|
|
Jabe Myślę, że z wędrówki trudno wywnioskować. Intrygujące. |
|
|
Jabe Św. Franciszek z Pana. |
|
|
Jabe Ująłem w cudzysłów. W kwestii istnienia proszę się zgłosić do Ruisdaela. Ja oczywiście sprzeciwiam się odgórnemu normowaniu czasu pracy (w szczególności). |
|
|
mjk1 Oj Jabe, znowu na własne życzenie robisz z siebie głąba.
Ludzie zarówno w XIX wiecznym kapitalizmie, jak i wcześniej ciężko pracowali i z głodu umierali.
A małpki nigdy żadną pracą się nie zhańbiły, o ciężkiej nawet nie wspominając, a nigdy głodu, ani niedostatku nie cierpiały. Czyżby małpki były mądrzejsze od ludzi? Jak sądzisz Jabe? |
|
|
jazgdyni Witam
Każdy temat należy zaczynać od pewnego elementarza. Choćby po to, by wiedzieć, że mówimy o tym samym.
A potem możemy wgłębiać się i rozkładać na czynniki pierwsze. By czasem dojść do niespodziewanych konkluzji. Na przykład Święte Oficjum w Watykanie, po wieloletnich rozważaniach, uznało, że wyrazem najwyższego szczęścia jest orgazm.
Ciekawe, prawda? |
|
|
jazgdyni Witam!
Tak, odczuwać satysfakcję z dobrego przeżycia życia jest bardzo ważne. Wydaje mi się, że my obaj wyglądamy na stosunkowo zadowolonych.
Tak, często wakacyjnie nastrajam się nieco filozoficznie.
Pozdrawiam serdecznie |
|
|
jazgdyni Jest jeszcze jakiś obowiązek pracy? |
|
|
Ptr Ten świat ma pewną zasadniczą wadę , którą mógłbym lakonicznie nazwać syndromem zbyt krótkiej kołdry. Niezależnie od dostatku czy niedoboru zasobów i niezależnie od ludzkich wysiłków jest pewność , że w efekcie będą problemy mniejsze lub większe. W cały system wkomponowane jest zło , błąd i absurd, i one się od czasu do czasu pojawiają, "na powierzchni". Inaczej mówiąc mamy do czynienia z zepsutym mechanizmem, który na zewnątrz wygląda na prawie doskonały.
Pewnie dojrzałością jest rozumienie ,że tak jest. (Czyżby właśnie o to chodziło Buddzie ?)
Pewnie sensownym jest znalezienie w tym wszystkim rzeczy doskonałych, planu doskonałego przyszłego ładu.( Czyżby o to chodziło w Chrześcijaństwie ?)
Pewnie sensowną rzeczą jest racjonalne układanie wszystkiego w jakąś ładniejszą całość, ale zarazem jest to praca nieco syzyfowa. ( Czy nie o to chodziło starożytnym Grekom i późniejszym wszelkim humanistom ?)
Pozostają rewolucjoniści - zburzyć wszystko , zabić wszystkich , zbudować imperium i "wierzyć" , że samo się oczyści. I tu wracam do pierwszego zdania.^ |
|
|
jazgdyni Zapraszam na swobodną wędrówkę po Danii.
Jak pisałem - to najnudniejszy kraj na świecie i kraj najbardziej szczęśliwych ludzi.
Więc można? Można! |
|
|
xena2012 o szczęściu nie da sie tak ogólnie mówić,jest ono warunkowane różnymi sytuacjami i naszymi subiektywnymi uczuciami.Nawet to,że kolejne odebranie wyniku wycinka pozwala byc szczęśliwym do następnego badania i że został dany kolejny szcześliwy czas. |
|
|
Jabe Gadający Grzyb swego czasu głosił „dywidendę obywatelską”, czyli że – moimi słowami – obywatele powinni mieć udział we własnym wyzysku. Taka samokolonizacja. Cieszy, że choć Szwajcarzy na tle europejskiego szaleństwa zachowali odrobinę rozsądku.
„wymuszony obowiązek pracy to haniebne pozostałości XIX wiecznej kapitalistycznej rewolucji przemysłowej”. – Nie. Wcześniej ludzie też pracowali, też ciężko. Za to pracowanie 6 miesięcy w roku na państwo jest haniebną pozostałością XX-wiecznego socjalistycznego systemu odgórnego zbiorowego uszczęśliwiania. W korporacji nie trzeba koniecznie pracować, ale rezygnując z korporacji zwanej państwem, rezygnuje się z własnej ojczyzny, języka i kultury.
I proszę nie liczyć, że państwowy eudajmonizm ludzi uszczęśliwi. Tak czy owak, to żadna recepta na cokolwiek, tylko więcej tego samego. |
|
|
Jabe A może „obowiązek pracy” po prostu znieść? |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Witam Panie Januszu!
Moim zdaniem szczęście, lub prawie szczęście to życie przebyte na tyle wartko by mieć co wspominać, bo jak mówił Paulo Coelho: "ktoś, kto nie ma wspomnień to tak, jakby się wcale nie urodził"
Widzę że dużo Pan rozmyślał na wakacjach.
Pozdrawiam jak zawsze serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
jazgdyni Witam
Też tak uważam. I już wiele na świecie tak uważa.
Przykładów jest wiele. Choćby niedawne referendum w Szwajcarii o zapomodze 2500 Franków dla Szwajcarów. Jednakże wdrukowany protestancki etos pracy zwyciężył i odrzucono wniosek (bali się też imigracji).
Także jeden z najbogatszych ludzi świata, Carlos Slim Helu (Meksyk) oświadczył, że wprowadza w swoich firmach system pracy - trzy dni w tygodniu po 12 godzin i cztery dni wolne. Naukowcy zgadzają się, że jest to optymalny, o wiele zdrowszy i najwydajniejszy system.
Ja już parę lat pracowałem w systemie - 12 godzin przez siedem dni/tydz. przez cztery tygodnie, a potem cztery tygodnie wolnego w domu. A pracujący ze mną Norwegowie pracowali w takim systemie tylko dwa tygodnie, mając cztery wolnego.
System i wymuszony obowiązek pracy to haniebne pozostałości XIX wiecznej kapitalistycznej rewolucji przemysłowej.
Oraz neo-niewolnictwa, czym w rzeczywistości są dzisiejsze korporacje.
Do momentu odrzucenia ideologii neoliberalizmu nic niestety się nie zmieni.
Pozdrawiam |
|
|
Dywagując na niższym poziomie, uważam ,że wyznacznikiem postępu i rozwoju na tej planecie powinno być ograniczenie obowiązku pracy. Oczywiście jeśli dla kogoś praca jest przyjemnością to niech ją wykonuje. Ale obowiązek powinien być ograniczany- np. do 35 godz. tygodniowo jak we Francji i np. 60 roku życia. I choć nie samym chlebem człowiek żyje to byłby to widoczny wskaźnik po stronie profanum. |