Otrzymane komantarze

Do wpisu: ZDRADA ZAWSZE JEST GORZKA
Data Autor
jazgdyni
Niezłe.
jazgdyni
@u2 Ja też wobec Madziarów jestem ostrożny. Nie szoruję do nich na kolanach jak Nasz Dobroczyńca, red. Sakiewicz. Ps. Ale przepadam za Budapesztem. Wg. mojej klasyfikacji, to po Amsterdamie druga najpiękniejsza stolica (wiem Amsterdam nie jest, ale Haga jest marna).
jazgdyni
@Jan1719 Chyba jednak mamy tej empatii typu "serce na dłoni" nieco za dużo. Chyba skandynawska ostrożność i nieufność w fazie początkowej jest mądrzejsza. My zawsze za bardzo pchamy się na czoło. A jak dostaniemy po dupie, to zawsze wyciągamy argument: - ale my byliśmy pierwsi!
jazgdyni
@Szanowni Komentatorzy Rany! Jak wy mi imponujecie! Rozpętała się dyskusja przekraczająca nawet poziom Strategy & Future. Nie żartuję. Szacun. Dodatkowo pozdrawiam Tomaszka. Wicie, rozumicie, lecz ja nadal sądzę, że ze strony Ukrainy nie ma jakiś makiawelicznych, szatańskich zawiłości (przypomnijcie sobie list Kozaków do sułtana), tylko oni w chwilowej furii (wiem co to, a moja żona strasznie tego nie lubi, bo też sam potrafię wpadać w takie piętnastominutowe furie) zaprezentowali, albo walenie łopatką wszystkich na lewo i prawo łopatką w piaskownicy (a my jesteśmy najbliżej), albo klasyczne "babskie fochy" (przepraszam Szanowne Panie, ale w samczej połowie często ten zwrot się używa). Szczeniacki wybuch kończy się klapsem, a klasyczna kobiecość zazwyczaj kończy się w łóżku. Coś mi się wydaje, że wkrótce w naszych stosunkach będzie i jedno i drugie. Duda pewnie już dyszy. Gebelsy (dziękuję za to fajne określenie), jak to oni, ale na końcu wyjdzie im jak z tymi rurami Nord Streami. Oni zawsze byli długoplanowo tragicznie głupi, ale to, co jest dzisiaj, tak wyskakuje poza zakres, że nie ma takiego aparatu pomiarowego, który by to zmierzył. Oczywiście tym zboczeńcom marzy się trójkącik - Szkopy/Kacapy/Ukry (same samce?). Mogli by wówczas faktycznie R-plitą skonsumować (mimo, że pewnie dostali by atomowej biegunki). Ale Kozacy zawsze darli pysk i się stawiali, lecz na końcu padali do nóg. Czyli na dzisiaj - 50na50, że wkrótce się opamiętają. Ps. Obserwujcie dokładnie ręce, jak się znowu zaczną ściskać.
Adam66
@Es Tak, ten wyraz twarzy jest zdecydowanie podobny, i ta kłująca w oczy inteligencja... Kiedyś to były filmy, nie to co dziś, jakieś gnioty pokoty, czy też zielone granice głupoty... Oglądałem "Parszywą dwunastkę" parę razy i chyba znowu obejrzę, obsada aktorska jest nie do przeskoczenia, a Lee Marvin to jeden z moich ulubionych aktorów. Dla młodszych, którzy tego filmu nie znają, to jest fragment z kapelmistrzem, wykapany Duda... youtube.com
Es
@Adam Ja porownuję ten wyraz twarzy do tego gościa- kapelmistrza orkiestry z filmu "Parszywa dwunastka" z Lee Marvinem, jeśli ktoś pamięta. Wypisz wymaluj.
