Otrzymane komantarze

Do wpisu: Szczur wypuszczony z klatki
Data Autor
KP:11:23. Ja też autorowi gratuluję notki!!!!! Panie Krzysztofie od Pana komentarza minęło już siedem godzin i nie ma złośliwych komentarzy do Pana wpisu. Może należy tą "drogą" pójść? Serdecznie pozdrawiam, oczywiście autora też.
Co do natury i celów bytu Nowoczesna.pl zgadzam się z Panem całkowicie (całkiem trafnie pisze tez o tym bloger krzysztofjaw w nocie "Polski Bilderberg" A. Olechowski i nowoczesna.pl - co to?”. Od siebie zaryzykowałbym, iż Olechowski i Balcerowicz, to jednak inna liga na korzyść Olechowskiego. Balcerowicz był podkomendnym Sachsa i Liptona (którzy w swej książce twierdza, że w ciągu jednej nocy napisali scenariusz naszej transformacji), obaj stojący zresztą daleko poniżej Sorosa. Olechowski to b. v-dyrektor europejskiego pionu Trilateral Commission, w której podlegał tylko dyr. Sutherlandowi . Można by więc przyjąć, że o ile Sutherland był europejskim kuchennym Rockefellera, to Olechowski – podkuchennym. Obecnie jest członkiem zarządu (Executive Committee), przewodząc polskiej grupce w TC ( Belka, Rapaczńska, Baczyński, Sikora-Citi Handlowy, Koźminski-były ambasador w USA. Był w tej grupce również Palikot, odnośnie którego nie analizowałem jednak kiedy został wycofany - być może z chwilą powierzenia mu funkcji błazna, „z której” miał kompromitować instytucje państwa, co zresztą dobrze wykonywał). Jeżeli chodzi o Bilderberg, to poza wąskim gronem szefów z cienia oraz v-szefów stale obecnych na mityngach Grupy, np. wspomniany Irlandczyk Sutherland, reszta jest jakby na dochodne. Nie mam żadnych extra informacji, można jednak znaleźć nazwiska Suchockiej, przewijające się kilkakrotnie Olechowskiego i raz w 2012 r.Rostowskiego. W br., na mityngu w Austrii, chyba nikogo z Polski nie było. Ciekawostka, Bilderberg Group założył (oficjalnie) polski Żyd Józef Retinger. Tajemnicza postać, jak zły duch towarzysząca przywódcom II Rzeczypospolitej. Jednak w Gibraltarze powstrzymał się od dalszej podróży z gen. Sikorskim, któremu od początku w niej towarzyszył... Na koniec, co do ideowego obywatelstwa Olechowskiego – krzysztofjaw powinien raczej napisać „A.Olechowski, polski funkcjonariusz TC".
NASZ_HENRY
Stonoga, to wariant A, Petru - wariant B, a Kukiz - wariant C lub odwrotnie ;-)
Krzysztof Pasierbiewicz
Pamięta Pan może jak pisałem: Salon III RP to obiekt kultowego uwielbienia miłośników Platformy. Rzucająca się w oczy cofka umysłowa tej nowofalowej „elity” stoi w ewidentnej sprzeczności z teorią rozwoju osobniczego gatunków Karola Darwina, która zakładała, że ewolucja postępuje do dzisiaj w trendzie rozwojowym. Ta tragikomiczna inwolucja w pierwszym rzucie ogarnęła egzotyczną menażerię pań profesorowych, ministrowych, mecenasowych, doktorowych... et consortes, a także kurzo-mózgie flamy nadwiślańskich biznesmenów. Salon III RP żywi się przeświadczeniem o własnej doskonałości, bezgranicznym uwielbieniem generalissimusa Tuska, polityką miłości, tańcami na lodzie i „Szkłem Kontaktowym” nazywanym pieszczotliwie „szkiełkiem”. Modelowy salonowiec ubiera się wyłącznie w najdroższych butikach, co zwykle skutkuje wrażeniem jakby nie miał lustra w domu. Rutynowo grywa w golfa żeby zaszpanować wysokością składki przed