Otrzymane komantarze

Do wpisu: Panie Prezesie Kaczyński, nie ma sufitu?
Data Autor
jazgdyni
Witam Pani prof. Pawłowicz w żadnym wypadku nie ma być wzorem do naśladowania. Ale pomocniczym nauczycielem mogłaby być. Przeczytałem na s24. Nadal bardzo aktualne. Non plus ultra. Od siebie tylko dodam, że musimy podtrzymywać dyskusję, bo wtedy może coś dotrze do wysokiej wieży Prezesa. Serdeczności
jeśli straci się czas na poboczne tematy takie jak zajmowanie się losem odszczepieńców to nic się nie zyska ,jeśli zajmiemy się innymi partyjkami ,kanapami ich wzmocnieniem to nic z tego nie wyjdzie.Wyjdzie i owszem konwent Św.Katarzyny z wodzami o ambicjach wyżej tyłka i rozbuchanym ego.Te wszystkie wrzuty o budowaniu jakiegoś FJN to wrzuty na osłabienie nie wzmocnienie.takie wrzuty notorycznie robi Staniszkis,na NB" elig" i wiele innych osób typu duda i jego przyboczny kukiz którego za sobą wodził jak miszę z kółkiem w nosie!Proszę nie nastawiać dawno już zgranej płyty ,przestano już drwiąco doradzać od rana do wieczora tekstem ,PIS może by i wygrał jakieś wybory gdyby nie ten okropny Kaczyński ,jeszcze tylko idioci podpierają już nie Panem Prezesem ale antonim Macierewiczem bo myślą ,że coś ugrają.Będzie Pan ogromnie zdziwiony gdy przed wyborami pojawi się nowa partia i to nie żadna kanapa i to ona będzie chciała wejść w koalicję z PIS-em ,ja o tym wiem i wiedzą ludzie którzy o tym powinni w PIS-ie wiedzieć,jeszcze nie w wyborach do PE ale w wyborach do sejmu to na bank.
"urabiac" pana prezesa. "Technik i atrybutów XXI wieku" to ma w rekawie ten wypoczety: czy to prawdziwe cygaro czy trawka??? Takie "ustawianie sie pod publike" to dla zakompleksionych bez charakteru. Ja tam kocham nawet chod prezesa. On jest co prawda troche mocno ideowy i tak jakby malo te "moc globalnej ekonomii" kumal, ale moze i to jest efekt zamierzony, bo w tym narodzie forsa chyba nie na pierwszym miejscu (pol serio). Z rolnikami to ma Pan racje. Ale to nie do prezesa tylko do ludzi: nie do Biedronki i Lidla, a do chlopa po plody rolne, a ze dzisiaj na wsi ciezko dostac swojski ogorek?? Solidarne rolnictwo jak we Francji i w Niemczech organizowac, a nie czepiac sie ich krusu. Mamy przewage nad Niemcamy u ktorych (co niektorych) porsche stoi pod domem, a w lodowce najtansze z aldika. Nie dac lasow wykarczowac jak to dali Rumuni. Sa duze problemy do rozwiazania i sposob chodzenia i mowienia malo ma tu do rzeczy, bo o substancje chodzi. On jest konsekwentny i taki "malo cwaniaczkowaty" bez tego konta, bez cygara i bez wielu innych rzeczy bez ktorych mozna sie po prostu obejsc. A cwaniaczkow ci u nas dostatek! Ktos kiedys zacytowal prosta kobiete: "oni wszyscy po tych samych pieniadzach". I wlasnie prezes ze swoim wizerunkiem (bez tableta) moze pokazac, ze mu nie o tantiemy w tym wszystkim chodzi. Tylko ludzie musza to zobaczyc i zrozumiec. pozdrawiam Ps. jest duzo ludzi na zachodzie, ktorzy nie maja pojecia ani o GP ani o zadnym "drugim obiegu". Wiedza to, co przeczytaja w Polityce i Newsweeku. Ich trzeba jeszcze "ogarnac". No i dopilnowac wyborow. "Sprawdzone" serwery wysadzic w powietrze albo smiertelnie zarazic wirusem, zadbac o nowe i bedzie dobrze. Do lemingow w PL tez jakos wytrwale docierac, bo jak one w Polityce przeczytaja, ze na konferencji smolenskiej bylo tylko o parowkach i puszkach po piwie, to ... dalej beda glupie. Trzeba ta Newsweekowo-wyborcza wiedze konsekwentnie weryfikowac.
