanie będą w Polsce staná z nami do obrony. Niemcy i Francja będą pisać o demokracji. sądach itp...Tylko silna armia patrz Ukraina to pokój i spokój przed kacapstwem.
Zawsze kacapy mogą otrzymać w Polsce lanie jak w 1920 roku...historia lubi się powtarzać..Jak to w przysłowiu " Dobry kacap to martwy kacap"
Piszesz - jak sami siebie nie obronimy. Zapewniam - obronimy! Tylko kiedy? Na jesieni? Za rok? Za lat pięć?
Problem w tym - czy zdążymy.
Spokojnie jak na wojnie. Polska jest zaangażowana w wojnę na Ukrainie, więc to zrozumiałe, że kacapy nas macają. Jako że żyjemy w ciekawych czasach więc mogę się założyć że nie tyle zdążymy co wyprzedzamy pewne zdarzenia. Warto obejrzeć film na ten temat pt. Minority Report z Tomem Cruisem w roli głównej w reżyserii Stevena Spielberga z 2002 roku :-)
Ludowe Wojsko Polskie (LWP) – nieoficjalna nazwa zależnych od ZSRR formacji Wojska Polskiego z lat 1944–1989. Nazwa ta stworzona została w celach propagandowych w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i odnosiła się zarówno do Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR z okresu II wojny światowej, jak i późniejszych Sił Zbrojnych PRL[2][3][4][5][6]. Ludowe Wojsko Polskie było zdominowane i kontrolowane przez polskie partie komunistyczne (PPR, a od 1948 PZPR[b]), podlegając jednocześnie dowództwu sił zbrojnych ZSRR. Od 1955 LWP było członkiem Układu Warszawskiego. (za wiki)
Wojsko Polskie (WP) - oficjalna nazwa zależnych od USA formacji Wojska Polskiego od roku 1989.
Wojsko Polskie jest zdominowane i kontrolowane przez polskie partie syjonistyczne (PiS, PO) podlegając jednocześnie dowództwu sił zbrojnych USA. Od 12 marca 1999 jest armią NATO uczestniczącą aktywnie i z oddaniem w misjach szerzenia demokracji i wolności na świecie pod przywództwem USA.
LWP to byla zbrodnicza organizacja
Tego faktu nie zamiauczysz
Jaki masz stopień oficerski? A może w bliskiej rodzinie masz generała? Wiesz na pewno, osobiście, nie z mediów i opowieści, co tam w armii na samej górze się dzieje?
Słyszałeś dokładnie na przykład o Obiedzie w Drawsku?
Odpowiedzi na dwa pierwsze pytania nie udzielę. Nie wnoszą niczego do sprawy i świadczą jedynie o frustracji pytającego. Pamiętam o obiedzie w Drawsku, tak jak i pamiętam gnojenie min. Parysa, próbującego usunąć czerwono-moskiewską kadrę. Pamiętam też, że nawet po wejściu do NATO, jedynym obcym językiem, którym władały telefonistki z MON, był rosyjski. Pamiętam też, jak sprawnie doprowadzono do wykopania z wojska, pierwszego Polaka wykształconego w West Point. Pamiętam, jak zmieniano ustawę, by Komorowski mógł mianować Cieniucha. I generała, który nie umiał nosić spodni z lampasami (Janicki). Zamiast się pieklić, niech Pan poczyta wypowiedzi generałów WP, którzy całkiem niedawno piastowali najwyższe funkcje dowódcze. Ma Pan do nich krztynę zaufania? Bo ja, nie.
Jako inżynierowi pola walki Twoja ocena wydaje mi się najbliższa prawdy. Walka kompetencyjna między dużym a małym pałacem skutkuje dużą awanturą. Przy okazji wyszły braki proceduralne, typu kto ma poszukiwać ruskich niewybuchów. Obecnie został do tego skierowany niezawodny WOT ;-)
Aby na pewno to był niewybuch ? Z tego co podają, to mogła być rakieta ćwiczebna bez ładunku. Stąd trudność w jej lokalizacji. Gdyby wybuchła to by było wiadomo gdzie. I wtedy też byłoby od razu wiadomo kto jest za co odpowiedzialny :-)
Można wymyślić jeszcze inne wyjaśnienie: a może wysłano balon, by właściwy generał, mógł postąpić zgodnie z obowiązującymi procedurami i zatrzeć wrażenie powstałe po poprzednim incydencie? O ile wiem, Piotrowski zrobił to, czego nie zrobił uprzednio. M.In. zlecił poszukiwania WOT-owi.