takimi samymi jak on kretynami. I choć z trudem odróżnia drivera od cepa, pozbawiony poczucia obciachu, za odpowiednią opłatą startuje we wszystkich turniejach. Od czasu do czasu Salon III RP zbiera się na tarle w miejscach „elitarnych”, gdzie się chełpi ilością hotelowych gwiazdek na wyspach skąd właśnie powrócił, obfitością kafelków Versace w domowej łazience i mocą silników świeżo zakupionych audic i beemek. Przynajmniej raz w roku "salon" bywa na wystawnych balach nazywanych charytatywnymi, gdzie z bombastycznym rozmachem rzuca ostentacyjnie na tacę stówę przeświadczony, że się raz na zawsze wyzbył wyrzutów sumienia. Logo gatunkowe tej pociesznej menażerii to przebrany w gang od Armatniego butny kretyn z markowym cygarem w zębach i drogim zegarkiem na ręku, nieodróżniający aromatu Cohiby od swądu skisłego ogórka. Nieodłącznym przymiotem rasowych salonowców nowej generacji jest nabyty cichcem na bazarze sygnet z herbem, noszony na małym palcu, by wszyscy widzieli. Symptomatyczne jest również obwieszanie się brylantami i złotem w najtęższe upały, a także, paradowanie w długich po kostki drogocennych futrach przez okrągły rok kalendarzowy. „Najzabawniejsze” jest jednak, że niczym nie zrażony salon III RP tkwi w najświętszym przekonaniu, iż jest rzeczywiście salonem... Gratuluję notki i serdecznie pozdrawiam.
Do wpisu: A gdyby tak zrezygnować z demokracji?
Data Autor
jazgdyni
Witaj Jak na prawdę chcemy zmiany, a nie tylko tak gadamy, to musimy się tez zgodzić, aby ludzie to robiący mieli silną rękę. Aby sprawiedliwość dopadła wszystkich kombinatorów i złodzei. A jednocześnie przeszkadzającym sąsiadom powiedzieć wyraźnie NIE. Pozdrawiam
Nie sposób się nie zgodzić z autorem.Tym bardziej ze Marszałek Piłsudski to jeden z mych idoli.Człek pracujący uczciwie nie miałby się czego obawiać w ustroju dyktatury PATRIOTY PRAWDZIWEGO...Singapur..hm nie wiedziałem ze tam tak jest.Musze poczytać.Ciekawe to... Póki co to w naszym wspaniałym ustroju za dyktatury po biedaka co worek węgla z biedaszybu lub z wagonu dmuchnie by dzieciom dać jesc ..zamykają A PRAWDZIWYCH ZLODZIEJI W GARNITURACH CO AFERY KRĘCA ZA AFERAMI nawet przed sąd nie zapodają.OT I TO MA BYC DEMOKRACJA...HAHHAHAHHAHA Z Panem Bogiem pomarzyć zawsze można....
Bo w praktyce to jedno i to samo. Każda władza korumpuje, a władza absolutna - korumpuje absolutnie.
Raczej: Tego się nie da naprawić, to trzeba ZAMUROWAĆ. (nie zaorać, bo wyrośnie ...)
jazgdyni
Czy aby nie nastąpiła pomyłka i zlanie się w jedno pojęć dyktatury i tyranii? Pzdr
Mimo tego, nie widzę opcji, w której dyktator ogłasza referendum, a potem je jeszcze uczciwie przeprowadza. To się zasadniczo kłóci z ideą dyktatury i jest możliwe chyba tylko w sytuacji, kiedy dyktator chce oddać władzę w aksamitnych rękawiczkach, bez przelewu krwi. Istota dyktatury polega bowiem na nieograniczonej władzy partii lub jednostki. Tego nie da się pogodzić z wpływem społeczeństwa na władzę. Problem Polski polega na tym, że tu niemal nigdy, do 1989 nie było demokracji sensu stricte (wyjąwszy krótki okres od 1918 do 1926). Zbudowanie świadomego społeczeństwa obywatelskiego musi potrwać, tak jak trwało to na zachodzie. Idziemy w tę stronę powoli, ale zdecydowanie, nie ma co tego rozwalać jakimiś eksperymentami.
