Otrzymane komantarze

Do wpisu: Miasto Gdynia historię swoją winno znać dokładnie.
Data Autor
Wilno - kto go nie kocha, i wilniuków także!
Andy51
Jacka Jaruchowskiego znałem osobiście to były wojskowy, który w latach 70-tych poszedł na pływanie, ale opinie o nim słyszałem różne.
Piękne wspomnienia z tamtych dni, gdy zachłysnęliśmy się nadzieją i wiarą, że można ją zrealizować, a ponadto - byliśmy młodzi ! Dzięki Panie Januszu i Panu jdj za jakże trafny komentarz! Serdecznie Panów pozdrawiam.
Interesujące wspomnienia! "kiedyś dowiemy i pozbędziemy się niepewności" może, ale chyba nie o to chodzi. Kiedyś nie będą nas interesować detale, ale bardziej skutek. A skutek jest i pozostanie pomyślny ... Odnoszę wrażenie, że za bardzo demonizuje się SB i konfidencję z tamtych czasów. Ja mam opinię, że byli to zwykli wyrobnicy, często zwykłe ciołki bez szerszych horyzontów (owe plusy ujemne). I się pogubili w tych całych prowokacjach. A pogubili się, bo nie ocenili stanu CAŁEGO narodu i, żeby to podkreślić, Bożej Opatrzności (przykład - pielgrzymka papieska w święto zesłania Ducha Świętego i to "Niech zstąpi Duch Twój" - gdyby to nie były ciołki, to pewnie by pielgrzymkę przesunęli na inny termin). I tak, kropla do kropli, powstał potok, którego nie potrafili okiełznać - i właśnie stan wojenny nie był żadnym osiągnięciem intelektualnym, ale zwykłym zupactwem - kto ma czołg, ten mocny - oto rozumowanie zupaka Jaruzelskiego (tego charakteru nigdy się nie pozbył, kłamiąc i kręcąc jak nie przymierzając wielu polsko-sowieckich generałów z otoczenia Komorowskiego - szogun ...). A czyż podobne ciołkostwo nie wychodzi z KODziarzy, czy POkręconych posłów - oni NIGDY nie mówią do rzeczy! tylko bełkot, rozwlekły bełkot, podszyty cynizmem, przez to trudny do zwalczenia dla zwykłych adwersarzy. A co jeszcze zostanie z tamtych sierpniowych dni? To cudowne uczucie wolności i solidarności z wszystkimi ludźmi na ulicach ... w rozmowach, uśmiechach przechodniów. Myślę, że to zostanie na pokolenia, jako pamięć historyczna, i każdy uczestnik tamtych wydarzeń w sercu sobie z dumą przypomni - stałem po właściwej stronie! Inni się skurczą, pokryją pustym śmieszkiem lub zyskiem 30 srebrników, ale nie sądzę, aby uspokoiło to ich sumienia.
Do wpisu: Coś wisi w powietrzu
Data Autor
jazgdyni
Przyznam się (ze wstydem), że jestem w Bryzie regularnym gościem, ale... w lutym. Lecz gdybym trafił na takie towarzystwo, jakie opisuje ten Gargamel publicystyki Iwaszkiewicz, to niewątpliwie wywołałbym skandal i awanturę. Mieli by potem kłopot, do jakich kiepskich mnie zakwalifikować. W swoich wspomnieniach jeden epizod Panu umyka (choć może dlatego, że ma on wyłącznie charakter wybrzeżowo - warszawski). To okres gierkowski, gdy w ówczesnych bryzach rządził duet Andrzejek i Władek, czyli synalek ówczesnego premiera Jaroszewicza oraz kulomiot Władysław Komar. A nasunęło mi się to teraz właśnie, bo wokół kręcił się młody aspirant typu - Jurek! Skocz po fajki - Jerzy Iwaszkiewicz. Już wówczas uwielbiał wsadzać swój cokolwiek duży nochal w d. ważnym i forsiatym. Taki to elyciarz z Płońska. Serdeczności Ps. Coś dziwnego - nie mam możliwości komentowania pod Pańskimi felietonami.
jazgdyni
Właśnie ta Australia była dobijająca. Jak mieli sygnał i poszukiwali, to była nadzieja. I nagle koniec. Żadnej nadziei nie ma. Koniec ostateczny bez cdn. Taka myśl jest nie do zniesienia.
Dziękuję Panie Czesławie/SP9 i wzajemne serdeczności.( Mój dawny, dawny c/s SP1JV, potem r/o w żegludze i praca w SPE i SPH ) Przepraszam Pana Janusza że wykorzystuję ten blog do kontaktów nie na temat.