Wystarczy dokładnie posłuchać źródłowych materiałów, żeby wiedzieć, że nie żaden z generałów, pułkowników, czy majorów naknocił tylko idiotyczne procedury i asystenci ministra Błaszczaka. Chyba, że sam minister w chwili powiadomienia był "niedysponowany".
No, ale my zawsze musimy wiedzieć kto, zeby potem można było długo pluć na niego.
To, że sprawa, która powinna być tajna, a jednak wypłynęła do mediów, a jeszcze różni generałowie i pułkownicy wypowiadają się do mikrofonów, co w sumie jest dużą patologią, oznacza, że my teraz mamy prawo od tej patologii domagać się precyzyjnych wyjaśnień? Tylko ze zwykłej ciekawości? Bo nam, narodowi to się należy? A gdzie dobro kraju? Kto się z takiego bałaganu cieszy?
Miałem napisać to u Uli,
Należy się jej szacunek, widzi Polskę podobnie i niezłomna jest w swych poglądach!
Nieprzemyślane działania około prezydentowych mało kto z naszych komentuje, bo po próżnicy. Kandydować kolejny raz nie może, więc i te „idiotyczne procedury” zachować się stara, choć nie wiadomo po co, dla status quo części sztabu? Sytuacja staje się jasna, gdy spojrzeć na skuteczność negocjacyjną min. Błaszczaka. Komentarze obcych wskazują, że jego zabiegi w pozyskaniu topowego uzbrojenia są tak oczywiście skuteczne, że połączone siły odłączonych muszą co najmniej pianę toczyć. I jeszcze te pozytywne opinie NIK-u?
No nie wiem. Aby na pewno, może właśnie o to chodzi, by nigdy więcej? "Zwłaszcza ostatnim",naszeblogi.pl bo komisja do spraw małe ma szanse na powołanie? Pierwsze wyrzutnie HIMARS od jutra w Polsce.
My się musimy tego nauczyć.
Pełna zgoda, dlatego część tu rozumie jak działają; "I jeszcze te pozytywne opinie NIK-u?" i po dzisiejszych tam decyzjach mówi Polakom jak to działa = dlaczego Pana Ministra trzeba bronić? mocno pozdrawiam.
LOL
Sytuacja jednak była niewątpliwie najgroźniejszą od końca wojny. Znalezienie winnego zatem jest chyba najwłaściwszym i najbardziej pożądanym co można w tej chwili zrobić. by wyciągnąć wnioski organizacyjne i w efekcie personalne również.
A szukając winnego/winnych. Najbardziej winnym jest minister Błaszczak.Dopuścił do publicznego roztrząsania incydentu, kłótni nawet na szczeblu dowodzenia siłami zbrojnymi, zamiast jedną wypowiedzią uciąć wszelkie spekulacje. A w każdym razie uczestnictwo w nich przedstawicieli rządu i dowództwa
Winnym/winnymi przebiegu samego incydentu i jego dalszej historii jest zespół: Błaszczak-Sztab Generalny- BBN. Jeśli obca rakieta leci przez pół Polski i nie ma na naniższym możliwym poziomie osoby będącej w stanie podjąć decyzję o jej strąceniu, to prawdziwe są twierdzenia, również z kręgów oficerskich, o braku koniecznych reform w zarządzaniu, dowodzeniu i podziale kompetencyjnym i braku prac nad procedurami zarówno w tego typu szczególnych sytuacjach jak i codziennej rutynie sił zbrojnych. Praktyka obecnie jest taka, że można kupić masę nowoczesnego sprzętu, wydać na to miliardy, a i tak będzie to psu na budę, bo nie wiadomo ktoi kiedy ma zdecydować o jego użyciu. I finalnie okazuje się, że te Narwie, Wisły Patrioty i himarsy są o kant . . potłuc. Wania na Kukuruźniaku przyleci zrzuci bombkę a piotrowski z Błaszczakuem będzie się kłucił, kto ma do Wani strzelać.