u2
Nikita Chruszczow czy Leonid Breżniew Sam Chruszczow zresztą często podkreślał, że jego żona Janina Kucharczuk, urodzona na Zamojszczyźnie, jest Polką. Wspominał nieraz, że wychował się w tej części Ukrainy, w której mieszkało wielu Polaków, i bawił się z nimi na „jednym podwórku”. Na rosyjskich stronach internetu można znaleźć wiele artykułów o tym, że Chruszczow był biologicznym synem Polaka. W rodzinnej wsi Kalinówka jego i jego siostrę nazywano „Polakami”. Ich niezamężna matka Ksenia służyła u polskiego szlachcica Aleksandra Gaswickiego herbu Odrowąż, który troskliwie opiekował się dwójką jej dzieci. Przodkowie Gaswickiego pozostali na Ukrainie po zmianie granic (po buncie pułkownika Chmielnickiego i pokoju Grzymułtowskiego w połowie XVII wieku, w którego wyniku wschodnia, lewobrzeżna Ukraina została utracona przez Polskę na rzecz Rosji). [...] Po Chruszczowie nastał Breżniew. Ani u niego, ani nawet u jego żony nie znalazłem żadnych polskich korzeni. No niby w tym nic dziwnego, przecież czasem może się zdarzyć, że ktoś w Rosji nie ma polskich przodków. Ale… zarówno Leonid Breżniew, jak i jego żona Wiktoria, płynnie mówili po polsku. Na prywatnych spotkaniach w Polsce czy też w rozmowach telefonicznych z naszym przywódcą Edwardem Gierkiem rozmawiali tylko w języku polskim, który Breżniew znał świetnie. Były prezydent Francji Valéry Giscard d’Estaing napisał we wspomnieniach, że Gierek mówił mu kiedyś, iż matka Breżniewa była Polką, tak mu przywódca radziecki ponoć powiedział. Sprawdziłem ten wątek – matka Leonida Polką nie była: Natalia Mazałowa c. Denisa pochodziła spod Kurska i była Rosjanką. Władająca dobrze polskim żona Breżniewa także nie miała polskiego (a sądząc z wyglądu – nawet słowiańskiego) pochodzenia. W jej opowieściach pojawiają się jednak polskie wątki. Cytaty z książki Mariusza Świdra pt. "Jak budowaliśmy Rosję. Polskie korzenie imperium" PS. Czyli nie ukry, tylko lachy.
Tomaszek
Ubocie "Niemcy to trochę inna bajka" wybili sześć milionów , miasta na gładko zrujnowali wsie wypalili i przeprosili sie z Eskimosem Mazowieckim . Mazowiecki jakby ich więcej przepraszał i jeszcze wybaczył. Oni jakoś nie bardzo  . Bądź se z nimi w unii i pakcie . Ja odpadam . Na mojej starej dzielnicy mieszkał murzyn Mike , król Voodoo i wróżb wszelakich . Najlepiej to mu wychodziło po czterech " Żubrach" , z poskiego sklepu . Potem mu kury RSPCA zabrało . Ale "Żubrów" nie .
Es
@sake PS Holland- dlaczego mam sie dziwić czemuś, o czym wiedziałem doskonale i czego się spodziewalem od początku? Film i przekaz w nim zawarty dla kogoś jest zaskoczeniem? Naprawdę? Oburzasz się, że wściekły pies cię ugryzł, chociaż chciałaś go tylko pogłaskać?
Es
@sake Polacy stanęli na wysokosci zadania. Nigdzie nie znjdziesz mojego slowa krytycznego wobec empatii Polaków i... również pomocy udzielanej przez nasze państwo. Wszystkie moje krytyczne uwagi  dotyczą formy w jaką państwo polskie tę pomoc ubrało. Począwszy od rganizacji przyjmowania uchodźców, ich relokacji, z pomocą   wojskową włącznie. Powtarzam: nie treść a forma.  Na poziomie czysto ludzkim można się kierować emocjami, ofiarom wojny okazywać współczucie i ofiarować pomoc. Ale na poziomie państwa zawsze i wszedzie obowiazuje święta zasada: kochajmy się jak bracia, a liczmy się jak....eskimosi.  Przestrzegania tej zasady na zupełnie zabrakło naszym rządzącym. Pozycjonowanie naszego kraju w roli służebnej, zupełnie pozbawionej asertywność, nawet wobec przypartej do ściany i szukającej ocalenia ukrainy, bez dbalości o interes kraju i narodu który się reprezentuje, dowodzi trwałej przypadłości, czy choroby wręcz w postaci mentalności niewolnika jako dziedzictwa poprzedniej epoki.  Podnosiły się glosy: jak można żądać czegokolwiek od kraju objętego wojna i zmagającego się z wszelkimi z jej powodu nieszczęściami. Tak się nie robi. To niewłaściwe. No to Żeleński i jego rząd właśnie wyjaśnili wszystkim pięknoduchom co jest właściwe.  Nie jestem paranoikiem, nie mam zwyczaju dmuchać na zimne. Ale znajac historię - przede wszystkim wydarzenia z inną nacją sprzed 80 lat, oraz cały bagaż i mentalność sąsiadom zza Bugu przewiduje co może i pewnie się wydarzyć. Jak dotąd intuicja mnie nie zawiodła. 