jazgdyni
Ależ to bardzo proste. Bo cel jest przecież jeden - wolna, demokratyczna Polska. To, jak do tego dojdziemy jest już mniej istotne. Ja staram się być pragmatycznym realistą, chociaż życie ucieka. Krok po kroku... Etap pierwszy - pozbyć się Tuska z ferajną i zabezpieczyć prawdziwą obywatelską władzę. Etap drugi      - teraz mozemy się spierać co do pryncypiów. Pozdrawiam
jazgdyni
To prawda... i tak już się utarło - zły policjant i dobry policjant. A obaj bracia to jedyni prawdziwi mężowie stany po II WŚ. Pozdrawiam
Wielce szanowny bloger jazgdyni celuje ze swoimi politycznymi wyborami w PIS i na niego stawia,natomiast nauczyciel akademicki w bliżej nieokreślonych młodych i dotuje co samo w sobie ewenementem z racji swojego zamieszkania oburzonych i znanych z hojności tamtejszych obywateli.Powinni być śmiertelnymi wrogami ,przecież to wrogie sobie byty.Wrogami ,wręcz przeciwnie są przyjaciółmi spijają sobie nawzajem z ust.Pragmatyzm w myśleniu i czyste,klasyczne porozumienie ponad podziałami,tak się zabezpiecza swoje interesy aby obie strony nic nie straciły,klasyka.Pozdrowienia
Krzysztof Pasierbiewicz
Podpisuję się pod Pańskim listem, no może z wyjątkiem stawiania pani prof. Pawłowicz, jako wzorca do naśladowania. W ramach poszerzenia komentarza załączam link do mojej notki pt. "Dziesięć grzechów partii Jarosława Kaczyńskiego", którą opublikowałem na S24 i Naszych Blogach równo przed rokiem, kiedy to zwróciłem uwagę na jeszcze kilka innych czynników odpychających potencjalnych wyborców od PIS-u. Myślę, że warto tę notkę przypomnieć, bo co dwa głosy to nie jeden - patrz:  salonowcy.salon24.pl Pozdrawiam Pana jak zawsze serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
że pan Kuźmiuk też nie przeczyta, bo nikomu nie odpowiada tak jak i Czarnecki. Zapewne wychodzą z założenia, że są od pisania a od czytania jedynie my. Kontaktu z nimi na blogu nie ma więc ich nie czytam. Jeśli Pan chce być skuteczny to proszę zamieścić list otwarty w gazetach prawicowych. Przy okazji dowiemy się, które gazety odmówiły. Pozdrawiam.
jazgdyni
Witam i dziękuję To na prawdę niezbyt częste mieć na portalach uczciwą merytoryczną dyskusję No to po kolei -Kluzik nienawidzę , natomiast Bielana mi szkoda. Zagubił się chłop słuchając bardziej asertywnych kolegów - zastanówmy się, czy bycie, jak piszesz, dziadziem, jest dobre dla wizerunku Prezesa. Jean-Marie Louis Le Pen, którego bacznie obserwowałem to rocznik 1928. Jarosław prawie 20 lat młodszy - roczni 1949. Le Pen do końca był drapieżnikiem, wprost atakującym tygrysem. Mimo, że to on był "dziaduniem". Ja wiem, że w przypadku Prezesa to wychowanie, wykształcenie i droga życiowa tak go ukształtowały. Wiem, że jest uparty i sam tego nie zmieni. Lecz paru mądrych ludzi od PR mogło by z nim popracować, - zostawmy juz te "prawica", lewica". To historia. Czy PIS to prawica, czy lewica? Trudno powiedzieć. Zwalczać ze wszystkich sił natomiast należy neo-liberalizm, lewactwo i komunizm. Poza tym, ". Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwysynem. ....." [ Józef Piłsudski], - w listopadzie ub.r. po raz pierwszy od lat pracowałem z Polakami. Traf chciał, ze naraz z trzema lemingami. Gdy zaczęliśmy rozmawiać, to zgłupiałem. To właśnie ten kod, którym się posługują. To skala wartości, podejście do życia i do pracy. Jak by byli to Białorusini, to bardziej bym rozumiał. Ale o tym chce osobno napisać, - mimo wszystko, ja bym nad tym odstawionym na bok 50% elektoratem popracował. Pozdrawiam
Tak, ale on był zarazem miększy ...