I wreszcie last but not least. Źródło pra przyczyn bajzlu w wojsku polskim: Prezydent. A ściślej, to co jest z nim związane i pozostające w jego gestii: kształt, struktura organizacyjna, skład osobowy BBN, i wynikające z rekomendacji tegoż nominacje generalskie, mające przełożenie na budowanie, lub nie, tego co wspomniany Bartosiak nazywa armią nowego wzoru. Za sprawą prezydenta mamy w wojsku ciąg dalszy betonowania starych nawyków, sposobu dowodzenia, układów personalnych, z nie zauważanym deficytem na poziomie prac konceptualnych wokół nowych doktryn wojennych i kształtu- w tym orgaizacyjnego sił zbrojnych.
Baju, baju, nadajesz z kacapskiego raju :-)
Skuteczność obrony przestrzeni powietrznej Rzeczpospolitej ... To jest powszechny błąd, stworzony przez jakiegoś idiotę komunikacyjnego. Cywila, czy wojskowego. Nieważne...
Obronę p-lot to my dopiero będziemy mieli. W tej chwili, w tej trzy-stopniowej kopule mamy gotową 1/3 - element najbliższego zasięgu. Tymczasowo korzystamy z aktywnych systemów Amerykanów u nas.
Winnym/winnymi przebiegu samego incydentu i jego dalszej historii jest zespół: Błaszczak-Sztab Generalny- BBN. Uważam podobnie. Dodałbym jeszcze do tego prawdopodobny brak dokładnych procedur komunikacji, w tym - pilne - do rąk własnych - ostrzeżenie - alarm. Powinni mieć do tego zawsze w kieszeni jakieś osobne, głęboko zaszyfrowane Blueberry, lub podobne. A te całe BBN i niektóre poczynania prezydenta są dla mnie często niezrozumiałe i tajemnicze.
Ps. A poziom decyzji chyba w NATO już jest typu amerykańskiego. Czyli można je podejmować, w zależności od wagi, już na niskim szczeblu. katastrofa w Czernobylu udowodniła, jak to jest, gdy decyzje ma prawo podejmować wyłącznie Kreml - szczyt władzy.
No nie, winnymi są ci, którzy wystrzelili rakietę w kierunku Polski, umyślnie lub nie. Nie ma co szukać winnych po polskiej stronie, tylko należy ustalić kto i dlaczego wystrzelił rakietę. To są proste sprawy.
No nie gadaj. Jeżeli nie zamknąłeś okien i drzwi wejściowych na klucz, to winny jest tylko złodziej, który nawet nie musiał stać się włamywaczem, bo mu maksymalnie ułatwiłeś wejści.
Powiem ci o co chodzi - nie ma jeszcze precyzyjnych procedur. Tak zwanego łańcucha informacji. Przyznasz, że byłoby głupio, gdyby jakiś sierżant z plutonu dzwonił do prezydenta, lub ministra, czy nawet szefa sztabu. Nie wyobrażasz sobie jaki ponury stałem się po tragicznym nowojorskim September 11, 2001. Ilość obowiązkowych procedur, check-list, papierów do wypełnienia przed każdym przedsięwzięciem, zaczęło od wtedy powstawać. Bardzo dobrze znam procedury pomiędzy dowódcą na jakimś polu walki, albo konfliktu z Pentagonem i dalej z Białym Domem. To jest ogólno-dostępne, oczywiście w tym co chcą powiedzieć, ale takie nudne i urzędniczo-prawne, że lepiej znaleźć opis fachowca w skrócie.
Myślisz, że w naszej armii po 2015 wszystko już jest dograne?
Włamanie jest sądzone z surowszego paragrafu niż kradzież, kradzież art 278, kradzież z włamaniem art 279 kodeksu karnego. A to że ktoś zostawia otwarty dom, nie oznacza, że można z niego wynosić co się komu podoba. To jest tzw. przywłaszczenie, art 278.
w naszej armii po 2015 wszystko już jest dograne?
Oczywiście nie wszystko, wchodzi nowe uzbrojenie, nowe związki taktyczne i operacyjne. Wszystko musi się zgrywać na poligonie, w sztabie. To zgrywanie nigdy się nie kończy. A jak ktoś się nie zegra to po prostu ginie na wojnie. Wojna to nie są przelewki.
Nad Polskę wypuszczono DWA balony szpiegowskie, a może z bronią biologiczną i podobną!
Balony sobie przeleciały nad Polską i poleciały dalej szpiegować inne kraje, a "w koło jest wesoło".
Zastanawia mnie, jak rozpoznać balon szpiegowski od innego, którego wypuszczono na jakiejś imprezie ?
Już wielokrotnie mylono chińskie lampiony z UFO, które są widoczne nawet z kosmosu :)
//Nad Polskę wypuszczono DWA balony szpiegowskie, a może z bronią biologiczną i podobną!//
Takie coś to tylko z Ukrainy. Tam USA miały ponad 30 biolabów.
Oficjalnie przyznała to w Kongresie V.Nuland.
//Balony przyleciały (ponoć) z Białorusi//
No właśnie, "ponoć".
"Ponoć" rakieta w Przewodowie, która zabiła dwóch Polaków została też wystrzelona przez Rosjan. Ponoć.
zrobienia rozpoznania,
zrobienia maskirowki,
zrobienia w balona ;-)
Dokładnie tak jest. To robienie w balona. Tanim kosztem gówno-burza gotowa. Za jednym zamachem aktorzy: - prezydent, min. obrony, sztab generalny i dyżurny generał na czas pokoju.
Wszak taka rakieta nie tylko przypomina parówę i puszkę, ale nawet ślady materiałów wybuchowych z pewnością ma bez liku! No i ruska jest!
A może inaczej -- ciekawe kiedy dotrze do tych waszych amatorskich łbów, że te wszystkie niesamowite przypadki brzóz, jazdy samochodem bez powietrza, szukania ruskich rakiet konno przez przypadkowe baby mają jeden wspólny mianownik czyli tandetę zakrapianą pychą. Tak ten mianownik wygląda w praktyce, cytuję:
"Symboliczne 'wbicie łopaty' pod inwestycję [budowy fabryki Izery] jest planowane w roku 2021".
"Budowa fabryki samochodów elektrycznych Izera w Jaworznie ruszy z początkiem 2024 roku".
Tak wygląda kłapanie jęzorem, za którym nic dalej nie idzie.
to przestań kłapać swoim jęzorem, to dla ciebie za skomplikowane.
"jakby natura chciała, to by sama fabrykę wybudowała".
Wśród mieszkańców (rzuć okiem na tę większość) Jaworzna aż 77,04 proc. poparło utworzenie Jaworznickiego Obszaru Gospodarczego. Takie dane opublikowano 5 kwietnia 2023 - 09:10. Skoro masz lepsze rozwiązania dla tamtejszej społeczności, powinieneś jak najszybciej powiadomić mieszkańców Jaworzna. Musisz jedynie pamiętać, że są to ludzie dysponujący bardzo dobrą pamięcią. portalsamorzadowy....
Zapewniam cię, że tę Izerę nie tylko wschód, ale także zachód i środek mają głęboko w dupie gdyż ponieważ ona nigdy nie powstanie. Żeby zbudować i uruchomić fabrykę samochodów elektrycznych trzeba najpierw umieć wybudować i uruchomić sklep spożywczy albo zbudować lotnisko w miejscu, z którego są chętni do latania.
Nie macie mentalnych zasobów do zrobienia rzeczy składającej się z conajmniej dwóch etapów.
Tym większe będzie zaskoczenie zwłaszcza "środka", oraz sąsiadów po uruchomieniu fabryki;))
Z największą i nieukrywaną radością przyłączę się do zaskoczenia.
Jeszcze jedna ciekawa hipoteza się rodzi. Kacapy nie krępują się zupełnie w używaniu zakazanych broni. Były już zapalające pociski fosforowe, chyba nawet lepsze od napalmu. Były również pociski hiperbaryczne, zabijające wszystko na obszarze kilkuset metrów kawadratowych.