Jan1797
A jeśli Zjednoczona Prawica nie wygra?  To ja będę się rumienił za dwa komentarze, a spora tu część za wypisywane steki bzdur. Co trzeba czytać lub czego nie czytać i oglądać tak bzdurząc? I nie będzie to ani Sake, tym bardziej U czy Spike i jeszcze kilka osób.  Dobrej nocy życzę.
Tomaszek
Ubocie Może ja tego Chivasa jednak przegram . Whisky tylko z brzeczki słodowej . biedronki nie fermentują . Ty nawet nie wiesz , że nie Rosja sama , tylko Sowiety w których znaczącą siłą była Sowiecka Republika Ukrainy , którą sobie wybrali jak się nie chcieli zmobilizować . Ze słynnych ukraińskich "atamanów " ginierałów można wymienić takich jak  Nikita Chruszczow czy Leonid Breżniew . Pobuszuj sobie w swojej ulubionej Wikipedii to więcej znajdziesz . Możesz mnie uzupełnić. Chivas ze mnie jak się sprawisz . 
Dark Regis
Skąd to zdumienie? Przecież to było wiadome, tylko napór i jazgot trolli nie pozwalał zebrać myśli w Polsce (za głośno z samymi sukcesami), przez co wykluczona była prawidłowa reakcja: Fur Deutchland.... (scena zaraz po dojściu paczki z hełmami): youtube.com Mentalne zazipowanie hehe: youtube.com youtube.com
Jabe
Nie uczestniczyły.
Tomaszek
I dalej ten sam kit Ubocie Embargo nadal obowiązuje , jest tylko obietnica systemu licencyjnego czy kontyngentów . Podejrzewam że jak UPAdlińcy oficjalnie przedstawią swoą "propozycję " jak do innych to im się Premierzyca (przez duże P) Powie to samo co oni na wyspie węży . Skargi do WTO też jeszcze nie ma a embargo obowiązuje . Czytaj całość , nie tytuły i daj komuś do przeczytania to ci wnioski wyciągnie i wytłumaczy jak chłop krowie na miedzy o co chodzi  . Zuch dziewczyna ta Premierzyca , popierdziała słodko i zrobiłą swoje , przynajmniej na razie . Ma czas bo embargo działa . A nasz Duduś się cieszy że podłogi w ONZ takie fajne że nie musi kolan otrzepywać . Kijów to se na Berdyczów może napisać , nawet znaczki tanio im wyjdą , bo to u nich teraz . Niech se jeszcze tam jakiś szyld WTO (Wsiesojuznyj Targowyj i coś tam jeszcze ) w Berdyczowie powieszą na kiblu .  
u2
wróg mojego wroga nie staje się automatycznie moim przyjacielem Panie Lechu. Powtórzę jeszcze raz. Wtedy już Polski nie było. Była podzielona przez dotychczasowych sojuszników Niemcy i Rosję. Gdyby Niemcy nie były w sojuszu z Rosją nigdy by Polski nie zaatakowali. Pakt Ribbentrop-Mołotow ośmielił Niemcy do ataku na Polskę. Wojnę w pojedynkę Niemcy by całkiem możliwe, że by nie wygrali, albo by poniesli takie straty, że zostaliby łatwym łupem dla innych.
Tomaszek
LM Miej litość nad soba Panie Lechu . Betonowi nie wytłumaczysz . On dalej nie rozumie że odradza się prakt Ribbentrop Mołotow w pełnym zakresie . Jeszcze tam oprócz Rosji i Niemiec tylko Ukrainy brakowało . Jeszcze z wydziadowanych od nas Krabów do nas  będą walić . O tym co się teraz dzieje pisałem od początku wojny . Chciałęm sie mylić jak i teraz . Ale rzeczywistość skrzeczy . Podobnie jak kilku tu obecnych .