alchymista
I dodał kilka opinii mniej lub bardziej kontrowersyjnych. Co do Bielana i Kluzik to już lepiej dajmy sobie spokój. Są zgrani. Ale myśli Pan dobrze. Tylko ja bym to ujął nieco inaczej... 1. Jarosław Kaczyński się nie zmieni. Jest jaki jest i może co najwyżej zrobić taki występ z tabletem, który wcale nie był złym występem. To był dobry sygnał do młodych, że "miły dziadzio" Kaczyński docenia ich świat wartości, ale pozostaje "dziadziem", więc nie udaje dwudziestolatka. To było prawdziwe i wiarygodne. Polecam ostatnie posiedzenie rządu: youtu.be 2. Kaczyński ma tę wadę (i zaletę), że jest prawnikiem, więc waży słowa, wstawia zdania podrzędnie złożone itp. Powinien mówic po łacinie, byłoby jeszcze uczeniej. Ale gdyby walił prosto z mostu, to miałby tysiąc razy wieksze kłopoty. Choćby nieustające procesy sądowe. A i tak zawsze miał ich niemało. 3. te 10% o których Pan mówi, to ludzie, którzy mają patriotyczne nastawienie, ale nie mogą się zdecydować, czy są lewicą czy prawicą. Sam taki jestem. Głosuję na PiS z ważnych powodów, ale prawicowość mnie w wielu aspektach nie zachwyca. Potrafię też mówić kodami lemingów, jeśli chcę. I tu jest ten pies pogrzebany. Powinniśmy znać język lemingów i stosować go w razie potrzeby. To jest ten "brodzik patriotyzmu", o którym mówił prof. Zybertowicz. 4. mityczne 50%, które nie głosuje, nie zagłosuje juz pewnie nigdy. I może to lepiej, bo strach pomyśleć jakie by były wyniki wyborów...
jazgdyni
Witam Nie zrobiłem tego, bo to tylko felieton w formie listu otwartego. Jest tutaj codziennie Pan Czarnecki, to, jak potrzeba, to wspomni Prezesowi. Choć obawiam się, że on tylko teksty pisze, a potem już nic nie czyta. Więc może Pan Kuźmiuk? Pozdrawiam
jazgdyni
Ależ ja się zgadzam! Mnie absolutnie nie razi jego naturalność. Też cenię go za to. Jednakże pewne szczegóły powinien dopracować. Nie są to moje wymusły, tylko zarzuty zebrane wśród jego zapiekłych wrogów. - "mlaskacz" - Pan Prezes powinien wyzbyć się nawyku poruszania ustami, kiedy nic nie mówi i w przerwie między słowami., - "profesor" - zbyt często Prezes nie "mówi" tylko "przemawia". Trochę bym nad tym popracował. Pozdrawiam Ps. Kulturę i kurtuazję to chyba tylko jego śp. Brat miał lepszą.
Czy Pan rozesłał list otwarty do gazet, które przegląda J. Kaczyński? Jeśli nie to nie przeczyta. Chyba, że Pan osobiście mu wręczy.
to jest bardzo ciekawy, inspirujący, syntetyczny oraz podający plan działań - artykuł. Drogi Autorze, myślę jednak, że nie docenia Pan trochę autentyczności Jarosława Kaczyńskiego choć dostrzega ją Pan w słowach o "żoliborskiej kindersztubie". Myślę, a raczej mam wrażenie gdyż tak jest w moim przypadku, że JK gdzieniegdzie jest ceniony właśnie za tą niepolityczność swojego wizerunku, za pewną niezdarność w poruszaniu się wśród utapirowanych "politycznych lwów salonowych z postkomunistycznego recykilngu" - JK jest po prostu inny niż te sztuczne postaci bo jest autentyczny. Ta moja myśl zasadniczo nie zmienia Pańskiego toku rozumowania ale jest jego lekkim złagodzeniem. Pozdrawiam serdecznie.
POszuści - bo tam są naprawdę tylko sami karierowicze plus trochę oszołomów światopoglądowych.
NASZ_HENRY
Bowiem Ci co polecieli to odeszli a ci co odeszli to POlecieli ;-)
Do wpisu: Jestem Dyletantem
Data Autor
a złe wybory to niby czym są...?Proszę Pana oni czytają wymiotna i ąna bieżąco TV z jedynie słusznymi programami,bo szef od czasu znienacka zapyta co sadzą o tym i o wym co tam zostało podane na tacy do przetrawienia,nieliczni ,bardzo nieliczni mają czas na co innego.Pozdrowienia.