Więc, czy nie mogło być podejrzenia, że ta dziwna rakieta manewrująca, co, jak zapewne szybko się przekonano, nie ma głowicy bojowej, a tym bardziej atomowej, może na przykład mieć pojemniki z wąglikiem , albo z ebolą. To to, co znamy, a kacapy potajemnie prowadzili badania nad jeszcze paskudniejszymi mikrobami, zabijającymi niemalże natychmiast i rozprzestrzeniającymi się błyskawicznie. Lub też, jeśli chcieli, mogli tez rozpylać, czy to z rakiety, czy balonu zabójcze trucizny.
Niemożliwe?
Taka broń jest obosieczna, Putler wygląda na takiego samobójcę, który mógłby jej użyć, ale jego świta już nie. Warto sobie przypomnieć jakie skutki miało pierwsze użycie gazów bojowych dla używających ich Niemców :-)
Masz rację. Po wojnie bagna w okolicach pobliskiego Tuchomka pełne były broni, bo bitwa o Gdynię była zawzięta. Każdy z naszej "bandy poszukiwaczy" miał spory arsenał. Oczywiście zardzewiałej i uszkodzonej broni. Ale były też materiały wybuchowe, pociski, w tym nawet moździerzowe. Miałem pancerfausta bez amunicji. Raz taki dynamit, czy coś w tym stylu, niedużą kostkę, jak to bywa z dziecięcą głupotą wrzuciliśmy do ogniska. Na szczęście byliśmy szybcy w nogach i jak walnęło, to po ognisku, oprócz dołka w ziemi nie było śladu. Takie to były czasy.
Cześć Papa
No widzisz. też pamiętam, jak debatowali, co z tym chińskim gadżetem zrobić. Były narady i w Pentagonie i Biurze Bezpieczeństwa. Bo owieczki tego nie pojmują, ale takie niby konie trojańskie są najgorsze. Wiadomo - pewnie pułapka - ale o co chodzi. To sprytna zagrywka, a gówno-burza murowana.
Wielki wódz intensywnie podróżuje, tak jakby wcale mu się nie śpieszyło do kraju. A ja myślałem, że Zełenski po całych dniach i nocach ślęczy nad mapami sztabowymi, wydaje setlki rozkazów, nie ma czasu na prysznic i na przebranie się w normalne ubranie? Zełenski chyba już jest tydzień poza krajem i wojna się toczy bez niego. Ciekawe kto prowadzi ta wojnę, bo wcześniej Arestowicz zrezygnował z doradzania Zełenskiemu, Podoliak ostatnio krytykował Amerykanów. Generał Załużny, naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy również nie pokazuje się od jakiegoś czasu. A może Zełenski nie wraca bo dostał jakieś ostrzeżenie, może szykuje się jakiś przewrót, albo obawia się rosyjskich rakiet w odwecie za próbę zamachu na Putina?
Widzisz, co się dzieje z gościem, który odważa się puszczać do nas balony? Jest w szpitalu z rozległym zawałem serca.
Podobno Pitera odkryła na tej rakiecie odciski palców śp. Lecha Kaczyńskiego :)
O naszą obronę przeciwlotniczą to się nie martwię, o to dba najbardziej US Army w swoim dobrze pojętym interesie. Ja bym chciała z wielu powodów aby Trump wygrał wybory w USA, ale ma małe szanse.
Po zwycięstwie ZP pisałem coś tam ,że trzeba postawić na przemysł obronny, wyjść na swoje i pójść na eksport. Ale chyba nic nie zrobiono ,bo za późno,nie ma zdolności. Z tym ,że rząd prowadził wówczas walkę o dusze rodaków z opozycją. Zamiast budować musiał zajmować się kodziarzami, zadymiarzami i puczami. Dzisiaj w mikroskali zajmuje się Elblągiem i protestami przeciw CPK, a świat odjeżdża. Miliardy z transportu ,ceł i usług będą zasilać kasę państwa może za 10, może za 20 lat. Ale to nie będzie już robiło różnicy. Ciekawe, czy młode pokolenie w ogóle rozumie,że ważna jest infrastruktua dużego kalibru,przemysł , zdolności produkcyjne. Może im nie będzie się chciało.