Lech Makowiecki
@jazgdyni. Januszu. Nie dziwi mnie to, co się dzieje. Jak już wspomniałem - wróg mojego wroga nie staje się automatycznie moim przyjacielem (vide: ZSRR po 1941r.). Większość Polaków wykazała się dużą naiwnością. A jak mówi przysłowie: Każdy dobry uczynek zostanie przykładnie ukarany... Gdy przetoczy się po nas ponownie  walec historii (jak to już drzewiej bywało) - wtedy „Nową przypowieść Polak sobie kupi/ Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi” (Jan Kochanowski)... Pozdrawiam!
u2
Po agresji Niemiec na ZSRR Stalin nie stał się znienacka naszym przyjacielem. Oczywiście. Tyle, że wtedy już Polski nie było, Była podzielona między Niemcami i Rosją. Ani Niemcy, ani Rosja nie były naszymi przyjaciółmi. W sumie trudno mi wskazać jakikolwiek moment w historii, aby Rosja była naszym przyjacielem. Niemcy to trochę inna bajka. Jesteśmy obecnie z Niemcami w jednej unii, w jednym pakcie militarnym. Ale to wszystko może się nagle zmienić kiedy zacznie się wojna światowa. Pisałem o tym kilka razy, cytując wizje Mariana Węcławka z Leszna.
Tomaszek
JZG Załużny i wszyscy "przyjaciele" Polski tylko pierdzi cicho pod kołdrą , bo ma z tego kasę do zaryćkania w układzie . Przyjdą wybory kołdra w górę . Jest jeszcze Kliczko o nim już dziś pisałem , Wersja soft z portretem Bandery a na zaplecu hitlerek , ale tylko taki malutki , żeby nikt nie zauważył , dobrze wypasiona przez szwabów świnia . Przyjaciele Polski że by cię ch...j wysoki sądzie . Kombinują , u jednych żebrzą innych szantażują grają na co najmniej cztery fronty  i szczerzą zęby jak Chińczycy do kasy . I tak będzie "Bezirk Ukrainen". Narodem nigdy nie byli i państwem też , co najwyżej bananową republiką ruskich albo gebelsów . Taka bandycka szuja krzakowa . 
u2
A Słowacja się nie dogadała i rozmów żadnych nie ma . Kit ciśniesz jak zwykle . Baju, baju. Baju baj. wpolityce.pl Słowacja porozumiała się z Ukrainą ws. importu zboża! Kijów wstrzymuje skargę do WTO. "Nadal będziemy pryncypialni, jeśli chodzi o wsparcie"
u2
naszą przyjaźń z Węgrami, którą pamiętamy, mimo upływu czasu Należy pamiętać nie tylko te dobre momenty, ale i te złe. A to Austro-Węgry uczestniczyły w rozbiorach Bolanda. Gdyby nie uczestnictwo w tej zmowie imperiów to rozbiorów Bolandy by nie było. Przyjaźń tak, ale nie bezrozumna :-)
Lech Makowiecki
@u2. Nie zgadzam się. Wróg naszego wroga nie musi być naszym przyjacielem. Po agresji Niemiec na ZSRR Stalin nie stał się znienacka naszym przyjacielem. Przez prawie pól wieku po wojnie jego "przyjaźń" odbijała się nam czkawką...  
Tomaszek
Zbychu  Aleś Ty delikatny . Szok to mało .
Jan1797
Polskę mimo wszystko wyróżnia to, że Polacy nie kierują się tylko interesami, ale empatią, zdrada nie leży w naszej mentalności ani kolaboracja @Spike, Oczywiście nie napiszę który komentarz jest mi najbliższy, bo szczery i trafny :))  Dzisiaj nikt z euro lewicy libertariańskiej, hart, czy soft nie wie gdzie leży Lampedusa i jakie ma problemy. Dzisiaj euro lewica libertariańska, hart i soft zorganizowała euro-rosyjskie party, a libertarianie nabrali wody w usta.