|
|
wielkopolskizdzichu Widzę, że sięgnął Pan do słowniczka wyrażeń bliskoznacznych by nie użyć sformułowania ..... sort. Niech się Pan nie przejmuje, przed wielu laty Pańscy poprzednicy nazywaloi mnie "antyspołecznym typem".
Szanowny Panie ustalmy sobie, że ani Pan, ani Pani Izabela wynalazcami czegokolwiek nie jesteście. |
|
|
jazgdyni Drogi Panie!
Trzeba poszerzać horyzonty. Wielu prawdziwych uczonych z renomowanych szkół daje się przywołać: np. prof. prof. Krasnodębski, Andrzej Nowak, Ale nie o to chodzi by tu teraz się licytować. No i o faktach się nie dyskutuje.
Drogą nam Izę Brodacką-Falzmann znam bardzo dobrze i wysoko cenię. Lecz nie zauważyłem byśmy od siebie zżynali. Widzi Pan, istnieje coś takiego, jak wspólnota myśli. Nawet niektóre wynalazki były wymyślane jednocześnie w wielu miejscach. Tak już jest, jak człowiek obraca się w świecie prawd i faktów.
Jeżeli Pan nie widzi przepaści intelektualnej pomiędzy osobami publicznymi z PiSu, a tymi z PO i .N to mogę tylko Panu współczuć, bo jest Pan w tej gorszej grupie. |
|
|
wielkopolskizdzichu Czytam sobie powoli, po parę akapitów na dzień, Pańską wypowiedź i smakowite kąski znajduję. Ot, na przykład taki.
"O poziomie intelektualnym tych środowisk, świadczą międzynarodowe rankingi, gdzie najlepsze polskie uczelnie lokują się na świecie dopiero w czwartej setce, a i to tylko dwa uniwersytety – Jagielloński i Warszawski"
Hmmm. Pośród nowych elit, tych które mają patronować tz. "dobrej zmianie" ilu jest absolwentów szkół mieszczących się w pierwszych trzech setkach rankingu.
Pan Zybertowicz który ma za sobą udział w pracach szacownych i wysoko ocenianych uczelni, a po za nim?.
Bym zapomniał, Pani Pawłowicz, Pan Pięta, Pan Brudziński - tuzy intelektu.
Abstrahując od meritum tego, bądź co bądź wyrwanego przeze mnie z kontekstu, Pańskiego zdania.
Użył Pan argumentu już raz zastosowanego przez Panią Izabelę, ale nawet nie chciało się Panu zastosować wyrażeń bliskoznacznych.
Ja rozumiem, że oboje Państwo reprezentujecie zbliżone stanowiska, i być może środowiska, i pożyczanie sobie narzędzi jest normalną rzeczą, ale szacunek dla czytelnika wymaga pewnej piśmienniczej kindersztuby. |
|
|
Jabe Wpierw potrzebna jest diagnoza. Śladu po tym nie ma. Temat wyparował. |
|
|
jazgdyni Z całą mocą domagam się przyspieszonego powtórzenia wyborów samorządowych. |
|
|
jazgdyni Witaj Cybie!
Inercja, czyli bezwładność jest głównie przymiotem materii nieożywionej. Lecz niestety - również ludzi. Ma się jej przeciwstawiać inteligencja, czyli w tym znaczeniu - zdolność do szybkiego przystosowania się do zmiennych warunków otoczenia. Lecz co robić, jeśli w starych warunkach były większe zyski, przy mniejszym wysiłku?
W tym jest jądro problemu.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni @PDP
To prawda. Wszystko się tam sypie. Tylko nie zapomnijmy, że szczury zagonione w kąt potrafią jeszcze boleśnie kąsać. |
|
|
DOBOSZ obecnie kluczem są samorządy |
|
|
"Prawicowa" okrągła głowa czasem (dość często) wręcz chce się POpisać krytyką, żeby wyrazić "swoją zdroworozsądkową" opnię, która nie jest ani "swoją" (lecz szczujni GW), ani "zdroworozsądkową" (z natury źródła). |
|
|
jazgdyni Mnie nie chodzi o to, kto miał rację. Istotny jest porządek ustrojowy. Nagle zazwyczaj podległe instytucje, mające swoje miejsce w hierarchii władzy, zaczynają się wyłamywać, jak TK, czy prezydenci miast i wprowadzają chaos. Czy to jest konstruktywne i dobre dla państwa? I co jest ważniejsze - dobro państwa, czy dobro danej instytucji. |
|
|
Na razie to ja widzę totalną rozwałkę w szeregach opozycji.
PSL to nawet nie wiem czy jeszcze istnieje, liderzy kompletnie przygaśli ;)
Grzechu postanowił zostać grabarzem własnej partii przy okazji robiąc tragikomedię z pogrzebu.
Rychu wyszedł na prowadzenie w ilości złośliwych memów i wyprzedził Kwaśniewskiego.
A co do PiSu. Musi przede wszystkim trzymać ogromną dyscyplinę we własnych szeregach. Karząca ręka Prezesa nie może się wahać, trzeba szybciutko gasić wszelkie pożary. Dwie ostatnie duże wizerunkowe wpadki, czyli podwyżka wynagrodzeń i Kurski, są ostrzeżeniem. Należy natychmiast rozwiązywać takie kryzysy. Tusk tego swego czasu nie robił i urosła tak ogromna kula śniegowa z nieukaranych przewinień, że w końcu zmiotła całą Platformę. Różnica jest tylko taka, że Kaczor ma realną władzę a Tusk był figurantem, który miał nad sobą mocno zdemoralizowanych przełożonych.
Ja poczekam z oceną na drugi budżet PiS. Na razie, z małymi korektami, realizują ustawę budżetową przygotowaną przez PO zatem jeszcze własnego nie przygotowali. Z ogromnym deficytem, złą strukturą, bałaganem w wydatkach. Budżet rzutuje praktycznie na całość życia społeczno-gospodarczego i jakość życia obywateli.
Za dwa lata będziemy wiedzieli czy sprawy zmierzają w dobrym kierunku. |
|
|
Przy takiej "skale" oporu aż dziw bierze, że tak dużo udało się zrobić! Zwłaszcza, że i tak zwana prawica nie pomaga specjalnie |
|
|
NASZ_HENRY Na dwoje babka wróżyła. Czas na drugie rozdanie ;-) |
|
|
wielkopolskizdzichu "Znamienną była też walka, jaką stoczył prezydent Poznania z ministrem Obrony Narodowej przy uroczystościach rocznicy poznańskich protestów robotniczych w 1956 roku. Jawna wrogość i wypowiedzenie posłuszeństwa władzy centralnej."
I była to walka słuszna, rozpoczęta przez MON, bo nie stawia się warunków uczczenia zabitych Robotników Poznańskich.
Jasińskiemu, Macierewicz przez swój upór, nabił niechcący punktów Prezydentowi Poznania, które to n stracił przez swą nieobecność na grudniowych uroczystościach powstańczych. Nawet córka śp. Lecha Kaczyńskiego miała dość używania pamięci jej ojca dla kariery Macierewicza. |
|
|
jazgdyni Element nie był niewiadomą.
Niewiadomą była skala i zakres tego elementu.
Uczciwi ludzie nie zawsze się spodziewają, że padną ofiarą gangsterki.
Ps. A o stoczniach pogadamy sobie innym razem. |
|
|
Jabe Powiada Pan, że element stojący na przeszkodzie był niewiadomą? To był pewnik! Pan zresztą to przyznaje, pisząc: „Czy w takiej sytuacji PiS mógł się spodziewać pełnej lojalności i współpracy ze strony tych osób? Nie”. Pan sam sobie przeczy.
Ówczesne władze nie zdecydowały się na powtórzenie wyborów. Owszem – przede wszystkim, im się to nie opłacało. No dobrze, a co robi w tej sprawie aktualna władza? A przecież „[n]ieuprawnieni nominaci twardo się okopali na zdobytych stanowiskach i wielu z nich otwarcie wyraża swoją wrogość wobec nowej władzy centralnej”.
Samorządy cechuje „[j]awna wrogość i wypowiedzenie posłuszeństwa władzy centralnej”. Jednak z drugiej strony nie wolno zapominać, że prezydent Poznania został wybrany niezależnie (czego, jak widać, obecna władza nie kwestionuje). Jakie by nie były jego intencje, wcale nie ma mniejszego prawa do samodzielnego wypowiadania się niż rząd. Przeciwnie.
Przy okazji. Jak to dokłanie było z tymi stoczniami, które lekką ręką Tusk zlikwidował? |