Czy powstnie też jakaś ustawa, że nie wolno prywatyzować bez zgody 2/3 Sejmu ? Pryatyzacja to sprzedaż firmy zagranicznej konkurencji. WJaponii po czymś takim tylko harakiri.:)
Po co nam przemysł obronny jak jest w USA?
Są dwie postawy.
Jednak jest różnica , gdy ktoś poszedł do stałej uczciwej pracy , ale na początku słabo mu idzie, a tym który mówi ,że po co do pracy. Woli podskoczyć do obcej metropolii , śmieci im wywieźć, pokręcić się , coś opchnąć, coś wykombinować.
Czyli , gdy ktoś nie chce swojego budować z założenia, bo przecież po co.
Wielu tych naszych 'artystów komentarza' buduje swój hejt, satyrę i przypierdalanki na tym, że w 2015, przejmując władzę, zaprezentowano wyborcom wizję. Dokładnie - co chcemy robić. W tamtym momencie przejmowano państwo w stanie niemalże tragicznym. Ferajna Tuska więcej zrujnowała niż zbudowała. Na dodatek, gdy PiS nie tylko obiecywał, ale uczciwie chciał to szybko robić, to wtedy, w 2015 nikt nie wiedział i nie było mowy, że nie będzie przyzwoitej opozycji, tylko puczyści i zamachowcy klasy Gangu Olsena, którzy nie padli, bo mieli wybitnie antypolskie wsparcie Brukseli, Berlina i Paryża.
To jeszcze by się dało spokojnie przeżyć, gdyby nie uderzyła panika pandemiczna - i to czymś kompletnie nieznanym. No i dalej napaść bandytów Putina, co jeszcze długo będzie nas zmuszało do przeznaczania co najmniej 4% PKB na obronę kraju (Niemcy nie wydają nawet 2%).
I te nasze duraki, jak małpy w zoo nieustannie nudzą: - he,he, he - no i gdzie te elektryczne samochody - he, he, he. A gdzie polskie supermarkety, he, he, he? I tak dalej cały czas w tym stylu.
Aż wierzyć się nie chce nawet nie będąc fachowcem od umysłu, że to może być aż tak potężny niedorozwój umysłowy i ładunek złych emocji. Więc myśli się raczej o postawie z tych marszów równości, czy demonstracji kodziarzy, że oni też dostają zapłatę za plucie i jątrzenie na Polskę i Polaków. Pewnie jakieś 2 Euro za ciągle podobny komentarz.
Znaleźli sobie patriotyczny portal, którego redakcja postanowiła być 'świętsza od papieża' w kwestii źle rozumianej wolności słowa i pozwala tym durniom swobodnie hasać.
Stara wiara, w tym około setki aktywnych blogerów i wiernych parę tysięcy czytelników, już poznali tych szurów i też nie zwracają uwagi.
A co to się będzie działo po wyborach?!
Czyli nie będzie samochodów elektrycznych (ale niemcy budują w Jaworze fabrykę elektrycznych Mercedesów), nie będzie sklepów spożywczych (ale niemcy dalej budują lidle i aldiki oraz wchodzą z woolworthami) i czego jeszcze nie będzie, bo być nie może?
Po co kłapać jęzorem, obiecywać, przedstawiać plany i harmonogram, robić z gęby cholewę skoro nie można nic zrobić? Po co sam jęczysz i wierzgasz gdy szydzę, że właśnie nic nie można zrobić jeśli teraz sam piszesz, że nie można nic zrobić ponieważ nie można nic zrobić?
Może byś się wysilił, zdobył na odwagę i zajął raz konkretne stanowisko, że w tym kraju nic nie można zrobić ze względu na sto powodów, by nic nie robić.
Ano, te małpy śmieją się z siebie samych jak głupi do sera. Ten typ tak ma. Nie przestaną, dopóki nie dostaną takiego prikazu od swoich szwabsko-kacapskich kapo.
Tak, śmieję się. Niedawno linkowalem do artykułu, gdzie polscy producenci mleka skarżą sie, ze niemiec placi im w hurcie 1,50zl/l a sprzedaje po 5.
W tym waszym programie wyborczym 800+ jest coś o polskim handlu? Czy tylko jak dać wam kasę na polskie mleko z niemieckiego sklepu?
Za 1,50 trzeba zaiwaniać od świtu przy krowach, paszach, chlewach i oborach, a panisko za 3,50 łaskawie sprzeda temu, który produkuje za 1,50.
Czy to nie śmieszne?
Mleko sprzedawane bezpośrednio u rolnika kosztuje 3-5 złociszy więc nie znasz realiów rynku. Jak się tobie nie podobuje w tymkraju to zawsze możesz wyjechać z tenkraju do swojego rajchu :-)
No to niech rolnik sprzedaje mleko i nie jęczy, że mu hurtownik potrzebny. Niech se założy sklep, to ze dwadzieścia litrów dziennie sprzeda zanim skiśnie i trafi do kibla. Wy wszyscy tacy drobni debile w tych Suwałkach jesteście?
Rajch już masz, nawet w tych Suwałkach -- dymasz do niemca do Kauflanda na zakupy. Niemcowi to wystarczy, że mu emeryturę w zębach przynosisz.
Zaraz zaraz oszuściku z pełomafii, udajesz teraz znawcę od rolnictwa. Pokazałem że na tym również się nie znasz. Wcześniej udawałeś inżyniera, potem katolika. Taki drobny oszuścik z ciebie :-)
Tak, drobni lenie. I dla leni Niemiec postawi dwupoziomowe Aldi, by jeszcze więcej emerytur przynosili. A wielki paryjota z gdyni bedzie gadał, że sklepu nie można wybudować, bo putin albo pandemia. Fabryki samochodów elektrycznych też nie można wybudować, bo putin i pandemia.
Ty, myślicieli ze Suwałk - ale lotnisko w Radomiu można było wybudować, bo nie ma putina i pandemii? Zniknęli podczas budowy lotniska?
Tylko dlaczego wybudowaliście w miejscu, z ktorego nikt nie lata? Bo znów putin i pandemia? Jeden samolot na trzy dni, urobicie się po pachy jak przy sprzedaży mleka.
Gościu, tobie rzeczywiście tylko bezdurny uśmiech na gębie został...
Lotnisko w Suwałkach ma się świetnie, niedawno zostało zmodernizowane, nie ściemniaj oszuście z pełomafii.
PS. Ciekawe dlaczego w pobliskim Białymstoku nie można od dekad wybudować takiego porządnego lotniska ? Bo rządzi tam pełomafia ? Taka czarna dziura budżetowa w tej pełomafii od zawsze ? :-)
A gdzie polskie supermarkety? Nie można, bo pandemia i putin? Rozkładamy ręce i kolana - gdy się chce, to można:
biznes.interia.pl
Na początek, gwoli wyjaśnienia, 'kundlem' określamy, często bardzo fajnego, ale też raz po raz paskudnego, pieska, który jest mieszańcem. Na przykład ma ojca rasowego ratlerka i matkę wilczycę. Więc biedny kundel nie jest ani pyskatym ratlerkiem, ani pełną pychy wilczycą. Identycznie jest z pewną grupą ludzi w RP. Nie są oni pyskatymi Polakami, ale też nie są zadufanymi Niemcami, czy poje**nymi Ruskami. Są po prostu kundlami. I często kundlami i hejterami jednocześnie.
Jeden z czołowych publicystów, którego często cytuję - Rafał Z. - również nieustannie zmaga się z hejtem, lub jeszcze bardziej, z pożytecznymi idiotami. Toteż przytoczę tutaj pasujący do oceny naszego patryiotyzmu i tego 'anty' nieduży cytat tegoż RZ.
"Antypatriotyczna "polityka wstydu" wmawiała [wmawia, jk] Polakom, że jesteśmy, wbrew naszym romantycznym legendom, narodem podłych sprawców, a zarazem narodem nieudacznym, któremu nigdy nic nie wyszło i musieli nas ostatecznie wyciągać z barbarzyństwa i ucywilizować zaborcy, oraz okupanci... "
Ja w komentarzach do moich felietonów mam regularnie co najmniej dwóch takich kundli, którzy wprawdzie nie dają głosu: hau, hau, tylko he, he, he, wyśmiewając się z naszej nieudolności i bałaganu, zamiast 'Ordnung must sein'.
Psie i kocie kundle zazwyczaj lubię. Ludzkie - nie za bardzo.