Admin Naszeblogi.pl
Tatusiowi za karę polecam "Wyspę tajemnic" z DiCaprio.
jazgdyni
Dokładnie. Wszyscy myślą, że świat jest liniowy. A to nieprawda. Wszystko jest rozmyte. Nie ma konkretnych punktów, tylko są obszary. Czasami można kompletnie nie zdawać sobie sprawy, że właśnie wykonaliśmy o jeden krok za dużo. Serdecznosci
jazgdyni
Prawda? Coś wisi w powietrzu. I najgorsze jest to, że aktualnie brak jest elementu stabilizującego. Bo niby kto? Sami jesteśmy jeszcze dużo za słabi. Trzeba, wszyscy politycy, jak prezydent, jeździć, rozmawiać budować i przekonywać. Dzisiaj Merkel była w Warszawie. Ona też coś niespokojna. Dziękuje i pozdrawiam
jazgdyni
Oczywiście... niewidzialna wojna trwa. Lecz dla niektórych może to być za mało. Są osobnicy co kochają lejącą się krew. Nie ważne, czy swoich, czy obcych żołnierzy. Pozdrawiam.
jazgdyni
Co za otwarcie dawno zamkniętej klapki w mózgu! Ja przez lata, przez "Ostatni brzeg" miałem nocne koszmary. Autentycznie! I to gdzieś siedzi w podświadomości. Bo jak się już zacznie na całego, to mamy nieuchronność. Nie ma ucieczki. I to jest straszne. Pozdrawiam
Czesław2
vy 73 de Czesław2 ( sp9)
Jozue
Właśnie na naszych oczach rozpoczyna się ostatnia faza Nowego Porządku Świata. I każda z tych marionetek próbuje wydrzeć większy kawał sukna niż inni. Marionetki typu Putin, Merkel, itp...próbują samodzielnie wychodzić przed szereg i dostają po łapkach. III wojna światowa już dawno trwa od kilkudziesięciu lat.
jazgdyni
73 zwrotnie! Już zapomniałem titawę. Choć, kto wie?
eska
"To jest właśnie ten punkt niestabilności. Kulka może się stoczyć w każdą stronę." Mam dokładnie takie samo uczucie, burza się zbiera - pytanie, rozejdzie się czy jednak przywali? I gdzie się zacznie? Myślę, że dopiero po czasie Polacy docenią prezydenta Dudę, który zwija się jak w ukropie próbując zapewnić nam tratwę ratunkową. W każdym razie widać, że on doskonale sobie zdaje sprawę z sytuacji. A czy się uda? Tego nie sposób przewidzieć, bo nie wiadomo gdzie ten cholerny motyl przeleci... PS. Gratuluję notki, znakomity opis sytuacji.
Krzysztof Pasierbiewicz
@jazgdyni "ak tam było na Półwyspie?..." ------------- Tu znajdzie Pan odpowiedź - vide: naszeblogi.pl. "My, inżynierowie, nie humaniści, jesteśmy wyczuleni na najmniejsze defekty systemu..." ---------- Proszę nie wywoływać wilka z lasu, bo zaraz się zjawi humanista, etyk i teoretyk prawdy Niejaki Jan Woleński. Pozdrawiam, jak zawsze serdecznie
jazgdyni
Witam Bardzo mi miło, ze trafiam z przekazem do szczerych ludzi. Ja zawsze jestem szczery i nigdy nie wymyślam. To co myslę to piszę. Serdecznie pozdrawiam
jazgdyni
Witam! Jak tam było na Półwyspie? I znowu się nie spotkaliśmy. Byłem wyjechany, jak mówią na Kaszubach. A, że przeczucia mamy podobne? My, inżynierowie, nie humaniści, jesteśmy wyczuleni na najmniejsze defekty systemu. Serdeczności
"Bezsens świata jest tak przerażający, że musi w tym tkwić jakiś sens" "Całe zło na świecie popełniane jest w imię dobra" i jeszcze jedno : "Kiedyś ludzie bali się zaprzeczać prawdzie, dziś - kłamstwu" To aforyzmy Jana Ciechanowicza, jakże aktualne. Pozdrawiam, czyli Vy 73!
Witam serdecznie piszę po raz pierwszy Pańskie uwagi mnie do tego zmusiły lubię czytać Pana teksty są poważne i trafne Pozdr
Anonymous
Czuję się zaszczycony. Pozdrawiam.
Czesław2
Rewelacja. Standardem są próby komunistów w Brukseli postawienia sterowanej przez nich sygnalizacji świetlnej między moim tapczanem a moją ubikacja, oczywiście z odpowiednimi paragrafami.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Autor Mam to samo przeczucie, o czym napisałem po powrocie z wakacji - vide: naszeblogi.pl Obym się mylił! Krzysztof Pasierbiewicz
jazgdyni
Tak jest. Wojna to także prowadzenie polityki. Tylko w sposób dosadny.