Dzięki za pomysł. Już dawno o tym pisałem. Bo jak można żyć w takiej demokracji gdzie nieznaczna większość głupków wybiera głupków aby nami rządzili ?! Ale problem jest w tym - kogo wybrać na króla ? W Polsce zadanie to jest praktycznie niewykonalne ! Urywek wiersza: Pytam czyja to jest wina, żeśmy się w ciągu 8 lat "żebrakami" stali, czy tych rządzących, czy tych, co ten POmiot do władzy wybrali. To ich myślenie, jeśli takie coś wogóle można nazwać myśleniem, jest na pozionie genetyki Łysenki i ekonomii socjalizmu rdzeniem. Bo jeśli Korwin Mikke ma sto procent racji, że logicznie myśleć umie tylko jedna piąta z całej populacji, to po co nam ta cała demokracja, po cośmy walczyli gdy większość głupków wybiera głupków by nimi rządzili. Przyżekamy ci Pani, że w następnych wyborach nie będziem się chować, i że nigdy na wrogów Kościoła w przyszłości głosować. I by się pozbyć tych ignorantów, pseudo-posłów, tudzież senatorów, nie ma innego wyjścia, jak czekać, następnych wyborów. A po wyborach każdego, a szczególnie tego z niemieckim paszportem - rozliczyć ! I wybić im raz na zawsze z tych łbów chęć, by władzę dziedziczyć. A więc uczcie się demokracji Polacy, by unikać złego, i glosujcie na PIS i SP, tych z 1/5 populacji podziału Mikke-go. Niech nad Polską wreszcie zaświeci słońce prawdziwej wolności, i niech się spełni Polakom poczucie szczęśliwej godności.
Krzysztof Pasierbiewicz
@jazgdyni Sorry Panie Januszu, ale maksyma "Dura lex sed lex" w wydaniu nadwiślańskim kojarzy mi się bardziej z prezerwatywami Durex niż ze sprawiedliwie twardym prawem. Powiem więcej, czasem odnoszę wrażenie, że niektórzy politycy rządzący sobie te gadżety zamiast tam, gdzie trzeba na głowy pozakładali. Proszę mi wybaczyć ten żarcik, ale z tego, co się u nas dzieje można sobie już tylko jaja robić. Gratuluję notki i serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
jazgdyni
To ja się zapytam, czym się różni ustrój republikański od demokracji? My musimy być nieco kreatywni, a nie opierać się wyłącznie na historycznych wzorcach.
Nie no, jeśli mamy już referendum (prawdziwe, a nie udawane), to o dyktaturze nie ma mowy, bo referendum jest jednym z podstawowych narzędzi demokracji. Zresztą, co by daleko nie szukać, proszę spojrzeć sobie na taką Białoruś. Przypominam, że Azja to nie tylko Chiny. Chińczyków i ich regiony znajdziemy w każdej większej azjatyckiej metropolii. Ale wspomniana przeze mnie kwestia dotyczy nie tylko Chińczyków ale większości narodów azjatyckich. Tam po prostu ludzi cieszy silna władza wykonawcza - podczas gdy zachód wychodzi z założenia, że im mniej rząd się wtrąca w ich sprawy, tym lepiej.
jazgdyni
@W.J. Dziękuję i pozdrawiam
jazgdyni
Twoje rozważania należałoby umocować w socjologii i psychologii. Chodzi o jakość ludzi sprawujących władzę. Tu wtedy dojdziemy do procesu wyborczego. Obecna metoda wyborcza jest jak dziurawe sito przez które przechodzą nieudacznicy i moralne karły. To trzeba będzie radykalnie zmienić. Ważna jest też poprawa świadomości wyborców. Często przecież patrząc na posła zastanawiamy się - kto go wybrał? Czyli - czeka nas wielkie czyszczenie systemu, by przywrócić nominalne funkcje systemu władzy. A Kukiz rzeczywiście ma sporo racji. Pozdrawiam
jazgdyni
Witam "Singapur to Azja". Terytorialnie to prawda, lecz ludnościowo już nie. Jakie azjatyckie miasto/państwo ma wyodrębnioną chinatown? Singapur jest bardzo kosmopolityczny. Właściwie trudno powiedzieć kto tam przeważa. A czy to w przyszłościowej dyktaturze, czy demokracji można zawrzeć bezpiecznik referendalnego odwoływania władz. Pozdrawiam
jazgdyni
Witam Sokrates dobrze widział czym jest agora. Zaraz powstają równi i równiejsi. Dziękuję za wskazanie lektury. Postaram się ją zdobyć. Pozdrawiam
Proszę napisać co uwaźa Pan za zdradę. I na przykładzie Polski wymienić przypadki kary śmierci. Niech się Pan nie zdziwi jeśli koncowym wynikiem Pańskiej analizy będzie przykra konkluzja, iż jest Pan wielbicielem PRL i to w wydaniu stalinowsko-jaruzelskim.
Popieram.
to bardzo dobre spostrzeżenie dorzucę jeszcze swoje 3 grosze Mówimy o trójpodziale władzy, której idea legła u podstaw napisania Konstytucji 3 Maja Władza wykonawcza Władza ustawodawcza - kontrolująca władzę wykonawczą Władza sądownicza, która miała kontrolować obie no i co się z tą ZASADĄ porobiło? WIEEEELKI PIC na wodę fotomontaż !! Przecież SEJM to władza tej partii politycznej, która wygrała wybory i która wybiera SPOŚRÓD SIEBIE władzę wykonawczą a jak taki poseł kwiatkowski (poseł PO i co z tego że ex-) ma kontrolować swojego kolegę posła z PO, niejakiego nowaka tik-taka? drzewieckiego , chlebowskiego ??? .... w dodatku rządowa większość + większość parlamentarna wybiera elementy władzy sądowniczej i tu zgadzam się z Kukizem On nie wie co trzeba zrobić ale wie, że to WSZYSTKO trzeba ZMIENIĆ \ZAORAĆ to WSZYSTKO
Singapur to Azja, mentalność kolektywu i filozofia, wedle której wyróżnianie się z ogółu jest grzechem, zaś ideałem jest maksymalne wpasowanie się w wymagania otoczenia. Czyli dokładnie odwrotność europejskiego indywidualizmu. No i zasadnicza przewaga demokracji nad dyktaturą - gdy dochodzi do władzy idiota, w demokracji łatwiej pozbawić go władzy niż w dyktaturze.
Demokracja jest do d... Tak uważał Sokrates i za to został przez ową demokrację zamordowany (w majestacie prawa oczywiście). Bardzo polecam arcyciekawą książkę pt. "Demokracja - opium dla ludu", napisał ją niejaki Erik Von Kuehnelt-Leddihn, filozof polityczny i historyk idei, nieprawdopodobny erudyta... Naprawdę warto po tę niewielką książeczkę sięgnąć!
jazgdyni
Witam serdecznie Obecną niby-demokrację potraktowałem jako hasło. Punkt odniesienia znany wszystkim w stosunku do którego nalezy dokonać naprawy ustroju. Ja się ciągle lekko podśmiechuję z monarchii, chociaż odczuwam do tego dużo sympatii. Śmieszą mnie te zjazdy monarchistów, grzebanie w przodkach i budowanie hierarchii dzisiaj, gdy trzon polskiej arystokracji, albo wyrżnięty, albo w Argentynie. A macie kandydatów na króla? No chyba nie Korwin? ;) Pozdrawiam
jazgdyni
To jest trudne pytanie i nieprosta odpowiedź. Jeżeli przyjmiemy, że dyktatura to kompletne nieliczenie się z narodem, to oczywiście mamy dyktaturę. Pozdrawiam