|
|
jazgdyni Witam
Problemów do rozwiązania faktycznie jest tak dużo, że na pierwszy rzut oka nie wiadomo za co się złapać. Czy mediami najpierw mamy się zająć? Czy może wymiarem sprawiedliwości?
Nie jest nas znów tak mało, by koncentrować się na jednym celu i robić wszystko po kolei.
Można wiele spraw prowadzić i zmieniać równolegle. Będzie to zależało od jakości i kompetencji wybranej władzy.
Pozdrawiam |
|
|
JacBiel Panie Januszu, a kto Panu wmówił, że obecny system to demokracja?
bo w konstytucji tak jest napisane? to za mało.
Fasadowe konstytucje znamy od rewolucji francuskiej. Maskowały totalitarne, ludobójcze systemy.
U nas jest podobnie. Patrzymy na maskownicę udającą demokrację, a nie na demokrację.
Jest wiele charakterystycznych cech koniecznych, aby demokracja była faktyczna, a nie fasadowa, które nie występują w naszym systemie.
Co do marzeń o monarchii, które potraktował Pan z przymrużeniem oka, to monarchia konstytucyjna, ograniczona, jest czystą analogią do systemu prezydenckiego panującego np. w USA. Różnice są tylko w nazewnictwie oraz w krótkiej kadencji ograniczonej (całkiem niedawno, zresztą) do dwóch tur.
pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Witam
Jak juz napisałem poniżej w komentarzu, wszystko sprowadza się do zawierania i dotrzymywania umów. Szalbierstwo i łamanie tego, powinno być surowo karane na równi ze złodziejstwem i innymi zbrodniami.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni To zrozumiałe, że agentów musimy się pozbyć. Kiedyś zdrada państwa była traktowana, jako najgorsza zbrodnia i wyrok był tylko jeden - kula w łeb. Warto przypomnieć te patriotyczne zasady w czasach, gdy agentów i szpiegów wymienia się na granicy.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Bardzo słuszne spostrzeżenia, lecz głównie oparte na naszych polskich, wykoślawionych realiach.
Wszystko jest kwestią umowy. Sprawy ustrojowe również. To kwestia zawierania umów i obowiązek ich dotrzymywania.
Na tym powinien zasadzać się każdy sprawiedliwy ustrój; jak go zwał, tak go zwał, to nie ma znaczenia.
Kłamstwo i złamanie umowy powinno też być surowo karane.
Pozdrawiam |
|
|
xena2012 a czymże się różni dzisiejsza demokracja w wykonaniu polskim od dyktatury? |
|
|
"dożyć momentu, gdy wreszcie Polska stanie się normalnym krajem"
Życzę serdecznie, wszystkim! Niestety, nie żyjemy na wyspie ...
A że wiele jest do zrobienia, to oczywiste. Nie tylko w tych formalnych sprawach, ale i tych ważniejszych, zachowaniach i przekonaniach, mentalności tutejszej, pozwalającej na słuchanie jakichś obcych Michników, czy durnego njuswika, z którego ciągle kwika ... przeciw Polakom. Do wielu nawet Kościół polski nie trafia, bo brak krótkiego, zwięzłego i stanowczego zdania - żebyśmy nie dali sobą pomiatać. Ważne są takie blogi jak ten ...
"dożyć momentu..." kiedy ta stajnia Augiasza zostanie wyczyszczona - czy Herakles był demokratą?
Może na początek wyczyścić media, choćby i siłą (w końcu europejski Junkers dopuszcza siłę!). |
|
|
CzarnaLimuzyna Zgadzam się z autorem, lecz chciałbym dorzucić: demokracja to na ogół rządy zdegenerowanej mniejszości, która uzyskała władzę przy znaczącym udziale zmanipulowanej i ogłupionej większości.
Zmienić to może tylko elita działania. Czy aktualny PiS do niej należy? Wydaje mi się, że nie. Już niedługo PiS zdobędzie "zewnętrzne znamiona władzy" - tym razem dzięki komu - mniejszości, większości?
W Singapurze nie ma chyba dyktatury, ale warto wiedzieć, że rządząca partia przeszła światopoglądową drogę od lewactwa na prawą stronę - na tyle, że poprawiło się w kraju.
Na koniec uwaga: przyszły ustrój w Polsce może być MIESZANKĄ np. według poniżej przytoczonego podziału:
Ustroje mieszane według św. Tomasza z Akwinu
Św. Tomasz z Akwinu dokonał podziału na formy sprawiedliwe i niesprawiedliwe:
Sprawiedliwe: Królestwo, Arystokracja, Republika.
Niesprawiedliwe: Tyrania, Oligarchia, Demokracja.
Najlepsza z form prostych to Królestwo. Najlepsza z form złożonych to ustrój mieszany (Republika).
Więcej: ekspedyt.org
Pozdrawiam :-) |
|
|
Jabe Demokracja to nie rządy większości, tylko rytuał przeniesienia winy z rządzących na rządzonych. Tani mechanizm pacyfikujący – „Naród tak chciał”. Tylko trzeba jakoś lud zwabić do urn, by wziął na siebie krzyżyk. Dlatego te apele o udział w wyborach. Przecież to zupełnie bez sensu – im więcej niezorientowanych pójdzie do wyborów, tym gorszy będzie wybór. Nie o wybór chodzi, tylko o udział.
Lud się zwabia różnymi paciorkami. A to sto milionów, a to 500 zł na dziecko albo pensja minimalna. Kompletne nonsensy, byle dobrze brzmiało. Na tym polega wada demokracji – powstaje głupie prawo na pokaz, a jak wiadomo, złe prawo kompromituje także prawo dobre. No i te podarunki z czasem się nawarstwiają i coraz więcej kosztują. Im więcej lud za to płaci (bo to on płaci), tym bardziej opieki potrzebuje. No i degeneracja postępuje. Nie ma dla niej tamy, dopóki wszystko się nie załamie. |
|
|
Singapur??? Owszem wszystko się zgadza poza..... sąsiadami za wschodnią i zachodnią granicą i niebagatelnymi wpływami obcych agentur wpływu oraz... całych legionów "jurgieltników" na wszelkich szczeblach władz. |