Krzysztof Pasierbiewicz
"A wie Pan, że to mi.in. właśnie dzięki Szanownemu Panu postanowiłem przedstawić i przypomnieć ideę brytyjskiego Dilettanti. Czytając Pańskie niezmiernie ciekawe artykuły, jakoś natychmiast i automatycznie zaklasyfikowałem Pana, do grupy "ludzi renesansu"..." -------------------------------- Wobec takiego wyróżnienia wszelkie inne moje życiowe sukcesy wydają się śmiechu warte. A jednym, co mogę Panu odpowiedzieć jest wielkie słowo - Dziękuję! "Bardzo intensywnie rozpracowywałem temat upadku polskich elit. A jednocześnie szukałem pomysłu na ich odbudowę. Z dużą przyjemnością znalazłem, że właśnie Pan, obok Izabeli Brodackiej Felzmann, prof Mirosława Dakowskiego, Zygmunta Korusa i jeszcze paru osób, bardzo nadaje się do tej roli..." -------------------------------- Myślę, że nie zasłużyłem na aż takie wyróżnienie. Więc wielce skonfundowany mogę Pana tylko zapewnić, że w przyszłości dołożę wszelkich starań by nie zawieść Pańskich oczekiwań. A propos elit. Sądząc po nicku jest Pan mieszkańcem Gdyni. Proszę tedy w wolnej chwili o przeczytanie mojej notki pt. "Lemingi napaskudziły na Helu" traktującej o tym, jak post-komusze hordy napaskudziły na Helu - patrz: salonowcy.salon24.pl Dziękując jeszcze raz za miłe słowa z najwyższym szacunkiem Pana pozdrawiam, Krzysztof W. Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
"Wtedy zrozumiałem, że szczęście to przede wszystkim bogactwo. Niestety prości ludzie na tym stwierdzeniu pozostali. I nie wiedzą, że nie chodzi o bogactwo materialne, lecz o bogactwo umysłowe, bogactwo rozumu, przeżyć i emocji..." --------------------- W pełni się z tym stwierdzeniem zgadzam, tylko słowo "prości" zamieniłbym frazą "mentalnie nowobogaccy". Bowiem znam wielu "prostych" ludzi, od których bogaci, wykształceni i utytułowani dyletanci mogliby się uczyć w czym rzeczywiście zawiera się istota szczęścia. Bo do szczęścia trzeba dojrzeć. Sęk w tym, że niektórzy do tego nie dorastają nigdy i w bezsensownej pogoni za tym, co według nich istotne, ważne i ważniejsze zapominają o tym, co najważniejsze. Pozdrawiam serdecznie, kp
czyli ludzi, którzy prawdopodobnie odpowiedzieliby negatywnie na pytania:"Czy wiesz i rozumiesz co tu się stało przez ostatnie 20, 40, 70, 100, 200 lat? Czy szanujesz tu ludzi spoza swojej kasty, i pojmujesz dlaczego są tacy jacy są? Czy cię w ogóle obchodzą?"(Teresa Bochwic, "Pozwolić Polakom rosnąć", NB, 2014-01-16).....:)) I jeszcze z tego samego tekstu:"Kiedy więc spojrzeć na media opisane w "Resortowych dzieciach" a znane nam na co dzień, widać, że rolę starej arystokracji pełnią zwykli Polacy"... Tekst bardzo mi się spodobał. Pewnie naiwnie, zaraz zaliczyłam siebie w szeregi troszczących się o losy narodu.(ha ha ha ha...ludzkie). Za błędną interpretację, szczerze przepraszam, Basia.
jazgdyni
Witam A wie Pan, że to mi.in. właśnie dzięki Szanownemu Panu postanowiłem przedstawić i przypomnieć ideę brytyjskiego Dilettanti. Czytając Pańskie niezmiernie ciekawe artykuły, jakoś natychmiast i automatycznie zaklasyfikowałem Pana, do grupy "ludzi renesansu". Praktycznie jest to pierwszy portal, testowany przeze mnie,  spełniający pewne intelektualne kryteria, które Klub sobie stawia. Również dzięki Pańskiej osobie. Działalność Klubu na Nowym Ekranie niestety, to było przysłowiowe rzucanie pereł przed wieprze. Bardzo intensywnie rozpracowywałem temat upadku polskich elit. A jednocześnie szukałem pomysłu na ich odbudowę. Z dużą przyjemnością znalazłem, że właśnie Pan, obok Izabeli Brodackiej Felzmann, prof Mirosława Dakowskiego, Zygmunta Korusa i jeszcze paru osób, bardzo nadaje się do tej roli. Z najwyższym szacunkiem Janusz E. Kamiński / jazgdyni
jazgdyni
Nie byłbym taki kategoryczny w stosunku do wszystkich lemingów. Część z tych, z którymi miałem do czynienia, wyglądają dla mnie, jak ludzie zagubieni w labiryncie. Jak Ariadna powinniśmy im dawać nić, aby mogli się z tego labiryntu wyplątać. Pozdrawiam
jazgdyni
Odnośnie naszeblogi.pl , chciałbym, że by kiedyś ktoś o mnie mógł to powiedzieć. Bo całe życie (uświadomione życie) to właśnie poszukiwanie szczęścia. Temat szczęścia przestudiowałem (i studiuję nadal), zaczynając, jak należy, od Tatarkiewicza. Wtedy zrozumiałem, że szczęście to przede wszystkim bogactwo. Niestety prości ludzie na tym stwierdzeniu pozostali. I nie wiedzą, że nie chodzi o bogactwo materialne, lecz o bogactwo umysłowe, bogactwo rozumu, przeżyć i emocji. Przepraszam, ale ja mógłbym tak godzinami.... Pozdrawiam serdecznie
Krzysztof Pasierbiewicz
Przepraszam, że się wcinam, ale myślałem, że stać Panią na nieco więcej, niż czepianie się literówek. Pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz